Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

12 grudnia 2018 r.
20:58

Lublin: Protest urzędników w sądach. Żeby uniknąć paraliżu zatrudniają na umowę-zlecenie

Autor: Zdjęcie autora jsz
0 20 A A

Coraz więcej pracowników sądowej administracji idzie na zwolnienia lekarskie. W Sądzie Okręgowym w Lublinie „choruje” już 80 proc. urzędników. Część z nich zastępują osoby zatrudniane na umowę-zlecenie.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Kierownictwo sądu sięgnęło po to rozwiązanie we wtorek. Niektórzy z zatrudnionych to studenci. Są też osoby z list rezerwowych, które startowały w konkursach na różnego rodzaju stanowiska. Przedstawiciele sądu kontaktują się również z byłymi pracownikami, którzy przeszli już na emeryturę.

– Generalnie są to osoby, co do których mamy pewność, iż mają odpowiednie kompetencje – wyjaśnia sędzia Barbara Markowska, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. – Nieobecność pracowników jest widoczna. Osoby obecne w pracy są więc przesuwane na odcinki wymagające pilnej interwencji. Chodzi np. o sprawy dotyczące osób pozbawionych wolności.

W lubelskim sądzie okręgowym udaje się jeszcze zapewnić ciągłość pracy. We wtorek odwołano tylko dwie wokandy, w tym jedną z powodu choroby sędziego. W całym okręgu odwoływanych jest jednak po kilkadziesiąt spraw dziennie.

Nieformalny protest pracowników sądowej administracji trwa od poniedziałku. Idąc na zwolnienia lekarskie urzędnicy walczą o wyższe płace. Zwracają uwagę, że nawet osoby z 20-letnim stażem zarabiają zaledwie 3 tys. zł brutto. Pensje większości pracowników nieznacznie przekraczają 2 tys. zł.

Z wystawionych już zwolnień lekarskich wynika, że protest potrwa przynajmniej do końca tego tygodnia. W Lubartowie „choruje” połowa, a w Kraśniku 70 proc. sądowych urzędników. Podobna sytuacja jest w sądach rejonowych w Opolu Lubelskim, Rykach i Włodawie, gdzie na zwolnieniach jest od 64 do 72 proc. pracowników administracji. 

Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 20

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Dyktatorek / 12 grudnia 2018 r. o 21:23
popieram protest. jeżeli jest tak dobrze to czego urzędnicy zarabiają poniżej 2000. 
Avatar
Gość / 12 grudnia 2018 r. o 22:16
Ważne by sędzia, prokurator idąc na emeryturę miał co miesiąc od 9000,00 zł netto wzwyż emerytury. Bo nigdy nie płacił ZUSu. Za to przedsiębiorca, 16 lat na działalności i wynik... ZUS emerytura 600 zł brutto.
Avatar
KOD Lubelskie / 12 grudnia 2018 r. o 21:48
wolne sądy, wolne sądy - teraz wreszcie będą extra wolne, czyż nie o to nam chodziło?
Avatar
Gość / 12 grudnia 2018 r. o 21:16
Ziobro nie osmieszaj sie i zolz dymisję
Avatar
Gość / 13 grudnia 2018 r. o 07:41
Wywaliłbym wszystkich na zbity.... Niejedna dziewczyna po maturze, by poszła do takiej pracy, za takie wynagrodzenie zamiast na kasę do Biedronki. Zaraz po wojnie mniej więcej do lat 60-tych urzędniczki były w większości po szkole średniej. I świat się jakoś kręcił.  Od sekretarza śądowego nie wymaga się wiedzy prawniczej, od tego jest sędzia. A pisać na komputerze każdy głupi potrafi. Są nawet programy korygujące błedy ortograficzne,  w internecie jest dostęp do orzecznictwa, nie trzeba przeglądać tomów orzecznictwa, wpisujesz w wyszukiwarkę i wyskakuje ci tego co szukasz. Nie to co było kiedyś. Plus wszystko przesyłane drogą elektroniczną, nie trzeba adresować kopert itp.
 Tylko, że ludzie na kasie w Biedronce zarabiają więcej niż urzędnicy w sądach.
 Tylko, że ludzie na kasie w Biedronce zarabiają więcej niż urzędnicy w sądach. rozwiń
Avatar
troszkę wiedzy / 13 grudnia 2018 r. o 08:00
Garść informacji i argumentów dla wszelkich znawców tematu aby troszkę czegoś się dowiedzieli coś sobie uzysłowili, przemyśleli ... 1. Wiele osób zarzuca, że postępowania sądowe długo się ciągną jakby to bylo wyłączną winą pracowników sądów najniższego szczebla - a dlaczego nikt nie zapozna się z tym jak wygląda postępowanie sądowe ? Przecież to wszystko jest opisane przepisami i można wyczytać z jaich elementów takie postępowanie się składa, co trzeba wykonać. Rózne te czynności mają też różne ramy czasowe a jako że jest tych czynności wiele to niestety jest wiele czynników które proces mogą wydłużyć (chociażby konieczność zawiadomienia strony postępowania). Nie jest to wymysł protokolanta tylko jest to określone przepisami. A  prowadzącym postępowanie jest sędzia i to on ma władzę podejmować wszelkie decyzje w postępowaniu sądowym - nie ten szarak najniższego szczebla. 2. Wielu osobo zdaje się, że jak nie pracuje się fizycznie tylko za biurkiem to nie praca. Otóż jakiś element pracy fizycznej w sądach jest - trzeba nosić lub ciągnąć na wózku wiele tomów akt (kto niby je sędziemu przyniósł i ułożył na sali sądowej przed nosem) ? Ale nie o to mi chodzi. Pracownik sądu - ten protokolant - siedzi na tej sprawie i pisze na komupterze te wszystkie brudy, patologie - o zabójstwach, o pedofilach, o zboczeńcach, o samobójcach, o zabitym psie, siedzi i słucha tych wynaturzeń - i tak przykład przez 3 dni po 8 godzin. Fajnie ? Oj chyba psychicznie to można się nieźle zmęczyć - i niestety jak ktoś takich rzeczy się nasłucha to nawet jak się wyśpi to i tak o tym pamięta - bo widzicie ten fizyczny jak wypocznie to już mięśnie go nie bolą. Oczywiście przytoczyłem tu najgorsze z możliwych, chociaż w innych postępowaniach też jest ciekawie - wiele specjalistycznych wyjaśnień np. biegłych. 3. Jak się nie podoba to pracę zmienić - widzicie są osoby, które się uczą, kształcą chcą robić coś więcej niż tylko nosić skrzynki z towarem lub machać łopatą - to wybór każdego z nas co chcemy robić. I zauważcie że do łopaty nie trzeba się uczyć - możesz iść i machać tą łopatą - a niestety do takiej pracy np. w sądzie trzeba troszkę się pouczyć (czyli poświęcić na to czas często pieniądze) i dopiero potem mając wykształcenie zaczyna się zarabiać (a łopatą możesz machać zaraz po podstawówce). Pozatym chyba nie ma aż tyle wolnych etatów w marketach lub do machania łopaty. A jakbyśmy wszyscy machali łopatą to kto wykonywałby czynności w innych zawodach ? 4. Jak się nie podoba to pracę zmienić  czy naprawdę chcecie takiej rotacji pracowników np. w tych sądach ? Gdzie przyjdzie nowy, który mimo wiedzy teoretycznej dopiero będzie się uczył tej praktyki? Gdzie możliwe że popełni jakieś błędy? Że będzie pracował mniej wydajnie ? I co wtedy będziecie mówić jeśli wtedy te postępowania będą się jescze wydłużać na wskutek tego, że taki nowy pracownik zrobi jakiś błąd (za który później odpowie - ale o tym za chwilę).
Garść informacji i argumentów dla wszelkich znawców tematu aby troszkę czegoś się dowiedzieli coś sobie uzysłowili, przemyśleli ... 1. Wiele osób zarzuca, że postępowania sądowe długo się ciągną jakby to bylo wyłączną winą pracowników sądów najniższego szczebla - a dlaczego nikt nie zapozna się z tym jak wygląda postępowanie sądowe ? Przecież to wszystko jest opisane przepisami i można wyczytać z jaich elementów takie postępowanie się składa, co trzeba wykonać. Rózne te czynności mają też różne ramy czasowe a jako że jest tych czynności wiel... rozwiń
Avatar
kol90 / 12 grudnia 2018 r. o 21:27
Przy takiej "epidemii" ZUS ma ułatwione pole do popisu z kontrolami L4.
Avatar
sm8k / 13 grudnia 2018 r. o 13:53
To, że sędzia czy prokurator nie płaci ZUSu i ma wynagrodzenie w spoczynku (80% zarobków) wypłacane z budżetu a nie z ZUS to wcale nie taki wielki przywilej. "Normalny" pracownik ma zabierane od przychodu ok. 14% składek, które trafiają do ZUS. Tak "okrojony" dochód jest opodatkowany podatkiem (18% lub 32%). Do tego pracodawca tyle samo a nawet więcej ZUS dopłaca (ub. społeczne po połowie ale rentowe już w większej części). Sędzia nie płaci wprawdzie na ZUS składek emerytalnych i rentowych ale ma przez to większą podstawę opodatkowania. Więc Państwo zabiera mu więcej w podatku niż innym osobom (18 % a potem 32%). Sędziowie wpadają zawsze w 32%, najczęściej już we wrześniu, więc różnicy dużej nie ma. To, na czym sędziowie/prokuratorzy "oszczędzą" na ZUSach, Państwo odbiera im w większości w podatku dochodowym. Fakt, kilka złotych więcej im zostanie w kieszeni ale to nie oznacza, że ten "ZUS", którego sędziowie nie płacą (i którego drugiej połowy Państwo nie dopłaca za nich) to jest ich zarobek. To taka dygresja do jednego z wpisów. Pracownicy sądów powinni mieć podwyżki. Bo to urąga, że dostają mniej niż kasjerka w markecie na kasie.
To, że sędzia czy prokurator nie płaci ZUSu i ma wynagrodzenie w spoczynku (80% zarobków) wypłacane z budżetu a nie z ZUS to wcale nie taki wielki przywilej. "Normalny" pracownik ma zabierane od przychodu ok. 14% składek, które trafiają do ZUS. Tak "okrojony" dochód jest opodatkowany podatkiem (18% lub 32%). Do tego pracodawca tyle samo a nawet więcej ZUS dopłaca (ub. społeczne po połowie ale rentowe już w większej części). Sędzia nie płaci wprawdzie na ZUS składek emerytalnych i rentowych ale ma przez to większą pod... rozwiń
Avatar
ppp / 13 grudnia 2018 r. o 09:09
Sprawa jest złożona. Z jednej strony Racjonalni sędziowie (z wyłączeniem sędziów funkcyjnych, zwłaszcza prezesów, trzeba jednak zrozumieć że ich ustawowa rola polega na zapewnieniu ciągłości pracy sądów za wszelką cenę ) POWINNI BEZWGLĘDNIE SOLIDARYZOWAĆ się z protestem pracowników i na wszelkie sposoby ich popierać, bo co będzie jeżeli np. MS pomyśli o zniesienieu stanu spoczynku lub jego wysokości w ramach "równości wobec prawa" i "trudnej sytuacji ZUS".. Z drugiej jednak strony w Sądach de facto panuje feudalizm i pracownicy admnistracyjni na ogół sa de facto zaślepieni zazdrością wobec sędziów za ich 300-700 % wyższe wynagrodzenia ( w zależności od stażu i sądu) plus stan spoczynku a i kultura osobista sędziów wobec pracowników jest różna (prosze poczytać orzeczenia dyscyplunarne, skala chamstwa sędziów wobec pracowników jest przerażająca, a kary niezbyt rażące, ja bym wyrzucał chamów z zawodu). NIe sądzę żeby pracownicy poparli sedziów, gdyby zdarzyła im sie krzywda, tak jak nie było takich protestów, jak rząd Tuska wstrzymał ustawową doroczna waloryzację wynagrodzeń sędziom a ta skandaliczną decyzję utzrmał w mocy TK (w poprzednim skałdzie) - pod pretekstem ze spowoduje to "załamanie finansów Państwa"). Ponadto pracownicy nie chca rozumiec, ze dla każdego sędziego Rozprawa jest "święta" i nie można odsyłac ludzi z kwitkiem, a TOTALNY paraliż jest niehumanitarny, nielegalny i niemoralny.
Sprawa jest złożona. Z jednej strony Racjonalni sędziowie (z wyłączeniem sędziów funkcyjnych, zwłaszcza prezesów, trzeba jednak zrozumieć że ich ustawowa rola polega na zapewnieniu ciągłości pracy sądów za wszelką cenę ) POWINNI BEZWGLĘDNIE SOLIDARYZOWAĆ się z protestem pracowników i na wszelkie sposoby ich popierać, bo co będzie jeżeli np. MS pomyśli o zniesienieu stanu spoczynku lub jego wysokości w ramach "równości wobec prawa" i "trudnej sytuacji ZUS".. Z drugiej... rozwiń
Avatar
ffff / 13 grudnia 2018 r. o 23:21
To, że sędzia czy prokurator nie płaci ZUSu i ma wynagrodzenie w spoczynku (80% zarobków) wypłacane z budżetu a nie z ZUS to wcale nie taki wielki przywilej. "Normalny" pracownik ma zabierane od przychodu ok. 14% składek, które trafiają do ZUS. Tak "okrojony" dochód jest opodatkowany podatkiem (18% lub 32%). Do tego pracodawca tyle samo a nawet więcej ZUS dopłaca (ub. społeczne po połowie ale rentowe już w większej części).   Sędzia nie płaci wprawdzie na ZUS składek emerytalnych i rentowych ale ma przez to większą podstawę opodatkowania. Więc Państwo zabiera mu więcej w podatku niż innym osobom (18 % a potem 32%). Sędziowie wpadają zawsze w 32%, najczęściej już we wrześniu, więc różnicy dużej nie ma. To, na czym sędziowie/prokuratorzy "oszczędzą" na ZUSach, Państwo odbiera im w większości w podatku dochodowym. Fakt, kilka złotych więcej im zostanie w kieszeni ale to nie oznacza, że ten "ZUS", którego sędziowie nie płacą (i którego drugiej połowy Państwo nie dopłaca za nich)  to jest ich zarobek. To taka dygresja do jednego z wpisów. Pracownicy sądów powinni mieć podwyżki. Bo to urąga, że dostają mniej niż kasjerka w markecie na kasie.
 Bardzo mądrą wypowiedż, tez jestem za podwyżkami dla pracowników sadów, ale nie widzę w czym ich  płąca urąga w stosunku do kasjerki. MOże nie kupujesz w Biedronkach lub Lidlach, ale zauwazyłem że  : a) pod koniec dnia tj,. ok. 20-21 przecietny pracownik na kasie w tych sklepach wygląda na o wiele bardziej zmęczonego niż jakikowliek pracownik sądu, jakich spotkałem w życiu (no może poza sędzią po rozprawie); b) pracownicy ci poza kasą (jak chynba mniemasz praca na kasie też jest bardzo odpowiedzialna, a wszelkie niedobory obciązają zaperwne wypłaty pracowników) dzwigają cieżkie towary, układaja je, rozkłądają; c) pracują takze w soboty i niedziele handlowe; d) zapewne ich praca jest mniej stabilna i trwała, a norma sa zwolnienia peseleowe prtzed utatą sił fuzycznych do pracy fizycznej, a najpóźniej przed wejsciem w okres ochronny.
 Bardzo mądrą wypowiedż, tez jestem za podwyżkami dla pracowników sadów, ale nie widzę w czym ich  płąca urąga w stosunku do kasjerki. MOże nie kupujesz w Biedronkach lub Lidlach, ale zauwazyłem że  : a) pod koniec dnia tj,. ok. 20-21 przecietny pracownik na kasie w tych sklepach wygląda na o wiele bardziej zmęczonego niż jakikowliek pracownik sądu, jakich spotkałem w życiu (no może poza sędzią po rozprawie); b) pracownicy ci poza kasą (jak chynba mniemasz praca na kasie też jest bardzo odpowi... rozwiń
Avatar
ffff / 13 grudnia 2018 r. o 23:21
To, że sędzia czy prokurator nie płaci ZUSu i ma wynagrodzenie w spoczynku (80% zarobków) wypłacane z budżetu a nie z ZUS to wcale nie taki wielki przywilej. "Normalny" pracownik ma zabierane od przychodu ok. 14% składek, które trafiają do ZUS. Tak "okrojony" dochód jest opodatkowany podatkiem (18% lub 32%). Do tego pracodawca tyle samo a nawet więcej ZUS dopłaca (ub. społeczne po połowie ale rentowe już w większej części).   Sędzia nie płaci wprawdzie na ZUS składek emerytalnych i rentowych ale ma przez to większą podstawę opodatkowania. Więc Państwo zabiera mu więcej w podatku niż innym osobom (18 % a potem 32%). Sędziowie wpadają zawsze w 32%, najczęściej już we wrześniu, więc różnicy dużej nie ma. To, na czym sędziowie/prokuratorzy "oszczędzą" na ZUSach, Państwo odbiera im w większości w podatku dochodowym. Fakt, kilka złotych więcej im zostanie w kieszeni ale to nie oznacza, że ten "ZUS", którego sędziowie nie płacą (i którego drugiej połowy Państwo nie dopłaca za nich)  to jest ich zarobek. To taka dygresja do jednego z wpisów. Pracownicy sądów powinni mieć podwyżki. Bo to urąga, że dostają mniej niż kasjerka w markecie na kasie.
 Bardzo mądrą wypowiedż, tez jestem za podwyżkami dla pracowników sadów, ale nie widzę w czym ich  płąca urąga w stosunku do kasjerki. MOże nie kupujesz w Biedronkach lub Lidlach, ale zauwazyłem że  : a) pod koniec dnia tj,. ok. 20-21 przecietny pracownik na kasie w tych sklepach wygląda na o wiele bardziej zmęczonego niż jakikowliek pracownik sądu, jakich spotkałem w życiu (no może poza sędzią po rozprawie); b) pracownicy ci poza kasą (jak chynba mniemasz praca na kasie też jest bardzo odpowiedzialna, a wszelkie niedobory obciązają zaperwne wypłaty pracowników) dzwigają cieżkie towary, układaja je, rozkłądają; c) pracują takze w soboty i niedziele handlowe; d) zapewne ich praca jest mniej stabilna i trwała, a norma sa zwolnienia peseleowe prtzed utatą sił fuzycznych do pracy fizycznej, a najpóźniej przed wejsciem w okres ochronny.
 Bardzo mądrą wypowiedż, tez jestem za podwyżkami dla pracowników sadów, ale nie widzę w czym ich  płąca urąga w stosunku do kasjerki. MOże nie kupujesz w Biedronkach lub Lidlach, ale zauwazyłem że  : a) pod koniec dnia tj,. ok. 20-21 przecietny pracownik na kasie w tych sklepach wygląda na o wiele bardziej zmęczonego niż jakikowliek pracownik sądu, jakich spotkałem w życiu (no może poza sędzią po rozprawie); b) pracownicy ci poza kasą (jak chynba mniemasz praca na kasie też jest bardzo odpowi... rozwiń
Avatar
sm8k / 13 grudnia 2018 r. o 13:53
To, że sędzia czy prokurator nie płaci ZUSu i ma wynagrodzenie w spoczynku (80% zarobków) wypłacane z budżetu a nie z ZUS to wcale nie taki wielki przywilej. "Normalny" pracownik ma zabierane od przychodu ok. 14% składek, które trafiają do ZUS. Tak "okrojony" dochód jest opodatkowany podatkiem (18% lub 32%). Do tego pracodawca tyle samo a nawet więcej ZUS dopłaca (ub. społeczne po połowie ale rentowe już w większej części). Sędzia nie płaci wprawdzie na ZUS składek emerytalnych i rentowych ale ma przez to większą podstawę opodatkowania. Więc Państwo zabiera mu więcej w podatku niż innym osobom (18 % a potem 32%). Sędziowie wpadają zawsze w 32%, najczęściej już we wrześniu, więc różnicy dużej nie ma. To, na czym sędziowie/prokuratorzy "oszczędzą" na ZUSach, Państwo odbiera im w większości w podatku dochodowym. Fakt, kilka złotych więcej im zostanie w kieszeni ale to nie oznacza, że ten "ZUS", którego sędziowie nie płacą (i którego drugiej połowy Państwo nie dopłaca za nich) to jest ich zarobek. To taka dygresja do jednego z wpisów. Pracownicy sądów powinni mieć podwyżki. Bo to urąga, że dostają mniej niż kasjerka w markecie na kasie.
To, że sędzia czy prokurator nie płaci ZUSu i ma wynagrodzenie w spoczynku (80% zarobków) wypłacane z budżetu a nie z ZUS to wcale nie taki wielki przywilej. "Normalny" pracownik ma zabierane od przychodu ok. 14% składek, które trafiają do ZUS. Tak "okrojony" dochód jest opodatkowany podatkiem (18% lub 32%). Do tego pracodawca tyle samo a nawet więcej ZUS dopłaca (ub. społeczne po połowie ale rentowe już w większej części). Sędzia nie płaci wprawdzie na ZUS składek emerytalnych i rentowych ale ma przez to większą pod... rozwiń
Avatar
eeeee / 13 grudnia 2018 r. o 11:05
Wywaliłbym wszystkich na zbity.... Niejedna dziewczyna po maturze, by poszła do takiej pracy, za takie wynagrodzenie zamiast na kasę do Biedronki. Zaraz po wojnie mniej więcej do lat 60-tych urzędniczki były w większości po szkole średniej. I świat się jakoś kręcił.  Od sekretarza śądowego nie wymaga się wiedzy prawniczej, od tego jest sędzia. A pisać na komputerze każdy głupi potrafi. Są nawet programy korygujące błedy ortograficzne,  w internecie jest dostęp do orzecznictwa, nie trzeba przeglądać tomów orzecznictwa, wpisujesz w wyszukiwarkę i wyskakuje ci tego co szukasz. Nie to co było kiedyś. Plus wszystko przesyłane drogą elektroniczną, nie trzeba adresować kopert itp.
Tylko, że ludzie na kasie w Biedronce zarabiają więcej niż urzędnicy w sądach.
 Lepiej być urżednikiem i siedzieć w ciepłym biurze, mieć wolne popołudnia i weekendy,  pić ciepłą kawkę i miec kontakt z ludźmi wykształconymi, czyli sędziami, niż godzinami siedzieć na kasie i zadawać się z pijanymi, roszczeniowymi klientami,  nie móc nawet spokojnie skorzystać z toalety, wydawać niedowidzącym dziadkom resztę, przychodzić na godz. 6.00 rano do pracy itd. Nawet jeśli w Biedronce zarabia się tych  "parę złotych" więcej. Poza tym zarówno w Biedronce jak i Urzędzie jak dla mnie to robota dla bab.
 Lepiej być urżednikiem i siedzieć w ciepłym biurze, mieć wolne popołudnia i weekendy,  pić ciepłą kawkę i miec kontakt z ludźmi wykształconymi, czyli sędziami, niż godzinami siedzieć na kasie i zadawać się z pijanymi, roszczeniowymi klientami,  nie móc nawet spokojnie skorzystać z toalety, wydawać niedowidzącym dziadkom resztę, przychodzić na godz. 6.00 rano do pracy itd. Nawet jeśli w Biedronce zarabia się tych  "parę złotych" więcej. Poza tym zarówno w Biedronce jak i Urzędzie jak dla mnie to robota dla bab. rozwiń
Avatar
ppp / 13 grudnia 2018 r. o 09:09
Sprawa jest złożona. Z jednej strony Racjonalni sędziowie (z wyłączeniem sędziów funkcyjnych, zwłaszcza prezesów, trzeba jednak zrozumieć że ich ustawowa rola polega na zapewnieniu ciągłości pracy sądów za wszelką cenę ) POWINNI BEZWGLĘDNIE SOLIDARYZOWAĆ się z protestem pracowników i na wszelkie sposoby ich popierać, bo co będzie jeżeli np. MS pomyśli o zniesienieu stanu spoczynku lub jego wysokości w ramach "równości wobec prawa" i "trudnej sytuacji ZUS".. Z drugiej jednak strony w Sądach de facto panuje feudalizm i pracownicy admnistracyjni na ogół sa de facto zaślepieni zazdrością wobec sędziów za ich 300-700 % wyższe wynagrodzenia ( w zależności od stażu i sądu) plus stan spoczynku a i kultura osobista sędziów wobec pracowników jest różna (prosze poczytać orzeczenia dyscyplunarne, skala chamstwa sędziów wobec pracowników jest przerażająca, a kary niezbyt rażące, ja bym wyrzucał chamów z zawodu). NIe sądzę żeby pracownicy poparli sedziów, gdyby zdarzyła im sie krzywda, tak jak nie było takich protestów, jak rząd Tuska wstrzymał ustawową doroczna waloryzację wynagrodzeń sędziom a ta skandaliczną decyzję utzrmał w mocy TK (w poprzednim skałdzie) - pod pretekstem ze spowoduje to "załamanie finansów Państwa"). Ponadto pracownicy nie chca rozumiec, ze dla każdego sędziego Rozprawa jest "święta" i nie można odsyłac ludzi z kwitkiem, a TOTALNY paraliż jest niehumanitarny, nielegalny i niemoralny.
Sprawa jest złożona. Z jednej strony Racjonalni sędziowie (z wyłączeniem sędziów funkcyjnych, zwłaszcza prezesów, trzeba jednak zrozumieć że ich ustawowa rola polega na zapewnieniu ciągłości pracy sądów za wszelką cenę ) POWINNI BEZWGLĘDNIE SOLIDARYZOWAĆ się z protestem pracowników i na wszelkie sposoby ich popierać, bo co będzie jeżeli np. MS pomyśli o zniesienieu stanu spoczynku lub jego wysokości w ramach "równości wobec prawa" i "trudnej sytuacji ZUS".. Z drugiej... rozwiń
Avatar
Sylweriusz / 13 grudnia 2018 r. o 09:07
Wywalić na bruk "chorych" urzędników podobnie jak i lekarzy wystawiających lewe L4. T
Avatar
Bruno / 13 grudnia 2018 r. o 08:50
I nagle się okaże, że potrzeba ich o 70% mniej. Koszty zakupu kawy spadną o 90%. Ci co zostaną dostaną godne wynagrodzenie, ale będą pracować jak normalni ludzie.
Avatar
troszkę wiedzy / 13 grudnia 2018 r. o 08:00
5. No właśnie odpowiedzialność - czy wiecie może jaka odpowiedzialność ciąży na wykonywanych czynnościach tego protokolanta ? Ano nawet i karna. Nie tylko opierdziel od kierownika (jak to może być w przypadku tej pracy na markecie, lub kikla k...rw od majstra że się źle łopatą macha). 6. Jebie się tych protokolantów, że kawę pija, że nic nie wiedzą i nie robią - a tu patrzcie zrobili protest i sądy stoją !!! Czyli co sąd nie pracuje tylko sędziami ? To protokolanty tam jednak pracują skoro jak ich nie ma to nie ma jak sprawa się odbyć ? Sędzia nie da se rady bez protokolanta ? No parzcie jakie dziwne rzeczy. 7. Picie kawy i przekładanie papierków - kiedy? Praca zaczyna się o 7.30 a o 7.45 jest wokanda, na którą trzeba choćby akta zanieść na salę - więc kiedy ta kawa? A przekłądanie papierków ... proszę - tak jak przesypywanie łopatą z jednej kupki na drugą ... A jeśli myślicie że tak fajnie pić kawę i przekładać papierki to przecież można zostawić łopatę - iść na studia na 5 lat i się będzie dupę grzać za biurkiem i kawę pić zamiast machać łopatą na wypizdowie. 8. Tu zacytuję czyjś komentarz bo dobrze opisuje tą pracę u prywaciarza: "Tylko baranki jedne, gdyby nie ci ludzie nie mielibyście w tym kraju NIC. Bo to im zabierają 50% na składki i podatki. Wy u prywaciarzy kombinujecie, penstjka 3 tysia pod stołem...a składki on najniżej krajowej. I już państwo okradzione..Do tego kasa do ręki, żeby komirnikowi np.alimantów nie płacić. A potem płacz właśnie w sądzie, że świadczenia nie ma albo 600zl emeryturki, a przecież on tak pracował i zarabiał. Tak. Tyle, że pod stołem. I tak to sądy mieli te Wasze sprawy. Wstyd. Szczerze mówiąc, to wolę tych ludzi w biurach, niż tych kombinatorów. " 9. Żeby nie było - też uważam że protest został źle zorganizowany - mógł być stopniowany jak u policjantów. Powinno być zdecydowane poparcie związków zawodowych, które powinny wysunąć jasne rządania. A tak to jest to jakaś inicjatywa tych szaraczków która zostanie zamieciona pod dywan, tym bardziej że nie ma to poparcia społecznego, które by wywarło nacisk na rządzących, bo przecież jak to te nieroby zza biurek kase wołają zamiast iśc do normalnej porządnej pracy i łopatą zapierdzielać lub skrzynki nosić.
5. No właśnie odpowiedzialność - czy wiecie może jaka odpowiedzialność ciąży na wykonywanych czynnościach tego protokolanta ? Ano nawet i karna. Nie tylko opierdziel od kierownika (jak to może być w przypadku tej pracy na markecie, lub kikla k...rw od majstra że się źle łopatą macha). 6. Jebie się tych protokolantów, że kawę pija, że nic nie wiedzą i nie robią - a tu patrzcie zrobili protest i sądy stoją !!! Czyli co sąd nie pracuje tylko sędziami ? To protokolanty tam jednak pracują skoro jak ich nie ma to nie ma jak sprawa się odbyć ? Sędz... rozwiń
Avatar
troszkę wiedzy / 13 grudnia 2018 r. o 08:00
Garść informacji i argumentów dla wszelkich znawców tematu aby troszkę czegoś się dowiedzieli coś sobie uzysłowili, przemyśleli ... 1. Wiele osób zarzuca, że postępowania sądowe długo się ciągną jakby to bylo wyłączną winą pracowników sądów najniższego szczebla - a dlaczego nikt nie zapozna się z tym jak wygląda postępowanie sądowe ? Przecież to wszystko jest opisane przepisami i można wyczytać z jaich elementów takie postępowanie się składa, co trzeba wykonać. Rózne te czynności mają też różne ramy czasowe a jako że jest tych czynności wiele to niestety jest wiele czynników które proces mogą wydłużyć (chociażby konieczność zawiadomienia strony postępowania). Nie jest to wymysł protokolanta tylko jest to określone przepisami. A  prowadzącym postępowanie jest sędzia i to on ma władzę podejmować wszelkie decyzje w postępowaniu sądowym - nie ten szarak najniższego szczebla. 2. Wielu osobo zdaje się, że jak nie pracuje się fizycznie tylko za biurkiem to nie praca. Otóż jakiś element pracy fizycznej w sądach jest - trzeba nosić lub ciągnąć na wózku wiele tomów akt (kto niby je sędziemu przyniósł i ułożył na sali sądowej przed nosem) ? Ale nie o to mi chodzi. Pracownik sądu - ten protokolant - siedzi na tej sprawie i pisze na komupterze te wszystkie brudy, patologie - o zabójstwach, o pedofilach, o zboczeńcach, o samobójcach, o zabitym psie, siedzi i słucha tych wynaturzeń - i tak przykład przez 3 dni po 8 godzin. Fajnie ? Oj chyba psychicznie to można się nieźle zmęczyć - i niestety jak ktoś takich rzeczy się nasłucha to nawet jak się wyśpi to i tak o tym pamięta - bo widzicie ten fizyczny jak wypocznie to już mięśnie go nie bolą. Oczywiście przytoczyłem tu najgorsze z możliwych, chociaż w innych postępowaniach też jest ciekawie - wiele specjalistycznych wyjaśnień np. biegłych. 3. Jak się nie podoba to pracę zmienić - widzicie są osoby, które się uczą, kształcą chcą robić coś więcej niż tylko nosić skrzynki z towarem lub machać łopatą - to wybór każdego z nas co chcemy robić. I zauważcie że do łopaty nie trzeba się uczyć - możesz iść i machać tą łopatą - a niestety do takiej pracy np. w sądzie trzeba troszkę się pouczyć (czyli poświęcić na to czas często pieniądze) i dopiero potem mając wykształcenie zaczyna się zarabiać (a łopatą możesz machać zaraz po podstawówce). Pozatym chyba nie ma aż tyle wolnych etatów w marketach lub do machania łopaty. A jakbyśmy wszyscy machali łopatą to kto wykonywałby czynności w innych zawodach ? 4. Jak się nie podoba to pracę zmienić  czy naprawdę chcecie takiej rotacji pracowników np. w tych sądach ? Gdzie przyjdzie nowy, który mimo wiedzy teoretycznej dopiero będzie się uczył tej praktyki? Gdzie możliwe że popełni jakieś błędy? Że będzie pracował mniej wydajnie ? I co wtedy będziecie mówić jeśli wtedy te postępowania będą się jescze wydłużać na wskutek tego, że taki nowy pracownik zrobi jakiś błąd (za który później odpowie - ale o tym za chwilę).
Garść informacji i argumentów dla wszelkich znawców tematu aby troszkę czegoś się dowiedzieli coś sobie uzysłowili, przemyśleli ... 1. Wiele osób zarzuca, że postępowania sądowe długo się ciągną jakby to bylo wyłączną winą pracowników sądów najniższego szczebla - a dlaczego nikt nie zapozna się z tym jak wygląda postępowanie sądowe ? Przecież to wszystko jest opisane przepisami i można wyczytać z jaich elementów takie postępowanie się składa, co trzeba wykonać. Rózne te czynności mają też różne ramy czasowe a jako że jest tych czynności wiel... rozwiń
Avatar
maciejjo / 13 grudnia 2018 r. o 07:47
Wywaliłbym wszystkich na zbity.... Niejedna dziewczyna po maturze, by poszła do takiej pracy, za takie wynagrodzenie zamiast na kasę do Biedronki. Zaraz po wojnie mniej więcej do lat 60-tych urzędniczki były w większości po szkole średniej. I świat się jakoś kręcił.  Od sekretarza śądowego nie wymaga się wiedzy prawniczej, od tego jest sędzia. A pisać na komputerze każdy głupi potrafi. Są nawet programy korygujące błedy ortograficzne,  w internecie jest dostęp do orzecznictwa, nie trzeba przeglądać tomów orzecznictwa, wpisujesz w wyszukiwarkę i wyskakuje ci tego co szukasz. Nie to co było kiedyś. Plus wszystko przesyłane drogą elektroniczną, nie trzeba adresować kopert itp.
 już? Wlałeś żółć dzbanie? To wracaj do świń
 już? Wlałeś żółć dzbanie? To wracaj do świń rozwiń
Avatar
Gość / 13 grudnia 2018 r. o 07:41
Wywaliłbym wszystkich na zbity.... Niejedna dziewczyna po maturze, by poszła do takiej pracy, za takie wynagrodzenie zamiast na kasę do Biedronki. Zaraz po wojnie mniej więcej do lat 60-tych urzędniczki były w większości po szkole średniej. I świat się jakoś kręcił.  Od sekretarza śądowego nie wymaga się wiedzy prawniczej, od tego jest sędzia. A pisać na komputerze każdy głupi potrafi. Są nawet programy korygujące błedy ortograficzne,  w internecie jest dostęp do orzecznictwa, nie trzeba przeglądać tomów orzecznictwa, wpisujesz w wyszukiwarkę i wyskakuje ci tego co szukasz. Nie to co było kiedyś. Plus wszystko przesyłane drogą elektroniczną, nie trzeba adresować kopert itp.
 Tylko, że ludzie na kasie w Biedronce zarabiają więcej niż urzędnicy w sądach.
 Tylko, że ludzie na kasie w Biedronce zarabiają więcej niż urzędnicy w sądach. rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 20

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Gorzkie pożegnanie z cukrem. Jak z drożyzną radzą sobie mieszkańcy Lublina
Pierwsza strona Dziennika

Gorzkie pożegnanie z cukrem. Jak z drożyzną radzą sobie mieszkańcy Lublina

Nie słodzą kawy, zamiast smażyć – gotują, na potęgę robią przetwory – mieszańcy Lublina zmieniają swoje zakupowe i żywieniowe nawyki, by zmniejszyć wpływ inflacji na codzienne życie. Główne hasło – mniej i taniej.

Dni Otwarte Funduszy Europejskich – rozwój Lublina w zakresie transportu miejskiego

Dni Otwarte Funduszy Europejskich – rozwój Lublina w zakresie transportu miejskiego

To już IX edycja Dni Otwartych Funduszy Europejskich i kolejna okazja do zaprezentowania efektów projektów unijnych realizowanych przez Miasto Lublin. W tym roku powstała wystawa plenerowa poświęcona dwóm projektom realizowanym w ramach RPO WL 2014-2020. Ekspozycję można obejrzeć na Placu Łokietka do 17 października.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 6 października 2022 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 6 października 2022 r.

Powstają nowe osiedla koło Puław

Powstają nowe osiedla koło Puław

W Skowieszynie, tuż za granicą Puław, powstaną nowe osiedla oferujące mieszkania w zabudowie bliźniaczej. Pierwsze budynki mają być gotowe wiosną przyszłego roku. Nowe bloki powstają także w samym mieście m.in. przy Sosnowej i Spacerowej.

Spilno. Nowe miejsce dla polskich i ukraińskich mieszkańców Lublina

Spilno. Nowe miejsce dla polskich i ukraińskich mieszkańców Lublina

Na drugą połowę października zaplanowane zostało otwarcie nowego miejsca integracji polskich i ukraińskich mieszkańców Lublina. Lokal o nazwie Spilno, co po ukraińsku oznacza „wspólnie” urządzany jest w hali Globus i ma być miejscem nauki i zabawy.

Kierowco, uważaj na kasztany! Żeby później nie było pretensji

Kierowco, uważaj na kasztany! Żeby później nie było pretensji

Jak jest jesień, to kasztany spadają z drzew. To normalne o tej porze. A mimo to, Zarząd Dróg Grodzkich w Zamościu już drugi rok z rzędu specjalnymi znakami ostrzega kierowców, że parkowanie pod kasztanowcami może okazać się niebezpieczne.

Na pierwszym roku Uniwersytetu Medycznego naukę zaczęło 1700 studentów
galeria

Na pierwszym roku Uniwersytetu Medycznego naukę zaczęło 1700 studentów

1700 studentów pierwszego roku, w tym 170 obcokrajowców rozpoczęło naukę na pierwszych latach 16 kierunków Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Na dzisiejszą uroczystą inaugurację minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek przywiózł uczelni symboliczny czek okolicznościowy na 6 milionów złotych.

Kolejne kłopoty puławskich Azotów. Jak nie drogi gaz, to problemy z węglem

Kolejne kłopoty puławskich Azotów. Jak nie drogi gaz, to problemy z węglem

Zakłady Azotowe „Puławy” muszą się zmierzyć z nowym rynkowym wyzwaniem. Tym razem chodzi o niepewne dostawy węgla z Bogdanki, która zapowiedziała już ograniczenie jego wydobycia. Pod znakiem zapytania stanęło dostarczenie do Puław 160 tys. ton surowca do końca 2023 roku.

Żona ministra Czarnka we władzach nowego Wydziału Medycznego KUL

Żona ministra Czarnka we władzach nowego Wydziału Medycznego KUL

40 mln zł w formie obligacji obiecał minister zdrowia „na wsparcie inicjatywy” utworzenia Wydziału Medycznego na KUL. Jednym z dyrektorów nowego wydziału jest żona ministra Edukacji i Nauki Przemysława Czarnka.

Radny głosował ws. inwestycji, która jest planowana na jego gruncie. Źle zrobił, ale nic się nie stało

Radny głosował ws. inwestycji, która jest planowana na jego gruncie. Źle zrobił, ale nic się nie stało

Nie można zakazać budowy masztów telefonii komórkowej. Rada miasta w Opolu Lubelskim uznała więc petycję mieszkańców w tej sprawie za niezasadną. W głosowaniu brał udział radny, który powinien się z niego wyłączyć. To na jego gruncie ma powstać sporna inwestycja.

Puchar Polski: Zabójczo skuteczny Gryf Gmina Zamość, pierwsza wygrana Kryształu Werbkowice

Puchar Polski: Zabójczo skuteczny Gryf Gmina Zamość, pierwsza wygrana Kryształu Werbkowice

W środę zostały rozegrane mecze półfinałowe Pucharu Polski w okręgu zamojskim. Gryf Gmina Zamość będzie miał okazję bronić trofeum, bo zagra w finale po wygranej z Tomasovią 3:1. W drugiej parze Kryształ Werbkowice w końcu odniósł pierwsze zwycięstwo pod wodzą Piotra Welcza.

Żaneta wysuszyła włosy przy 70 km/h, czyli anielski jubileusz Politechniki Lubelskiej
galeria

Żaneta wysuszyła włosy przy 70 km/h, czyli anielski jubileusz Politechniki Lubelskiej

Studia to nie wyścigi, to nie Ryszard Szurkowski – wspominał z uśmiechem Lech Sprawka, absolwent Politechniki Lubelskiej sprzed 47-lat, słowa jednego ze swoich wykładowców w czasach, kiedy dostanie urlopu dziekańskiego nie zawsze było łatwe. Lubelska uczelnia techniczna obchodzi jubileusz 70-lecia.

Uratują więcej pacjentów. Szpital przy Jaczewskiego buduje nową stację dializ
Zdjęcia
galeria

Uratują więcej pacjentów. Szpital przy Jaczewskiego buduje nową stację dializ

Budowa nowej stacji dializ pomoże nam uratować dużo więcej ludzi – mówi wprost prof. Wojciech Załuska, rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Budowa przy ulicy Jaczewskiego już trwa, w środę wmurowano tam akt erekcyjny.

Nikt nie chce sprzedać prądu dla MPK Lublin

Nikt nie chce sprzedać prądu dla MPK Lublin

Ani jedna firma nie stanęła do przetargu na dostawę energii elektrycznej dla Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Nie ma jednak obaw, że z dnia na dzień po lubelskich ulicach przestaną kursować trolejbusy i autobusy elektryczne.

Paweł Babiarz (Huczwa Tyszowce): Chcemy powalczyć o miejsce w czołówce

Paweł Babiarz (Huczwa Tyszowce): Chcemy powalczyć o miejsce w czołówce

Rozmowa z Pawłem Babiarzem, trenerem Huczwy Tyszowce

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty