Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

26 listopada 2010 r.
14:34
Edytuj ten wpis

Polska dla początkujących, czyli obcokrajowcy nad Wisłą

0 8 A A

Polska ich bawi, smuci, złości. Trafiają tu, bo chcą, bo muszą, bo to dla nich najlepsze rozwiązanie. W codziennych sytuacjach czują się jak dzieci we mgle. Kraju nad Wisłą uczą się od podstaw.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
MANOJ KUMAR
25 lat, II rok filologii polskie, pochodzi z New Delhi (Indie)

Za pierwszą taksówkę w Polsce zapłacił 45 zł. Dziś wie, że przepłacił i to sporo. Właściwie tylko naiwny taksiarz nie oszukałby ciemnoskórego obcokrajowca, który nie zna polskiego, przyjechał tu po raz pierwszy i nie ma pojęcia o stawkach. Manoj Kumar przeszedł pierwszą, cenną lekcję polskiego. Dzisiaj, po dwóch latach, za ten sam przejazd, płaci jak wszyscy: 12 zł.

Kumarem jestem

Do Polski trafił 28 września 2008 roku, ok. godz. 11. Doskonale pamięta tę datę. To wtedy Azjata zaczął zmieniać się w Europejczyka.

Początek jest trudny. Pierwszego dnia Manoj musi zameldować się w akademiku. Trafia do Działu Obsługi Studentów UMCS, do akademika Helios, pokój nr 5. W pokoju cztery panie. Każda z niepokojem patrzy na lekko PRZESTRASZONEGO MŁODEGO HINDUSA w okularach. Kompletnie nie rozumieją co mówi. Ich znajomość angielskiego jest na tym samym poziomie, co jego polskiego. Manoj nie wie czym jest to tajemniczo brzmiące polskie zdanie: "Jak ma pan na imię?”. Domyśla się, że może chodzić o nazwisko. Odpowiada: Kumar. Na ratunek rusza przypadkowy student. Dowiaduje się wszystkiego i pomaga dojść do akademika Amor.

Łzy pani Grażynki

Tu na portierni spotyka panią Grażynkę. Kobietę bardzo chce pomóc, ale nie potrafi go zrozumieć. Po kilku nieudanych próbach w jej oczach stają łzy. Poddaje się. Po prostu podaje klucz. Następnego dnia jest lepiej. Polsko-hinduska para DOGADUJE SIĘ NA MIGI: student wchodzi, klucz bierze i do kieszonki, student wraca, klucz wyjmuje i oddaje – tłumaczy za pomocą gestów. Czasami Kumar zapomina. Pani Grażynka nie gniewa się. Po wspólnych przejściach rozumie go doskonale. Nawet bardziej niż polskich studentów. Od tej pory Kumar staje się jej ulubieńcem. Płacze już tylko wtedy, gdy trzeba się żegnać na wakacje.

Szok kulturowy

Kumar o Polsce wiedział mało. Kraj jest podobny do innych europejskich: kobiety chodzą skąpo ubrane, zimą jest bardzo zimno, a jedzenie niesmaczne.

POLSKIE JEDZENIE jest dla Kumara mdłe i bez smaku. Pierwsze dni przeżył dzięki zapasom z Indii. Gdy poczuł głód, musiał iść do sklepu. Znajomy obcokrajowiec przez telefon wytłumaczył, jak dojść do hipermarketu. Trafia bez problemu i tylko się dziwi, że polskie supermarkety to kilka straganów pod gołym niebem. Po blisko dwóch miesiącach idzie do hipermarketu ze znajomymi obcokrajowcami. Ci wyprowadzają go z błędu. Przez kilka tygodni Kumar chodził na targ a nie do sklepu.

Polska woda

W Indiach zabroniono mu pić wodę z kranu. Jest zbyt chemiczna. Powinien kupować w butelkach. W sklepie bierze pierwszą z brzegu. Ma dziwny smak, niedobra. Dzwoni do domu. Skarży się, że NAWET WODY NIE MA TU NORMALNEJ. Myśli o powrocie. Wrócić czy zostać i spróbować się dostosować. Postanawia spróbować. Przekonać się do wody o dziwnym smaku. Po kilku nieudanych próbach przypadkowo trafia na smaczną. Na butelce napis: niegazowana. Jest szczęśliwy. Znalazł normalną wodę.

To co ty tu robisz?

Na koncert idzie z koleżanką. Stają obok podpitej pary. Facet mu się przygląda. Pyta skąd jest. Kumar grzecznie odpowiada: z Indii. "K***, to co ty tu robisz?” Kumar pierwszy raz się boi. Wie, że to popularne polskie przekleństwo nie wróży nic dobrego. Nie chce uciekać. Czeka. Po chwili lekko podpita para zaczyna mu zadawać kolejne pytania. Facet nie chce go bić. Chce się dowiedzieć, co Hindusa przyniosło do Polski. Kumar odpowiada na kilka pytań. Odchodzi, kiedy nadarza się okazja. NIE JEST PRZYZWYCZAJONY DO PRZEKLEŃSTW. W dodatku w zwyczajnej rozmowie.

POLISH JASIEK
20 lat, II rok medycyny, pochodzi z Chicago (USA)

Początkowo Polska go zawiodła. Kilkanaście lat wcześniej był na wycieczce we Włoszech. Spodziewał się, że cała Europa tak wygląda. Rozczarowanie minęło po dwóch tygodniach. Przywykł.

Polskie procenty

Przeprowadzki do Europy nie bał się. Zwiedził z rodziną wszystkie stany Ameryki Północnej. Podróżowali samochodem. Dużo widział i to go oswoiło ze światem. Nauczył się, że żyć można wszędzie, a do szczęście nie trzeba dużo: dach nad głową, ciepło i ilość pieniędzy, która wystarczy na jedzenie. Zanim trafił do Polski, Europę znał jedynie z filmu "Eurotrip”. SPODZIEWAŁ SIĘ JEDNEJ WIELKIEJ IMPREZY. Przy czym po Polsce imprezy z wielką ilością wódki. Doświadczył tego podczas pierwszego wolnego weekendu w Polsce. Nie wspomina najlepiej skutków dnia następnego.

Johny zna niewielu Polaków. Głównie z kościoła protestanckiego, gdzie chodzi na msze. Specjalnie dla obcokrajowców są one tłumaczone na angielski. To tam ochrzczono go polskim imieniem Jasiek. Lubi, gdy tak się do niego zwraca. Czuje się wtedy bardziej swój.

Ciemna skóra

Mimo że różni go odcień skóry, nie czuje się obcy. Nietolerancja? Czasami jakiś Polak krzyknie w jego stroną rasistowski tekst. Nie przejmuje się. Oni mają problem, nie on.
Przez pierwszy rok Johny przemieszcza się po Lublinie taksówką. Nie wie JAK KORZYSTAĆ Z KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ, nikt go nie poinformował. Nie kupi biletu, bo pani w kiosku nie zna angielskiego, Nie wyjaśni jak korzystać. Wiedzę o codziennych, prozaicznych czynnościach przekazali mu starsi koledzy-cudzoziemcy. To oni wytłumaczyli jak jeździć autobusami, gdzie sprawdzić rozkład, itd.

Polska mini

Początkowo w Polsce czuł się jak w kraju liliputów. Małe domki, małe samochodziki, małe miasteczka. Po kilku miesiącach oswoił się i polubił prawie wszystko. Pod prawie kryje się wielkość napojów w restauracjach. – Wytłumaczę ci to na przykładzie: kiedy w Polsce zamawiasz Pepsi dostajesz taką – wskazuje na małą szklankę, a w Ameryce taką – i wskazuje na półlitrowy kufel piwa.

Johny jest za to pod wrażeniem umiejętności polskich kierowców. Nasz typowy samochód za oceanem nie miałby racji bytu. Mały, chwiejny i powolny. W Ameryce czas płynie szybciej. Prędkość na drodze wzrasta. Jest więcej wypadków. W amerykański sposób prowadzą w Polsce jedynie kierowcy busów. Johny jechał trasą Lublin – Warszawa. CIESZY SIĘ, ŻE PRZEŻYŁ.

Jest pod wrażeniem Polaków. Pierwszego dnia, widząc ludzi na ulicach, zastanawiał się, czy nie jest to jakieś święto. Wszyscy wystrojeni. Bez względu na wiek. Kobiety w sukienkach, butach na obcasie, leginsach zupełnie nie przypominają tych amerykańskich w sportowych spodniach, wygodnych butach, bluzach z kapturem. Szybko orientuje się, że wkładając dresy odstaje. Zamienia je na mniej wygodne, za to bardziej eleganckie jeansy.

VADZIM SKARABAHATY
23 lata, IV rok prawa, pochodzi z Mińska (Białoruś)

Nie polubił Polaków. Na granicy z Białorusią zatrzymała go polska straż. Zapytany jak długo zostanie, nie potrafił jednoznacznie odpowiedzieć. Kilka dni, może kilka lat. Sam do ostatniej chwili nie wiedział. Ta odpowiedź nie spodobała się. Cofnęli go z granicy.

Przyjazd przymusowy

Nie garnął się na zachód. Gdyby mógł normalnie studiować w Mińsku, zostałby. Nie mógł. Ojciec znalazł polską Fundację im. Konstantego Kalinowskiego, przyznającą stypendia studentom, którzy ze względów politycznych nie mają możliwości uczyć się na Białorusi. To było najlepsze rozwiązanie. Sam się utrzyma, odciąży rodziców i zdobędzie wykształcenie. A potem wróci.

Przy drugim podejściu NA GRANICY SKŁAMAŁ. Ile zostajesz? Tydzień. Został przepuszczony bez problemów. Niechęć do Polaków jednak pozostała. Skoro tak go potraktowali pierwszego dnia, później będzie tylko gorzej. Co o nich myślał? Głupcy, negatywnie nastawieni do Białorusinów. Robią wszystko, żeby utrudnić mu normalne życie. Po jakimś czasie wytłumaczył sobie, że nie może nienawidzić wszystkich ze względu na jedną osobę. Ale Straży Granicznej zdania nie zmienił.

Mleko nie takie

Polskie jedzenie nie smakuje Vadzimowi. Chałwa nie taka jak na Białorusi. Mleko nie takie... – Tutaj kupujesz kurczaka i jak on wygląda? Kolor nie taki, smak nie taki, małe udko. A na Białorusi wielkie, smaczne udo – Widział jak drób jest przewożony w Polsce. Ledwie żywe ptaki w małych, ciasnych klatkach. Kiedy ma tego świadomość, odechciewa mu się jeść. A na Białorusi? TAM KURCZAKI SĄ LEPSZE. Nie widział czy są przewożone w takich warunkach. Ale wydaje mu się, że nie.
Sporo rzeczy w Polsce mu się nie podoba. – Demokracja? Co macie po tej swojej demokracji? Na Białorusi jej nie ma i jest dobrze. Wolę, żeby u mnie rządził jeden bandyta zamiast kilku. Normalny człowiek nie powinien pchać się do polityki – teraz dziwią go wybory samorządowe, postawa zwykłych obywateli. Ich chęć startowania i kandydowania do władz lokalnych. Na Białorusi to by się nie udało. Ludzie wolą żyć swoim życiem. Kraj żyje sam.

Polska nietolerancja

W Lublinie trafił na Wschodni Sambastion. Przyszedł, dostał instrument. Nauczył się na nim grać. Przyprowadził kilkoro znajomych z Białorusi. Czasami jeździ z Sambą po Polsce. Ostatnio był w Warszawie na demonstracji zorganizowanej z okazji 11 listopada. Z jednej strony oni – niezależni, pokojowi. Z drugiej nacjonaliści. Mimo że nad bezpieczeństwem czuwała policja, w ich stronę poleciało kilka wyrwanych z bruku kostek. Kilka osób dostało. Kilka zostało odwiezionych do szpitala. Vadim nie rozumie polskiej niechęci do innych nacji, Żydów, ciemnoskórych, anarchistów. NA JEGO BIAŁORUSI TEGO NIE MA.

Wadim staje na scenie w białej koszuli przewiązanej sznurem. Jego długie włosy opadają na twarz. Zaczyna wraz z zespołem śpiewać tradycyjne, ludowe, białoruskie pieśni. Wie skąd pochodzi i nie ukrywa tego. Na zespół Miatlica trafił przypadkiem. Na spotkaniu studentów z Białorusi, kiedy zaczęło się robić nudno, zaproponował wspólne śpiewanie. Zadziałało. Koleżanka zaproponowała, żeby dołączył do zespołu. Zgodził się. Kiedy śpiewa przenosi się do odległych czasów, do krainy oddalonej o kilkaset kilometrów. Wtedy jest szczęśliwy.

Komentarze 8

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
kolka / 28 listopada 2010 o 16:49
0
[quote name='Andrzejka' timestamp='1290954189' post='392957']
Hmm, najczęściej niechęci ze strony Polaków doświadczają czarnoskórzy studenci, ci którzy się wyróżniają z tłumu. Ale z ich wypowiedzi nie przebija nienawiść! Za to Białorusin, choć dostał od Polski stypendium i dzięki temu nie musi żyć u siebie - tak tam dobrze, ale chciała uciec- i narzeka. Zauważyłam spotykając osoby z Białorusi, Ukrainy czy Kazachstanu, że oni nas nie tylko nie lubią, ale często nienawidzą, co zresztą skrzętnie ukrywają przed polskimi znajomymi. Tylu polskich studentów jest biednych, a my takim pomagamy!
[/quote]
Najgorsi właśnie są ci PO-LIN. Usiłują nas kształtować, mieszać się do wszystkiego....zapytajmy się co nam ci oferują kiedy znajdziemy się w ich ojczyznach ?...na Białorusi,Canadzie,Izraelu,USA . Jakiś adept na pismaka w Gazecie Wybiórczej szuka dla nas miejsca pod miotłą aby zdać egzamin przed swoimi guru.
Chłopcy z ONR-u jesteście wspaniali nieście dumnie sztandary z Rodłem i nie dajcie sie tym wypierdkom zmarginalizować bo to wasza Ojczyzna i komu się nie widzi no niech
.....tu słowa Wojewódzkiego użyte w "Mam Talent"
[quote name='Andrzejka' timestamp='1290954189' post='392957']
Hmm, najczęściej niechęci ze strony Polaków doświadczają czarnoskórzy studenci, ci którzy się wyróżniają z tłumu. Ale z ich wypowiedzi nie przebija nienawiść! Za to Białorusin, choć dostał od Polski stypendium i dzięki temu nie musi żyć u siebie - tak tam dobrze, ale chciała uciec- i narzeka. Zauważyłam spotykając osoby z Białorusi, Ukrainy czy Kazachstanu, że oni nas nie tylko nie lubią, ale często nienawidzą, co zresztą skrzętnie ukrywają przed ... rozwiń
Avatar
Andrzejka / 28 listopada 2010 o 15:23
0
Hmm, najczęściej niechęci ze strony Polaków doświadczają czarnoskórzy studenci, ci którzy się wyróżniają z tłumu. Ale z ich wypowiedzi nie przebija nienawiść! Za to Białorusin, choć dostał od Polski stypendium i dzięki temu nie musi żyć u siebie - tak tam dobrze, ale chciała uciec- i narzeka. Zauważyłam spotykając osoby z Białorusi, Ukrainy czy Kazachstanu, że oni nas nie tylko nie lubią, ale często nienawidzą, co zresztą skrzętnie ukrywają przed polskimi znajomymi. Tylu polskich studentów jest biednych, a my takim pomagamy!
Avatar
Normalny / 28 listopada 2010 o 13:36
0
Strasznie tendencyjny tekst sami robimy z siebie ksenofobów i innych złośliwców takimi dziennikarskimi wypocinami. Jak obcokrajowcom tu się nic nie podoba to po co tu przyjeżdzaja? "tolerancja lub jej brak" to najbardziej wyświechtane i nadużywane w języku polskim słowa, Jacy biedni ci obcokrajowcy nikt im w Polsce nie pomaga a wręcz przeciwnie Polacy im przeszkadzają. Nasłucha się taki od swoich kolegów hindusów czy innych przybyszów że w Polsce są łatwe kobiety i tania wódka i przyjeżdza mysląc ze mu tak dobrze będzie - a tu niespodzianka rozczarowanie! ale nie wezmie taki nawet słownika polsko -angielskiego do rąk i nie nauczy się tych podstawowych kilku zdan po polsku.Jak Polak jedzie za granice to musi znać język tego kraju , natomiast obcokrajowcom w Polsce za dobrze się robi , wyklady maja po angielsku a jakby wszystkiego nie zanotowali to dostają zapisany na płycie CD cały wyklad żenada........... p.s i jeszcze jedno rozwalil mnie ten Białorusin który udal sie na parade 11 listopada ze go zli nacjonalisci obrzucali kamieniami. A przecież wszystkim wiadomo jak to bylo legalny przemarsz ludzi patriotów został zaatakowanu przez tzw anarchistów lewicowców , pedałow i z tego co tu widze takze przez nacjonalistycznych Białorusinów broniących swojego panswowego ustroju Łukaszenki Brawo
Strasznie tendencyjny tekst sami robimy z siebie ksenofobów i innych złośliwców takimi dziennikarskimi wypocinami. Jak obcokrajowcom tu się nic nie podoba to po co tu przyjeżdzaja? "tolerancja lub jej brak" to najbardziej wyświechtane i nadużywane w języku polskim słowa, Jacy biedni ci obcokrajowcy nikt im w Polsce nie pomaga a wręcz przeciwnie Polacy im przeszkadzają. Nasłucha się taki od swoich kolegów hindusów czy innych przybyszów że w Polsce są łatwe kobiety i tania wódka i przyjeżdza mysląc ze mu tak dobrze będzie - a tu nies... rozwiń
Avatar
Romek / 28 listopada 2010 o 13:28
0
Cóż to za zakompleksiony dziennikarz pisał ten tendencyjny artykuł. Chyba świata nie zna, tzn. raz może był w Tunezji, raz w Chorwacji, i kilka razy z wycieczka w Paryzu i Rzymie gdzie przewodnik pokazał mu gdzie ma zdjęcia robić. Sam jak jedzie za granice to sie pewnie wstydzi zapytac o droge, a jak pytają go z jakiego kraju jest to pewnie sie nie przyznaje.
Wracając to tego chłopca z Białorusi.
Znam bardzo wiele osób zza wschodniej granicy, którzy studiują lub studiowali za darmo w Polsce nie płacą nic bo maja stypendia i znamienne jest to, że im nic się w Polsce nie podoba, ludzie źli, jedzenie złe, nauka słaba, stypendium nie przyszło na czas o jeden dzień, duża biurokracja wszystko złe, natomiast w ich rodzinnym Kazachstanie, Ukrainie, Białorusi, Mołdawii, Kirgistanie wszystko jest lepsze. Byłem w tych krajach i w głebi duszy śmiać mi się chciało jak słyszałem te ich brednie. Oczywiście nie mówiłem im tego wprost żeby jeszcze bardziej nie wpadli w kompleksy.
Kiedyś byłem na Białorusi, w supermakrecie w Mińsku, mięso wyglądało bardzo nieapetycznie, ale kupić coś musiałem. Wybrałem najlepsze z tego co było na kanapkę. Była sobota. Żołądku czułem to mięso do środy. Mogę mówić o wielu innych rzeczach ale po co. Ja osobiście proponowałbym temu chłopcu z Białorusi udanie się do psychologa w celu wyleczenia kompleksów, bo nikt nie twierdzi, że jest on gorszą osobą od nas Polaków. Jest taki sam, problem tkwi w nim samym.
Cóż to za zakompleksiony dziennikarz pisał ten tendencyjny artykuł. Chyba świata nie zna, tzn. raz może był w Tunezji, raz w Chorwacji, i kilka razy z wycieczka w Paryzu i Rzymie gdzie przewodnik pokazał mu gdzie ma zdjęcia robić. Sam jak jedzie za granice to sie pewnie wstydzi zapytac o droge, a jak pytają go z jakiego kraju jest to pewnie sie nie przyznaje.
Wracając to tego chłopca z Białorusi.
Znam bardzo wiele osób zza wschodniej granicy, którzy studiują lub studiowali za darmo w Polsce nie płacą nic bo maja stypendia i znami... rozwiń
Avatar
terror na Ponikwodzie / 28 listopada 2010 o 13:22
0
W nawiązaniu do tego artykułu mam pytanie o cudzoziemców aktualnie mieszkających w Lublinie:
W dzielnicach Ponikwoda i Bazylianówka co najmniej od półtora roku często widać, a zwłaszcza słychać na ulicach
osoby o śniadej karnacji. Nie wiem, w jakim mówią języku, bo nie można zrozumieć ani słowa.
Nie jest to żaden język słowiański.
Zachowują się niezwykle hałaśliwie, ich wzajemna komunikacja to jakby ciągła kłótnia.
Jest to dość uciążliwe, bo słychać ich co najmniej w odległości 100m, nawet jeśli idzie tylko dwie osoby.
Raczej tu mieszkają, bo kobiety nawet w zimie chodziły wprawdzie w kurtkach, ale na nogach klapki.
Zupełnie nie zwracają uwagi na otoczenie, oto przykłady:

1. Bosonoga kobieta z dzieckiem zatrzymała się na środku chodnika, ściągnęła dziecku majtki i pomogła się wysikać.
Nawet nie rozejrzała się, gdzie w okolicy jest jakiś krzaczek albo trawka. Nie przeszkadzało jej to, że obok przechodzą ludzie.

2. Młodzieńcy w starym samochodzie widocznie pokłócili się, bo samochód zatrzymał się na środku drogi, tak że otwarte drzwi jeszcze daleko miały do krawężnika. Wyskoczył jeden chłopak, pokrzyczał dłuższą chwilę dyskutując z kierowcą. Potem samochód odjechał, ale za niedługo wrócił i znowu sytuacja się powtórzyła. Dyskutowali - krzyczeli, a samochód stał niemalże na samym środku skrzyżowania. Kierowcy nie przeszkadzało to, że za nim były inne dwa samochody. które nadjechały w międzyczasie. Włączył światła awaryjne i kłócił się dalej.

Nie czuję się bezpiecznie w swojej okolicy. Czy ja jeszcze mieszkam w Polsce, czy to już jest jakiś dziki kraj?
Co to są za ludzie, z jakiego kraju pochodzą, jakim językiem mówią?
Czy przebywają w Lublinie legalnie? Z czego żyją? Czy nie mogliby zachowywać się kulturalniej?
Czy można coś z tym zrobić?
Kto wie?
W nawiązaniu do tego artykułu mam pytanie o cudzoziemców aktualnie mieszkających w Lublinie:
W dzielnicach Ponikwoda i Bazylianówka co najmniej od półtora roku często widać, a zwłaszcza słychać na ulicach
osoby o śniadej karnacji. Nie wiem, w jakim mówią języku, bo nie można zrozumieć ani słowa.
Nie jest to żaden język słowiański.
Zachowują się niezwykle hałaśliwie, ich wzajemna komunikacja to jakby ciągła kłótnia.
Jest to dość uciążliwe, bo słychać ich co najmniej w odległości 100m, nawet jeśli idzie tylko dwi... rozwiń
Avatar
Chłop Polski / 28 listopada 2010 o 12:48
0
Ten Wadim z Białorusi to przypadkiem nie wnuczek jakiegoś Szechtera bo coś mi tu Ickiem jedzie,tak samo jak w przypadku tego Caaanadyjczyka,którego w Polsce mimo tej "dzikości" nikt tak nie przywitał tak -jak oni przywitali w Kanadzie Dziekańskiego.
Autorku tego szmatławego tekstu przestań wpędzać Polaków w komleksy bo jeżeli są u nas jakieś niedoroby to jest to już wyrób obecnej edukacji.
Avatar
szara myszka8 / 28 listopada 2010 o 12:12
0
Ja nie rozumiem obcokrajowców dziwią się że my Polcy nie umiemy mówić po angielsku a sami jadąc do nas nawet nie starają nauczyć się podstawowych zdań po polsku. Z wszystkiego się naśmiewają, nic im się nie podoba a jedzenie im nie smakuje !!!! Nikt ich na siłę do polski nie wysyłał jak u nas jest im tak źle to niech wracają do siebie. A mówi się że to my Polacy ciągle marudzimy .
Avatar
Alapapa / 28 listopada 2010 o 12:06
0
Nietolerancja, jakie to wygodne słowo dla obcokrajowców, nie podoba się do nikt cie tu nie trzyma, zaakceptuj ten kraj jaki jest.
Byłem za granicą, wiem swoje, trzeba trzymać nasz kraj za ryj, bo jeśli arabusów będzie za dużo to będzie to samo co w USA, czyli zatrudnienie białej kobiety na miejsce pracy nie jest na miejscu, najlepiej jakby była kolorowa.
Avatar
kolka / 28 listopada 2010 o 16:49
0
[quote name='Andrzejka' timestamp='1290954189' post='392957']
Hmm, najczęściej niechęci ze strony Polaków doświadczają czarnoskórzy studenci, ci którzy się wyróżniają z tłumu. Ale z ich wypowiedzi nie przebija nienawiść! Za to Białorusin, choć dostał od Polski stypendium i dzięki temu nie musi żyć u siebie - tak tam dobrze, ale chciała uciec- i narzeka. Zauważyłam spotykając osoby z Białorusi, Ukrainy czy Kazachstanu, że oni nas nie tylko nie lubią, ale często nienawidzą, co zresztą skrzętnie ukrywają przed polskimi znajomymi. Tylu polskich studentów jest biednych, a my takim pomagamy!
[/quote]
Najgorsi właśnie są ci PO-LIN. Usiłują nas kształtować, mieszać się do wszystkiego....zapytajmy się co nam ci oferują kiedy znajdziemy się w ich ojczyznach ?...na Białorusi,Canadzie,Izraelu,USA . Jakiś adept na pismaka w Gazecie Wybiórczej szuka dla nas miejsca pod miotłą aby zdać egzamin przed swoimi guru.
Chłopcy z ONR-u jesteście wspaniali nieście dumnie sztandary z Rodłem i nie dajcie sie tym wypierdkom zmarginalizować bo to wasza Ojczyzna i komu się nie widzi no niech
.....tu słowa Wojewódzkiego użyte w "Mam Talent"
[quote name='Andrzejka' timestamp='1290954189' post='392957']
Hmm, najczęściej niechęci ze strony Polaków doświadczają czarnoskórzy studenci, ci którzy się wyróżniają z tłumu. Ale z ich wypowiedzi nie przebija nienawiść! Za to Białorusin, choć dostał od Polski stypendium i dzięki temu nie musi żyć u siebie - tak tam dobrze, ale chciała uciec- i narzeka. Zauważyłam spotykając osoby z Białorusi, Ukrainy czy Kazachstanu, że oni nas nie tylko nie lubią, ale często nienawidzą, co zresztą skrzętnie ukrywają przed ... rozwiń
Avatar
Andrzejka / 28 listopada 2010 o 15:23
0
Hmm, najczęściej niechęci ze strony Polaków doświadczają czarnoskórzy studenci, ci którzy się wyróżniają z tłumu. Ale z ich wypowiedzi nie przebija nienawiść! Za to Białorusin, choć dostał od Polski stypendium i dzięki temu nie musi żyć u siebie - tak tam dobrze, ale chciała uciec- i narzeka. Zauważyłam spotykając osoby z Białorusi, Ukrainy czy Kazachstanu, że oni nas nie tylko nie lubią, ale często nienawidzą, co zresztą skrzętnie ukrywają przed polskimi znajomymi. Tylu polskich studentów jest biednych, a my takim pomagamy!
Avatar
Normalny / 28 listopada 2010 o 13:36
0
Strasznie tendencyjny tekst sami robimy z siebie ksenofobów i innych złośliwców takimi dziennikarskimi wypocinami. Jak obcokrajowcom tu się nic nie podoba to po co tu przyjeżdzaja? "tolerancja lub jej brak" to najbardziej wyświechtane i nadużywane w języku polskim słowa, Jacy biedni ci obcokrajowcy nikt im w Polsce nie pomaga a wręcz przeciwnie Polacy im przeszkadzają. Nasłucha się taki od swoich kolegów hindusów czy innych przybyszów że w Polsce są łatwe kobiety i tania wódka i przyjeżdza mysląc ze mu tak dobrze będzie - a tu niespodzianka rozczarowanie! ale nie wezmie taki nawet słownika polsko -angielskiego do rąk i nie nauczy się tych podstawowych kilku zdan po polsku.Jak Polak jedzie za granice to musi znać język tego kraju , natomiast obcokrajowcom w Polsce za dobrze się robi , wyklady maja po angielsku a jakby wszystkiego nie zanotowali to dostają zapisany na płycie CD cały wyklad żenada........... p.s i jeszcze jedno rozwalil mnie ten Białorusin który udal sie na parade 11 listopada ze go zli nacjonalisci obrzucali kamieniami. A przecież wszystkim wiadomo jak to bylo legalny przemarsz ludzi patriotów został zaatakowanu przez tzw anarchistów lewicowców , pedałow i z tego co tu widze takze przez nacjonalistycznych Białorusinów broniących swojego panswowego ustroju Łukaszenki Brawo
Strasznie tendencyjny tekst sami robimy z siebie ksenofobów i innych złośliwców takimi dziennikarskimi wypocinami. Jak obcokrajowcom tu się nic nie podoba to po co tu przyjeżdzaja? "tolerancja lub jej brak" to najbardziej wyświechtane i nadużywane w języku polskim słowa, Jacy biedni ci obcokrajowcy nikt im w Polsce nie pomaga a wręcz przeciwnie Polacy im przeszkadzają. Nasłucha się taki od swoich kolegów hindusów czy innych przybyszów że w Polsce są łatwe kobiety i tania wódka i przyjeżdza mysląc ze mu tak dobrze będzie - a tu nies... rozwiń
Avatar
Romek / 28 listopada 2010 o 13:28
0
Cóż to za zakompleksiony dziennikarz pisał ten tendencyjny artykuł. Chyba świata nie zna, tzn. raz może był w Tunezji, raz w Chorwacji, i kilka razy z wycieczka w Paryzu i Rzymie gdzie przewodnik pokazał mu gdzie ma zdjęcia robić. Sam jak jedzie za granice to sie pewnie wstydzi zapytac o droge, a jak pytają go z jakiego kraju jest to pewnie sie nie przyznaje.
Wracając to tego chłopca z Białorusi.
Znam bardzo wiele osób zza wschodniej granicy, którzy studiują lub studiowali za darmo w Polsce nie płacą nic bo maja stypendia i znamienne jest to, że im nic się w Polsce nie podoba, ludzie źli, jedzenie złe, nauka słaba, stypendium nie przyszło na czas o jeden dzień, duża biurokracja wszystko złe, natomiast w ich rodzinnym Kazachstanie, Ukrainie, Białorusi, Mołdawii, Kirgistanie wszystko jest lepsze. Byłem w tych krajach i w głebi duszy śmiać mi się chciało jak słyszałem te ich brednie. Oczywiście nie mówiłem im tego wprost żeby jeszcze bardziej nie wpadli w kompleksy.
Kiedyś byłem na Białorusi, w supermakrecie w Mińsku, mięso wyglądało bardzo nieapetycznie, ale kupić coś musiałem. Wybrałem najlepsze z tego co było na kanapkę. Była sobota. Żołądku czułem to mięso do środy. Mogę mówić o wielu innych rzeczach ale po co. Ja osobiście proponowałbym temu chłopcu z Białorusi udanie się do psychologa w celu wyleczenia kompleksów, bo nikt nie twierdzi, że jest on gorszą osobą od nas Polaków. Jest taki sam, problem tkwi w nim samym.
Cóż to za zakompleksiony dziennikarz pisał ten tendencyjny artykuł. Chyba świata nie zna, tzn. raz może był w Tunezji, raz w Chorwacji, i kilka razy z wycieczka w Paryzu i Rzymie gdzie przewodnik pokazał mu gdzie ma zdjęcia robić. Sam jak jedzie za granice to sie pewnie wstydzi zapytac o droge, a jak pytają go z jakiego kraju jest to pewnie sie nie przyznaje.
Wracając to tego chłopca z Białorusi.
Znam bardzo wiele osób zza wschodniej granicy, którzy studiują lub studiowali za darmo w Polsce nie płacą nic bo maja stypendia i znami... rozwiń
Avatar
terror na Ponikwodzie / 28 listopada 2010 o 13:22
0
W nawiązaniu do tego artykułu mam pytanie o cudzoziemców aktualnie mieszkających w Lublinie:
W dzielnicach Ponikwoda i Bazylianówka co najmniej od półtora roku często widać, a zwłaszcza słychać na ulicach
osoby o śniadej karnacji. Nie wiem, w jakim mówią języku, bo nie można zrozumieć ani słowa.
Nie jest to żaden język słowiański.
Zachowują się niezwykle hałaśliwie, ich wzajemna komunikacja to jakby ciągła kłótnia.
Jest to dość uciążliwe, bo słychać ich co najmniej w odległości 100m, nawet jeśli idzie tylko dwie osoby.
Raczej tu mieszkają, bo kobiety nawet w zimie chodziły wprawdzie w kurtkach, ale na nogach klapki.
Zupełnie nie zwracają uwagi na otoczenie, oto przykłady:

1. Bosonoga kobieta z dzieckiem zatrzymała się na środku chodnika, ściągnęła dziecku majtki i pomogła się wysikać.
Nawet nie rozejrzała się, gdzie w okolicy jest jakiś krzaczek albo trawka. Nie przeszkadzało jej to, że obok przechodzą ludzie.

2. Młodzieńcy w starym samochodzie widocznie pokłócili się, bo samochód zatrzymał się na środku drogi, tak że otwarte drzwi jeszcze daleko miały do krawężnika. Wyskoczył jeden chłopak, pokrzyczał dłuższą chwilę dyskutując z kierowcą. Potem samochód odjechał, ale za niedługo wrócił i znowu sytuacja się powtórzyła. Dyskutowali - krzyczeli, a samochód stał niemalże na samym środku skrzyżowania. Kierowcy nie przeszkadzało to, że za nim były inne dwa samochody. które nadjechały w międzyczasie. Włączył światła awaryjne i kłócił się dalej.

Nie czuję się bezpiecznie w swojej okolicy. Czy ja jeszcze mieszkam w Polsce, czy to już jest jakiś dziki kraj?
Co to są za ludzie, z jakiego kraju pochodzą, jakim językiem mówią?
Czy przebywają w Lublinie legalnie? Z czego żyją? Czy nie mogliby zachowywać się kulturalniej?
Czy można coś z tym zrobić?
Kto wie?
W nawiązaniu do tego artykułu mam pytanie o cudzoziemców aktualnie mieszkających w Lublinie:
W dzielnicach Ponikwoda i Bazylianówka co najmniej od półtora roku często widać, a zwłaszcza słychać na ulicach
osoby o śniadej karnacji. Nie wiem, w jakim mówią języku, bo nie można zrozumieć ani słowa.
Nie jest to żaden język słowiański.
Zachowują się niezwykle hałaśliwie, ich wzajemna komunikacja to jakby ciągła kłótnia.
Jest to dość uciążliwe, bo słychać ich co najmniej w odległości 100m, nawet jeśli idzie tylko dwi... rozwiń
Avatar
Chłop Polski / 28 listopada 2010 o 12:48
0
Ten Wadim z Białorusi to przypadkiem nie wnuczek jakiegoś Szechtera bo coś mi tu Ickiem jedzie,tak samo jak w przypadku tego Caaanadyjczyka,którego w Polsce mimo tej "dzikości" nikt tak nie przywitał tak -jak oni przywitali w Kanadzie Dziekańskiego.
Autorku tego szmatławego tekstu przestań wpędzać Polaków w komleksy bo jeżeli są u nas jakieś niedoroby to jest to już wyrób obecnej edukacji.
Avatar
szara myszka8 / 28 listopada 2010 o 12:12
0
Ja nie rozumiem obcokrajowców dziwią się że my Polcy nie umiemy mówić po angielsku a sami jadąc do nas nawet nie starają nauczyć się podstawowych zdań po polsku. Z wszystkiego się naśmiewają, nic im się nie podoba a jedzenie im nie smakuje !!!! Nikt ich na siłę do polski nie wysyłał jak u nas jest im tak źle to niech wracają do siebie. A mówi się że to my Polacy ciągle marudzimy .
Avatar
Alapapa / 28 listopada 2010 o 12:06
0
Nietolerancja, jakie to wygodne słowo dla obcokrajowców, nie podoba się do nikt cie tu nie trzyma, zaakceptuj ten kraj jaki jest.
Byłem za granicą, wiem swoje, trzeba trzymać nasz kraj za ryj, bo jeśli arabusów będzie za dużo to będzie to samo co w USA, czyli zatrudnienie białej kobiety na miejsce pracy nie jest na miejscu, najlepiej jakby była kolorowa.
Zobacz wszystkie komentarze 8

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Hipermarket z Lublina obiecuje zwrot towarów w ciągu 30 dni. Ale nie w tym przypadku
Alarm 24

Hipermarket z Lublina obiecuje zwrot towarów w ciągu 30 dni. Ale nie w tym przypadku 1 4

Kupiony w hipermarkecie notebook okazał się wadliwy, ale sklep nie chce go przyjąć z powrotem, mimo że obiecuje klientom możliwość zwrotu towarów w ciągu 30 dni od zakupu. Hipermarket tłumaczy, że sprzęt jest już używany. Klient jest oburzony, ale zgodnie z prawem to sklep ma rację.

Festiwal Dwa Brzegi 2018: Najlepsze filmy zagraniczne i najciekawsze polskie [program]
28 lipca 2018, 11:00

Festiwal Dwa Brzegi 2018: Najlepsze filmy zagraniczne i najciekawsze polskie [program] 11 1

Pokaz filmu „Złodziejaszki” Hirokazu Koreedy nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes, a potem wspólny koncert Nosowskiej i Zamilskiej na kazimierskim zamku. Tak będzie wyglądało otwarcie 12. Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi, który zaczyna się już w następną sobotę 28 lipca.

Muzyka na lubelskim Zamku. Koncert Gabryś & Quinn Piano Duo
21 lipca 2018, 18:00

Muzyka na lubelskim Zamku. Koncert Gabryś & Quinn Piano Duo 1 0

Co Gdzie Kiedy. Duet Gabryś & Quinn wystąpi 21 lipca o godz. 18 w Muzeum Lubelskim w ramach cyklu Muzyka na lubelskim Zamku.

Rozbita karuzela VAT. Były wiceprezes Lotosu wśród zatrzymanych

Rozbita karuzela VAT. Były wiceprezes Lotosu wśród zatrzymanych 0 1

Cztery osoby, w tym prezes i dyrektorzy jednej ze spółek, zostali zatrzymani przez prokuratorów z Zamościa. Śledczy podejrzewają ich o wyłudzenia podatku VAT.

Bezpowrotny koniec marzeń o nowym „oknie czasu” przed Bramą Krakowską w Lublinie

Bezpowrotny koniec marzeń o nowym „oknie czasu” przed Bramą Krakowską w Lublinie 101 40

W czwartek zalano betonem studnię odkrytą przed Bramą Krakowską podczas przebudowy nawierzchni. Ratusz planował stworzenie w tym miejscu „okna czasu”, przez które można by zajrzeć do wnętrza. Ale takiej atrakcji jednak tu nie będzie. – Udostępnienie studni okazało się niemożliwe – oznajmił Urząd Miasta.

Spacery na 100-lecie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
21 lipca 2018, 12:00

Spacery na 100-lecie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego 3 1

Co Gdzie Kiedy. Inna Fundacja - IFKA zaprasza do udziału w projekcje NIE WYMIGASZ SIĘ OD HISTORII/HERSTORII, w ramach którego organizowane będą spacery prowadzone w języku polskim oraz migowym. Na początek spacery z okazji 100-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Kto kradł na basenie w Puławach? Mają dwóch nastolatków

Kto kradł na basenie w Puławach? Mają dwóch nastolatków 19 0

Zarzuty kradzieży i kradzieży z włamaniem usłyszeli dwaj 16-latkowie, którzy od początku lipca na basenie miejskim w Puławach kradli przedmioty pozostawione w szafkach.

Pamiętają o kolegach, którzy zginęli na służbie. Wśród nich policjantka z Krasnegostawu
galeria

Pamiętają o kolegach, którzy zginęli na służbie. Wśród nich policjantka z Krasnegostawu 39 0

Członkowie rodzin policjantów, którzy stracili życie na służbie odsłonili dziś tabliczki epitafijne. Jedna z nich poświęcona jest st. sierż. Magdalenie Dolebskiej z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie.

Poznaj Kazimierz Dolny od filmowej strony. Wycieczka i oprowadzanie
20 lipca 2018, 12:00

Poznaj Kazimierz Dolny od filmowej strony. Wycieczka i oprowadzanie 0 0

W piątek, 20 lipca o godz. 12 w Kazimierzu Dolnym odbędzie się wycieczka z przewodnikiem, podczas której poznamy filmowe losy nadwiślańskiego miasta.

Sposób na dewastację przystanków? Graffiti

Sposób na dewastację przystanków? Graffiti 2 5

Miejski Zakład Komunikacyjny w Białej Podlaskiej w nietypowy sposób walczy z wandalami. Na kilku najczęściej dewastowanych wiatach przystankowych pojawi się graffiti. Pierwsze już jest – na przystanku przy ulicy Warszawskiej

Azoty Puławy wróciły do treningów

Azoty Puławy wróciły do treningów 1 0

PIŁKA RĘCZNA Brązowi medaliści rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. Drużynę prowadzi były reprezentacyjny obrotowy Bartosz Jurecki

Prawie trzy kilometry jazdy po równym. Fragment "Nadwiślanki" już gotowy

Prawie trzy kilometry jazdy po równym. Fragment "Nadwiślanki" już gotowy 0 8

Prawie 7 miesięcy drogowcy remontowali niespełna trzykilometrowy odcinek drogi 801, od Dęblina do Stężycy.

Miasto w budowie. Inwestycje w Zamościu nabierają tempa [zdjęcia]
galeria

Miasto w budowie. Inwestycje w Zamościu nabierają tempa [zdjęcia] 5 0

Nowe ulice i mosty, a w planach m.in. budowa placu zabaw – inwestycje w Zamościu nabierają tempa.

Wydarzenia sportowe w Lubelskiem: 20-22 lipca

Wydarzenia sportowe w Lubelskiem: 20-22 lipca 0 0

Tej imprezy nie można przegapić. Od piątku do niedzieli Lublin będzie gospodarzem 94. PZLA Mistrzostw Polski w Lekkiej Atletyce. Tylu gwiazd nie mieliśmy u siebie od... 34 lat.

Praca w Europie. Najlepiej zarabiają Duńczycy i Belgowie

Praca w Europie. Najlepiej zarabiają Duńczycy i Belgowie 0 0

Średnie wynagrodzenie za godzinę pracy w Unii Europejskiej wyniosło w 2017 roku 23,1 euro, natomiast w strefie euro 26,9 euro. Najwyższą stawkę otrzymali pracownicy w Luksemburgu, Danii i Belgii, a najniższą - w Bułgarii i Rumunii. W Polsce średnia stawka godzinowa to 6,3 euro – podaje Europejski Urząd Statystyczny.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.