Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Kraśnik

7 czerwca 2012 r.
16:46
Edytuj ten wpis

Koniec egzotyki w Kraśniku, wyrwą palmy

0 71 A A

Egzotyczne drzewa, które posadzono 2 lata temu nad zalewem zostaną wyrwane jeszcze w tym miesiącu.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
– Kiedy palmy zostały posadzone nad zalewem zrobiło się o tym głośno, więc myślę, że sam pomysł nie był zły – stwierdza Paweł Świderski, radny miejski z Kraśnika. – Gdyby się przyjęły to na pewno byłaby to spora atrakcja, bo takich drzew w Polsce nie ma. Wszystko to jednak było zbyt kosztowne.

Palmy z gatunku Trachycarpus fortunei posadzono nad kraśnickim zalewem w 2010. r. Zastąpiły sztuczne, które stały tutaj wcześniej. Był to pomył poprzedniego burmistrza miasta Piotra Czubińskiego. Egzotyczne drzewa sprowadzono z Pakistanu. Za dziesięć palm Urząd Miasta w Kraśniku zapłacił ok. 15 tys. zł.

Za sprawą mediów o Kraśniku i jego palmach usłyszała cała Polska. – Bardzo kibicuję temu, żeby się przyjęły – przyznał w materiale telewizji TVN z lipca 2010 r. Piotr Czubiński, ówczesny burmistrz miasta.

Niestety drzewka w naszym klimacie nie chciały rosnąć. Już rok temu podejrzewano, że palmy nie przetrwały zimy. Uschły im liście. Urzędnicy zrezygnowali jednak z zasięgnięcia opinii dendrologicznej z powodów finansowych. Postanowili, że palmy pozostaną jeszcze nad zalewem przez rok.

Ich czas właśnie się kończy.

Kraśnicki Urząd Miasta, który wystąpił z wnioskiem do Starostwa Powiatowego o pozwolenie na wycięcie drzew już taką zgodę dostał.

– Palmy zostaną usunięte jeszcze w tym miesiącu –zapowiada Dariusz Kalinowski, menadżer kraśnickiego zalewu. – Myślę, że nie będzie potrzebny do tego jakiś większy sprzęt, bo chyba drzewa nie są mocno zakorzenione. Zostały same pnie. Palmy pewnie trzeba będzie spalić.

– Tęsknić za nimi nie będę – żartuje Tadeusz Członka, przewodniczący Rady Miasta Kraśnik. – Chcę tylko, żeby nad zalewem było ładnie. Na zagospodarowanie tego terenu trzeba mieć pomysł. Jeśli ma ono przyciągnąć nie tylko mieszkańców miasta, ale też turystów to miejsce to musi się czymś wyróżniać. Powinno być oryginalne. Palmy zrobiły w Polsce dużo szumu, ale jak widać po-mysł ten nie okazał się do końca trafiony.

Co zostanie posadzone w miejsce wykopanych egzotycznych drzew? – Trudno powiedzieć – ucina Mirosław Włodarczyk, burmistrz Kraśnika. – Plam nie będzie na pewno, bo kończymy z absurdem. Nie będziemy się już zastanawiać czy odbiją czy też nie. Może zostaną posadzone jakieś iglarki. Żeby nie były to drzewa na rok czy dwa. Na pewno ma być ładnie. Chciałbym, aby na ten temat wypowiedzieli się fachowcy.

– Polskie drzewa, które dają zarówno cień i są zielone byłyby dobre – podpowiada radny Świderski.

– W tym zakresie trzeba zaufać ludziom, którzy mają odpowiednią wiedzę i wykształcenie – dodaje z kolei przewodniczący Rady Miasta Kraśnik.

Komentarze 71

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 12 lipca 2012 o 14:37
0
[url="http://g2.gangsters.pl/index.php?ref=2712"]http://g2.gangsters....ex.php?ref=2712[/url]
Avatar
Marysieńka / 11 lipca 2012 o 22:20
0
[quote name='antymarysieńka' timestamp='1342032942' post='648007']
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:

Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a potem pokona Cię doświadczeniem ...
[/quote]

Antymarysieńko nie kazdy jest tak ograniczony jak ty i nie musi poprzestawać na kazdej wciskanej mu głupocie, która do tego jest sprzeczna z podstawowymi zasadami. Gdyby greg miał tak rację to tu by ją przedstawił pełną konkretów, a nie jakichś ogólników opartych jedynie na hobbistycznej zabawie panów mających nadmiar pieniędzy i przescigających się w przetrzymaniu palm przez zimę.
I nie zawracaj głowy gregowi, on musi dbać, zeby palmy dobrze się sprzedawały. A poza tym ma problem, gdyz dorobił sie zarazy na swoich palmach.
[quote name='antymarysieńka' timestamp='1342032942' post='648007']
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:

Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprow... rozwiń
Avatar
antymarysieńka / 11 lipca 2012 o 20:55
0
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:


[size=6]Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a potem pokona Cię doświadczeniem ...[/size]
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:


[size=6]Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a p... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 10 lipca 2012 o 13:02
0
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.
[/quote]

No to juz sie dogrzebałam, ze zasychanie liści jest normalnym zjawiskiem w przypadku palm.
Po pierwsze to zawsze zrzucają najnizsze liście, tworząc w ten sposób pień, a dokładnie kłodzinę, która udaje ten pień, a w rzeczywistości jest zlepkiem zdrewniałych pochew liściowych i resztek korzeni przybyszowych.
A po drugie zimowe warunki pogodowe powodują, że nie niektóre liście po prostu ulegają naturalnemu zniszczeniu. Zjawisko spotykane nawet na górskich plantacjach palm.
A przy Twojej teorii sprzyjajacych warunków, palma miałaby szanse przezyc te 6/7 lat, a później to już tylko zginąć z osłabienia.
I nie wiem dlaczego twierdzisz, że palma z 6-7 nowo wypuszczonymi liści jest rośliną osłabioną? Przeciez to nie jest tak mało, żeby dzięki nim wszystkie jej procesy życiowe mogły sie normalnie odbywac, tym bardziej jesli te jej liście nie są niczym zarażone.
Jak w związku ze swoimi teoriami wytłumaczysz zywotność palm rosnących dziko w surowych himalajskich warunkach?
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.
[/quote]

No to juz sie dogrzebałam, ze zasychanie liści jest normalnym zjawiskiem w przypadku palm.
Po pierwsze to zawsze zrzucają najnizsze liście, tworząc w ten sposób pień, a dokładnie kłodzinę, która udaje ten pień, a w rzeczywistości jest zlepkiem zdrewniały... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 7 lipca 2012 o 15:19
0
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.
Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej.
Moja figa w gruncie 9 maja wyglądała tak:
https://lh4.googleus...w-gruncie-2.jpg
a figa w Paryżu 2 maja wygląda tak:
https://lh6.googleus...sacre-coeur.jpg
Czy Marysieńka widzi różnicę w wegetacji?
Liście szorstkowca ulegają zniszczeniu przy około -12 C. U odporniejszych sztuk przy -14 C. Właśnie do do takiej temperatury szorstkowiec może przechłodzić wodę w tkankach. Już trzy noce z temperaturą -15 C są w stanie zdefoliować palmę. To fakt empiryczny stwierdzony przez mnie osobiście. Liście żadnego szorstkowca nie wytrzymją -17 C. Jeśli Marysieńka taką palmą dysponuje to chętnie ją odkupię.
Za to liście szorstkowca bez trudu wytrzymają -7 C. ***Bardzo krótkotrwale*** (około pół godziny) wytrzymają nawet i -16 C. Natomiast nawet tak krótkotrwałe oddziaływanie temperatury -16 C zdefoliuje karłatkę odmiany vulcano. I to wiem z praktyki. Z obserwacji moich palm rosnących w gruncie.
Bajki o palmach w Szczecinie oczywiście znam. Z tego co mi wiadomo podczas mrozów rozpalano przy nich koksowniki.
Jeśli Marysieńka nie odróżnia palmy od palemiki to proponuję nabyć okulary. Zimowanie 30 cm rośliny to zupełnie inna skala problemów niż zimowanie rośliny o wysokości kłodziny 1 m i wysokości całkowitej 2 m. Małą palemkę można przezimować bez dodatkowego ogrzewania. Wystarczy ją bardzo dobrze zabezpieczyć. Wówczas roślinka jest ogrzewana przez zasoby ciepła zgromadzone w gruncie.
Woda w rurze nie zamarza, bo z reguły ciągle przez nią przepływa. Niech Marysieńka spróbuje zabezpieczyć butelkę 1.5 l z wodą.
Zdefoliowany acz żywy szorstkowiec u nas po zimie jest defoliacją osłabiony. Do września wypuści około 6-7 liści. Zaś kolejna taka zima zabija osłabioną już palmę.
W miejscach publicznych walory ozobne są ważne. W ładnym ogrodzie też. Cóż z tego, że roślina przeżyła skoro jako tako wygląda dopiero we wrześniu?
Skąd wiem, ze palma może w temperaturze bliskiej zera stać w ciemości? Z teorii oraz z praktyki Marysieńko. Moje stały i o dziwo nic im nie jest.
Proszę również o podanie źródła (najlepiej naukowego), które mówi, że szorstkowce asymilują CO2 w temperaturze poniżej zera stopni.
Wbrew temu co się Marysieńce wydaje tam gdzie rosną szostkowce jest dość ciepło. Zamiast pisać po próżnicy długaśne posty mogłaby Marysieńka sprawdzić np. temperatury w Tesach w Chinach.
W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.
Resztę Marysieńkowych urojeń pominę.
Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
[/quote]

Szerokości posłuzyły mi za przykłady, a sugeruję się charakterystycznymi cechami palmy, w tym przypadku jej mrozoodporonością. Ale nawet, dla tych samych szerokości, sa to nieznaczne odchylenia w temperaturach, w długości trwania okresu wegetacyjnego, szczególnie dla regionów tych krajów ze zbliżonym mikroklimatem do naszego, żeby miały az tak istotny wpływ. A i tak te kraje tak jak my nie są wolne od różnych anomalii aurowych, które w róznym stopniu mogą sie odbić na roslinach.
To nie jest gatunek palmy tropikalnej, tylko wysokogórskiej, mrozoodpornej, przystosowanej do bardziej srogich warunków.
Nazwa palmy mrozoodpornej nie wzięła sie znikąd i niech nawet będzie w stanie przetrzymać takie niższe mrozy, to jednak w dalszym ciągu tę cechę posiada. A to żeby przetrwała wyższe mrozy z powodzeniem mozna jej dopomóc i to niekoniecznie przy pomocy kabli grzejnych, tylko odpowiednie zabezpieczenie z izolacji może byc wystarczające. Tylko że przy tym trzeba zachodu, gdyż wiąże się to z przykrywaniem i odkrywaniem palmy. I nikt tu nie proponuje ubierania ją w plastikową butelkę, bo to żadna izolacja dla kazdej jednej rośliny potrzebującej okrycia na zimę. Ale wodę w takiej plastikowej butelce mozna jeszcze dodatkowo zabezpieczyc odpowiednimi warstwami i wtedy nie zamarznie. A woda w rurze nie cieknie na okrągło, tym bardziej kiedy w nocy się śpi, i jest nie używana prze 7/8 godzin, a na dworze największy mróz. Raz tylko zamarzła, ale jak sie okazało z kolanka kawałkiem obsunęła się otulina i to wystarczyło.
Ale wracając do roślin, to wiele z nich potrzebuje zimowego okrycia, gdyz w naszym klimacie niektórych spadków temperatury nie byłaby w stanie przetrzymać. I tak np. rododendrony, róże, powojniki przemarzają już przy -10. Mój powojnik przy kilkunastu latach nieokrywania dopiero w tym roku przemarzł. Rododendrony w każdy mróz zimowały sobie bez niczego, i dopiero tegoroczna zima dała im się we znaki. Ale te z zabezpieczonymi samymi korzeniami przetrwały w bardzo dobrym stanie i kwitły w całej swej okazałości. Także jesli jedne rosliny potrafią przetrwać bez okrycia, to nie powinien to być żaden problem dla dobrze zabezpieczonej palmy mrozoodpornej, wytrzymującej porównywalne temperatury i to tak, żeby defoliacja jej nie dosięgła. A nawet jeśli dosięgnie , to nauczeni juz błędem pierwszego roku można podjąć odpowiednie kroki,żeby podczas tej nadchodzącej zimy nie zaznała dalszych uszczerbków. A nie to, żeby ją jeszcze bardziej doprawić.
Walory ozdobne sa wazne, ale nie kazde piękno mozna osiągnąć od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej rózdzki. A mozna je wypracować metodą prób i błędów, w tym że na pewno nie sposobami, które są całkowitym zaprzec
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.
Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej... rozwiń
Avatar
antymarysieńka / 4 lipca 2012 o 19:48
0
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
[/quote]

Nie Ty jeden. Z tego imbecyla ma kilka antymarysieniek ciągły ubaw na forum
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
[/quote]

Nie Ty jeden. Z tego imbecyla ma kilka antymarysieniek ciągły ubaw na forum rozwiń
Avatar
greg / 27 czerwca 2012 o 19:30
0
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.

Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej.

Moja figa w gruncie 9 maja wyglądała tak:

[url="https://lh4.googleusercontent.com/-nkj5P1j06Iw/Tccc_HloRRI/AAAAAAAABG0/-yONiBAgA9c/s800/figa-w-gruncie-2.jpg"]https://lh4.googleus...w-gruncie-2.jpg[/url]

a figa w Paryżu 2 maja wygląda tak:

[url="https://lh6.googleusercontent.com/-QJdr8Mne13A/TcmU_UvL-wI/AAAAAAAABIo/MHjfiiaqfI8/s800/07-Paryz-figa-przy-bazylice-sacre-coeur.jpg"]https://lh6.googleus...sacre-coeur.jpg[/url]

Czy Marysieńka widzi różnicę w wegetacji?

Liście szorstkowca ulegają zniszczeniu przy około -12 C. U odporniejszych sztuk przy -14 C. Właśnie do do takiej temperatury szorstkowiec może przechłodzić wodę w tkankach. Już trzy noce z temperaturą -15 C są w stanie zdefoliować palmę. To fakt empiryczny stwierdzony przez mnie osobiście. Liście żadnego szorstkowca nie wytrzymją -17 C. Jeśli Marysieńka taką palmą dysponuje to chętnie ją odkupię.

Za to liście szorstkowca bez trudu wytrzymają -7 C. ***Bardzo krótkotrwale*** (około pół godziny) wytrzymają nawet i -16 C. Natomiast nawet tak krótkotrwałe oddziaływanie temperatury -16 C zdefoliuje karłatkę odmiany vulcano. I to wiem z praktyki. Z obserwacji moich palm rosnących w gruncie.

Bajki o palmach w Szczecinie oczywiście znam. Z tego co mi wiadomo podczas mrozów rozpalano przy nich koksowniki.

Jeśli Marysieńka nie odróżnia palmy od palemiki to proponuję nabyć okulary. Zimowanie 30 cm rośliny to zupełnie inna skala problemów niż zimowanie rośliny o wysokości kłodziny 1 m i wysokości całkowitej 2 m. Małą palemkę można przezimować bez dodatkowego ogrzewania. Wystarczy ją bardzo dobrze zabezpieczyć. Wówczas roślinka jest ogrzewana przez zasoby ciepła zgromadzone w gruncie.

Woda w rurze nie zamarza, bo z reguły ciągle przez nią przepływa. Niech Marysieńka spróbuje zabezpieczyć butelkę 1.5 l z wodą.

Zdefoliowany acz żywy szorstkowiec u nas po zimie jest defoliacją osłabiony. Do września wypuści około 6-7 liści. Zaś kolejna taka zima zabija osłabioną już palmę.

W miejscach publicznych walory ozobne są ważne. W ładnym ogrodzie też. Cóż z tego, że roślina przeżyła skoro jako tako wygląda dopiero we wrześniu?

Skąd wiem, ze palma może w temperaturze bliskiej zera stać w ciemości? Z teorii oraz z praktyki Marysieńko. Moje stały i o dziwo nic im nie jest.

Proszę również o podanie źródła (najlepiej naukowego), które mówi, że szorstkowce asymilują CO2 w temperaturze poniżej zera stopni.

Wbrew temu co się Marysieńce wydaje tam gdzie rosną szostkowce jest dość ciepło. Zamiast pisać po próżnicy długaśne posty mogłaby Marysieńka sprawdzić np. temperatury w Tesach w Chinach.

W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.

Resztę Marysieńkowych urojeń pominę.

Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.

Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej.

Moja figa w gruncie 9 maja wyglądała tak:

[url="http... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 26 czerwca 2012 o 12:26
0
[quote name='greg' timestamp='1340266023' post='640644']
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.
Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych Międzyzdrojach palmy doznały takich strat to Kraśnik nie ma szans. Po drugie. Defoliacja osłabia roslinę. Palma to nie brzoza żeby traciła liście. Te rośliny nie są do tego przystosowane. Po trzecie. Tamtejsze palmy zostały posadzone w miejscach, które można uznać za reprezentacyjne. Kikut z przemarzniętymi liśćmi to wątpliwa ozdoba. Taki kitut wydusi z siebie do września około 6 liści i padnie kolejnej zimy.
Palmy nie mają typowego okresu spoczunku (w takim rozumieniu jak np. wspomniana brzoza). O tym Marysieńka też nie wiedziała?
Każdy izolator jest charakteryzowany przez współczynnik przenikania ciepła. Herbata w termosie z czasem stygnie, prawda? Żadna izlolacja nie jest magiczną skrzynką, która ochroni zawartość przez ***zbyt długo*** trwającymi spadkami temperatury.
Mało tego. Izolator blokuje przepływ ciepła w obie strony. Czyli jeśli w środku się wychłodzi, a na zewnątrz jest ciepło to roślina tego ciepła nie dostanie.
Specjalna informacja dla Marysieńki: szorstkowiec może w niskiej temperaturze (w granicach zera) stać bez dostepu światła przez kilka miesięcy. I wcale mu to nie szkodzi. Palmy jeśli chodzi o fotosyntezę należą do grupy C4 (pierwszym produktem karboksylacji u tych roślin jest związek czterowęglowy). Sugeruję się dokształcić i sprawdzić optimum termiczne dla fotosyntezy u tych roślin oraz temperaturę, przy której fotosynteza ustaje. Znowu kulą w płot.
Marysieńka nie tylko nie jest praktykiem. Teorii też nie zna. Jednak w niczym jej to nie przeszkadza by głosiła wszem i wobec swoje radosne tezy.
[/quote]

Duzą rolę odgrywa tez odpornosć palmy i jej przystosowanie.
W Niemczech , które mają taką samą szerokośc geograficzną jak my, tez wytrzymała -25[sup]o[/sup]. Co prawda jej liście uległy zniszczeniu, ale na wiosnę wypuściła nowe. Prawdopodobnie przed wojną na ulicach Szczecina rosły szotstkowce, czyli dawały rade. Ale nawet jeśli nie jest wytrzymała na ataki takich duzych mrozów,jakie sie u nas zdarzają, to odpowiednio sie nią zajmując można jej dopomóc przetrzymać tak niekorzysne warunki. Tylko to zależy od rodzaju, a także ilości izolacji, które mogłyby ją chronić. U nas duze spadki temperatur tez nie trwają wiecznie, żeby ta ilolacja nie mogła tworzyc magicznej skrzynki. Tym bardziej, że jeżeli ich uzycie jest w stanie zabezpieczyć taką wodę , która zamarza już w 0 stopniach, to co dopiero zabezpeczyc roslinę, która bez okrycia może wytrzymywac do nieszkodliwych -17[sup]o[/sup]C. Izolator blokuje przepływ ciepła w obie strony, ale też nie wpuszcza tyle zimna, które panuje w jego otoczeniu, tym bardziej że zatrzymuje mrożny wiatr, który dodatkowo wzmaga to zimno. I najlepiej można to zaobserwowac,znajdując się w nieogrzewanym pomieszczeniu, do którego nawet jesli wejdzie ten mróz, to gdy zelży, to i w nim sie robi dużo cieplej.Tyle że tej temperaturze na zewnątrz, słonce , które nie przenika przez izolację dopomaga. A na duze mrozy najlepiej sprawdza się podwójna izolacja dla chronionej rzeczy. I jezeli ja jestem w stanie zabezpieczyć w ten sposób wodę w rurze, to i jest taka mozliwość dla mrozoodpornej palmy. I na jakimś forum jest, jak ktoś przy pomocy samych izolacji juz trzy lata z rzędu zabezpiecza swoją małą palmę i to skutecznie.
Co się tyczy palm w Międzyzdrojach, sa dowodem, że szorstkowiec jest w stanie przetrwać zimę w naszym klimacie i na wiosnę ulega regeneracji, czyli wypuszcza nowe młode liście. I to nic , że nadmorski klimat ma łagodniejsze zimy, gdyz nie wiadomo, czy te palmy były w jakikolwiek zabezpieczone, a przede wszystkim czy odpowiednio i czy w ogóle miały wyściółkowane podłoże. To jego zabezpieczenie jest podstawą, żeby ziemia wokół korzeni nie zamarzła a roślina mogła uzupełnić braki wyparowanej wody. Bo mimo wszystko rośliny zimozielone nie przerywają transpiracji wody w suchą mroźną zimę, nawet mimo tego , że fotosynteza u nich może być bliska zeru.W naturalnym biosystemie taką warstwę zabezpieczajacą przed zamarzaniem ziemi jest snieg, którego w Himalajach raczej nie brakuje. Nie wiadomo też, czy te palmy poddawane długotrwałej niesprzyjającej mrożnej i wietrznej aurze w swoim naturalnym środowisku , gdzie tez może dochodzic do niebezpiecznych dla nich wahan temperatury, nie ulegają częścowej defoliacji. Kłodzina palmy pokryta jest masą usłych liści, czyli muszą sie one skąds brać, ale na pewno nie z wiecznie zielonych liści na wierzchołku .
I jak na razie nie romawiamy tutaj o walorach ozdobnych palmy, ale o samym jej przetrwaniu okresu zimowgo.
Podczas zimy palma nie jest w całkowitym spoczynku, ale częściowym, w którym jej funkcje życiowe ulegają spowolnieniu, tak jak w przypadku innych zimozielonych roślin.
I skąd Ty wziąłeś te specjalną informację dla mnie, ze szorstkowiec w niskiej temperayurze bliskiej zeru może stac bez dostępu światła kilka miesięcy?
To ze nalezy do grupy roślin C4 prowadzących oszczędną gospodarke wodną, mogę sie zgodzić, gdyż dodatkowy akceptor PEP,który zwieksza asymilacje CO[sup]2[/sup] może im dopomagać przeprowadzic fotosyntezę w ich niekorzystnych warunkach bytowania.Dlatego tez te palmy w swoim naturalnym środowisku wystawione sa na intensywne nasłonecznienie, żeby przy pomocy swiatła z promieni słonecznych, które nagrzewają powietrze mogła przeprowadzic fotosynteze i zachowac swoją zieloność .Dlatego tez palmy w Himalajach zależnie , które barwniki asymilacyjne biorące udział w fotosyntezie, jakie promieniowanie zdążą zaabsorbować, nadają im odpowiedniego koloru, tak ze palmy rosnące na zboczach o większym nasłonecznieniu sa niebiesko zielone, a te o mniejszy, szare.
A to by wskazywało, że i w naszych warunkach palma powinna przebywać w pełnym oświetleniu, a nie w kilku miesięcznym całkowitym zaciemnieniu., gdzie bez dostępu swiatła fotosynteza nie ma jak zachodzic.
Jak wiadomo rosliny wysokogórskie, a ten rodzaj palm taki jest, asymilują CO[sup]2[/sup] nawet w temperaturze poniżej 0 stopni. Czyli całkiem jak iglaki. I jest
[quote name='greg' timestamp='1340266023' post='640644']
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.
Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych ... rozwiń
Avatar
greg / 21 czerwca 2012 o 10:07
0
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.

Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych Międzyzdrojach palmy doznały takich strat to Kraśnik nie ma szans. Po drugie. Defoliacja osłabia roslinę. Palma to nie brzoza żeby traciła liście. Te rośliny nie są do tego przystosowane. Po trzecie. Tamtejsze palmy zostały posadzone w miejscach, które można uznać za reprezentacyjne. Kikut z przemarzniętymi liśćmi to wątpliwa ozdoba. Taki kitut wydusi z siebie do września około 6 liści i padnie kolejnej zimy.

Palmy nie mają typowego okresu spoczunku (w takim rozumieniu jak np. wspomniana brzoza). O tym Marysieńka też nie wiedziała?

Każdy izolator jest charakteryzowany przez współczynnik przenikania ciepła. Herbata w termosie z czasem stygnie, prawda? Żadna izlolacja nie jest magiczną skrzynką, która ochroni zawartość przez ***zbyt długo*** trwającymi spadkami temperatury.

Mało tego. Izolator blokuje przepływ ciepła w obie strony. Czyli jeśli w środku się wychłodzi, a na zewnątrz jest ciepło to roślina tego ciepła nie dostanie.

Specjalna informacja dla Marysieńki: szorstkowiec może w niskiej temperaturze (w granicach zera) stać bez dostepu światła przez kilka miesięcy. I wcale mu to nie szkodzi. Palmy jeśli chodzi o fotosyntezę należą do grupy C4 (pierwszym produktem karboksylacji u tych roślin jest związek czterowęglowy). Sugeruję się dokształcić i sprawdzić optimum termiczne dla fotosyntezy u tych roślin oraz temperaturę, przy której fotosynteza ustaje. Znowu kulą w płot.

Marysieńka nie tylko nie jest praktykiem. Teorii też nie zna. Jednak w niczym jej to nie przeszkadza by głosiła wszem i wobec swoje radosne tezy.
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.

Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych Międzyzdrojach palmy doznały takich strat to Kraśnik nie ma szans. Po drugie. De... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 18 czerwca 2012 o 08:42
0
[quote name='greg' timestamp='1339828383' post='639510']
Cała "wiedza" Marysieńki opiera się na tym, że "coś" i "gdzieś" czytała. Nie pamięta co i nie pamięta gdzie.
Mogę jedynie zaproponować by Marysieńka zajęła się tematem i spróbowała wdrożyć w życie własne pomysły. Zachęcam Marysieńkę by kupiła sobie palmy i sama je "sprawdziła". To najskuteczniej wybije jej z główki głupoty, które tu teraz wypisuje.
Bo oczywiście nie przekona Maryśnieki to, że poddały się palmy w Kraśniku, Międzyzdrojach, wrocławskim zoo itp. Nie przekona Marysieńki również to, że Bułgarzy, Niemcy i Czesi ogrzewają swoje palmy. Ja znam osobiście takie osoby z Czech. Koresponduję z osobami z Niemiec.
Ale Marysieńka "coś" i "gdzieś" czytała. Więc wie najlepiej. Polemizować z rozległą wiedzą Marysieńki nie sposób.
I co Marysieńce po "superizolacji" skoro ta "superizolacja" nie ma ciepła, które mogłaby zatrzymać? Czy Marysieńka rozumie na czym polega różnica pomiędzy organizmem stałocieplnym i zmiennocieplnym? Czy może jednak była na wagarach wtedy?
[/quote]
Marysienka informacje czerpie ze żródła z jakiego Tobie też zdarza sie korzystac, tylko nie widzi potrzeby zaprzątac swojej pamięci tytułami artykułów i szczegółami w nich zawartymi, gdyz to nie jest jej az tak potrzebe do życia.Ma inne wazniejsze sprawy do zapamiętywania.
Co prawda o palmach, które nieokrywane i nieogrzewane przetrzymały duzy mróz, Marysienka swego czasu wyczytała na innych stronach, ale myslę, że w zastępstwie ta wystarczy.

W Bułgarii (Plovdiv) dorosłe palmy wytrzymały spadek temperatury sięgający -29C bez okrywania. W Ohio podobne osobniki wytrzymały -26C, podobne raporty są od innych hodowców z Tennesse, Kansas i Colorado. Jeśli jednak korzenie palmy przemarzną może ona zginąć wystawiona na mróz nawet w strefie 8.
W Ohio, kilka młodych trachycarpusów przeżyło -24C bez żadnych uszkodzeń, przykrytych tylko grubą warstwą liści. Jedną z najprostszych metod okrycia. Jest obsypanie całej rośliny śniegiem, który jest najlepszym izolatorem.

http://bestpalm.pl/?p=51
A ogrzewaniu innych nigdy nigdzie nie zaprzeczała.
O palmach we wrocławskim ZOO nie słyszała, ale to jest najmniej wazne. A te w Międzyzdrojach przetrzymały zimę, tyle że liście miały nadmarznięte, ale zaczęły wypuszczac nowe i to widac na zdjęciach, tylko że w ramach gwarancji zostały wymienione.
I tak przy okazji chciało by sie spytac. Czyżby naszych nie obejmowała gwarancja?
I panie greg, izolator ciepła jest tym izolatorem. I tak jak zatrzymuje ciepło tak tez nie przepuszcza zimna. I w takim przypadku wystarcza roślince, ze została zabezpieczona w warunkach, które nie były jeszcze dla niej tak niekorzystne i ze dzięki zabezpieczeniu ma cieplej.
I gdyby roslinka była stałocieplna, to żeby mogła przetrwac trzeba by ją było okładac wszelkimi otulinkami i odkrywać z nich zaleznie od temperatury otoczenia.Całkiem tak jak Marysienka musi sie ubierać i rozbierac w zależnosci od aury.A że roślinka nie jest stałocieplna jak Marysienka to doskonale sobie radzi przy wyzszych i nizszych temperaturach bez różniastych ubranek, a przy niekorzystnych dla niej zimowych warunkach przechodzi w stan spoczynku.I jedynie przy jakichś ekstremalnych dla niej warunkach trzeba jej dopomóc, żeby mogła przetrwac.
Słoma jest bardzo dobrym izolatorem ciepła.Jej cienką warstę wykorzystałam kiedyś obkładając dołem nieogrzewany tunel foliowy.Tylko że nie nadaje się do zimowego zabezpieczania wszystkich roślin. I w tym przypadku został popełniony pierwszy podstawowy błąd. Nie okrywa sie słomą roślin zimozielonych. A palma ze swoją rozetą lisci taką jest. Obłożenie jej słomą doprowadziło, że została pozbawiona dostępu światła i to na kilka miesięcy , że przez ten cały czas proces fotosyntezy nie mógł zachodzic. To nie dziwota że jej liście zgniły. Drugi błąd to to, ze pozostawała w takim okryciu bez względu na panującą temperaturę otoczenia. Kazda roślinę sie zabezpiecza dopiero przy kilku stopniowym mrozie, żeby zdążyła się zahartowac, a odkrywa, żeby sie nie zaparzyła w słoncu. A nie to, że bez róznicy czy było +15,+5,-5,-15, a wiec przy temperaturach dla niej nieszkodliwych, ona sie ciągle kisiła w tej słomie. To i się zakisiła.

http://bestpalm.pl/?p=51
A ogrzewaniu innych nigdy nigdzie nie zaprzeczała.
O palmach we wrocławskim ZOO nie słyszała, ale to jest najmniej wazne. A te w Międzyzdrojach przetrzymały zimę, tyle że liście miały nadmarznięte, ale zaczęły wypuszczac nowe i to widac na zdjęciach, tylko że w ramach gwarancji zostały wymienione.
I tak przy okazji chciało by sie spytac. Czyżby naszych nie obejmowała gwarancja?
I panie greg, izolator ciepła jest tym izolatorem. I tak jak zatrzymuje ciepło tak tez nie przepu... rozwiń
Avatar
Gość / 12 lipca 2012 o 14:37
0
[url="http://g2.gangsters.pl/index.php?ref=2712"]http://g2.gangsters....ex.php?ref=2712[/url]
Avatar
Marysieńka / 11 lipca 2012 o 22:20
0
[quote name='antymarysieńka' timestamp='1342032942' post='648007']
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:

Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a potem pokona Cię doświadczeniem ...
[/quote]

Antymarysieńko nie kazdy jest tak ograniczony jak ty i nie musi poprzestawać na kazdej wciskanej mu głupocie, która do tego jest sprzeczna z podstawowymi zasadami. Gdyby greg miał tak rację to tu by ją przedstawił pełną konkretów, a nie jakichś ogólników opartych jedynie na hobbistycznej zabawie panów mających nadmiar pieniędzy i przescigających się w przetrzymaniu palm przez zimę.
I nie zawracaj głowy gregowi, on musi dbać, zeby palmy dobrze się sprzedawały. A poza tym ma problem, gdyz dorobił sie zarazy na swoich palmach.
[quote name='antymarysieńka' timestamp='1342032942' post='648007']
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:

Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprow... rozwiń
Avatar
antymarysieńka / 11 lipca 2012 o 20:55
0
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:


[size=6]Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a potem pokona Cię doświadczeniem ...[/size]
Użytkowniku greg - czy wreszcie do ciebie dotarło, z kim, a raczej z czym masz do czynienia ? To czystej wody megatroll internetowy. I chociaż byłbyś profesorem habilitowanym dendrologiem, ze specjalizacją: arekowce, to i tak tego chłopskego filozofa nie przegadasz - szkoda czasu - nie ma takiej opcji. Racja tow. Marysieńki, ekspertki od palm na forum jest mojsza, i basta I jeszcze jedno:


[size=6]Nigdy nie polemizuj z idiotą,najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,a p... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 10 lipca 2012 o 13:02
0
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.
[/quote]

No to juz sie dogrzebałam, ze zasychanie liści jest normalnym zjawiskiem w przypadku palm.
Po pierwsze to zawsze zrzucają najnizsze liście, tworząc w ten sposób pień, a dokładnie kłodzinę, która udaje ten pień, a w rzeczywistości jest zlepkiem zdrewniałych pochew liściowych i resztek korzeni przybyszowych.
A po drugie zimowe warunki pogodowe powodują, że nie niektóre liście po prostu ulegają naturalnemu zniszczeniu. Zjawisko spotykane nawet na górskich plantacjach palm.
A przy Twojej teorii sprzyjajacych warunków, palma miałaby szanse przezyc te 6/7 lat, a później to już tylko zginąć z osłabienia.
I nie wiem dlaczego twierdzisz, że palma z 6-7 nowo wypuszczonymi liści jest rośliną osłabioną? Przeciez to nie jest tak mało, żeby dzięki nim wszystkie jej procesy życiowe mogły sie normalnie odbywac, tym bardziej jesli te jej liście nie są niczym zarażone.
Jak w związku ze swoimi teoriami wytłumaczysz zywotność palm rosnących dziko w surowych himalajskich warunkach?
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.
[/quote]

No to juz sie dogrzebałam, ze zasychanie liści jest normalnym zjawiskiem w przypadku palm.
Po pierwsze to zawsze zrzucają najnizsze liście, tworząc w ten sposób pień, a dokładnie kłodzinę, która udaje ten pień, a w rzeczywistości jest zlepkiem zdrewniały... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 7 lipca 2012 o 15:19
0
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.
Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej.
Moja figa w gruncie 9 maja wyglądała tak:
https://lh4.googleus...w-gruncie-2.jpg
a figa w Paryżu 2 maja wygląda tak:
https://lh6.googleus...sacre-coeur.jpg
Czy Marysieńka widzi różnicę w wegetacji?
Liście szorstkowca ulegają zniszczeniu przy około -12 C. U odporniejszych sztuk przy -14 C. Właśnie do do takiej temperatury szorstkowiec może przechłodzić wodę w tkankach. Już trzy noce z temperaturą -15 C są w stanie zdefoliować palmę. To fakt empiryczny stwierdzony przez mnie osobiście. Liście żadnego szorstkowca nie wytrzymją -17 C. Jeśli Marysieńka taką palmą dysponuje to chętnie ją odkupię.
Za to liście szorstkowca bez trudu wytrzymają -7 C. ***Bardzo krótkotrwale*** (około pół godziny) wytrzymają nawet i -16 C. Natomiast nawet tak krótkotrwałe oddziaływanie temperatury -16 C zdefoliuje karłatkę odmiany vulcano. I to wiem z praktyki. Z obserwacji moich palm rosnących w gruncie.
Bajki o palmach w Szczecinie oczywiście znam. Z tego co mi wiadomo podczas mrozów rozpalano przy nich koksowniki.
Jeśli Marysieńka nie odróżnia palmy od palemiki to proponuję nabyć okulary. Zimowanie 30 cm rośliny to zupełnie inna skala problemów niż zimowanie rośliny o wysokości kłodziny 1 m i wysokości całkowitej 2 m. Małą palemkę można przezimować bez dodatkowego ogrzewania. Wystarczy ją bardzo dobrze zabezpieczyć. Wówczas roślinka jest ogrzewana przez zasoby ciepła zgromadzone w gruncie.
Woda w rurze nie zamarza, bo z reguły ciągle przez nią przepływa. Niech Marysieńka spróbuje zabezpieczyć butelkę 1.5 l z wodą.
Zdefoliowany acz żywy szorstkowiec u nas po zimie jest defoliacją osłabiony. Do września wypuści około 6-7 liści. Zaś kolejna taka zima zabija osłabioną już palmę.
W miejscach publicznych walory ozobne są ważne. W ładnym ogrodzie też. Cóż z tego, że roślina przeżyła skoro jako tako wygląda dopiero we wrześniu?
Skąd wiem, ze palma może w temperaturze bliskiej zera stać w ciemości? Z teorii oraz z praktyki Marysieńko. Moje stały i o dziwo nic im nie jest.
Proszę również o podanie źródła (najlepiej naukowego), które mówi, że szorstkowce asymilują CO2 w temperaturze poniżej zera stopni.
Wbrew temu co się Marysieńce wydaje tam gdzie rosną szostkowce jest dość ciepło. Zamiast pisać po próżnicy długaśne posty mogłaby Marysieńka sprawdzić np. temperatury w Tesach w Chinach.
W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.
Resztę Marysieńkowych urojeń pominę.
Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
[/quote]

Szerokości posłuzyły mi za przykłady, a sugeruję się charakterystycznymi cechami palmy, w tym przypadku jej mrozoodporonością. Ale nawet, dla tych samych szerokości, sa to nieznaczne odchylenia w temperaturach, w długości trwania okresu wegetacyjnego, szczególnie dla regionów tych krajów ze zbliżonym mikroklimatem do naszego, żeby miały az tak istotny wpływ. A i tak te kraje tak jak my nie są wolne od różnych anomalii aurowych, które w róznym stopniu mogą sie odbić na roslinach.
To nie jest gatunek palmy tropikalnej, tylko wysokogórskiej, mrozoodpornej, przystosowanej do bardziej srogich warunków.
Nazwa palmy mrozoodpornej nie wzięła sie znikąd i niech nawet będzie w stanie przetrzymać takie niższe mrozy, to jednak w dalszym ciągu tę cechę posiada. A to żeby przetrwała wyższe mrozy z powodzeniem mozna jej dopomóc i to niekoniecznie przy pomocy kabli grzejnych, tylko odpowiednie zabezpieczenie z izolacji może byc wystarczające. Tylko że przy tym trzeba zachodu, gdyż wiąże się to z przykrywaniem i odkrywaniem palmy. I nikt tu nie proponuje ubierania ją w plastikową butelkę, bo to żadna izolacja dla kazdej jednej rośliny potrzebującej okrycia na zimę. Ale wodę w takiej plastikowej butelce mozna jeszcze dodatkowo zabezpieczyc odpowiednimi warstwami i wtedy nie zamarznie. A woda w rurze nie cieknie na okrągło, tym bardziej kiedy w nocy się śpi, i jest nie używana prze 7/8 godzin, a na dworze największy mróz. Raz tylko zamarzła, ale jak sie okazało z kolanka kawałkiem obsunęła się otulina i to wystarczyło.
Ale wracając do roślin, to wiele z nich potrzebuje zimowego okrycia, gdyz w naszym klimacie niektórych spadków temperatury nie byłaby w stanie przetrzymać. I tak np. rododendrony, róże, powojniki przemarzają już przy -10. Mój powojnik przy kilkunastu latach nieokrywania dopiero w tym roku przemarzł. Rododendrony w każdy mróz zimowały sobie bez niczego, i dopiero tegoroczna zima dała im się we znaki. Ale te z zabezpieczonymi samymi korzeniami przetrwały w bardzo dobrym stanie i kwitły w całej swej okazałości. Także jesli jedne rosliny potrafią przetrwać bez okrycia, to nie powinien to być żaden problem dla dobrze zabezpieczonej palmy mrozoodpornej, wytrzymującej porównywalne temperatury i to tak, żeby defoliacja jej nie dosięgła. A nawet jeśli dosięgnie , to nauczeni juz błędem pierwszego roku można podjąć odpowiednie kroki,żeby podczas tej nadchodzącej zimy nie zaznała dalszych uszczerbków. A nie to, żeby ją jeszcze bardziej doprawić.
Walory ozdobne sa wazne, ale nie kazde piękno mozna osiągnąć od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej rózdzki. A mozna je wypracować metodą prób i błędów, w tym że na pewno nie sposobami, które są całkowitym zaprzec
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.
Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej... rozwiń
Avatar
antymarysieńka / 4 lipca 2012 o 19:48
0
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
[/quote]

Nie Ty jeden. Z tego imbecyla ma kilka antymarysieniek ciągły ubaw na forum
[quote name='greg' timestamp='1340818258' post='643145']
Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
[/quote]

Nie Ty jeden. Z tego imbecyla ma kilka antymarysieniek ciągły ubaw na forum rozwiń
Avatar
greg / 27 czerwca 2012 o 19:30
0
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.

Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej.

Moja figa w gruncie 9 maja wyglądała tak:

[url="https://lh4.googleusercontent.com/-nkj5P1j06Iw/Tccc_HloRRI/AAAAAAAABG0/-yONiBAgA9c/s800/figa-w-gruncie-2.jpg"]https://lh4.googleus...w-gruncie-2.jpg[/url]

a figa w Paryżu 2 maja wygląda tak:

[url="https://lh6.googleusercontent.com/-QJdr8Mne13A/TcmU_UvL-wI/AAAAAAAABIo/MHjfiiaqfI8/s800/07-Paryz-figa-przy-bazylice-sacre-coeur.jpg"]https://lh6.googleus...sacre-coeur.jpg[/url]

Czy Marysieńka widzi różnicę w wegetacji?

Liście szorstkowca ulegają zniszczeniu przy około -12 C. U odporniejszych sztuk przy -14 C. Właśnie do do takiej temperatury szorstkowiec może przechłodzić wodę w tkankach. Już trzy noce z temperaturą -15 C są w stanie zdefoliować palmę. To fakt empiryczny stwierdzony przez mnie osobiście. Liście żadnego szorstkowca nie wytrzymją -17 C. Jeśli Marysieńka taką palmą dysponuje to chętnie ją odkupię.

Za to liście szorstkowca bez trudu wytrzymają -7 C. ***Bardzo krótkotrwale*** (około pół godziny) wytrzymają nawet i -16 C. Natomiast nawet tak krótkotrwałe oddziaływanie temperatury -16 C zdefoliuje karłatkę odmiany vulcano. I to wiem z praktyki. Z obserwacji moich palm rosnących w gruncie.

Bajki o palmach w Szczecinie oczywiście znam. Z tego co mi wiadomo podczas mrozów rozpalano przy nich koksowniki.

Jeśli Marysieńka nie odróżnia palmy od palemiki to proponuję nabyć okulary. Zimowanie 30 cm rośliny to zupełnie inna skala problemów niż zimowanie rośliny o wysokości kłodziny 1 m i wysokości całkowitej 2 m. Małą palemkę można przezimować bez dodatkowego ogrzewania. Wystarczy ją bardzo dobrze zabezpieczyć. Wówczas roślinka jest ogrzewana przez zasoby ciepła zgromadzone w gruncie.

Woda w rurze nie zamarza, bo z reguły ciągle przez nią przepływa. Niech Marysieńka spróbuje zabezpieczyć butelkę 1.5 l z wodą.

Zdefoliowany acz żywy szorstkowiec u nas po zimie jest defoliacją osłabiony. Do września wypuści około 6-7 liści. Zaś kolejna taka zima zabija osłabioną już palmę.

W miejscach publicznych walory ozobne są ważne. W ładnym ogrodzie też. Cóż z tego, że roślina przeżyła skoro jako tako wygląda dopiero we wrześniu?

Skąd wiem, ze palma może w temperaturze bliskiej zera stać w ciemości? Z teorii oraz z praktyki Marysieńko. Moje stały i o dziwo nic im nie jest.

Proszę również o podanie źródła (najlepiej naukowego), które mówi, że szorstkowce asymilują CO2 w temperaturze poniżej zera stopni.

Wbrew temu co się Marysieńce wydaje tam gdzie rosną szostkowce jest dość ciepło. Zamiast pisać po próżnicy długaśne posty mogłaby Marysieńka sprawdzić np. temperatury w Tesach w Chinach.

W sprzyjających okolicznościach szorstkowce potrafią utrzymać liście około 6-7 lat. Potem te liście usychają i tworzą "sukienkę", o której wspominała Marysieńka.

Resztę Marysieńkowych urojeń pominę.

Zaiste, mając palmy i je zimując je w gruncie nic o niech nie wiem. Za to prawdziwym ekspertem jest Marysieńka. Rażony wiedzą Marysieńki padłem. Ze śmiechu.
Niechże Marysieńka nie sugeruje się wyłącznie szerokością geograficzną. Niemcy mają o wiele większe wpływy oceaniczne co oznacza znacznie łagodniejszą zimę oraz dłuższy i cieplejszy sezon wegatacyjny. Wiem, bo sprawdzałem i dysponuję konkretymi danymi. Średnia temperatura dla miejscowości leżącej w pobliżu Dusseldoru jest wyższa o około 6 stopni niż dla miejscowości leżącej na Górnym Śląsku.

Paryż też jest z grubsza na naszej szerokości geograficznej.

Moja figa w gruncie 9 maja wyglądała tak:

[url="http... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 26 czerwca 2012 o 12:26
0
[quote name='greg' timestamp='1340266023' post='640644']
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.
Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych Międzyzdrojach palmy doznały takich strat to Kraśnik nie ma szans. Po drugie. Defoliacja osłabia roslinę. Palma to nie brzoza żeby traciła liście. Te rośliny nie są do tego przystosowane. Po trzecie. Tamtejsze palmy zostały posadzone w miejscach, które można uznać za reprezentacyjne. Kikut z przemarzniętymi liśćmi to wątpliwa ozdoba. Taki kitut wydusi z siebie do września około 6 liści i padnie kolejnej zimy.
Palmy nie mają typowego okresu spoczunku (w takim rozumieniu jak np. wspomniana brzoza). O tym Marysieńka też nie wiedziała?
Każdy izolator jest charakteryzowany przez współczynnik przenikania ciepła. Herbata w termosie z czasem stygnie, prawda? Żadna izlolacja nie jest magiczną skrzynką, która ochroni zawartość przez ***zbyt długo*** trwającymi spadkami temperatury.
Mało tego. Izolator blokuje przepływ ciepła w obie strony. Czyli jeśli w środku się wychłodzi, a na zewnątrz jest ciepło to roślina tego ciepła nie dostanie.
Specjalna informacja dla Marysieńki: szorstkowiec może w niskiej temperaturze (w granicach zera) stać bez dostepu światła przez kilka miesięcy. I wcale mu to nie szkodzi. Palmy jeśli chodzi o fotosyntezę należą do grupy C4 (pierwszym produktem karboksylacji u tych roślin jest związek czterowęglowy). Sugeruję się dokształcić i sprawdzić optimum termiczne dla fotosyntezy u tych roślin oraz temperaturę, przy której fotosynteza ustaje. Znowu kulą w płot.
Marysieńka nie tylko nie jest praktykiem. Teorii też nie zna. Jednak w niczym jej to nie przeszkadza by głosiła wszem i wobec swoje radosne tezy.
[/quote]

Duzą rolę odgrywa tez odpornosć palmy i jej przystosowanie.
W Niemczech , które mają taką samą szerokośc geograficzną jak my, tez wytrzymała -25[sup]o[/sup]. Co prawda jej liście uległy zniszczeniu, ale na wiosnę wypuściła nowe. Prawdopodobnie przed wojną na ulicach Szczecina rosły szotstkowce, czyli dawały rade. Ale nawet jeśli nie jest wytrzymała na ataki takich duzych mrozów,jakie sie u nas zdarzają, to odpowiednio sie nią zajmując można jej dopomóc przetrzymać tak niekorzysne warunki. Tylko to zależy od rodzaju, a także ilości izolacji, które mogłyby ją chronić. U nas duze spadki temperatur tez nie trwają wiecznie, żeby ta ilolacja nie mogła tworzyc magicznej skrzynki. Tym bardziej, że jeżeli ich uzycie jest w stanie zabezpieczyć taką wodę , która zamarza już w 0 stopniach, to co dopiero zabezpeczyc roslinę, która bez okrycia może wytrzymywac do nieszkodliwych -17[sup]o[/sup]C. Izolator blokuje przepływ ciepła w obie strony, ale też nie wpuszcza tyle zimna, które panuje w jego otoczeniu, tym bardziej że zatrzymuje mrożny wiatr, który dodatkowo wzmaga to zimno. I najlepiej można to zaobserwowac,znajdując się w nieogrzewanym pomieszczeniu, do którego nawet jesli wejdzie ten mróz, to gdy zelży, to i w nim sie robi dużo cieplej.Tyle że tej temperaturze na zewnątrz, słonce , które nie przenika przez izolację dopomaga. A na duze mrozy najlepiej sprawdza się podwójna izolacja dla chronionej rzeczy. I jezeli ja jestem w stanie zabezpieczyć w ten sposób wodę w rurze, to i jest taka mozliwość dla mrozoodpornej palmy. I na jakimś forum jest, jak ktoś przy pomocy samych izolacji juz trzy lata z rzędu zabezpiecza swoją małą palmę i to skutecznie.
Co się tyczy palm w Międzyzdrojach, sa dowodem, że szorstkowiec jest w stanie przetrwać zimę w naszym klimacie i na wiosnę ulega regeneracji, czyli wypuszcza nowe młode liście. I to nic , że nadmorski klimat ma łagodniejsze zimy, gdyz nie wiadomo, czy te palmy były w jakikolwiek zabezpieczone, a przede wszystkim czy odpowiednio i czy w ogóle miały wyściółkowane podłoże. To jego zabezpieczenie jest podstawą, żeby ziemia wokół korzeni nie zamarzła a roślina mogła uzupełnić braki wyparowanej wody. Bo mimo wszystko rośliny zimozielone nie przerywają transpiracji wody w suchą mroźną zimę, nawet mimo tego , że fotosynteza u nich może być bliska zeru.W naturalnym biosystemie taką warstwę zabezpieczajacą przed zamarzaniem ziemi jest snieg, którego w Himalajach raczej nie brakuje. Nie wiadomo też, czy te palmy poddawane długotrwałej niesprzyjającej mrożnej i wietrznej aurze w swoim naturalnym środowisku , gdzie tez może dochodzic do niebezpiecznych dla nich wahan temperatury, nie ulegają częścowej defoliacji. Kłodzina palmy pokryta jest masą usłych liści, czyli muszą sie one skąds brać, ale na pewno nie z wiecznie zielonych liści na wierzchołku .
I jak na razie nie romawiamy tutaj o walorach ozdobnych palmy, ale o samym jej przetrwaniu okresu zimowgo.
Podczas zimy palma nie jest w całkowitym spoczynku, ale częściowym, w którym jej funkcje życiowe ulegają spowolnieniu, tak jak w przypadku innych zimozielonych roślin.
I skąd Ty wziąłeś te specjalną informację dla mnie, ze szorstkowiec w niskiej temperayurze bliskiej zeru może stac bez dostępu światła kilka miesięcy?
To ze nalezy do grupy roślin C4 prowadzących oszczędną gospodarke wodną, mogę sie zgodzić, gdyż dodatkowy akceptor PEP,który zwieksza asymilacje CO[sup]2[/sup] może im dopomagać przeprowadzic fotosyntezę w ich niekorzystnych warunkach bytowania.Dlatego tez te palmy w swoim naturalnym środowisku wystawione sa na intensywne nasłonecznienie, żeby przy pomocy swiatła z promieni słonecznych, które nagrzewają powietrze mogła przeprowadzic fotosynteze i zachowac swoją zieloność .Dlatego tez palmy w Himalajach zależnie , które barwniki asymilacyjne biorące udział w fotosyntezie, jakie promieniowanie zdążą zaabsorbować, nadają im odpowiedniego koloru, tak ze palmy rosnące na zboczach o większym nasłonecznieniu sa niebiesko zielone, a te o mniejszy, szare.
A to by wskazywało, że i w naszych warunkach palma powinna przebywać w pełnym oświetleniu, a nie w kilku miesięcznym całkowitym zaciemnieniu., gdzie bez dostępu swiatła fotosynteza nie ma jak zachodzic.
Jak wiadomo rosliny wysokogórskie, a ten rodzaj palm taki jest, asymilują CO[sup]2[/sup] nawet w temperaturze poniżej 0 stopni. Czyli całkiem jak iglaki. I jest
[quote name='greg' timestamp='1340266023' post='640644']
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.
Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych ... rozwiń
Avatar
greg / 21 czerwca 2012 o 10:07
0
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.

Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych Międzyzdrojach palmy doznały takich strat to Kraśnik nie ma szans. Po drugie. Defoliacja osłabia roslinę. Palma to nie brzoza żeby traciła liście. Te rośliny nie są do tego przystosowane. Po trzecie. Tamtejsze palmy zostały posadzone w miejscach, które można uznać za reprezentacyjne. Kikut z przemarzniętymi liśćmi to wątpliwa ozdoba. Taki kitut wydusi z siebie do września około 6 liści i padnie kolejnej zimy.

Palmy nie mają typowego okresu spoczunku (w takim rozumieniu jak np. wspomniana brzoza). O tym Marysieńka też nie wiedziała?

Każdy izolator jest charakteryzowany przez współczynnik przenikania ciepła. Herbata w termosie z czasem stygnie, prawda? Żadna izlolacja nie jest magiczną skrzynką, która ochroni zawartość przez ***zbyt długo*** trwającymi spadkami temperatury.

Mało tego. Izolator blokuje przepływ ciepła w obie strony. Czyli jeśli w środku się wychłodzi, a na zewnątrz jest ciepło to roślina tego ciepła nie dostanie.

Specjalna informacja dla Marysieńki: szorstkowiec może w niskiej temperaturze (w granicach zera) stać bez dostepu światła przez kilka miesięcy. I wcale mu to nie szkodzi. Palmy jeśli chodzi o fotosyntezę należą do grupy C4 (pierwszym produktem karboksylacji u tych roślin jest związek czterowęglowy). Sugeruję się dokształcić i sprawdzić optimum termiczne dla fotosyntezy u tych roślin oraz temperaturę, przy której fotosynteza ustaje. Znowu kulą w płot.

Marysieńka nie tylko nie jest praktykiem. Teorii też nie zna. Jednak w niczym jej to nie przeszkadza by głosiła wszem i wobec swoje radosne tezy.
Nie wystarczy. Oprócz samej temperatury niezwykle ważny jest czas ekspozycji rośliny na daną temperaturę. Proponuję sprawdzić na na jakiej szerokości geograficznej leży stan Ohio, Bułgaria itp. A nastepnie zastanowić się nad konsekwencjami owego położenia.

Owszem wydaje się, że część palm w Międzyzrojach przeżyła. Jednak Międzyzdroje mają łagodniesze temperatury zimowe niż Kraśnik, bo morze łagodzi klimat. Teraz po pierwsze. Jeśli w najmniej zimnych Międzyzdrojach palmy doznały takich strat to Kraśnik nie ma szans. Po drugie. De... rozwiń
Avatar
Marysieńka / 18 czerwca 2012 o 08:42
0
[quote name='greg' timestamp='1339828383' post='639510']
Cała "wiedza" Marysieńki opiera się na tym, że "coś" i "gdzieś" czytała. Nie pamięta co i nie pamięta gdzie.
Mogę jedynie zaproponować by Marysieńka zajęła się tematem i spróbowała wdrożyć w życie własne pomysły. Zachęcam Marysieńkę by kupiła sobie palmy i sama je "sprawdziła". To najskuteczniej wybije jej z główki głupoty, które tu teraz wypisuje.
Bo oczywiście nie przekona Maryśnieki to, że poddały się palmy w Kraśniku, Międzyzdrojach, wrocławskim zoo itp. Nie przekona Marysieńki również to, że Bułgarzy, Niemcy i Czesi ogrzewają swoje palmy. Ja znam osobiście takie osoby z Czech. Koresponduję z osobami z Niemiec.
Ale Marysieńka "coś" i "gdzieś" czytała. Więc wie najlepiej. Polemizować z rozległą wiedzą Marysieńki nie sposób.
I co Marysieńce po "superizolacji" skoro ta "superizolacja" nie ma ciepła, które mogłaby zatrzymać? Czy Marysieńka rozumie na czym polega różnica pomiędzy organizmem stałocieplnym i zmiennocieplnym? Czy może jednak była na wagarach wtedy?
[/quote]
Marysienka informacje czerpie ze żródła z jakiego Tobie też zdarza sie korzystac, tylko nie widzi potrzeby zaprzątac swojej pamięci tytułami artykułów i szczegółami w nich zawartymi, gdyz to nie jest jej az tak potrzebe do życia.Ma inne wazniejsze sprawy do zapamiętywania.
Co prawda o palmach, które nieokrywane i nieogrzewane przetrzymały duzy mróz, Marysienka swego czasu wyczytała na innych stronach, ale myslę, że w zastępstwie ta wystarczy.

W Bułgarii (Plovdiv) dorosłe palmy wytrzymały spadek temperatury sięgający -29C bez okrywania. W Ohio podobne osobniki wytrzymały -26C, podobne raporty są od innych hodowców z Tennesse, Kansas i Colorado. Jeśli jednak korzenie palmy przemarzną może ona zginąć wystawiona na mróz nawet w strefie 8.
W Ohio, kilka młodych trachycarpusów przeżyło -24C bez żadnych uszkodzeń, przykrytych tylko grubą warstwą liści. Jedną z najprostszych metod okrycia. Jest obsypanie całej rośliny śniegiem, który jest najlepszym izolatorem.

http://bestpalm.pl/?p=51
A ogrzewaniu innych nigdy nigdzie nie zaprzeczała.
O palmach we wrocławskim ZOO nie słyszała, ale to jest najmniej wazne. A te w Międzyzdrojach przetrzymały zimę, tyle że liście miały nadmarznięte, ale zaczęły wypuszczac nowe i to widac na zdjęciach, tylko że w ramach gwarancji zostały wymienione.
I tak przy okazji chciało by sie spytac. Czyżby naszych nie obejmowała gwarancja?
I panie greg, izolator ciepła jest tym izolatorem. I tak jak zatrzymuje ciepło tak tez nie przepuszcza zimna. I w takim przypadku wystarcza roślince, ze została zabezpieczona w warunkach, które nie były jeszcze dla niej tak niekorzystne i ze dzięki zabezpieczeniu ma cieplej.
I gdyby roslinka była stałocieplna, to żeby mogła przetrwac trzeba by ją było okładac wszelkimi otulinkami i odkrywać z nich zaleznie od temperatury otoczenia.Całkiem tak jak Marysienka musi sie ubierać i rozbierac w zależnosci od aury.A że roślinka nie jest stałocieplna jak Marysienka to doskonale sobie radzi przy wyzszych i nizszych temperaturach bez różniastych ubranek, a przy niekorzystnych dla niej zimowych warunkach przechodzi w stan spoczynku.I jedynie przy jakichś ekstremalnych dla niej warunkach trzeba jej dopomóc, żeby mogła przetrwac.
Słoma jest bardzo dobrym izolatorem ciepła.Jej cienką warstę wykorzystałam kiedyś obkładając dołem nieogrzewany tunel foliowy.Tylko że nie nadaje się do zimowego zabezpieczania wszystkich roślin. I w tym przypadku został popełniony pierwszy podstawowy błąd. Nie okrywa sie słomą roślin zimozielonych. A palma ze swoją rozetą lisci taką jest. Obłożenie jej słomą doprowadziło, że została pozbawiona dostępu światła i to na kilka miesięcy , że przez ten cały czas proces fotosyntezy nie mógł zachodzic. To nie dziwota że jej liście zgniły. Drugi błąd to to, ze pozostawała w takim okryciu bez względu na panującą temperaturę otoczenia. Kazda roślinę sie zabezpiecza dopiero przy kilku stopniowym mrozie, żeby zdążyła się zahartowac, a odkrywa, żeby sie nie zaparzyła w słoncu. A nie to, że bez róznicy czy było +15,+5,-5,-15, a wiec przy temperaturach dla niej nieszkodliwych, ona sie ciągle kisiła w tej słomie. To i się zakisiła.

http://bestpalm.pl/?p=51
A ogrzewaniu innych nigdy nigdzie nie zaprzeczała.
O palmach we wrocławskim ZOO nie słyszała, ale to jest najmniej wazne. A te w Międzyzdrojach przetrzymały zimę, tyle że liście miały nadmarznięte, ale zaczęły wypuszczac nowe i to widac na zdjęciach, tylko że w ramach gwarancji zostały wymienione.
I tak przy okazji chciało by sie spytac. Czyżby naszych nie obejmowała gwarancja?
I panie greg, izolator ciepła jest tym izolatorem. I tak jak zatrzymuje ciepło tak tez nie przepu... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 71

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Kierowca nie zaciągnął hamulca ręcznego. Do akcji musiał wkroczyć podnośnik

Kierowca nie zaciągnął hamulca ręcznego. Do akcji musiał wkroczyć podnośnik 0 0

Do nietypowego zdarzenia doszło wczoraj przed godz. 21 na ul. Tumidajskiego w Lublinie. Kierowca jednego z aut pozostawionych na parkingu zapomniał zaciągnąć hamulec ręczny. Pojazd stoczył się i zawisł na murku nad pobliskim chodnikiem.

W Lublinie można bezpłatnie nauczyć się Polskiego Języka Migowego

W Lublinie można bezpłatnie nauczyć się Polskiego Języka Migowego 0 0

W Miejskiej Bibliotece Publicznej Filia nr 38 przy ul. Relaksowej 25 (tel. 81 311 01 12) trwają zapisy na bezpłatne zajęcia z Polskiego Języka Migowego.

Koncert przebojów Anny German i Bernarda Ładysza w Teatrze Muzycznym
24 kwietnia 2020, 17:00

Koncert przebojów Anny German i Bernarda Ładysza w Teatrze Muzycznym 0 0

W niedzielę, 5 kwietnia o godz. 17 w Teatrze Muzycznym w Lublinie (ul. Curie-Skłodowskiej 5) odbędzie się koncert "Anna German i Bernard Ładysz - jakich nie znacie".

MKS Perła kontra JKS Jarosław

MKS Perła kontra JKS Jarosław 0 0

MKS Perła Lubin dzisiaj o godz. 18 w hali Globus zmierzy się z EUROBUD JKS Jarosław.

Co dzieje się w Małpim Gaju w Białej Podlaskiej?

Co dzieje się w Małpim Gaju w Białej Podlaskiej? 7 3

Mieszkańcy Białej Podlaskiej mogą się zastanawiać co dzieje się w Małpim Gaju przy ulicy Zamkowej. Powstaje tu park oraz ścieżka pieszo-rowerowa.

Niepełnosprawni z Białej Podlaskiej mogą wnioskować o asystentów. Mają czas do jutra

Niepełnosprawni z Białej Podlaskiej mogą wnioskować o asystentów. Mają czas do jutra 0 0

Do piątku można składać wnioski do programu asystenckiego dla osób niepełnosprawnych. Nabór prowadzi Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Białej Podlaskiej.

Budżet obywatelski w Lublinie się zmieni. Ten nowy plac zabaw to efekt głosowania mieszkańców
galeria

Budżet obywatelski w Lublinie się zmieni. Ten nowy plac zabaw to efekt głosowania mieszkańców 0 5

Nowy regulamin budżetu obywatelskiego ma dziś zatwierdzić Rada Miasta na prośbę prezydenta. Zmieniona ma zostać m.in. maksymalna wartość zgłaszanych projektów ogólnomiejskich, zaś te dzielnicowe już nie będą mogły dotyczyć niczego innego poza inwestycjami. Co jeszcze ma się zmienić?

Liga Mistrzów. Guardiola lepszy od Zidana
film

Liga Mistrzów. Guardiola lepszy od Zidana 0 0

W środowym hicie Ligi Mistrzów Real Madryt przegrał na Santiago Bernabeu z Manchesterem City 1:2 mimo, że jako pierwszy zdobył gola i mocno skomplikował sobie sprawę awansu do ćwierćfinału

Mieszkaniec Puław od kilku lat znęcał się nad ojcem i bratem

Mieszkaniec Puław od kilku lat znęcał się nad ojcem i bratem 6 0

25-letni mieszkaniec Puław trafił do aresztu za znęcanie się nad swoim ojcem i bratem. Mężczyzna wyzywał swoich najbliższych, bił ich i groził im nożem. Jak się okazało, trwało to od kilku lat. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy po awanturze domowej, był nietrzeźwy. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Chełm: Trzydniowe obchody upamiętniające Żołnierzy Wyklętych

Chełm: Trzydniowe obchody upamiętniające Żołnierzy Wyklętych 0 2

Konferencje, wykłady, projekcje filmowe, wieczór pamięci – przez trzy dni od piątku, 28 lutego do niedzieli 1 marca w Chełmie będą trwały wydarzenia upamiętniające Żołnierzy Wyklętych.

Lubelskie: Nocny pożar kurnika. Padło 5 tysięcy indyków

Lubelskie: Nocny pożar kurnika. Padło 5 tysięcy indyków 67 4

W nocy strażacy gasili pożar kurnika w miejscowości Chrząchów (gmina Końskowola).

Spektakl "Przychodzi baba do lekarza" w Lublinie
13 marca 2020, 19:30

Spektakl "Przychodzi baba do lekarza" w Lublinie 0 0

Agencja Koncertowa TOMMA zaprasza na spektakl "Przychodzi baba do lekarza", który będzie można zobaczyć 13 marca o godz. 19.30 w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego (ul. Akademicka 15).

Pożegnanie z zielenią na rynku w Końskowoli. Powstaje plac z granitowych płyt
galeria

Pożegnanie z zielenią na rynku w Końskowoli. Powstaje plac z granitowych płyt 29 19

Przebudowa rynku wchodzi w decydującą fazę. Wokół odrestaurowanego, dawnego ratusza powstaje plac z granitowych płyt. Przy chodnikach posadzono nowe drzewka i zamontowano słupy dla lamp oświetleniowych. Na wschodniej i północnej stronie widać już zarys nowych trawników.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 27 lutego 2020 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 27 lutego 2020 r. 0 0

Włodawa na łamach światowych mediów. New York Times pisze o liście burmistrza

Włodawa na łamach światowych mediów. New York Times pisze o liście burmistrza 697 49

Burmistrz Włodawy napisał do Francji list, który cytuje cały świat. „Jesteśmy normalni. Nie wszystkie miasta w Polsce są homofobiczne” – te słowa trafiły m.in. na łamy New York Timesa.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.