Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

8 maja 2008 r.
15:22
Edytuj ten wpis

Sama nadzieja to dla mnie za mało

0 0 A A

Radioterapia odbiera jej siły, ale w każdy piątek wychodzi ze szpitala na przepustkę. W domu czekają na nią stęsknieni synowie.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Noga za nogą wlecze się do przystanku. Jeden autobus, drugi i już tylko kilometr piechotą do domu. Po drodze trzeba zrobić zakupy, zajść na pocztę. - Ja po prostu nie mam wyjścia. Muszę jeszcze dla nich żyć - mówi Halina.

Modne obrzeża Lublina; mieszkać tu jest naprawdę w dobrym stylu. Dwór-restauracja, gdzie spotykają się biznesmeni, nowoczesne domy świecące z daleka świeżym tynkiem.

A już kilometr dalej biegnie granica życiowego powodzenia. Kończą się szczelnie odgrodzone od świata wille i zaczyna biedna zwyczajność. Wiejskie chałupy bez ciepłej wody, ogrzewania i kanalizacji. Ogródki, w których uprawia się marchewkę, cebulę i ziemniaki. Nie po to, żeby było "zdrowo i naturalne”. Ale żeby w ogóle było co jeść.

Halina wychodzi na drewniany ganek. Uśmiecha się zapraszająco. - Przepraszam - mówi - że tak to wszystko wygląda. Nie wypielone, nie posiane, chociaż już pora. Ale nie mam siły robić, wszystko leży odłogiem. Może jak się lepiej poczuję...

Operacja

Halina ma 30 lat. Ciemne, gęste włosy, duże brązowe oczy.
Kilka tygodni temu przeszła trudną operację usunięcia złośliwego guza. Wraz z nim lekarze wycięli wszystko, co wyciąć trzeba było. Bardzo tego było dużo, ale na tym się nie skończyło.

Doszły naświetlenia w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Dlatego Halina nie ma siły chodzić, jeść, nie może spać, o innych przypadłościach mówić jej nie wypada.

Właśnie wyszła na przepustkę ze szpitala. Ma dwa dni, żeby sprawdzić, czy jej chłopcy nie opuścili się w nauce, uspokoić ich, że z nią wszystko jest ok, zrobić zakupy na następny tydzień.

Napisać kilka urzędowych pism, w których będzie błagać urzędników, by jej i jej dzieciom poświęcili minutę uwagi. Jedną minutę, nie dłużej. Tyle wystarczy, by zrozumieć, że ta sytuacja na taką uwagę zasługuje.
Że od tego zależy ich dalsze życie.

Posłuchajmy

Nadzieja - tak ma na imię matka Haliny - przyjechała do Polski 13 lat temu. - Mieszkaliśmy w Rawie Ruskiej pod Lwowem - opowiada Nadzieja. - Chciałam w Polsce zarobić, bo u nas na to szans nie było żadnych. Jak to na Ukrainie: bieda i tyle.

W Lublinie Nadzieja znalazła pracę, spotkała przyjaciół. Zadomowiła się.
Jej córka, Halina właśnie zdała we Lwowie maturę, wybierała się za mąż. Do ślubu nie doszło. Andrzej, wielka miłość Haliny od dzieciństwa, spowodował wypadek, w którym o mało nie zginął jej brat.

- Powiedziałam: zostaw go i przyjeżdżaj do mnie. Takie ci stawiam ultimatum - mówi dziś, tak samo twardo jak wtedy, Nadzieja.

I Halina przyjechała. Wcześniej były łzy, ale nie było wahania. - Musiałam tak zrobić - uśmiecha się, trochę smutno, Halina. - Matka jest najważniejsza.

W Polsce

Polska przyjmuje ją przyjaźnie. Najpierw jest praca w sadzie, w polu, jakieś dorywcze roboty. Potem poważna posada w lubelskiej drukarni. I chłopak, który już od pierwszego dnia obserwuje ją z okien sąsiedzkiej firmy budowlanej.

- Wysoki, przystojny blondyn - oczy Haliny nabierają blasku. - No, spodobał mi się, co tu dużo gadać. Codziennie, gdy wychodziłam z pracy puszczał przez okno polski przebój, "Halina, Halina” tam śpiewali. To było specjalnie dla mnie, bo on sam wstydził się zagadać.

Roman ma 25 lat. Jest blacharzem-dekarzem. W Halinę patrzy jak w obrazek. Na pierwszej randce (spacerują po Krakowskim Przedmieściu) Roman kupuje bukiecik kwiatów i mówi: Wyjdź za mnie za mąż.

- Ej, tam, żartujesz, żachnęłam się, tak szybko? Ale on nie żartował. Wcale, a wcale.

Było pięknie

Po roku jest ślub. Halina ma białą, długą suknię z koronkowym dekoltem i welon do ziemi. Widać to na zdjęciach, które nam pokazuje. Oczy jej błyszczą: - Pięknie było! Wspaniale! Wszystko, jak sobie zamarzyłam.

Nie wszystko. Dzień przed ich ślubem wchodzą w życie nowe przepisy i okazuje się, że do Haliny na wesele nikt z Ukrainy przyjechać nie może. Mało tego, chwilę przed ślubem młodzi słyszą: cywilnego związku nie będzie. Paragrafy się zmieniły, urzędnicy nie zdążyli, trzeba będzie poczekać.

- Ślub cywilny wzięliśmy trzy dni później, po tym, jak pojechaliśmy do Warszawy znów wszystko od początku załatwiać - mówi Halina. - Ale wesele mieliśmy dwudniowe. Na 80 osób. W rodzinnej miejscowości Romana pierwszy raz ludzie widzieli ślub z cudzoziemką. Pięknie mnie przyjęli. Były pieśni i polskie i rosyjskie. Tak żeśmy się bawili jak nigdy. Nigdy wcześniej i nigdy potem.

Ciąża

Mija rok. Halina już wie, że nosi w sobie bliźniaki. Chłopiec i dziewczynka, mówi lekarz, ale mogę się mylić. Przyszła mama płacze, sama nie wie czemu. - Czemu płaczesz? No, czemu? - pyta Roman. - Przecież to podwójne szczęście. Damy mu radę, zobaczysz.

To trudna ciąża. Potrzeba wiele wysiłku i wyrzeczeń, żeby ją donosić. Dzieci rodzą się w 28 tygodniu. Dwa i pół miesiąca przed czasem. Chłopcy: Damian i Daniel ważą po 1,25 kg. Malutko, za mało, żeby normalnie żyć.

Lekarze walczą o nich pod inkubatorem. Tak przez prawie trzy miesiące. Te trzy miesiące upływają Halinie i Romanowi na modlitwie o życie ich dzieci.

Wypadek

Potem jest już zwykła walka o każdy kolejny dzień, każdy krok do przodu. Leki, odżywki, ćwiczenia. Czuwanie, gdy śpią, gdy się budzą. Halina rezygnuje z pracy; musi zostać przy bliźniakach.

- To była wielka radość patrzeć, jak dzieci się rozwijają, jak rosną. Są coraz silniejsze - opowiada.

Gdy wszystko zaczyna się układać, Roman ma wypadek w pracy. Kawałek blachy rani mu oko. Wdaje się zakażenie. Siedem operacji, długa rekonwalescencja, utrata części wzroku.

- Nie było mowy o pracy po tak długim zwolnieniu, renty mu także nie dali, bo uznali, że ma 30 proc. uszczerbku na zdrowiu, a nie 50 - wspomina Halina. - Ciężko było, bardzo ciężko. Ale jeszcze wtedy jakoś dawaliśmy radę.

Pogrzeb

Chłopcy kończą pierwszą klasę w podlubelskiej podstawówce. Są prymusami, w kościele służą do mszy. Roman dostaje pracę. Wraca nadzieja na lepsze dni. W wakacje całą rodziną wybierają się na Ukrainę.

Stamtąd Halina chce wreszcie po 8 latach przywieźć dokumenty potrzebne do otrzymania polskiego obywatelstwa; żeby mieć w Polsce pełnię praw, jak jej synowie. Wcześniej nie miała do tego głowy, tyle z dziećmi było zachodu. Ciągle to odkładała "na potem” powtarzając: nie dla obywatelstwa wychodziłam za Romana, ale dla miłości.

Kilka dni przed wyprawą na Ukrainę jadą do rodzinnej wioski Romana, na pogrzeb jego malutkiej siostrzenicy.

- Pamiętam tę scenę jakby to było dziś - Halina zawiesza głos. - Ksiądz z małą trumienką wyszedł na przód konduktu pogrzebowego. A mój Roman: "Co ksiądz robi, tak nie można prowadzić pogrzebu. Chce ksiądz kogoś za tą trumną pociągnąć?”. I szybko go wyminął.

Dwie godziny później coś Romana zakuło w klatce piersiowej. Potem zaczęło dusić. Strasznie boleć. Pojechali do szpitala w Lubartowie: Stres, powiedziała pani doktor.

I dała coś na uspokojenie. Ból nie mija, nabiera na sile. Od tego bólu, Roman, chłop jak dąb, zaczyna płakać jak dziecko. Razem z nim płacze Halina; ze strachu i z bezsilności.

- No i po co tak płakać? - denerwuje się lekarka. - Od tego się nie umiera.
Z Lubartowa odsyłają ich do szpitala w Lublinie. Roman idzie do samochodu, ale już do niego nie wsiada. Umiera.

Poradzimy sobie

Nieprawda - powiedziała Halina do lekarzy, gdy zakomunikowali jej śmierć męża. I zaczęła na nich krzyczeć: - Przestańcie kłamać! Roman żyje, przed chwilą z nim rozmawiałam!

Musieli ją uspokajać silnymi lekami. Ale i to nie pomogło: - Zrozumcie, on musi żyć, bo dzieci na niego w domu czekają - powtarzała. - Jak im wytłumaczę, że nie ma taty?

Kilka dni przygotowuje synów na tragiczną wiadomość. - Mówiłam: tato źle się czuje, jest w szpitalu. Tuż przed pogrzebem wzięłam ich na kolana, mocno przytuliłam i powiedziałam: Tatuś odszedł, czuwa nad nami z góry. Poradzimy sobie. Najważniejsze, że mamy siebie.

Dlaczego?

- Dlaczego nas to spotkało? - pyta Damian. - Dlaczego tatusiowie innych dzieci żyją, a nasz nie? - dopytuje Daniel.

Halina tłumaczy dzieciom jak potrafi trudne życiowe prawdy. Ale po cichu sama zadaje sobie te same pytania. 40 dni po śmierci Romana w tragicznym wypadku ginie Andrzej, jej pierwszy narzeczony. - To fatum - myśli Halina. - Sprowadzam na ludzi nieszczęście, wszystko się wokół mnie wali.

Depresja ścina ją z nóg.

Nie ma oszczędności, pracy, ZUS odmówił jej dzieciom renty po Romanie. Za młodo umarł, za krótko pracował. Halina nie ma w Polsce ani zameldowania, ani ubezpieczenia. W ogóle żadnych praw do normalnego życia.

- Poszłam na Północną do urzędników zajmujących się sprawami cudzoziemców. Opowiedziałam o swojej sytuacji. Rozłożyli bezradnie ręce: "Nie wiemy jak pani pomóc”.

Znajomy adwokat skontaktował się z Urzędem ds. Cudzoziemców w Warszawie. "Zabierać dzieci i wracać na Ukrainę” - poradzili warszawscy urzędnicy.

Wołanie

Z pomocą spieszą sąsiedzi, rodzice dzieci, które z bliźniakami chodzą do klasy, koledzy Romana z pracy. Załatwiają Halinie pracę. W grudniu 2007 roku kobieta podpisuje umowę.

To daje jej siłę, by dalej walczyć o swoje. Przywozi z Ukrainy dokumenty, otrzymuje pobyt tymczasowy w Polsce. Przed nią otwarta, choć długa droga do ubiegania się o polskie obywatelstwo. Planuje pójść na studia, zaczyna się nawet uczyć do egzaminów.

I wtedy śni jej się ten sen.

Rawa Ruska, rodzinne strony. Lasy i pola, które Halina od razu rozpoznaje. Kościół i cmentarz, których tam nigdy nie było. A po obu stronach znajomej drogi stoją Roman i Andrzej.

Obaj ją do siebie wołają, prześcigają się w zachętach, by do nich podeszła. "Pójdę za Romanem, bo to mój mąż i ojciec moich dzieci” myśli we śnie Helena. Ale nie rusza się z miejsca.

I sen się urywa.

Zaraz potem jedzie na Ukrainę. - Widziałaś, jaki nam kościół pod lasem pobudowali? - zaczepi ją sąsiadka.
Halina idzie zobaczyć. I rozpoznaje kościół ze swojego snu.

Rak

W styczniu Halina czuje, że z jej zdrowiem nie wszystko jest tak jak trzeba. Idzie do lekarza, przechodzi serię badań. Diagnoza: rak szyjki macicy. Operacja jest trudna, lekarze wycinają Halinie macicę, jajniki i węzły chłonne.

Okazuje się, że to rak złośliwy. Potrzeba jeszcze serii naświetlań, by go wypalić do cna.

Dziećmi zajmuje się w tym czasie Nadzieja. Otula chłopców do snu, tłumaczy im, że nie mają się czym martwić. -Wszystko będzie dobrze - powtarza im słowa, w które sama powoli przestaje wierzyć. Bo nawet pogodna z natury Nadzieja zaczyna tracić nadzieję, że w ich życiu coś się wreszcie ułoży.

Jakby tego było mało Zakład Ubezpieczeń Społecznych zawiesza Halinie wypłatę zasiłku chorobowego. Kilka miesięcy zajmuje urzędnikom sprawdzenie, czy jej pracodawca ma wszystkie potrzebne dokumenty. Okazuje się, że ma. Zasiłek można, a nawet trzeba wypłacić. Ot, rutynowa kontrola, tłumaczą urzędnicy, nic się przecież nie stało.

Łaska

Przez ten czas, gdy urzędnicy z ZUS prowadzili "rutynową kontrolę”, a Halina walczyła w szpitalu o życie, jej dzieci pewnie by umarły z głodu, gdyby nie dobrzy ludzie. Dzięki nim było na chleb.

Na szczęście zima tego roku była łagodna, więc węgla, który darowali im inni dobrzy ludzie wystarczyło, by nie zamarznąć.

Dobrzy ludzie, od których wynajmują mały drewniany domek pod Lublinem nie wzięli od nich pieniędzy.

Nadzieja nie potrafi powstrzymać łez, gdy o tym mówi. Nie potrafi, choć wie, że denerwować jej się nie wolno. Żeby ciśnienie niebezpiecznie nie skakało - bo kto się w razie czego zaopiekuje chłopcami?

- Bez tych ludzi byśmy już dawno zginęli - Nadzieja wymienia wszystkich po kolei, żeby nikogo nie ominąć. - Ale serce mi się kraje, gdy człowiek znów musi prosić o pomoc, gdy widzi w oczach litość.

Chłopcy pytają: "Babciu, czy my jesteśmy biedni? Czy gorsi? Jak to z nami jest? Czy my coś w ogóle mamy?” Oni są tacy delikatni... za delikatni jak na dzisiejsze czasy. Martwię się, co to z nimi będzie. Jak sobie z tymi naszymi nieszczęściami poradzą.

Walczę

Halina co piątek wychodzi ze szpitala na przepustkę. Noga za nogą wlecze się do przystanku, bo radioterapia odbiera jej siły. Pogorszyły się jej wyniki, spadły białe krwinki.

Jeden autobus, drugi i już tylko kilometr piechotą do domu. Po drodze trzeba zrobić zakupy, zajść na pocztę. W domu czekają na nią Damian, Daniel i Nadzieja. Stęsknieni po całym tygodniu.

- Ja po prostu nie mam wyjścia. Muszę jeszcze dla nich żyć - mówi spokojnym głosem Halina. - Po kolei mam spisane, co powinnam jak najszybciej załatwić: renta dla dzieci, dla siebie obywatelstwo, dach nad głową dla rodziny. Muszę mieć pewność, że gdyby coś się stało, nie zabiorą dzieci mojej matce. Pewność - podkreśla - bo sama nadzieja to dziś dla mnie za mało.

Dlatego Halina od kilku tygodni pisze i wysyła pisma, w których błaga urzędników, by jej i jej dzieciom poświecili minutę uwagi. Jedną minutę, nie dłużej. Tyle wystarczy, by zrozumieć, że ta sytuacja na taką uwagę zasługuje.
Że od tego zależy ich dalsze życie.

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Polacy wrócili do świata żywych i pokonali Serbię w meczu „ostatniej szansy”

Polacy wrócili do świata żywych i pokonali Serbię w meczu „ostatniej szansy” 0 1

Reprezentacji Polski w siatkówce nie wróci jeszcze do kraju. Podopieczni Vitala Heynena w dobrym stylu pokonali Serbów bez straty seta. Awansowali tym samym do najlepszej „szóstki”. Można było jednak odnieść wrażenie, że rywale z Bałkanów oszczędzali siły przed decydującą fazą turnieju.

Lublin: Ul. Kalinowszczyzna będzie przebudowana. Sporo się tu zmieni

Lublin: Ul. Kalinowszczyzna będzie przebudowana. Sporo się tu zmieni 9 7

Jeszcze tej jesieni może być podpisany kontrakt na przebudowę ul. Kalinowszczyzna. O miejskie zlecenie starają się cztery firmy, a najtańsza z nich – właśnie to jest pozytywnym zaskoczeniem – zmieściła się w kwocie zarezerwowanej przez miasto na zapłatę, co nie zdarza się ostatnio zbyt często

Mazowsze Stężyca – Opolanin Opole Lubelskie 2:2. Pozostałe mecze lubelskiej klasy okręgowej

Mazowsze Stężyca – Opolanin Opole Lubelskie 2:2. Pozostałe mecze lubelskiej klasy okręgowej 3 0

Mazowsze Stężyce zremisowało z Opolaninem Opole Lubelskie i straciło przodownictwo w tabeli

Roztocze Szczebrzeszyn – Olimpiakos Tarnogród 1:0. Pozostałe wyniki zamojskiej klasy okręgowej

Roztocze Szczebrzeszyn – Olimpiakos Tarnogród 1:0. Pozostałe wyniki zamojskiej klasy okręgowej 1 0

Zespół ze Szczebrzeszyna po bardzo zaciętym meczu pokonał na swoim stadionie 1:0 Olimpiakos Tarnogród. Zwycięską bramkę dla drużyny trenera Jacka Szczyrby zdobył debiutant – Dariusz Zajączkowski

Hetman - Kryształ 4:1. Lider ucieka rywalom

Hetman - Kryształ 4:1. Lider ucieka rywalom 0 1

Lider nie zwalnia tempa. Hetman przegrywał z Kryształem 0:1, ale szybko zdobył dwa gole. Ostatecznie zamościanie wygrali 4:1 i umocnili się na pierwszym miejscu ze względu na porażkę Lublinianki we Włodawie. A w następnej serii gier dwie najlepsze drużyny spotkają się na Wieniawie

Olimpia Miączyn – Omega Stary Zamość 4:0. Dobili rywali w końcówce

Olimpia Miączyn – Omega Stary Zamość 4:0. Dobili rywali w końcówce 2 0

Olimpia w meczu o „sześć” punktów pokonała u siebie Omegę Stary Zamość 4:0. To drugie z rzędu tak efektowne zwycięstwo ekipy trenera Jarosława Kaczoruka na swoim obiekcie

Sygnał Lublin – Granit Bychawa 1:4. Na swój stadion Eurobusem

Sygnał Lublin – Granit Bychawa 1:4. Na swój stadion Eurobusem 2 0

Sygnał Lublin poniósł czwartą porażkę na własnym boisku. Podopieczni Przemysława Drabika dużo lepiej radzą sobie natomiast na wyjazdach, gdzie nie stracili nawet punktu

Motor Lublin - ROW Rybnik 53:37. Awans w dwa sezony. Mamy Ekstraligę!
galeria
film

Motor Lublin - ROW Rybnik 53:37. Awans w dwa sezony. Mamy Ekstraligę! 12 12

Speed Car Motor Lublin dokonał rzeczy wielkiej. W dwa sezony żółto-biało-niebiescy awansowali do PGE Ekstraligi. Ten ogromny sukces dzielili w niedzielę razem z 10 tysiącami kibiców na torze przy Alejach Zygmuntowskich.

Premier Morawiecki w Wąwolnicy. Tłumaczył, dlaczego wybrał dożynki akurat tam. "Polska wieś była zapomniana i poszkodowana" [zdjęcia, wideo]
galeria
film

Premier Morawiecki w Wąwolnicy. Tłumaczył, dlaczego wybrał dożynki akurat tam. "Polska wieś była zapomniana i poszkodowana" [zdjęcia, wideo] 23 31

W tym miejscu jak w lustrze odbija się cała historia Polski. Gdy nasz kraj atakowała zmora ze Wschodu, jaką były najazdy tatarskie, mongolskie, tutaj zostały one odparte dzięki wstawiennictwu Matki Boskiej Kębelskiej – tak premier Mateusz Morawiecki tłumaczył w niedzielę, dlaczego wybrał Wąwolnicę w powiecie puławskim na organizowane przez siebie dożynki.

Błękitni - Górnik 0:2. Wyrwali punkty w końcówce

Błękitni - Górnik 0:2. Wyrwali punkty w końcówce 6 2

Wszystko wskazuje na to, że kryzys w Górniku został zażegnany. Po wygranej z Olimpią Elbląg zespół trenera Rafała Wójcika sięgnął po komplet punktów w oddalonym o ponad 700 kilometrów od Łęcznej Stargardzie, pokonując tamtejszych Błękitnych 2:0

Kibice Motoru Lublin pokazali klasę. Ładne zachowanie po meczu [wideo]
film

Kibice Motoru Lublin pokazali klasę. Ładne zachowanie po meczu [wideo] 205 15

Fani Speed Car Motoru Lublin pokazali, że potrafią się zachować. Po zakończonym spotkaniu z ROW Rybnik pocieszali kibiców rywali, którzy przyjechali do Lublina wspierać swoją drużynę. Mieszkańcy Lublina życzyli im zwycięstwa nad Falubazem Zielona Góra, z którym rybniczanie powalczą w barażach o awans.

Żabki z wyrokami za handel w niedzielę

Żabki z wyrokami za handel w niedzielę 0 15

Już 182 wnioski o ukaranie sklepów sieci Żabka wysłała do sądów Państwowa Inspekcja Pracy. Ma zastrzeżenia do przedsiębiorców, którzy prowadzą niedzielny handel dzięki umieszczonej na drzwiach naklejce „placówka pocztowa”. Sądy wydały już ponad 60 wyroków, głównie na niekorzyść sklepikarzy

Drużyna pokazała charakter i serce, czyli opinie po meczu Motor – Sokół

Drużyna pokazała charakter i serce, czyli opinie po meczu Motor – Sokół 13 5

Piłkarze Motoru znowu musieli gonić wynik, ale po raz kolejny na Arenie Lublin udało im się odrobić straty. Przegrywali z Sokołem Sieniawa 0:1 jednak ostatecznie wygrali 2:1. Jak zawody oceniają trenerzy obu ekip?

Kłos Chełm – Powiślak 1:0. Efekt nowej miotły znowu działa

Kłos Chełm – Powiślak 1:0. Efekt nowej miotły znowu działa 1 0

Pięć zwycięstw z rzędu i... wystarczy. Kłos Chełm zatrzymał rozpędzonego Powiślaka pokonując rywali 1:0. Wymarzony, ponowny debiut w roli trenera gospodarzy zaliczył Robert Tarnowski.

Lewart – Górnik II 6:0. Jedni chcieli grać, drudzy wygrać

Lewart – Górnik II 6:0. Jedni chcieli grać, drudzy wygrać 2 0

Lewart w sobotę prawie podwoili swój dorobek bramkowy. Ekipa z Lubartowa rozbiła w meczu ósmej kolejki rezerwy Górnika Łęczna aż 6:0. Bohaterem gospodarzy został Artur Szkutnik, który zapisał na swoim koncie hat-tricka.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.