Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

10 lipca 2003 r.
11:32
Edytuj ten wpis

Wielkie handlowanie

Autor: Zdjęcie autora Ewa Dziedzic
0 0 A A
AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować


Ochroniarz przed głównym wejściem zaprasza uśmiechem za szklane drzwi. Z drugiej strony budynku ani uśmiechów, ani zaproszeń. Kwity, pieczątki, regulaminy. Nowy Leclerc przy ul. Turystycznej w Lublinie, jak wszystkie hipermarkety, ma żelazną zasadę: wszystko dla klienta, wszystko od pracownika.
O piątej rano otwierają się kodowane zamki. Na placu manewrowym kolejka dostaw: 5 – 8.30 produkty świeże, 8.30 – 13 artykuły spożywcze, 10 – 16 chemia, bazar, tekstylia. Przyjmuje się towary tylko zamówione, awizowane na dzień i godzinę, w ściśle określonej ilości, asortymencie, opakowaniach.
– Farbę przywiozłem.
– Chemię przyjmujemy od 10!
– To awaryjna dostawa, samiście chcieli… – denerwuje się dostawca.
Udaje się – na próg magazynu podjeżdża wózek widłowy, zabiera paletę.
– Cholera! – kierowca eleganckiego auta z reklamą Pudliszek nerwowo zapala papierosa. – Leciałem na łeb na szyję, bo nikt się z czasem nie liczy. Wczoraj do firmy trafiło zamówienie, że dostawa ma być na dziś świtem. A to 500 kilometrów od Lublina!
Sławomir Michalak, kierownik magazynu, jest dla dostawców bogiem i carem. Postawi wuzetkę na kwicie albo każe odjechać.
– Tak musi być. Inaczej nie zapanujemy nad przyjęciami. Nikt po nas nie sprawdza. Za linią rampy mogą się znaleźć tylko towary nie uszkodzone, czyste, porządnie ułożone, zgodne z zamówieniem. Sprawdzamy terminy przydatności, ilość, jakość. Tu się zaczyna odpowiedzialność przed klientem.
Majtki damskie i kostiumy kąpielowe przychodzą w zaklejonych kartonach. Piotr Łatka pruje taśmę klejącą, sprawdza sztuka po sztuce. Robota mało ambitna, ale jak nie ma innej? Kierownik twierdzi, że nie każdy się nadaje na pracownika magazynu. Wykształcenie się nie liczy. Sam ma niepełne średnie i praktykę w kilku hurtowniach. A zatrudniał i ludzi po studiach, którzy się nie nadawali.
Wyzysk czy norma
Supermarket jest zaopatrywany przez setki firm. One dają towar i czekają na pieniądze. Raczej długo i raczej odbiegające od oczekiwań, ale czekają. Bo ten handel decyduje o utrzymaniu się na rynku wielu firm, produktów, producentów.
Dla radzyńskiego Spomleku te wymagania są oczywiste.
– Terminy płatności wynoszą 28 dni – mówi Zbigniew Żurek, rzecznik Spomleku. – 40 proc. produkcji sprzedajemy w sieciach. Ceny? Ustalamy je z każdym z odbiorców, ale, szczerze mówiąc, wszędzie są mniej więcej te same. Liczy się na rotację, a nie na cenę jednostkową. Płaci się za półkę, promocję, gazetkę. Normalne.
W ocenie prezesa lubelskiej Solidarności Leclerc dyskredytuje producentów. Hasło „Taniej niż najtaniej” jest bałamutne – uważa. Handel wychodzi na dobroczyńcę klienta, a producent na jego wroga.
– Nie jesteśmy tanim kontrahentem dla producentów – ripostuje Jerzy Wawerek, prezes spółki Turisdis, utworzonej dla nowego Leclcerca. – Ale dużo dajemy. Producenci muszą zrozumieć, że bez promocji nie będą zauważeni! Każda akcja promocyjna trzykrotnie zwiększa sprzedaż produktu już nawet znanego. A ile trzeba akcji, żeby wylansować nowy! Radzimy niezadowolonym, żeby zrobili sobie bilans roczny: jakie mieli koszty i jak po roku wzrosła im sprzedaż. I to nie tylko u nas, bo my robimy reklamę, a już poznany produkt wszędzie lepiej się sprzedaje.
– Tracimy na handlu z nowym Leclerkiem – oburza się lubelski producent żywności, zastrzegając sobie anonimowość w obawie o wyrugowanie z rynku. – Daje nam gorsze warunki niż stary, na Zana. Nie chcę ich przyjąć, więc wyrzucają mnie i ze starego. Chcą wyrywać pieniądze za nic. Handluję z innymi sieciami w kraju, nawet z innymi Leclerkami i nigdzie nie ma takiej pazerności, jak tu. Płaci się za wejście z towarem, a na umowie stoi, że tak kosztuje usługa marketingowa. Do umowy dolepiają potem karteczkę, ile pieniędzy na co poszło, nawet nie ma podpisu, kto wymyśla te kosztorysy. Każdy indeks, czyli każdy nowy asortyment, kosztuje 1000 złotych, niezależnie od wielkości dostawy. Raz w tygodniu robią akcję charytatywną naszym kosztem: my obniżamy cenę, oni sprzedają po starej, żeby mogli wpłacić na jakieś konto. Na katalog trzeba wydać 4 tysiące netto, a na bankiet Leclerka dostaliśmy rachunek na 2 tysiące złotych!
Klient nasz pan
Od szóstej do dziewiątej na hektarach sklepu, magazynu, pasażu, parkingu miota się dwieście osób. Trzeba zapełnić półki, nakleić ceny, wysprzątać halę sprzedaży, przejścia, wucety, przygotować kasy, wózki. 35 tysięcy asortymentów! Układaczami stają się nawet kierownicy działów i asystenci. Dziewiąta jest godziną zero – wtedy otwierają się drzwi dla klientów.
Twaróg, masło, pieczywo, ogórek. W koszyku małżeństwa emerytów z Maków wcale nie supermarketowe zakupy. Ale są tu codziennie, w drodze na działkę.
Dwie starsze panie z Mełgiewskiej deklarują, że, owszem, podoba się, choć tylko rano i w środku tygodnia, kiedy ludzi mniej, bo człowiek się nie gubi w tłumie i ryku głośników. Ale wolą targowisko.
– Europa, pani, ten eleklerek, nie?.. – klient z Turystycznej wygląda na dumnego. Spełnione marzenie o cywilizacji. Wózek duży, zakupy tanie. Papier toaletowy, proszek z promocji, chleb, bułki, kurczak, sałata, cukier, mąka i kiełbasa z tych tańszych. Pod parasolami supermarketowego ogródka trzy wystrojone kobiety plotkują o teściowych i wychowywaniu dzieci: kawa, papieros, jak na snobistycznym deptaku.
– Ludzie, rozwalę to wszystko! Takie chamstwo! – w obsłudze klienta scena wcale nieeuropejska. Mieszkaniec Lublina jest mocno rozsierdzony. Kupił doniczkę z rośliną. Na półce była nazwa paproć i cena 6,60 zł. W kasie zapłacił 19,90 zł. Kasjerka skierowała go do reklamacji w punkcie obsługi. Tu się okazało, że to nie paproć, tylko drobnolistny fikus, że ktoś przestawił doniczkę...
Prawdziwy handel odbywa się tylko w weekendy. Ten Leclerc pracuje także w niedziele.
– Wybieraliśmy miejsce ze względu na klienta – mówi Wawerek. – W zasięgu naszej obsługi leżą Tatary, Kalina, Abramowice, Wólka, Łęczna, Świdnik. Jesteśmy przygotowani na obsługę turystów wyprawiających się na Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie. Mam nadzieję, że docenią komfort, jaki im zapewniamy, także w możliwościach komunikacyjnych. Łatwo dojechać, łatwo zaparkować, łatwo wyjechać.
Komfort kosztuje. 4 mln zł Turistdis wyłożył na budowę układu komunikacyjnego Mełgiewska –Turystyczna.
Może być duży i łysy, ale nie mumia
W pierwszym dniu pracy Leclerka ochrona przyłapała na kradzieży 10 osób. Najbardziej obłowił się mężczyzna, który „zapomniał” zapłacić 250 zł za kosmetyki.
– Według naszego savoir vivre’u nie mówimy o złodziejach, ale o nieuczciwych klientach – mówi Dariusz Paradowski, szef ochroniarzy. Nie mówimy też, że ukradł, lecz że zapomniał zapłacić.
„Zapominają” wszyscy. Matki z dziećmi, rodzice, osoby wykształcone i bez szkół, młodzi, dorośli, starsi. Dzieci to osobna kategoria, bo nie potrafią się oprzeć pokusie. Weszły dwie dziewczynki, 7- i 9-letnia. Najpierw wzięły długopis. Nic się nie stało, no to schowały sobie żelki. A potem nabrały drobiazgów na 600 złotych!
Jedzenie w sklepie to też plaga. 13-latki potrafią w półtorej godziny przejeść 30 złotych. Jedzą jogurty (łyżeczką z gospodarstwa domowego), chipsy, słodycze.
– I potrafią kłamać – twierdzi Paradowski. – Zazwyczaj wzywamy rodziców, ale zdarza się, że nie ma jak, bo dostajemy fałszywe numery, nazwiska, adresy. 12-latka podała telefon do... prezydenta miasta! Skończyły się kradzieże na alkoholach. Nie ma wypijania na miejscu, przelewania w prezerwatywy odkąd stoisko, oprócz kamer, ma własną kasę i strażnika z radiotelefonem.
Czy złodzieje mają szanse? Na terenie sklepu nikt im nie przeszkadza. Ale kamery, o lokalizacji których nie mają pojęcia, ciągle ich obserwują. Zatrzymywani są po minięciu linii kas.
„Przepraszam, czy przypadkiem nie wie pan, czym mógł spowodować uruchomienie alarmu?” – pytanie jest superkulturalne. Jeśli nie ma właściwej reakcji, czyli kradzione towary nie są wykładane na taśmę kasy, delikwent wędruje do pokoju zatrzymań. Wykręcić się nie można. Kontrola nagrywana jest z niepodrabialną fonią. Przekupstwo wykluczone.
Między linią kas a wyjściem rozciąga się pas najpilniej strzeżony. To jest teren unieszkodliwiania włamywacza, terrorysty, złodzieja, z czego nie zdaje sobie sprawy żaden klient. Bo ochrona nosi cywilne ubrania, ma wyglądać miło i przyjaźnie. Przy wejściu, przy przejściach, kasach ma nie tylko pilnować interesu, ale być też wizytówką firmy. Koniec z wrażeniem: duży, łysy i mumia. Musi być duży i uśmiechnięty. Łysy może być. Do tego koniecznie profesjonalista, najlepiej po policealnej szkole ochrony.
Ochroniarze są kulturalni, ale nie wpuszczą do sklepu pijanego, żebraka, brudasa.
Misja – zadowolony klient
W spółce Turisdis, czyli w nowym Leclerku, pracuje ok. 350 osób. Przed każdą – jak twierdzi prezes Wawerek – jest perspektywa. Byle chcieć pracować. Sam zaczynał jako kierownik działu warzywniczego w starym Leclercu.
– Jest rotacja i są awanse – potwierdza Katarzyna Klaudel kierowniczka w dwuosobowym dziale kadr. – Wiele osób rezygnuje, znajdując inną pracę. Dużo osób nie chce pracować na świeżej żywności, bo nie każdemu łatwo znieść przez cały dzień zapach wędlin. Trudno pracuje się przy rybach. Każdy dział ma swoje wymagania. Łatwiej pracować przy sprzedaży odzieży, niż, na przykład, na stoisku alkoholowym, gdzie trzeba się nadźwigać. Ale mamy już kierowników z naszego awansu. Naturalne, że zabezpieczaliśmy się okresem próbnym i umowami na pół etatu.
Jak się zarabia? To temat tabu. Katarzyna Klaudel twierdzi, że jest zadowolona. Ambitna praca, duże wymagania, ale nie może powiedzieć – za ile.
– Czy jestem wymagający? Tak, ale nie ślepo. Pracownik musi rozumieć, czego od niego oczekuje przełożony – prezes nie stroni od rozmowy, ale konkretów unika. – Mówię, czego chcę i chodzi tylko o wykonywanie obowiązków. Co dzień sprawdza nas klient. Jak nie zdamy egzaminu, to go nie będzie. Moja misja to zadowolony klient i wszyscy tak muszą widzieć swoją robotę. Dobry pracownik będzie awansował. Kierownikiem, przełożonym można zostać tylko po ciężkiej pracy, kiedy jest się najlepszym w grupie, uważanym przez jej członków za lidera. Nie będzie dobrym kierownikiem ten, który nie umie pracy wykonywanej przez podwładnych i nie jest w niej najlepszy, najszybszy, najbardziej pomysłowy i pracowity.
Kasjerki bez pampersów
– Można się napatrzyć i nasłuchać. Nie sądziłam, że tacy ludzie są – Małgosia, kasjerka z pierwszego naboru, opowiada, co ją dziwi, a nawet szokuje. – Mąż i żona, wózek z górką. Pcha ona, ona wykłada towar, ona pakuje, a on łaskawie zapłaci. Albo taka scena. Kupili dwa worki ziemi po 20 kilo. Okazuje się, że za drogo, trzeba jeden zwrócić. No to kto targa ten wór na sklep? Oczywiście – żona! Diabli nas biorą, ale milczymy. Przykro jest, kiedy klienci nam wymyślają, dużo złości jest w ludziach i używają sobie na nas. Bez żadnych racji. Nawet z przekleństwami.
Na rękę Małgosia dostaje 380 zł (475 zł brutto). Kasjerek jest 104, z naboru otwartego, z trzymiesięczną próbą na półetacie. Dostać tę pracę nie było trudno. Podanie, wezwanie na rozmowę: czy nie boisz się kontaktu z pieniędzmi, czy masz dzieci, męża, czy sobie poradzisz? Potem 60 złotych na badania – i do kas. Pół etatu to 4 godziny dziennie przez pięć dni, ale pracuje się gratis pół godziny przed rozpoczęciem i pół godziny po zamknięciu przy rozliczeniach kas. Całych weekendów wolnych nie ma, sklep czynny przez okrągły tydzień, przysługuje jedna niedziela co dwa tygodnie. Opowieści o siedzeniu w pampersach – jak słyszę od kasjerek – są nieprawdziwe. Cztery godziny każda wysiedzi, a jak siusiu konieczne, to główna kasjerka znajdzie zastępstwo.
Ubranka dostaje się od firmy. W regulaminie nie mieszczą się czarne rajstopy, zabronione jest też noszenie pantofli z odkrytymi palcami, ale toleruje się np. kolczyk w nosie.
Kierownicy działów, asystenci, biuro pracują na całych etatach. Rolkarze jeżdżą po sklepie na ¾ćwierć etatu, kasjerki zaczynają na połówkach, mogą awansować na cały. Selekcja jest, już ogłasza się następne przyjęcia. Na okresie próbnym rozstania są proste – pracodawca komunikuje, że współpraca się nie układa. I wystarczy. Ale wielu nie wytrzymuje. Odchodzą sami.
Małgosia nie wie, czy ją zostawią. Na kasach robi się kontrole, ocenia, jak szybko kasjerka „macha ręką” na skanerze, tzn. jak szybko przesuwa towary przy czytniku cen. Mierzenie czasu skanowania nie jest zapowiadane. Druga konkurencja to rozliczanie manka. Jak się podejmuje decyzje kadrowe, kontrolowani nie wiedzą.
– Nikt się nie będzie dopytywał o powody, bo o pracę ciężko. Siedzimy cicho. Wszyscy się oburzają, że kazali nam pozakładać konta w banku Pekao S.A., (ta firma będzie w Leclerku). Po co mamy się przenosić z innych banków? Niektórym konta niepotrzebne, zresztą to wydatek. Ale nic się nie mówi. Za pierwszy miesiąc spóźnili nam wypłaty – i też cicho. Bo najważniejsze, że jest praca...
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Lubelskie: Groźny wypadek z udziałem dwóch aut. Jedna osoba zginęła, trzy są ranne

Lubelskie: Groźny wypadek z udziałem dwóch aut. Jedna osoba zginęła, trzy są ranne

Jedna osoba zginęła, a trzy kolejne są ranne - to bilans wypadku, do którego doszło w sobotę wieczorem w Kocku.

Nie wybiera się koloru "szalupy ratunkowej". Powstała fundacja, która edukuje o szczepieniach
Magazyn

Nie wybiera się koloru "szalupy ratunkowej". Powstała fundacja, która edukuje o szczepieniach

Wierzymy głęboko, że twarde dane i rzeczowa argumentacja broni się sama w wielu przypadkach – rozmowa z Anną Denslow, współzałożycielką Fundacji „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości”, która propaguje rzetelne informacje na temat szczepień, w tym przeciwko COVID-19.

Mieszkańcy tej miejscowości boją się korzystać z bieżącej wody. "Przekroczona zawartość niklu"
Reportaż Uwagi! TVN
film

Mieszkańcy tej miejscowości boją się korzystać z bieżącej wody. "Przekroczona zawartość niklu"

Od kilku miesięcy mieszkańcy podwrocławskiej Sobótki boją się korzystać z wody płynącej z kranów. Coraz więcej osób skarży się na dolegliwości żołądkowe i problemy skórne.

Wirusolog o liczbie zakażeń koronawirusem w Polsce: Jesteśmy w okresie stabilizacji

Wirusolog o liczbie zakażeń koronawirusem w Polsce: Jesteśmy w okresie stabilizacji

Po kolejnym wzroście liczby zakażeń koronawirusem jesteśmy w okresie stabilizacji - powiedział w sobotę PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Podkreślił, że rozwój sytuacji będzie zależał od ruchliwości obywateli, w szczególności podczas majówki.

Podhale Nowy Targ – Stal Kraśnik 1:1. Mogli nawet wygrać

Podhale Nowy Targ – Stal Kraśnik 1:1. Mogli nawet wygrać

Niepokonany w tym roku rywal, który dodatkowo wygrał pięć meczów z rzędu. Niewielu stawiało w sobotę na Stal Kraśnik w starciu z Podhalem Nowy Targ. A tymczasem drużyna Marcina Wróbla sprawiła niespodziankę i wywiozła z trudnego terenu jeden punkt po remisie 1:1. Co ciekawe, niebiesko-żółci zdobyli pierwszego gola w lidze od około… 350 minut.

Pogrzeb królewski, ale prywatny. Rodzina pożegnała księcia Filipa
film

Pogrzeb królewski, ale prywatny. Rodzina pożegnała księcia Filipa

Windsor, Wielka Brytania. Rodzina królewska pożegnała zmarłego księcia Filipa. Uroczystości ze względu na epidemię były skromne, uczestniczyło w nich zaledwie 30 osób. Książę spoczął w królewskiej krypcie na zamku w Windsorze.

Regulamin, kosze, a może fotopułapka? Chcą uprzątnięcia terenów zielonych w Lubartowie

Regulamin, kosze, a może fotopułapka? Chcą uprzątnięcia terenów zielonych w Lubartowie

22 osoby podpisały się pod petycją do burmistrza Lubartowa z prośbą o uprzątnięcie terenów zielonych przy kilku ulicach. Problem wraca po każdej zimie. Jak go rozwiązać?

Granit Bychawa – Lublinianka 5:0. Nokaut w pierwszej połowie

Granit Bychawa – Lublinianka 5:0. Nokaut w pierwszej połowie

Rywalizacja w grupie mistrzowskiej Hummel IV ligi rozpoczęła się od meczu Granitu Bychawa z Lublinianką. Podopieczni Dariusza Bodaka w tym roku na razie nie zachwycali, dlatego faworytem byli gospodarze. I wywiązali się z tej roli znakomicie, bo łatwo ograli rywali. Już po 42 minutach było 4:0. W drugiej połowie gospodarze dorzucili jeszcze jedną bramkę

2127 rzutów, 870 celnych. Kto zachwycił, a kto zawiódł w Pszczółce Start Lublin?
Magazyn

2127 rzutów, 870 celnych. Kto zachwycił, a kto zawiódł w Pszczółce Start Lublin?

Epickie boje, występ w Koszykarskiej Lidze Mistrzów i 45,6 procent skuteczności z gry zawodników. A kto wykonał 90 rzutów osobistych i spudłował tylko 3 razy? Pszczółka Start Lublin zakończyła sezon na szóstym miejscu. Czas na podsumowanie.

Były więzień obozu skrytykował powołanie B. Szydło do Rady Muzeum Auschwitz-Birkenau. "Wszyscy są zdziwieni"
film

Były więzień obozu skrytykował powołanie B. Szydło do Rady Muzeum Auschwitz-Birkenau. "Wszyscy są zdziwieni"

Warszawa. Członkowie Rady Muzeum Auschwitz-Birkenau rezygnują z zasiadania w tym gremium w proteście przeciwko powołaniu do Rady byłej premier Beaty Szydło. To ich zdaniem upolitycznianie organu, który nadzoruje działalność placówki.

Lublin Jazz Festiwal po raz 12. w lipcu
12 lipca 2021, 0:00

Lublin Jazz Festiwal po raz 12. w lipcu

Poznaliśmy termin tegorocznej odsłony Lublin Jazz Festiwal. Centrum Kultury poinformowało, że ten cieszący się dużą popularnością festiwal dla wielbicieli jazzu odbędzie się w dniach 12-18 lipca.

Lublin: W poniedziałek znów pojedziemy ul. Lipową
galeria

Lublin: W poniedziałek znów pojedziemy ul. Lipową

W poniedziałek ul. Lipowa ma zostać otwarta dla ruchu, nie tylko dla komunikacji miejskiej. Z objazdów wrócą trolejbusy i część autobusów. Równocześnie drogowcy zamkną odcinek ul. Okopowej, a część ruchu przejmą ul. Chopina i Sztajna

Ekspert: Mamy prawdopodobnie początek końca trzeciej fali pandemii

Ekspert: Mamy prawdopodobnie początek końca trzeciej fali pandemii

Mamy prawdopodobnie początek końca trzeciej fali pandemii – ocenił w rozmowie z PAP dr Michał Sutkowski. Podkreślił, że nie oznacza to, że jest dobrze, szczególnie w szpitalach, a do maja liczba zgonów będzie najprawdopodobniej duża.

Parchatka się doczekała. Powstaje nowy chodnik

Parchatka się doczekała. Powstaje nowy chodnik

Trwają prace przy długo oczekiwanym drugim etapie budowy chodnika przy drodze wojewódzkiej nr 824 w Parchatce koło Puław.

Najpierw muzyka, potem reszta świata. Zeszli się ze sobą w latach 90., płytę nagrali 30 lat później
Magazyn
film

Najpierw muzyka, potem reszta świata. Zeszli się ze sobą w latach 90., płytę nagrali 30 lat później

– W ogóle nie przejmowaliśmy się czymś takim jak sformalizowanie tego, co my robimy. Tym żyliśmy, to była najważniejsza rzecz w naszym życiu, nasz skarb. Tak jest do dzisiaj – mówi Krzysztof Grabań, basista grupy Sezamkova z Dęblina.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.