Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

25 sierpnia 2018 r.
17:53

Restauracje sprzed lat. Było lepiej niż teraz?

45 8 A A

Gdzie po wyjściu z Izby Wytrzeźwień kierowali się jej klienci? Gdzie można było wejść tylko na podstawie legitymacji służbowej? A gdzie zawsze można było kupić piwo? Wspominamy czasy PRL.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Mieszkańcy Majdanka i okolic chętnie chodzili do „Pikolo” przy Drodze Męczenników Majdanka (wcześniejsza nazywa: „Współczesna”). W latach 60. grała tu nawet orkiestra, alokal słynął z dobrej kuchni. Nowa nazwa była bliska młodym ludziom związanym z gastronomią. Uczniowie tych szkół byli nazywani „pikolakami”.

Specjalnie do Głuska przyjeżdżali z Lublina amatorzy flaków i nerki w śmietanie. Te dania serwowała słynna wówczas „Przystań”, prowadzona przez pana Sieczkarza (podobnie jak znana do dziś z flaków restauracja w Piaskach).

Zrazy warzywno-mięsne

Restauracja „Popularna” przy ul. Krochmalnej przez wiele lat cieszyła się złą sławą ze względu na częste burdy. Z tego lokalu chętnie korzystali „pensjonariusze” izby wytrzeźwień, która mieściła się niedaleko - przy ul. Kawiej. To tu niektórzy kierowali pierwsze kroki po wyjściu z izby i zdarzało się, że następnego dnia ponownie spędzali w niej noc.

Na brak gości nie narzekał także bar „Sportowy” przy ul. Lubartowskiej; naprzeciwko dawnej hali sportowej „Koziołek” (stąd nazwa). Później lokal otrzymał nową nazwę: „Pośpiech” i istnieje w tym miejscu do dziś. W czasach PRL-u podawano tu m.in. zapomniane już dziś zrazy warzywno-mięsne w sosie węgierskim.

Niektórzy być może pamiętają również reklamę w środku: plakat, na którym kobieta pyta wyrośniętego mężczyznę, dlaczego tak urósł: Bo się zawsze stołuję w barze «Pośpiech» - pada odpowiedź.

Wejście na legitymację

„Pod Skarpą” przy ul. Ruskiej - był to lokal, który powstał w tym samym czasie, co „Czechowianka”. Zachodzili tu przede wszystkim goście z pobliskiego dworca oraz targu. Można tu było szybko i tanio zjeść, a nieciekawa lokalizacja sprzyjała częstym awanturom.
„Czechowianka” (otwarta w maju 1977 roku) przy ul. Lubomelskiej była najczęściej ostatnią deską ratunku, kiedy w całym mieście nie można było kupić piwa. Przed południem był to „normalny” lokal, gdzie w spokoju można było coś przekąsić, po południu i wieczorem zaś ściągała amatorów piwa z całego miasta.

Jednym z najbardziej popularnych lokali w Lublinie w tych czasach była restauracja „Wisła” obok Ogrodu Saskiego. Jednym z kierowników restauracji pod koniec lat 50. był Aleksander Ostrowski. Przez wiele lat była to knajpa wojska i milicji, prowadzona przez Konsumy - przedsiębiorstwo gastronomiczno-handlowe, które działało na rzecz milicji i Służby Bezpieczeństwa. Plusem była przede wszystkim bardzo dobra lokalizacja, dobre jedzenie i tania wódka. Wejście do „Wisły” swego czasu było możliwe tylko na podstawie legitymacji służbowej.

Spadek obrotów

W latach 60. w „Wiśle” można było zjeść między innymi sarninę w śmietanie czy też kaszankę z rusztu. Restauracja była również znana z pieczonej gęsi w kapuście. W 1964 roku zrezygnowano ze sprzedaży alkoholu w restauracji. Efekt? Obroty spadły z ok. 20-24 tys. do 4 tys. zł dziennie. Media jednak uspokajały, że wkrótce klienci nielubiący alkoholu przyzwyczają się do „nowego” (czyli bezalkoholowego) lokalu. Po remoncie w 1967 roku wprowadzono kolejną innowację: w wyremontowanej sali w godzinach rannych był bar, od godz. 10 do 18 zmieniano go w jadłodajnię, zaś wieczorem była tu kawiarnia.

W grudniu 1962 roku doszło w tym lokalu do tragedii, o której mówił cały Lublin. Jeden z gości, żołnierz zawodowy, zastrzelił w lokalu swoją kochankę. Został obezwładniony przez jednego z milicjantów, kiedy po zabójstwie 30-latki chciał popełnić samobójstwo.

Setka, kiełbasa i chleb

Nie ma już także słynnej „Zamkowej” - knajpy na rogu Lubartowskiej i Tysiąclecia. Mieściła się w suterenie, wchodziło się do niej przez narożne drzwi wejściowe. Bywalcy ze Starego Miasta i Lubartowskiej okupowali tu stoliki od rana do wieczora. Przez długi czas była uznawana na największą „mordownię” w mieście. W niej opijano interesy ubite na targu. Nikogo nie dziwił tu widok klienta w gumiakach i z batem, właściciela zaparkowanej nieopodal furmanki. Najpopularniejszym „daniem” była tu „setka” oraz kawałek kiełbasy z chlebem na zakąskę. Co ciekawe, w lokalu rzadko dochodziło do burd czy awantur, a wielu klientów „Zamkowej” przyznaje dziś, że miała ona niepowtarzalną, specyficzną atmosferę. Budynek, w którym się znajdował ten lokal, został rozebrany przy przebudowie Al. Tysiąclecia.

Chochlik i Gerwazy

Swoich stałych klientów miał również lokal „Pod Basztą”. Mieścił się przy ul. Królewskiej 6. Starsi lublinianie być może pamiętają jeszcze specyficzną dla tamtych czasów reklamę, którą restauracja kusiła klientów. Były to plakaty na drzwiach lokalu: „Dziś świniobicie! Świeże podgardle!”. W latach 70. było to również miejsce, gdzie najczęściej musiała interweniować milicja.
Trzeba też wspomnieć o „Gerwazym” przy ul. Grażyny, ze słynnym zrazem Wojskiego i prażoną kaszą gryczaną - była to wówczas jedyna knajpa na LSM, do której zaglądała młodzież i studenci. W tej dzielnicy można było również smacznie zjeść w jadłodajni „Świteź” przy ul. Rymwida 4, zajść do „Bachusa” na Wileńskiej 21 czy do baru „Chochlik”.

Niektórzy lublinianie chodzili na obiady abonamentowe do baru „Maleńki” przy ul. Narutowicza (obok ul. Wschodniej). Podawali tu między innymi pyszną golonkę. Przez pewien czas bar „Bistro” przy ul. Chopina był ulubionym miejscem spotkań taksówkarzy i milicjantów z pobliskiej komendy. W latach 60. był to samoobsługowy bar kawowy. Wieczorami po obydwu stronach ulicy stały taksówki.

Smacznie i tanio można było zjeść w „Domu Żołnierza”. 7 złotych - tyle kosztowała w latach 70. smażona kaszanka, ziemniaki i ogórek kiszony.

Przy ul. Skibińskiej mieścił się także jeden z najmniejszych barów w Lublinie - „Mikrus” - bezalkoholowy i samoobsługowy lokal, który jednak nie zapisał się na dłużej w gastronomicznej historii Lublina.

Automat do czyszczenia butów

Restauracja i hotel „Unia” do dziś kojarzy się wielu lublinianom z namiastką prawdziwego Zachodu. To tu najczęściej - obok „Victorii”- nocowały znane osobistości, które przyjeżdżały do Lublina. W restauracji można było spotkać między innymi Zbigniewa Wodeckiego czy też młodego wówczas, dobrze zapowiadającego się dyrygenta - Jacka Kaspszyka, który był jedną z gwiazd ostatniego Konkursu Chopinowskiego. Swego czasu głośno było o Violetcie Villas, która spędziła noc w hotelu „Unii”.

- W nocy zeszła do restauracji ubrana jedynie w prześwitującą woalkę - mówi jedna z byłych pracownic hotelu. - W swoim pokoju rozwiesiła obrazki świętych. Opowiadała, że jej marzeniem jest objazd z koncertami dookoła Polski: ona w białym mercedesie, a orkiestra w czarnym.

W hotelu i restauracji często przebywali tajniacy i policjanci, którzy patrolowali okoliczny Ogród Saski. Tajniacy przez dłuższy czas byli w restauracji „spaleni”. A to za sprawą pewnego dżentelmena związanego z lubelską kulturą, który na widok wchodzącego esbeka wstawał zza stolika i pozdrawiał go swoim tubalnym głosem, rozchodzącym się po całej sali: „Dzień dobry, panie poruczniku!”.

- Wielu pracowników w restauracjach czy hotelach było związanych ze Służbą Bezpieczeństwa - nie ukrywa były lubelski prokurator z lat PRL-u. - Mieli za zadanie m.in. obserwować, kto z kim się spotyka, zwłaszcza że w lepszych hotelach było wielu zagranicznych turystów.

Nie brakowało ich również w „Unii”. Przez wiele lat przyjeżdżali tu ikarusami „Sawtransawto” goście zza wschodniej granicy.

- Jak wchodzili na salę, to aż biło błyskiem od złotych i srebrnych zębów - mówi były pracownik hotelu.

W latach 80. przy wejściu do restauracji zainstalowano pierwszy w Lublinie automat do czyszczenia butów.

Pierwszy w kraju

Za czasów PRL-u istniał też „drugi obieg” gastronomii. Były to liczne meliny, które miały dość skromne menu: setka wódki i ogórek na zakąskę. Adresy takich lokali znali zwłaszcza taksówkarze, którzy zawsze mogli poratować w potrzebie. Najwięcej tego rodzaju melin mieściło się na Starym Mieście, w licznych piwnicach, przy ul. Lubartowskiej i Zamojskiej.

W 1957 roku otwarto na rogu Kołłątaja i Krakowskiego Przedmieścia największy wówczas w Lublinie i jeden z większych w Polsce bar „Centralny”. Był to wówczas pierwszy w kraju samoobsługowy bar, wzorowany na barach francuskich. Po otwarciu dziennie przewijało się tu od kilkuset do ponad tysiąca klientów. Śniadania były wydawane już o godzinie 7. Pierwszym kierownikiem lokalu był Eugeniusz Wroński, a personel liczył 30 osób. W barze zamontowano specjalne szyny, na których klienci stawiali tace i przesuwając je, wybierali dania z gabloty. Na końcu znajdowała się kasa. Specjalnością zakładu był m.in. befsztyk tatarski, zraziki cielęce w śmietanie oraz flaczki. Wódka była na początku „reglamentowana” - klient mógł zamówić do jednego dania jedynie 50 g. Menu w „Centralnym” układali znani lubelscy kuchmistrze: Teofil Socha oraz Władysław Goluch.

Kefir w menu

Na brak klientów nie narzekała też jedyna restauracja przy ul. Buczka (obecnie Zamojska): „Słowiańska”. Słynęła z kotleta po lubelsku - był to zwykły schabowy w panierce, z usmażonym jajkiem na wierzchu. Jako jedna z nielicznych lubelskich restauracji (obok „Pikolo” i „Centralnego”) miała w menu kefir. Niemal codziennie znajdowało się trzydziestu jego amatorów.

Przez długi czas ten lokal, pomimo wielu klientów, miał złą reputację ze względu na wszechobecny brud i bałagan. W 1967 r. przeprowadzono gruntowny remont budynku (za pół miliona złotych), w którym mieściła się restauracja. Wkrótce okazało się, że były to pieniądze wyrzucone w błoto, bo urzędnicy zapomnieli, że wcześniej wydali zezwolenie na budowę nowego budynku Eldomu, który miał stanąć w miejscu restauracji. I budynek rzeczywiście krótko po remoncie rozebrano. Właściciel lokalu (Lubelskie Zakłady Gastronomiczne Stare Miasto), chcąc odrobić straty, z powrotem wprowadził alkohol do menu, co skrytykowały lubelskie media.

Kombinat gastronomiczny

Starsi lublinianie wciąż wspominają z nostalgią również bar „Lubelski”, który mieścił się przy ul. Krańcowej. W 1972 roku lokal zatrudniał 40 osób i tylko przez pierwsze trzy miesiące przyniósł straty ok. 100 tys. zł. Przychodzili tu głównie smakosze piwa. Zysków nie generował również tzw. kombinat gastronomiczny „Lotos” na Tatarach, który zastąpił funkcjonujący wcześniej u zbiegu ulic Mełgiewskiej i Łęczyńskiej bar „Rarytas”. Szefem „Lotosu” był Eugeniusz Borowski, zaś szefem kuchni w lokalu - długo zatrudniony w „Stylowej” mistrz - Leszek Trzaska.

Tanio i smacznie można było także zjeść w barze „Bartek” na os. Kruczkowskiego. Dużym powodzeniem ciszyły się tu obiady abonamentowe; odbywały się tu również uroczystości weselne. Na Kalinowszczyźnie na dzisiejszej ul. Andersa mieściła się restauracja „Maciek”, a przy Koryznowej - bar „Przy Rondzie”. Warto też wspomnieć o restauracji, która mieściła się przy ówczesnej ul. Róży Luksemburg (obecnie Popiełuszki) - „Jubileuszowej”.

W latach 80. w „Barze pod Kogutkiem” przy ul. Hanki Sawickiej można było zjeść aromatycznego i dobrze wypieczonego kurczaka z rożna z frytkami i ogórkiem konserwowym.

Mistrzowie

Za czasów PRL-u było ich w Lublinie kilku. Dzięki nim, ich umiejętnościom i kulinarnemu talentowi wiele restauracji mogło się pochwalić niepowtarzalną kuchnią. Do takich mistrzów kuchni PRL-u należał m.in. Józef Łańczont z „Europy” (pracował również „Pod Fafikiem”, gdzie jako pierwszy w Lublinie - tak przynajmniej twierdzą starsi lubelscy kucharze - wprowadził do menu forszmak. Później nauczył tego przepisu innych kucharzy i tak forszmak stał się jednym z najpopularniejszych dań. Łańczont uczył się kucharskiej sztuki przed wojną na litewskim dworze Radziwiłłów. Jednym z jego popisowych dań były cynaderki, które przygotowywał wprost na blasze węglowego pieca.

Mistrzami w swoim fachu byli również dwaj Kazimierze: Mirosław oraz Jaworski.

Kazimierz Mirosław przez wiele lat prowadził m.in. restaurację „Słowiańską” przy ul. Świętoduskiej (wcześniej Hanki Sawickiej). Było to jeszcze w latach 50. Władza ludowa nie była jednak przychylna prywatnym przedsiębiorcom i robiła wszystko, żeby im uprzykrzyć prowadzenie biznesu. Mirosław musiał zrezygnować z restauracji i poszedł na państwową posadę: został szefem kuchni w „Powszechnej”.

- W czasach PRL-u to była elegancka restauracja - opowiada Jacek Mirosław, syn nieżyjącego już mistrza kuchni. - Jednym z popisowych dań taty był m.in. móżdżek cielęcy na grzance. Dziś już prawie nikt tego nie gotuje. A polędwicę robił taką, że się rozpływała w ustach.

Kazimierz Mirosław uczył się kulinarnego fachu od przedwojennego mistrza o nazwisku Hermann. Tak nazywał się słynny kucharz, na którym wzorowali się inni późniejsi kucharze. - Tato poza tym kultywował rodzinne tradycje, bo jego ojciec, a mój dziadek, był również kucharzem, pracował m.in. w nieistniejącym już kasynie oficerskim.

Warszawa w Berlinie

Jednym z najstarszych kuchmistrzów w Lublinie w latach 60. był wówczas ponad 70-letni Adam Gruszczyński, który gastronomiczne doświadczenie zdobył w wielu warszawskich restauracjach.

W 1964 r. lubelscy kucharze i kelnerzy (Wojciech Grundke, Stanisław Kapsa, Marian Zieliński, Andrzej Gospodarek i Andrzej Klępka) spędzili pół roku w Berlinie, gdzie pracowali w restauracji „Warszawa”. Efektem ich pobytu w stolicy NRD była nowa pozycja w tamtejszym jadłospisie: sznycel po lubelsku.

Kulinarny Lublin
To kolejna część książki Krzysztofa Załuskiego „Kulinarny Lublin” (projekt zrealizowany w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin). Następny odcinek już za tydzień

Komentarze 8

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
w_irek / 25 sierpnia 2018 o 20:16
+18
A mordownie typu "Karaś" albo "Nadbystrzycka"? A kawiarnia "Ewa", a rurki włoskie od Cieślińskiego, a napoleonki od "Grygowej" na Narutowicza albo pączki od Madeja? Gdzie te smaki i ta atmosfera?
Avatar
Gość / 25 sierpnia 2018 o 18:36
+15
Dobry klimat musiał być w tych knajpach :)
Avatar
kufelek / 25 sierpnia 2018 o 19:20
+12
Tzw.stara Kalina i świetna pijalnia piwa Kufelek .Kobiety do kościoła a chłop do kufelka ,bo w kosciele gorąco
Avatar
Gość / 26 sierpnia 2018 o 08:10
+11
Ja sporo czasu spędzałem w Tip Topie i Księżycową też nawiedzalismy. A Lublinianka i babcia klozetowa najsłynniejsza . Obecnie też jest kilka klimatycznych lokali.
Avatar
Gość / 26 sierpnia 2018 o 15:35
+7
A gdzie Trojka? Kalinka? A Astoria?? Itd....
Avatar
hihi / 26 sierpnia 2018 o 23:19
0
,,alokal" - o co biega redachtorze ?? :-)
Avatar
Gucio / 26 sierpnia 2018 o 12:38
0
Kaspszyk ? Załóski , nie wstyd wam ?
Avatar
SKUMBRIE W TOMACIE ? / 25 sierpnia 2018 o 22:07
-3
A CO PODAWANO ZA PRL'u POLSKIM ŻOŁNIERZOM PODZIEMIA - WIĘŹNIOM NA ZAMKU W LUBLINIE ???
Avatar
hihi / 26 sierpnia 2018 o 23:19
0
,,alokal" - o co biega redachtorze ?? :-)
Avatar
Gość / 26 sierpnia 2018 o 15:35
+7
A gdzie Trojka? Kalinka? A Astoria?? Itd....
Avatar
Gucio / 26 sierpnia 2018 o 12:38
0
Kaspszyk ? Załóski , nie wstyd wam ?
Avatar
Gość / 26 sierpnia 2018 o 08:10
+11
Ja sporo czasu spędzałem w Tip Topie i Księżycową też nawiedzalismy. A Lublinianka i babcia klozetowa najsłynniejsza . Obecnie też jest kilka klimatycznych lokali.
Avatar
SKUMBRIE W TOMACIE ? / 25 sierpnia 2018 o 22:07
-3
A CO PODAWANO ZA PRL'u POLSKIM ŻOŁNIERZOM PODZIEMIA - WIĘŹNIOM NA ZAMKU W LUBLINIE ???
Avatar
w_irek / 25 sierpnia 2018 o 20:16
+18
A mordownie typu "Karaś" albo "Nadbystrzycka"? A kawiarnia "Ewa", a rurki włoskie od Cieślińskiego, a napoleonki od "Grygowej" na Narutowicza albo pączki od Madeja? Gdzie te smaki i ta atmosfera?
Avatar
kufelek / 25 sierpnia 2018 o 19:20
+12
Tzw.stara Kalina i świetna pijalnia piwa Kufelek .Kobiety do kościoła a chłop do kufelka ,bo w kosciele gorąco
Avatar
Gość / 25 sierpnia 2018 o 18:36
+15
Dobry klimat musiał być w tych knajpach :)
Zobacz wszystkie komentarze 8

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Stal Kraśnik – Hutnik Kraków 2:3. Fotel lidera nie dla nich

Stal Kraśnik – Hutnik Kraków 2:3. Fotel lidera nie dla nich 0 0

Duży niedosyt w Kraśniku. Piłkarze Jarosława Pacholarza prowadzili już z Hutnikiem Kraków 2:0. Niestety, nie dopisali do swojego konta nawet jednego punktu. W drugiej połowie rywale strzelili trzy gole i ostatecznie wygrali 3:2

Orion Niedrzwica – GKS Niemce 0:2. Są na fali wznoszącej

Orion Niedrzwica – GKS Niemce 0:2. Są na fali wznoszącej 0 0

GKS Niemce nadspodziewanie łatwo pokonał Orion Niedrzwica. Podopieczni Tomasza Brzozowskiego są coraz wyżej w tabeli

Gryf – Grom 2:0. Lider się nie zatrzymuje!

Gryf – Grom 2:0. Lider się nie zatrzymuje! 0 0

W hicie 12 kolejki Gryf Gmina Zamość pokonał u siebie Grom Różaniec i zwiększył swoją przewagę nad jednym z kandydatów do awansu

Janów Podlaski: Pod nieobecność znajomej włamał się jej domu. Teraz odpowie za rozbój i kradzież

Janów Podlaski: Pod nieobecność znajomej włamał się jej domu. Teraz odpowie za rozbój i kradzież 0 0

Jest podejrzany o włamanie do domu swojej znajomej. 51-letni mieszkaniec gminy Janów Podlaski będzie odpowiadać przed sądem m.in. za kradzież. To nie jedyne przestępstwo, które ma na koncie.

Były lubelski polityk Janusz Palikot rozkręca swój alkoholowy biznes. Chce zebrać od ludzi 4 mln złotych

Były lubelski polityk Janusz Palikot rozkręca swój alkoholowy biznes. Chce zebrać od ludzi 4 mln złotych 1 8

Były lubelski polityk Janusz Palikot rozkręca swój alkoholowy interes. Prezes spółki Tenczyński Okovita rozpoczął publiczną zbiórkę pieniędzy. Chce zdobyć 4,2 mln zł na uruchomienie produkcji okowity.

Ponad 100 osób biegało w Lublinie, żeby pomóc chorym dzieciom [zdjęcia]
galeria

Ponad 100 osób biegało w Lublinie, żeby pomóc chorym dzieciom [zdjęcia] 3 0

Była zabawa, był też pomaganie, bo celem niedzielnego Pikniku Sportowego „Na Sygnale” w Lublinie było zebranie pieniędzy na leczenie i rehabilitację niepełnosprawnych dzieci. – Impreza się udała. Była świetna atmosfera. Na piknik przyszło sporo osób, także rodzin z dziećmi – cieszy się Magdalena Fijołek, współorganizatorka charytatywnego wydarzenia.

Biała Podlaska: Niepełnosprawni przygotowują filmy na festiwal
24 października 2019, 10:00

Biała Podlaska: Niepełnosprawni przygotowują filmy na festiwal 0 0

Podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej już po raz ósmy organizują Festiwal Twórczości Osób Niepełnosprawnych. Tegoroczna edycja odbędzie się 24 października o godz. 10.00 w kinie Merkury w Białej Podlaskiej.

Amerykańska firma informatyczna otworzyła nowe biuro w Lublinie. Zatrudni więcej osób
galeria

Amerykańska firma informatyczna otworzyła nowe biuro w Lublinie. Zatrudni więcej osób 1 3

Od piątku w Lublinie działa nowe biuro amerykańskiej firmy informatycznej Team International. W tym momencie zatrudniają 26 osób, ale chcą przyjąć dwa razy więcej.

KUL zainaugurował rok akademicki. Na uczelni kształci się coraz więcej obcokrajowców [zdjęcia]
galeria

KUL zainaugurował rok akademicki. Na uczelni kształci się coraz więcej obcokrajowców [zdjęcia] 4 0

3427 nowych studentów rozpoczęło naukę w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wśród nich jest coraz liczniejsze grono obcokrajowców – na co zwrócił uwagę podczas dzisiejszej inauguracji roku akademickiego rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński.

Biała Podlaska: Ulica Podmiejska doczeka się remontu. Dojazd do szkoły "Ananas" też

Biała Podlaska: Ulica Podmiejska doczeka się remontu. Dojazd do szkoły "Ananas" też 5 3

Pracownicy oraz rodzice prywatnej szkoły "Ananas" apelują do władz miasta o utwardzenie dojazdu do placówki. Okazuje się, że inwestycja będzie zrealizowana w przyszłym roku.

Rondo na ul. Grygowej będzie mieć nową nazwę

Rondo na ul. Grygowej będzie mieć nową nazwę 0 5

Nowe rondo na ul. Grygowej (przy zjeździe do ul. Rataja) ma dostać imię Geodetów.

Wjechał wypożyczonym samochodem w księgarnię w centrum Lublina. Kierowca uciekł [zdjęcia]
galeria

Wjechał wypożyczonym samochodem w księgarnię w centrum Lublina. Kierowca uciekł [zdjęcia] 16 6

Ktoś wjechał wypożyczonym samochodem w witrynę księgarni przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Po przyjeździe na miejsce policjantów osoby, która kierowała toyotą już nie było.

„Seks, wóda, polibuda!” Czy jest szansa na przyszłość kultury studenckiej w Lublinie?
galeria

„Seks, wóda, polibuda!” Czy jest szansa na przyszłość kultury studenckiej w Lublinie? 11 1

– Studenci są dziś zabiegani, zapracowani. Wybieramy łatwiejsze formy rozrywki, ale nie wszyscy – przekonywała studentka na seminarium „Czy jest szansa na przyszłość kultury studenckiej?” w ACK Chatka Żaka. Nad obecnym kształtem i kierunkami rozwoju studenckiej kultury zastanawiali dyrektorzy państwowych i samorządowych instytucji kulturalnych, pracownicy ACK, przedstawiciele ministerstwa kultury i studenckiego samorządu.

Pogoń – Górnik 3:4. Strzeleckie szaleństwo w Siedlcach!

Pogoń – Górnik 3:4. Strzeleckie szaleństwo w Siedlcach! 0 3

Ten mecz kibice będą wspominać miesiącami. Górnik Łęczna po szalonym spotkaniu pokonał na wyjeździe Pogoń Siedlce 4:3 mimo, że do przerwy przegrywał 0:2

Victoria Żmudź – Kryształ Werbkowice 1:4. Wracają na właściwe tory

Victoria Żmudź – Kryształ Werbkowice 1:4. Wracają na właściwe tory 0 0

Druga wygrana z rzędu Kryształu Werbkowice. Tym razem drużyna Piotra Welcza pokonała na wyjeździe Victorię Żmudź 4:1. Dzięki temu wreszcie wydostali się ze strefy spadkowej

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.