Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Archiwum

15 listopada 2007 r.
14:54
Edytuj ten wpis

Dostałem wątrobę i drugie życie

0 0 A A

ROZMOWA z Krzysztofem Pijarowskim, prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia "Życie po Przeszczepie”, wiceprezesem Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
• Jak to się stało, że zachorował pan tak ciężko, że konieczny był przeszczep wątroby?
- Podczas transfuzji krwi zostałem zarażony HCV, czyli wirusem zapalenia wątroby typu C. Nierozpoznanie tej choroby jest nadal bardzo częste. Lekarze pierwszego kontaktu często nie wysyłają pacjentów na badania wątrobowe pod kątem wirusów typu B i C. Niektórzy zakładają z góry - i tak było także w moim przypadku - że przyczyną choroby jest alkohol. Lekarz pomyślał zgodnie ze stereotypem z lat może sześćdziesiątych, że skoro jestem dziennikarzem, muszę chlać wódkę.

• Był pan w ciężkim stanie?
- Moja wątroba została zniszczona przez wirus. Wpadłem w dwie kilkutygodniowe śpiączki. Przyplątała się jeszcze cukrzyca i na przeszczep wątroby trafiłem praktycznie w stanie agonalnym. Przeszczepu dokonano w sylwestra 1999 roku. Sześć miesięcy później wróciłem do pracy w komercyjnym radiu.

• Otarł się pan o śmierć?
- Ja już właściwie byłem u Pana Boga. W pewnym sensie św. Piotr kazał mi zmykać na ziemię, bo da mi znać, jak tam pojawią się znów wolne miejsca. Przeszczep dał mi nowe życie.

• Długo pan wracał do normalnego życia?
- Ponieważ dostałem przeszczep w stanie agonalnym, trwało to dłużej niż u innych. Znam przykłady osób, które wstawały z łóżka już kilka dni po przeszczepie. Ja uczyłem się na nowo siadać, na nowo chodzić, na nowo czytać i pisać. Miałem pełen zanik mięśni i mój powrót do formy trwał półtora miesiąca, ale - jak już mówiłem - po pół roku mogłem wrócić do pracy.

• Inaczej patrzy pan teraz na życie?
- Funkcjonuję na nowo od ośmiu lat. Spłacam swój dług. Jako pracoholik materialnie robię to wobec fiskusa, płacąc podatki. Mam nadzieję, że spłacam też dług honorowy wobec transplantologów i mojego dawcy, promując w Polsce transplantologię.

• Nie odczuwa pan większych dolegliwości niż ktoś, kto ma od urodzenia swoją wątrobę?
- Nie. W gronie osób po przeszczepach znajdzie się zawsze kilku hipochondryków, których zawsze coś kłuje i męczy, ale na ogół wszyscy cieszą się życiem. Oczywiście, uważać trzeba, bo to jest już trochę inna jakość życia.

• Czym się w pana przypadku wyraża to uważanie?
- Nie piję alkoholu i stale muszę brać leki, do końca życia. Ale to nie są aż takie wielkie ograniczenia. Według stereotypu po przeszczepie człowiek jest inwalidą, który siedzi w fotelu i rodzina wystawia go o ósmej rano na balkon na kilka godzin na słońce. Doświadczenie naszego stowarzyszenia pokazuje, że ludzie po przeszczepach tańczą, kobiety rodzą dzieci (jedna z naszych koleżanek urodziła nawet bliźniaki, druga kolejno dwójkę dzieciaków), pracują, zajmują się sportem. Po przeszczepie naprawdę zaczyna się nowe życie. To nie jest slogan.

• W jakimś tekście publicystycznym przeczytałem, że biorca wraz z wątrobą dawcy przejmuje jego ulubione smaki i zmieniają mu się kulinarne upodobania. Ile w tym prawdy?
- Dokładnie tyle, ile tkwi w dowcipie o mężczyźnie, który otrzymuje nerkę kobiety i odtąd już sika na siedząco. To kompletna bzdura. Kiedy wątroba jest chora, organizm automatycznie broni się przed pewnymi potrawami. Kiedy człowiek dostanie nową wątrobę, to organizm domaga się na nowo np. witamin w jabłku i zaczynamy wszystko wcinać, ale to nie znaczy, że pacjent przejął upodobania kulinarne człowieka, od którego dostał wątrobę. Przecież to siedzi w mózgu, nie w wątrobie czy w sercu.

• Zna pan dawcę swojej nowej wątroby?
- Wiem o nim stosunkowo dużo: jak się nazywał, ile miał lat i w jaki sposób umarł. Nigdy nie podjąłem i nie podejmę próby kontaktu z jego rodziną. Kiedy z tego świata odchodzi dawca organów, to jest to czyjś ojciec, mąż czy brat. W jego domu ma miejsce tragedia. Ten ból się przeżywa, ale zawsze czas jednak leczy rany. I kiedy po kilku latach w tym domu pojawia się jakiś facet i mówi, że ma wątrobę, nerkę czy serce tego ojca, męża i brata, to jest to zupełnie niepotrzebne rozdrapywanie ran. To nie ma sensu.

• Myśli pan czasem o "swoim” dawcy?
- Zapalam dodatkowy znicz na moim rodzinnym grobie i codziennie się modlę o spokój jego duszy. Większość osób wierzących po przeszczepie tak robi. Modli się codziennie za swoich dawców. Podczas naszych zjazdów odprawia się msze za nich i to całkiem wystarcza. Rodziny dawców tworzą środowiska, do których biorcy niekoniecznie muszą wchodzić. Byłem kiedyś na imprezie z udziałem rodzin dawców, przede wszystkim młodych ludzi, którzy zginęli. Nie przyznawałem się, kim jestem. Usłyszałem w ich rozmowach, jak stale trwa ich ból. Wspominają, jakie zdolne było ich dziecko, jak pięknie malowało. Nie należy tego burzyć i powiększać ich traumy.

• Zna pan przypadki szantażu biorców przez rodziny dawców?
- To nie jest prosty szantaż na zasadzie: pan musi mi teraz dać tysiąc złotych. Ale przypadki, że wymusza się podwiezienie samochodem albo pożyczkę pieniędzy, są mi znane. Taki biorca zwykle nie odmawia, bo presja jest potężna. Dlatego - powtarzam - bliskie kontakty dawców i biorców nie mają sensu.

• Długo pan czekał na swój przeszczep?
- Czekałem krótko i doczekałem się. Bo taka sytuacja, że bardzo trudno jest doczekać się na przeszczep, powstała dzięki politykom dopiero zupełnie niedawno. Przypominam, że jeszcze w styczniu 2007 polska transplantologia realizowała zapotrzebowanie na 50 procent takich operacji w kraju - co drugiej osobie czekającej na organy ratowano życie. Już w lutym spadło to o kolejne pięćdziesiąt procent. A to oznacza, że na stu chorych czekających na organy do przeszczepu ratuje się tylko dwudziestu pięciu. Reszta czeka, a niektórzy z nich umierają.

• Dlaczego wielu ludzi niechętnie się zgadza na oddanie swoich organów lub na pobranie ich od zmarłych osób bliskich?
- Według czerwcowych badań OBOP-u, większa "świadomość przeszczepowa” jest w dużych miastach, mniejsza w małych miasteczkach i na wsiach. W świetle tych badań okazuje się, że generalnie najmniej się pobiera organów w tej części Polski, gdzie przeważa elektorat prawicowy. W tych regionach - w Małopolsce i na ścianie wschodniej - silniejsze jest przywiązanie do stereotypów kulturowych, wielki jest kult osób zmarłych. Tam, gdzie życie poszło bardziej do przodu, więź z przyzwyczajeniami dziadków czy nawet rodziców jest słabsza. To sprzyja oddawaniu organów. Nie jest przypadkiem, że wśród młodzieży nie obciążonej stereotypami poparcie dla transplantacji jest większe. Ale zdarza się i negatywna presja środowiska.

• Czym się ona przejawia?
- W niektórych środowiskach osoby, które zdecydowały się powiedzieć, że ich bliscy nie mieli nic przeciw oddaniu swoich organów do przeszczepu, są wytykane palcami jako ci, którzy "sprzedali” swoich bliskich. To jest bardzo niedobra presja. Tym bardziej że w Polsce organami się nie handluje. Oddanie ich w celu ratowania drugiego człowieka jest szlachetnym darem z siebie. Pokreślił to ostatnio Kościół katolicki w Polsce, zachęcając ustami biskupów do tego daru. Nasze stowarzyszenie przyłożyło zresztą swoją cegiełkę do prac nad tym listem.

• Wielu mądrych i szlachetnych ludzi mówi: chętnie złożyłbym wobec moich najbliższych deklarację, że oddam po śmierci swoje organy, ale boję się. Może mi coś wytną, zanim naprawdę umrę, albo uśmiercą mnie, żeby komuś dać moje serce czy nerkę. Co by im pan odpowiedział?
- Tego typu lęki pogłębiły się po lutowej wypowiedzi ministra Ziobry, który powiedział o lekarzu: "ten pan już nikogo więcej nie zabije”. Potem była opisana przez jedną z gazet afera białostocka, zresztą kompletnie wyssana z palca. W tych lękach jest też dalekie echo pamiętnego pavulonu i tego, co działo się w łódzkim pogotowiu. W dodatku przeciętny Kowalski nie zna się na procedurach poprzedzających przeszczep. Kiedy widzi ciało człowieka, od którego mają być pobrane organy, to klatka piersiowa się porusza i jest ono ciepłe. Nie każdy zastanawia się nad tym, że ten człowiek już umarł, oddycha za niego respirator, a krążenie jest podtrzymywane za pomocą leków. W słynnym reportażu radiowym "Kołysanka dla Briana” matka mówi, że zgodziła się na pobranie organów od swego syna, bo spojrzała w jego oczy i zobaczyła, że są martwe. Mało kto z rodzin osób zmarłych w takiej sytuacji w te oczy patrzy.

• Nie musimy się bać, że ktoś zostanie jeszcze za życia pozbawiony ważnych organów, które zostaną przeznaczone do przeszczepu?
- Organy pobiera się tylko w sytuacji stwierdzenia pewnej śmierci. Kiedy jest podejrzenie, że obumarł cały mózg (kiedyś mówiło się o obumarciu pnia mózgu), zwołuje się komisję złożoną z lekarzy kilku specjalności sprawdzającą, czy ten człowiek żyje. W nowej ustawie badania te są bardziej skomplikowane, oparte m.in. na sprawdzaniu dopplerowskich przepływów krwi w mózgu, by całkowicie wykluczyć sytuację, że pobrano organy od kogoś, kto miał jeszcze szanse na ratunek. Po kilku godzinach komisja sprawdza stan człowieka, a wreszcie czyni się to po raz trzeci. Po trzeciej próbie podpisuje się protokół o śmierci osoby, pyta się rodzinę, czy pacjent nie wyraził sprzeciwu co do bycia dawcą. Jeśli rodzina wyraża zgodę na pobranie organów, rozpoczyna się logistyka zmierzająca do skojarzenia dawcy i biorcy.

• Na ile takie inicjatywy, jak akcja "Nie zabieraj organów do nieba” mogą pomóc zmianie społecznej świadomości związanej z przeszczepami?
- Mogą, i to bardzo. To jest bardzo ważne. Każda akcja informacyjna, stawiająca ważne pytania, mówiąca o problemie transplantacji powoli zmienia świadomość społeczną. My w stowarzyszeniu, które założyłem osiem lat temu, postanowiliśmy także najpierw próbować zmieniać świadomość, a dopiero potem grupować osoby po przeszczepie. Mamy za sobą kilkanaście akcji i kampanii. Teraz stoimy na starcie kampanii "Serca nie rosną na drzewach”. M.in. poprzez billboardy i plakaty chcemy propagować ideę, że serca nie rosną na drzewach, ale w nas i po śmierci możemy je komuś ofiarować, by ratowały jego życie.

• Co musi się zmienić w polskim prawie, by nie co czwarty, ale wszyscy lub prawie wszyscy potrzebujący organów mogli się na nie doczekać?
- W prawie nie powinno się grzebać. Nie wierzę w skutek deklaracji zgody wprost, o której mówi się coraz częściej, czyli oficjalnego oświadczenia, że chce się oddać organy po śmierci (obecnie obowiązuje zasada zgody domniemanej). Jeśli wypełniamy PIT-y w ostatniej chwili, nie mamy czasu wymienić dowodu, to i składanie zgód na pobranie organów będzie trwało latami. A bez tej zgody organów pobierać nie będzie można. I jeszcze coś: po lutowej konferencji Ziobry zamknęło się na sprawę środowisko medyczne. Wielu lekarzy nie podejmuje się orzekania o śmierci, bo nie chcą być oskarżani przez CBA, że zamordowali człowieka. Najpierw musi się podnieść środowisko medyczne, potem reszta społeczeństwa. W tym celu ruszamy z programem edukacyjnym dla szkół. Przygotowujemy też film dla przedszkolaków, by ich oswoić z tematem.

• Nie za wcześnie?
- Czasem mamusia takiego dziecka ma nowe serduszko. Trzeba go uspokoić, że będzie go kochać tak samo jak przedtem. Na świecie robi się to od dawna. Współpracujemy w tym programie z departamentem zdrowia Stanów Zjednoczonych.
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 26 lipca 2021 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 26 lipca 2021 r.

Kolejne miasto w regionie będzie się dzielić jedzeniem

Kolejne miasto w regionie będzie się dzielić jedzeniem

Jeszcze w tym roku w Świdniku ma powstać jadłodzielnia. Podobne miejsca działają już m.in. w Lublinie, Kraśniku i Puławach.

Niezwykle zacięta walka w Toruniu. Michelsen i Łaguta dają zwycięstwo Motorowi Lublin

Niezwykle zacięta walka w Toruniu. Michelsen i Łaguta dają zwycięstwo Motorowi Lublin

Całe spektrum emocji towarzyszyło kibicom, którzy oglądali niedzielne starcie eWinner Apatora Toruń z Motorem Lublin. Żółto-biało-niebiescy walczyli do ostatniego biegu o zwycięstwo i udało im się to – 46:44, a do tego triumfowali w dwumeczu. Tym samym zrobili olbrzymi krok w kierunku awansu do play-offów

Tak się zmieni centrum Lubyczy Królewskiej. Mieszkańcy wybrali spośród projektów studentów
galeria

Tak się zmieni centrum Lubyczy Królewskiej. Mieszkańcy wybrali spośród projektów studentów

Już wiadomo jak zmieni się fragment centrum Lubyczy Królewskiej. Będzie scena, ażurowa konstrukcja przypominająca dom, zielony rynek z pawilonami i odmieniony dom kultury. Pomysł Artura Mazura z Politechniki Rzeszowskiej spodobał się mieszkańcom najbardziej. Co ciekawe, sąd konkursowy, który oceniał pomysły studentów też uznał Zieloną Przystań za wartą I nagrody.

Lublin. Prawie jak deptak
galeria

Lublin. Prawie jak deptak

W sobotę na dobre rozpoczął się remont jezdni Krakowskiego Przedmieścia między ul. 3 Maja a Wieniawską.

Lubelskie. Brud i niedbalstwo zepsuły wakacje dzieciom
film

Lubelskie. Brud i niedbalstwo zepsuły wakacje dzieciom

Pourywane kontakty, niedziałające spłuczki i zerwane zasłony prysznicowe – w takich warunkach miały wypoczywać dzieci na koloniach w Okunince. Przeprowadzone kontrole potwierdziły część zarzutów, organizator wypoczynku przeprasza i zarzeka się, że to jednorazowy incydent.

W Bełżycach piknik ze szczepionkami. Grill dla najlepszych
Zdjęcia
galeria

W Bełżycach piknik ze szczepionkami. Grill dla najlepszych

Na jednym stoisku hamburgery, na drugim wata cukrowa, a na trzecim szczepionki Johnson & Johnson. W niedzielę w Bełżycach największa kolejka ustawiła się do tego ostatniego.

eWinner Apator Toruń - Motor Lublin. Rewanż na Motoarenie 44:46 [zapis relacji na żywo]

eWinner Apator Toruń - Motor Lublin. Rewanż na Motoarenie 44:46 [zapis relacji na żywo]

Po ponad trzech tygodniach przerwy od ligowej jazdy zawodnicy Motoru Lublin wracają na polskie tory. Dzisiaj o godz. 19.15 będą gościć na toruńskiej Motoarenie, gdzie zmierzą się z miejscowym eWinner Apatorem. Transmisję z tego meczu będzie można oglądać na antenie nSport+. Zapraszamy również do śledzenia naszej relacji na żywo.

Wraca Miasto movie w Warsztatach Kultury. Na początek "Terminator 2. Dzień sądu"
4 sierpnia 2021, 18:00

Wraca Miasto movie w Warsztatach Kultury. Na początek "Terminator 2. Dzień sądu"

Po długiej przerwie wracają filmowe pokazy w Warsztatach Kultury (ul. Grodzka 5a) w ramach cyklu Miasto movie. Już 4 sierpnia o godz. 20 organizatorzy zaproszą na pokaz kultowego "Terminatora 2".

PKO BP Ekstraklasa wróciła do Łęcznej. Powrót w godnym stylu
galeria
film

PKO BP Ekstraklasa wróciła do Łęcznej. Powrót w godnym stylu

PIŁKARKSA PKO BP EKSTRAKLASA Po czterech latach przerwy najwyższy szczebel rozgrywek w Polsce powrócił na Lubelszczyznę. Górnik Łęczna zremisował u siebie 1:1 z Cracovią w pierwszej kolejce nowego sezonu ekstraklasy, a na tamtejszym stadionie znów można było poczuć atmosferę piłkarskiego święta

Obroniła doktorat na KUL w takim stroju
galeria

Obroniła doktorat na KUL w takim stroju

Na obronę doktoratu przyszła w stroju nawiązującym do tematu jej pracy. Nie pierwszy raz, bo bardzo często ubiór dostosowuje do poruszanej tematyki podczas zajęć ze studentami. – Zawsze staram się jak najdokładniej pokazać to, o czym mówię – tłumaczy dr Ewelina Polańska.

Keeza bialska klasa okręgowa od nowego sezonu w nowym wydaniu

Keeza bialska klasa okręgowa od nowego sezonu w nowym wydaniu

KEEZA BIALSKA KLASA OKRĘGOWA W nowym sezonie do rywalizacji przystąpi nie 14, a 16 drużyn. Powiększenie ligi spowodowało, że do klasy A zamiast trzech zespołów zdegradowany został tylko beniaminek Ar-Tig Huta Dąbrowa

Zdrowa żywność na Lubelszczyźnie. Co nam przyniesie Zielony Ład?
Magazyn

Zdrowa żywność na Lubelszczyźnie. Co nam przyniesie Zielony Ład?

Jeżeli rolnik ma wysoki poziom wiedzy i umiejętności, to ogranicza chwasty, bo one są konkurentem dla roślin uprawnych. Ogranicza chwasty różnymi metodami: orką, bronowaniem, stosowaniem środków chwastobójczych, ponieważ jego celem nie jest produkcja maku i kąkolu, tylko na przykład rzepaku. Problem zaczyna się wtedy, gdy na wielkich obszarach mamy monokultury upraw. Wyzwaniem w Europie jest strategia „Zielony Ład”, która Unia oficjalnie zatwierdziła i Polska też się na te warunki zgodziła – rozmowa z dr Mirosławem Korzeniowskim, prezesem Stowarzyszenia AgroEkoton, ekspertem z zakresu zrównoważonej ochrony roślin.

Łuków: Mieszkańcy nie chcą oddać gruntów pod przebudowę ulicy

Łuków: Mieszkańcy nie chcą oddać gruntów pod przebudowę ulicy

Miasto planuje wyremontować ulicę Królik. Ale część mieszkańców nie chce oddać swoich gruntów.

Tokio 2020: Konrad Czerniak bez finału w sztafecie 4 x 100 m stylem dowolnym

Tokio 2020: Konrad Czerniak bez finału w sztafecie 4 x 100 m stylem dowolnym

W niedzielę do rywalizacji podczas igrzysk olimpijskich przystąpiła polska sztafeta 4 x 100 metrów stylem dowolnym. W składzie Biało-Czerwonych był także Konrad Czerniak z AZS UMCS Lublin. Niestety, naszym zawodnikom nie udało się awansować do finału tej konkurencji nawet mimo rekordu Polski.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.