Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

25 grudnia 2017 r.
16:01

"Bóg stworzył różnych ludzi. Mają prawo do różnych poglądów"

0 18 A A
Ojciec Tomasz Dostatni z przy fotografii o. Jana Góry. To fragment wystawy w krużgankach Dominikanów poświęconej zmarłemu dwa lata temu duszpasterzowi z Jamnej.
Ojciec Tomasz Dostatni z przy fotografii o. Jana Góry. To fragment wystawy w krużgankach Dominikanów poświęconej zmarłemu dwa lata temu duszpasterzowi z Jamnej. (fot. Maciej Kaczanowski)

Rozmowa z dominikaninem Tomaszem Dostatnim OP

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Pierwsza szopka, jaką mały Tomek zobaczył w życiu?

- W Poznaniu, na pewno w kościele parafialnym. Ale nie pamiętam, jak wyglądała. Aczkolwiek pamiętam intrygującą postać Murzynka. Wrzucało się pieniążek, on ruszał głową. Sama szopka była realistyczna, on, ze względu na przychodzących trzech króli zagadkowy. 

• Smak pierwszych wigilii?

- On jest inny niż w Lublinie, gdzie mieszkam siedemnaście lat. Ale to jest jedyne siedemnaście lat, kiedy mieszkam w dawnym zaborze rosyjskim. Przede wszystkim zupa rybna. A nie barszcz. I muszę powiedzieć, że ja bardzo lubię zupę rybną i ten smak zupy rybnej we mnie pozostał. Oczywiście karp. Też bardzo lubię karpia, czasami staram się go jeść w ciągu roku, jak mi się gdzieś uda. A trzeci smak to makiełki.

• Coś na słodko i z makiem?

- Tak nazywa się poznańska kutia. Była to bułka z makiem z rodzajem sosu ze śmietany czy mleka. I jeszcze jedna różnica. Prezent przynosił Gwiazdor. Nie Mikołaj. 

• Który obdarowywał dzieci grzeczne, a niegrzeczne karcił rózgą?

- Porządek musiał być. Przy stole było nas pięcioro. Rodzice oraz brat starszy o 10 lat i siostra o 8 lat. Potem nas ubywało, ubywało. A ostatnie święta, które spędzałem z rodziną, to były już tylko z mamą, bo ojciec rok wcześniej zmarł. W domu mojego brata. Potem już w zakonie.

• Edukacja? 

- Szkoła podstawowa i średnia w Poznaniu. Na ulicy Różanej. Tam mieściło się Technikum Księgarskie i Liceum Poligraficzne, które skończyłem. Po maturze wstąpiłem do zakonu Dominikanów. Najpierw był rok nowicjatu w Poznaniu, potem sześć lat studiów w Krakowie.

• Jak ksiądz odczuł powołanie? 

- To był taki moment w szkole średniej, który można nazwać przejściem od wiary dziecinnej do wiary osobistego wyboru, kiedy Pan Jezus wkroczył w moje życie i ja to potraktowałem bardzo poważnie. Pojawiłem się w poznańskim duszpasterstwie szkół średnich u dominikanów, który prowadził ojciec Jan Góra. To było także doświadczenie związane z okresem pierwszej Solidarności, kiedy w szkołach zaczęto wieszać krzyże. Ja byłem wiceprzewodniczącym samorządu szkolnego, pierwszy raz pojawiłem się na mszy świętej dla młodych, zacząłem przychodzić. Z jednej strony takie ożywienie religijne, związane z odkryciem osobistej relacji do Chrystusa, z drugiej obecność we wspólnocie duszpasterstwa szkół średnich u Dominikanów.

O tym, że pójdę do Dominikanów, zdążyłem powiedzieć mojemu umierającemu ojcu. Uśmiechnął się i powiedział, że będę sandałkowy. Dziś, po 35 latach wiem, że od samego początku jestem na swoim miejscu. Między podjęciem decyzji a wstąpieniem do Dominikanów zmarła moja mama. W 1983 roku, w drugi dzień matury wstałem rano, żeby na szóstą pójść na mszę świętą. Kiedy przechodziłem przez pokój mamy, zobaczyłem, że w nocy zmarła. I pewno bym nie pojechał na maturę, ale mój sąsiad wsadził mnie w samochód, pojechaliśmy do szkoły, napisałem maturę z matematyki. Kiedy decydowałem się na zakon, miałem taką refleksję, że moja mama, młoda, ale po dwóch zawałach, będzie zostawała sama. Teraz okazało się, że to ja zostałem sam.

• Najważniejsi nauczyciele na studiach?

- To jest kilka osób. Na filozofii profesor Władysław Stróżewski, z którym mieliśmy metafizykę. Prof. Juliusz Domański, prof. Zofia Włodek, nasz ojciec Jan Andrzej Kłoczowski. Na teologii na pewno o. Jacek Salij, z którym mieliśmy bardzo dobre wykłady, nasz ojciec Wiesław Szymona, wielki tłumacz Mistrza Eckharta i Mistyków Nadreńskich.

• W czasie ślubów i święceń młody Tomasz leżał krzyżem na posadzce świątyni.

- Tak, w naszej bazylice dominikańskiej św. Trójcy. To jest pierwszy kościół Dominikanów w Polsce. Zakon jest tam od samego początku, od roku 1221, kiedy św. Jacek przyszedł tu z Rzymu jako pierwszy Dominikanin. W tym miejscu życie zakonne trwa nieprzerwanie, niewiele jest takich miejsc na świecie, tam jest też grób św. Jacka. Dotykamy i początków, i właściwie całej naszej historii.

• Wracając do leżenia krzyżem na posadzce. Żarty się skończyły, słowo Bogu dane, nie przelewki? 

- Już podczas ślubów zdawałem sobie sprawę, że to - używając metafory z pytania - nie przelewki. Pierwszą mszę św. odprawiłem u naszych Sióstr Dominikanek w Krakowie. Już przed święceniami wiedziałem o decyzji Prowincjała, że wyjeżdżam do Czechosłowacji. To był moment aksamitnej rewolucji, rok 1989, upada komunizm. Dla przypomnienia: czescy Dominikanie wychodzą z podziemia. I była prośba od ojca Dominika Duki, dzisiejszego arcybiskupa Pragi i kardynała, żeby z nimi zamieszkać. Zająć się tworzeniem polskiej parafii i polskiego duszpasterstwa. Mieszkać z braćmi, którzy odzyskali klasztor na Starym Mieście w Pradze.

• Wyzwanie? 

- Szybko, razem z ojcem Duką otworzyliśmy Ośrodek Kultury Chrześcijańskiej, nawiązując do polskiej praktyki otwierania klasztoru na ludzi kultury, co w Czechach jest dosyć ważne, bo tam większa część społeczeństwa uznaje siebie za niewierzącą, niepraktykującą. To było pięć lat ewangelizacji przez kulturę.

• Wtedy poznał ksiądz Wacława Havla? 

- Tak, na pasterce w 1989 roku. Ojciec Dominik Duka po raz pierwszy publicznie odprawiał mszę po wielu latach. Na pasterkę przyszedł Wacław Havel, o którym już było wiadomo, że za kilka dni zostanie wybrany prezydentem.

• Najważniejsze doświadczenie z tamtego czasu? 

- To było doświadczenie wiary. Spotkanie ludzi, którzy siebie uważali za niewierzących albo poszukujących. Czyli coś zupełnie innego niż w Polsce. Ludzi, którzy nie utożsamiali się z Kościołem Katolickim, ale nie byli też ateistami. A z drugiej strony doświadczenie Kościoła Katolickiego, czyli ludzi żywej wiary. Ludzie, którzy byli męczennikami, siedzieli wiele lat w więzieniach, byli prześladowani. Tam nawet kazania były i są do dziś inne. Nikt nikogo nie poucza, nie ma żadnego moralizowania, bo kazanie mówi się na przedłużeniu żywej wiary. To było także doświadczenie umocnienia mojej wiary, zobaczenia tego, co jest najistotniejsze w chrześcijaństwie. Wiara to nie jest tylko tradycja, ludowy obyczaj, ale to jest przede wszystkim osobista relacja do Boga.

• Angelo Maria Ripellino, włoski slawista w niezwykłej książce „Praga magiczna” opisuje miasto, w którym wymiar symboliczny i rzeczywisty splatają się w nierozerwalną całość. Doświadczył ksiądz tego? 

- Tak, Praga jest magiczna i to nie jest tylko slogan turystyczny. To jest tak jak magia świąt Bożego Narodzenia. To jest jakaś tajemnica. I ta tajemnica ma w Pradze wiele wymiarów. Jak choćby pomysł praskich alchemików, że można stworzyć złoto z innego kruszcu, opowieść o Golemie czy Franc Kafka. Można wymieniać tu wielu ludzi, to tworzy magię tego miejsca.

• Po pięciu latach praskiej przygody wraca ksiądz do Polski. 

- Ponieważ Prowincjał Dominikanów zaproponował, żebym poprowadził wydawnictwo „W drodze”. Pracowałem w Poznaniu kolejne 5 lat. Ważnym doświadczeniem były spotkania z ludźmi piszącymi z Polski i Europy. A ponieważ wydawaliśmy nie tylko książki teologiczne, ale na przykład dzieła Szekspira w tłumaczeniu Barańczaka, to spotkań było setki i były mi bardzo bliskie.

• Po Poznaniu był Lublin?

- Z propozycją poprowadzenia dominikańskiej fundacji „Ponad Granicami”, zajmującej się dialogiem. Przyjechałem. Mieszkam tu już siedemnaście lat. Kiedyś mówiłem, że jestem dominikaninem żyjącym na emigracji w Lublinie. Dziś o mnie mówią lubelski Dominikanin.

• Jak Lublin wypada na tle Pragi? 

- Lublin nigdy nie był stolicą kraju. Nie pełnił takiej roli kulturowej jak Praga. W sensie pisarzy, artystów, malarzy. Lublin ma jeszcze inne wymiary, niż ten, który dostrzegamy wzrokiem. Niewidoczny wymiar miasta próbował pokazać prof. Władysław Panas. I to jest magia właśnie, kiedy uda nam się wejść w to patrzenie na niewidoczne.

• Rozmawiamy w ostatnim tygodniu adwentu. W bazylice Dominikanów w Lublinie znajduje się przedziwny obraz Madonny z gruszką. 

- Tak. Niewiele o nim wiemy. W naszym klasztorze są ważniejsze obrazy maryjne, ale ten, po konserwacji odżył. Wątek owocowy jest bardzo ciekawy, występuje w historii sztuki. To jest pokazanie pewnego rodzaju słodyczy, płynącej z kultu Matki Bożej ale też kultu religijnego.

• Czy dziś, w mocno podzielonym społeczeństwie, mały Jezus ma do kogo przychodzić? Czy zdążymy mu otworzyć serca? 

- Taka jest rola Kościoła, żeby ludzi ze sobą jednać. Jednać poprzez pojednanie i przebaczenie. Bóg stworzył różnych ludzi. Mają prawo do różnych poglądów. Każdy człowiek pragnie być kochanym. Chrystus przychodzi nawet, gdy drzwi są zamknięte. On przekracza także i nasze odrzucenie i nasze odwrócenie się od Niego. Tylko, że w te święta przychodzi zawsze, a od nas zależy czy my to Jego przyjście dostrzeżemy. I czy potrafimy Go przyjąć. Ja wierzę, że tak.

• Na spotkanie przyniósł ksiądz inną Madonnę. 

- Z dominikańskiego ośrodka o. Jana Góry w miejscowości Jamna. To ikona Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. Ojciec Jan Góra dawał w Jamnej ludziom najważniejszą naukę. Że trzeba kochać ludzi. Być z innymi ludźmi, jak najbliżej się da. Że ludzie potrzebują księdza, potrzebują ojca. Jan Góra to był wielki boży fantasta, oprócz Jamnej twórca spotkań nad Lednicą, gdzie co roku przyjeżdżało do niego 100 tysięcy młodych ludzi. Przecież to był już starszy pan.

• Czego ksiądz chce życzyć naszym Czytelnikom na święta Bożego Narodzenia ale i na cały, Nowy Rok? 

- Pierwsze, co mi przyszło na myśl, to dobrych przyjaźni. To znaczy pięknych relacji z innymi ludźmi, zarówno tymi, co są najbliżej, ale i tymi spotykanymi od czasu do czasu a nawet raz w życiu. Druga - otwierania się na doświadczenie religijne, doświadczenie duchowe, żeby dostrzegać inny wymiar w naszym życiu. I trzecia rzecz, żeby umieć tym promieniować, przekazywać innym ludziom. Życzę, żebyśmy wszyscy, także ja, umieli z tych wymiarów korzystać w życiu. I takimi ludźmi być...

Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 18

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 3 stycznia 2018 r. o 10:30
0
cytat: "Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!" Ja: To ty masonie pomudl się o powodzenie na wojnie w obronie jedynego Boga... chrześcijanin :D
Avatar
tomasz_niedostatni / 3 stycznia 2018 r. o 10:10
0
cyt z komentarza:" Już lepiej se pomedytować o pięknym świecie bez przemocy, zabijania i CHORYCH DZIECI..." Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!
Avatar
Gość / 2 stycznia 2018 r. o 09:27
0
Pozdrawiam wszystkie antychrześcijańskie gnidy z forum!Niech Bóg wam błogosławi,głupcy;).
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 r. o 18:56
0
co on pierniczy ?!! Bóg stworzył dwoje ludzi i tyle ...
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 r. o 11:34
0
piękne, święte słowa Ojcze Dominikaninie
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 11:05
0
Ani chybi, spotkamy się na dywaniku u Redaktora Naczelnego "Dziennika Wschodniego"!!! Na pewno nie odpuszczę!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 10:49
0
Nie zniekształcaj złośliwy gnomie z "Dziennika Wschodniego" cudzych tekstów!!! Jako autor wpisu biorę odpowiedzialność za to, co piszę i nie masz prawa zmienić w moim autorskim tekście nawet litery!!! W przeciwnym razie narazisz się na odpowiedzialność karną przed sądem!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 10:43
0
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi..." w sprawie ostrej interwencji bynajmniej nie żartuję - już jutro jest dzień roboczy i na pewno złośliwości nie dopuszczę!!!
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi...&qu... rozwiń
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 10:29
0
podaję właściwą wersję wpisu, nie zniekształconą przez moderatora "dziennika wschodniego: "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi..."
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 09:55
0
jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi...
Avatar
Gość / 3 stycznia 2018 r. o 10:30
0
cytat: "Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!" Ja: To ty masonie pomudl się o powodzenie na wojnie w obronie jedynego Boga... chrześcijanin :D
Avatar
tomasz_niedostatni / 3 stycznia 2018 r. o 10:10
0
cyt z komentarza:" Już lepiej se pomedytować o pięknym świecie bez przemocy, zabijania i CHORYCH DZIECI..." Na pewno zdrowy na umyśle to Ty nie jesteś!
Avatar
Gość / 2 stycznia 2018 r. o 21:26
-1
Ludzi nie stworzył jakiś Bóg, tylko powstali na drodze ewolucji życia. A religię i temu podobne bzdury, owi ludzie wymyślili sobie w chwilach, kiedy niewiele z fizykalności świata rozumieli. Dziś rozumieją i nie ma potrzeby kontynuowania sponsorowania czegoś takiego jak kościół katolicki, muzułmański czy judaistyczny oraz pojenia ludzi bajkami o przeżyciu człowieka w brzuchu wieloryba, zamianie kobiet w słup soli, duchach świętych i nieświętych, chodzeniu po wodzie, zmiany składu chemicznego wody siłą woli czy też zażynaniu swojego brata lub syna w ofierze. Już lepiej se pomedytować o pięknym świecie bez przemocy, zabijania i chorych dzieci...
Ludzi nie stworzył jakiś Bóg, tylko powstali na drodze ewolucji życia. A religię i temu podobne bzdury, owi ludzie wymyślili sobie w chwilach, kiedy niewiele z fizykalności świata rozumieli. Dziś rozumieją i nie ma potrzeby kontynuowania sponsorowania czegoś takiego jak kościół katolicki, muzułmański czy judaistyczny oraz pojenia ludzi bajkami o przeżyciu człowieka w brzuchu wieloryba, zamianie kobiet w słup soli, duchach świętych i nieświętych, chodzeniu po wodzie, zmiany składu chemicznego wody siłą woli czy też zażynaniu swojego brata lub... rozwiń
Avatar
Gość / 2 stycznia 2018 r. o 09:27
0
Pozdrawiam wszystkie antychrześcijańskie gnidy z forum!Niech Bóg wam błogosławi,głupcy;).
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 r. o 18:56
0
co on pierniczy ?!! Bóg stworzył dwoje ludzi i tyle ...
Avatar
Gość / 28 grudnia 2017 r. o 11:34
0
piękne, święte słowa Ojcze Dominikaninie
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 13:40
-1
odezwał sie lewak, duspastrz sodomitów
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 11:05
0
Ani chybi, spotkamy się na dywaniku u Redaktora Naczelnego "Dziennika Wschodniego"!!! Na pewno nie odpuszczę!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 10:49
0
Nie zniekształcaj złośliwy gnomie z "Dziennika Wschodniego" cudzych tekstów!!! Jako autor wpisu biorę odpowiedzialność za to, co piszę i nie masz prawa zmienić w moim autorskim tekście nawet litery!!! W przeciwnym razie narazisz się na odpowiedzialność karną przed sądem!!!
Avatar
Gość / 26 grudnia 2017 r. o 10:43
0
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi..." w sprawie ostrej interwencji bynajmniej nie żartuję - już jutro jest dzień roboczy i na pewno złośliwości nie dopuszczę!!!
jeśli raz jeszcze moderatorzy "dziennika wschodniego" złośliwie zniekształcą mój wpis, zwrócę się jutro z ostrą interwencja na piśmie do redaktora naczelnego gazety!!! podaje po raz trzeci właściwe brzmienie mojego wpisu (z użyciem dużych liter, które zostały wyeliminowane, choć nie ma z tym w edycji tekstu najmniejszego problemu): "jak duchowny innych ludzi nie dostrzega, a tak o. dostatni czasami ma, to ktoś go powinien porządnie w czerep trzepnąć, żeby mu to i owo na właściwe miejsce na***yło... na pewno nie zaszkodzi...&qu... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 18

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 21 października 2021 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 21 października 2021 r.

Ostrygojad Kazik znów nadaje z Maroka

Ostrygojad Kazik znów nadaje z Maroka

Ostrygojad Kazik spod Kazimierza Dolnego w tym roku też wybrał Maroko i tam spędza zimę. Ornitolodzy śledzą losy 12 ostrygojadów, które mają urządzenia informujące o miejscu ich pobytu. Dzięki temu wiemy, że Kazik i jego dziewczyna Kazia spędzają czas poza Polską oddzielnie. Ona wyprawiła się dalej niż on.

Młoda kobieta zmarła w szpitalu w Lublinie. Co się działo na oddziale?
Relacje pacjentów

Młoda kobieta zmarła w szpitalu w Lublinie. Co się działo na oddziale?

Po naszym artykule, kolejna osoba opowiada o tragicznej nocy na jednym z oddziałów Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. Pacjent, który był hospitalizowany w miniony weekend, gdy zmarła tam 21-letnia dziewczyna ma wątpliwości co do sposobu sprawowania nad nią opieki. Szpital już nie chce komentować sprawy i czeka na wyniki śledztwa prokuratury.

Lubelskie. Wnuczek nie miał litości dla własnej babci. Dusił, kopał, bił drewnem na opał

Lubelskie. Wnuczek nie miał litości dla własnej babci. Dusił, kopał, bił drewnem na opał

Już wkrótce ruszy proces Pawła P. W maju tego roku mężczyzna zabił swoją 90-letnią babcię.

"To już Świętokrzyska". Rysunkowe Puławy znów w metrze

"To już Świętokrzyska". Rysunkowe Puławy znów w metrze

Ponad 22 tys. zł z miejskiej kasy przeznaczono na kampanię reklamową promującą nowe obiekty zbudowane w mieście. Ich rysunki wyświetlane są na ekranach warszawskiej stacji metra „Świętokrzyska”.

,,do kwadratu”. Wernisaż prac Agnieszki Wójtowicz
21 października 2021, 18:00

,,do kwadratu”. Wernisaż prac Agnieszki Wójtowicz

W Centrum Spotkania Kultur w Lublinie Agnieszka Wójtowicz zaprezentuje kilka cyklów prac. Inspiracje czerpała z najbliższego otoczenia i nawiązuje do lokalnego Street artu pochodzącego z zaułków lubelskich dzielnic, przystanków, Starego Miasta

Tym misiem na Czubach otwierają oczy niedowiarkom

Tym misiem na Czubach otwierają oczy niedowiarkom

Filmowej urody Miś pozdrawia łapą przechodniów na Czubach Południowych.

Osłabiona Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin przegrywa w drugim meczu w EuroCup

Osłabiona Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin przegrywa w drugim meczu w EuroCup

Niespodzianki nie było – osłabione koszykarki Pszczółki Polski Cukier AZS UMCS Lublin przegrały w środę na wyjeździe w swoim drugim meczu w EuroCup z tureckim CBK Mersin Yenisehir Bld 75:98

Komunikację miejską w Lublinie trzeba ułożyć na nowo. Można zgłosić pomysł
galeria

Komunikację miejską w Lublinie trzeba ułożyć na nowo. Można zgłosić pomysł

Ruszają prace nad nową siatką linii komunikacji miejskiej, która będzie uwzględniać przeniesienie dworca autobusowego z al. Tysiąclecia na ul. Młyńską. Na ułożenie nowej mapy połączeń władze miasta dają sobie nieco ponad rok.

Biała Podlaska: Zamknięty będzie przejazd na ulicy Lubelskiej

Biała Podlaska: Zamknięty będzie przejazd na ulicy Lubelskiej

Spore utrudnienia czekają kierowców w Białej Podlaskiej. Od czwartku do 26 października zamknięty będzie przejazd kolejowy na ulicy Lubelskiej. Mieszkańcy już przewidują drogowy paraliż.

W Lublinie są jedyne takie studia w Polsce, a może i na świecie
zdjęcia
galeria

W Lublinie są jedyne takie studia w Polsce, a może i na świecie

Nowy rok akademicki zainaugurowano w Areszcie Śledczym w Lublinie. To jedyna placówka penitencjarna w Polsce i prawdopodobnie na świecie, w której więźniowie mają możliwość studiowania. Wszystko dzięki współpracy z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim

Koronawirus szaleje w Lubelskiem. „Ostatni raz taką sytuację mieliśmy w maju-czerwcu”

Koronawirus szaleje w Lubelskiem. „Ostatni raz taką sytuację mieliśmy w maju-czerwcu”

W środę w szpitalach woj. lubelskiego zajętych było 768 z 1029 łóżek zakaźnych dla pacjentów z podejrzeniem i potwierdzeniem zakażenia SARS-CoV-2, co stanowi ponad 74 proc. W środę w regionie stwierdzono 1249 zakażeń, o 251 więcej niż dzień wcześniej.

W czwartek wielka akcja policji na drogach

W czwartek wielka akcja policji na drogach

Mundurowi ruszają na drogi i zapowiadają wzmożone działania w całym kraju.

Marsz Równości przejdzie ulicami Lublina. Ma być przerażająco

Marsz Równości przejdzie ulicami Lublina. Ma być przerażająco

W najbliższą sobotę po raz trzeci ulicami Lublina przejdzie Marsz Równości. Jego uczestnicy będą manifestować poparcie dla środowisk LGBT.

Oprowadzanie po wystawach w Galerii Labirynt
24 października 2021, 15:00

Oprowadzanie po wystawach w Galerii Labirynt

Galeria Labirynt (ul. Popiełuszki 5) zaprasza w niedzielę, 24 października o godz. 15 na zwiedzanie wystaw "Mame-Loshn", "Pomnik ofiar biowładzy" oraz "Sztuka wybaczania".

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium