Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

1 grudnia 2017 r.
20:29

Człowiek Roku 2017 według kapituły Dziennika: "My nie walczymy, my współpracujemy"

0 20 A A
Krzysztof Jakubowski
Krzysztof Jakubowski (fot. Dorota Awiorko / archiwum)

Rozmowa z Krzysztofem Jakubowskim, prezesem Fundacji Wolności, Człowiekiem Roku 2017 według kapituły Dziennika Wschodniego.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Skąd wziął się pomysł stworzenia Fundacji Wolności?

– Ten pomysł długo we mnie dojrzewał. W trakcie studiów działałem w samorządzie studenckim i organizacjach pozarządowych. Zawsze podobała mi się działalność społeczna. Z czasem nabrałem przekonania, że gdybym miał swoją organizację, miałbym większą możliwość działania, nie byłbym zależny od innych. Wpływ na stworzenie fundacji miały też moje doświadczenia z kampanii wyborczej. Pod koniec studiów, w 2010 roku kandydowałem do lubelskiej Rady Miasta. Wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, że nie interesuje mnie udział w życiu politycznym. Zrozumiałem jednocześnie, że brakuje instytucji obywatelskich, które m.in. rozliczałyby i weryfikowały działania polityków, samorządowców i urzędników. Tak zrodził się pomysł, żeby powołać organizację pozarządową, która zajmowałaby się sprawami obywatelskimi.

• Zajmujecie się głównie uzyskiwaniem dostępu do informacji publicznej. Można powiedzieć, że przecieraliście szlaki w tym zakresie. Trudno było?

– Zaczynając działalność, dopiero się tego uczyłem. Cztery-pięć lat temu prawo dostępu do informacji publicznej nie było tak powszechne jak dzisiaj. Mieliśmy mało wiedzy i doświadczeń, to dopiero ewoluowało. Ale muszę przyznać, że z perspektywy paru lat nie widzę, aby wiele w tej kwestii się zmieniło. Zauważam za to, że orzecznictwo sądowe w niektórych sprawach powoduje, że pojawiają się pewne precedensy legitymizujące skrywanie i nieujawnianie licznych informacji. Chodzi np. o wypracowane przez sądy stwierdzenie o tzw. dokumentach wewnętrznych.

Wracając do działalności fundacji, cztery lata temu byliśmy kimś, kto testował prawo dostępu do informacji publicznej w Lublinie. Dziś jesteśmy kimś, kto pomaga innym osobom i uczy, jak korzystać z tego prawa.

• Co uważa pan za największy sukces Fundacji Wolności?

– Specyfika naszej działalności jest taka, że nie ma fajerwerków. Ale za sukces uważam to, że wypracowaliśmy sobie zaufanie mieszkańców Lublina. Często zwracają się do nas z prośbami o pomoc, zgłaszają nieprawidłowości i problemy. Nierzadko w takich spawach kontaktują się z nami także sami urzędnicy. Staram się często podkreślać, że nie walczymy z nimi, a współpracujemy. Ale w tej współpracy jest jeszcze wiele do zrobienia. Sukcesem można nazwać to, że udało nam się przekonać do publikacji rejestrów umów prezydenta miasta, marszałka województwa, a ostatnio także wojewodę. To pokazuje, że mamy jakąś siłę przebicia i potrafimy siłą argumentów przekonać do naszych racji.

• Mówi pan o współpracy z urzędnikami. Ale zdarza się wam słyszeć „nie”, kiedy zwracacie się o dostęp do informacji publicznej.

– Takie rzeczy zdarzają się często. Co roku mamy kilkanaście spraw sądowych dotyczących odmowy dostępu do informacji publicznej. Tak było w przypadku Bogdanki i PGE Dystrybucji, które nie ujawniły wysokości zarobków i nagród dla ich władz. Choć sąd administracyjny przyznał nam rację, to spółki złożyły odwołania od wyroków. Odmawiały nam także np. spółki miejskie z Lublina. W tym zakresie mamy jeszcze sporo pracy, bo już od kilku lat staramy się żeby udostępniały swoje sprawozdania finansowe.

• Czy jest coś jeszcze, co do tej pory wam się nie udało?

– Wskazałbym tu kwestię angażowania większej grupy ludzi do naszych działań. Mamy grono wolontariuszy, ale być może powinniśmy popracować nad tym, żeby zachęcać do aktywności więcej osób.

• Zdarza wam się także przegrywać w sądzie…

– W głowie utkwiła mi szczególnie jedna sprawa. W ubiegłym roku, gdy wnioskowaliśmy o udostępnienie wyciągów bankowych z służbowych kart urzędników z Urzędu Miasta, spotkaliśmy się z odmową, choć wcześniej przez dwa lata takie informacje otrzymywaliśmy. Złożyliśmy skargę, ale sąd przyznał rację ratuszowi twierdząc, ze wyciąg bankowy jest prywatnym dokumentem banku i nie może być udostępniony. To był werdykt dla nas niezrozumiały, ale musieliśmy się z tym pogodzić.

• Kiedy fundacja zaczynała działalność, spotykał się pan z zarzutami, że zbiera kapitał polityczny, bo chce startować w wyborach. Coś się pod tym względem zmieniło?

– Przed wyborami samorządowymi dochodziły mnie słuchy, że mam kandydować a to z jednej partii, a to z drugiej, a potem pojawiła się jeszcze trzecia opcja. Teraz też docierają do mnie takie komentarze. Wynika to z nierozumienia tego, czym jest Fundacja Wolności albo z próby oczernienia naszego wizerunku. Moim zdaniem to, że jesteśmy w ten sposób atakowani z różnych stron sceny politycznej, świadczy właśnie o naszej niezależności.

Ostatnio zarzucano nam, że jesteśmy „fundacją ratuszową”. Tych, którzy tak twierdzą, odsyłam na naszą stronę internetową, gdzie zamieszczamy informacje o otrzymywanych przez nas dotacjach i publikujemy wykaz zawieranych przez nas umów. Pod tym względem nie tylko wymagamy od innych, ale też sami staramy się zachowywać przejrzystość.

Do anonimowych komentarzy na temat mojego promowania się ciężko mi jest się odnosić. Ale nie mam aspiracji politycznych. Gdybym miał gdzieś kandydować, to kto zająłby moje miejsce? Według mnie ważniejsze jest np. monitorowanie aktywności radnych i prezydenta, niż samo bycie radnym. Do pełnienia tej funkcji chętnych jest wielu, ale do ich weryfikowania i obiektywnego rozliczania już nie. A to jest bardzo potrzebne.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 20

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 20:08
Nie rozumiem tylko w jakim celu chcą (tzn fundacja) być stroną w sprawie prezydenta i jego pracy w spółce? Niektórzy mowią, że dzięki nim Prezydent zyska na czasie.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 17:02
Jaki rok, taki człowiek.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 16:17
Nie wierzę w przypadek. Zaczął bronić włodarza miasta to i nagrody się posypały od lokalnych mediów.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 12:20
Jak widać na zdjęciu obcy są wśród nas. Przydaliby się faceci w czerni.
Avatar
Mieszkańcy Lublina / 2 grudnia 2017 r. o 12:11
Gratuluje wszystkim pracownikom Fundacji! Pracujcie dalej, może wtedy radni, prezydent i świta przypomni sobie, ze reprezentują mieszkańców a nie tylko pracują zarobkowo czy reprezentują np grupy dorobkiewiczów budowlańców. Dziwna sprawa, ze mając w zanadzrzu ponad 20 prawnikow nie powstała nawet kanwa koncepcji chroniącej najcenniejsze tereny naturalne w północnej części Lublina , ignoruje się chcących rzetelnej i konstruktywnej dyskusji. W zamian w świat z ratusza idą wieści z ust prezydenta "o sprawiedliwym podziale terenu Górek Czechowskich 60 do 40%" czy tez pani  rzecznik "deweloper złożył wniosek o zmianę  przeznaczenia terenów zielonych i rekreacji z niewielkim udziałem usług (w tym tylko 1% udziału mieszkaniowki wielorodzinnej)w wielkie blokowisko na 12000 osób a my (ratusz) MUSIMY mu to umożliwić"... (to, czyli zabudowanie ważnego klina napowietrzajacego i zniszczenie cennej przestrzeni, mającej od lat zostać rezerwatem przyrody)  obrońcy Górek maja mnóstwo rzeczowych argumentów, z których panstwo prawnicy mogą czerpać do woli. Wolą jednak to wszystko ignorować i straszyć wyłącznie ewentualnymi odszkodowaniami miasta jeśli deweloper uda się do sądu. Jednak niezależni prawnicy podkreślają, ze nie zmieniając planu i nie cofając wcześniejszego, zakładającego na małej części usługi a na reszcie rekreację, głównie bez kubatury  o ŻADNYCH odszkodowaniach nie może być mowy. Jak w takiej sytuacji, zwłaszcza pogorszajacego się stanu powietrza i przyrody w mieście mamy ufać w dobra wolę UM ws życia i zdrowia mieszkańców? Prosimy Fundację o pomoc w rozwikłaniu także tej zagadki, zanim obecny skład RM zechce się z nią szybko, bo przed wyborami uporać! 
Gratuluje wszystkim pracownikom Fundacji! Pracujcie dalej, może wtedy radni, prezydent i świta przypomni sobie, ze reprezentują mieszkańców a nie tylko pracują zarobkowo czy reprezentują np grupy dorobkiewiczów budowlańców. Dziwna sprawa, ze mając w zanadzrzu ponad 20 prawnikow nie powstała nawet kanwa koncepcji chroniącej najcenniejsze tereny naturalne w północnej części Lublina , ignoruje się chcących rzetelnej i konstruktywnej dyskusji. W zamian w świat z ratusza idą wieści z ust prezydenta "o sprawiedliwym podziale terenu Górek Czec... rozwiń
Avatar
m / 2 grudnia 2017 r. o 10:33
trudno do końca pojąć działania fundacji. bo co komu da że ten czy tamten tyle zarabia, tyle dostał nagrody, tyle zarejestrował psów kotów tyle wywiózł śmieci tyle zarejestrował aut. to są dane gusowsko-statystyczne raczej dla pasjonatów. i nie wpływają na życie przeciętnego lublinianina. Poza tym tzw suche dane często nie oddają zupełnie istoty sprawy nawet dlatego że x spraw w biurach urzędach szkołach itd itd są to sprawy gdzie nie ma nakazu tylko możliowość. Ktoś może używać auta wybudować dom przeprowadzić inwestycję usunąć drzewo ale nie musi. Kolejna sprawa był kiedyś tekst o dotacjach na sport zawodowy. Co z tego że np w chojnicach toruniu czy chełmie klub ma mniejszy budżet niż np motor. i był krzyk za dużo kasy za dużo kasy. Tylko że tu wychodzi kolejny raz brak znajomości tematu. Inaczej życie kosztuje w wawie inaczej w chojnicach, inny jest koszt utrzymania organizacji meczy w lublinie czy chełmie, inne są oczekiwania płacowe w hrubieszowie czy poznaniu, czy też kolejna specyfika sportowa. Lubelszyczyzna jest bieda i rolnicza niezurbanizowana, jest mało klubów. Śląsk Małopolska Okolice Wawy to lepsza kasa więcej firm i też klubów. Łatwiej piłkarzowi Wisły iść do Niepołomic czy Skawiny gdzie mieszka w Krakowie i dojezdza na treningi. A piłkarz z Katwic czy nawet Łodzi musi przenieść całe życie osobiste w inne miejsce bo u nas kluby są słabe i nie ma skąd brać zawodników. Koszty rosną. I tu wychodzi kompletny brak merytoryki i znajomości tematu. Nagrody trzynastki w budżetówce też nie są przypadkiem. Ostatnio było pisane że um lublin najgorzej płaci. No to próbuje to rekompensować innymi dodatkami jak firma prywatna. Logiczne każdy człowiek chce zarabiać jak najlepiej koniec kropka czy pracuje w ursusie comarchy lotosie czy um kraśnik. A jak zarabia słabo idzie dalej. Z jedej strony chce się mieć profesjonalistów w firmie państwowej czy prywatnej a z drugiej chce im się płacić na pozimie wykładacza chińskich majtek w markecie.
trudno do końca pojąć działania fundacji. bo co komu da że ten czy tamten tyle zarabia, tyle dostał nagrody, tyle zarejestrował psów kotów tyle wywiózł śmieci tyle zarejestrował aut. to są dane gusowsko-statystyczne raczej dla pasjonatów. i nie wpływają na życie przeciętnego lublinianina. Poza tym tzw suche dane często nie oddają zupełnie istoty sprawy nawet dlatego że x spraw w biurach urzędach szkołach itd itd są to sprawy gdzie nie ma nakazu tylko możliowość. Ktoś może używać auta wybudować dom przeprowadzić inwestycję usunąć drzewo ale n... rozwiń
Avatar
Aldona / 2 grudnia 2017 r. o 09:50
Jazu jaka seksowna grzyweczka po prostu cudo.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 08:32
A czy jest ok, jeśli np. jakaś fundacja "czepia się" jednego Urzędu - np. UM Lublin, a innego nawet nie tknie, np. UM Ryki, UM Kraśnik? Co się okaże, np. ta fundacja robiła coś razem np. z UM Kraśnik (np. jakieś wnioski pisała) i teraz nie pyta o ważne sprawy dla obywateli....... bo tam "wszystko jest ok"..... i co najciekawsze...jak urząd rządzony przez PIS, to nie ruszany..... oj mały ten człowiek jest.... i prosty..... a lud tego nie kupi....
Avatar
Lolita / 2 grudnia 2017 r. o 07:55
Ale on piękny
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 07:40
Miroslav Radović?
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 20:08
Nie rozumiem tylko w jakim celu chcą (tzn fundacja) być stroną w sprawie prezydenta i jego pracy w spółce? Niektórzy mowią, że dzięki nim Prezydent zyska na czasie.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 17:02
Jaki rok, taki człowiek.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 16:17
Nie wierzę w przypadek. Zaczął bronić włodarza miasta to i nagrody się posypały od lokalnych mediów.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 12:20
Jak widać na zdjęciu obcy są wśród nas. Przydaliby się faceci w czerni.
Avatar
Mieszkańcy Lublina / 2 grudnia 2017 r. o 12:11
Gratuluje wszystkim pracownikom Fundacji! Pracujcie dalej, może wtedy radni, prezydent i świta przypomni sobie, ze reprezentują mieszkańców a nie tylko pracują zarobkowo czy reprezentują np grupy dorobkiewiczów budowlańców. Dziwna sprawa, ze mając w zanadzrzu ponad 20 prawnikow nie powstała nawet kanwa koncepcji chroniącej najcenniejsze tereny naturalne w północnej części Lublina , ignoruje się chcących rzetelnej i konstruktywnej dyskusji. W zamian w świat z ratusza idą wieści z ust prezydenta "o sprawiedliwym podziale terenu Górek Czechowskich 60 do 40%" czy tez pani  rzecznik "deweloper złożył wniosek o zmianę  przeznaczenia terenów zielonych i rekreacji z niewielkim udziałem usług (w tym tylko 1% udziału mieszkaniowki wielorodzinnej)w wielkie blokowisko na 12000 osób a my (ratusz) MUSIMY mu to umożliwić"... (to, czyli zabudowanie ważnego klina napowietrzajacego i zniszczenie cennej przestrzeni, mającej od lat zostać rezerwatem przyrody)  obrońcy Górek maja mnóstwo rzeczowych argumentów, z których panstwo prawnicy mogą czerpać do woli. Wolą jednak to wszystko ignorować i straszyć wyłącznie ewentualnymi odszkodowaniami miasta jeśli deweloper uda się do sądu. Jednak niezależni prawnicy podkreślają, ze nie zmieniając planu i nie cofając wcześniejszego, zakładającego na małej części usługi a na reszcie rekreację, głównie bez kubatury  o ŻADNYCH odszkodowaniach nie może być mowy. Jak w takiej sytuacji, zwłaszcza pogorszajacego się stanu powietrza i przyrody w mieście mamy ufać w dobra wolę UM ws życia i zdrowia mieszkańców? Prosimy Fundację o pomoc w rozwikłaniu także tej zagadki, zanim obecny skład RM zechce się z nią szybko, bo przed wyborami uporać! 
Gratuluje wszystkim pracownikom Fundacji! Pracujcie dalej, może wtedy radni, prezydent i świta przypomni sobie, ze reprezentują mieszkańców a nie tylko pracują zarobkowo czy reprezentują np grupy dorobkiewiczów budowlańców. Dziwna sprawa, ze mając w zanadzrzu ponad 20 prawnikow nie powstała nawet kanwa koncepcji chroniącej najcenniejsze tereny naturalne w północnej części Lublina , ignoruje się chcących rzetelnej i konstruktywnej dyskusji. W zamian w świat z ratusza idą wieści z ust prezydenta "o sprawiedliwym podziale terenu Górek Czec... rozwiń
Avatar
m / 2 grudnia 2017 r. o 10:33
trudno do końca pojąć działania fundacji. bo co komu da że ten czy tamten tyle zarabia, tyle dostał nagrody, tyle zarejestrował psów kotów tyle wywiózł śmieci tyle zarejestrował aut. to są dane gusowsko-statystyczne raczej dla pasjonatów. i nie wpływają na życie przeciętnego lublinianina. Poza tym tzw suche dane często nie oddają zupełnie istoty sprawy nawet dlatego że x spraw w biurach urzędach szkołach itd itd są to sprawy gdzie nie ma nakazu tylko możliowość. Ktoś może używać auta wybudować dom przeprowadzić inwestycję usunąć drzewo ale nie musi. Kolejna sprawa był kiedyś tekst o dotacjach na sport zawodowy. Co z tego że np w chojnicach toruniu czy chełmie klub ma mniejszy budżet niż np motor. i był krzyk za dużo kasy za dużo kasy. Tylko że tu wychodzi kolejny raz brak znajomości tematu. Inaczej życie kosztuje w wawie inaczej w chojnicach, inny jest koszt utrzymania organizacji meczy w lublinie czy chełmie, inne są oczekiwania płacowe w hrubieszowie czy poznaniu, czy też kolejna specyfika sportowa. Lubelszyczyzna jest bieda i rolnicza niezurbanizowana, jest mało klubów. Śląsk Małopolska Okolice Wawy to lepsza kasa więcej firm i też klubów. Łatwiej piłkarzowi Wisły iść do Niepołomic czy Skawiny gdzie mieszka w Krakowie i dojezdza na treningi. A piłkarz z Katwic czy nawet Łodzi musi przenieść całe życie osobiste w inne miejsce bo u nas kluby są słabe i nie ma skąd brać zawodników. Koszty rosną. I tu wychodzi kompletny brak merytoryki i znajomości tematu. Nagrody trzynastki w budżetówce też nie są przypadkiem. Ostatnio było pisane że um lublin najgorzej płaci. No to próbuje to rekompensować innymi dodatkami jak firma prywatna. Logiczne każdy człowiek chce zarabiać jak najlepiej koniec kropka czy pracuje w ursusie comarchy lotosie czy um kraśnik. A jak zarabia słabo idzie dalej. Z jedej strony chce się mieć profesjonalistów w firmie państwowej czy prywatnej a z drugiej chce im się płacić na pozimie wykładacza chińskich majtek w markecie.
trudno do końca pojąć działania fundacji. bo co komu da że ten czy tamten tyle zarabia, tyle dostał nagrody, tyle zarejestrował psów kotów tyle wywiózł śmieci tyle zarejestrował aut. to są dane gusowsko-statystyczne raczej dla pasjonatów. i nie wpływają na życie przeciętnego lublinianina. Poza tym tzw suche dane często nie oddają zupełnie istoty sprawy nawet dlatego że x spraw w biurach urzędach szkołach itd itd są to sprawy gdzie nie ma nakazu tylko możliowość. Ktoś może używać auta wybudować dom przeprowadzić inwestycję usunąć drzewo ale n... rozwiń
Avatar
Aldona / 2 grudnia 2017 r. o 09:50
Jazu jaka seksowna grzyweczka po prostu cudo.
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 08:32
A czy jest ok, jeśli np. jakaś fundacja "czepia się" jednego Urzędu - np. UM Lublin, a innego nawet nie tknie, np. UM Ryki, UM Kraśnik? Co się okaże, np. ta fundacja robiła coś razem np. z UM Kraśnik (np. jakieś wnioski pisała) i teraz nie pyta o ważne sprawy dla obywateli....... bo tam "wszystko jest ok"..... i co najciekawsze...jak urząd rządzony przez PIS, to nie ruszany..... oj mały ten człowiek jest.... i prosty..... a lud tego nie kupi....
Avatar
Lolita / 2 grudnia 2017 r. o 07:55
Ale on piękny
Avatar
Gość / 2 grudnia 2017 r. o 07:40
Miroslav Radović?
Zobacz wszystkie komentarze 20

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Nie ma podium bez "Koziołków". Bartosz Zmarzlik wygrał Grand Prix Niemiec

Nie ma podium bez "Koziołków". Bartosz Zmarzlik wygrał Grand Prix Niemiec

Bartosz Zmarzlik postawił sobie za punkt honoru jak najszybszą obronę indywidualnego mistrzostwa świata. Tym razem zwyciężył w turnieju o Grand Prix Niemiec. Na najniższym stopniu podium stanął inny zawodnik Platinum Motoru Lublin - Jack Holder.

Bug Hanna – Błękitni Obsza 3:1. Walczą o piąte miejsce w grupie spadkowej, które może dać utrzymanie

Bug Hanna – Błękitni Obsza 3:1. Walczą o piąte miejsce w grupie spadkowej, które może dać utrzymanie

Szósta wygrana w grupie spadkowej nie przyszła piłkarzom z Hanny zbyt łatwo. Bug do 78 minuty przegrywał z Błękitnymi Obsza, którzy przyjechali na mecz w zaledwie 11-osobowym składzie. W końcówce gospodarze wyciągnęli jednak wynik z 0:1 na 3:1 i przed ostatnią serią gier zajmują piąte miejsce. A to według plotek może dać utrzymanie. Sporo będzie zależało od Chełmianki, a także mistrzów klas okręgowych.

Podlasie Biała Podlaska – KS Wiązownica 3:2. Goście zasłużyli na więcej

Podlasie Biała Podlaska – KS Wiązownica 3:2. Goście zasłużyli na więcej

Podczas sobotniego meczu Podlasia z KS Wiązownica gospodarzom kibicowali nie tylko kibice w Białej Podlaskiej, ale i sympatycy Chełmianki. I wszyscy są zadowoleni, bo biało-zieloni rzutem na taśmę pokonali rywali 3:2. Dzięki temu ostatnia kolejka w grupie czwartej będzie bardzo ciekawa, a drużyna Grzegorza Bonina będzie miała szansę na utrzymanie w III lidze.

Walczył w Normandii, grał w filmach, w niedzielę przyjedzie do Lublina
Magazyn

Walczył w Normandii, grał w filmach, w niedzielę przyjedzie do Lublina

Amerykański czołg M4 Sherman będzie jedną z największych atrakcji 13. festynu Pasje Ludzi Pozytywnie Zakręconych 2023, który w rozpocznie się o godzinie 11 w niedzielę, na placu Litewskim. Do Lublina przyjdzie ze szczególną misją, niemal prosto z Chorwacji, z planu zdjęciowego do filmu „Czerwone Maki", o bohaterach z Monte Cassino, który trafi na ekrany kin w przyszłym roku.

Pierwsza ligowa wygrana na wiosnę, czyli Lublinianka lepsza od Orląt Spomlek

Pierwsza ligowa wygrana na wiosnę, czyli Lublinianka lepsza od Orląt Spomlek

Kibice w Radzyniu Podlaskim chyba woleliby, żeby ten sezon, jak najszybciej się skończył. W sobotę Orlęta Spomlek doznały kolejnej porażki na wiosnę. Tym razem musiały uznać wyższość młodej drużyny Lublinianki, która zanotowała pierwsze ligowe zwycięstwo w tym roku (3:2), nie licząc oczywiście tego walkowerem za mecz z ŁKS Łagów.

Avia łatwo pokonała Koronę II Kielce i przeskoczyła w tabeli Wieczystą Kraków

Avia łatwo pokonała Koronę II Kielce i przeskoczyła w tabeli Wieczystą Kraków

Kolejny udany występ piłkarzy ze Świdnika. Avia w sobotę zanotowała piąte ligowe zwycięstwo z rzędu. Tym razem bez najmniejszych problemów pokonała Koronę II Kielce. Żółto-niebiescy już po 42 minutach prowadzili aż 4:0. W drugiej połowie padła jeszcze tylko jedna bramka, ale dla rywali.

Lublin zaprasza na "Weekend z florystyką"
galeria

Lublin zaprasza na "Weekend z florystyką"

Instalacje artystyczne, warsztaty, tworzenie biżuterii florystycznej, kolaże roślinne, a wszystko to przy zastosowaniu technik plastycznych. „Piękno z odzysku” pod takim hasłem odbywał się w Lublinie piąty Weekend z Florystyką.

Roland Garros znowu dla Igi Świątek! Polka pokonała w finale Karolinę Muchową

Roland Garros znowu dla Igi Świątek! Polka pokonała w finale Karolinę Muchową

Czwarty triumf w wielkoszlemowym turnieju w karierze i już trzeci w Paryżu. Iga Świątek w sobotnim finale Roland Garros 2023 pokonała Karolinę Muchową 6:2, 5:7, 6:4.

Stomil Olsztyn – Motor Lublin. Komplet kibiców obejrzy finał baraży o awans do Fortuna I Ligi

Stomil Olsztyn – Motor Lublin. Komplet kibiców obejrzy finał baraży o awans do Fortuna I Ligi

Już w niedzielę poznamy ostatniego beniaminka Fortuna I Ligi. W finale baraży o awans Stomil Olsztyn podejmie Motor Lublin. Spotkanie rozpocznie się o godz. 15.30, a na trybunach pojawi się komplet publiczności, czyli około 4500 osób. Tym razem nie zabraknie także fanów żółto-biało-niebieskich.

Zamość. XVI-wieczny zabytek pięknieje kawałek po kawałku

Zamość. XVI-wieczny zabytek pięknieje kawałek po kawałku

Pierwszy etap prac przeprowadzono w zeszłym roku. Teraz czas na kolejny. A w przyszłości na pewno co najmniej jeszcze jeden. Stara Brama Lwowska w Zamościu jest remontowana na raty, bo zrobienia przy niej jest dużo i to sporo kosztuje.

Zmysły i emocje - wystawa edukacyjna w CSK
12 czerwca 2023, 18:00

Zmysły i emocje - wystawa edukacyjna w CSK

W ramach Europejskiej Stolicy Młodzieży Lublin 2023, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie przygotował interaktywną wystawę "Zmysły i emocje", która będzie prezentowana w Centrum Spotkania Kultur (plac Teatralny 1). Wernisaż eskpozycji zaplanowano na 12 czerwca o godz. 18.

Nowa wystawa w Kiosku ze Sztuką
13 czerwca 2023, 18:00

Nowa wystawa w Kiosku ze Sztuką

13 czerwca o godz. 18 w Kiosku ze Sztuką przed Dzielnicowym Domem Kultury Węglin (ul. Judyma 2a) nastąpi otwarcie nowej wystawy Magdaleny Szubielskiej "Po co komu kioski?".

"Iluzja / droga / przemiana". Spotkanie w Księgarni Dosłownej
14 czerwca 2023, 18:00

"Iluzja / droga / przemiana". Spotkanie w Księgarni Dosłownej

Pracownia Fotografii Centrum Kultury w Lublinie zaprasza na spotkanie z Lucjanem Demidowskim, Rafałem Biernickim i Marcinem Sudzińskim. Wydarzenie odbędzie się 14 czerwca o godz. 18 w Księgarni Dosłownej (CK, ul. Peowiaków 12).

Znamy sparingpartnerów Górnika Łęczna w letnim okresie przygotowawczym

Znamy sparingpartnerów Górnika Łęczna w letnim okresie przygotowawczym

Po zajęciu 12. miejsca w sezonie 2022/2023 piłkarze Górnika Łęczna przebywają na urlopach. Czasu na wypoczynek nie będą mieli jednak dużo, bo pierwsze zajęcia w letnim okresie przygotowawczym zaplanowano już na 22 czerwca. Wiadomo, że w Łęcznej kibice nie zobaczą już Sergieja Krykuna, a także trójki zawodników, którym zakończyły się wypożyczenia

Wysoka trawa ma sens. Koszą, ale rzadziej

Wysoka trawa ma sens. Koszą, ale rzadziej

W tym roku służby odpowiedzialne za utrzymanie miejskiej zieleni postanowiły zastosować nowy standard jej utrzymania. Niższa częstotliwość koszenia ma sprzyjać w utrzymaniu właściwej wilgotności powietrza oraz retencji w przypadku intensywnych opadów.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty