Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

7 sierpnia 2009 r.
19:50
Edytuj ten wpis

Żyję już tylko dla córki

0 28 A A

Pani Bożena z Krzczonowa nie kupi 8-letniemu dziecku zabawki i książek do szkoły. Nie ma pieniędzy. Ma za to masę długów. A tylko 400 zł miesięcznie, by przeżyć. Dwa lata temu jej świat legł w gruzach: najpierw straciła zdrowie, potem jedyne źródło utrzymania. W końcu napadła na bank

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
– Nigdzie nie pracuję. Całe życie tyrałam w polu i z tego żyłam. Po operacji kręgosłupa już nie mogę. A w okolicy nie ma dla mnie innej pracy – płacze pani Bożena.

Kobieta mieszka ze schorowanymi rodzicami i 8-letnią córką. Na nią dostaje 400 zł alimentów miesięcznie od byłego męża. A to za mało, by przeżyć. Dlatego pani Bożena wzięła kilka pożyczek, których teraz nie może spłacić.

– Do lutego muszę spłacać 83 zł miesięcznie kredytu w jednym banku, w innym już powinnam oddać 2400 zł. Boję się, że lada dzień komornik przyjdzie do mnie, a wtedy z nami koniec. A w portfelu 10 zł i za to do połowy miesiąca musimy przeżyć – załamuje ręce kobieta. Ma także zaległości w opłatach za prąd (600 zł) i wodę (300 zł).

Łącznie jej długi wynoszą prawie 4 tys. zł.

Z rozsądku

Urodziła się w Krzczonowie i od dziecka pracowała na gospodarce. W pole chodziła z rodzicami. – Dobrze było, dopóki ojciec był zdrowy. Potem życie już nigdy mnie nie rozpieszczało.

Za mąż wychodzi w wieku 31 lat. Jej mąż, mężczyzna z sąsiedniej wsi, ma wtedy 36. – Szybko to się rozleciało, takie stare ramole, jak my nie powinny się żenić. Mieliśmy już swoje przyzwyczajenia, a wtedy trudno żyć razem – wyznaje. Czy kochała? – Dziś nie wiem, może bardziej z rozsądku za niego wyszłam. Nie robił mi krzywdy, ale nie byliśmy dopasowani charakterami.

A inni kandydaci do ręki? – Proszę o inny zestaw pytań.

Najgorsze rzeczy

Samej z dzieckiem było jej ciężko. Wiadomość o operacji kręgosłupa zmienia wszystko. – Wtedy zaczęły mnie spotykać najgorsze rzeczy. Lekarze powiedzieli, że jak szybko mnie nie zoperują, to na wózku wyląduję – mówi.

Operację przechodzi w lutym. Wszystko się udało, ale lekarze każą jej pół roku odpoczywać. Pani Bożena po 6 dniach wraca do pracy.

– Trzeba było iść do roboty. Teraz kręgosłup mam w opłakanym stanie, dlatego już nie mogę żyć z gospodarki – dodaje. To ją dobija. Innej pracy nie zna. – Stanęłam pod ścianą. Z rozpaczy i tej strasznej biedy poszłam do tego banku – szlocha.

Napad

20 sierpnia 2007 roku. Wtorek. Zamaskowana pani Bożena wchodzi do banku spółdzielczego w Krzczonowie. Ma na sobie kurtkę moro i ciemne dresowe spodnie. Na głowie czapkę z daszkiem, a twarz przysłania czarna chustka. Jest niemal pusto. 5 minut przed zamknięciem napastniczka wchodzi do pokoju socjalnego. Spotyka tu dwie pracownice. W jedną celuje przedmiotem, który przypomina broń. „Do środka, do środka” – mówi do kobiet, pokazując na wejście do sali. Wtedy jedna z pracownic ją rozpoznaje jako dawną klientkę banku. Krzyczy do niej: „Bożena, co ty robisz”. Ta ucieka.

Policjanci szybko ustalili, gdzie mieszka napastniczka. Pojechali do jej domu, zatrzymali. Przyznaje się do napadu. Pokazuje im „broń”, czyli dziecięcy karabinek.
Prokuratura stawia jej zarzut usiłowania rozboju. Proces jest krótki. Kobieta dobrowolnie poddaje się karze dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeni na pięć, bez wymierzania grzywny i opłat sądowych.

– Dlaczego to zrobiłam? Narosły długi, nie było skąd brać pieniędzy. Miałam jechać za granicę zbierać jabłka, odkuć się. Ale nie miałam nawet na ten wyjazd – płacze. – Czułam ogromny strach. Nawet nie wiem, co wtedy myślałam. Dziś uważam, że głupia byłam.

Wstyd

– Dwie doby mnie w areszcie trzymali. Strasznie długie godziny. Sama byłam i wyłam z rozpaczy, bezsilności. Jak mnie wypuścili, wróciłam do wsi. I zaczęła się gehenna, wstyd. Ten wstyd do dziś czuję – Bożena podkreśla, że rodzice przyjęli ją pod dach. Ale dalsza rodzina się odwróciła. Większość sąsiadów też.

– Chyba chciałabym już o tym zapomnieć. Ale ludzie nie dają. Jedni są mili, nic nie mówią, ale inni nadal potrafią wypomnieć i dopiec mi. Cóż, jak się zrobi coś głupiego, to trzeba płacić – wzdycha. – Ale muszę żyć dalej. Wiem, że tu nikt mi nie pomoże. Tylko pani ze sklepu sprzedaje mi na zeszyt jedzenie.

Pieniędzy brakuje. A przecież nie wydaje ich na kosmetyki czy ciuchy. – Najtańsze rzeczy kupuję. Tylko w ciuchlandzie się ubieram, sweter mam zjedzony przez mole...

Pomoc

– Dostawałam 64 zł z opieki społecznej, ale zabrali mi, bo mam zapisane 3 hektary pola, i przez to mam o 20 zł za wysoki dochód na osobę – mówi. – A przecież z tego pola nic nie mam, oprócz ziemniaków i warzyw. Córka idzie teraz do 2 klasy podstawówki, a ja nie mam na książki dla niej, na ubrania, na zabawki.

Zapewnia, że podejmie każdą pracę. Może sprzątać, gotować lub piec ciasta. – Dobre robię. Kiedyś marzyłam, by otworzyć kawiarnię – wyznaje.

W urzędzie gminy znają panią Bożenę. – Zapraszam ją do siebie i na pewno postaram się jej pomóc. Nie zostawimy jej samej – obiecuje Katarzyna Bryda, zastępca wójta gminy Krzczonów.

– Pamiętam ją, bo przed laty w parafii w Piotrkowie, w której byłem wtedy, brała ślub. Przygotowywałem ją i jej męża do tego sakramentu. Ona się wstydzi do mnie przyjść z tego powodu. Ale jak się zgłosi, to będę z nią rozmawiał i starał się pomóc – zapewnia ks. Jarosław Wójcik, proboszcz parafii w Krzczonowie.

Byle jakie życie

Twierdzi, że szczęśliwa była tylko wtedy, gdy urodziła córkę. Potem już nigdy... – Jestem z niej bardzo dumna, jest najlepszą uczennicą w klasie. Ma talent artystyczny. To takie dobre dziecko, pomaga mi, podchodzi do mnie i pociesza: „Nie martw się mamusiu, nie płacz”. A ja wtedy się jeszcze bardziej martwię. Koleżanki mają komputery, zabawki, a ona nie ma nic. Ale za co kupię? – rozkłada ręce.

– Jedyne, co mi się w życiu udało, to moje dziecko. Resztę zawaliłam. Może jakaś pechowa jestem…

Pomóżmy

Pani Bożena i jej córka potrzebują pomocy. Jeśli ktoś może przekazać ubrania dziewczęce (na 140 cm), książki, przybory szkolne, żywność, lub oferować kobiecie pracę, prosimy o kontakt z naszą redakcją pod numerem tel. (0-81) 46 26 863 lub e-mail: mizeracka@dziennikwschodni.pl

Komentarze 28

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
....... / 23 listopada 2009 o 16:03
0
naprawde gdyby pani chciała to by pani si zatrudniła w gminie.... napewno pan wójt by panią przyjął ;] jestem tego pewna ;/ a wie pani ludzie o tym nie zapomną i pani by tez plotkowala gdyby ktoś inny obrabował bank
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2009 o 18:03
0
mini napisał:
to jest oczywiście uproszczenie i to wielkie,nawet na chwilę nie wysiliłeś się "pracodawco"żeby wczuć się w rolę i dolę tej kobiety.ale cóż można wymagać od kogoś takiego jak ty ?Pięknie składasz zdania ,jesteś złośliwy,może nawet sprawia ci przyjemność znęcanie sie nad słabymi i nieporadnymi,jednym słowem-panisko z miasta.Całe szczęście że p.Bożena nie przeczyta tych złośliwości bo tego ma pod dostatkiem.Ja wolę pomóc jej dziecku niż tym tłumom okupującym w mieście siedzibę PKPS i PCK ,przepitym zdrowym mężczyznom,młodym kobietom z papierosami w ustach i przekleństwami że państwo mało daje,otoczonym wianuszkiem dzieci prawdziwych nierobów którzy nigdy żadną pracą się nie zhańbili.



Pomagaj, pomagaj darmozjadowi.
Dzięki takim naiwniakom pani Bożenka będzie zyła długo i szczęśliwie nie martwiąc się o to, ze być może będzie zmuszona podjąć pracę która jest dla niej najgorszą z możliwych opcji.



Pomagaj, pomagaj darmozjadowi.
Dzięki takim naiwniakom pani Bożenka będzie zyła długo i szczęśliwie nie martwiąc się o to, ze być może będzie zmuszona podjąć pracę która jest dla niej najgorszą z możliwych opcji. rozwiń
Avatar
mini / 9 sierpnia 2009 o 17:25
0
Pracodawca napisał:
Oj, Pani Bożenko, po takiej reklamie jaką Pani zrobiła dziennikarka gazety, może być naprawdę ciężko o pracę.
Jaki bowiem pracodawca zatrudni kogoś, kto w swoim CV (i to poprzez gazetę) promuje następujące swoje przymioty :
- lubię pożyczać pieniądze, ale nie lubię ich oddawać (sąsiedzi i rodzina nie chcieli mi pożyczyć na wyjazd do Holandii)
- pracowałam całe życie na roli, ale na 3 hektarach umiem tylko posadzić kartofle i pietruszkę
- potrafię piec ciasta
- kiedy brakuje mi pieniędzy zakładam kominiarkę, biorę atrapę pistoletu (nie mam pieniędzy na prawdziwy) i idę do banku
- moja inwencja ogranicza się do wyciągania ręki po pieniądze (cudze)
- jestem samotną matką
- mam wyrok za napad rabunkowy
- jestem bardzo chora "na kręgosłup" (czyli proszę się nie dziwić przyszłym częstym zwolnieniom lekarskim)
- gdyby przyszły pracodawca mi "podskakiwał" to go "załatwię" przez znajomą dziennikarkę

Ufff ! Wystarczy na dzisiaj tych zalet przyszłego pracownika.

to jest oczywiście uproszczenie i to wielkie,nawet na chwilę nie wysiliłeś się "pracodawco"żeby wczuć się w rolę i dolę tej kobiety.ale cóż można wymagać od kogoś takiego jak ty ?Pięknie składasz zdania ,jesteś złośliwy,może nawet sprawia ci przyjemność znęcanie sie nad słabymi i nieporadnymi,jednym słowem-panisko z miasta.Całe szczęście że p.Bożena nie przeczyta tych złośliwości bo tego ma pod dostatkiem.Ja wolę pomóc jej dziecku niż tym tłumom okupującym w mieście siedzibę PKPS i PCK ,przepitym zdrowym mężczyznom,młodym kobietom z papierosami w ustach i przekleństwami że państwo mało daje,otoczonym wianuszkiem dzieci prawdziwych nierobów którzy nigdy żadną pracą się nie zhańbili.

to jest oczywiście uproszczenie i to wielkie,nawet na chwilę nie wysiliłeś się "pracodawco"żeby wczuć się w rolę i dolę tej kobiety.ale cóż można wymagać od kogoś takiego jak ty ?Pięknie składasz zdania ,jesteś złośliwy,może nawet sprawia ci przyjemność znęcanie sie nad słabymi i nieporadnymi,jednym słowem-panisko z miasta.Całe szczęście że p.Bożena nie przeczyta tych złośliwości bo tego ma pod dostatkiem.Ja wolę pomóc jej dziecku niż tym tłumom okupującym w mieście siedzibę PKPS i PCK ,przepitym zdrowym mężczyz... rozwiń
Avatar
Pracodawca / 9 sierpnia 2009 o 16:27
0
Oj, Pani Bożenko, po takiej reklamie jaką Pani zrobiła dziennikarka gazety, może być naprawdę ciężko o pracę.
Jaki bowiem pracodawca zatrudni kogoś, kto w swoim CV (i to poprzez gazetę) promuje następujące swoje przymioty :
- lubię pożyczać pieniądze, ale nie lubię ich oddawać (sąsiedzi i rodzina nie chcieli mi pożyczyć na wyjazd do Holandii)
- pracowałam całe życie na roli, ale na 3 hektarach umiem tylko posadzić kartofle i pietruszkę
- potrafię piec ciasta
- kiedy brakuje mi pieniędzy zakładam kominiarkę, biorę atrapę pistoletu (nie mam pieniędzy na prawdziwy) i idę do banku
- moja inwencja ogranicza się do wyciągania ręki po pieniądze (cudze)
- jestem samotną matką
- mam wyrok za napad rabunkowy
- jestem bardzo chora "na kręgosłup" (czyli proszę się nie dziwić przyszłym częstym zwolnieniom lekarskim)
- gdyby przyszły pracodawca mi "podskakiwał" to go "załatwię" przez znajomą dziennikarkę

Ufff ! Wystarczy na dzisiaj tych zalet przyszłego pracownika.
Oj, Pani Bożenko, po takiej reklamie jaką Pani zrobiła dziennikarka gazety, może być naprawdę ciężko o pracę.
Jaki bowiem pracodawca zatrudni kogoś, kto w swoim CV (i to poprzez gazetę) promuje następujące swoje przymioty :
- lubię pożyczać pieniądze, ale nie lubię ich oddawać (sąsiedzi i rodzina nie chcieli mi pożyczyć na wyjazd do Holandii)
- pracowałam całe życie na roli, ale na 3 hektarach umiem tylko posadzić kartofle i pietruszkę
- potrafię piec ciasta
- kiedy brakuje mi pieniędzy zakładam kominiarkę,... rozwiń
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2009 o 16:26
0
mam 50 lat i też całe życie pracowałam i pracuję na gospodarce do tego jeszcze w zakładzie pracy po 8 godzin dziennie, a po pracy gospodarka 8 hektarowa ze schorowanymi rodzicami i nie napadam na bank, nie biorę kredytów jeżeli mnie nie stać na spłatę. Z tą panią to jest tak jak z tą su rogatką, która zaoferowała się urodzić dziecko, wzięła pieniądze a teraz nie chce oddać dziecka twierdząc, ze je kocha, mając przy tym już 2 dzieci na utrzymaniu, jedno dziecko oddala no bo chore (uciążliwy kłopot i kosztowny), ona nie pracuje, żyją za grosze, a chce temu dziecku zapewnić co biedę. Tu chodzi o pieniądze. Także co niektórzy ludzie nie mają za grosz honoru, dla pieniędzy są w stanie zrobić wszystko ale bez pracy..... pracy..., te osoby chcą za darmo, a kto by nie chciał. Też bym po pracy 8 godzinnej poleżała sobie, a nie szła do obory wydoić krówkę.
mam 50 lat i też całe życie pracowałam i pracuję na gospodarce do tego jeszcze w zakładzie pracy po 8 godzin dziennie, a po pracy gospodarka 8 hektarowa ze schorowanymi rodzicami i nie napadam na bank, nie biorę kredytów jeżeli mnie nie stać na spłatę. Z tą panią to jest tak jak z tą su rogatką, która zaoferowała się urodzić dziecko, wzięła pieniądze a teraz nie chce oddać dziecka twierdząc, ze je kocha, mając przy tym już 2 dzieci na utrzymaniu, jedno dziecko oddala no bo chore (uciążliwy kłopot i kosztowny), ona nie pracuje, żyją za grosze... rozwiń
Avatar
Wieśniak z własnego wyboru / 9 sierpnia 2009 o 13:09
0
~eve~ napisał:
Ludzie jestescie okropnymi egoistami, którzy nie maja za grosz wspolczucia. Kobieta cale zycie pracowala na polu, stracila tam zdrowie, ...


Pracując "całe życie na polu" bez wątpienia opłacała obowiązkowe składki KRUS. Jeśli rzeczywiście "straciła tam zdrowie" skutkiem czego nie jest zdolna do dalszej pracy w rolnictwie - przysługuje jej renta rolnicza. Jej wysokość to około 600-700 zł. Nie ma mieszkańca wsi, który o tym nie wie.
Dlaczego więc ta pani z Krzczonowa nie korzysta z renty ?

Pani wspomina o "przepisaniu" na nią hektarów. Oznacza to, że jej rodzice korzystają z pełnych emerytur rolniczych będąc na swoim utrzymaniu.
Na 3 hektary pani z Krzczonowa dostaje przyzwoite dopłaty unijne. Sama przyznaje, że podstawowe artykuły żywnościowe ma własne.

No to spróbujmy zbilansować :
Alimenty 400,- zł miesicznie
Renta rolnicza 650,- zł miesięcznie
Dopłaty unijne na 3 hektary około 200,- zł miesięcznie

Życie na wsi jest zdecydowanie tańsze niż w mieście. Na godziwe wyżywienie wystarczy z powodzeniem 10 zł dziennie na osobę, zaś mając kilka kur, krowę (albo kozę) i świnkę, 200 metrów grządek warzywnych, kilka drzew owocowych - można z powodzeniem zamknąć się w kwocie 5 zł dziennie na 1 osobę. Na wsi nie ma możliwości być głodnym. Gwoli wyjaśnienia : utrzymani kur, krowy i świnki praktycznie kosztuje grosze.Jeśli chcemy mieć smaczne jajka, mleko, mięso - unikamy jak ognia stosowanych w fermach pasz gotowych. Własne ziemniaki paszowe, marchew itp trzeba zebrać z własnego pola, zaś osypkę można za grosze kupić u sąsiada uprawiającego zboża (o ile nie odda za darmo - to odpad poprodukcyjny). Nadwyżki mleka można sprzedawać sąsiadom lub przyjezdnym z miasta (cena 1,5o za litr), podobnie sery, masło, śmietanę, jajka (40 gr).

Tak więc owa nieszczęśliwa pani zamiast napadać na banki może mieć na 2 osoby około 1600 - 1700 zł gotówką i za darmo większość artykułów żywnościowych (na które "miastowi" wydają ponad 50 % pensji). BEZ PRACY NA TRZECH HEKTARACH !

Z tych 1600 - 1700 zł trzeba miesięcznie wydać 300 - 400 zł na uzupełniające artykuły żywnościowe, 100 zł na prąd, 150 zł na węgiel (albo gaz), odzież w ciuchlandach tania .....
Zostaje na spłatę długów całkiem sporo pieniędzy.

Nie widzę najmniejszego powodu, aby tej pani współczuć, a tym bardziej dawać jej jakieś pieniądze.


Pracując "całe życie na polu" bez wątpienia opłacała obowiązkowe składki KRUS. Jeśli rzeczywiście "straciła tam zdrowie" skutkiem czego nie jest zdolna do dalszej pracy w rolnictwie - przysługuje jej renta rolnicza. Jej wysokość to około 600-700 zł. Nie ma mieszkańca wsi, który o tym nie wie.
Dlaczego więc ta pani z Krzczonowa nie korzysta z renty ?

Pani wspomina o "przepisaniu" na nią hektarów. Oznacza to, że jej rodzice korzystają z pełnych emerytur rolniczych bę... rozwiń
Avatar
~eve~ / 9 sierpnia 2009 o 11:30
0
Ludzie jestescie okropnymi egoistami, którzy nie maja za grosz wspolczucia. Kobieta cale zycie pracowala na polu, stracila tam zdrowie, pracy na wsi nie ma, nie ma nikogo kto by jej pomogl. Chcielibyscie zyc z dzieckiem za 400 zl miesiecznie bo ja nie. Ale Wam pewnie rodzice oplacili studia, zalatwili prace, ulatwili start, a moze kupili mieszkanie. Ale postawcie sie w sytuacji osoby ktora zamiast sie uczyc wysylana byla w pole. jakie miala mozliwosci? a teraz z chorym kregoslupem to tym bardziej jest na przegranej pozycji. poza tym ona nie prosi w tym artykule o pieniadze ale o prace, to chyba nie jest tak leniwa jak myslicie... TROCHE WIECEJ WSPOLCZUCIA I LUDZKICH UCZUC.
Ludzie jestescie okropnymi egoistami, którzy nie maja za grosz wspolczucia. Kobieta cale zycie pracowala na polu, stracila tam zdrowie, pracy na wsi nie ma, nie ma nikogo kto by jej pomogl. Chcielibyscie zyc z dzieckiem za 400 zl miesiecznie bo ja nie. Ale Wam pewnie rodzice oplacili studia, zalatwili prace, ulatwili start, a moze kupili mieszkanie. Ale postawcie sie w sytuacji osoby ktora zamiast sie uczyc wysylana byla w pole. jakie miala mozliwosci? a teraz z chorym kregoslupem to tym bardziej jest na przegranej pozycji. poza tym ona nie ... rozwiń
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2009 o 10:28
0
Bożenko nie rżnij głupa napisał:
Bo jak przyjdzie wysłany przez banki komornik i zlicytuje hektary, to na kawiarnię niewiele zostanie (koszty komornicze są olbrzymie).



Nie martw się, temu leniowi naiwni ludzie pomogą wyjść z długów po to aby nadal pasożytował.

Jestem zdania, ze trzeba pomagać ale ludziom ktorzy wykazują sami jakieś chęci, osobom ktore znalazły się w ciężkiej sytuacji nie z własnej winy, jednak podejmującym jakieś działania aby zmienić swoje życie. Ta baba nie robi nic i nie będzie robić, bo wie, ze zawsze ktoś jej pomoże. Dlatego nie jest mi jej żal i nie mam zamiaru dać jej nawet złotówki.



Nie martw się, temu leniowi naiwni ludzie pomogą wyjść z długów po to aby nadal pasożytował.

Jestem zdania, ze trzeba pomagać ale ludziom ktorzy wykazują sami jakieś chęci, osobom ktore znalazły się w ciężkiej sytuacji nie z własnej winy, jednak podejmującym jakieś działania aby zmienić swoje życie. Ta baba nie robi nic i nie będzie robić, bo wie, ze zawsze ktoś jej pomoże. Dlatego nie jest mi jej żal i nie mam zamiaru dać jej nawet złotówki. rozwiń
Avatar
Bożenko nie rżnij głupa / 9 sierpnia 2009 o 08:19
0
Rżnięcie głupa z wyciąganiem ręki nie jest autorskim pomysłem Bożenki z Krzczonowa (aczkolwiek pomysłem dobrym dla tych, co pracą nie chcą się hańbić).
Na początku lat osiemdziesiątych Polskę zalała fala Rumunów. Przyjeżdżali z małymi dziećmi (jak nie mieli swoich, albo swoje były za duże - pożyczali dzieci od sąsiadów). Rumuńskie kobiety przebierały dzieci i siebie w łachmany, siadały na chodnikach co ruchliwszych ulic i jęczącymi głosami żądały od przechodniów pieniędzy. A kiedy współczujący próbowali dawać im żywność - to taka obrzucała darczyńcę ichniejszymi przekleństwami, a i opluć potrafiła.
W tym czasie polskie sklepy z żywnością świeciły pustkami, a za mięsem i jego przetworami trzeba było stać w kilkugodzinnych kolejkach nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Za to na targu naprawdę świetnych konserw mięsnych było zatrzęsienie i to po całkiem przyzwoitych cenach. Skąd u licha ???
A od mężów tych kobiet i rzekomo głodnych dzieci w łachmanach. W czasie "rumuńskiej rewolucji" państwa zachodnie pchały do Rumunii olbrzymie transporty żywności (głównie konserw mięsnych) w ramach pomocy międzynarodowej. Pół Lublina zaopatrywało się na targowiskach w świetne zachodnie konserwy via Rumunia. A przedsiębiorczy mężowie i ojcowie przerzucali to do Polski robiąc niezły interes - podobnie jak ich kobiety na żebractwie.

Trzeba jednak przyznać Bożence z Krzczonowa, że rumuński pomysł z wyciąganiem ręki nieco zmodyfikowała : "Dajcie mi pieniędzy, bo narobiłam długów i teraz nie mam ochoty ich spłacać. Nie mam też ochoty sprzedać trzech hektarów".

Dobra rada, Bożenko : Sprzedaj te hektary (ziemia teraz w cenie, więc nawet i 300 tysięcy możesz za nie wziąć), spłać długi, a resztę zainwestuj w wymarzoną kawiarnię. Tylko, że w takiej kawiarni trzeba pracować - a tego zdaje się nie lubisz.
Bo jak przyjdzie wysłany przez banki komornik i zlicytuje hektary, to na kawiarnię niewiele zostanie (koszty komornicze są olbrzymie).
Rżnięcie głupa z wyciąganiem ręki nie jest autorskim pomysłem Bożenki z Krzczonowa (aczkolwiek pomysłem dobrym dla tych, co pracą nie chcą się hańbić).
Na początku lat osiemdziesiątych Polskę zalała fala Rumunów. Przyjeżdżali z małymi dziećmi (jak nie mieli swoich, albo swoje były za duże - pożyczali dzieci od sąsiadów). Rumuńskie kobiety przebierały dzieci i siebie w łachmany, siadały na chodnikach co ruchliwszych ulic i jęczącymi głosami żądały od przechodniów pieniędzy. A kiedy współczujący próbowali dawać im żywność - to taka obr... rozwiń
Avatar
naiwna / 8 sierpnia 2009 o 23:31
0
[quote name='Gość' date='8.08.2009, 22:38:02' post='157773']
Nick adekwatny do sposobu myślenia. Widziałaś kiedyś te "wracające dobro" czy tylko ci się tak wydawało?


Dlatego też taki wpisałam.
A ty jesteś chyba.....skąpcem i nie wyciągniesz pomocnej dłoni do siosty... ? TO wracające dobro.....mam nadzieję....przede mną.
[quote name='Gość' date='8.08.2009, 22:38:02' post='157773']
Nick adekwatny do sposobu myślenia. Widziałaś kiedyś te "wracające dobro" czy tylko ci się tak wydawało?


Dlatego też taki wpisałam.
A ty jesteś chyba.....skąpcem i nie wyciągniesz pomocnej dłoni do siosty... ? TO wracające dobro.....mam nadzieję....przede mną. rozwiń
Avatar
....... / 23 listopada 2009 o 16:03
0
naprawde gdyby pani chciała to by pani si zatrudniła w gminie.... napewno pan wójt by panią przyjął ;] jestem tego pewna ;/ a wie pani ludzie o tym nie zapomną i pani by tez plotkowala gdyby ktoś inny obrabował bank
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2009 o 18:03
0
mini napisał:
to jest oczywiście uproszczenie i to wielkie,nawet na chwilę nie wysiliłeś się "pracodawco"żeby wczuć się w rolę i dolę tej kobiety.ale cóż można wymagać od kogoś takiego jak ty ?Pięknie składasz zdania ,jesteś złośliwy,może nawet sprawia ci przyjemność znęcanie sie nad słabymi i nieporadnymi,jednym słowem-panisko z miasta.Całe szczęście że p.Bożena nie przeczyta tych złośliwości bo tego ma pod dostatkiem.Ja wolę pomóc jej dziecku niż tym tłumom okupującym w mieście siedzibę PKPS i PCK ,przepitym zdrowym mężczyznom,młodym kobietom z papierosami w ustach i przekleństwami że państwo mało daje,otoczonym wianuszkiem dzieci prawdziwych nierobów którzy nigdy żadną pracą się nie zhańbili.



Pomagaj, pomagaj darmozjadowi.
Dzięki takim naiwniakom pani Bożenka będzie zyła długo i szczęśliwie nie martwiąc się o to, ze być może będzie zmuszona podjąć pracę która jest dla niej najgorszą z możliwych opcji.



Pomagaj, pomagaj darmozjadowi.
Dzięki takim naiwniakom pani Bożenka będzie zyła długo i szczęśliwie nie martwiąc się o to, ze być może będzie zmuszona podjąć pracę która jest dla niej najgorszą z możliwych opcji. rozwiń
Avatar
mini / 9 sierpnia 2009 o 17:25
0
Pracodawca napisał:
Oj, Pani Bożenko, po takiej reklamie jaką Pani zrobiła dziennikarka gazety, może być naprawdę ciężko o pracę.
Jaki bowiem pracodawca zatrudni kogoś, kto w swoim CV (i to poprzez gazetę) promuje następujące swoje przymioty :
- lubię pożyczać pieniądze, ale nie lubię ich oddawać (sąsiedzi i rodzina nie chcieli mi pożyczyć na wyjazd do Holandii)
- pracowałam całe życie na roli, ale na 3 hektarach umiem tylko posadzić kartofle i pietruszkę
- potrafię piec ciasta
- kiedy brakuje mi pieniędzy zakładam kominiarkę, biorę atrapę pistoletu (nie mam pieniędzy na prawdziwy) i idę do banku
- moja inwencja ogranicza się do wyciągania ręki po pieniądze (cudze)
- jestem samotną matką
- mam wyrok za napad rabunkowy
- jestem bardzo chora "na kręgosłup" (czyli proszę się nie dziwić przyszłym częstym zwolnieniom lekarskim)
- gdyby przyszły pracodawca mi "podskakiwał" to go "załatwię" przez znajomą dziennikarkę

Ufff ! Wystarczy na dzisiaj tych zalet przyszłego pracownika.

to jest oczywiście uproszczenie i to wielkie,nawet na chwilę nie wysiliłeś się "pracodawco"żeby wczuć się w rolę i dolę tej kobiety.ale cóż można wymagać od kogoś takiego jak ty ?Pięknie składasz zdania ,jesteś złośliwy,może nawet sprawia ci przyjemność znęcanie sie nad słabymi i nieporadnymi,jednym słowem-panisko z miasta.Całe szczęście że p.Bożena nie przeczyta tych złośliwości bo tego ma pod dostatkiem.Ja wolę pomóc jej dziecku niż tym tłumom okupującym w mieście siedzibę PKPS i PCK ,przepitym zdrowym mężczyznom,młodym kobietom z papierosami w ustach i przekleństwami że państwo mało daje,otoczonym wianuszkiem dzieci prawdziwych nierobów którzy nigdy żadną pracą się nie zhańbili.

to jest oczywiście uproszczenie i to wielkie,nawet na chwilę nie wysiliłeś się "pracodawco"żeby wczuć się w rolę i dolę tej kobiety.ale cóż można wymagać od kogoś takiego jak ty ?Pięknie składasz zdania ,jesteś złośliwy,może nawet sprawia ci przyjemność znęcanie sie nad słabymi i nieporadnymi,jednym słowem-panisko z miasta.Całe szczęście że p.Bożena nie przeczyta tych złośliwości bo tego ma pod dostatkiem.Ja wolę pomóc jej dziecku niż tym tłumom okupującym w mieście siedzibę PKPS i PCK ,przepitym zdrowym mężczyz... rozwiń
Avatar
Pracodawca / 9 sierpnia 2009 o 16:27
0
Oj, Pani Bożenko, po takiej reklamie jaką Pani zrobiła dziennikarka gazety, może być naprawdę ciężko o pracę.
Jaki bowiem pracodawca zatrudni kogoś, kto w swoim CV (i to poprzez gazetę) promuje następujące swoje przymioty :
- lubię pożyczać pieniądze, ale nie lubię ich oddawać (sąsiedzi i rodzina nie chcieli mi pożyczyć na wyjazd do Holandii)
- pracowałam całe życie na roli, ale na 3 hektarach umiem tylko posadzić kartofle i pietruszkę
- potrafię piec ciasta
- kiedy brakuje mi pieniędzy zakładam kominiarkę, biorę atrapę pistoletu (nie mam pieniędzy na prawdziwy) i idę do banku
- moja inwencja ogranicza się do wyciągania ręki po pieniądze (cudze)
- jestem samotną matką
- mam wyrok za napad rabunkowy
- jestem bardzo chora "na kręgosłup" (czyli proszę się nie dziwić przyszłym częstym zwolnieniom lekarskim)
- gdyby przyszły pracodawca mi "podskakiwał" to go "załatwię" przez znajomą dziennikarkę

Ufff ! Wystarczy na dzisiaj tych zalet przyszłego pracownika.
Oj, Pani Bożenko, po takiej reklamie jaką Pani zrobiła dziennikarka gazety, może być naprawdę ciężko o pracę.
Jaki bowiem pracodawca zatrudni kogoś, kto w swoim CV (i to poprzez gazetę) promuje następujące swoje przymioty :
- lubię pożyczać pieniądze, ale nie lubię ich oddawać (sąsiedzi i rodzina nie chcieli mi pożyczyć na wyjazd do Holandii)
- pracowałam całe życie na roli, ale na 3 hektarach umiem tylko posadzić kartofle i pietruszkę
- potrafię piec ciasta
- kiedy brakuje mi pieniędzy zakładam kominiarkę,... rozwiń
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2009 o 16:26
0
mam 50 lat i też całe życie pracowałam i pracuję na gospodarce do tego jeszcze w zakładzie pracy po 8 godzin dziennie, a po pracy gospodarka 8 hektarowa ze schorowanymi rodzicami i nie napadam na bank, nie biorę kredytów jeżeli mnie nie stać na spłatę. Z tą panią to jest tak jak z tą su rogatką, która zaoferowała się urodzić dziecko, wzięła pieniądze a teraz nie chce oddać dziecka twierdząc, ze je kocha, mając przy tym już 2 dzieci na utrzymaniu, jedno dziecko oddala no bo chore (uciążliwy kłopot i kosztowny), ona nie pracuje, żyją za grosze, a chce temu dziecku zapewnić co biedę. Tu chodzi o pieniądze. Także co niektórzy ludzie nie mają za grosz honoru, dla pieniędzy są w stanie zrobić wszystko ale bez pracy..... pracy..., te osoby chcą za darmo, a kto by nie chciał. Też bym po pracy 8 godzinnej poleżała sobie, a nie szła do obory wydoić krówkę.
mam 50 lat i też całe życie pracowałam i pracuję na gospodarce do tego jeszcze w zakładzie pracy po 8 godzin dziennie, a po pracy gospodarka 8 hektarowa ze schorowanymi rodzicami i nie napadam na bank, nie biorę kredytów jeżeli mnie nie stać na spłatę. Z tą panią to jest tak jak z tą su rogatką, która zaoferowała się urodzić dziecko, wzięła pieniądze a teraz nie chce oddać dziecka twierdząc, ze je kocha, mając przy tym już 2 dzieci na utrzymaniu, jedno dziecko oddala no bo chore (uciążliwy kłopot i kosztowny), ona nie pracuje, żyją za grosze... rozwiń
Avatar
Wieśniak z własnego wyboru / 9 sierpnia 2009 o 13:09
0
~eve~ napisał:
Ludzie jestescie okropnymi egoistami, którzy nie maja za grosz wspolczucia. Kobieta cale zycie pracowala na polu, stracila tam zdrowie, ...


Pracując "całe życie na polu" bez wątpienia opłacała obowiązkowe składki KRUS. Jeśli rzeczywiście "straciła tam zdrowie" skutkiem czego nie jest zdolna do dalszej pracy w rolnictwie - przysługuje jej renta rolnicza. Jej wysokość to około 600-700 zł. Nie ma mieszkańca wsi, który o tym nie wie.
Dlaczego więc ta pani z Krzczonowa nie korzysta z renty ?

Pani wspomina o "przepisaniu" na nią hektarów. Oznacza to, że jej rodzice korzystają z pełnych emerytur rolniczych będąc na swoim utrzymaniu.
Na 3 hektary pani z Krzczonowa dostaje przyzwoite dopłaty unijne. Sama przyznaje, że podstawowe artykuły żywnościowe ma własne.

No to spróbujmy zbilansować :
Alimenty 400,- zł miesicznie
Renta rolnicza 650,- zł miesięcznie
Dopłaty unijne na 3 hektary około 200,- zł miesięcznie

Życie na wsi jest zdecydowanie tańsze niż w mieście. Na godziwe wyżywienie wystarczy z powodzeniem 10 zł dziennie na osobę, zaś mając kilka kur, krowę (albo kozę) i świnkę, 200 metrów grządek warzywnych, kilka drzew owocowych - można z powodzeniem zamknąć się w kwocie 5 zł dziennie na 1 osobę. Na wsi nie ma możliwości być głodnym. Gwoli wyjaśnienia : utrzymani kur, krowy i świnki praktycznie kosztuje grosze.Jeśli chcemy mieć smaczne jajka, mleko, mięso - unikamy jak ognia stosowanych w fermach pasz gotowych. Własne ziemniaki paszowe, marchew itp trzeba zebrać z własnego pola, zaś osypkę można za grosze kupić u sąsiada uprawiającego zboża (o ile nie odda za darmo - to odpad poprodukcyjny). Nadwyżki mleka można sprzedawać sąsiadom lub przyjezdnym z miasta (cena 1,5o za litr), podobnie sery, masło, śmietanę, jajka (40 gr).

Tak więc owa nieszczęśliwa pani zamiast napadać na banki może mieć na 2 osoby około 1600 - 1700 zł gotówką i za darmo większość artykułów żywnościowych (na które "miastowi" wydają ponad 50 % pensji). BEZ PRACY NA TRZECH HEKTARACH !

Z tych 1600 - 1700 zł trzeba miesięcznie wydać 300 - 400 zł na uzupełniające artykuły żywnościowe, 100 zł na prąd, 150 zł na węgiel (albo gaz), odzież w ciuchlandach tania .....
Zostaje na spłatę długów całkiem sporo pieniędzy.

Nie widzę najmniejszego powodu, aby tej pani współczuć, a tym bardziej dawać jej jakieś pieniądze.


Pracując "całe życie na polu" bez wątpienia opłacała obowiązkowe składki KRUS. Jeśli rzeczywiście "straciła tam zdrowie" skutkiem czego nie jest zdolna do dalszej pracy w rolnictwie - przysługuje jej renta rolnicza. Jej wysokość to około 600-700 zł. Nie ma mieszkańca wsi, który o tym nie wie.
Dlaczego więc ta pani z Krzczonowa nie korzysta z renty ?

Pani wspomina o "przepisaniu" na nią hektarów. Oznacza to, że jej rodzice korzystają z pełnych emerytur rolniczych bę... rozwiń
Avatar
~eve~ / 9 sierpnia 2009 o 11:30
0
Ludzie jestescie okropnymi egoistami, którzy nie maja za grosz wspolczucia. Kobieta cale zycie pracowala na polu, stracila tam zdrowie, pracy na wsi nie ma, nie ma nikogo kto by jej pomogl. Chcielibyscie zyc z dzieckiem za 400 zl miesiecznie bo ja nie. Ale Wam pewnie rodzice oplacili studia, zalatwili prace, ulatwili start, a moze kupili mieszkanie. Ale postawcie sie w sytuacji osoby ktora zamiast sie uczyc wysylana byla w pole. jakie miala mozliwosci? a teraz z chorym kregoslupem to tym bardziej jest na przegranej pozycji. poza tym ona nie prosi w tym artykule o pieniadze ale o prace, to chyba nie jest tak leniwa jak myslicie... TROCHE WIECEJ WSPOLCZUCIA I LUDZKICH UCZUC.
Ludzie jestescie okropnymi egoistami, którzy nie maja za grosz wspolczucia. Kobieta cale zycie pracowala na polu, stracila tam zdrowie, pracy na wsi nie ma, nie ma nikogo kto by jej pomogl. Chcielibyscie zyc z dzieckiem za 400 zl miesiecznie bo ja nie. Ale Wam pewnie rodzice oplacili studia, zalatwili prace, ulatwili start, a moze kupili mieszkanie. Ale postawcie sie w sytuacji osoby ktora zamiast sie uczyc wysylana byla w pole. jakie miala mozliwosci? a teraz z chorym kregoslupem to tym bardziej jest na przegranej pozycji. poza tym ona nie ... rozwiń
Avatar
Gość / 9 sierpnia 2009 o 10:28
0
Bożenko nie rżnij głupa napisał:
Bo jak przyjdzie wysłany przez banki komornik i zlicytuje hektary, to na kawiarnię niewiele zostanie (koszty komornicze są olbrzymie).



Nie martw się, temu leniowi naiwni ludzie pomogą wyjść z długów po to aby nadal pasożytował.

Jestem zdania, ze trzeba pomagać ale ludziom ktorzy wykazują sami jakieś chęci, osobom ktore znalazły się w ciężkiej sytuacji nie z własnej winy, jednak podejmującym jakieś działania aby zmienić swoje życie. Ta baba nie robi nic i nie będzie robić, bo wie, ze zawsze ktoś jej pomoże. Dlatego nie jest mi jej żal i nie mam zamiaru dać jej nawet złotówki.



Nie martw się, temu leniowi naiwni ludzie pomogą wyjść z długów po to aby nadal pasożytował.

Jestem zdania, ze trzeba pomagać ale ludziom ktorzy wykazują sami jakieś chęci, osobom ktore znalazły się w ciężkiej sytuacji nie z własnej winy, jednak podejmującym jakieś działania aby zmienić swoje życie. Ta baba nie robi nic i nie będzie robić, bo wie, ze zawsze ktoś jej pomoże. Dlatego nie jest mi jej żal i nie mam zamiaru dać jej nawet złotówki. rozwiń
Avatar
Bożenko nie rżnij głupa / 9 sierpnia 2009 o 08:19
0
Rżnięcie głupa z wyciąganiem ręki nie jest autorskim pomysłem Bożenki z Krzczonowa (aczkolwiek pomysłem dobrym dla tych, co pracą nie chcą się hańbić).
Na początku lat osiemdziesiątych Polskę zalała fala Rumunów. Przyjeżdżali z małymi dziećmi (jak nie mieli swoich, albo swoje były za duże - pożyczali dzieci od sąsiadów). Rumuńskie kobiety przebierały dzieci i siebie w łachmany, siadały na chodnikach co ruchliwszych ulic i jęczącymi głosami żądały od przechodniów pieniędzy. A kiedy współczujący próbowali dawać im żywność - to taka obrzucała darczyńcę ichniejszymi przekleństwami, a i opluć potrafiła.
W tym czasie polskie sklepy z żywnością świeciły pustkami, a za mięsem i jego przetworami trzeba było stać w kilkugodzinnych kolejkach nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Za to na targu naprawdę świetnych konserw mięsnych było zatrzęsienie i to po całkiem przyzwoitych cenach. Skąd u licha ???
A od mężów tych kobiet i rzekomo głodnych dzieci w łachmanach. W czasie "rumuńskiej rewolucji" państwa zachodnie pchały do Rumunii olbrzymie transporty żywności (głównie konserw mięsnych) w ramach pomocy międzynarodowej. Pół Lublina zaopatrywało się na targowiskach w świetne zachodnie konserwy via Rumunia. A przedsiębiorczy mężowie i ojcowie przerzucali to do Polski robiąc niezły interes - podobnie jak ich kobiety na żebractwie.

Trzeba jednak przyznać Bożence z Krzczonowa, że rumuński pomysł z wyciąganiem ręki nieco zmodyfikowała : "Dajcie mi pieniędzy, bo narobiłam długów i teraz nie mam ochoty ich spłacać. Nie mam też ochoty sprzedać trzech hektarów".

Dobra rada, Bożenko : Sprzedaj te hektary (ziemia teraz w cenie, więc nawet i 300 tysięcy możesz za nie wziąć), spłać długi, a resztę zainwestuj w wymarzoną kawiarnię. Tylko, że w takiej kawiarni trzeba pracować - a tego zdaje się nie lubisz.
Bo jak przyjdzie wysłany przez banki komornik i zlicytuje hektary, to na kawiarnię niewiele zostanie (koszty komornicze są olbrzymie).
Rżnięcie głupa z wyciąganiem ręki nie jest autorskim pomysłem Bożenki z Krzczonowa (aczkolwiek pomysłem dobrym dla tych, co pracą nie chcą się hańbić).
Na początku lat osiemdziesiątych Polskę zalała fala Rumunów. Przyjeżdżali z małymi dziećmi (jak nie mieli swoich, albo swoje były za duże - pożyczali dzieci od sąsiadów). Rumuńskie kobiety przebierały dzieci i siebie w łachmany, siadały na chodnikach co ruchliwszych ulic i jęczącymi głosami żądały od przechodniów pieniędzy. A kiedy współczujący próbowali dawać im żywność - to taka obr... rozwiń
Avatar
naiwna / 8 sierpnia 2009 o 23:31
0
[quote name='Gość' date='8.08.2009, 22:38:02' post='157773']
Nick adekwatny do sposobu myślenia. Widziałaś kiedyś te "wracające dobro" czy tylko ci się tak wydawało?


Dlatego też taki wpisałam.
A ty jesteś chyba.....skąpcem i nie wyciągniesz pomocnej dłoni do siosty... ? TO wracające dobro.....mam nadzieję....przede mną.
[quote name='Gość' date='8.08.2009, 22:38:02' post='157773']
Nick adekwatny do sposobu myślenia. Widziałaś kiedyś te "wracające dobro" czy tylko ci się tak wydawało?


Dlatego też taki wpisałam.
A ty jesteś chyba.....skąpcem i nie wyciągniesz pomocnej dłoni do siosty... ? TO wracające dobro.....mam nadzieję....przede mną. rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 28

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Irena Vrancić (Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS): Chciałabym zagrać w finale

Irena Vrancić (Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS): Chciałabym zagrać w finale 0 0

Rozmową z Ireną Vrancic, koszykarką Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin

Czy nagranie z wideorejestratora policji jest legalne? Sprawa wraca do sądu

Czy nagranie z wideorejestratora policji jest legalne? Sprawa wraca do sądu 2 2

Sprawa dotycząca stosowania przez drogówkę wideorejestratorów PolCam wróci na wokandę. W pierwszym procesie sąd uznał, że pomiary wykonane tym sprzętem są niewiarygodne i uniewinnił zatrzymanego przez policję kierowcę. Uniewinnienie było przedwczesne – oceniła wczoraj sędzia Anna Samulak z Sądu Okręgowego w Lublinie. – Jak można było to zrobić, skoro obwiniony sam przyznał zatrzymującym policjantom, że przekroczył prędkość.

Kandydat Kukiz'15 wyzwał konkurenta na pojedynek. Jest odpowiedź

Kandydat Kukiz'15 wyzwał konkurenta na pojedynek. Jest odpowiedź 6 8

Kandydat Kukiz 15 na prezydenta Chełma wyzywa swojego rywala na sportowy pojedynek. – To ośmieszanie naszego miasta – komentuje Dariusz Grabczuk, kandydat PO i Nowoczesnej

Tomasz Wójtowicz świętował jubileusz 65-lecia na sportowo

Tomasz Wójtowicz świętował jubileusz 65-lecia na sportowo 1 0

Największe triumfy święcił w latach 70. i na stałe wpisał się do annałów światowej siatkówki. Tomasz Wójtowicz świętował swoje 65. urodziny w hali Globus razem z kibicami podczas meczu Asseco Resovii Rzeszów z Cerrad Czarnymi Radom.

130 terytorialsów złoży przysięgę na pl. Zamkowym w Lublinie

130 terytorialsów złoży przysięgę na pl. Zamkowym w Lublinie 0 1

W najbliższą niedzielę 130 terytorialsów złoży przysięgę na placu Zamkowym w Lublinie, w przededniu 100. rocznicy urodzin patrona mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”. Ceremonia rozpocznie się w samo południe.

Wybory w Lublinie. Propozycje Komitetu "Miasto dla Ludzi - Lubelski Ruch Miejski"

Wybory w Lublinie. Propozycje Komitetu "Miasto dla Ludzi - Lubelski Ruch Miejski" 36 15

O godz. 14 swoje pomysły dla osób niepełnosprawnych ogłosili kandydaci ruchu miejskiego. – Musimy zadbać o to, żeby nasze miasto było faktycznie dostępne – mówi Magdalena Długosz, kandydatka na prezydenta. – Musimy zadbać o tych, którzy w tym momencie nie są w stanie dotrzeć do oferty miasta i do usług publicznych.

Zamiast do rolnika, zadzwonił do dziennikarza o tym samym nazwisku. Teraz ma kłopoty

Zamiast do rolnika, zadzwonił do dziennikarza o tym samym nazwisku. Teraz ma kłopoty 49 17

„Podłożyć od kogoś, czy będziemy się szarpać?” – miał zapytać swojego rozmówcę lekarz weterynarii. Chodziło o próbkę krwi od świni z rejonu zagrożonego ASF. Weterynarz sądził, że rozmawia z rolnikiem, ale przez pomyłkę zadzwonił do dziennikarza

Tydzień innowacji w Lublinie. Leczenie światłem i samochody bez kierowcy
galeria

Tydzień innowacji w Lublinie. Leczenie światłem i samochody bez kierowcy 0 2

W każdej sekundzie do internetu podłączana jest setka urządzeń. Nasze mózgi w ciągu roku przetwarzają tyle danych, co mózgi naszych dziadków w ciągu całego życia. Materiały przyszłości to te, które można dalej przetwarzać i łatwo utylizować. A po autach elektrycznych, napędzanych wodorem, na drogi wyjechały samochody bez kierowcy.

Wydarzenia sportowe w Lubelskiem: 21-23 września

Wydarzenia sportowe w Lubelskiem: 21-23 września 5 0

Najbliższy weekend to przede wszystkim rewanżowy mecz o awans do żużlowej ekstraligi. Speed Car Motor musi odrobić aż 14 punktów straty do ROW Rybnik. Po porażce z Hutnikiem Kraków 3:5 chcą się także zrehabilitować piłkarze Motoru

Beata Szydło w Lublinie. Awantura i przepychanki na placu Litewskim [zdjęcia, wideo]
aktualizacja
galeria
film

Beata Szydło w Lublinie. Awantura i przepychanki na placu Litewskim [zdjęcia, wideo] 35 67

Na plac Litewski w Lublinie przyszli zwolennicy i przeciwnicy wicepremier Beaty Szydło. Nad tłumem latały na zmianę okrzyki: Beata, złodzieje, dobra zmiana, oddaj kasę.

Wypadek w Uściążu. Zginął motocyklista, miał 26 lat

Wypadek w Uściążu. Zginął motocyklista, miał 26 lat 2 7

26-letni motocyklista zginął w wypadku w miejscowości Uściąż w powiecie opolskim. Mężczyzna nie miał prawa jazdy

Marcin Gortat i Alicja kupili konie w Janowie Podlaskim. Co się stanie ze zwierzętami?

Marcin Gortat i Alicja kupili konie w Janowie Podlaskim. Co się stanie ze zwierzętami? 0 5

W Janowie Podlaskim Marcin Gortat z Alicją Bachleda-Curuś pojawili się jakiś czas temu. Znany koszykarz sprezentował ukochanej dwa konie arabskie. Co stanie się z piękną klaczą i ogierem, po tym jak para się rozstała?

Wystawa malarstwa Mieczysława Maławskiego
28 września 2018, 18:00

Wystawa malarstwa Mieczysława Maławskiego 1 0

Co Gdzie Kiedy. W piątek, 28 września o godz. 18 w Galerii Krańcowej DDK Bronowice (ul. Krańcowa 106) odbędzie się wernisaż wystawy malarstwa Mieczysława Maławskiego.

Radni PiS: Czy urzędników marszałka zmuszono do udziału w pikiecie politycznej?
galeria
film

Radni PiS: Czy urzędników marszałka zmuszono do udziału w pikiecie politycznej? 46 60

O udostępnienie kserokopii książki wyjść pracowników urzędu marszałkowskiego proszą marszałka radni Prawa i Sprawiedliwości. I pytają, czy urzędnicy zostali zmuszeni do uczestnictwa w pikiecie w trakcie konferencji prasowej ich ugrupowania i czym tym, którzy odmówili, grożą konsekwencje służbowe.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.