Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

18 sierpnia 2018 r.
11:23

Wódka, jazz i obiady na wynos. Gdzie jadano w Lublinie?

177 9 A A
„Astoria”, której budowa rozpoczęła się w 1965 roku, była największym obiektem gastronomicznym w Lublinie. Po uruchomieniu lokalu pracowało tu nawet 120 osób na dwie, a nawet trzy zmiany
„Astoria”, której budowa rozpoczęła się w 1965 roku, była największym obiektem gastronomicznym w Lublinie. Po uruchomieniu lokalu pracowało tu nawet 120 osób na dwie, a nawet trzy zmiany

Gdzie wydawano tysiąc obiadów dziennie, a w którym lokalu pracowało nawet 120 osób na trzy zmiany? Gdzie koncertowali światowej sławy jazzmani, a gdzie występowała „Tosca”? I na czym polegał brygadowy system pracy?

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Na brak klientów nie narzekała również restauracja „Polonia” na Krakowskim Przedmieściu; niedaleko Bramy Krakowskiej. Swego czasu słynęła ze znakomitej kuchni. Goście chwalili m.in. schab firmowy, cielęcinę à la kurczę, antrykot po partyzancku, kurę w sosie koperkowym czy nerkę z rusztu.

Tysiąc obiadów

Na początku lat 60. restauracja sprzedawała tysiąc obiadów dziennie. W tym samym czasie wprowadziła jako pierwsza w Lublinie obiady dietetyczne. Jadłospis był układany pod nadzorem lekarza. Restauracja przez wiele lat serwowała m.in. kuchnię staropolską: w menu znajdowała się nalewka winna, pieczeń husarska, cygańska itp. Przy opracowaniu tych dań swoją radą służył w latach 60. nestor lubelskich gastronomików: pan Radzymiński.

Dwie butelki wódki

„Polonia” przez długi czas słynęła ze sznycla po wiedeńsku, a kucharze nie bali się wprowadzać co jakiś czas nowych, nieznanych dotąd dań. Swego czasu pracował tu także Wacław Sztrajber, kucharz, który gotował kiedyś na dworach. Warto także wspomnieć o wieloletnim szefie „Polonii” w latach 50. i 60.: Józefie Szerksznisie. Kuchmistrzem przez wiele lat był tu również Władysław Goluch, który swoją pracę w kuchni rozpoczął w wieku 14 lat.

W „Polonii” można było również kupić dania dla dzieci. Były o połowę mniejsze i o połowę tańsze od „normalnych”.
Restauracja mieściła się nieopodal Ratusza. Stanisław Bora, prezydent Lublina w latach 70., często podejmował tu zagraniczne delegacje. Jest z tym związana anegdota. Prezydent pewnego razu zaprosił do „Polonii” gości z Debreczyna. Na sali był on, sekretarz miasta oraz dwie osoby z Węgier. Obsługiwał ich sam kierownik lokalu. Na początek zaproponował przystawki. Prezydent to zaaprobował i dwukrotnie mrugnął okiem. Kierownik opacznie zrozumiał, że chodzi o dwie butelki wódki. Nie wiedział, że Stanisław Bora (który nie pił alkoholu) miał, niestety, nerwowy tik polegający na mruganiu okiem. Na stole wkrótce - zamiast przystawek - pojawiły się dwie zmrożone butelki wódki. Prezydent poczerwieniał z oburzenia i ponownie nerwowo mrugnął dwa razy okiem. Kierownik lokalu zrozumiał swój błąd. Przyniósł kolejne dwie butelki wódki...

Pierwsze obiady na wynos

Restauracja „Stylowa” na Placu Zamkowym serwowała potrawy węgierskie. Podawano tu również bardzo smaczny barszcz czerwony z krokietem. Niezła była także golonka. Kierownikami lokalu w czasach PRL-u byli m.in. Mieczysław Bryczkowski oraz Zygmunt Chojnacki. Utrudnieniem dla personelu był fakt, że zamówione dania były transportowane windą, przez co kontakt kelnerów z kuchnią był utrudniony. Z czasem odbywały się tu dancingi, grali klezmerzy, a swoje interesy załatwiali cinkciarze z pobliskiego targu. Po godz. 22 w lokalu nie grano już muzyki z uwagi na to, że „Stylowa” sąsiadowała z mieszkaniami.

Siedząc przy stoliku, można było podziwiać przez okno Zamek Lubelski. W 1961 r. restauracja - jako pierwsza w Lublinie - wprowadziła domowe obiady na wynos. Za 10-procentową dopłatą pracownik restauracji przynosił obiad do domu.
Na ul. Świętoduskiej mieściła się restauracja „Pod Arkadami”. Lokal otwarto w 1976 r.; początkowo działał jako klub studencki. W planach było m.in. stworzenie lokalu na kształt wagonu ze słynnego Orient Expressu. Można tu było wypić piwo, zjeść obiad. Lokal jednak - nie wiadomo, z jakich powodów - nie przyjął się.

Dwa koniaki, dwie kanapki

Na rogu ul. Narutowicza i Osterwy (Kapucyńska) działała restauracja „Śródmiejska” (prowadzona przez LSS), zwana też „Śródziemnomorską”, ale nie z powodu menu. Był to podrzędny lokal, z niskimi cenami, cieszący się nie najlepszą sławą. Potem się nieco poprawiło, ale „Śródmiejska” do końca miała kiepską opinię. Czasami przychodzili tu po próbach aktorzy z teatru oraz - na śledzika - studenci z pobliskiej WSI.

Z tą restauracją związana jest dość zabawna historia, która miała miejsce w połowie lat 60. Otóż: personel zamknął w lokalu śpiącego klienta. Nie wiadomo, czy gość usnął pod stołem, czy też akurat był w toalecie - faktem jest, że kiedy się obudził, to nie wierzył swojemu szczęściu: sam w lokalu. Rano, kiedy obsługa otwierała restaurację, znaleziono go ponownie śpiącego. Jak podaje „Kurier Lubelski” z 8 lutego 1966 roku, gość wypił dwa koniaki gruzińskie, polski wiśniak i zjadł dwie kanapki.

Nora tętni życiem

Obok „Europy” mieściła się „Karczma Lubelska” (dawniej „Litewska”). Był to lokal dużo tańszy od renomowanej restauracji; można tu było szybko (nawet na stojąco) coś przekąsić, wypić wódeczkę lub piwo. Była też zwykła sala restauracyjna. Lokal był bardzo często wynajmowany na wesela.

„Nora” przy dzisiejszym deptaku (Krakowskie Przedmieście 32) była miejscem spotkań artystów, dziennikarzy, aktorów. Przed wojną mieściła się tu słynna restauracja „Pod Strzechą”, w której znajdowało się ogromne akwarium. Goście łowili siatką lub nawet rękoma wybraną rybę i ta natychmiast wędrowała na patelnię.

„Nora” wieczorami tętniła życiem, przychodzono tu na spotkania towarzyskie: funkcjonowała na kształt krakowskiej „Piwnicy pod Baranami” czy STS. W podpiwniczeniu stał stół pingpongowy, gdzie rozgrywano zacięte mecze. Nie było tu typowej kuchni, posiłki były zamawiane w innych restauracjach. Wódkę można było zamówić tylko w kieliszkach.

- Jeśli ktoś chciał zamówić od razu pół litra, to kelnerka przynosiła 10 „pięćdziesiątek” - wspomina Teofil Hubala, który przez wiele lat był szefem restauracji w „Dworku Grafa”

Jazz i filmy

W „Norze” odbywały się odczyty, spotkania ze znanymi ludźmi, a nawet kursy tańca. Bywali tu m.in. Wojciech Młynarski, Kazimierz Brusikiewicz czy Irena Karel i Jerzy Waldorff. Częstym gościem był także Kazimierz Grześkowiak, który pewnego razu wrócił z RFN z nieznanym wówczas u nas gadżetem: sztucznymi, plastikowymi wymiocinami. Położył je na stole, obok puste butelki i udawał, że śpi. Kiedy zobaczył to ówczesny kierownik, zrobił awanturę i wybiegł z sali. Po chwili pojawił się Grześkowiak. „Panie kierowniku, o co chodzi, ja już wytrzeźwiałem...”

Tu swoje pierwsze kroki stawiali m.in. Joanna Rawik, Piotr Szczepanik czy Michał Hochman. W 1960 r. debiutował tu Edward Stachura. Przez wiele lat szefem był Jacek Abramowicz. W „Norze” koncertowali światowej sławy jazzmani: Janusz Muniak czy Jan Ptaszyn-Wróblewski. Byli też Skaldowie. W latach 70., po koncercie jazzowym z udziałem m.in. muzyków z Anglii i USA, goście nie chcieli opuścić lokalu. Wtedy ktoś zadzwonił na milicję, która pałkami przekonała ich, że pora iść do domu.

W lokalu odbywały się również pokazy filmowe. W 1970 r. - z okazji 25-lecia zakończenia wojny - w klubie odbyła się projekcja „Czterech pancernych i psa”, a po niej goście spotkali się z Piotrem Wysockim - aktorem, który w filmie grał por. Kozuba, ps. „Hiszpan”.

Na trzy zmiany

„Astoria”, której budowa rozpoczęła się w 1965 r., była największym obiektem gastronomicznym w Lublinie (720 miejsc). Początkowo miała się nazywać... „Cizia”. Według dokumentacji taki neon miał stanąć na dachu budynku. Jej budowa od samego początku przebiegała ospale i lublinianie z niecierpliwością oczekiwali otwarcia. Kiedy budynek był już gotowy, okazało się, że budowlani pozostawili po sobie wiele niedoróbek. Doszło do tego, że aby wstawić urządzenie chłodnicze do produkcji lodów, trzeba było zdjąć drzwi, a potem rozebrać kawałek ściany.

Po uruchomieniu lokalu pracowało tu nawet 120 osób na dwie, a nawet trzy zmiany: od godz. 6 rano do 2 w nocy. Na parterze mieścił się samoobsługowy bar z imponującym różnorodnością menu. Na pierwszym piętrze była restauracja, a na drugim kawiarnia. Korzystna lokalizacja powodowała, że zwłaszcza kawiarnia była oblegana przez klientów, a znalezienie wolnego miejsca w weekendowe wieczory nie było łatwe.

Aranżacją wystroju w tym obiekcie zajęło się lubelskie małżeństwo plastyków: Barbara i Lucjan Wengorkowie.

Tosca

„Victoria” przez długi czas należała do rzędu ekskluzywnych lokali z dość wysokimi cenami. Powstała w 1972 r. Często odbywały się tu dancingi - sala była pełna do 2 w nocy; organizowano również wesela i bankiety z udziałem zagranicznych gości.
W „Victorii” odbył się również pierwszy striptiz w Lublinie. Cieszył się wielką popularnością. Potem na striptiz zapraszał „Dworek Grafa” i „Unia”. Przez dłuższy czas do Lublina przyjeżdżała striptizerka z Warszawy.

- Mówili na nią Tosca - mówi jeden z ówczesnym kelnerów. - Była bardzo ładna, zgrabna, o czarnych włosach. I do tego sympatyczna. Miała całą rzeszę fanów, którzy po jej występie w lokalu jechali na następny”.

„Victoria” w latach swojej świetności zatrudniała 240 osób, z czego 102 pracowały w części gastronomicznej.
Brygadowy system pracy
Swego czasu modnym i obleganym głównie przez studentów lokalem był bar „Tip-Top” przy Al. Racławickich. Był on niejako konkurencją dla restauracji na drugim rogu Sowińskiego i Al. Racławickich, która do połowy lat 70. nazywała się „Pod Fafikiem” albo popularnie „Fafik”.

W latach 60. prasa lubelska określała ten lokal jako coctail bar, a jego popisowym daniem był słynny rostbef po cygańsku. Nazwa lokalu nawiązywała do bohatera kreskówek z „Przekroju” - psa Fafika. Pierwszym kierownikiem został Tadeusz Nieczaj, później zastąpił go Antoni Pazderski; szefem kuchni na początku lat 60. był Józef Łańczont, a klienci słuchali muzyki, którą wykonywała orkiestra kierowana przez Janusza Bednarczyka. Restauracja jako pierwsza w Lublinie wprowadziła brygadowy system pracy.

Polegał on na tym - jak podaje prasa z tamtego okresu - że „najstarszy kelner przyjmuje zamówienie, młodszy podaje, a trzeci tylko sprząta”. 

W konkurencyjnym „Tip-Topie” bywalcami byli głównie studenci. Najczęściej - oprócz jedzenia - zamawiali wino na szklanki. Bar słynął również z doskonałych pierogów.

W latach 60. „Tip-Top” nie miał dobrej opinii ze względu na to, że - jak to określała prasa - studenci zbyt często nadużywali tu alkoholu. 1 stycznia 1964 r. patronat nad tą restauracją objęli m.in. Związek Młodzieży Socjalistycznej i komisja przeciwdziałania alkoholizmowi, a personel stanowili członkowie brygad ZMS. Pierwszym ich krokiem było wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu. W lokalu miały się teraz odbywać wieczorki, konkursy, spotkania. A zamiast piwa i wina wprowadzono różnorodne słodycze.

Karczma Słupska

„Fafika”, który został otwarty 27 lutego 1960 r. przemianowano później na „Karczmę Słupską”. Skąd ta nazwa? Podobno kiedyś w Słupsku przebywali I sekretarz KC PZPR Edward Gierek i premier Piotr Jaroszewicz. Obydwaj odwiedzili tamtejszą restaurację urządzoną w „starosłowiańskim” stylu. Zrobiła na nich dobre wrażenie. Wkrótce po tej wizycie w całym kraju, jak grzyby po deszczu, zaczęły powstawać liczne „Karczmy Słupskie”. Niewykluczone, że w miastach wojewódzkich były one wówczas wręcz obowiązkowe, podobnie jak ich jadłospis.

Sama nazwa lokalu przy góralskim wystroju wnętrza była drobnym nieporozumieniem. Lubelska „Karczma Słupska” przez wiele lat serwowała smaczne i tanie obiady, była też jednym z ulubionych miejsc spotkań studentów. W latach świetności było tu zatrudnionych kilkanaście kelnerek i nie narzekały na brak pracy. Zdarzało się, że przy wejściu stał tłum klientów czekających na wolny stolik.

Kulinarny Lublin

To kolejna część książki Krzysztofa Załuskiego „Kulinarny Lublin” (projekt zrealizowany w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin). Następny odcinek już za tydzień

Komentarze 9

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
stefan / 18 sierpnia 2018 o 16:07
+11
Świetny tekst, super się czyta, dziękuję. Gdyby jak zwykle pod artykułami nie było komentarzy pisowskiej swołoczy to byłoby super, ale wiem, że na to nie mamy wpływu...
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 14:54
+2
Ojj tak piekne czasy każdy wspomina z rozrzewnieniem. Coś co było a nie ma. Ale tak samo za pare lat dzisiejsze pokolenie dwudziestolatkow bedzie wspominac jak to kiedys sie chodziło do Padbaru na Grodzkiej, do Pieczonej Gęsi, jak fajnie było w Mrau Cafe, gdzie można było palić ijusta przy stoliku, gdzie było najlepsze piwo... Czy kiedyś był lepszy "klimat" ? Trudno powiedzieć. Napewno dla tych, którzy wtedy korzystali z młodości. Biedni jedynie Ci, którzy nie korzystają z dancingow, klubow i restauracji. Nie korzystaja z młodości i życia towarzyskiego. Wiem co mówie. A co do stanu ulic to bzdury. Remonty ulic ostatnimi laty ruszyły jak nigdy, jeszcze trochę i będzie naprawdę dobrze. Chyba, że prawy i sprawuedliwy zasiadzie na tronie. Zależy ile w Lublinie ciemnoty a tej sporo...
Ojj tak piekne czasy każdy wspomina z rozrzewnieniem. Coś co było a nie ma. Ale tak samo za pare lat dzisiejsze pokolenie dwudziestolatkow bedzie wspominac jak to kiedys sie chodziło do Padbaru na Grodzkiej, do Pieczonej Gęsi, jak fajnie było w Mrau Cafe, gdzie można było palić ijusta przy stoliku, gdzie było najlepsze piwo... Czy kiedyś był lepszy "klimat" ? Trudno powiedzieć. Napewno dla tych, którzy wtedy korzystali z młodości. Biedni jedynie Ci, którzy nie korzystają z dancingow, klubow i restauracji. Nie korzystaja z młodości ... rozwiń
Avatar
Antyk / 18 sierpnia 2018 o 15:06
+1
A knajpa sandi na teraźniejszej ulicy Popiełuszki też się cieszyła popularnością
Avatar
Polak / 18 sierpnia 2018 o 13:02
-1
Było lepiej ale cieżko dojść. Kiedyś nas jakiś morawiecki ratował ale teraz syn
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 11:52
-1
Specjalisto od stanu ulic,twierdzisz,że w latach 70-tych był już w Lublinie KFC???
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 11:45
-1
Co jadano w więzieniu na Zamku Lubelskim? Co jedli więźniowie? Lepiej niż obecnie pacjenci w lubelskich szpitalach?
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 11:32
-2
Najśmieszniejsze jest to, że stan ulic jaki był tak jest i teraz. Widać dokładnie po zdjęciu.
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 16:22
-6
To bylo jest i będzie zapyziałe i zapoznione miasto. Wieczny syf i nieporzadek, a tynk ze scian sie sypie na łby przechodniow.
Avatar
goń z pomnika bolszevika / 18 sierpnia 2018 o 11:39
-7
Miasto stalinowskiego PKWNu czerwonej zarazy, która zalała Polskę - wstyd. Nawety dzisiaj Lublinem rządzi postkomunistyczna ekipa.
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 16:22
-6
To bylo jest i będzie zapyziałe i zapoznione miasto. Wieczny syf i nieporzadek, a tynk ze scian sie sypie na łby przechodniow.
Avatar
stefan / 18 sierpnia 2018 o 16:07
+11
Świetny tekst, super się czyta, dziękuję. Gdyby jak zwykle pod artykułami nie było komentarzy pisowskiej swołoczy to byłoby super, ale wiem, że na to nie mamy wpływu...
Avatar
Antyk / 18 sierpnia 2018 o 15:06
+1
A knajpa sandi na teraźniejszej ulicy Popiełuszki też się cieszyła popularnością
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 14:54
+2
Ojj tak piekne czasy każdy wspomina z rozrzewnieniem. Coś co było a nie ma. Ale tak samo za pare lat dzisiejsze pokolenie dwudziestolatkow bedzie wspominac jak to kiedys sie chodziło do Padbaru na Grodzkiej, do Pieczonej Gęsi, jak fajnie było w Mrau Cafe, gdzie można było palić ijusta przy stoliku, gdzie było najlepsze piwo... Czy kiedyś był lepszy "klimat" ? Trudno powiedzieć. Napewno dla tych, którzy wtedy korzystali z młodości. Biedni jedynie Ci, którzy nie korzystają z dancingow, klubow i restauracji. Nie korzystaja z młodości i życia towarzyskiego. Wiem co mówie. A co do stanu ulic to bzdury. Remonty ulic ostatnimi laty ruszyły jak nigdy, jeszcze trochę i będzie naprawdę dobrze. Chyba, że prawy i sprawuedliwy zasiadzie na tronie. Zależy ile w Lublinie ciemnoty a tej sporo...
Ojj tak piekne czasy każdy wspomina z rozrzewnieniem. Coś co było a nie ma. Ale tak samo za pare lat dzisiejsze pokolenie dwudziestolatkow bedzie wspominac jak to kiedys sie chodziło do Padbaru na Grodzkiej, do Pieczonej Gęsi, jak fajnie było w Mrau Cafe, gdzie można było palić ijusta przy stoliku, gdzie było najlepsze piwo... Czy kiedyś był lepszy "klimat" ? Trudno powiedzieć. Napewno dla tych, którzy wtedy korzystali z młodości. Biedni jedynie Ci, którzy nie korzystają z dancingow, klubow i restauracji. Nie korzystaja z młodości ... rozwiń
Avatar
Polak / 18 sierpnia 2018 o 13:02
-1
Było lepiej ale cieżko dojść. Kiedyś nas jakiś morawiecki ratował ale teraz syn
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 11:52
-1
Specjalisto od stanu ulic,twierdzisz,że w latach 70-tych był już w Lublinie KFC???
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 11:45
-1
Co jadano w więzieniu na Zamku Lubelskim? Co jedli więźniowie? Lepiej niż obecnie pacjenci w lubelskich szpitalach?
Avatar
goń z pomnika bolszevika / 18 sierpnia 2018 o 11:39
-7
Miasto stalinowskiego PKWNu czerwonej zarazy, która zalała Polskę - wstyd. Nawety dzisiaj Lublinem rządzi postkomunistyczna ekipa.
Avatar
Gość / 18 sierpnia 2018 o 11:32
-2
Najśmieszniejsze jest to, że stan ulic jaki był tak jest i teraz. Widać dokładnie po zdjęciu.
Zobacz wszystkie komentarze 9

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

W budynku dawnego koszarowca powstanie Powiatowe Centrum Usług Społecznych

W budynku dawnego koszarowca powstanie Powiatowe Centrum Usług Społecznych 1 0

Na terenie dawnej jednostki wojskowej powstanie Powiatowe Centrum Usług Społecznych. Pracę znajdzie tu ponad 50 osób

Pieszy zginął na poboczu. Kierowca peugeota wymijał inne auto

Pieszy zginął na poboczu. Kierowca peugeota wymijał inne auto 1 0

43-letni mieszkaniec gminy Rudnik zginął w wypadku na drodze wojewódzkiej w miejscowości Płonka w powiecie krasnostawskim

"Impresjoniści i postimpresjoniści" - wystawa 3D w Targach Lublin
30 marca 2019, 0:00

"Impresjoniści i postimpresjoniści" - wystawa 3D w Targach Lublin 0 0

W dniach 30-31 marca w godz. 13-17 w siedzibie Targów Lublin będzie można podziwiać wystawę "Impresjoniści i postimpresjoniści" w trójwymiarze.

Aeroklub Lubelski znów zorganizuje balonowe mistrzostwa świata w Nałęczowie
galeria

Aeroklub Lubelski znów zorganizuje balonowe mistrzostwa świata w Nałęczowie 0 1

Dobra wiadomość dla miłośników sportów balonowych. Aeroklub Lubelski po raz kolejny zorganizuje Balonowe Mistrzostwa Świata Kobiet. Impreza odbędzie się w Nałęczowie w przyszłym roku. Decyzja zapadła na konferencji w Stambule

Dom Dziecka w Maniach. Dzieci już wprowadziły się do nowego domu

Dom Dziecka w Maniach. Dzieci już wprowadziły się do nowego domu 0 0

W Maniach (gm. Międzyrzec Podlaski) oficjalnie otwarto Dom Dziecka. Powstał w budynku po byłej szkole.

Polacy wygrywają "drużynówkę" w Planicy i zdobywają Puchar Narodów!
film

Polacy wygrywają "drużynówkę" w Planicy i zdobywają Puchar Narodów! 0 0

Polscy skoczkowie najlepsi w drużynowym konkursie Pucharu Świata w Planicy

Policjanci przeszukali mieszkanie 25-latki na Czechowie. Grozi jej 10 lat więzienia

Policjanci przeszukali mieszkanie 25-latki na Czechowie. Grozi jej 10 lat więzienia 4 4

Około 100 gramów marihuany miała w domu mieszkanka lubelskiego Czechowa

Wypadek w Opolu Lubelskim. 37-latka z dzieckiem w szpitalu

Wypadek w Opolu Lubelskim. 37-latka z dzieckiem w szpitalu 0 1

Opolscy policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia drogowego, do którego doszło w piątek w Opolu Lubelskim na ul. Józefowskiej.

Cierpiący pacjent krążył między szpitalami. 63-latek zmarł
film

Cierpiący pacjent krążył między szpitalami. 63-latek zmarł 0 5

Szukająca pomocy dla cierpiącego ojca rodzina przez półtorej doby woziła go od szpitala do szpitala. Pacjenta wypisano dwukrotnie, raz bez wykonania żadnych badań. Mężczyzna zmarł.

Wypadek na obwodnicy Lublina. Wyprzedzał, doszło do dachowania [zdjęcia]
galeria

Wypadek na obwodnicy Lublina. Wyprzedzał, doszło do dachowania [zdjęcia] 5 3

Dwa samochody zderzyły się na obwodnicy Lublina

Lublin: Zaparkowała i... zablokowała przejazd kilkunastu ciężarówkom [zdjęcia]
galeria

Lublin: Zaparkowała i... zablokowała przejazd kilkunastu ciężarówkom [zdjęcia] 27 17

Źle zaparkowany ford mondeo zablokował dziś rano przejazd ul. Berylową w Lublinie

Kuba płakał. Kiedy się nieco uspokoił zapytał: Czy pan mnie uratuje? Odpowiedziałem: Tak, Kubuś, uratuję cię
Magazyn
galeria

Kuba płakał. Kiedy się nieco uspokoił zapytał: Czy pan mnie uratuje? Odpowiedziałem: Tak, Kubuś, uratuję cię 253 8

Katarzyna Zielińska, mama 3-latka: Dla mnie to był cud. Chyba sam Anioł Stróż czuwał nad Kubą. Syn wpadł do 12-metrowej studni i nic mu się nie stało. Mateusz Koszałka, naczelnik OSP KSRG Annopol, pierwszy dotarł do dziecka: Kuba płakał. Kiedy się nieco uspokoił zapytał: Czy pan mnie uratuje? Odpowiedziałem: Tak, Kubuś, uratuję cię

Pożar w Rudniku. Spłonął dom, jedna osoba nie żyje

Pożar w Rudniku. Spłonął dom, jedna osoba nie żyje 9 4

Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w miejscowości Rudnik w powiecie krasnostawskim

Kuchnia na Wielki Post: Najlepsze przepisy na ryby

Kuchnia na Wielki Post: Najlepsze przepisy na ryby 0 4

Post i ryba, złożenie doskonałe. Mamy dobre przepisy. Zapraszamy w nostalgiczną podróż. Zaczynamy od słynnej restauracji Berensa w Kazimierzu.

Targi Pracy i Edukacji w Puławach. Praca nawet dla krasnoludów [zdjęcia]
galeria

Targi Pracy i Edukacji w Puławach. Praca nawet dla krasnoludów [zdjęcia] 24 10

Potrzebni są sprzedawcy, monterzy, ogrodnicy, kucharze, ślusarze, policjanci, a nawet krasnoludy. Nowych pracowników poszukują firmy z całego powiatu puławskiego. Z ofertami można było zapoznać się podczas tegorocznych Targów Pracy i Edukacji. Swoje atuty pokazywały również szkoły i uczelnie

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.