Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

16 grudnia 2017 r.
13:51

Napędza mnie zazdrość. Rozmowa z Łukaszem Witt-Michałowskim, reżyserem teatralnym

0 1 A A

Bezkarność recenzentów szalenie mnie irytuje. Mogą pisać co chcą, są opiniotwórczy i decydują o być albo nie być teatrów, zwłaszcza takich jak ten mój. Miałem nieodparte wrażenie, że bardzo wiele recenzji na temat pracy moich kolegów jest pozbawione merytoryki. Nie można recenzować w ten sposób, że „wszystko było na niebiesko, a ja lubię kolor zielony”. Rozmowa z Łukaszem Witt-Michałowskim, reżyserem teatralnym, Człowiekiem Roku Dziennika Wschodniego 2017 w kategorii Kultura.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

• Co czytasz?

- Anna Cieplak „Ma być czysto”. Tegoroczna laureatka Nagrody Conrada za debiut. Dopiero zacząłem. To rzecz o niegrzecznych dziewczynkach.

• Jak się robi teatr w Lublinie? Można z tego żyć?

- Zależy jaki teatr się robi. Eksperymentalny jest ciężej. Tradycyjny, taki który ludzie już znają, łatwiej. Ale pracuje się tutaj super. Uwielbiam to miasto. Jest bardzo dużo autonomii mimo wszelkich ograniczeń.

• A ty jaki teatr robisz?

- Taki, jaki sam chciałbym oglądać. Na pewno w naszych projektach jest coś, czego do tej pory nie było. Jak choćby „Pogrom w przyszły wtorek”, który został zrobiony na skalę, której nikt do tej pory w Polsce nie próbował. A ponieważ nadal trochę jesteśmy za żelazną kurtyną, to nie mam wiedzy, by ktokolwiek na świecie porwał się na podobne zestawienie teatru z planem filmowym.

• To kierunek w którym zamierzasz iść?

- Kino ma możliwości, których nie ma teatr. Chciałbym to w przyszłości łączyć, ale wszystko zależy od projektu. Każdy rządzi się innymi prawami, każdy jest nowym wyzwaniem. Nie będę przecież robić kolejnej wersji „Kamieni w kieszeniach”.

 

• To twój największy sukces?

- Czy ja wiem? To spektakl, który łączył walory artystyczne z komercyjnymi. Wydaje mi się, że największym sukcesem był „Ostatni taki ojciec”. To był rodzaj eksperymentu, który w teatrze interesował mnie najbardziej. Ale też - nie mogę robić „Ostatniego…” w różnych odsłonach. Są tacy reżyserzy, ale mnie by to szybko znudziło. Jest tak wiele ciekawych światów, że w zawsze mam problem z decyzją czemu poświęcić najbliższe kilka miesięcy życia.

• A czemu poświęcisz te najbliższe?

- 5 stycznia o godzinie 19 zapraszam do Centrum Kultury na benefis Marcina Wrońskiego. To nie spektakl, ale… wydarzenie ze specjalną oprawą artystyczną. Tekst napisał Marcin Nowak, radny, który od lat przyjaźni się z Wrońskim. Nowak w swoim czasie pisał przeróżne szopki. To zawsze było zgrabne, dowcipne i zabawne.

Robi to non profit. Nie wyglądałoby to zbyt dobrze, gdyby radny brał pieniądze za tego typu rzeczy. A chcielibyśmy uhonorować Marcina Wrońskiego, bo to najbardziej rozpoznawalny pisarz współczesny, którego wydało nasze miasto.

• Pamiętasz jak się z Wrońskim poznaliście?

- W liceum wziąłem udział w konkursie literackim pt. „Zielone pióro”. Nie mogłem sam pójść na ogłoszenie wyników, wysłałem kolegę. Poszedł i przyniósł mi album. Okazało się, że za te swoje małe formy dostałem I nagrodę. Zapragnąłem więc poznać tego pana, który mi przyznał I miejsce. Tak się zaczęła nasza znajomość. On wtedy wydał swoją pierwszą rzecz pt. „Udo pani nocy”.

• Też mam egzemplarz. Dostałam jako nagrodę w konkursie recytatorskim, w którym Wroński również jurorował.

- No widzisz, jak to się dziwnie splatają ludzkie losy? To był rok 1992. Potem długo nie mieliśmy kontaktu. W międzyczasie on stał się znanym pisarzem, a ja zająłem się reżyserią. Spotkaliśmy się znowu przy okazji „Córki Złotnika”. W międzyczasie wspólnie popełniliśmy kilka legend i „Pogrom…”, do którego Marcin napisał scenariusz. I za co potem, razem z Norbertem Rudasiem, od waszej gazety dostaliśmy tytuł Człowieka Roku. I teraz chodzimy po mieście z bardzo wysoko podniesionymi głowami. Także z powodu otrzymania Medalu 700-lecia Lublina.

• Cieszę się. Zobaczymy jeszcze „Pogrom...” na scenie?

- Jest duża szansa, że w lipcu zagramy to na dziedzińcu zamkowym. I to nieraz. Prowadzimy też rozmowy z CSK, by w miesiącach zimowych grać ten spektakl na Sali Operowej. Wtedy miałby on szansę się rozwijać. Bo jak nie grasz, to się nie rozwijasz. Generalnie cierpimy na deficyt. I potem jedziemy na festiwal gdzie stajemy w szranki z teatrem, który grał dany tytuł 60 razy, a my 6.

• A ile razy trzeba zagrać, by dojść do perfekcji?

- Koledzy zagrali „Ferdydurke” kilkaset razy. W pewnym momencie aktor zapomina o partyturze roli, leci, i wtedy zdarzają się cuda. Takich cudów ja tutaj nie oczekuję, ale dobrze byłoby gdybyśmy mogli grać częściej.

• Z czego to wynika?

- Z tego, że Centrum Kultury nie jest stricte teatrem. Jest tu szereg innych aktywności.

• Ale „Pogrom…” nigdy nie miał być grany w Centrum Kultury. Chodzi o pieniądze?

- Pogrom jest drogi. Ale to też przedsięwzięcie trudne logistycznie. W wakacje zamek jest czynny dla zwiedzających do późnego popołudnia, nie mamy wyłączności jeśli chodzi o przestrzeń.

• No i masz w obsadzie znanych aktorów ze stolicy.

- Tak, a ci warszawscy aktorzy mają kalendarz zapełniony na dwa lata do przodu. Musimy więc ich informować z bardzo dużym wyprzedzeniem. Co w wypadku lokalnej polityki kulturalnej nie jest taką prosta sprawą…

• Dlaczego więc zatrudniłeś aktorów warszawskich?

- Mirosław Zbrojewicz zawsze najlepiej mi pasował na Grabarza. A z Przemkiem Sadowskim już pracowałem przy „Tata ma kota” i wydawało mi się, że psychofizycznie odpowiada Maciejewskiemu. Trzeba go było tylko trochę zmęczyć i spanachać. Poza tym jest bardzo oddany i nie obce mu jest pojęcie etosu pracy.

• Czytałam twój felieton na temat etosu. To wynik tego, że tak bardzo byłeś wściekły na jednego z aktorów, że spóźnił się na spektakl, czy też często o tym myślisz?

- Często o tym myślę. Też na temat swojego własnego etosu czy też jego braku.

• I jakie są te przemyślenia?

- Frank Sinatra mówił, że postęp polega na tym, że robi się wszystko w dużo krótszym czasie za duże większe pieniądze.

• I szybciej się je wydaje.

- Wszystko jest szybsze. Teraz pieniądze i czas są największym ograniczeniem. Coraz bardziej tęsknię za tym, by sobie spokojnie popracować z ludźmi, którzy mają na to czas. Jak masz w teatrze aktorów na etatach, to wiadomo, że muszą tu być i pracować. Pytanie, czy są też tej pracy oddani.

• Będziesz miał teraz szansę się przekonać pracując dla Teatru Osterwy.

- Chyba jednak nic z tego nie będzie. Jeszcze nie tym razem.

• Dlaczego?

- Nie chciałbym o tym mówić.

• Jak nie Osterwa to co?

- Rozpoczęliśmy projekt muzyczny, z muzykami z Krakowa, Lublina i okolic.

• Musical czy opera?

- Spektakl muzyczny, w którym również sam wystąpię. Wystąpi też Matylda Damięcka. Premiera luty/marzec.

• O czym to będzie?

- To jeszcze tajemnica.

• Matylda to twoja ulubiona aktorka?

- Nie wiem czy będzie ze mną zawsze. Ale na pewno tak długo, jak długo będziemy się nawzajem inspirować. Wydaje mi się, że jeszcze nie pokazałem pełni jej możliwości. Matylda niezwykle zaskakująca, mało odkryta i świetnie się z nią pracuje.

• A jak znalazła się w twoim teatrze?

- Robiliśmy z Mateuszem, jej bratem, drugą odsłonę „Kamieni w kieszeniach”. Przypomniał mi, że ma siostrę, też aktorkę. Robiłem wtedy casting do „Lizy”. Przyjechała Matylda Damięcka i tak się zaczęło.
Zacząłem też trzyletni projekt z Teatroterapią we współpracy z CSK. Już przy okazji „Ponownego Zjednoczenia Korei” pracowałem z Agnieszką Kmieć, a teraz będę pracować z całym zespołem. Wyjdziemy od sztuki „Kaspar Hauser” Petera Handke’go. To rzecz o człowieku, który przez dłuższy czas był odcięty od cywilizacji, o jego reakcjach i o tym, co jest papierkiem lakmusowym normalności. Kto jest dziki, a kto cywilizowany? Co jest normalnością, a co nią nie jest? Czy musimy się komunikować wyłącznie za pomocą języka, czy też istnieją inne pozawerbalne sposoby komunikacji, jeszcze skuteczniejsze? Jest szereg pytań, które mnie bardzo intrygują. Ten świat ludzi z dysfunkcją jest jeszcze dla mnie nierozpoznany. Powoli zaczym, jeszcze po omacku, ale już się w nim poruszać.

Ciekawe jest też to, że to ludzie, którzy od wielu, wielu lat robią z Marią Budzyńską teatr. Zastanawiam się, na ile oni rozróżniają akt kreacji od normalnego życia, kiedy nawet zawodowi aktorzy mają problem z wyjściem z roli. Chciałbym też skonfrontować ich z moimi aktorami.

Mam tę tendencję do mieszania szyków. I niektóre spośród tych moich wynalazków dziś z dużym powodzeniem funkcjonuje na szerokich wodach. Na stronie teatru Osterwy Dariusz Jeż jest wymieniany jako aktor współpracujący.

• A ty nie.

- A ja nie. On wszedł na salony, a ja zostałem przed drzwiami. Kuchennymi (śmiech). A tak serio, to bardzo się z tego cieszę. Jeż gra nie tylko w Osterwie, ale też pracuje z innymi reżyserami, Pawłem Passinim, Joanną Lewicką, od Arkadiusza Klucznika z Andersena też miał propozycję.

• A ty nie myślałeś o tym, by kiedyś jeszcze wrócić do aresztu?

- Myślałem i to nawet niedługo po tamtych naszych zmaganiach, ale zmienił się dyrektor, przyszedł na jego miejsce inny, który nie był tym zainteresowany.

Wiek ma swoje konsekwencje, im jesteś starszy, tym więcej ci się rzeczy nie chce. Zadajesz sobie pytanie, ile spektakli możesz jeszcze w życiu zrobić. Ja nie mam już 20 lat.

• Pamiętasz kiedy założyłeś Scenę In Vitro?

- To był 2007 rok, październik.

• 10 lat temu. Nie świętujecie jubileuszu?

- Nie mam na ochoty na podsumowania. Nie sądzę by ten nasz dorobek-urobek wymagał jakiegoś specjalnego odhaczenia. To trochę jak z autobiografią. Mam wrażenie, że pisze ją pisarz, który się wypstrykał z pomysłów na to co dalej. A ja mam po prostu ochotę pracować dalej, mam jeszcze do powiedzenia parę rzeczy. Chciałbym być na tyle kreatywny, by reagować na rzeczywistość w sposób ciekawy i jeszcze, by to co mam do powiedzenia ciekawiło innych ludzi. Na podsumowania to jeszcze przyjdzie czas.

• Zacząłeś pisać. Bo lubisz czy dlatego, że uważasz, że na rynku recenzenckim czegoś brakuje?

- Zacząłem, bo zwrócił się do mnie Bartek Miernik z Proscenium. A ja zawsze lubiłem pisać, tylko nie potrafiłem się do tego zmusić. Nigdy wcześniej nie pisałem felietonów. Dlatego wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej. Wciąż jeszcze uważam się za amatora w tej kwestii, ale amator tym się różni od profesjonalisty, że mu się chce.

Ale rzeczywiście bezkarność recenzentów szalenie mnie irytuje. Mogą pisać co chcą, są opiniotwórczy, i decydują o być albo nie być teatrów, zwłaszcza takich jak ten mój. Miałem nieodparte wrażenie, że bardzo wiele recenzji na temat pracy moich kolegów jest pozbawione merytoryki. Nie można recenzować w ten sposób, że „wszystko było na niebiesko, a ja lubię kolor zielony”.

Ostatnio czytałem listy Czechowa. W jednym z nich zastanawia się po co to wszystko pisze, bo przecież nie dla krytyki, w kraju przecież nie ma żadnej sensownej krytyki. Spotykał się z kompletnym niezrozumieniem ze strony reżysera i aktorów. O publiczności też się bardzo gorzko wyrażał. Tak, że widzisz - historia kołem się toczy i nie jesteśmy tak bardzo inni od Moskwy czy Petersburga z tamtego okresu.

• Nie tylko pod tym względem... Ostatnie pytanie. Mógłbyś robić coś innego?

- Mam potrzebę wypowiadania się, artystycznego. Może to niepoważnie zabrzmi w kontekście tych dzisiejszych moich zwierzeń, ale całe życie chciałem pisać. Może kiedyś zasiądę do tego na poważnie? Jak widzę świeżo wydaną książkę, jak ktoś ma debiut, to zazdroszczę. Tak pozytywnie. Ktoś coś fajnego napisał i jeszcze mu wyszło! Podobnie mam ze spektaklami. Jak oglądam coś dobrego to myślę sobie „Ale jak fajnie! Ja też tak chcę!”. To mnie stymuluje to roboty. Nie mam w sobie zawiści, ale konstruktywną zazdrość. To mnie napędza.

Komentarze 1

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 17 grudnia 2017 o 16:14
0
Troszeczkę pokory młody człowieku. A zazdrość to grzech tak samo jak nienawiść.
Avatar
Gość / 17 grudnia 2017 o 16:14
0
Troszeczkę pokory młody człowieku. A zazdrość to grzech tak samo jak nienawiść.
Zobacz wszystkie komentarze 1

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 lipca 2018 roku

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 18 lipca 2018 roku 0 0

Legia – Cork City 3:0. Pewny awans mistrzów Polski

Legia – Cork City 3:0. Pewny awans mistrzów Polski 3 0

W rewanżowym meczu I rundy eliminacji do Ligi Mistrzów zespół z Warszawy pokonał na swoim stadionie niżej notowanego rywala z Irlandii i awansował do dalszej fazy rozgrywek

Ponad miesiąc temu zmienili ruch na rondzie. Kolejna stłuczka

Ponad miesiąc temu zmienili ruch na rondzie. Kolejna stłuczka 3 1

Kolejna stłuczka na rondzie Wyszyńskiego w Zamościu. Od 6 czerwca obowiązuje tu ruch okrężny a kierowcy nadal mają problemy

Miasto poszło na rękę dłużnikom z mieszkań komunalnych. Odzyskało ponad 900 tys. zł

Miasto poszło na rękę dłużnikom z mieszkań komunalnych. Odzyskało ponad 900 tys. zł 6 4

Ponad 900 tys. zł udało się odzyskać miastu od zadłużonych najemców mieszkań komunalnych, którzy zgłosili się do programu dającego im szansę na umorzenie do 70 proc. zaległości. Z takiej możliwości skorzystała prawie co siódma z uprawnionych osób. Jak dużych długów mogą się pozbyć?

"Burmistrzu przestrzegaj prawa!". Pani Maria będzie pikietować codziennie

"Burmistrzu przestrzegaj prawa!". Pani Maria będzie pikietować codziennie 2 2

Maria Kosidło z Radzynia Podlaskiego zaczęła we wtorek pikietę pod Urzędem Miasta. W toczącym się od dwóch lat sporze chodzi o mieszkanie komunalne. Kobieta zarzuca urzędnikom, że bezprawnie rozwiązali z nią umowę i zajęli lokum

Rolnicy protestowali, zablokowali weterynarzy. "Chcemy pokazać, że polski rolnik to jest siła!"
film

Rolnicy protestowali, zablokowali weterynarzy. "Chcemy pokazać, że polski rolnik to jest siła!" 26 20

Hodowcy świń z okolic Parczewa zablokowali samochód lekarzy weterynarii, którzy zamierzali przeprowadzić ubój zwierząt zagrożonych afrykańskim pomorem świń. – Chcemy pokazać, że polski rolnik to jest siła – nie ukrywa przewodniczący rolniczego stowarzyszenia, który przyjechał wesprzeć okolicznych mieszkańców

A jednak do poprawki. Zmiana na pomniku smoleńskim w Kraśniku
galeria

A jednak do poprawki. Zmiana na pomniku smoleńskim w Kraśniku 8 16

Poprawiono napis na odsłoniętym w niedzielę kraśnickim pomniku. Figura Lecha Kaczyńskiego została podpisana jako „Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej”. Pojawiły się jednak wątpliwości, czy drugiego z tych słów nie należałoby odmienić.

Nowe korty tenisowe utonęły w deszczu

Nowe korty tenisowe utonęły w deszczu 3 11

Woda na kortach tenisowych w Świdniku. Urząd Miasta przyznaje, że po poniedziałkowych ulewnych deszczach był problem z odprowadzaniem wody

PiS: Środki publiczne były wyprowadzane z Centrum Kultury. Miasto odpowiada

PiS: Środki publiczne były wyprowadzane z Centrum Kultury. Miasto odpowiada 6 11

Radni opozycji ocenili wyniki kontroli w Centrum Kultury jako skandal i zażądali wyjaśnień od prezydenta miasta

Nowa dyrektor Teatru Muzycznego. Kogo wybrała komisja?

Nowa dyrektor Teatru Muzycznego. Kogo wybrała komisja? 3 15

Kamila Lendzion została rekomendowana na stanowisko dyrektora Teatru Muzycznego w Lublinie. Teraz tę kandydaturę musi zaakceptować Zarząd Województwa Lubelskiego, któremu podlega instytucja.

Transfery w Motorze Lublin: dzisiaj Meskhia, jutro Bonin?

Transfery w Motorze Lublin: dzisiaj Meskhia, jutro Bonin? 27 15

Motor Lublin potwierdził piąty transfer podczas letniego okienka. Kontrakt podpisał były, młodzieżowy reprezentant Ukrainy, a ostatnio zawodnik Wisły Puławy – Irakli Meskhia. Wkrótce kolejnym wzmocnieniem powinien być za to... Grzegorz Bonin

Olimp "przeniesie się" na Ponikwodę? Rada dzielnicy: Byłby naszym ośrodkiem kulturalnym

Olimp "przeniesie się" na Ponikwodę? Rada dzielnicy: Byłby naszym ośrodkiem kulturalnym 60 9

Rada Dzielnicy Ponikwoda chce, żeby galeria handlowa Olimp znalazła się w jej granicach, a nie – jak teraz – na Czechowie Południowym. Tłumaczy, że dzięki temu mieszkańcy Ponikwody… będą mieć nowy ośrodek kulturalny

Połączenie Włodawianki i Eko Rożanka coraz bliżej

Połączenie Włodawianki i Eko Rożanka coraz bliżej 0 2

Od wielu tygodni nie brakowało plotek, że dojdzie do połączenia Włodawianki z Eko Różanka. I wygląda na to, że kluby doszły już do porozumienia. Teraz swoją zgodę musi jeszcze wydać Lubelski Związek Piłki Nożnej

Nowy napastnik Górnika Łęczna

Nowy napastnik Górnika Łęczna 7 0

Sporo działo się we wtorek w obozie Górnika. Zielono-czarni mają nowego zawodnika – Jakuba Chrzanowskiego. Zmiany zaszły także w sztabie szkoleniowym i medycznym klubu z Łęcznej

Mieli o 56 zł za dużo żeby dostać mieszkanie komunalne. Teraz zbierają na własne

Mieli o 56 zł za dużo żeby dostać mieszkanie komunalne. Teraz zbierają na własne 1 8

Niewiele ponad 34 tys. zł brakuje Ewelinie i Łukaszowi Czerwińskim do zrealizowania marzenia ich życia – kupna małego, ale własnego mieszkania. Para nie może dostać mieszkania komunalnego, bo przekracza próg dochodowy o 56 zł. Niepełnosprawny mężczyzna i jego żona wciąż mają jednak nadzieję, że dzięki pomocy internautów wszystko jest możliwe.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.