Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Chełm

7 listopada 2008 r.
17:42
Edytuj ten wpis

Poseł PO kontra dopalacze

0 13 A A

Czy rząd zamierza wpisać tzw. dopalacze na listę substancji zakazanych? - dopytuje premiera chełmski poseł Grzegorz Raniewicz (PO).

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
- Interpelację w tej sprawie złożyłem w środę - mówi nam Raniewicz. Chce wiedzieć, jakie działania podejmie Ministerstwo Zdrowia. Do interwencji zachęciło go otwarcie w ubiegłym tygodniu sklepu z używkami w centrum Lublina. Można w nim kupić legalne odpowiedniki amfetaminy czy halucynogenów. Policja i organizacje walczące z uzależnieniami są bezradne. Specyfiki działają bardzo podobnie do narkotyków, ale nie znajdują się na liście zakazanych substancji.

- Produkty oferowane przez "funshopy” (zabawowe sklepy - red.) są legalną i bezpieczną alternatywą dla narkotyków - przekonuje Piotr Domański, rzecznik firmy, która ma już w Polsce 11 takich sklepów.

Również posłowie z innych regionów zapowiadają walkę z dopalaczami. Krystyna Skowrońska (PO) obiecała rzeszowskim dziennikarzom lobować, by w przyszłości minister zdrowia mógł na bieżąco poszerzać listę zakazanych narkotyków.

(RP)

Komentarze 13

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
tt / 16 grudnia 2008 o 14:19
0
Jeśli Szanowny Pan Poseł Raniewicz chce się dowiedzieć co do powiedzenia w sprawie dopalaczy mieli ministrowie z jego partii to odsyłam do interpelacji Posła Matuszczaka z Chełma który dużo wcześniej pisał o tym problemie, oszczędzi Pan tym samym pracy Panu Ministrowi i toneru w ministerialnej drukarce. Z obywatelskim pozdrowieniem tt
Avatar
139 / 16 grudnia 2008 o 10:06
0
Oficjalnie dopalacze to produkty kolekcjonerskie, jednak ich użytkownicy bynajmniej nie trzymają ich na zakurzonych regałach.
Dwa miesiące po otwarciu we Wrocławiu pierwszego Funshopu, postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda ich sprzedaż.

[url="http://www.mmwroclaw.pl/2475/2008/12/16/jak-sprzedaja-dopalacze-czyli-polak-potrafi"]więcej tutaj[/url]
Avatar
kjo / 10 grudnia 2008 o 22:19
0
Dopalacze to jedno wielkie świństwo. Nie rozumiem jak mogą takie sklepy legalnie istnieć, prawo nie może być takie niemoralne, nielogiczne, nierozsądne - nie wiem jak to nazwać. Jak ludzie mogą wogóle na to pozwolić. Zabrania się np. marihuany, za jej posiadanie czy hodowlę grozi więzienie. A przecież marihuana jest dużo "zdrowsza" i bezpieczniejsza niż to świństwo. Sprzedawca poleca różne specyfiki, po których ma się niewyobrażalny odjazd, halucynacje lub inne rewelacje. Czy opanuje się ktoś dopiero, gdy komuś coś się stanie? Społeczeństwo powinno zwalczyć te sklepy, obojętnie w jaki sposób. Do młodych apeluję - nie bierzcie tego szajsu! Sporo kosztuje, gówniano smakuje i bardzo chujowo się po tym człowiek czuje! Nie bierzcie też żadnych leków, które mają działać jak narkotyki i uważajcie z tabletami. To nie są żarty. Dopiero co zmarł przez takie rzeczy mój 20-letni znajomy...
Dopalacze to jedno wielkie świństwo. Nie rozumiem jak mogą takie sklepy legalnie istnieć, prawo nie może być takie niemoralne, nielogiczne, nierozsądne - nie wiem jak to nazwać. Jak ludzie mogą wogóle na to pozwolić. Zabrania się np. marihuany, za jej posiadanie czy hodowlę grozi więzienie. A przecież marihuana jest dużo "zdrowsza" i bezpieczniejsza niż to świństwo. Sprzedawca poleca różne specyfiki, po których ma się niewyobrażalny odjazd, halucynacje lub inne rewelacje. Czy opanuje się ktoś dopiero, gdy komuś coś się stanie? Społ... rozwiń
Avatar
lick / 3 grudnia 2008 o 10:56
0
w tej sprawie jako pierwszy interpelował poseł Matuszczak z Chełma na stronie sejmowej można zobaczyć co odpisali mu przedstawiciele rządu tylko przykro patrzeć jak ktoś sam tematu na interpelacje szuka w archiwum innych posłów a potem się chce na tym lansować ogólnie słabo panie Raniewicz
Avatar
:) / 24 listopada 2008 o 16:06
0
Legalne skręty?
Pewien brytyjski think tank opublikował raport dla ONZ
Sugeruje w nim, że legalizacja marihuany i uregulowanie tego rynku sensownymi przepisami przyniesie mniej szkód niż obecne zakazy obowiązujące niemal na całym świecie.
Dlaczego ONZ zamówiło tę analizę?

ONZ bada postępy poczynione od czasu, gdy międzynarodowa społeczność na specjalnej sesji Zgromadzenia Ogólnego w Nowym Jorku w czerwcu 1998 roku przyjęła 10-letni program działań na rzecz kontroli nielegalnego rynku narkotyków. Trudno przypuszczać, by w 2009 roku ogłoszony został w tej dziedzinie jakiś ogromny postęp, ponieważ wiele narkotyków jest dziś czystszych, tańszych i bardziej dostępnych niż kiedykolwiek. Eksperci znów rozpatrują zatem alternatywę wobec zakazów, ale legalizacji nie rozważa żaden czynny, mający nadzieję na reelekcję polityk.

Co to za raport?

Dokument, zaprezentowany niedawno na konferencji w Izbie Gmin, został przygotowany dla Beckley Foundation, organizacji charytatywnej "powołanej dla wspierania badań nad świadomością i jej odmiennymi stanami z perspektywy nauki, zdrowia, polityki i historii”. Raport, sporządzony przez międzynarodową grupę naukowców i ekspertów, umieszcza kwestię marihuany w perspektywie globalnej, przy szerokim uwzględnieniu danych, aby rządy państw mogły wykroczyć poza "obecną patową sytuację w tej dziedzinie".

Na czym polega ów pat?

Marihuany używa na całym świecie "ostrożnie licząc, 160 milionów ludzi" – twierdzi raport, trudno zatem utrzymywać, że jej zakazywanie okazało się skuteczne. Coraz większe są też różnice zdań co do dalszego postępowania w tej sprawie. Niektóre kraje przyjmują twarde stanowisko – w USA za posiadanie marihuany trzy czwarte miliona obywateli trafia co roku do aresztu – inne z kolei znacznie złagodziły kary. Do niedawna była wśród Wielka Brytania. Cztery lata temu marihuana została przeniesiona z grupy narkotyków klasy B do C, ale w maju Home Office, najwyraźniej na życzenie Gordona Browna i pomimo oficjalnych rad, by tego nie robić, zaostrzyło przepisy i przywróciło dawną klasyfikację. Uczyniono tak pod wpływem obaw, że mocniejsze odmiany marihuany przynoszą bardziej szkodliwe skutki. Na świecie uważana jest ona jednak za substancję nielegalną, dlatego wszelkie zmiany oficjalnego kursu są bardzo trudne.

Skąd sugestie, że należy zalegalizować marihuanę?

Raport wskazuje, że choć narkotyk ten może mieć negatywne skutki dla zdrowia fizycznego i psychicznego, w istocie jest dużo mniej szkodliwy niż alkohol i tytoń. "Do tej pory odnotowano na świecie jedynie dwa zgony przypisywane marihuanie, natomiast alkohol i tytoń w samej tylko Wielkiej Brytanii są odpowiedzialne za około 150 tysięcy zgonów rocznie" – czytamy. Wiele szkód kojarzonych z marihuaną to "rezultat jej zakazywania, zwłaszcza szkody społeczne wynikające z aresztowań i wyroków więzienia" – mówi raport, dodając, że polityka kontrolowania, niezależnie od tego, czy jest drakońska, czy liberalna, ma jak się wydaje, niewielki wpływ na konsumpcję. Autorzy proponują legalny, ale należycie uregulowany rynek dla tego narkotyku. "W alternatywnym systemie regulowanej prawnie dostępności konopi indyjskich takie mechanizmy kontrolne, jak podatki, minimalne wymagania wiekowe, oznaczenia i ograniczenia mocy mogą przyczynić się do zminimalizowania szkód wiązanych z marihuaną". Dzięki regulacji rynku młodzi ludzie byliby chronieni przed coraz mocniejszymi postaciami tego narkotyku, takimi jak skuny.

Czy nie utoruje to drogi do legalizacji wszystkich narkotyków?

Może się tak stać i właśnie dlatego, bez względu na to, jaką szkodę wyrządza marihuana w porównaniu do papierosów czy whisky, zniesienie zakazu jej używania napotka zdecydowany opór przeciwników liberalizacji prawa i powitane zostanie z uznaniem przez tych, którzy chcą takiej liberalizacji. W centrum sporu znajduje się raczej kwestia samego zakazu niż konkretnie marihuany. Transform, grupa działająca na rzecz złagodzenia prawa dotyczącego narkotyków, bardzo dobrze przyjęła sugestie raportu, dodając jednak, że ucieszyłoby ją odniesienie tych wniosków także do heroiny i kokainy.

Dlaczego najważniejszą kwestią jest sam zakaz?

To prosta kwestia ekonomiczna, mówią jego przeciwnicy. Chodzi tu o podaż i popyt. Jeśli ogranicza się podaż bardzo pożądanego towaru – zwłaszcza uzależniającego – jego cena gwałtownie rośnie i na nieuregulowanym rynku może osiągnąć niebotyczny poziom. Staje się on wówczas za drogi dla uzależnionych, którzy wchodzą na drogę przestępstwa lub społecznej dewiacji (kradzieże, prostytucja), by zaspokoić swój nałóg. W skali międzynarodowej płynące stąd zyski są tak ogromne, że handel przejmuje przestępczość zorganizowana i destabilizacji ulegają całe kraje.

Jak duże są te zyski?

W handlu kokainą i heroiną wynoszą one od 2 do 3 tysięcy procent, co pozwala przestępcom zamieniać zwykłe zielsko na towar wart więcej niż złoto o jego wadze – twierdzi Danny Kushlick z Transform. Wielu znanych i szanowanych ekonomistów przyjmuje taki argument i twierdzi, że zakazywanie narkotyków to metoda całkowicie przeciwskuteczna, podobnie jak prohibicja dotycząca alkoholu w USA w latach 20. Taką opinię reprezentował między innymi Milton Friedman, amerykański guru wolnego rynku, a dziś podobnego zdania jest na przykład Adair Turner, były dyrektor generalny Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego, obecny prezes Rządowego Komitetu ds. Zmiany Klimatu i przyszły prezes Rady Regulacji Usług Finansowych. Za legalizacją opowiada się też bardzo wielu naukowców.

Czy legalizacja marihuany lub innych narkotyków nie wpędzi kolejnych ludzi w uzależnienie?

Takie jest stanowisko przeciwników legalizacji, podobnie uważa brytyjski rząd oraz opozycja. Ekonomiści być może są "za", ale politycy zachowują w tym względzie wielką ostrożność. Zwolennicy legalizacji twierdzą, że być może więcej ludzi sięgnie po narkotyki, ale szkody będą o wiele mniejsze od korzyści w postaci wyeliminowania z owego rynku światowych grup przestępczych i miejscowych kryminalistów.

Jakie są szanse na to, że marihuana będzie dozwolona?

Jeśli Stany Zjednoczone nie zmienią swego stanowiska, nie należy się tego spodziewać.

***

Czy marihuana powinna być zalegalizowana na skalę światową?

Tak…

Natychmiast wytrąciłoby to kontrolę nad podażą nar
Legalne skręty?
Pewien brytyjski think tank opublikował raport dla ONZ
Sugeruje w nim, że legalizacja marihuany i uregulowanie tego rynku sensownymi przepisami przyniesie mniej szkód niż obecne zakazy obowiązujące niemal na całym świecie.
Dlaczego ONZ zamówiło tę analizę?

ONZ bada postępy poczynione od czasu, gdy międzynarodowa społeczność na specjalnej sesji Zgromadzenia Ogólnego w Nowym Jorku w czerwcu 1998 roku przyjęła 10-letni program działań na rzecz kontroli nielegalnego rynku narkotyków. Trudno prz... rozwiń
Avatar
:) / 24 listopada 2008 o 15:52
0
Marihuana jest mniej szkodliwa niż papierosy i alkohol - stwierdzają autorzy The Global Cannabis Commission Report. Jak piszą, więcej szkód przynosi restrykcyjna polityka narkotykowa państwa niż samo używanie tego narkotyku. Raport omawia serwis Wiadomości24.pl.
The Beckley Foundation – akredytowana przy ONZ – w Izbie Lordów w Londynie zebrała grupę najwybitniejszych specjalistów zajmujących się polityką narkotykową by zweryfikować dotychczasowe przekonania na temat marihuany, z wiedzą naukową. Na podstawie ich pracy powstał raport - The Global Cannabis Commission Report - Cannabis Policy Moving Beyond Stalemate

- Jakkolwiek mogą być negatywne oddziaływania marihuany, powoduje ona znacznie mniej szkód niż alkohol czy tytoń - brzmi główny wniosek raportu. - Do tej pory odnotowano jedynie 2 przypadki śmierci związane z używaniem marihuany, podczas gdy alkohol i tytoń odpowiadają za 150 tys. zgonów rocznie w samej tylko Wielkiej Brytanii - czytamy w dokumencie.

- Większość problemów związanych z marihuaną wynika z karania i skazywania na więzienie za jej posiadanie i używanie - uważają autorzy raportu. - W Polsce natomiast mamy jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw antynarkotykowych, karzącą za posiadanie każdej ilości marihuany - przypomina Katarzyna Malinowska - Sempruch ze światowej organizacji zajmującej się regulacjami związanymi z polityką narkotykową Global Drug Policy OSI.

Wg. raportu prof. Krajewskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego 76 procent osób, którym wytoczono sprawy o posiadanie marihuany dotyczyły minimalnych jej ilości, do 3 g. W większości krajów Unii, policja nie zajmuje się tego typu ilością. Tego typu działania nie przekładają się na wykrywanie prawdziwych przestępców którymi są dilerzy.
Marihuana jest mniej szkodliwa niż papierosy i alkohol - stwierdzają autorzy The Global Cannabis Commission Report. Jak piszą, więcej szkód przynosi restrykcyjna polityka narkotykowa państwa niż samo używanie tego narkotyku. Raport omawia serwis Wiadomości24.pl.
The Beckley Foundation – akredytowana przy ONZ – w Izbie Lordów w Londynie zebrała grupę najwybitniejszych specjalistów zajmujących się polityką narkotykową by zweryfikować dotychczasowe przekonania na temat marihuany, z wiedzą naukową. Na podstawie ich pracy powst... rozwiń
Avatar
J / 23 listopada 2008 o 22:41
0
:P napisał:
młodzież sięga po legalne używki a w konsekwencji po narkotyki...śmiech na sali panie pOŚLE .. Najbardziej smakują zakazane owoce i tego nic nie zmieni.. Lepiej przyjrzeć się pijaństwu i jego następstw..męczonych żon w domach i ludzkich tragediach.. Nie jestem za chemicznymi używkami.. ale co do naturalnych nikt nie powinien ich zabraniać..ziołowe mieszanki dostępne w "dopalaczach" są znane ludzkości od setek lat i wbrew powszechnej opinij (zwykłej niewiedzy) nie robią z człowiekiem nic złego jak legalny i niemiłosiernie popularny u nas alkohol..nie durnieje się po tym i nie szaleje jak po alkoholu a euforyczny nastrój i wesołkowość z lekkim zakręceniem w głowie nikomu krzywdy nie zrobił.. widział ktoś kogoś agresywnego po użyciu nielegalnej u nas Marihuany?? pytanie retoryczne a odpowiedź brzmi NIE..a po alkoholu??odpowiedz zna już każdy..Marihuana nie uzależnia w sposób fizyczny czego niestety nie możemy powiedzieć o alkoholu.. A co do sięgania po ciężkie używki i mówieniu że początkiem jest palenie trawki czy tam \\\\\\\"dopalaczy\\\\\\\" jest obłudne..Zagłębiając się w temacie każdy kto coś tam o \\\\\\\"tym\\\\\\\" wie, wie również jak wygląda jak wygląda owe wejście w środki ciężkie.. młodzieniec który trafia do jakiegoś tam dilera i kupuje sobie trawkę która jak wspomniałem nie uzależnia w sposób fizyczny takiemu dilerkowi nie jest potrzebny dlatego zostaje namawiany do innych uzależniajacych silnie używek takich jak amfetamina heroina itp..by uzależnić go od siebie i od pieniążków z tym związanych..gdyby taki łepek poszedł do sklepu i kupił sobie cos do zapalenia nie musiałby mieć do czynienia ze środowiskiem przestępczym i ludźmi z nim związanych.. byłby uświadomiony o działaniu owego a nie namawiany do czegoś ciężkiego i uzależniającego.. jak to ma miejsce np w Holandii gdzie można sobie kupić w sklepie i zapalić Maryśkę..wychodować w domku 3 krzaczki..czy tam ktość widział pijących na umó (nielicznie bardzo)r.. byłem i widziałem i wiem co piszę.. a co do pijących na umór to owszem..spotkałem się i z tym..podchodzę i patrzę i widzę w rękach Tyskie.. z Polska.. ;) a po legalizacji tam owej Maryśki w niedalekim czasie zamknięto tam dwa największe ośrodki do leczenia heroinistów z powodu znacznego spadku uzależnionych..zalegalizowanie co za tym idzie wyciągnięcie ze świata kryminalnego takich używek jak Maryśka (nie uzależnia fizycznie) może przynieść więcej pożytku niżeli szkody jaką przynosi bardzo popularny wśród młodzieży alkohol..w Polsce w ciągu roku od uzależnienia alkoholowego umiera tysiące osób a śmierci spowodowanej bezpośrednim użyciem M... nie odnotowano na świecie..może dlatego że trzeba by było wypalić ponad kilogram w ciągu doby co jest fizycznie nie możliwe.. ale dalej żyjmy w moherowym świecie w którym niewiedza jest podstawą do tworzenia chorych nakazów i zakazów a za pół grama trawy w kieszeni lub krzaka pod oknem gówniarze mają problemy na policji w szkole w domu itp..a przy kolejnym zatrzymaniu mają szanse dostać większy wyrok jak dostają u nas gwałciciele pedofile lub ktoś kto pijany w sztok rozbija się autem po mieście zagrażając życiu innych..a wszystko przez to że chcieli zamiast nachlać się za sklepem zapalić sobie coś i pośmiać się przez dwie godziny bez męczącego kaca i igrania z silnym uzależnienie.. pozdrawiam wszystkich którzy mają inne poglądy niż większość obywateli naszego chorego kraju.. podsumowując nasuwa się pytanie z trekstu Piotra gutkowskiego/indios bravos ...czego ja nie mogę palić, oni mogą wódę chlać??...

Zgadzam sie z TOBA. Od dzisiaj tylko ziolowe mieszanki. No moze czasami cos mocniejszego.

Zgadzam sie z TOBA. Od dzisiaj tylko ziolowe mieszanki. No moze czasami cos mocniejszego. rozwiń
Avatar
:P / 23 listopada 2008 o 21:50
0
młodzież sięga po legalne używki a w konsekwencji po narkotyki...śmiech na sali panie pOŚLE .. Najbardziej smakują zakazane owoce i tego nic nie zmieni.. Lepiej przyjrzeć się pijaństwu i jego następstw..męczonych żon w domach i ludzkich tragediach.. Nie jestem za chemicznymi używkami.. ale co do naturalnych nikt nie powinien ich zabraniać..ziołowe mieszanki dostępne w "dopalaczach" są znane ludzkości od setek lat i wbrew powszechnej opinij (zwykłej niewiedzy) nie robią z człowiekiem nic złego jak legalny i niemiłosiernie popularny u nas alkohol..nie durnieje się po tym i nie szaleje jak po alkoholu a euforyczny nastrój i wesołkowość z lekkim zakręceniem w głowie nikomu krzywdy nie zrobił.. widział ktoś kogoś agresywnego po użyciu nielegalnej u nas Marihuany?? pytanie retoryczne a odpowiedź brzmi NIE..a po alkoholu??odpowiedz zna już każdy..Marihuana nie uzależnia w sposób fizyczny czego niestety nie możemy powiedzieć o alkoholu.. A co do sięgania po ciężkie używki i mówieniu że początkiem jest palenie trawki czy tam \\\\\\\"dopalaczy\\\\\\\" jest obłudne..Zagłębiając się w temacie każdy kto coś tam o \\\\\\\"tym\\\\\\\" wie, wie również jak wygląda jak wygląda owe wejście w środki ciężkie.. młodzieniec który trafia do jakiegoś tam dilera i kupuje sobie trawkę która jak wspomniałem nie uzależnia w sposób fizyczny takiemu dilerkowi nie jest potrzebny dlatego zostaje namawiany do innych uzależniajacych silnie używek takich jak amfetamina heroina itp..by uzależnić go od siebie i od pieniążków z tym związanych..gdyby taki łepek poszedł do sklepu i kupił sobie cos do zapalenia nie musiałby mieć do czynienia ze środowiskiem przestępczym i ludźmi z nim związanych.. byłby uświadomiony o działaniu owego a nie namawiany do czegoś ciężkiego i uzależniającego.. jak to ma miejsce np w Holandii gdzie można sobie kupić w sklepie i zapalić Maryśkę..wychodować w domku 3 krzaczki..czy tam ktość widział pijących na umó (nielicznie bardzo)r.. byłem i widziałem i wiem co piszę.. a co do pijących na umór to owszem..spotkałem się i z tym..podchodzę i patrzę i widzę w rękach Tyskie.. z Polska.. a po legalizacji tam owej Maryśki w niedalekim czasie zamknięto tam dwa największe ośrodki do leczenia heroinistów z powodu znacznego spadku uzależnionych..zalegalizowanie co za tym idzie wyciągnięcie ze świata kryminalnego takich używek jak Maryśka (nie uzależnia fizycznie) może przynieść więcej pożytku niżeli szkody jaką przynosi bardzo popularny wśród młodzieży alkohol..w Polsce w ciągu roku od uzależnienia alkoholowego umiera tysiące osób a śmierci spowodowanej bezpośrednim użyciem M... nie odnotowano na świecie..może dlatego że trzeba by było wypalić ponad kilogram w ciągu doby co jest fizycznie nie możliwe.. ale dalej żyjmy w moherowym świecie w którym niewiedza jest podstawą do tworzenia chorych nakazów i zakazów a za pół grama trawy w kieszeni lub krzaka pod oknem gówniarze mają problemy na policji w szkole w domu itp..a przy kolejnym zatrzymaniu mają szanse dostać większy wyrok jak dostają u nas gwałciciele pedofile lub ktoś kto pijany w sztok rozbija się autem po mieście zagrażając życiu innych..a wszystko przez to że chcieli zamiast nachlać się za sklepem zapalić sobie coś i pośmiać się przez dwie godziny bez męczącego kaca i igrania z silnym uzależnienie.. pozdrawiam wszystkich którzy mają inne poglądy niż większość obywateli naszego chorego kraju.. podsumowując nasuwa się pytanie z trekstu Piotra gutkowskiego/indios bravos ...czego ja nie mogę palić, oni mogą wódę chlać??...
młodzież sięga po legalne używki a w konsekwencji po narkotyki...śmiech na sali panie pOŚLE .. Najbardziej smakują zakazane owoce i tego nic nie zmieni.. Lepiej przyjrzeć się pijaństwu i jego następstw..męczonych żon w domach i ludzkich tragediach.. Nie jestem za chemicznymi używkami.. ale co do naturalnych nikt nie powinien ich zabraniać..ziołowe mieszanki dostępne w "dopalaczach" są znane ludzkości od setek lat i wbrew powszechnej opinij (zwykłej niewiedzy) nie robią z człowiekiem nic złego jak legalny i niemiłosiernie popularny ... rozwiń
Avatar
Kuba z Lublina / 12 listopada 2008 o 14:38
0
Bez sensu! Przecież taka alternatywa dla prawdziwych narkotyków może być dobra! Tak wrócą ludzie do prawdziwych narkotyków. Jaki jest w tym sens? Przecież oczywiste jest to, że prohibicja nic nie daje i Ci co chcą zażywać narkotyków - będą je zażywać. Zamiast kontrolować obrót nieszkodliwych używek, to oddaje się z powrotem kontrolę w ręce dilerów, którzy sprzedadzą wszystko i każdemu. Takie są fakty. Jestem gorącym zwolennikiem walki z narkomanią, ale tak się nie da. To jest próba zamiatania problemu pod dywan, a nie jego rozwiązania.
Avatar
gregor / 8 listopada 2008 o 00:14
0
To już nie dziennik to nocnik ;P
Avatar
tt / 16 grudnia 2008 o 14:19
0
Jeśli Szanowny Pan Poseł Raniewicz chce się dowiedzieć co do powiedzenia w sprawie dopalaczy mieli ministrowie z jego partii to odsyłam do interpelacji Posła Matuszczaka z Chełma który dużo wcześniej pisał o tym problemie, oszczędzi Pan tym samym pracy Panu Ministrowi i toneru w ministerialnej drukarce. Z obywatelskim pozdrowieniem tt
Avatar
139 / 16 grudnia 2008 o 10:06
0
Oficjalnie dopalacze to produkty kolekcjonerskie, jednak ich użytkownicy bynajmniej nie trzymają ich na zakurzonych regałach.
Dwa miesiące po otwarciu we Wrocławiu pierwszego Funshopu, postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda ich sprzedaż.

[url="http://www.mmwroclaw.pl/2475/2008/12/16/jak-sprzedaja-dopalacze-czyli-polak-potrafi"]więcej tutaj[/url]
Avatar
kjo / 10 grudnia 2008 o 22:19
0
Dopalacze to jedno wielkie świństwo. Nie rozumiem jak mogą takie sklepy legalnie istnieć, prawo nie może być takie niemoralne, nielogiczne, nierozsądne - nie wiem jak to nazwać. Jak ludzie mogą wogóle na to pozwolić. Zabrania się np. marihuany, za jej posiadanie czy hodowlę grozi więzienie. A przecież marihuana jest dużo "zdrowsza" i bezpieczniejsza niż to świństwo. Sprzedawca poleca różne specyfiki, po których ma się niewyobrażalny odjazd, halucynacje lub inne rewelacje. Czy opanuje się ktoś dopiero, gdy komuś coś się stanie? Społeczeństwo powinno zwalczyć te sklepy, obojętnie w jaki sposób. Do młodych apeluję - nie bierzcie tego szajsu! Sporo kosztuje, gówniano smakuje i bardzo chujowo się po tym człowiek czuje! Nie bierzcie też żadnych leków, które mają działać jak narkotyki i uważajcie z tabletami. To nie są żarty. Dopiero co zmarł przez takie rzeczy mój 20-letni znajomy...
Dopalacze to jedno wielkie świństwo. Nie rozumiem jak mogą takie sklepy legalnie istnieć, prawo nie może być takie niemoralne, nielogiczne, nierozsądne - nie wiem jak to nazwać. Jak ludzie mogą wogóle na to pozwolić. Zabrania się np. marihuany, za jej posiadanie czy hodowlę grozi więzienie. A przecież marihuana jest dużo "zdrowsza" i bezpieczniejsza niż to świństwo. Sprzedawca poleca różne specyfiki, po których ma się niewyobrażalny odjazd, halucynacje lub inne rewelacje. Czy opanuje się ktoś dopiero, gdy komuś coś się stanie? Społ... rozwiń
Avatar
lick / 3 grudnia 2008 o 10:56
0
w tej sprawie jako pierwszy interpelował poseł Matuszczak z Chełma na stronie sejmowej można zobaczyć co odpisali mu przedstawiciele rządu tylko przykro patrzeć jak ktoś sam tematu na interpelacje szuka w archiwum innych posłów a potem się chce na tym lansować ogólnie słabo panie Raniewicz
Avatar
:) / 24 listopada 2008 o 16:06
0
Legalne skręty?
Pewien brytyjski think tank opublikował raport dla ONZ
Sugeruje w nim, że legalizacja marihuany i uregulowanie tego rynku sensownymi przepisami przyniesie mniej szkód niż obecne zakazy obowiązujące niemal na całym świecie.
Dlaczego ONZ zamówiło tę analizę?

ONZ bada postępy poczynione od czasu, gdy międzynarodowa społeczność na specjalnej sesji Zgromadzenia Ogólnego w Nowym Jorku w czerwcu 1998 roku przyjęła 10-letni program działań na rzecz kontroli nielegalnego rynku narkotyków. Trudno przypuszczać, by w 2009 roku ogłoszony został w tej dziedzinie jakiś ogromny postęp, ponieważ wiele narkotyków jest dziś czystszych, tańszych i bardziej dostępnych niż kiedykolwiek. Eksperci znów rozpatrują zatem alternatywę wobec zakazów, ale legalizacji nie rozważa żaden czynny, mający nadzieję na reelekcję polityk.

Co to za raport?

Dokument, zaprezentowany niedawno na konferencji w Izbie Gmin, został przygotowany dla Beckley Foundation, organizacji charytatywnej "powołanej dla wspierania badań nad świadomością i jej odmiennymi stanami z perspektywy nauki, zdrowia, polityki i historii”. Raport, sporządzony przez międzynarodową grupę naukowców i ekspertów, umieszcza kwestię marihuany w perspektywie globalnej, przy szerokim uwzględnieniu danych, aby rządy państw mogły wykroczyć poza "obecną patową sytuację w tej dziedzinie".

Na czym polega ów pat?

Marihuany używa na całym świecie "ostrożnie licząc, 160 milionów ludzi" – twierdzi raport, trudno zatem utrzymywać, że jej zakazywanie okazało się skuteczne. Coraz większe są też różnice zdań co do dalszego postępowania w tej sprawie. Niektóre kraje przyjmują twarde stanowisko – w USA za posiadanie marihuany trzy czwarte miliona obywateli trafia co roku do aresztu – inne z kolei znacznie złagodziły kary. Do niedawna była wśród Wielka Brytania. Cztery lata temu marihuana została przeniesiona z grupy narkotyków klasy B do C, ale w maju Home Office, najwyraźniej na życzenie Gordona Browna i pomimo oficjalnych rad, by tego nie robić, zaostrzyło przepisy i przywróciło dawną klasyfikację. Uczyniono tak pod wpływem obaw, że mocniejsze odmiany marihuany przynoszą bardziej szkodliwe skutki. Na świecie uważana jest ona jednak za substancję nielegalną, dlatego wszelkie zmiany oficjalnego kursu są bardzo trudne.

Skąd sugestie, że należy zalegalizować marihuanę?

Raport wskazuje, że choć narkotyk ten może mieć negatywne skutki dla zdrowia fizycznego i psychicznego, w istocie jest dużo mniej szkodliwy niż alkohol i tytoń. "Do tej pory odnotowano na świecie jedynie dwa zgony przypisywane marihuanie, natomiast alkohol i tytoń w samej tylko Wielkiej Brytanii są odpowiedzialne za około 150 tysięcy zgonów rocznie" – czytamy. Wiele szkód kojarzonych z marihuaną to "rezultat jej zakazywania, zwłaszcza szkody społeczne wynikające z aresztowań i wyroków więzienia" – mówi raport, dodając, że polityka kontrolowania, niezależnie od tego, czy jest drakońska, czy liberalna, ma jak się wydaje, niewielki wpływ na konsumpcję. Autorzy proponują legalny, ale należycie uregulowany rynek dla tego narkotyku. "W alternatywnym systemie regulowanej prawnie dostępności konopi indyjskich takie mechanizmy kontrolne, jak podatki, minimalne wymagania wiekowe, oznaczenia i ograniczenia mocy mogą przyczynić się do zminimalizowania szkód wiązanych z marihuaną". Dzięki regulacji rynku młodzi ludzie byliby chronieni przed coraz mocniejszymi postaciami tego narkotyku, takimi jak skuny.

Czy nie utoruje to drogi do legalizacji wszystkich narkotyków?

Może się tak stać i właśnie dlatego, bez względu na to, jaką szkodę wyrządza marihuana w porównaniu do papierosów czy whisky, zniesienie zakazu jej używania napotka zdecydowany opór przeciwników liberalizacji prawa i powitane zostanie z uznaniem przez tych, którzy chcą takiej liberalizacji. W centrum sporu znajduje się raczej kwestia samego zakazu niż konkretnie marihuany. Transform, grupa działająca na rzecz złagodzenia prawa dotyczącego narkotyków, bardzo dobrze przyjęła sugestie raportu, dodając jednak, że ucieszyłoby ją odniesienie tych wniosków także do heroiny i kokainy.

Dlaczego najważniejszą kwestią jest sam zakaz?

To prosta kwestia ekonomiczna, mówią jego przeciwnicy. Chodzi tu o podaż i popyt. Jeśli ogranicza się podaż bardzo pożądanego towaru – zwłaszcza uzależniającego – jego cena gwałtownie rośnie i na nieuregulowanym rynku może osiągnąć niebotyczny poziom. Staje się on wówczas za drogi dla uzależnionych, którzy wchodzą na drogę przestępstwa lub społecznej dewiacji (kradzieże, prostytucja), by zaspokoić swój nałóg. W skali międzynarodowej płynące stąd zyski są tak ogromne, że handel przejmuje przestępczość zorganizowana i destabilizacji ulegają całe kraje.

Jak duże są te zyski?

W handlu kokainą i heroiną wynoszą one od 2 do 3 tysięcy procent, co pozwala przestępcom zamieniać zwykłe zielsko na towar wart więcej niż złoto o jego wadze – twierdzi Danny Kushlick z Transform. Wielu znanych i szanowanych ekonomistów przyjmuje taki argument i twierdzi, że zakazywanie narkotyków to metoda całkowicie przeciwskuteczna, podobnie jak prohibicja dotycząca alkoholu w USA w latach 20. Taką opinię reprezentował między innymi Milton Friedman, amerykański guru wolnego rynku, a dziś podobnego zdania jest na przykład Adair Turner, były dyrektor generalny Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego, obecny prezes Rządowego Komitetu ds. Zmiany Klimatu i przyszły prezes Rady Regulacji Usług Finansowych. Za legalizacją opowiada się też bardzo wielu naukowców.

Czy legalizacja marihuany lub innych narkotyków nie wpędzi kolejnych ludzi w uzależnienie?

Takie jest stanowisko przeciwników legalizacji, podobnie uważa brytyjski rząd oraz opozycja. Ekonomiści być może są "za", ale politycy zachowują w tym względzie wielką ostrożność. Zwolennicy legalizacji twierdzą, że być może więcej ludzi sięgnie po narkotyki, ale szkody będą o wiele mniejsze od korzyści w postaci wyeliminowania z owego rynku światowych grup przestępczych i miejscowych kryminalistów.

Jakie są szanse na to, że marihuana będzie dozwolona?

Jeśli Stany Zjednoczone nie zmienią swego stanowiska, nie należy się tego spodziewać.

***

Czy marihuana powinna być zalegalizowana na skalę światową?

Tak…

Natychmiast wytrąciłoby to kontrolę nad podażą nar
Legalne skręty?
Pewien brytyjski think tank opublikował raport dla ONZ
Sugeruje w nim, że legalizacja marihuany i uregulowanie tego rynku sensownymi przepisami przyniesie mniej szkód niż obecne zakazy obowiązujące niemal na całym świecie.
Dlaczego ONZ zamówiło tę analizę?

ONZ bada postępy poczynione od czasu, gdy międzynarodowa społeczność na specjalnej sesji Zgromadzenia Ogólnego w Nowym Jorku w czerwcu 1998 roku przyjęła 10-letni program działań na rzecz kontroli nielegalnego rynku narkotyków. Trudno prz... rozwiń
Avatar
:) / 24 listopada 2008 o 15:52
0
Marihuana jest mniej szkodliwa niż papierosy i alkohol - stwierdzają autorzy The Global Cannabis Commission Report. Jak piszą, więcej szkód przynosi restrykcyjna polityka narkotykowa państwa niż samo używanie tego narkotyku. Raport omawia serwis Wiadomości24.pl.
The Beckley Foundation – akredytowana przy ONZ – w Izbie Lordów w Londynie zebrała grupę najwybitniejszych specjalistów zajmujących się polityką narkotykową by zweryfikować dotychczasowe przekonania na temat marihuany, z wiedzą naukową. Na podstawie ich pracy powstał raport - The Global Cannabis Commission Report - Cannabis Policy Moving Beyond Stalemate

- Jakkolwiek mogą być negatywne oddziaływania marihuany, powoduje ona znacznie mniej szkód niż alkohol czy tytoń - brzmi główny wniosek raportu. - Do tej pory odnotowano jedynie 2 przypadki śmierci związane z używaniem marihuany, podczas gdy alkohol i tytoń odpowiadają za 150 tys. zgonów rocznie w samej tylko Wielkiej Brytanii - czytamy w dokumencie.

- Większość problemów związanych z marihuaną wynika z karania i skazywania na więzienie za jej posiadanie i używanie - uważają autorzy raportu. - W Polsce natomiast mamy jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw antynarkotykowych, karzącą za posiadanie każdej ilości marihuany - przypomina Katarzyna Malinowska - Sempruch ze światowej organizacji zajmującej się regulacjami związanymi z polityką narkotykową Global Drug Policy OSI.

Wg. raportu prof. Krajewskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego 76 procent osób, którym wytoczono sprawy o posiadanie marihuany dotyczyły minimalnych jej ilości, do 3 g. W większości krajów Unii, policja nie zajmuje się tego typu ilością. Tego typu działania nie przekładają się na wykrywanie prawdziwych przestępców którymi są dilerzy.
Marihuana jest mniej szkodliwa niż papierosy i alkohol - stwierdzają autorzy The Global Cannabis Commission Report. Jak piszą, więcej szkód przynosi restrykcyjna polityka narkotykowa państwa niż samo używanie tego narkotyku. Raport omawia serwis Wiadomości24.pl.
The Beckley Foundation – akredytowana przy ONZ – w Izbie Lordów w Londynie zebrała grupę najwybitniejszych specjalistów zajmujących się polityką narkotykową by zweryfikować dotychczasowe przekonania na temat marihuany, z wiedzą naukową. Na podstawie ich pracy powst... rozwiń
Avatar
J / 23 listopada 2008 o 22:41
0
:P napisał:
młodzież sięga po legalne używki a w konsekwencji po narkotyki...śmiech na sali panie pOŚLE .. Najbardziej smakują zakazane owoce i tego nic nie zmieni.. Lepiej przyjrzeć się pijaństwu i jego następstw..męczonych żon w domach i ludzkich tragediach.. Nie jestem za chemicznymi używkami.. ale co do naturalnych nikt nie powinien ich zabraniać..ziołowe mieszanki dostępne w "dopalaczach" są znane ludzkości od setek lat i wbrew powszechnej opinij (zwykłej niewiedzy) nie robią z człowiekiem nic złego jak legalny i niemiłosiernie popularny u nas alkohol..nie durnieje się po tym i nie szaleje jak po alkoholu a euforyczny nastrój i wesołkowość z lekkim zakręceniem w głowie nikomu krzywdy nie zrobił.. widział ktoś kogoś agresywnego po użyciu nielegalnej u nas Marihuany?? pytanie retoryczne a odpowiedź brzmi NIE..a po alkoholu??odpowiedz zna już każdy..Marihuana nie uzależnia w sposób fizyczny czego niestety nie możemy powiedzieć o alkoholu.. A co do sięgania po ciężkie używki i mówieniu że początkiem jest palenie trawki czy tam \\\\\\\"dopalaczy\\\\\\\" jest obłudne..Zagłębiając się w temacie każdy kto coś tam o \\\\\\\"tym\\\\\\\" wie, wie również jak wygląda jak wygląda owe wejście w środki ciężkie.. młodzieniec który trafia do jakiegoś tam dilera i kupuje sobie trawkę która jak wspomniałem nie uzależnia w sposób fizyczny takiemu dilerkowi nie jest potrzebny dlatego zostaje namawiany do innych uzależniajacych silnie używek takich jak amfetamina heroina itp..by uzależnić go od siebie i od pieniążków z tym związanych..gdyby taki łepek poszedł do sklepu i kupił sobie cos do zapalenia nie musiałby mieć do czynienia ze środowiskiem przestępczym i ludźmi z nim związanych.. byłby uświadomiony o działaniu owego a nie namawiany do czegoś ciężkiego i uzależniającego.. jak to ma miejsce np w Holandii gdzie można sobie kupić w sklepie i zapalić Maryśkę..wychodować w domku 3 krzaczki..czy tam ktość widział pijących na umó (nielicznie bardzo)r.. byłem i widziałem i wiem co piszę.. a co do pijących na umór to owszem..spotkałem się i z tym..podchodzę i patrzę i widzę w rękach Tyskie.. z Polska.. ;) a po legalizacji tam owej Maryśki w niedalekim czasie zamknięto tam dwa największe ośrodki do leczenia heroinistów z powodu znacznego spadku uzależnionych..zalegalizowanie co za tym idzie wyciągnięcie ze świata kryminalnego takich używek jak Maryśka (nie uzależnia fizycznie) może przynieść więcej pożytku niżeli szkody jaką przynosi bardzo popularny wśród młodzieży alkohol..w Polsce w ciągu roku od uzależnienia alkoholowego umiera tysiące osób a śmierci spowodowanej bezpośrednim użyciem M... nie odnotowano na świecie..może dlatego że trzeba by było wypalić ponad kilogram w ciągu doby co jest fizycznie nie możliwe.. ale dalej żyjmy w moherowym świecie w którym niewiedza jest podstawą do tworzenia chorych nakazów i zakazów a za pół grama trawy w kieszeni lub krzaka pod oknem gówniarze mają problemy na policji w szkole w domu itp..a przy kolejnym zatrzymaniu mają szanse dostać większy wyrok jak dostają u nas gwałciciele pedofile lub ktoś kto pijany w sztok rozbija się autem po mieście zagrażając życiu innych..a wszystko przez to że chcieli zamiast nachlać się za sklepem zapalić sobie coś i pośmiać się przez dwie godziny bez męczącego kaca i igrania z silnym uzależnienie.. pozdrawiam wszystkich którzy mają inne poglądy niż większość obywateli naszego chorego kraju.. podsumowując nasuwa się pytanie z trekstu Piotra gutkowskiego/indios bravos ...czego ja nie mogę palić, oni mogą wódę chlać??...

Zgadzam sie z TOBA. Od dzisiaj tylko ziolowe mieszanki. No moze czasami cos mocniejszego.

Zgadzam sie z TOBA. Od dzisiaj tylko ziolowe mieszanki. No moze czasami cos mocniejszego. rozwiń
Avatar
:P / 23 listopada 2008 o 21:50
0
młodzież sięga po legalne używki a w konsekwencji po narkotyki...śmiech na sali panie pOŚLE .. Najbardziej smakują zakazane owoce i tego nic nie zmieni.. Lepiej przyjrzeć się pijaństwu i jego następstw..męczonych żon w domach i ludzkich tragediach.. Nie jestem za chemicznymi używkami.. ale co do naturalnych nikt nie powinien ich zabraniać..ziołowe mieszanki dostępne w "dopalaczach" są znane ludzkości od setek lat i wbrew powszechnej opinij (zwykłej niewiedzy) nie robią z człowiekiem nic złego jak legalny i niemiłosiernie popularny u nas alkohol..nie durnieje się po tym i nie szaleje jak po alkoholu a euforyczny nastrój i wesołkowość z lekkim zakręceniem w głowie nikomu krzywdy nie zrobił.. widział ktoś kogoś agresywnego po użyciu nielegalnej u nas Marihuany?? pytanie retoryczne a odpowiedź brzmi NIE..a po alkoholu??odpowiedz zna już każdy..Marihuana nie uzależnia w sposób fizyczny czego niestety nie możemy powiedzieć o alkoholu.. A co do sięgania po ciężkie używki i mówieniu że początkiem jest palenie trawki czy tam \\\\\\\"dopalaczy\\\\\\\" jest obłudne..Zagłębiając się w temacie każdy kto coś tam o \\\\\\\"tym\\\\\\\" wie, wie również jak wygląda jak wygląda owe wejście w środki ciężkie.. młodzieniec który trafia do jakiegoś tam dilera i kupuje sobie trawkę która jak wspomniałem nie uzależnia w sposób fizyczny takiemu dilerkowi nie jest potrzebny dlatego zostaje namawiany do innych uzależniajacych silnie używek takich jak amfetamina heroina itp..by uzależnić go od siebie i od pieniążków z tym związanych..gdyby taki łepek poszedł do sklepu i kupił sobie cos do zapalenia nie musiałby mieć do czynienia ze środowiskiem przestępczym i ludźmi z nim związanych.. byłby uświadomiony o działaniu owego a nie namawiany do czegoś ciężkiego i uzależniającego.. jak to ma miejsce np w Holandii gdzie można sobie kupić w sklepie i zapalić Maryśkę..wychodować w domku 3 krzaczki..czy tam ktość widział pijących na umó (nielicznie bardzo)r.. byłem i widziałem i wiem co piszę.. a co do pijących na umór to owszem..spotkałem się i z tym..podchodzę i patrzę i widzę w rękach Tyskie.. z Polska.. a po legalizacji tam owej Maryśki w niedalekim czasie zamknięto tam dwa największe ośrodki do leczenia heroinistów z powodu znacznego spadku uzależnionych..zalegalizowanie co za tym idzie wyciągnięcie ze świata kryminalnego takich używek jak Maryśka (nie uzależnia fizycznie) może przynieść więcej pożytku niżeli szkody jaką przynosi bardzo popularny wśród młodzieży alkohol..w Polsce w ciągu roku od uzależnienia alkoholowego umiera tysiące osób a śmierci spowodowanej bezpośrednim użyciem M... nie odnotowano na świecie..może dlatego że trzeba by było wypalić ponad kilogram w ciągu doby co jest fizycznie nie możliwe.. ale dalej żyjmy w moherowym świecie w którym niewiedza jest podstawą do tworzenia chorych nakazów i zakazów a za pół grama trawy w kieszeni lub krzaka pod oknem gówniarze mają problemy na policji w szkole w domu itp..a przy kolejnym zatrzymaniu mają szanse dostać większy wyrok jak dostają u nas gwałciciele pedofile lub ktoś kto pijany w sztok rozbija się autem po mieście zagrażając życiu innych..a wszystko przez to że chcieli zamiast nachlać się za sklepem zapalić sobie coś i pośmiać się przez dwie godziny bez męczącego kaca i igrania z silnym uzależnienie.. pozdrawiam wszystkich którzy mają inne poglądy niż większość obywateli naszego chorego kraju.. podsumowując nasuwa się pytanie z trekstu Piotra gutkowskiego/indios bravos ...czego ja nie mogę palić, oni mogą wódę chlać??...
młodzież sięga po legalne używki a w konsekwencji po narkotyki...śmiech na sali panie pOŚLE .. Najbardziej smakują zakazane owoce i tego nic nie zmieni.. Lepiej przyjrzeć się pijaństwu i jego następstw..męczonych żon w domach i ludzkich tragediach.. Nie jestem za chemicznymi używkami.. ale co do naturalnych nikt nie powinien ich zabraniać..ziołowe mieszanki dostępne w "dopalaczach" są znane ludzkości od setek lat i wbrew powszechnej opinij (zwykłej niewiedzy) nie robią z człowiekiem nic złego jak legalny i niemiłosiernie popularny ... rozwiń
Avatar
Kuba z Lublina / 12 listopada 2008 o 14:38
0
Bez sensu! Przecież taka alternatywa dla prawdziwych narkotyków może być dobra! Tak wrócą ludzie do prawdziwych narkotyków. Jaki jest w tym sens? Przecież oczywiste jest to, że prohibicja nic nie daje i Ci co chcą zażywać narkotyków - będą je zażywać. Zamiast kontrolować obrót nieszkodliwych używek, to oddaje się z powrotem kontrolę w ręce dilerów, którzy sprzedadzą wszystko i każdemu. Takie są fakty. Jestem gorącym zwolennikiem walki z narkomanią, ale tak się nie da. To jest próba zamiatania problemu pod dywan, a nie jego rozwiązania.
Avatar
gregor / 8 listopada 2008 o 00:14
0
To już nie dziennik to nocnik ;P
Zobacz wszystkie komentarze 13

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Wody Polskie chcą przejąć Zalew Zemborzycki. Prezes spółki odpowiada prezydentowi Lublina
galeria

Wody Polskie chcą przejąć Zalew Zemborzycki. Prezes spółki odpowiada prezydentowi Lublina 2 3

Chciałbym stanowczo zaprotestować przeciwko próbie wciągnięcia mnie w trwającą właśnie kampanię samorządową - odpowiada prezydentowi Lublina Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego "Wody Polskie"

Malwina Kopron (AZS UMCS Lublin): Szykujemy transfery z górnej półki

Malwina Kopron (AZS UMCS Lublin): Szykujemy transfery z górnej półki 0 0

ROZMOWA Z Malwiną Kopron, zawodniczką AZS UMCS Lublin

Był burmistrzem przez 28 lat. Nie będzie już kandydował na to stanowisko

Był burmistrzem przez 28 lat. Nie będzie już kandydował na to stanowisko 1 1

Jan Skiba był burmistrzem Zwierzyńca przez 28 lat. Nie będzie już kandydował na to stanowisko.

Giuseppe Verdi "Aida" w Teatrze Starym
6 października 2018, 18:55

Giuseppe Verdi "Aida" w Teatrze Starym 1 0

Co Gdzie Kiedy. 6 października o godz. 18.55 w Teatrze Starym zobaczymy transmisję na żywo z Met Opery. Będzie to spektakl Giuseppe Verdiego Aida.

Glinnik: Kopał ziemniaki, znalazł granat [zdjęcia]
galeria

Glinnik: Kopał ziemniaki, znalazł granat [zdjęcia] 0 3

W Glinniku (gm. Abramów) podczas zbioru ziemniaków mieszkańcy znaleźli granat z zapalnikiem z czasów II wojny światowej

Udany debiut Patryka Rojka w barwach Górnika Łęczna

Udany debiut Patryka Rojka w barwach Górnika Łęczna 5 0

Mimo, że od początku sezonu minęło zaledwie 10 kolejek w Górniku Łęczna występy między słupkami zaliczyli już wszyscy bramkarze bo w ostatnim, wygranym 2:1 meczu z Olimpią Elbląg debiut w barwach łęcznian zaliczył Patryk Rojek i wydatnie pomógł Górnikowi w wygranej

Lublin: Pokłóciła się z chłopakiem, nasłała na niego bandytów

Lublin: Pokłóciła się z chłopakiem, nasłała na niego bandytów 4 6

Świąteczna impreza mogła zakończyć się tragedią. Mieszkanka Lublina pokłóciła się ze swoim partnerem, po czym nasłała na niego dwóch recydywistów – ustalili śledczy. Skatowany mężczyzna trafił do szpitala

Tragiczny finał wycinki drzew. 19-latek nie żyje

Tragiczny finał wycinki drzew. 19-latek nie żyje 8 2

Tragiczny wypadek podczas wycinki drzew. Zginął 19-latek.

Wybory 2018. Beata Szydło w czwartek na pl. Litewskim Lublinie

Wybory 2018. Beata Szydło w czwartek na pl. Litewskim Lublinie 0 18

Do Lublina przyjedzie Beata Szydło

Rolnik włożył rękę w maszynę. Trafił do szpitala

Rolnik włożył rękę w maszynę. Trafił do szpitala 0 0

Mężczyzna włożył rękę do maszyny wykopującej ziemniaki. Został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.

Puchar Polski: Polesie Kock kontra Wisła Puławy, półfinały w Zamościu

Puchar Polski: Polesie Kock kontra Wisła Puławy, półfinały w Zamościu 5 0

W środę odbędą się jeszcze trzy mecze Pucharu Polski. W okręgu lubelskim w ramach trzeciej rundy Polesie Kock zmierzy się z Wisłą Puławy (godz. 16). A w Zamościu do rozegrania są już półfinały

Koncert Deep i Zbyszek Kowalczyk w Graffiti
29 września 2018, 19:00

Koncert Deep i Zbyszek Kowalczyk w Graffiti 1 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 29 września o godz. 19 w Klubie Graffiti (al. Piłsudskiego 13) wystąpią Deep i Zbyszek Kowalczyk. - To będzie rockowo-bluesowa eksplozja! - zachęcają organizatorzy wydarzenia.

Prezydent Zamościa i zastępca prezydenta Lublina złamali prawo wyborcze?

Prezydent Zamościa i zastępca prezydenta Lublina złamali prawo wyborcze? 1 3

O możliwym złamaniu przepisów przez prezydenta Zamościa i zastępcę prezydenta Lublina alarmuje komisarzy wyborczych Fundacja Wolności. Podejrzewa podwójne finansowanie kampanii

Urodziła córkę, zawinęła w ręczniki i schowała w szufladzie. Dziecko konało kilkanaście minut

Urodziła córkę, zawinęła w ręczniki i schowała w szufladzie. Dziecko konało kilkanaście minut 101 15

Po porodzie zawinęła córkę w ręczniki i schowała w szufladzie. Dziecko konało kilkanaście minut. Weronika B. – studentka z Lublina – miała w środę stanąć przed sądem. Jest oskarżona o zabójstwo.

Tragiczny wypadek. Ciągnik zgniótł 68-latka
galeria

Tragiczny wypadek. Ciągnik zgniótł 68-latka 2 8

W miejscowości Kaczórki doszło do tragicznego wypadku. Ciągnik zgniótł 68-latka

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.