Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

9 listopada 2005 r.
17:01
Edytuj ten wpis

UPA: Chwała czy hańba

0 4 A A
AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
W czasie II wojny światowej Polaków i Ukraińców podzielił spór o przyszłe granice pomiędzy ich państwami. Obie strony nie wykluczały, że mogą powtórzyć się wydarzenia z roku 1918 r., kiedy to doszło do konfliktu o Lwów.

Opornych likwidować
Jesienią 1942 r. na naradzie referentów wojskowych OUN zalecono, by w chwili wybuchu ukraińskiego powstania "wszystkich Polaków wysiedlić, dając im możliwość wzięcia z sobą, to, co zechcą zabrać, ponieważ [...] będzie ich bronić Anglia i Ameryka. Tych, którzy nie zechcą wyjechać: likwidować”.
Antypolska akcja na Wołyniu rozpoczęła się na przełomie w marca i kwietnia 1943 r. Dwie kolejne duże fale mordów miały tam miejsce w lipcu/sierpniu i grudniu. W Galicji Wschodniej masowa banderowska operacja zaczęła się w lutym 1944 r. Jej przebieg był bardzo okrutny. Niejednokrotnie wybijano całe wsie. Tylko latem 1943 r. zginęło na Wołyniu 17 tys. Polaków. To wywołało kontrowersje nawet wśród samych banderowców. Jednak ostatecznie uznano UPA za "podstawowy środek walki o Ukraińskie Państwo”.
Zachowały się dokumenty, z których możemy poznać, jak ówczesną sytuację oceniał dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii, Roman Szuchewycz. W lipcu 1944 r. stwierdził m.in.: "Polski element rozproszony na Wołyniu w pełni paraliżował ruch UPA. [...] Wówczas zaczęła się likwidacja ludności polskiej na Wołyniu, która zakończyła się latem 1943 r. Ostały się jedynie wyspy pod ochroną niemiecką, wtedy rozwinęła się UPA. [...] Od kwietnia 1944 r. [w Galicji Wschodniej] Dowództwo UPA wydało rozkaz wysiedlenia Polaków jeśli sami się nie przesiedlą. Ataki są kontynuowane. [...] Tworzymy dla siebie wygodne pozycje, których nie można osiągnąć przy zielonych stołach [rozmów]”.

Niemiecka prowokacja
Konflikt polsko-ukraiński ogarnął także Lubelszczyznę. Było to efektem niemieckiej akcji wysiedleńczej. W jej trakcie Niemcy w niektórych wysiedlonych wsiach polskich osadzali Ukraińców - też zresztą przymusowo wysiedlonych - w taki sposób, by wioski zamieszkiwane przez nich stworzyły naturalny wał zabezpieczający ich własnych kolonistów przed uderzeniami polskiej partyzantki.

Prowokacja powiodła się.
Polacy faktycznie bowiem część uderzeń skierowali przeciwko ludności ukraińskiej. W latach 1942-1943 na Chełmszczyźnie zginęło z rąk polskich ok. 500 Ukraińców, jednak większość z nich padła w drugiej połowie 1943 r., kiedy wieści o wydarzeniach na Wołyniu sprowokowały polskie podziemie do większych akcji antyukraińskich.
W marcu 1944 r. hrubieszowskie i tomaszowskie oddziały AK, wsparte przez oddział Batalionów Chłopskich Stanisława Basaja "Rysia”, podjęły partyzancką ofensywę paląc szereg ukraińskich wsi (m.in. Sahryń, Bereść, Łasków). Po złamaniu oporu ukraińskich samoobron doszło do zabijania cywilów. W sumie zginęło ok. 1,5 tys. Ukraińców. W następnych dniach na Chełmszczyznę wkroczyło kilka kureni UPA z Wołynia i Galicji Wschodniej, które z kolei rozpoczęły czystkę antypolską, niszcząc szereg polskich miejscowości (np. Poturzyn, Żabcze, Wielkie Oczy) i zabijając w nich wielu cywilów. Jednocześnie w ciężkich walkach zepchnęły oddziały polskie za rzekę Huczwę. Powstał front polsko-ukraiński o długości ponad 100 km.

Pakt o nieagresji
Po wejściu Armii Czerwonej ukraińscy przywódcy szybko się przekonali, że Sowieci traktują niepodległościowe aspiracje Polaków podobnie, jak Ukraińców. 1 września 1944 r. pojawiły się rozkazy wstrzymujące antypolską akcję, co na początku 1945 r. doprowadziło do wygaszenia ataków. Na przełomie kwietnia i maja 1945 r. doszło nawet do zawarcia lokalnych porozumień o nieagresji pomiędzy polskim podziemiem poakowskim i UPA. Miały one miejsce w powiecie stryjskim oraz na terenach dzisiejszej Polski w województwach lubelskim i rzeszowskim. Obydwie strony zobowiązały się w nich do zawieszenia broni, unikania niepotrzebnego przelewu krwi i współpracy w walce z NKWD i UB.
Porozumienia na terenie Lubelszczyzny przetrwały aż do roku 1947. W 1946 r. Polacy i Ukraińcy przeprowadzili nawet dwie wspólne akcje zbrojne 6 kwietnia opanowując stację kolejową w Werbkowicach, nocą 27/28 maja atakując Hrubieszów.
Władze komunistyczne w Polsce do 1947 r. jako swojego głównego wroga nie uznawały UPA, ale polskie podziemie i opozycję. W specjalnym raporcie, sporządzonym wiosną 1946 r. w Naczelnym Dowództwie Wojska Polskiego oddziały UPA określono jako mające "charakter raczej przejściowy”. "Więcej stały charakter - czytamy dalej w owym raporcie - ma działalność band reakcyjnych NSZ i AK. Tworzą one największe zagęszczenie band i stanowią główne niebezpieczeństwo [...] szczególnie w czasie walki wyborczej”.

Akcja "Wisła”
Dopiero po sfałszowaniu wyborów do Sejmu w styczniu 1947 r. władze postanowiły zlikwidować ukraińską partyzantkę. Latem 1947 r. podczas akcji "Wisła” przymusowo wysiedlono pozostałych jeszcze w Polsce Ukraińców (w sumie ponad 140 tys. osób) na ziemie odzyskane. Wykrwawione oddziały UPA przebiły się na zachód lub na Ukrainę. Niewykluczone, iż niektórzy członkowie ukraińskiego podziemia podczas ucieczki korzystali z pomocy dokumentów i kontaktów dostarczonych przez WiN.
Porozumienia poakowskiego podziemia były tylko drobnym epizodem w krwawej polsko-ukraińskiej historii tamtych lat.
Wielu uczestników rozmów po stronie polskiej nie wyrzekło się myśli o odzyskaniu Lwowa, zaś po ukraińskiej o uzyskaniu Chełma czy Przemyśla. Obie strony podejmując rozmowy chciały po prostu uniknąć konfliktu na dwa fronty. Porozumienia przyniosły wymierny rezultat w postaci ograniczenia wzajemnych ofiar wśród ludności cywilnej. Co istotne, zawarli je ludzie dotychczas zaciekle się zwalczający. Pomimo to uznali, iż dla dobra Polski i Ukrainy warto sobie podać rękę. •

Grzegorz Motyka doktor historii, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN i IPN w Lublinie. Autor m.in. "Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948”
W 1943 r Janina Kalinowska mieszkała wraz z rodziną w Kolonii Futoma niedaleko Uściługa. Ukraińscy nacjonaliści zamordowali jej rodziców i brata. - Teraz będą bohaterami? - pyta Kalinowska, przewodnicząca zamojskiego Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu. - UPA zorganizowała na ulicach Kijowa manifestację, o ich "zasługach” dyskutuje ukraiński parlament. Jak można?
Na Zamojszczyznę sotnie UPA wkroczyły na początku 1944 r. Dowodził nimi Mirosław Onyszkiewicz ps. "Orest”. Upowców wyprzedzała ich "sława”. - W obawie o życie Polacy skupili się w większych osadach - wspomina 66-letnia Aniela Wawryszczuk z Tarnoszyna, gdzie UPA pojawiła się w marcu. - Wystawiali straże, budowali w piwnicach schrony. Nie pomogło. Naszą wieś spalili, a ludzi wybili. Zginęła moja babcia. Mojemu mężowi zabito mamę i 3-letniego brata.
Polaków, którym nie udało się uciec, bezlitośnie mordowano. Nie oszczędzano dzieci i starców. Akcja trwała kilka godzin. Dziesięć dni później policja ukraińska aresztowała tych, którzy po pogromie wrócili do wioski.
Zabito ich na drodze do Krzywicy. W sumie zginęło 70 Polaków z Tarnoszyna.
- Takich wiosek były setki, a ofiar tysiące - mówi Teofil Niemczuk, prezes zamojskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. - Widziałem kobiety i dzieci powywieszane na płotach. Widziałem stosy poobcinanych rąk. Nasi partyzanci walczyli z tymi zbrodniarzami podczas akcji odwetowych jak z robactwem. A teraz chcą ich rehabilitować? A jaka to różnica między UPA a hitlerowcami? - pyta dziś Niemczuk.
Teraz zamojscy Wołyniacy chcą, by sprawą zajęło się Ministerstwo Spraw Zagranicznych. - Szykujemy już pismo - mówią. - Będziemy też pisać do posłów, senatorów i kogo się da.
Pod pismami podpiszą się prawdopodobnie również byli żołnierze AK, BCh, LWP i innych organizacji kombatanckich.
Ale to nie wszystko: przeciw rehabilitacji UPA opowiadają się również ukraińscy komuniści i weterani Armii Czerwonej. 
Bogdan Nowak

Korespondent

Jest 2 sierpnia 1946 roku. Do Władzina, nieopodal Uchania przyjeżdża Wiliam Dereck Selby, korespondent brytyjskiego "The Sunday Times”. Selby przybył na wspólne spotkanie z dowódcami WiN (Wolność i Niezawisłość) i UPA.
Polacy liczyli na to, że za pośrednictwem dziennikarza uda im się poinformować Zachód o łamaniu międzynarodowych zobowiązań przez ZSRR i Rząd Jedności Narodowej. Ukraińcy chcieli natomiast pokazać jak sprawna i silna jest UPA. To nie była pierwsza wspólna akcja obu organizacji. Już w połowie `44 dowództwo hrubieszowskiego obwodu AK szukało porozumienia z UPA. Partyzanci ścigani przez NKWD i UB chcieli w ten sposób zakończyć walkę na dwa fronty.
Redakcja wysłała Selby'
ego z zadaniem zbadania "w jakim stanie znajduje się antykomunistyczne podziemie”. Partyzanccy dowódcy jeden po drugim składali dziennikarzowi wizyty. Ukraińcy chwalili się uzbrojonymi i zakonspirowanymi łącznikami m.in. na Białoruś, Łotwę i Turcję. Tłumaczyli, że są w stanie stawić opór Armii Czerwonej. Polacy pytali o przyszłość - "Jeżeli zwyciężycie, to wygracie Polskę. A jeśli przegracie, to przylecą po was "Liberatory” i będziecie mieli pierwszeństwo wstępu na wszelkie uczelnie w Anglii” - obiecywał Selby.
Jego artykuły częściowo zdekonspirowały partyzantów. Po tych, którzy przeżyli, nie przyleciał żaden brytyjski samolot.
Gdy 7 listopada podczas świętowania kolejnej rocznicy rewolucji październikowej liderka lewackiej Progresywnej Socjalistycznej Partii Ukrainy, Natalia Witrenko krzyczała w Kijowie "Nie pozwolimy rehabilitować UPA!”, to nie chodziło jej wcale o losy żyjących kombatantów. Bo problem UPA jest dziś na Ukrainie zakładnikiem polityki. Zwłaszcza teraz, kiedy zbliża się oficjalny początek kampanii wyborczej do Rady Najwyższej.
Towarzyszka Witrenko po prostu dobrze wie, że hasło "OUN-UPA” na jej potencjalnych wyborców działa jak czerwona płachta
na byka.
Za jaką cenę?
Starsi ludzie we Wschodniej Ukrainie są ofiarami wieloletniej propagandy radzieckiej, która mówiła, że "bandyci z UPA” byli sojusznikami hitlerowców. Że razem z nimi walczyli przeciw Armii Radzieckiej. A ich głównym zajęciem było mordowanie niewinnych mieszkańców Ukrainy Zachodniej, którzy chcieli budować socjalizm. O tym, że UPA walczyła także z nazistami, większość mieszkańców Wschodu, Centrum i Południa Ukrainy zwyczajnie nie wie.
Całkiem inaczej jest na Ukrainie Zachodniej. UPA była tutaj dla Ukraińców tym, czym dla Polaków była Armia Krajowa.
Powołana podczas II wojny światowej stała się masową formacją militarną, walczącą o niepodległe państwo.
I o to UPA walczyła aż do lat 50. Za jaką cenę? Stalinowski reżim faktycznie zniszczył ukraiński kościół grekokatolicki,
który zszedł do podziemia. Enkawudyści rujnowali wsie, setki tysięcy ludzi wywieziono na Syberię, a inteligencję rozstrzeliwano.
UPA to nie SS
Kiedy powstała niepodległa Ukraina, mieszkańcy Ukrainy Zachodniej spodziewali się, że władza w Kijowie wreszcie przyzna ocalałym żołnierzom
UPA uprawnienia kombatanckie. Tak się jednak nie stało.
Politycy wielu partii liczyli przede wszystkim głosy mieszkańców reszty kraju. Tych było więcej i nie chcieli oni słyszeć o rehabilitacji "faszystów” z OUN-UPA.
Po pomarańczowej rewolucji sytuacja - tak się przynajmniej wydawało - powinna się zmienić. W maju, z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej, Wiktor Juszczenko, prezydent Ukrainy wezwał byłych żołnierzy Armii Radzieckiej i kombatantów UPA do pojednania. - Wszyscy walczyliście o niepodległość Ukrainy - mówił Juszczenko.
Apel nie przyniósł oczekiwanych efektów. Chociażby dlatego, że większość byłych żołnierzy Armii Radzieckiej do dzisiaj nie orientuje się w historii i twardo trzyma się starych mitów sowieckiej propagandy. I to tak bardzo, że nie odróżnia UPA od ukraińskiej dywizji SS "Galicja”.
Poczekamy do wyborów
W ciągu kilku ostatnich miesięcy deputowani ukraińskiej Rady Najwyższej dwa razy nie zgodzili się na parlamentarną debatę o UPA.
Tymczasem rząd Ukrainy, nie czekając na decyzje parlamentu, zaproponował, by przyznać byłym żołnierzom UPA takie same uprawnienia kombatanckie, jakie przysługują żołnierzom Armii Radzieckiej.
Rząd kierował się opiniami historyków ze specjalnej komisji rządowej, którzy stwierdzili, że OUN-UPA w żaden sposób nie współdziałał z nazistami. Mimo to, szanse na przegłosowanie rządowego pomysłu są minimalne. Przynajmniej do wiosennych wyborów.
Idzie lepsze
Najlepszym dowodem na to, że - poza terytorium Ukrainy Zachodniej - wiedza o OUN-UPA jest praktycznie żadna, jest jeden fakt. Otóż przeciwnicy rehabilitacji praktycznie nie wykorzystują tak potężnego argumentu, jak mordy Polaków na Wołyniu. Tu wciąż czekamy na wyjaśnienia.
Wcześniej te krwawe i okrutne wydarzenia niektórzy nasi historycy tłumaczyli wojną Polaków z Ukraińcami w latach 1918-19 i przymusową polonizacją Ukraińców w Polsce międzywojennej.
Dla Polaków takie podejście jest oczywiście nie do przyjęcia. A czy będzie inne podejście?
Mam nadzieję, że tak. Poparcie Polski dla Ukrainy w czasie pomarańczowej rewolucji zniszczyło pewną historyczną nieufność naszych narodów. Dowodem choćby otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich. A tę decyzję poparła m.in. Lwowska Krajowa Rada Kombatantów UPA.

Askold Jeromin - szef działu zagranicznego lwowskiego dziennika Wysoki Zamek
Grzegorz Motyka doktor historii, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN i IPN w Lublinie. Autor m.in. "Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943-1948”

Komentarze 4

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
KATOLICKIE ELDORADO / 16 lipca 2010 o 23:41
0
[size=5] [url="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4321/q,Przesladowania.religijne.prawoslawnych.w.II.RP"]http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4321/q...lawnych.w.II.RP[/url] , [url="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,992"]http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,992[/url] , [/size]
Avatar
Prehoryłe / 16 lipca 2010 o 23:01
0
Prehoryłe – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Mircze. [url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e"]http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e[/url]

W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Dawniej Prehoryłe było przedmieściem Kryłowa, obecnie jest to wieś. Jeszcze przed II wojną światową miejscowość tą zamieszkiwali Ukraińcy 60% i Polacy 40% pochodzenia unickiego ? – razem ok. 1000 mieszkańców, istniała cerkiew prawosławna, zburzona w 1938 roku w ramach akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej. Pozostał cmentarz pounicki i dawna szkoła.

8 marca 1944 na Prehoryłe napadł 5 Pułk Policji SS, wsparty przez miejscowych członków samoobrony ukraińskiej. Napastników odparł oddział Batalionów Chłopskich pod komendą Stanisława Basaja "Rysia", który podpalił następnie gospodarstwa zamieszkałych we wsi Ukraińców. Liczba ofiar nie jest ustalona, jednak więcej zabitych padło po stronie polskiej.

Obecnie od 2006 roku OKŚZpNP (Okręgowa Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu) w Szczecinie prowadzi śledztwo – S 67/06/Zi; S 68/06/Zi w sprawie okoliczności pacyfikacji wsi Prehoryłe i Smoligów dokonanych w lutym i marcu 1944 przez UPA i 14 Dywizję Grenadierów SS.

Obecnie przez wieś przebiegają 2 drogi powiatowe (ul Sokalska 4 km, ul. Kryłowska (Gościniec Witkowski) 3 km) 2 drogi gminne (ul Średnia 4km, ul. Habarska 2 km) 7 dróg dojazdowych – utwardzonych i zamieszkanych (w tym ul. Graniczna 3 km, ul. Zielona 3km, nieoficjalnie ul. Moczuły 1,5 km, ul. Obłonie 4 km), pozostałe to drogi dojazdowe do pól około 10 km.

Turystyka: Prehoryłe leży nad rzeką Bug i jest częścią "Dołhobyczowskiego obszaru chronionego krajobrazu". Tereny nadbużańskich łąk należą do obszaru Natura 2000. Na terenie wsi znajdują się trzy starorzecza, największe zwane "Jeziorkiem" pełni funkcję rekreacyjną w czasie wakacji, posiada plażę – podłoże piasek, długość 1 km, szerokość max 80 m. powierzchnia ok 2,5 ha W Bugu występuje sum, szczupak, sandacz, okoń, lin, leszcz, płoć, karp. W dolinie rzeki można zobaczyć rzadkie w Polsce gatunki ptaków m.in. żołna, perkoz, jaskółka brzegówka W granicach miejscowości znajduje się las liściasty "Szelepy" oraz słup graniczny rosyjsko-austriacki z 1772 roku.

* Zburzona w 1938 r. cerkiew we wsi Prehoryłe
Prehoryłe – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Mircze. [url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e"]http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e[/url]

W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Dawniej Prehoryłe było przedmieściem Kryłowa, obecnie jest to wieś. Jeszcze przed II wojną światową miejscowość tą zamieszkiwali Ukraińcy 60% i Polacy 40% pochodzenia unickiego ? – razem ok. 1000 mieszkańców, istniała ... rozwiń
Avatar
ślepy / 16 lipca 2010 o 22:51
0
Lew Korobczuk napisał:
Lew Korobczuk (ur. w guberni jarosławskiej w 1919 - zm. 10 marca 1944 w Łaskowie) - kapłan prawosławny, jeden z męczenników chełmskich i podlaskich.

Urodził się w rodzinie kapłana prawosławnego, który opuścił rodzinną ziemię chełmską uciekając przed frontem I wojny światowej, a następnie powrócił z rodziną do Kulna, gdzie objął parafię. Ukończył Szkołę Dyrygentów i Psalmistów Cerkiewnych w Jabłecznej, a po uzyskaniu dyplomu podjął pracę psalmisty w Werbkowice. Ożenił się z Wierą (nazwisko panieńskie nieznane), z którą miał syna Aleksandra i córkę Raisę. W 1942 otrzymał święcenia kapłańskie.

Pracę duszpasterską wykonywał początkowo w Chełmie, a następnie objął parafię w Łaskowie. 10 marca 1944 padł ofiarą zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej dokonanej przez oddział Batalionów Chłopskich[1]. Razem z grupą ok. 20 parafian ukrywał się w podziemnym schronie, z którego został wyciągnięty i po torturach zabity. Jego ciało zidentyfikowała następnego dnia ocalała z masakry siostra, która razem z kilkoma mężczyznami pochowała je na cmentarzu w Łaskowie.

Kanonizowany przez Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny 20 marca 2003.
[url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lew_Korobczuk"]Lew Korobczuk[/url]


opisana tu sytuacja to akcja odwetowa za mordy dokonane na Polakach w roku 1943 na Wołyniu, nic nie usprawiedliwia takiego postępowania ale należy podreślic jego przyczyny - czyli ukraiński nacjonalizm, co ciekawe nasz wawelski prezydent był wielkim przyjacielem pryszczatego Juszczenki , który jawnie gloryfikował morderców, widocznie 20 tysiecy polskich oficerów zamordowanych przez sowietów strzałem w tył głowy ( czyli śmierć bez dodatkowych cierpień) miało dla wawelskiego prezydenta większe znaczenie niż 100 a może 200 tys polskich chłopów bestialsko zarżnietych przez "braci" Ukraińców, ale widocznie istotne było tu kto mordował,
pomyślcie o tym lubelacy jak bedziecie bić pokłony przed wawelską kryptą
ahoj


opisana tu sytuacja to akcja odwetowa za mordy dokonane na Polakach w roku 1943 na Wołyniu, nic nie usprawiedliwia takiego postępowania ale należy podreślic jego przyczyny - czyli ukraiński nacjonalizm, co ciekawe nasz wawelski prezydent był wielkim przyjacielem pryszczatego Juszczenki , który jawnie gloryfikował morderców, widocznie 20 tysiecy polskich oficerów zamordowanych przez sowietów strzałem w tył głowy ( czyli śmierć bez dodatkowych cierpień) miało dla wawelskiego prezydenta większe znaczenie niż 100 a ... rozwiń
Avatar
Lew Korobczuk / 16 lipca 2010 o 21:58
0
Lew Korobczuk (ur. w guberni jarosławskiej w 1919 - zm. 10 marca 1944 w Łaskowie) - kapłan prawosławny, jeden z męczenników chełmskich i podlaskich.

Urodził się w rodzinie kapłana prawosławnego, który opuścił rodzinną ziemię chełmską uciekając przed frontem I wojny światowej, a następnie powrócił z rodziną do Kulna, gdzie objął parafię. Ukończył Szkołę Dyrygentów i Psalmistów Cerkiewnych w Jabłecznej, a po uzyskaniu dyplomu podjął pracę psalmisty w Werbkowice. Ożenił się z Wierą (nazwisko panieńskie nieznane), z którą miał syna Aleksandra i córkę Raisę. W 1942 otrzymał święcenia kapłańskie.

Pracę duszpasterską wykonywał początkowo w Chełmie, a następnie objął parafię w Łaskowie. 10 marca 1944 padł ofiarą zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej dokonanej przez oddział Batalionów Chłopskich[1]. Razem z grupą ok. 20 parafian ukrywał się w podziemnym schronie, z którego został wyciągnięty i po torturach zabity. Jego ciało zidentyfikowała następnego dnia ocalała z masakry siostra, która razem z kilkoma mężczyznami pochowała je na cmentarzu w Łaskowie.

Kanonizowany przez Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny 20 marca 2003.
[url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lew_Korobczuk"]Lew Korobczuk[/url]
Lew Korobczuk (ur. w guberni jarosławskiej w 1919 - zm. 10 marca 1944 w Łaskowie) - kapłan prawosławny, jeden z męczenników chełmskich i podlaskich.

Urodził się w rodzinie kapłana prawosławnego, który opuścił rodzinną ziemię chełmską uciekając przed frontem I wojny światowej, a następnie powrócił z rodziną do Kulna, gdzie objął parafię. Ukończył Szkołę Dyrygentów i Psalmistów Cerkiewnych w Jabłecznej, a po uzyskaniu dyplomu podjął pracę psalmisty w Werbkowice. Ożenił się z Wierą (nazwisko panieńskie nieznane), z którą mi... rozwiń
Avatar
KATOLICKIE ELDORADO / 16 lipca 2010 o 23:41
0
[size=5] [url="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4321/q,Przesladowania.religijne.prawoslawnych.w.II.RP"]http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4321/q...lawnych.w.II.RP[/url] , [url="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,992"]http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,992[/url] , [/size]
Avatar
Prehoryłe / 16 lipca 2010 o 23:01
0
Prehoryłe – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Mircze. [url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e"]http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e[/url]

W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Dawniej Prehoryłe było przedmieściem Kryłowa, obecnie jest to wieś. Jeszcze przed II wojną światową miejscowość tą zamieszkiwali Ukraińcy 60% i Polacy 40% pochodzenia unickiego ? – razem ok. 1000 mieszkańców, istniała cerkiew prawosławna, zburzona w 1938 roku w ramach akcji polonizacyjno-rewindykacyjnej. Pozostał cmentarz pounicki i dawna szkoła.

8 marca 1944 na Prehoryłe napadł 5 Pułk Policji SS, wsparty przez miejscowych członków samoobrony ukraińskiej. Napastników odparł oddział Batalionów Chłopskich pod komendą Stanisława Basaja "Rysia", który podpalił następnie gospodarstwa zamieszkałych we wsi Ukraińców. Liczba ofiar nie jest ustalona, jednak więcej zabitych padło po stronie polskiej.

Obecnie od 2006 roku OKŚZpNP (Okręgowa Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu) w Szczecinie prowadzi śledztwo – S 67/06/Zi; S 68/06/Zi w sprawie okoliczności pacyfikacji wsi Prehoryłe i Smoligów dokonanych w lutym i marcu 1944 przez UPA i 14 Dywizję Grenadierów SS.

Obecnie przez wieś przebiegają 2 drogi powiatowe (ul Sokalska 4 km, ul. Kryłowska (Gościniec Witkowski) 3 km) 2 drogi gminne (ul Średnia 4km, ul. Habarska 2 km) 7 dróg dojazdowych – utwardzonych i zamieszkanych (w tym ul. Graniczna 3 km, ul. Zielona 3km, nieoficjalnie ul. Moczuły 1,5 km, ul. Obłonie 4 km), pozostałe to drogi dojazdowe do pól około 10 km.

Turystyka: Prehoryłe leży nad rzeką Bug i jest częścią "Dołhobyczowskiego obszaru chronionego krajobrazu". Tereny nadbużańskich łąk należą do obszaru Natura 2000. Na terenie wsi znajdują się trzy starorzecza, największe zwane "Jeziorkiem" pełni funkcję rekreacyjną w czasie wakacji, posiada plażę – podłoże piasek, długość 1 km, szerokość max 80 m. powierzchnia ok 2,5 ha W Bugu występuje sum, szczupak, sandacz, okoń, lin, leszcz, płoć, karp. W dolinie rzeki można zobaczyć rzadkie w Polsce gatunki ptaków m.in. żołna, perkoz, jaskółka brzegówka W granicach miejscowości znajduje się las liściasty "Szelepy" oraz słup graniczny rosyjsko-austriacki z 1772 roku.

* Zburzona w 1938 r. cerkiew we wsi Prehoryłe
Prehoryłe – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Mircze. [url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e"]http://pl.wikipedia.org/wiki/Prehory%C5%82e[/url]

W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa zamojskiego.

Dawniej Prehoryłe było przedmieściem Kryłowa, obecnie jest to wieś. Jeszcze przed II wojną światową miejscowość tą zamieszkiwali Ukraińcy 60% i Polacy 40% pochodzenia unickiego ? – razem ok. 1000 mieszkańców, istniała ... rozwiń
Avatar
ślepy / 16 lipca 2010 o 22:51
0
Lew Korobczuk napisał:
Lew Korobczuk (ur. w guberni jarosławskiej w 1919 - zm. 10 marca 1944 w Łaskowie) - kapłan prawosławny, jeden z męczenników chełmskich i podlaskich.

Urodził się w rodzinie kapłana prawosławnego, który opuścił rodzinną ziemię chełmską uciekając przed frontem I wojny światowej, a następnie powrócił z rodziną do Kulna, gdzie objął parafię. Ukończył Szkołę Dyrygentów i Psalmistów Cerkiewnych w Jabłecznej, a po uzyskaniu dyplomu podjął pracę psalmisty w Werbkowice. Ożenił się z Wierą (nazwisko panieńskie nieznane), z którą miał syna Aleksandra i córkę Raisę. W 1942 otrzymał święcenia kapłańskie.

Pracę duszpasterską wykonywał początkowo w Chełmie, a następnie objął parafię w Łaskowie. 10 marca 1944 padł ofiarą zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej dokonanej przez oddział Batalionów Chłopskich[1]. Razem z grupą ok. 20 parafian ukrywał się w podziemnym schronie, z którego został wyciągnięty i po torturach zabity. Jego ciało zidentyfikowała następnego dnia ocalała z masakry siostra, która razem z kilkoma mężczyznami pochowała je na cmentarzu w Łaskowie.

Kanonizowany przez Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny 20 marca 2003.
[url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lew_Korobczuk"]Lew Korobczuk[/url]


opisana tu sytuacja to akcja odwetowa za mordy dokonane na Polakach w roku 1943 na Wołyniu, nic nie usprawiedliwia takiego postępowania ale należy podreślic jego przyczyny - czyli ukraiński nacjonalizm, co ciekawe nasz wawelski prezydent był wielkim przyjacielem pryszczatego Juszczenki , który jawnie gloryfikował morderców, widocznie 20 tysiecy polskich oficerów zamordowanych przez sowietów strzałem w tył głowy ( czyli śmierć bez dodatkowych cierpień) miało dla wawelskiego prezydenta większe znaczenie niż 100 a może 200 tys polskich chłopów bestialsko zarżnietych przez "braci" Ukraińców, ale widocznie istotne było tu kto mordował,
pomyślcie o tym lubelacy jak bedziecie bić pokłony przed wawelską kryptą
ahoj


opisana tu sytuacja to akcja odwetowa za mordy dokonane na Polakach w roku 1943 na Wołyniu, nic nie usprawiedliwia takiego postępowania ale należy podreślic jego przyczyny - czyli ukraiński nacjonalizm, co ciekawe nasz wawelski prezydent był wielkim przyjacielem pryszczatego Juszczenki , który jawnie gloryfikował morderców, widocznie 20 tysiecy polskich oficerów zamordowanych przez sowietów strzałem w tył głowy ( czyli śmierć bez dodatkowych cierpień) miało dla wawelskiego prezydenta większe znaczenie niż 100 a ... rozwiń
Avatar
Lew Korobczuk / 16 lipca 2010 o 21:58
0
Lew Korobczuk (ur. w guberni jarosławskiej w 1919 - zm. 10 marca 1944 w Łaskowie) - kapłan prawosławny, jeden z męczenników chełmskich i podlaskich.

Urodził się w rodzinie kapłana prawosławnego, który opuścił rodzinną ziemię chełmską uciekając przed frontem I wojny światowej, a następnie powrócił z rodziną do Kulna, gdzie objął parafię. Ukończył Szkołę Dyrygentów i Psalmistów Cerkiewnych w Jabłecznej, a po uzyskaniu dyplomu podjął pracę psalmisty w Werbkowice. Ożenił się z Wierą (nazwisko panieńskie nieznane), z którą miał syna Aleksandra i córkę Raisę. W 1942 otrzymał święcenia kapłańskie.

Pracę duszpasterską wykonywał początkowo w Chełmie, a następnie objął parafię w Łaskowie. 10 marca 1944 padł ofiarą zbrodni na ukraińskiej ludności cywilnej dokonanej przez oddział Batalionów Chłopskich[1]. Razem z grupą ok. 20 parafian ukrywał się w podziemnym schronie, z którego został wyciągnięty i po torturach zabity. Jego ciało zidentyfikowała następnego dnia ocalała z masakry siostra, która razem z kilkoma mężczyznami pochowała je na cmentarzu w Łaskowie.

Kanonizowany przez Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny 20 marca 2003.
[url="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lew_Korobczuk"]Lew Korobczuk[/url]
Lew Korobczuk (ur. w guberni jarosławskiej w 1919 - zm. 10 marca 1944 w Łaskowie) - kapłan prawosławny, jeden z męczenników chełmskich i podlaskich.

Urodził się w rodzinie kapłana prawosławnego, który opuścił rodzinną ziemię chełmską uciekając przed frontem I wojny światowej, a następnie powrócił z rodziną do Kulna, gdzie objął parafię. Ukończył Szkołę Dyrygentów i Psalmistów Cerkiewnych w Jabłecznej, a po uzyskaniu dyplomu podjął pracę psalmisty w Werbkowice. Ożenił się z Wierą (nazwisko panieńskie nieznane), z którą mi... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 4

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 16 listopada 2018 roku

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 16 listopada 2018 roku 0 2

Kolejne wycinki drzew w Lublinie. Ks.: "W hierarchii stworzenia najpierw jest człowiek, potem przyroda"

Kolejne wycinki drzew w Lublinie. Ks.: "W hierarchii stworzenia najpierw jest człowiek, potem przyroda" 0 22

Przed kościołem przy ul. Staszica jeszcze w zeszłym tygodniu rosło pięć drzew. Zostało jedno. – W hierarchii stworzenia najpierw jest człowiek, potem przyroda – tłumaczy ksiądz rektor

Nowa technologia zamiast lamp w kopalni Bogdanka

Nowa technologia zamiast lamp w kopalni Bogdanka 0 2

Bogdanka testuje pod ziemią nowy, bezprzewodowy system komunikacji. Ma to poprawić wydajność pracy maszyn i zwiększyć bezpieczeństwo pracowników.

Polska - Czechy 0:1. Porażka w akompaniamencie gwizdów
film

Polska - Czechy 0:1. Porażka w akompaniamencie gwizdów 1 3

Reprezentacja Polski uległa w Gdańsku Czechom 0:1. Tym samym przed ostatnim meczem w Lidze Narodów z Portugalią Biało-Czerwoni wciąż pozostają bez zwycięstwa pod wodzą selekcjonera Jerzego Brzęczka

To już pewne. Będzie podwyżka opłat za wywóz śmieci w Lublinie

To już pewne. Będzie podwyżka opłat za wywóz śmieci w Lublinie 52 29

To już pewne: mieszkańców Lublina czeka podwyżka opłat za wywóz śmieci. Ratusz zgodził się na ceny zaproponowane przez firmy startujące w przetargu na obsługę dzielnic, w których dotychczas nie udało się wprowadzić nowych zasad segregacji odpadów. Od stycznia nowe zasady mają dotyczyć całego miasta

Szpital Dziecięcy: Nowy kącik zabaw czeka na małych pacjentów [zdjęcia]
galeria

Szpital Dziecięcy: Nowy kącik zabaw czeka na małych pacjentów [zdjęcia] 0 2

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym działa już słONICOwy kącik zabaw ufundowany przez Fundację ONICO.

Wydarzenia sportowe w Lubelskiem: 16-18 listopada

Wydarzenia sportowe w Lubelskiem: 16-18 listopada 1 1

Piłkarze kończą w weekend rundę jesienną. W III lidze odbędą się dwa mecze derbowe: Podlasie Biała Podlaska gra z Wisłą Puławy, a Orlęta Spomlek podejmują Stal Kraśnik. Czwartoligowcy awansem zagrają już za to kolejkę rundy wiosennej

Nowy marszałek województwa lubelskiego. Znamy też wicemarszałków i członków zarządu
galeria

Nowy marszałek województwa lubelskiego. Znamy też wicemarszałków i członków zarządu 187 69

Jarosław Stawiarski będzie nowym marszałkiem województwa lubelskiego. Jego kandydatura została wskazana podczas czwartkowego posiedzenia Komitetu Politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Polityk jest obecnie wiceministrem sportu i turystyki w rządzie PiS.

Lubelskie: Dwie osoby zginęły w wypadku. Czołowe zderzenie samochodów
Aktualizacja
film

Lubelskie: Dwie osoby zginęły w wypadku. Czołowe zderzenie samochodów 20 7

Tragiczny wypadek w miejscowości Niewęgłosz (pow. radzyński). Zginął 37-latek i 53-latka.

Jest praca w Straży Miejskiej w Lublinie. Ile można zarobić?

Jest praca w Straży Miejskiej w Lublinie. Ile można zarobić? 73 18

Siedemnaście etatów zwolniło się w lubelskiej Straży Miejskiej, bo funkcjonariusze znaleźli sobie inne miejsce pracy. Zainteresowani mundurem mogą się zgłaszać do wtorku włącznie. Zarobki nie są imponujące: na początek 2400 zł brutto. Dyskont płaci lepiej

Spotkanie z alpinistami Rafałem Fronią i Piotrem Tomalą
19 listopada 2018, 19:00

Spotkanie z alpinistami Rafałem Fronią i Piotrem Tomalą 2 0

Co Gdzie Kiedy. Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na spotkanie Piotrem Tomalą oraz Rafałem Fronią - alpinistami i himalaistami, uczestnikami wielu wypraw. Wydarzenie odbędzie się 19 listopada o godz. 19 w sali 113 Centrum Transferu Wiedzy KUL.

Nowy burmistrz Bełżyc: Mieszkańcy chcą i oczekują zmian

Nowy burmistrz Bełżyc: Mieszkańcy chcą i oczekują zmian 26 6

Rozmowa z Ireneuszem Łucką, nowym burmistrzem Bełżyc

Lublin: Kolejka przed Getin Bankiem, klienci chcą wycofać pieniądze. "Jestem przerażona..."

Lublin: Kolejka przed Getin Bankiem, klienci chcą wycofać pieniądze. "Jestem przerażona..." 96 40

Klienci Getin Banku coraz liczniej odwiedzają lubelską placówkę, by wycofać swoje pieniądze. Obawiają się, że „afera podsłuchowa” sprawi, że zostaną odcięci od swoich oszczędności. Bank uspokaja i zapewnia, że ich lokaty są w pełni bezpieczne

Paweł Miesiąc (Speed Car Motor): Nie boję się rywalizacji

Paweł Miesiąc (Speed Car Motor): Nie boję się rywalizacji 122 1

ROZMOWA Z Pawłem Miesiącem, żużlowcem Speed Car Motoru Lublin

Chełmskie pogotowie ma nowe karetki

Chełmskie pogotowie ma nowe karetki 6 1

Chełmska Stacja Ratownictwa Medycznego zakupiła cztery nowe karetki wraz z nowoczesnym wyposażeniem. Pieniądze, 1,7 mln zł, otrzymała z rezerwy wojewody lubelskiego.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.