Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

6 lutego 2020 r.
6:27

Komornik sprzedaje konie Lubelskiego Klubu Jeździeckiego. Ich opiekunowie zbierają pieniądze, by je wykupić

Autor: Zdjęcie autora Dominik Smaga
1863 76 A A
(fot. Archiwum / zdjęcie ilustracyjne)

Na piątek, 21 lutego wyznaczona została licytacja pięciu koni znajdujących się na terenie Lubelskiego Klubu Jeździeckiego przy Ciepłej. Sam klub popadł w długi, a miasto wyrzuca go z nieruchomości.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Najmłodszym i zarazem najdroższym z koni sprzedawanych przez komornika jest ciemnogniada klacz Dunkierka, która w maju skończy cztery lata i ma cenę wywoławczą: 2 475 zł. Licytacja 17-letniego gniadego wałacha Hasana ma się zacząć od 2 268 zł, zaś ciemnogniada klacz Dobrawa (16-letnia) będzie do kupienia za 2 178 zł. Najtańszym z pięciu koni jest kary, 24-letni wałach Pers, wystawiony na sprzedaż z ceną wywoławczą 1 312,50 zł. Nieco więcej, bo 1 571, 25 zł komornik chce za 17-letniego, gniadego wałacha Karino.

Sympatycy klubu zaczęli zbierać w internecie pieniądze, by wykupić konie, bo obawiają się nawet tego, że zwierzęta trafią do rzeźni.

Licytacja zaplanowana na 21 lutego (godz. 10) na terenie Lubelskiego Klubu Jeździeckiego to efekt sądowego wyroku z powództwa Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Spółka będąca własnością samorządu Lublina domaga się od LKJ zapłaty zaległego czynszu za korzystanie z nieruchomości nad Bystrzycą, gdzie znajdują się stajnie i wybiegi. Nieruchomość ta jest własnością miasta, jej dzierżawcą jest MOSiR, natomiast LKJ ją poddzierżawiał.

Historia upadku

Przez wiele lat klub jeździecki dzierżawił grunty bezpośrednio od miasta. Umowa wygasła latem 2013 r., a władze Lublina postanowiły jej nie przedłużać, tylko wydzierżawić teren swojej spółce MOSiR.

W ten sposób LKJ został tylko poddzierżawcą mającym płacić czynsz spółce miasta. Jego kwota została ustalona na niecałe 2 100 zł miesięcznie, co dawało 2 grosze za mkw. Klub twierdził, że to za dużo. – To kompletnie nierealne – mówiła jesienią 2013 r. prezes Monika Kozicka-Gradziuk, a po pół roku LKJ przestał płacić czynsz.

Zaległości rosły, więc spółka wypowiedziała umowę. Za bezumowne zajmowanie terenu LKJ też powinien płacić, ale tego nie robił. W końcu MOSiR poszedł do sądu, żądając nie tylko zapłaty zaległości, ale też eksmisji klubu.

LKJ obwinia Ratusz

Za smutny koniec jeździectwa nad Bystrzycą szefowa klubu obwinia władze Lublina. Mówiła o tym latem zeszłego roku z mównicy w sali obrad Rady Miasta. Twierdziła, że klubowi zaszkodziło rozkopanie terenu przez wodociągi.

– Inwestycja MPWiK-u doprowadziła klub do niewydolności finansowej – mówiła Kozicka-Gradziuk. – Spółka MOSiR ograniczyła się do naliczania czynszu za teren, który w poprzednich latach miasto zasypało gruzami.

Konie, ale mechaniczne

Niedawno prezydent ogłosił, że ma inny pomysł na przyszłość terenu, z którego wyrzucany jest LKJ. Zamierza właśnie tutaj wybudować nowy stadion żużlowy, choć pierwotnie planował, że wzniesie go w miejscu przestarzałego stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Teraz tłumaczy, że teren po klubie jeździeckim będzie lepszy, bo w trakcie budowy nowego stadionu żużlowcy będą mogli korzystać ze starego, a poza tym przy Al. Zygmuntowskich jest mało miejsca. Koszty budowy stadionu szacowane są wstępnie na 180 mln zł.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
e-Wydanie

Komentarze 76

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Equus Caballus / 6 lutego 2020 r. o 08:02
+63
Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna bitwa o grabie i widły do sprzątania, bo były dwie pary na cały ośrodek. Pracowałam uczciwie, a nawet za uczciwie i wytrzymałam kilka miesięcy, potem mi nogi i plecy wysiadły od biegania z tonami gówna po bagnie, bo pracownicy wszystko w kwestii sprzątania zrzucili na nas, a sami się opierniczali ile wlazło. Rosłe, silne chłopy, zrzucali to na cztery dziewczyny, z których najmłodsza miała 8 lat, a najstarsza, ja, 17. Jak my nie przyszłyśmy, to najczęściej nikt tam nie sprzątał. Jedna jazda miała być za dwa pięciogodzinne dyżury. Ja się odprosić nie mogłam po czterech ośmiogodzinnych. Tylko koni żal...
Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna b... rozwiń
Avatar
Caball / 6 lutego 2020 r. o 08:49
+51
Nic dziwnego. Kierownicy klubu kradli jak opętani. Stajennym nie płacili na czas. Nie ma z czego zapłacić 2100 za czynsz ? Niech nie będzie śmieszna . W klubie zawsze było dużo jazd, oraz we wcześniejszych latach pełno pensjonariuszy. A półkolonie ? W obliczeniach wychodził zysk ok 60 tys łącznie za wakacje w siodle. Była pani kierownik kupiła działkę za pieniądze klubu. Jak niektórzy pensjonariusze zaczęli robić awantury to się ich pozbywało z klubu. Fakt. Tylko koni żal.
Avatar
sss / 6 lutego 2020 r. o 07:26
+47
Koń to nie zabawka kup sobie konia utrzymaj, jezdzij nic za darmo a zobaczysz ile kosztuje utrzymanie konika.
Avatar
Equus Caballus / 6 lutego 2020 r. o 10:04
+34
Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna bitwa o grabie i widły do sprzątania, bo były dwie pary na cały ośrodek. Pracowałam uczciwie, a nawet za uczciwie i wytrzymałam kilka miesięcy, potem mi nogi i plecy wysiadły od biegania z tonami gówna po bagnie, bo pracownicy wszystko w kwestii sprzątania zrzucili na nas, a sami się opierniczali ile wlazło. Rosłe, silne chłopy, zrzucali to na cztery dziewczyny, z których najmłodsza miała 8 lat, a najstarsza, ja, 17. Jak my nie przyszłyśmy, to najczęściej nikt tam nie sprzątał. Jedna jazda miała być za dwa pięciogodzinne dyżury.  Ja się odprosić nie mogłam po czterech ośmiogodzinnych. Tylko koni żal...
I do dzisiaj milczałaś  jak zakęta.
 A co miałam zrobić? Krzyczeć o tym na placu Litewskim? Pisałam o tym do kilku gazet, fundacji, bez odezwu. Z resztą, MOSiR i ratusz dobrze wiedzieli, co tam się dzieje. Nie miałam wtedy telefonu z kamerą ani aparatem, żeby robić zdjęcia czy filmy. Jak zgłaszałam problemy, to mnie kierowniczka opierdzieliła i kazała się albo wynosić, albo wracać do pracy i nie wymyślać. Za to byłam przez nią bardzo nielubiana i źle traktowana, bo ona mi łaskę robi, że pobiera ode mnie 30zł składki członkowskiej i pozwala pracować. Chodziłam tam tylko dla tych biednych koni, póki byłam w stanie. 
 A co miałam zrobić? Krzyczeć o tym na placu Litewskim? Pisałam o tym do kilku gazet, fundacji, bez odezwu. Z resztą, MOSiR i ratusz dobrze wiedzieli, co tam się dzieje. Nie miałam wtedy telefonu z kamerą ani aparatem, żeby robić zdjęcia czy filmy. Jak zgłaszałam problemy, to mnie kierowniczka opierdzieliła i kazała się albo wynosić, albo wracać do pracy i nie wymyślać. Za to byłam przez nią bardzo nielubiana i źle traktowana, bo ona mi łaskę robi, że pobiera ode mnie 30zł składki członkowskiej i pozwala pracować. Chodziłam ta... rozwiń
Avatar
mieszkaniec / 6 lutego 2020 r. o 10:05
+32
Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna bitwa o grabie i widły do sprzątania, bo były dwie pary na cały ośrodek. Pracowałam uczciwie, a nawet za uczciwie i wytrzymałam kilka miesięcy, potem mi nogi i plecy wysiadły od biegania z tonami gówna po bagnie, bo pracownicy wszystko w kwestii sprzątania zrzucili na nas, a sami się opierniczali ile wlazło. Rosłe, silne chłopy, zrzucali to na cztery dziewczyny, z których najmłodsza miała 8 lat, a najstarsza, ja, 17. Jak my nie przyszłyśmy, to najczęściej nikt tam nie sprzątał. Jedna jazda miała być za dwa pięciogodzinne dyżury.  Ja się odprosić nie mogłam po czterech ośmiogodzinnych. Tylko koni żal...
 No to już wiadomo czemu nie byli w stanie opłacać tak śmiesznego i symbolicznego czynszu. Po prostui pieniądze były z klubu wyprowadzane.
 No to już wiadomo czemu nie byli w stanie opłacać tak śmiesznego i symbolicznego czynszu. Po prostui pieniądze były z klubu wyprowadzane. rozwiń
Avatar
pytanie za 100 pkt / 6 lutego 2020 r. o 10:43
+30
Skoro czynsz był niski a ludzie pracowali jako wolontariusze to gdzie się podziały wszystkie zarobione pieniądze? Ktoś tu chyba sobie zrobił z klubu dojną krowę..
Avatar
Gość / 6 lutego 2020 r. o 10:04
+30
ten klub sam się zaorał a zrzucanie winy na miasto jest śmieszne, ps: pewnie to wina Żuka że latami w klubie były dwa zarządy wzajemnie się zwalczające?
Avatar
lu / 6 lutego 2020 r. o 10:02
+30
Przecież dziecko widzi, żę robią wszystko, aby wybudować tam kolejne blokowisko - obserwujcie tylko, który z kolesi ratusza dostanie ten znakomity kąsek ziemi - i w jaki sposób.
 Faktycznie. czynsz  2 grosze za mkw. coś potwornego. Kto to widział, żeby żądać tak potężnej opłaty od najemcy?
Avatar
Gość / 6 lutego 2020 r. o 09:50
+26
Najwyzszy czas skonczyc z patologią lkj...! Brawo. Bronić to miejsce mogą tylko nieświadomi ludzie, którzy chodzili tam "oglądać koniki".
Avatar
Equus Caballus / 6 lutego 2020 r. o 10:20
+25
Ze smaczków dodam jeszcze, że jak urodzona tam młoda klaczka Rosa, córka Niwy, zaczęła chorować, to kierowniczka kazała ją przez cały dzień ciągać po ośrodku, bo "może samo przejdzie". Biedne zwierzę wiło się z bólu od rana do wieczora, nie było w stanie iść (dureń zrozumiałby, że to nie zwykła kolki!), ale na weta było szkoda kasy. Zwierzę padło podczas transportu w środku nocy, gdy w końcu próbowali wysłać ją na leczenie. A wysłane zostało, bo wina kierowniczki była ewidentna i nie miała by się jak wymigać, więc podjęła próbę zwalenia winy na lekarza. Ostatecznie o zaniedbanie zostały oskarżone dwie opiekunki i zwolnione z hukiem. Opiekunki, które nalegały o weta i nawet nie miały prawa same go wezwać, bo to była kwestia kierowniczki...
Ze smaczków dodam jeszcze, że jak urodzona tam młoda klaczka Rosa, córka Niwy, zaczęła chorować, to kierowniczka kazała ją przez cały dzień ciągać po ośrodku, bo "może samo przejdzie". Biedne zwierzę wiło się z bólu od rana do wieczora, nie było w stanie iść (dureń zrozumiałby, że to nie zwykła kolki!), ale na weta było szkoda kasy. Zwierzę padło podczas transportu w środku nocy, gdy w końcu próbowali wysłać ją na leczenie. A wysłane zostało, bo wina kierowniczki była ewidentna i nie miała by się jak wymigać, więc podjęła próbę zwa... rozwiń
Avatar
Gość / 21 lutego 2020 r. o 13:19
0
Jaki żużel a co z hałasem ,tam o krok są , bloki, ogrody działkowe ,ścieżki spacerowe .Jak można tak traktować mieszkańców a ochrona przyrody .LUDZIE NIE POZWÓLCIE.
Avatar
Lolek / 14 lutego 2020 r. o 20:26
+1
PO CO Lubelakom ta piękna nadrzeczna Stadnina??   ZABETONOWAĆ!! Dzieciaki z BLOKOWISK jeździły konno, Cykliści że ścieżki wypoczywali tam...
 jak pisowski troll zaczyna bronić stadnin, to mi się w bebechach przewraca buahahahah JANÓW PODLASKI, MICHAŁÓW mówi ci to coś? tylko koni żal........
 Przestań mieszać w to politykę, bo już jak widać mózg Ci przeżarła. W Lublinie już zaczyna brakować wód gruntowych. Gdzie ta woda opadowa ma wsiąkać, jak takie miejsca się betonuje? To miejsce to podmokłe torfowiska i zabudowywanie tego wiąże się z wysokimi kosztami. Miejsce idealne do tego aby je takim zostawić. 
 Przestań mieszać w to politykę, bo już jak widać mózg Ci przeżarła. W Lublinie już zaczyna brakować wód gruntowych. Gdzie ta woda opadowa ma wsiąkać, jak takie miejsca się betonuje? To miejsce to podmokłe torfowiska i zabudowywanie tego wiąże się z wysokimi kosztami. Miejsce idealne do tego aby je takim zostawić.  rozwiń
Avatar
Lolek / 14 lutego 2020 r. o 20:17
0
By cię prezydencie Lublina szlag trafił... To tak ma być w ramach przyjazny, ekologiczny, zielony Lublin? Teren podmokły, torfowiska w sam raz teren na zatrzymywanie wody opadowej. Po zabetonowaniu, pomijając wysokie koszty, cała woda z hektarów betonu popłynie wprost do Bystrzycy, a lej depresyjny wód głębinowych będzie się powiększał. W normalnych miastach na świecie takie miejsca jak to, czy Górki Czechowskie otacza się opieką i się o nie dba. Czasy zalewania miast betonem bezpowrotnie już mijają. Jestem coraz bardziej zdegustowany poczynaniami prezydenta... 
Avatar
Lolek / 14 lutego 2020 r. o 19:56
0
Może wystarczyła by tylko zmiana zarządu...  Pracowałam tam jako wolontariuszka i włos się na głowie jeży, jak pomyślę, co tam widziałam. Wspomniana w artykule klacz Dobrawa stała po pęciny w gównie, "bo gryzła" i nikomu z pracowników nie chciało się tam sprzątać. No nie dziwię się, że gryzła, jak ich jedyną metodą podejścia do konia były wrzaski i bicie. Za jazdy na Persiku oprowadzający dostawali kasę do ręki i najczęściej nie oddawali dyrektorce, a ona ich zupełnie nie pilnowała, za to robić w bambuko wolontariuszy była pierwsza i zwalała na nas winę za wszystko. Wieczna bitwa o grabie i widły do sprzątania, bo były dwie pary na cały ośrodek. Pracowałam uczciwie, a nawet za uczciwie i wytrzymałam kilka miesięcy, potem mi nogi i plecy wysiadły od biegania z tonami gówna po bagnie, bo pracownicy wszystko w kwestii sprzątania zrzucili na nas, a sami się opierniczali ile wlazło. Rosłe, silne chłopy, zrzucali to na cztery dziewczyny, z których najmłodsza miała 8 lat, a najstarsza, ja, 17. Jak my nie przyszłyśmy, to najczęściej nikt tam nie sprzątał. Jedna jazda miała być za dwa pięciogodzinne dyżury.  Ja się odprosić nie mogłam po czterech ośmiogodzinnych. Tylko koni żal...
rozwiń
Avatar
lublinianka / 10 lutego 2020 r. o 13:32
-1
Od razu widać, że miastu chodzi o teren, bo gdyby mieli wolę utrzymać klub, zwolnili by go z czynszu. Stadion żużlowy to kiepski pomysł, bo generuje okropny hałas i smród, nie za bardzo w centrum miasta już jeden był na Wrotkowie, dźwięk rozchodził się na duże odległości. Dolina Bystrzycy to też siedliska zwierząt, sarny, dziki chadzają tam całymi stadami, powinno się dążyć do jak najmniejszej ingerencji w te tereny. Choć mamy suszę to nie wiemy, czy za kilkanaście lat rzeka nie sprawi niespodzianek w postaci powodzi, lepiej na tych terenach za dużo nie budować, bo pieniądze zostaną wyrzucone w błoto dosłownie i w przenośni. Nawiasem mówiąc skąd oni tyle pieniędzy mają? Dopiero obcięli kursy autobusów, bo brakuje 30 mln a 180 mln na mało potrzebną inwestycję się znalazło.
Od razu widać, że miastu chodzi o teren, bo gdyby mieli wolę utrzymać klub, zwolnili by go z czynszu. Stadion żużlowy to kiepski pomysł, bo generuje okropny hałas i smród, nie za bardzo w centrum miasta już jeden był na Wrotkowie, dźwięk rozchodził się na duże odległości. Dolina Bystrzycy to też siedliska zwierząt, sarny, dziki chadzają tam całymi stadami, powinno się dążyć do jak najmniejszej ingerencji w te tereny. Choć mamy suszę to nie wiemy, czy za kilkanaście lat rzeka nie sprawi niespodzianek w postaci powodzi, lepiej na tych terenac... rozwiń
Avatar
Q&a / 10 lutego 2020 r. o 08:19
+2
Wywieźć kozicka na taczce gnoju!!!!
Avatar
Gość / 9 lutego 2020 r. o 09:35
-3
Klub jeździecki powinien powstać na obrzeżach Lublina, a nie w jego centrum gdzie z każdej strony odgrodzony był ulicami. Tor do wyścigów motorowych też powinien być na obrzeżach Lublina a nie w centrum. Stadjon wybudowany nie wiadomo dla kogo? 1 ligi u nas nie ma a utrzymanie takiego obiektu są dużymi kosztami. Miasto powinno się skupić na inwestycji zalweu. Spuscic wodę, ryby oddadac na szczytny cel, pogłębić do 20-30 m. Zatopic kilka wraków jak np. są na Zakrzówku, czy Jaworznie. Ludzie mieliby w okolicy nawet klub jeździecki, który też by powstał. Turyści z całej Polski by przyjeżdżali jakby to było, ale niestety jak nie park Wrotkow budują, który co chwilę zamykają, to stadjon, na którym się nic nie dzieje. Do czego mają przyjeżdżać turyści?
Klub jeździecki powinien powstać na obrzeżach Lublina, a nie w jego centrum gdzie z każdej strony odgrodzony był ulicami. Tor do wyścigów motorowych też powinien być na obrzeżach Lublina a nie w centrum. Stadjon wybudowany nie wiadomo dla kogo? 1 ligi u nas nie ma a utrzymanie takiego obiektu są dużymi kosztami. Miasto powinno się skupić na inwestycji zalweu. Spuscic wodę, ryby oddadac na szczytny cel, pogłębić do 20-30 m. Zatopic kilka wraków jak np. są na Zakrzówku, czy Jaworznie. Ludzie mieliby w okolicy nawet klub jeździecki, który też ... rozwiń
Avatar
Gość / 8 lutego 2020 r. o 11:08
+6
Jak chce się znaleźć pretekst to pozbycia się czegoś, to zawsze się znajdzie. Najlepiej i najłatwiej przychodzi to politykom. Najlepiej to wszystko zniszczyć w Lubinie co zielone. Górki czechowskie, LKJ, co następne? Zostanie zalew nad którym wszyscy będą tloczyćsię jak w gettcie
Avatar
Eko / 7 lutego 2020 r. o 02:49
+6
Niech komornik zacznie od sprzedaży obornika .
Avatar
Magda / 6 lutego 2020 r. o 19:52
+23
2100 zł. netto miesięcznie, przecież to naprawdę symboliczna kwota. Za utrzymanie jednego konia w stajni pensjonatowej w Poznaniu płaci się ok. 1400 zł. Osoba zarządzająca tym klubem nie ma chyba pojecia o cenach rynkowych. Jak można było doprowadzić do takich długów.
Zobacz wszystkie komentarze 76

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Lubelskie. Przez kilka miesięcy żył jako swój brat

Lubelskie. Przez kilka miesięcy żył jako swój brat

Policja zatrzymała 43-latka, który miał trafić do więzienia na 2,5 roku. Od kilku miesięcy się ukrywał i podawał dane swojego bata.

Najlepszą gminą Lubelszczyzny jest... Ranking

Najlepszą gminą Lubelszczyzny jest... Ranking

Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej we współpracy z urzędem statystycznym wskazała najlepsze samorządy w regionie. Wiadomo już, kto wygrał w tym roku.

Koronawirus. Nie żyje ponad 500 osób

Koronawirus. Nie żyje ponad 500 osób

Ministerstwo Zdrowia podało najnowsze dane pandemiczne. W całym kraju wykryto 25,5 tys. kolejnych zakażeń.

S17. Dwie ciężarówki w rowie. Utrudnienia na trasie Lublin – Warszawa

S17. Dwie ciężarówki w rowie. Utrudnienia na trasie Lublin – Warszawa

Dwie osoby zostały ranne w wypadku na S17. Drogowcy uczulają, że występują w tym miejscu utrudnienia.

Wielki mecz na Arenie Lublin. Oby nie trzeba było czekać kolejne 30 lat
magazyn
galeria

Wielki mecz na Arenie Lublin. Oby nie trzeba było czekać kolejne 30 lat

Niemal 15 tysięcy widzów na trybunach, świetna atmosfera i doping od pierwszej do ostatniej minuty. Zabrakło tylko jednego: lepszego wyniku. Motor prowadził z Legią 1:0, ale ostatecznie przegrał 1:2 i to krajowi mistrzowie awansowali do ćwierćfinału Fortuna Pucharu Polski. Liczba widzów najlepiej świadczy jednak o tym, że w Lublinie jest duży głód piłki na wyższym poziomie niż druga liga.

Lublin. Kurier przyjdzie z paczką częściej. Zmiany przed świętami

Lublin. Kurier przyjdzie z paczką częściej. Zmiany przed świętami

Państwowa firma informuje, że w wybranych miastach kurierzy dostarczą paczki także w sobotę. Na terenie jednego z województw w grę wchodzi także niedziela.

Lublin. Rodzice bronią szkoły, władze miasta już oficjalnie mówią o likwidacji

Lublin. Rodzice bronią szkoły, władze miasta już oficjalnie mówią o likwidacji

Tak będzie lepiej – twierdzą miejscy urzędnicy, którzy chcą zlikwidować podstawówkę przy ul. Szkolnej, a uczniów przenieść do szkoły przy Sierocej. Oburzeni rodzice chcą, żeby Urząd Miasta wycofał się z tych planów.

Lublin. Poszło o kobietę. Brat rzucił się z sierkierą na brata

Lublin. Poszło o kobietę. Brat rzucił się z sierkierą na brata

Zakończył się proces 39-latka z Lublina oskarżonego o usiłowanie zabójstwa brata. Łukasz Z. rzucił się na niego z siekierą i uderzył mężczyznę w czoło. Powodem napaści była zazdrość o kobietę.

Lublin. Medycy kolejny dzień na L4. Zamieszanie podczas negocjacji

Lublin. Medycy kolejny dzień na L4. Zamieszanie podczas negocjacji

Już nie tylko pacjentów z udarami i zawałami, ale też z najcięższymi urazami przyjmuje od dzisiaj SOR przy Jaczewskiego w Lublinie. Na finał rozmów pracowników z dyrekcją szpitala nadal się jednak nie zanosi i nie wiadomo kiedy oddział zacznie pracować na pełnych obrotach. Większość załogi jest na zwolnieniach lekarskich.

Lublin. Znów są problemy z zakupem biletów. Tej nocy mogą się pojawić kolejne

Lublin. Znów są problemy z zakupem biletów. Tej nocy mogą się pojawić kolejne

Pasażerowie lubelskiej komunikacji miejskiej znowu skarżą się na problemy z zakupem biletów przez aplikację na telefon komórkowy. ZTM tłumaczy, że to nie jego wina, a zarazem… zapowiada na dzisiejszą noc kolejne utrudnienia.

Nowy SOR i lądowisko szpitala w Lublinie prawie gotowe. Pacjenci dopiero za rok
zdjęcia
galeria

Nowy SOR i lądowisko szpitala w Lublinie prawie gotowe. Pacjenci dopiero za rok

Niebawem Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie będzie miał SOR z lądowiskiem dla helikopterów Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Trwa wykańczanie budynku przy Staszica 16. Za rok trafią tam pierwsi pacjenci.

Międzyrzec Podlaski. Rzucił się z nożem na byłą żonę. „Usiłowanie zabójstwa”

Międzyrzec Podlaski. Rzucił się z nożem na byłą żonę. „Usiłowanie zabójstwa”

Sąd aresztował mężczyznę, który zaatakował byłą żonę i syna. Bliscy uciekli przed nim z domu.

Puławscy wolontariusze mają dobre serca. Otrzymali nagrody [zdjęcia]
galeria

Puławscy wolontariusze mają dobre serca. Otrzymali nagrody [zdjęcia]

Na co dzień pomagają innym. Organizują charytatywne akcje, robią świąteczne paczki, opiekują się chorymi i niepełnosprawnymi, walczą o dobrostan zwierząt. Dzisiaj, za swoją aktywności i zaangażowanie otrzymali nagrody "Wolontariusz Roku Powiatu Puławskiego".

W Puławach Mikołaj przyjdzie dwa razy

W Puławach Mikołaj przyjdzie dwa razy

Tegoroczne Mikołajki w Puławach dzielą się na dwie części. Pierwsza - dla najmłodszych – odbędzie się w niedzielę w Domu Chemika. Drugą część atrakcji zaplanowano na poniedziałek (6 grudnia) na miejskim lodowisku. Tego samego dnia rozbłyśnie świąteczna iluminacja.

Lubelskie. Kolejna śmierć na pasach. Teraz starsza pani

Lubelskie. Kolejna śmierć na pasach. Teraz starsza pani

Nie żyje starsza kobieta potrącona na przejściu dla pieszych w Międzyrzecu Podlaskim.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty