Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

23 kwietnia 2014 r.
6:15
Edytuj ten wpis

Pogotowie nieratunkowe. Nie zabrali pacjenta z pękniętym tętniakiem

92 39 A A

Karetka nie zabrała mężczyzny do szpitala. Ratownicy podejrzewali, że jest pijany, a pacjent podpisał oświadczenie, że nie wyraża zgody na przewiezienie ambulansem. Jak się później okazało miał pękniętego tętniaka, co mogło mieć wpływ na jego zachowanie.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę. Mężczyzna został znaleziony rano w łazience, był nieprzytomny. - Pierwsza karetka, którą wezwał jego ojciec, nie zabrała go jednak do szpitala, bo stwierdzono, że jest pijany. Kolejną wezwałam ja i ta przewiozła go do szpitala przy al. Kraśnickiej. Badania potwierdziły, że nie był pijany, a ma pękniętego tętniaka. Jak można to było przeoczyć?! - denerwuje się pani Anna, dziewczyna pana Tomasza. - Lekarz na izbie przyjęć, stwierdził, że jego stan jest bardzo poważny i zdecydował o przewiezieniu na oddział neurochirurgiczny szpitala przy ul. Jaczewskiego. Tam przeszedł operację. Na szczęście się udała. Dlaczego pierwsza karetka nie zabrała mężczyzny do szpitala, mimo że - jak wynika z relacji rodziny - jego stan wyglądał na poważny? - Kiedy przyjechała karetka, mężczyzna był przytomny i sam podpisał oświadczenie o niewyrażeniu zgody na przewiezienie do szpitala. Nie możemy nikogo do niczego zmuszać, pacjent bierze odpowiedzialność za swoje decyzje - tłumaczy Zdzisław Kulesza, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. - Nawet jeśli są wątpliwości co do stanu pacjenta, lekarz nie może siłą zmusić go do leczenia. Jak tłumaczą specjaliści, pacjenci z tętniakiem mogą zachowywać się nie do końca świadomie. - Pomiędzy stanem przytomności i jej utraty jest wiele stanów pośrednich, które mogą wpływać na zachowanie pacjenta. Może się np. zdarzyć, że pacjent nie wie, gdzie jest, ale wie, jak się nazywa. miejscu - komentuje prof. Tomasz Trojanowski, kierownik Kliniki Neurochirurgii SPSK4 w Lublinie, w której operowany był pan Tomasz. - Zdolność podejmowania decyzji ocenia lekarz na miejscu. Jeśli ma wątpliwości co do takiej zdolności, może wezwać psychiatrę, ale w praktyce to się nie zdarza. Nie ma mechanizmów, które dawałyby lekarzowi kontrolę nad pacjentem. Jego rolą jest informowanie pacjenta o stanie zdrowia, a pacjenta - decydowania o swoim losie.

W kaftanie na badanie

W podobnej sytuacji był pacjent szpitala w Kraśniku, o którym pisaliśmy w lutym. Po tym, jak stracił przytomność podczas wizyty w przychodni trafił na SOR w kraśnickim szpitalu. Tam stwierdzono, że senność i zaniki pamięci są wynikiem tego, że jest pijany. Sposób w jaki cuciła go jedna z pielęgniarek, uderzając po twarzy, spowodował w nim gwałtowną reakcję - mężczyzna zerwał jej identyfikator. Stwierdzono, że to objaw choroby psychicznej i w kaftanie bezpieczeństwa przewieziono do Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. Po przeprowadzeniu badań okazało się, że jego agresywne zachowanie spowodowane było podrażnieniem opon mózgowo-rdzeniowych, a nie chorobą psychiczną.
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 39

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Waldek / 27 kwietnia 2014 r. o 17:00
0

Normalnie, jak tyle lat studenci uczą się,to jak to możliwe,ze nie potrafią  odróżnic choroby od pijaństwa.

Avatar
ZupaPRZEBOJ / 25 kwietnia 2014 r. o 12:13
0

ehh nie masz widze pojęcia jak egzamin końcowy wygląda na uniwersytecie więc nie pisz głupot

chcesz to nazwac egzaminem ?? wiem dokladnie jak przebiega wiec nie wiem jak mozesz tak to okreslic ...  tempe jany ...

Avatar
aa / 25 kwietnia 2014 r. o 08:44
0

Standardowo znalazł sie jakis zakompleksiony pismak,który na takich artykułach chce zrobić "kariere" a rodzina dochapać sie czegoś. Ale na wasze nieszczeście to nie takie proste. W sądzie sprawa przegrana ,bo facet podpisał odpowiedni papier a w Kraśniku historyjka świetnie spreparowana jednostronnie. Na szęście są bezstronni świadkowie i wielce poszkodowany agresor nic nie wskóra opluwając personel do,którego sam wyciągał łapy... Pielęgniarka miała wykonaną obdukcje ,więc gość leży i kwiczy ze swoimi kłamstwami.

Kwiczysz to ty zakompleksiony człowieku.Kwiczysz ,bo nie masz nic do powiedzenia.W obu przypadkach brak wiedzy i zła ocena stanu pacjenta.W Kraśniku piel sama prosiła się o oddanie.Swoją drogą w Polsce nikt z pewnymi grupami nie wygrał ;z lekarzem,księdzem i prawnikiem.Szkoda czasu i zdrowia.

Kwiczysz to ty zakompleksiony człowieku.Kwiczysz ,bo nie masz nic do powiedzenia.W obu przypadkach brak wiedzy i zła ocena stanu pacjenta.W Kraśniku piel sama prosiła się o oddanie.Swoją drogą w Polsce nikt z pewnymi grupami nie wygrał ;z lekarzem,księdzem i prawnikiem.Szkoda czasu i zdrowia.

rozwiń
Avatar
Anna / 24 kwietnia 2014 r. o 22:24
0

Tak wygląda egzamin na uczelniach wyższych jak to kolega "ZupaPRZEBOJ" napisał. Nic dodać nic ująć. Porozmawiaj ze studentami z licencjatu, ale tymi normalnymi. wiedzącymi na czym polega ratownictwo i co trzeba umieć a nie z bufonami z rozdętym ego.

Avatar
Anna / 24 kwietnia 2014 r. o 17:09
0

Tak wygląda jak ten kolega "ZupaPRZEBOJ" napisał. Nic dodać nic ująć. Porozmawiaj ze studentami licencjatu.

Avatar
Gość / 24 kwietnia 2014 r. o 12:35
0

Po utracie przytomności każdy pacjent powinien być diagnozowany specjalistycznym sprzętem w szpitalu. Ratownicy medyczni powinni ich tylko transportować do najbliższego szpitala.

Udaru mózgu nie wykryjesz na czuja. 

Moja mama przeszła go w szpitalu, a "fachowcy" zabrali ją na oddział kardiologiczny bo stwierdzili zawał serca.

Na neurologię trafiła kilka dni później, zwiedzają wcześniej wewnętrzny....

Tak to wyglądało. Niestety

"Fachowcy"=lekarze specjaliści szpitalni.

quote>

"Fachowcy"=lekarze specjaliści szpitalni.

rozwiń
Avatar
Gość / 24 kwietnia 2014 r. o 12:31
0

Po utracie przytomności każdy pacjent powinien być diagnozowany specjalistycznym sprzętem w szpitalu. Ratownicy medyczni powinni ich tylko transportować do najbliższego szpitala.

Udaru mózgu nie wykryjesz na czuja. 

Moja mama przeszła go w szpitalu, a "fachowcy" zabrali ją na oddział kardiologiczny bo stwierdzili zawał serca.

Na neurologię trafiła kilka dni później, zwiedzają wcześniej wewnętrzny....

Tak to wyglądało. Niestety

Avatar
genek / 24 kwietnia 2014 r. o 07:47
0

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Wyraźnie jest napisane ,że ratownicy chcieli go zabrac do szpitala tylko pacjent się nie zgodził. Można oczywiście zabrać takiego pacjenta przy użyciu przymusu bezpośredniego z pomocą policji, ale nie chciałbym być na miejscu takiego ratownika gdyby się okazało, że przymus był nie uzasadniony bo pacjentowi nic nie było.

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

Wyraźnie w artykule napisane jest, że :

"Jak tłumaczą specjaliści, pacjenci z tętniakiem mogą zachowywać się nie do końca świadomie.

– Pomiędzy stanem przytomności i jej utraty jest wiele stanów pośrednich, które mogą wpływać na zachowanie pacjenta.

Może się np. zdarzyć, że pacjent nie wie, gdzie jest, ale wie, jak się nazywa. miejscu – komentuje prof. Tomasz Trojanowski, kierownik Kliniki Neurochirurgii SPSK4 w Lublinie, w której operowany był pan Tomasz.

– Zdolność podejmowania decyzji ocenia lekarz na miejscu.

Jeśli ma wątpliwości co do takiej zdolności, może wezwać psychiatrę, ale w praktyce to się nie zdarza.

W podobnej sytuacji był pacjent szpitala w Kraśniku, o którym pisaliśmy w lutym. Po tym, jak stracił przytomność podczas wizyty w przychodni trafił na SOR w kraśnickim szpitalu. Tam stwierdzono, że senność i zaniki pamięci są wynikiem tego, że jest pijany. Sposób w jaki cuciła go jedna z pielęgniarek, uderzając po twarzy, spowodował w nim gwałtowną reakcję – mężczyzna zerwał jej identyfikator. Stwierdzono, że to objaw choroby psychicznej i w kaftanie bezpieczeństwa przewieziono do Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. Po przeprowadzeniu badań okazało się, że jego agresywne zachowanie spowodowane było podrażnieniem opon mózgowo-rdzeniowych, a nie chorobą psychiczną."

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

Wyraźnie w artykule napisane jest, że :

"Jak tłumaczą specjaliści, pacjenci z tętniakiem mogą zachowywać się nie do końca świadomie.

– Pomiędzy stanem przytomności i jej utraty jest wiele stanów pośrednich, które mogą wpływać na zachowanie pacjenta.

Może się np. zdarzyć, że pacjent nie wie, gdzie jest, ale wie, jak się nazywa. miejscu – komentuje prof. Tomasz Trojanowski, kierownik Kliniki Neurochirurgii SPSK4 w&n... rozwiń

Avatar
grzegorz / 23 kwietnia 2014 r. o 19:37
0

"– Pierwsza karetka, którą wezwał jego ojciec, nie zabrała go jednak do szpitala, bo stwierdzono, że jest pijany.

Kolejną wezwałam ja i ta przewiozła go do szpitala przy al. Kraśnickiej.

Badania potwierdziły, że nie był pijany, a ma pękniętego tętniaka.

Jak można to było przeoczyć ?! – denerwuje się pani Anna, dziewczyna pana Tomasza."

... widocznie załoga karetki pogotowia miała w oczach alkomat (podający zresztą fałszywe wyniki). ;)

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Wyraźnie jest napisane ,że ratownicy chcieli go zabrac do szpitala tylko pacjent się nie zgodził. Można oczywiście zabrać takiego pacjenta przy użyciu przymusu bezpośredniego z pomocą policji, ale nie chciałbym być na miejscu takiego ratownika gdyby się okazało, że przymus był nie uzasadniony bo pacjentowi nic nie było.

mieniem. Wyraźnie jest napisane ,że ratownicy chcieli go zabrac do szpitala tylko pacjent się nie zgodził. Można oczywiście zabrać takiego pacjenta przy użyciu przymusu bezpośredniego z pomocą policji, ale nie chciałbym być na miejscu takiego ratownika gdyby się okazało, że przymus był nie uzasadniony bo pacjentowi nic nie było.

rozwiń
Avatar
eLTorro / 23 kwietnia 2014 r. o 18:28
0

Stane na wysokosci zadania i powiem wam cos na temat studium i uniwersytetu. Słuchacze ze studium klasyfikuje egzamin panstwowy na którym sa zadania, scenki, rodzaje różnorodnych przypadków od reanimacji do zasłabniecia etc. a student uniwersytetu medyczego musi obronic prace licencjacka którą sobie kupił od jakiegos kujona nauczy sie na pamiec i odpowie na pare pytan zwiazanych z praca i uzyskuje tytuł ratownika. to gdzie tu sprawiedliwosc jak studenciki sa LEWE i maja pracowac w pogotwowiu ?? byłem na jaczewskiego w szpitalu to masakra wole na krasnickie bynajmniej sluchacze ze studium sa lepiej przyuczeni do zawodu a uniwersytet niech da sobie spokoj bo to do nieczego nie prowadzi aby widac takie o to sytuacje ... studenci za granice, robic krzywde gdzie indziej

ehh nie masz widze pojęcia jak egzamin końcowy wygląda na uniwersytecie więc nie pisz głupot

ehh nie masz widze pojęcia jak egzamin końcowy wygląda na uniwersytecie więc nie pisz głupot

rozwiń
Avatar
Waldek / 27 kwietnia 2014 r. o 17:00
0

Normalnie, jak tyle lat studenci uczą się,to jak to możliwe,ze nie potrafią  odróżnic choroby od pijaństwa.

Avatar
ZupaPRZEBOJ / 25 kwietnia 2014 r. o 12:13
0

ehh nie masz widze pojęcia jak egzamin końcowy wygląda na uniwersytecie więc nie pisz głupot

chcesz to nazwac egzaminem ?? wiem dokladnie jak przebiega wiec nie wiem jak mozesz tak to okreslic ...  tempe jany ...

Avatar
aa / 25 kwietnia 2014 r. o 08:44
0

Standardowo znalazł sie jakis zakompleksiony pismak,który na takich artykułach chce zrobić "kariere" a rodzina dochapać sie czegoś. Ale na wasze nieszczeście to nie takie proste. W sądzie sprawa przegrana ,bo facet podpisał odpowiedni papier a w Kraśniku historyjka świetnie spreparowana jednostronnie. Na szęście są bezstronni świadkowie i wielce poszkodowany agresor nic nie wskóra opluwając personel do,którego sam wyciągał łapy... Pielęgniarka miała wykonaną obdukcje ,więc gość leży i kwiczy ze swoimi kłamstwami.

Kwiczysz to ty zakompleksiony człowieku.Kwiczysz ,bo nie masz nic do powiedzenia.W obu przypadkach brak wiedzy i zła ocena stanu pacjenta.W Kraśniku piel sama prosiła się o oddanie.Swoją drogą w Polsce nikt z pewnymi grupami nie wygrał ;z lekarzem,księdzem i prawnikiem.Szkoda czasu i zdrowia.

Kwiczysz to ty zakompleksiony człowieku.Kwiczysz ,bo nie masz nic do powiedzenia.W obu przypadkach brak wiedzy i zła ocena stanu pacjenta.W Kraśniku piel sama prosiła się o oddanie.Swoją drogą w Polsce nikt z pewnymi grupami nie wygrał ;z lekarzem,księdzem i prawnikiem.Szkoda czasu i zdrowia.

rozwiń
Avatar
Anna / 24 kwietnia 2014 r. o 22:24
0

Tak wygląda egzamin na uczelniach wyższych jak to kolega "ZupaPRZEBOJ" napisał. Nic dodać nic ująć. Porozmawiaj ze studentami z licencjatu, ale tymi normalnymi. wiedzącymi na czym polega ratownictwo i co trzeba umieć a nie z bufonami z rozdętym ego.

Avatar
Anna / 24 kwietnia 2014 r. o 17:09
0

Tak wygląda jak ten kolega "ZupaPRZEBOJ" napisał. Nic dodać nic ująć. Porozmawiaj ze studentami licencjatu.

Avatar
Gość / 24 kwietnia 2014 r. o 12:35
0

Po utracie przytomności każdy pacjent powinien być diagnozowany specjalistycznym sprzętem w szpitalu. Ratownicy medyczni powinni ich tylko transportować do najbliższego szpitala.

Udaru mózgu nie wykryjesz na czuja. 

Moja mama przeszła go w szpitalu, a "fachowcy" zabrali ją na oddział kardiologiczny bo stwierdzili zawał serca.

Na neurologię trafiła kilka dni później, zwiedzają wcześniej wewnętrzny....

Tak to wyglądało. Niestety

"Fachowcy"=lekarze specjaliści szpitalni.

quote>

"Fachowcy"=lekarze specjaliści szpitalni.

rozwiń
Avatar
Gość / 24 kwietnia 2014 r. o 12:31
0

Po utracie przytomności każdy pacjent powinien być diagnozowany specjalistycznym sprzętem w szpitalu. Ratownicy medyczni powinni ich tylko transportować do najbliższego szpitala.

Udaru mózgu nie wykryjesz na czuja. 

Moja mama przeszła go w szpitalu, a "fachowcy" zabrali ją na oddział kardiologiczny bo stwierdzili zawał serca.

Na neurologię trafiła kilka dni później, zwiedzają wcześniej wewnętrzny....

Tak to wyglądało. Niestety

Avatar
genek / 24 kwietnia 2014 r. o 07:47
0

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Wyraźnie jest napisane ,że ratownicy chcieli go zabrac do szpitala tylko pacjent się nie zgodził. Można oczywiście zabrać takiego pacjenta przy użyciu przymusu bezpośredniego z pomocą policji, ale nie chciałbym być na miejscu takiego ratownika gdyby się okazało, że przymus był nie uzasadniony bo pacjentowi nic nie było.

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

Wyraźnie w artykule napisane jest, że :

"Jak tłumaczą specjaliści, pacjenci z tętniakiem mogą zachowywać się nie do końca świadomie.

– Pomiędzy stanem przytomności i jej utraty jest wiele stanów pośrednich, które mogą wpływać na zachowanie pacjenta.

Może się np. zdarzyć, że pacjent nie wie, gdzie jest, ale wie, jak się nazywa. miejscu – komentuje prof. Tomasz Trojanowski, kierownik Kliniki Neurochirurgii SPSK4 w Lublinie, w której operowany był pan Tomasz.

– Zdolność podejmowania decyzji ocenia lekarz na miejscu.

Jeśli ma wątpliwości co do takiej zdolności, może wezwać psychiatrę, ale w praktyce to się nie zdarza.

W podobnej sytuacji był pacjent szpitala w Kraśniku, o którym pisaliśmy w lutym. Po tym, jak stracił przytomność podczas wizyty w przychodni trafił na SOR w kraśnickim szpitalu. Tam stwierdzono, że senność i zaniki pamięci są wynikiem tego, że jest pijany. Sposób w jaki cuciła go jedna z pielęgniarek, uderzając po twarzy, spowodował w nim gwałtowną reakcję – mężczyzna zerwał jej identyfikator. Stwierdzono, że to objaw choroby psychicznej i w kaftanie bezpieczeństwa przewieziono do Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. Po przeprowadzeniu badań okazało się, że jego agresywne zachowanie spowodowane było podrażnieniem opon mózgowo-rdzeniowych, a nie chorobą psychiczną."

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem.

Wyraźnie w artykule napisane jest, że :

"Jak tłumaczą specjaliści, pacjenci z tętniakiem mogą zachowywać się nie do końca świadomie.

– Pomiędzy stanem przytomności i jej utraty jest wiele stanów pośrednich, które mogą wpływać na zachowanie pacjenta.

Może się np. zdarzyć, że pacjent nie wie, gdzie jest, ale wie, jak się nazywa. miejscu – komentuje prof. Tomasz Trojanowski, kierownik Kliniki Neurochirurgii SPSK4 w&n... rozwiń

Avatar
grzegorz / 23 kwietnia 2014 r. o 19:37
0

"– Pierwsza karetka, którą wezwał jego ojciec, nie zabrała go jednak do szpitala, bo stwierdzono, że jest pijany.

Kolejną wezwałam ja i ta przewiozła go do szpitala przy al. Kraśnickiej.

Badania potwierdziły, że nie był pijany, a ma pękniętego tętniaka.

Jak można to było przeoczyć ?! – denerwuje się pani Anna, dziewczyna pana Tomasza."

... widocznie załoga karetki pogotowia miała w oczach alkomat (podający zresztą fałszywe wyniki). ;)

Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. Wyraźnie jest napisane ,że ratownicy chcieli go zabrac do szpitala tylko pacjent się nie zgodził. Można oczywiście zabrać takiego pacjenta przy użyciu przymusu bezpośredniego z pomocą policji, ale nie chciałbym być na miejscu takiego ratownika gdyby się okazało, że przymus był nie uzasadniony bo pacjentowi nic nie było.

mieniem. Wyraźnie jest napisane ,że ratownicy chcieli go zabrac do szpitala tylko pacjent się nie zgodził. Można oczywiście zabrać takiego pacjenta przy użyciu przymusu bezpośredniego z pomocą policji, ale nie chciałbym być na miejscu takiego ratownika gdyby się okazało, że przymus był nie uzasadniony bo pacjentowi nic nie było.

rozwiń
Avatar
eLTorro / 23 kwietnia 2014 r. o 18:28
0

Stane na wysokosci zadania i powiem wam cos na temat studium i uniwersytetu. Słuchacze ze studium klasyfikuje egzamin panstwowy na którym sa zadania, scenki, rodzaje różnorodnych przypadków od reanimacji do zasłabniecia etc. a student uniwersytetu medyczego musi obronic prace licencjacka którą sobie kupił od jakiegos kujona nauczy sie na pamiec i odpowie na pare pytan zwiazanych z praca i uzyskuje tytuł ratownika. to gdzie tu sprawiedliwosc jak studenciki sa LEWE i maja pracowac w pogotwowiu ?? byłem na jaczewskiego w szpitalu to masakra wole na krasnickie bynajmniej sluchacze ze studium sa lepiej przyuczeni do zawodu a uniwersytet niech da sobie spokoj bo to do nieczego nie prowadzi aby widac takie o to sytuacje ... studenci za granice, robic krzywde gdzie indziej

ehh nie masz widze pojęcia jak egzamin końcowy wygląda na uniwersytecie więc nie pisz głupot

ehh nie masz widze pojęcia jak egzamin końcowy wygląda na uniwersytecie więc nie pisz głupot

rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 39

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pies zastrzelony na spacerze na oczach właściciela. Dotarli do myśliwego, usłyszał zarzuty

Pies zastrzelony na spacerze na oczach właściciela. Dotarli do myśliwego, usłyszał zarzuty

Są zarzuty dla myśliwego, który zastrzelił psa na oczach właściciela. Doszło do tego podczas polowania. Wiesław Ś. nie przyznaje się do winy.

Wiemy kiedy ruszy kolejny sezon PGE Ekstraligi

Wiemy kiedy ruszy kolejny sezon PGE Ekstraligi

8 kwietnia 2022 roku rozpocznie się nowy sezon PGE Ekstraligi. Ogółem rozegranych zostanie 70 meczów w ramach 20 rund. W stawce najlepszych zespołów w Polsce nie zabraknie oczywiście lubelskiego Motoru

Sukces młodych zawodniczek Cementu-Gryfa Chełm

Sukces młodych zawodniczek Cementu-Gryfa Chełm

ZAPASY W Kielcach rozegrane zostały mistrzostwa Polski młodziczek

Środa, 8 grudnia. Potężny wzrost liczby zachorowań

Środa, 8 grudnia. Potężny wzrost liczby zachorowań

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło najnowsze dane pandemiczne. W całym kraju zmarło blisko 600 pacjentów.

Ford w rowie. Warunki na drogach zaskakują niektórych kierowców

Ford w rowie. Warunki na drogach zaskakują niektórych kierowców

Jak zmienne warunki panują na drodze przekonał się wczoraj kierujący fordem focusem. Do zdarzenia doszło na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Łucka.

W Puławach nie chcą rozmawiać o pieniądzach prezydenta

W Puławach nie chcą rozmawiać o pieniądzach prezydenta

Niemal wszystkie samorządy powiatu puławskiego uchwały o obligatoryjnych podwyżkach dla wójtów i burmistrzów mają już za sobą. Jednym z wyjątków jest miasto Puławy, gdzie projektu uchwały w tej sprawie nadal nie ma na stole. I nie ma pewności, czy zostanie przyjęty.

Reprezentacja Polski z piłkarkami MKS Fubfloor Perły Lublin gra dalej na mistrzostwach świata

Reprezentacja Polski z piłkarkami MKS Fubfloor Perły Lublin gra dalej na mistrzostwach świata

Polska pokonała Kamerun i awansowała do kolejnej fazy mistrzostw świata

Dyskotekowy pakiet osłonowy. Rząd zapowiada pomoc dla biznesów, które zamknie

Dyskotekowy pakiet osłonowy. Rząd zapowiada pomoc dla biznesów, które zamknie

Przygotowujemy pakiet osłonowy dla klubów tanecznych, dyskotek i tych wszystkich miejsc, które od 15 grudnia będą w pełnym lockdownie - zapowiedziała w środę wiceminister rozwoju i technologii Olga Semeniuk. Jak dodała, pakiet ten może kosztować kilkadziesiąt milionów złotych.

Siedział spokojnie w restauracji koło Kocka i nagle wpadli "łowcy cieni"
wideo
film

Siedział spokojnie w restauracji koło Kocka i nagle wpadli "łowcy cieni"

Policyjni „łowcy cieni” mają na koncie dwie kolejne udane akcje. Tym razem w ich ręce wpadł mężczyzna poszukiwany przez szwedzkie służby. Ma odpowiadać za wyprodukowanie tony amfetaminy.

Drogowcy ostrzegają. Na których trasach w Lubelskiem jest ślisko?

Drogowcy ostrzegają. Na których trasach w Lubelskiem jest ślisko?

Kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność w południowo-wschodniej części Województwa, w okolicach Dołhobyczowa, Dorohuska, Hrubieszowa, Raciborowic, Skryhiczyna i Tomaszowa Lubelskiego – ostrzegają drogowcy.

Motor żegna się z dwoma piłkarzami

Motor żegna się z dwoma piłkarzami

Pierwsze decyzje kadrowe w Motorze. We wtorek klub z Lublina ogłosił, że Krzysztof Ropski i Dominik Kunca mogą sobie szukać nowych klubów. Dla nikogo nie jest to chyba wielkie zaskoczenie. Obaj zawodnicy w tym sezonie nie należeli na pewno do ulubieńców trenera Marka Saganowskiego. Słowak nie zaliczył zresztą ani jednego występu w II lidze.

Klasyka muzyki filmowej w Filharmonii Lubelskiej. Dwa koncerty
10 grudnia 2021, 19:00

Klasyka muzyki filmowej w Filharmonii Lubelskiej. Dwa koncerty

W dniach 10-11 grudnia Filharmonia Lubelska (ul. Curie-Skłodowskiej 5) szykuje gratkę dla wszystkich wielbicieli kinematografii. Podczas dwóch koncertów (w piątek o godz. 19 i sobotę o godz. 18) będzie można usłyszeć największe przeboje muzyki filmowej.

W wypadku zginęli Michał i Wioletta. Świadkowie przerywają milczenie
Wideo
film

W wypadku zginęli Michał i Wioletta. Świadkowie przerywają milczenie

22-letni Jędrzej O. oskarżony jest o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie młode osoby. Według świadków, od mężczyzny czuć było alkohol. Dotychczasowa bezradność wymiaru sprawiedliwości sprawiła, że głos w sprawie postanowiła zabrać dziewczyna, która cudem przeżyła wypadek.

Tak drogich mieszkań w Lublinie jeszcze nie było. Nie widać końca wzrostu cen

Tak drogich mieszkań w Lublinie jeszcze nie było. Nie widać końca wzrostu cen

Przeciętna cena mieszkania w Lublinie przekroczyła 8 tys. zł za mkw - wynika z najnowszego raportu Expandera. Stawki nadal rosną. Zdaniem analityków nic nie wskazuje, by sytuacja miała się zmienić.

Wyremontowana droga oznacza mniejsze bezpieczeństwo? Problem z ciężarówkami

Wyremontowana droga oznacza mniejsze bezpieczeństwo? Problem z ciężarówkami

Była pełna dziur i nierówności, dlatego drogę z Parczewa do Siemienia wyremontowano w ubiegłym roku. Jednak teraz radny powiatowy Andrzej Turowski (PiS), uważa, ze trzeba wprowadzić tu ograniczenie prędkości dla ciężarówek. Samorząd ma się zwrócić w tej sprawie o opinię do certyfikowanego audytora bezpieczeństwa ruchu drogowego.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty