Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

8 lutego 2007 r.
16:40
Edytuj ten wpis

Czerwony Bór, polski gułag '82

0 2 A A

Październik '82: Kilkudziesięciu lubelskich działaczy Solidarności wezwano do Wojskowej Komendy Uzupełnień w Lublinie, gdzie otrzymali powołania do wojska.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Już 5 listopada wyjeżdżają w nieznane, w sam środek leśnej głuszy na Podlasiu. Mieszkają w nieogrzewanych bydlęcych wagonach. W trzaskającym mrozie budują drogę ze śniegu. Codziennie są przesłuchiwani przez oficerów WSW i nakłaniani do współpracy. Nie wrócicie już stąd, słyszą. Tu będzie drugi Katyń Władysław Kuś, uczestnik strajków i pacyfikacji WSK Świdnik, nigdy nie był w wojsku. 29 października ‘82 na wezwanie do WKU na ulicy Spadochroniarzy w Lublinie przyszedł myśląc, że chodzi o uzupełnienie dokumentów. - Wszystko trwało bardzo krótko. Dostałem powołanie na 5 listopada. Jednostka: Czerwony Bór. Spojrzałem na mapę, nigdzie nie było takiej wsi. Gdzie oni nas wywożą? - pomyślałem.


Koniec złudzeń

Na swoją kolejkę czekało ponad 50 mężczyzn, którzy doskonale znali się z działalności opozycyjnej. Byli z Lublina, Kraśnika, Świdnika i Łęcznej. W różnym wieku. Niektórzy niepełnosprawni i schorowani. Łączyło ich jedno: wszyscy działali w Solidarności. - Zobaczyłem samych znajomych z opozycji i nie miałem wątpliwości, że to podstęp - wspomina Włodzimierz Blajerski, który także otrzymał wezwanie do WKU. - Po prostu stamtąd uciekłem. Na dwa tygodnie pod zmienionym nazwiskiem skryłem się w szpitalu. To mnie uratowało. Inni nie mieli takich możliwości. - Byłem podoficerem czynnej służby wojskowej. Za odmowę wykonania rozkazu groziła kara śmierci - mówi Józef Godlewski, powołany tego samego dnia do Czerwonego Boru. - Nie miałem gdzie się ukryć. A poza tym, chciałem wierzyć, że nas naprawdę biorą do wojska.


Złudzenia prysły już w pociągu.

Podróż z Lublina do tajemniczego Czerwonego Boru trwała ponad 10 godzin. Po drodze wsiadali mężczyźni wcieleni do wojska w Krakowie, Nowej Hucie, Wrocławiu, Łodzi, Gdańsku... W sumie ponad pół tysiąca osób. - Nikt nie wiedział, gdzie nas wiozą, co to za jednostka - wspomina Kuś. - Ale już wiedzieliśmy, że nie jedziemy tam przypadkowo, skoro wśród nas są sami działacze opozycji.


Strach zdegradowanych

O 3 nad ranem pociąg stanął w szczerym polu. Na "żołnierzy” czekało dwóch wojskowych. Pięć kilometrów konwojowali ich w głąb lasu. Kiedy stanęli pod szlabanem prowadzącym do jednostki wojskowej, padł krótki rozkaz: Żadnych rozmów! Cisza! Wszystko, co będzie się tutaj działo, zostaje objęte ścisłą tajemnicą wojskową. Potem kilka godzin czekania w zimnym, ciasnym baraku na dalsze rozkazy. Potem strzyżenie i golenie. - Kazali nam się przebrać w polowe mundury - wspomina Godlewski. - Bez pagonów, choć przecież byli wśród nas oficerowie. Tak, jakbyśmy wszyscy w jednej chwili zostali zdegradowani. Nie dostaliśmy broni... i wtedy stało się jasne, że pod przykrywką wojska szykują nam coś zupełnie innego. Strach było nawet myśleć, co.


Zrobimy wam Katyń

Mężczyzn skoszarowano po 50 w barakach. Barak to były trzy bydlęce wagony. Takich baraków - gotowych na przyjęcie nawet 2 tys. ludzi - było kilkadziesiąt. W środku piecyk na drewno, który miał ogrzewać barak przy 15-stopniowym mrozie. I jeszcze metalowe piętrowe łóżka. Wszystko. - W nocy zaczęliśmy przymarzać do łóżek. Ci, którzy spali dalej od "kozy” zamieniali się na łóżka z tymi, którzy spali bliżej. Przy piecyku całą noc ktoś dyżurował, bo inaczej byśmy tam po prostu pomarli z zimna - opowiada Kuś. Pierwszy ranek zaczął się od musztry. Poszli wszyscy, także chorzy i niepełnosprawni: - Bez palców u rąk, z jedną nogą krótszą, długą dłuższą, chorzy na serce - wylicza Godlewski. - Ja sam miałem krwawiące wrzody. Tamtych to nie interesowało. - Chodziło ot to, żeby nas przeczołgać, upokorzyć, zastraszyć - dodaje Władysław Kuś. - Jeden z oficerów powiedział: Zapomnijcie o powrocie do domu. Obok na poligonie stacjonują radzieckie wojska. Zrobią wam tu drugi Katyń.


Droga ze śniegu

Śniadanie: margaryna, suchy chleb, kawa zbożowa. Po śniadaniu praca: budowanie drogi ze śniegu i układanie drewna. I tak na okrągło. - Robota jak w radzieckim gułagu, ale gorsza, bo całkiem pozbawiona sensu. No bo po co komu droga ze śniegu? Albo przekładanie drewna z miejsca na miejsce? - wspominają lubelscy działacze. Po południu "żołnierzy” czekała niespodzianka. prowadzono ich po kolei do budynku, gdzie urzędowała Wojskowa Służba Wewnętrzna. - Przesłuchiwał mnie oficer WSW. Zaczął od tego, że nie ma nic wspólnego z SB, że tamci są źli, a on jest dobry. Mówił, że pomoże mi dokończyć budowę domu, jak pójdę na współpracę. Byłem w szoku, bo działałem w opozycji i w moim domu bywali tylko sprawdzeni przyjaciele. A ten doskonale orientował się w mojej sytuacji rodzinnej i zawodowej. Miał informacje z pierwszej ręki, jakby ktoś systematycznie na mnie donosił - wspomina Godlewski. - Kolejne przesłuchania już nie były takie "przyjacielskie”. Godlewski dowiedział się, że może już nie zobaczyć żony ani dzieci. - Mówili, że chcą polepszyć obronność kraju, dlatego potrzebują naszej współpracy - wspomina Kuś. - I zaraz padały nazwiska: Co wiecie o K.? Z kim się spotykał? Jakie kontakty miał Z.? Pytali o WSK Świdnik. I cały czas podkreślali, że z esbecją nie mają nic wspólnego.


Obóz

Oficjalna nazwa: Wojskowy Obóz Specjalny nr 6 w Czerwonym Borze. Ale po pierwszych przesłuchaniach nikt nie miał wątpliwości: to wojskowy obóz internowania. Prawdopodobnie jeden z kilku w całej sieci wojskowych "gułagów” stylizowanych na leśne garnizony, gdzie przetrzymywano działaczy Solidarności. Ale o tym nikt jeszcze wtedy nie wiedział. Pierwszy miesiąc upłynął im w absolutnej izolacji od świata. Żadnych paczek, listów, przepustek, widzeń z rodziną. Bez wyjść do pobliskiej wsi Wygoda. Spartańskie warunki: mycie na dworze w lodowatej wodzie, zimna łaźnia raz na dwa tygodnie, "sławojki”. Do bydlęcych wagonów stopniowo wpuszczano "kapusi”, którzy próbowali wkraść się w łaski "żołnierzy” i znaleźć na nich haki. Kolejne przesłuchania przeplatały się z budowaniem śnieżnej drogi. - Dowodzili nami młodzi podporucznicy, prosto po szkole. Ich nazwisk nigdy nie poznaliśmy - opowiadają po latach opozycjoniści. - Tuż przed przyjazdem do Czerwonego Boru przeszli specjalne szkolenie. Powiedziano im, że jadą na niebezpieczną misję, podczas której będą mieli do czynienia z groźnymi przestępcami. Więc muszą być ostrzy. Bo jak nie oni nas, to my ich.


Ani słowa nikomu

Jednak młodzi oficerowie szybko przejrzeli na oczy. Tu nie było żadnych wytatuowanych bandytów, tylko normalni ludzie, których jedynym "grzechem” była działalność w opozycji. Wojskowi nieoficjalnie wysyłają ich korespondencję, do obozu zaczynają przychodzić paczki. Józef Godlewski pisze do żony: "Najdroższa moja Reniu, zabroniono nam pisać o wyżywieniu, o opiece lekarskiej, w czym śpimy i w jakich warunkach dlatego, że to jest tajemnica wojskowa...” Ale warunki wciąż są koszmarne: "żołnierze” chudną po kilkanaście kilogramów, nie wytrzymują mrozów i presji psychicznej. Za każde wyjście na wieś: areszt. 10 listopada w kilku plutonach wybucha głodowy protest. 6 osób znika z Czerwonego Boru. Wkrótce okazuje się, że zostali aresztowani i czekają na proces. Inni buntownicy kilka razy dziennie są w kajdankach wyprowadzani na przesłuchania. Nikt nie wie, kiedy to się skończy. - Nigdy - mówią "oficerowie polityczni” WSW. W styczniu ‘83 reżim słabnie. Kilku żołnierzy dostaje przepustki, jadą na kilka dni do domu; wśród nich Władysław Kuś. W Lublinie powiadamia Solidarność o obozie w Czerwonym Borze. Wszyscy są w szoku. - Oni mieli tam gorzej, niż internowani - ocenia Marian Król, przewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ Solidarność. - Chodziło o to, żeby ich unieszkodliwić. I żeby nikt się o tym nigdy nie dowiedział. Wiadomość natychmiast zostaje przekazana do Radia Wolna Europa. Świat dowiaduje się, że polskich opozycjonistów wojsko trzyma w specjalnych obozach. Ale w kraju nikt oficjalnie o tym wciąż nie mówi.


Zakopałem pamiątki

Początek lutego ‘83. Rano kilkudziesięciu mężczyzn dowiaduje się, że mają kilka minut na spakowanie i wymarsz na stację. Wracają. Nikt nie wie, czym i skąd. Pada tylko komenda: O tym, co tu było nikomu ani słowa. Tajemnica państwowa. Wszystkie pamiątki z Czerwonego Boru zostają w obozie, można wywieźć tylko to, z czym się przyjechało. Papier listowy ze znaczkiem Solidarności, grafiki upamiętniające wygląd obozu, Matka Boska z kory drzewa... nic robione rękami żołnierzy nie może wyjechać z Czerwonego Boru. Ci, którzy decydują się na "przemyt” i zostają przyłapani wracają z powrotem do obozu. - Już stąd nie wyjdziesz - słyszą od oficerów. Józef Godlewski swoje pamiątki zakopuje w lesie. Wraca 12 km ze stacji w Zambrowie, by je odkopać. To jest jego dowód na to, że w Czerwonym Borze był wojskowy obóz internowania. Po powrocie do Lublina pokazuje je i głośno mówi o hańbie polskiego wojska. - Rozmawiałem o tym z kilkoma ministrami już w demokratycznej Polsce. Tak, tak, rozpoznamy, uruchomimy - obiecywali. A sprawa ucichała.


Zaorali, zalesili

Dziś w Czerwonym Borze na próżno szukać śladów Obozu nr 6. Nie ma baraków, budynków WSW, poligonu. Tylko gęsty las. Sześć lat temu zlikwidowano jednostkę wojskową. Rozebrano baraki i ogrodzenie z kolczastego drutu, przez które do wsi Wygoda uciekali żołnierze. Zamiast jednostki wojskowej jest tu dzisiaj zakład karny i obóz dla uchodźców. - Nie mam pojęcia, co tu wcześniej było - przyznaje Jan Dąbrowski, burmistrz Zambrowa. - Teraz mamy tu 300 więźniów i 150 Czeczeńców. Na próżno szukać też osób, które dowodziły zimą ‘82/83 wcielonymi do wojska opozycjonistami. Nikt nie zna ich nazwisk. W Zambrowie docieramy do pułkownika Stanisława Mikielskiego, który dowodził jednostką w Czerwonym Borze od ‘86 roku. - Co tam było w stanie wojennym? Wiem, że coś jakby ćwiczenia wojskowe. Ale przecież nic wielkiego się tam nie działo, żadnych ekscesów. Nikomu nie stała się krzywda. Udaje się nam porozmawiać z jednym z oficerów, który stacjonował w Czerwonym Borze w stanie wojennym. Prosi, żeby nie podawać jego nazwiska. - Nie ma o czym mówić. Obowiązuje nas tajemnica wojskowa. Proszę dzwonić do MON. Rzecznik MON nie odpowiada, tylko odsyła nas do Wojskowego Biura Badań Historycznych. Ślad się urywa.


Przyszedł rozkaz

Dopiero poszukiwania z historykami z Instytutu Pamięci Narodowej prowadzą nas na właściwy trop. W zasobach IPN w Warszawie znajduje się pismo pułkownika Józefa Sasina, dyrektora Departamentu V MSW w Warszawie. To rozkaz skierowany do zastępców komendantów wojewódzkich MO ds. SB. Dotyczy "wytypowania osób podejrzanych o organizowanie strajków, zajść ulicznych, czynną, wrogą działalność (druk, kolportaż), a nie nadających się z różnych powodów do internowania lub zatrzymania w celu powołania ich na ćwiczenia wojskowe lub do odbycia zasadniczej służby wojskowej”. Pismo datowane na 21 października 1982 roku i oznaczone jako tajne specjalnego znaczenia. - To jeden z nielicznych znanych mi w tej chwili dokumentów na ten temat. Są też założenia organizacyjne do przeprowadzenia tej operacji oraz wykaz osób wytypowanych przez pion Departamentu III, zajmującego się zwalczaniem opozycji. Całą operację przeprowadzało Ludowe Wojsko Polskie i bez dostępu do tych akt, zwłaszcza akt Wojskowej Służby Wewnętrznej (od red. poprzednika WSI), która jak wynika z relacji świadków, zawiadywała obozem w Czerwonym Borze, nie poznamy pełnej prawdy - wyjaśnia Marcin Dąbrowski, historyk z lubelskiego IPN. Czy Czerwony Bór był tylko jednym z wielu wojskowych obozów internowania, które na rozkaz płk. Sasina zorganizowano w kraju? Wszystko wskazuje na to, że tak.


Byłem z tym u Wałęsy

Jacek Firkowski, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ Solidarność wraz z kilkunastoma innymi działaczami Solidarności z Lubelszczyzny trafił w tym samym czasie do analogicznego obozu w Czarnem na Pomorzu. - Skoszarowali nas 5 listopada i wypuścili 2 lutego. Wszystko było dokładnie tak, jak w Czerwonym Borze: przesłuchania, rewizje, izolacja. Tylko mieszkaliśmy w lepszych warunkach. - Koledzy z kraju mówili też o Białym Borze - dodaje Kuś. - Obliczyliśmy, że w listopadzie ‘82 zamknięto ponad 5 tys. działaczy Solidarności w dziesięciu podobnych obozach. Oficjalnie nikt nam tego nie chce potwierdzić. Lublinianie próbowali szukać śladów obozów w WKU Lublin. Bez rezultatu. - Powiedziano nam, że to tajemnica wojskowa - mówi Firkowski. - Ja byłem z tym nawet u Wałęsy - dodaje Godlewski. - Obiecał, że prawda o wojskowych obozach internowania wyjdzie na światło dzienne. I wciąż nic. Pewnie dlatego, że to hańba dla polskiego wojska. Które, jak zawsze, chce mieć czyste ręce.


Komentarze 2

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
chorąży / 8 stycznia 2010 o 20:30
+1
Starsi koledzy trochę dramatyzują! ;)Mieszkałem w tych domkach, (złożonych z trzech wagonów) w czasie poligonu, całą zimę z 95 na 96 rok. Aż do pierwszych wiosennych roztopów. Śnie na "patelni" poligonowej był do pasa.Też mieliśmy w każdej sypialni tzw. "kozę" i co godzinę zmieniał się przy niej dyżurny palacz. Daję słowo, że gdy było napalone, można było w baraku chodzić w samych majtkach. Ściany i dach były pełne dziur i szpar, a mimo to ogrzewanie było wystarczające. Inna sprawa, gdy taki dyżurny przysnął i ogień przygasł. Wtedy robiło się momentalnie zimno. Co do reszty nie wypowiadam się, bo ja tam byłem z własnej woli jako żołnierz zawodowy.
Pozdrawiam
Starsi koledzy trochę dramatyzują! ;)Mieszkałem w tych domkach, (złożonych z trzech wagonów) w czasie poligonu, całą zimę z 95 na 96 rok. Aż do pierwszych wiosennych roztopów. Śnie na "patelni" poligonowej był do pasa.Też mieliśmy w każdej sypialni tzw. "kozę" i co godzinę zmieniał się przy niej dyżurny palacz. Daję słowo, że gdy było napalone, można było w baraku chodzić w samych majtkach. Ściany i dach były pełne dziur i szpar, a mimo to ogrzewanie było wystarczające. Inna sprawa, gdy taki dyżurny przysnął i ogień p... rozwiń
Avatar
psiakrew / 19 września 2010 o 16:44
0
Czerwony Bór leży na Mazowszu! Mazowszu! Ziemia łomżyńska! Tylko teraz znajduję się województwie podlaskim, czyli Podlaskie, a nie Podlasie! Uff...
Avatar
psiakrew / 19 września 2010 o 16:44
0
Czerwony Bór leży na Mazowszu! Mazowszu! Ziemia łomżyńska! Tylko teraz znajduję się województwie podlaskim, czyli Podlaskie, a nie Podlasie! Uff...
Avatar
chorąży / 8 stycznia 2010 o 20:30
+1
Starsi koledzy trochę dramatyzują! ;)Mieszkałem w tych domkach, (złożonych z trzech wagonów) w czasie poligonu, całą zimę z 95 na 96 rok. Aż do pierwszych wiosennych roztopów. Śnie na "patelni" poligonowej był do pasa.Też mieliśmy w każdej sypialni tzw. "kozę" i co godzinę zmieniał się przy niej dyżurny palacz. Daję słowo, że gdy było napalone, można było w baraku chodzić w samych majtkach. Ściany i dach były pełne dziur i szpar, a mimo to ogrzewanie było wystarczające. Inna sprawa, gdy taki dyżurny przysnął i ogień przygasł. Wtedy robiło się momentalnie zimno. Co do reszty nie wypowiadam się, bo ja tam byłem z własnej woli jako żołnierz zawodowy.
Pozdrawiam
Starsi koledzy trochę dramatyzują! ;)Mieszkałem w tych domkach, (złożonych z trzech wagonów) w czasie poligonu, całą zimę z 95 na 96 rok. Aż do pierwszych wiosennych roztopów. Śnie na "patelni" poligonowej był do pasa.Też mieliśmy w każdej sypialni tzw. "kozę" i co godzinę zmieniał się przy niej dyżurny palacz. Daję słowo, że gdy było napalone, można było w baraku chodzić w samych majtkach. Ściany i dach były pełne dziur i szpar, a mimo to ogrzewanie było wystarczające. Inna sprawa, gdy taki dyżurny przysnął i ogień p... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 2

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

"Lublin w piosence". Zespół Lubelska Baszta i jego nowa płyta
Magazyn

"Lublin w piosence". Zespół Lubelska Baszta i jego nowa płyta 0 0

"Lublin w piosence” to tytuł najnowszej płyty zespołu Lubelska Baszta. Grupę tworzą Adam Ardasiński, Andrzej Namiota, Paweł Niewiarowski i Jacek Szpunar.

Dania wigilijne: Ciekawe przepisy na śledzie: po żydowsku, po kotwicku, czarno biały

Dania wigilijne: Ciekawe przepisy na śledzie: po żydowsku, po kotwicku, czarno biały 0 0

Ponieważ śledzie mają podobne wymiary, bywały w historii jednostką monetarną. Śledzie wymieniano na wino, płacono nimi dziesięciny i marynarski żołd. Ale śledzie to przede wszystkim doskonałe potrawy.

Prymusi z woj. lubelskiego dostali stypendia od premiera. Recepta na sukces? Ciężka praca
Zdjęcia
galeria

Prymusi z woj. lubelskiego dostali stypendia od premiera. Recepta na sukces? Ciężka praca 4 1

230 uczniów ze szkół całego regionu otrzymało w poniedziałek w Lublinie stypendia Prezesa Rady Ministrów na rok szkolny 2018/2019.

Testy i pierwsze pożegnania w Motorze Lublin?

Testy i pierwsze pożegnania w Motorze Lublin? 0 0

Dawid Daszkiewicz z Hetmana Zamość ma być sprawdzany w najbliższych dniach przez klub z Lublina. Z Motoru mogą za to odejść: Irakli Meskhia i Patryk Słotwiński, którzy w rundzie jesiennej rzadko pojawiali się w składzie

Sylwester a la France w Centrum Kongresowym UP w Lublinie
31 grudnia 2018, 21:00

Sylwester a la France w Centrum Kongresowym UP w Lublinie 0 2

Fundacja ArtBiz zaprasza na wyjątkową noc sylwestrową, podczas której zabiorą gości muzyczną i kulinarną w podróż do Francji. - Niech to będzie noc inna niż wszystkie! - zachęcają organizatorzy.

Już nie tylko ITD ściga kierowców Taxify w Lublinie. Do akcji włączyła się policja

Już nie tylko ITD ściga kierowców Taxify w Lublinie. Do akcji włączyła się policja 77 11

Służby mundurowe wypowiedziały wojnę kierowcom świadczącym usługi przewozowe za pomocą aplikacji Taxify. Do akcji ścigania takich kierowców włączyła się policja. W minionym tygodniu w Lublinie skontrolowano kolejne cztery samochody.

Padwa Zamość ograła rezerwy wicemistrza Polski

Padwa Zamość ograła rezerwy wicemistrza Polski 1 0

AZS AWF Biała Podlaska przegrał na wyjeździe z MTS Chrzanów. MKS Padwa Zamość lepsza od rezerw wicemistrza Polski Orlen Wisły II Płock

Jedz, dziel się i kochaj! Tutaj można przynieść jedzenie i zostawić potrzebującym
galeria

Jedz, dziel się i kochaj! Tutaj można przynieść jedzenie i zostawić potrzebującym 5 2

Przy parafii św. Brata Alberta w Zamościu powstała pierwsza w mieście jadłodzielnia. Można z niej już korzystać.

AZS UMCS Lublin – Odra Opole 6:3. Metamorfoza po przerwie

AZS UMCS Lublin – Odra Opole 6:3. Metamorfoza po przerwie 0 1

Futsaliści  AZS UMCS Lublin wreszcie z kompletem punktów. Po serii meczów bez zwycięstwa zawodnicy trenera Artura Gadzickiego w ostatnim meczu w 2018 roku pokonali w hali Globus Odrę Opole chociaż do przerwy przegrywali dwiema bramkami

Dyrektor MOPS w Puławach odchodzi ze stanowiska

Dyrektor MOPS w Puławach odchodzi ze stanowiska 9 12

Będzie zmiana na stanowisku dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Puławach. Maria Piastowicz w ubiegłym tygodniu złożyła wniosek o przejście na emeryturę. Prezydent już go zaakceptował i zdecydował, że wkrótce rozpisany zostanie konkurs na to stanowisko.

Wypadek BMW pod Lublinem. Pasażer uciekł, kierowca się przesiadł i wymyślił historię o bracie bliźniaku

Wypadek BMW pod Lublinem. Pasażer uciekł, kierowca się przesiadł i wymyślił historię o bracie bliźniaku 4 6

W niedzielę przed północą policjanci zostali poinformowali o kolizji w miejscowości Panieńszczyzna. Ze zgłoszenia wynikało, że BMW miało uderzyć w słup latarni i wylądować w rowie.

Lekkoatleci AZS UMCS Lublin podsumowali sezon

Lekkoatleci AZS UMCS Lublin podsumowali sezon 3 0

Taki sezon trzeba było podsumować. W sobotę, w Chatce Żaka spotkali się najlepsi zawodnicy AZS UMCS. Lublinianie w 2018 roku osiągnęli mnóstwo świetnych wyników. Oczywiście, wisienką na torcie był złoty medal mistrzostw Europy w Berlinie, który w pchnięciu kulą wywalczyła Paulina Guba

Krępiec: Wypadek na S12. Zderzyły się dwa samochody osobowe

Krępiec: Wypadek na S12. Zderzyły się dwa samochody osobowe 2 1

Do wypadku doszło około godz. 14.30 na drodze ekspresowej S12 na wysokości miejscowości Krępiec.

Wystawa "Grayscale" w Galerii Białej
14 grudnia 2018, 18:00

Wystawa "Grayscale" w Galerii Białej 2 0

Co Gdzie Kiedy. W piątek, 14 grudnia o godz. 18 w Galerii Białej w Lublinie (Centrum Kultury, ul. Peowiaków 12) odbędzie się wernisaż wystawy prac Moniki Chlebek i Dawida Czycza: Grayscale.

"Miś był obleśny, futro śmierdziało". Nietypowe spotkanie w przedszkolu. Kurator zajmie się sprawą

"Miś był obleśny, futro śmierdziało". Nietypowe spotkanie w przedszkolu. Kurator zajmie się sprawą 17 9

Przedszkolaki zawiedzione, rodzice zdenerwowani, dyrekcja zniechęcona i interweniujące Kuratorium Oświaty – to efekt wizyty w lubelskim Przedszkolu nr 2 Misia Wędrowniczka

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.