Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

2 października 2008 r.
15:04
Edytuj ten wpis

Terroryści w szalikach

Autor: Zdjęcie autora Dominik Smaga
0 1 A A

Po drodze na mecz potrafią splądrować sklep, by zdobyć alkohol dodający im werwy w walce na stadionie.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Na meczu potrafią atakować ochronę, policję, a nawet piłkarzy. Skutecznego sposobu na ich poskromienie nikt nie potrafi znaleźć. A zwykli ludzie coraz rzadziej odwiedzają stadiony.

Żądnych mocnych wrażeń szalikowców bardzo często określa się mianem "pseudokibice”. Choć oni sami są święcie przekonani, że to właśnie oni są tymi prawdziwymi kibicami. A tych, którzy na mecz przychodzą z rodzinami po to, by popatrzeć na sportową rywalizację, nazywają pogardliwie "piknikowcami”. Tyle, że tych ostatnich jest coraz mniej. Bo zwyczajnie boją się przychodzić na stadion.

W ten sposób szalikowcy głoszący hasła o miłości do klubu i wierności jego barwom sami przyczyniają się do osłabienia kondycji swojej, podobno ukochanej, drużyny.

Kasy coraz mniej

- Z każdego meczu na stadionie powinniśmy mieć około 30 tysięcy złotych przychodu - szacuje Tomasz Chmura, prezes Lubelskiego Klubu Piłkarskiego Motor. - Niestety kibiców nie ma aż tylu, bo część z nich boi się przychodzić na mecze. I ze sprzedaży biletów na jeden mecz mamy po 12 tys. złotych.

A im większe ryzyko zadymy, tym więcej kosztuje organizacja meczu. - Przy zwykłym spotkaniu zgodnie z przepisami powinienem mieć 49 ochroniarzy. Godzina pracy każdego z nich kosztuje 31,50 zł. Ochronę muszę wynająć na pięć godzin. Wystarczy sobie policzyć - mówi Chmura. - Jeszcze gorzej jest przy meczu zakwalifikowanym jako spotkanie podwyższonego ryzyka. Tutaj muszę mieć już 89 ochroniarzy, a ich godzinowa stawka rośnie do 43 zł.

A nie trzeba wiele, by mecz został zakwalifikowany jako spotkanie podwyższonego ryzyka. Wystarczy, by grały ze sobą drużyny, których szalikowcy są ze sobą zwaśnieni, albo mają już "osiągnięcia” w trakcie zadym w innych miastach.

Komendy policji z różnych województw wymieniają się między sobą informacjami. Funkcjonariusze śledzą też fora internetowe, na których pseudokibice zagrzewają się do boju. - I wtedy lepiej dmuchać na zimne - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Korek albo zadyma

To dmuchanie na zimne doprowadza nieraz do szału tych, którym mecz i stadionowe zadymy są zupełnie obojętne. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Przed sierpniowym meczem Motoru Lublin z Widzewem Łódź, który był rozgrywany po południu na lubelskim stadionie miejscy urzędnicy na wniosek policji już o godz. 8 rano zamknęli przebiegające obok stadionu Aleje Zygmuntowskie. Mundurowi tłumaczyli, że muszą odpowiednio przygotować sobie pole działania.

Wtedy rzeczywiście doszło do dużych rozrób. Sędzia musiał przerwać mecz, organizatorzy spotkania musieli prosić policję o wkroczenie na trybuny. Mieszkańcy Lublina, którzy nie byli zainteresowani meczem, pukali się w głowę słysząc, że droga musi być zamknięta już od samego rana.

Ja chcę do domu!

Pod koniec września, gdy Motor grał z ŁKS Łódź, policja prosiła miasto o zamknięcie jezdni od godz. 13. - Co mogliśmy zrobić? Powiedzieć "nie zamykamy”? Przecież policja i tak może postawić radiowóz w poprzek drogi, jeśli uzna, że to konieczne - tłumaczyła nam Anna Adamiak, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów. - Gdybyśmy się nie zgodzili, to wszelkie konsekwencje spadłyby na nas i ktoś by nas winił za to, że jacyś kibice wywrócili samochód, bo nie zamknęliśmy drogi i kierowca mógł tam wjechać.

Ten mecz był rozgrywany w środę. Efektem zamknięcia ulicy były kilometrowe korki, które tworzyły się na głównych arteriach w sąsiedztwie stadionu. Bardzo szeroka al. Unii Lubelskiej była zastawiona samochodami na całej długości. Przejazd z jednego jej końca na drugi zajmował dobre pół godziny. Mieszkańcy stojąc w korkach zgrzytali zębami. Problemy odczuli nawet ci, którzy w odległych od stadionu dzielnicach czekali na przystankach na autobusy i trolejbusy. Czekali dłużej niż zwykle, bo przecież żeby wyjechać z przystanku końcowego autobus musi najpierw tam dotrzeć, a dotrzeć nie mógł, bo stał w korku przy stadionie.

- Co mnie to obchodzi, że jeden debil z drugim ganiają się z pałami po Alejach Zygmuntowskich? Ja chcę dojechać do domu. A że mi wpadnie pod samochód? Ja mam OC - grzmiał później w Ratuszu miejski radny, Kamil Zinczuk, którego w grudniu zeszłego roku grupa wyrostków, wśród których był szalikowiec Motoru, dźgnęła nożem na ulicy w samym centrum Lublina. Ostrze przeszło siedem centymetrów od serca.

Lepiej zamknąć

Zadymy na stadionie przy Zygmuntowskich nie są w Lublinie niczym nowym czy dziwnym. W listopadzie 2002 r. mecz Motor Lublin - Cracovia Kraków zakończył się wynikiem 4:1, trzema uszkodzonymi radiowozami, jednym uszkodzonym autem cywilnym i jednym policjantem w szpitalu. W kwietniu 2004 r. lubelscy piłkarze grali z drużyną Heko Czermno. W drugiej połowie spotkania grupa kiboli zaczęła obrzucać ochroniarzy kamieniami i szklanymi butelkami. Na stadion wkroczyła policja. Wtedy na funkcjonariuszy posypał się grad kamieni. Przeciw mundurowym walczyła armia 250 szalikowców. Policja zaczęła strzelać w tłum gumowymi kulami.

Nic to nie dało. Zamieszki przeniosły się na Al. Zygmuntowskie. Ulica stała się areną walk. 7 policjantów zostało rannych, kibole poważnie uszkodzili cztery samochody.

I właśnie z obawy przed takimi zamieszkami policja prosi o zamykanie drogi. - Wiemy, że powoduje to utrudnienia dla mieszkańców. Ale nie chcemy, żeby w tym miejscu znalazł się ktoś przypadkowy. Zamknięcie przejazdu jest o wiele lepszym rozwiązaniem niż dopuszczenie do jakiejś tragedii - mówi Wójtowicz.

A my kupimy nowe płyty

Na meczu, który odbył się 24 września policji nikt nie atakował. Kamienie i butelki poleciały na strzegących stadionu ochroniarzy, którzy odpowiedzieli gazem łzawiącym. - Może zachowali się trochę nadgorliwie - ocenia prezes Chmura. Zadyma trwała zaledwie kilka minut. A policja i klub mówią, że mecz miał spokojny przebieg.

Za zabawy kibiców płacimy wszyscy. Bo często trzeba naprawiać to, co zniszczyli zadymiarze. - A to brakuje płytek chodnikowych, to znów uszkodzone są znaki drogowe - mówi Adamiak. - Zamierzamy wystąpić do organizatorów meczów, by zabezpieczali imprezy tak, by ich skutki nie były odczuwalne poza stadionem. Bo niby dlaczego wszyscy mieszkańcy mają odczuwać niedogodności?

Od granicy do granicy

Bogu ducha winnych ludzi trzeba strzec przed szalikowcami nawet wiele kilometrów od stadionu. Mundurowi eskortują ich od miejsca wyjazdu do miejsca przyjazdu i z powrotem. Bo zdarzały się przypadki, gdy po drodze hordy pseudokibiców plądrowały sklepy.

Na granicach województwa pilotowanie takiej grupy przejmuje radiowóz z lokalnej komendy i towarzyszy im aż do granic województwa. I tak od regionu do regionu. - Bywa, że niektórzy nie dojeżdżają na mecz, bo mają ze sobą niebezpieczne przedmioty, lub są agresywni - mówi Wójtowicz.

Autokary z kibolami

Przykład? W marcu tego roku ponad 100 szalikowców dwóch różnych drużyn walczyło na drodze krajowej nr 12. Trzy autokary zatrzymały się w tym samym czasie koło stacji paliw. Spotkanie pseudokibiców zakończyło się kilkuminutową bójką. W pobliskim Markuszowie policja zatrzymała dwa autobusy pełne kibiców Odry Opole jadących na mecz z Motorem Lublin. Chuligani z jednego autokaru nie dojechali do Lublina, bo policja nie puściła w dalszą drogę autokaru znajdującego się w złym stanie technicznym. Kierowca drugiego nie miał ze sobą polisy obowiązkowego ubezpieczenia OC. Po kilkugodzinnym postoju kibice zastępczym transportem wrócili do Opola. Dwaj mężczyźni odjechali z Markuszowa radiowozem, bo byli poszukiwani przez policję.

Równo pięć lat temu policja zawróciła w Jastkowie autokar z kibicami Polonii Warszawa udającymi się na mecz do Łęcznej. Szalikowcy wieźli ze sobą race.
30 sfilmowanych

Poskromienie pseudokibiców wcale nie jest łatwe. Milowym krokiem w walce ze stadionowymi bandytami miało być zamontowanie sieci kamer. Sześć lat temu wojewoda lubelski wpisał stadion Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (MOSiR) na listę obiektów, na których obowiązkowo muszą być zamontowane urządzenia rejestrujące dźwięk i obraz. Niezbędny sprzęt miał być zamontowany 1 maja 2003 r. MOSiR odwołał się od tej decyzji i ostateczny termin przesunięto o dwa lata.

Monitoring trochę pomógł. - Dzięki nagraniom zidentyfikowaliśmy i zatrzymaliśmy już ponad 30 sprawców zamieszek w trakcie meczu z Widzewem Łódź. Jesteśmy w trakcie ustalania następnych - informuje rzecznik lubelskiej policji. Pseudokibice nie mogą się czuć już tak bezkarni. Policjanci w kominiarkach pukają do ich mieszkań, zakuwają w kajdanki i wiozą na komendę. A później wnioskują do sądu o wydanie zakazu stadionowego.

Zakazy stadionowe

Te występują w dwóch rodzajach. Łagodniejszy zabrania tylko wstępu na mecze. Ostrzejsza wersja daje większą, choć nie stuprocentową pewność, że tacy kibice nie trafią na mecz. - W dniu rozgrywek tuż przed meczem muszą się zgłosić w komisariacie koło swojego miejsca zamieszkania - tłumaczy Wójtowicz. - Jeśli ktoś się nie zgłosi na komisariat, wtedy policjanci sami zawiadamiają sąd o niewykonaniu wyroku przez takiego delikwenta. A niezastosowanie się do sądowego wyroku jest już poważnym przestępstwem.

Taki zakaz wcale nietrudno zdobyć. Wystarczy być jednym z rozrabiających kibiców i nie zastosować się do policyjnych apeli o rozejście się. Wobec takich delikwentów policja występuje do sądu o zakaz.

Przypisać miejsce

Chociaż i z kamerą można dać sobie radę. Wystarczy założyć na twarz chustę, a na głowę kaptur.

- Najlepiej by było, gdyby problem rozwiązać tak, jak ma to miejsce na stadionie w Łęcznej - mówi Wójtowicz. - Tam każdy kibic wchodzący na mecz ma przypisane określone miejsce. I wtedy wiadomo, gdzie kto siedzi i kto rzucił kamieniem. Kaptur już nikogo nie chroni. Ale niestety nasz stadion na razie nie spełnia takich warunków, by można zastosować to rozwiązanie.

Znowu ktoś skacze przez płot

To nie jest jedyny feler lubelskiego obiektu. Zabezpieczenie, które teoretycznie powinno być skuteczne, zawodzi z powodu zbyt niskiego ogrodzenia. Na mecz Motoru mogą wejść tylko ci, którzy mają imienną kartę kibica, albo ci, którzy tuż przed spotkaniem wypełnią wniosek o wydanie takiej karty i wpiszą tam swoje dane osobowe, z numerem PESEL włącznie. Ale co z tego, skoro na mecz bez problemu można dostać się nie tylko bez karty, ale nawet bez biletu. Wystarczy przejść pod ogrodzenie od strony rzeki i przeskoczyć przez niski płot. Stali bywalcy stadionu mówią wprost, że ochrona przymyka na to oko. Podobnie było na meczu 24 września. Szalikowcy Motoru przeskakiwali nawet przez płot od strony Al. Zygmuntowskich. Na oczach policji. Ale ta interweniować nie może. Takie są przepisy. - Na stadion możemy wkroczyć wyłącznie na pisemny wniosek organizatora meczu, gdy ten uzna, że nie radzi sobie z sytuacją własnymi siłami ochrony - mówi Wójtowicz.

Dajcie nam kajdanki

Na poniedziałkowej naradzie w lubelskim Ratuszu prezes klubu prosił miasto o podwyższenie płotu przy rzece. Prezydent miasta obiecuje, że przychyli się do tej prośby. Jest jeszcze jeden pomysł: przeniesienie sektora gości w inne miejsce. Tak, by zmniejszyć ryzyko spotkania zwaśnionych grup kibiców.

Kolejnym krokiem w walce ze stadionowym bandytyzmem ma być nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Projekt takiej ustawy został już przyjęty przez rząd. Nowe przepisy mają zwiększyć liczbę ochroniarzy na stadionach. Ale jednocześnie mówią o tym, że na zwykłych meczach tylko dwóch na dziesięciu pracowników służb porządkowych musi mieć licencję pracownika ochrony fizycznej.

A na meczach podwyższonego ryzyka: co drugi. Ochroniarze zyskaliby prawo do noszenia kajdanek i miotaczy gazu.

- Przy meczu podwyższonego ryzyka musiałbym zapewnić do służby porządkowej aż 200 osób - szacuje prezes Chmura. - To, niestety, kosztuje, dlatego najprawdopodobniej będziemy musieli powołać własną służbę ochrony.

Nowe kary

Nowa ustawa przewiduje też nowe kary. Za niezastosowanie się do poleceń ochrony lub wnoszenie na stadion alkoholu - areszt, ograniczenie wolności lub grzywna nie niższa niż 2 tys. zł.

Taka sama kara grzywna groziłaby organizatorowi meczu niestosującemu się do poleceń policji. Nawet na 5 lat mógłby trafić do więzienia kibic, który wniósłby na stadion materiały pirotechniczne, lub przewoziłby je w autokarze jadąc na mecz. Do trzech lat odsiadki ma grozić osobie, która wedrze się na płytę stadionu, dwa lata groziłoby za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami. Kibic, który uderzyłby ochroniarza miałby spędzić dwa lata za kratkami, a jeśli zamaskował twarz chustą: trzy lata. Zakaz stadionowy byłby już nierozerwalnie powiązany z obowiązkiem stawiania się w komisariacie podczas meczu.

Komentarze 1

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
GKS / 28 maja 2009 o 13:58
0
Najlepiej by było, gdyby problem rozwiązać tak, jak ma to miejsce na stadionie w Łęcznej - mówi Wójtowicz. - Tam każdy kibic wchodzący na mecz ma przypisane określone miejsce. I wtedy wiadomo, gdzie kto siedzi i kto rzucił kamieniem. Kaptur już nikogo nie chroni. Ale niestety nasz stadion na razie nie spełnia takich warunków, by można zastosować to rozwiązani

HA w Łęcznej teraz każdy siada sobie gdzie chce tylko karnetowicze z A i C siadają na swoje miejsca a w Ekstraklasie był pełny stadion to wtedy można patrzyć kto rzucił !!! ACAB
Avatar
GKS / 28 maja 2009 o 13:58
0
Najlepiej by było, gdyby problem rozwiązać tak, jak ma to miejsce na stadionie w Łęcznej - mówi Wójtowicz. - Tam każdy kibic wchodzący na mecz ma przypisane określone miejsce. I wtedy wiadomo, gdzie kto siedzi i kto rzucił kamieniem. Kaptur już nikogo nie chroni. Ale niestety nasz stadion na razie nie spełnia takich warunków, by można zastosować to rozwiązani

HA w Łęcznej teraz każdy siada sobie gdzie chce tylko karnetowicze z A i C siadają na swoje miejsca a w Ekstraklasie był pełny stadion to wtedy można patrzyć kto rzucił !!! ACAB
Zobacz wszystkie komentarze 1

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 14 listopada 2018 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 14 listopada 2018 r. 0 0

Czy powstanie koalicja w nowej Radzie Miasta Puławy?

Czy powstanie koalicja w nowej Radzie Miasta Puławy? 5 25

Największe szanse na utrzymanie stanowiska przewodniczącej rady miasta Puławy ma Bożena Krygier (PiS). Wśród jej zastępców prawdopodobnie znajdą się radni „Samorządowców” Janusza Grobla oraz „Niezależnych Wyborców” Pawła Maja.

Agro na obcasach. Wszystko dla pań

Agro na obcasach. Wszystko dla pań 0 0

To ukłon w stronę kobiet mieszkających i pracujących na terenach wiejskich. Panie zostały zaproszone na koncert trzech tenorów TRE Voci w Filharmonii Lubelskiej w ramach programu „Agro na obcasach”.

Promocja książki „Scena Lublin” w Teatrze Starym
15 listopada 2018, 19:30

Promocja książki „Scena Lublin” w Teatrze Starym 0 0

W czwartek o godz. 19.30 (po spektaklu „Żywi i umarli, czyli Bandyci w piekle”) w Teatrze Starym zacznie się promocja książki „Scena Lublin” i spotkanie z jej autorami: Jarosławem Cymermanem, Dominikiem Gacem, Grzegorzem Kondrasiukiem.

Przedsiębiorcy walczą o pieniądze za wykonane prace. Grozili blokadą Centralnej Magistrali Kolejowej

Przedsiębiorcy walczą o pieniądze za wykonane prace. Grozili blokadą Centralnej Magistrali Kolejowej 9 3

Nie dojdzie do blokady Centralnej Magistrali Kolejowej, zaplanowanej na środę przez podwykonawców firmy Astaldi, która nie zapłaciła im za prace wykonane przy przebudowie linii kolejowej nr 7 między Lublinem a Dęblinem.

Nowe miejsce w Lublinie. Dla miłośników meksykańskiego jedzenia
galeria

Nowe miejsce w Lublinie. Dla miłośników meksykańskiego jedzenia 44 8

Przy ul. Lubartowskiej 53 w Lublinie pojawił się „Kartel Mexican Food”, który serwuje dania ostre, średnio ostre i lekko ostre. Pierwsze burritos lokal w kontenerze sprzedał we wtorek.

Marta Baum w Pracowniach Kultury Maki
17 listopada 2018, 18:00

Marta Baum w Pracowniach Kultury Maki 1 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 17 listopada o godz. 18 w Pracowniach Kultury Maki odbędzie się koncert Marty Baum - Retroelectro. To połączenie muzyki przedwojennej z nowoczesnymi brzmieniami.

Urzędnicy marszałka dostali już premie przedświąteczne. "Znam pracowników, trzeba im podziękować za ich pracę"

Urzędnicy marszałka dostali już premie przedświąteczne. "Znam pracowników, trzeba im podziękować za ich pracę" 27 26

Pytania o zatrudnianie w urzędzie marszałkowskim i przyznawanie nagród tuż po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych padły podczas wtorkowej, ostatniej sesji sejmiku województwa upływającej kadencji.

Sensacja w Piotrkowie: Azoty Puławy pokonane

Sensacja w Piotrkowie: Azoty Puławy pokonane 2 4

W meczu rozegranym awansem Azoty Puławy przegrały z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 31:32. Była to trzecia porażka puławian w sezonie. Do tej pory ulegli Górnikowi Zabrze i PGE Vive Kielce.

Lublin: Kobieta znalazła pieniądze w galerii handlowej przy al. Witosa

Lublin: Kobieta znalazła pieniądze w galerii handlowej przy al. Witosa 7 0

Policjanci z VI Komisariatu Policji w Lublinie poszukują właściciela pieniędzy.

Żołnierze mieli obronić puławskie Azoty przed atakiem dywersyjno-sabotażowym [zdjęcia]
galeria

Żołnierze mieli obronić puławskie Azoty przed atakiem dywersyjno-sabotażowym [zdjęcia] 57 13

Trwają największe manewry wojskowe w Polsce Anakonda-18. Po raz pierwszy biorą w nich udział żołnierze WOT, w tym blisko 140 z 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Po wyborach, to po plakatach. Kiedy materiały wyborcze powinny zniknąć z ulic?

Po wyborach, to po plakatach. Kiedy materiały wyborcze powinny zniknąć z ulic? 1 0

30 dni – tyle czasu po dniu wyborów ma pełnomocnik wyborczy komitetu wyborczego na usunięcie plakatów i haseł wyborczych oraz urządzeń ogłoszeniowych ustawionych w celu prowadzenia kampanii wyborczej – przypomina Państwowa Komisja Wyborcza. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi grzywna.

Biało-Czerwoni w "szpagacie" przed meczami z Czechami i Portugalią

Biało-Czerwoni w "szpagacie" przed meczami z Czechami i Portugalią 1 0

Trwa zgrupowanie Reprezentacja Polski w Gdańsku, gdzie w czwartek zmierzy się towarzysko z Czechami, a we wtorek w ostatnim meczu Dywizji A w Lidze Narodów spróbuje sprawić niespodziankę i ograć Portugalię

Miliony na turystyczne pomysły. Pożyczki także dla przedsiębiorców z woj. lubelskiego

Miliony na turystyczne pomysły. Pożyczki także dla przedsiębiorców z woj. lubelskiego 1 3

50 mln zł – to pula do dyspozycji małych i średnich przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w branży turystycznej w jednym z pięciu województw Polski Wschodniej – w ramach drugiej transzy projektu „Przedsiębiorcza Polska Wschodnia – Turystyka”.

Koncert Frozen Catz w Padbarze
17 listopada 2018, 20:00

Koncert Frozen Catz w Padbarze 0 0

Co Gdzie Kiedy. W sobotę, 17 listopada o godz. 20 w Padbarze (ul. Grodzka 1) odbędzie się koncert lubelskiej formacji Frozen Catz.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.