Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

14 lutego 2016 r.
14:56

Ot Kot. Album na Dzień Kota. Kim był Andrzej Kot, wybitny grafik z Lublina

0 7 A A
(fot. Jaroslaw Koziara)
(fot. Jaroslaw Koziara)

Nazwisko i imię: Andrzej Kot „Jajo Kot”. Specjalizacja zawodowa: Różnota u kota. Studia: Samokształcenie pod kierunkiem frasunkiem. Stałe zatrudnienie: Pracownik-kłusownik. Przykłady najbardziej reprezentatywnych prac: Prace za różne płace, druki ulotne. Uwagi – wolne wnioski – propozycje: DELICJE*

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Artysta-kamikadze. Totalnie poświęcony sztuce. Dziś już nie ma takich artystów i takich ludzi. Ostatni namaszczony przez Boga **.

Tak mówią o nim ci, którzy go znali. I dodają: dowcipny, szalenie wrażliwy, skromny, zdystansowany, wyjątkowy, niezastąpiony. Zdeterminowany i świadomy tego co robił.

Wszędzie zostawiał po sobie ślad: grafiki, exiblirisy, art-żarty. Ale monograficznego albumu doczekał się dopiero po śmierci. 17 lutego, w pierwszą rocznicę śmierci artysty, w Dniu Kota, w Domu Słów przy ul. Żmigród 1 w Lublinie o godz. 18 prezentacja wydawnictwa „Ot Kot”.

- Teraz może stać na półce obok jego artystycznych idoli: Młodożeńca, Stannego, Lenicy, Urbańskiego - mówi Jarosław Koziara, wieloletni przyjaciel Andrzeja Kota, a dziś także jego wydawca. - Jedyne, czego mi będzie brakować, to jego miny. Jak się drapie po głowie, zaczyna dreptać w miejscu, jak mówi, że „tłusto”. On jak się cieszył, to tak naprawdę, szczerze, całym ciałem.

***

Przez lata w koty zostały uposażone setki ludzi. Nie tylko w Lublinie, bo Kot swoje prace rozsyłał po całym świecie.

- Uprawiałem sztukę poczty - mawiał.

Słał pakunki do znajomych typografów, kaligrafów, grafików, ale też bibliotek, muzeów, pism branżowych. To nie były zwykłe paczki.

Marion Muller w kilkustronicowej publikacji o Kocie w nowojorskim „Upper & Lower Case Magazine” (czerwiec 1982 r.) pisała: „Jeśli masz tyle szczęścia, by dostać przesyłkę od Andrzeja Kota, to bardzo prawdopodobne, że przyjdzie ona w różowej kopercie, ekstrawagancko ręcznie dekorowanej. Taki list, zwłaszcza w poniedziałkowy poranek, pomaga zacząć dzień z uśmiechem na twarzy”.

Poczucia humoru mu nie brakowało. Zdarzało mu się pakować do paczek puste opakowania po papierosach czy herbacie. - Niech się zastanawiają po co im to pakuję - mówił.

W zamian też dostawał prezenty. Z zagranicy przychodziły ilustrowane książki, albumy, wiktuały, czasem dolary. Biegł wtedy do Pewexu, kupował wino i leciał do przyjaciół.

***

Lublin urzędniczy Kota nie doceniał. Od miasta przez całe życie dostał jedną nagrodę. - A... przyda się - miał skomentować.

Pierwsze podejście do wydania artyście albumu miało miejsce w czasach, gdy Grzegorz Linkowski kręcił swój pierwszy film o Andrzeju Kocie (obecnie reżyser montuje drugi). Premiera „Afabetu Kota” była w 2000 r.

- Spiritus movens ualbumienia Kota był Marek Łoś, wydawca Miejskiej Gazety Powszechnej. Benek (Bernard Nowak - przyp. aut.) się do tego pomysłu zapalił - wspomina Marek Słomianowski, przez lata największy lubelski antykwariusz, dziś pracownik Domu Słów. - Zebrało się kilku zacnych chłopaków, paru profesorów, paru redaktorów i poszli do urzędu. Wchodzą, tłumaczą, a pani przy biurku w pewnym momencie pyta „A kto to jest ten Andrzej Kot?” Jak stali, tak wyszli.

To anegdota. W rzeczywistości panowie przebili się przez sekretariat. Funduszy na wydawnictwo jednak nie dostali. Miasto nie było tym zainteresowane.

***

Był też pomysł na rzeźbę. Figura idącego artysty, z nieodłącznym workiem na ramieniu, miała stanąć na Grodzkiej, na trasie jego codziennego szlaku. To też się nie udało. Ale przyjaciele się nie poddają.

W zeszłym roku pojawiła się idea „memento-elewacji”. To pomysł Jarosława Koziary. - Nie chodzi o to, by każdemu lubelskiemu artyście dedykować kamienicę na Starym Mieście, ale ktoś taki jak Kot zdarza się raz na 700 lat - tłumaczy.

Nie chodzi o kamienicę, w której mieszkał artysta (Grodzka 19 jest po remoncie, mieści się tam Hotel Waksman), ale o sąsiednią. - Kamienica jest prywatna, ale jest przychylność właścicieli, można to robić razem - tłumaczy Koziara.

Miałaby to być elewacja w technice sgraffito, polegająca na położeniu warstw tynku w różnych kolorach i zeskrobywaniu górnej warstwy tak, by powstał wzór. Takie frontony na Starym Mieście już są, np. na Hotelu Alter czy pubie U Szewca. Projekt na Grodzką 17 już jest gotowy, Koziara pokaże go w środę na promocji albumu w Domu Słow. Koszt wykonania? Ok. 100 tys. zł.

***

- Na Grodzkiej był czas uśmiechu losu - mawiał Kot.

Nie chciał się wyprowadzać ze Starego Miasta. Prosił o byle dziuplę, by mógł tylko tu zostać. Urzędnicy wiedzieli lepiej: dostał mieszkanie na Felinie, w bloku. Dla niego to były Antypody. Nie wiadomo czy w ogóle pojechał zobaczyć nowe lokum. Nie przeprowadził się tam. Wylądował w Pekinie na Głębokiej. Tam miał pracownię, tam spał. Skoro świt wstawał i ruszał w drogę.
Krążył po mieście, gubił tropy. - Jak lis, a nie jak kot - śmieje się Słomianowski.

Pytany o stały szlak Kota Słomianowski wylicza: Stare Miasto, czyli Grodzka, Dominikańska, Rynek. Potem Zielona, bo tu był „Lamus historyczny” pani Popek i sklep zoologiczny pana Sułka. Oczywiście Krakowskie Przedmieście, ale nie dalej niż do pedetu (bo po co?) Potem Kapucyńską do Narutowicza, tam do Teatru Osterwy i do biblioteki. To był dłuższy przystanek. Pracowało tam wielu znajomych. Była też herbancja i papierosy.

- Niezwykle czujny. Gdy czuł, że atmosfera gęstnieje, to leciał dalej - wspomina Koziara.

- Jędruś po prostu był. Nie zajmował miejsca - stwierdza Słomianowski.

Prawie 20 ostatnich lat „nie zajmował miejsca” w Info-Arcie naprzeciwko ratusza.

(fot. Jaroslaw Koziara)
(fot. Jaroslaw Koziara)

***
Info-Art to agencja reklamowa na I piętrze „kamienicy z kwiaciarnią” na pl. Łokietka. Ściany niewielkiego pomieszczenia obwieszone są „kocimi” grafikami i plakatami. Tu była jego baza wypadowa. Tu przychodziła cała jego korespondencja.

- Wstawał, biegł do Łopacińskiego, bo tam otwierali wcześniej i o godz. 9 był już u nas - wspomina Magdalena Kiełkiewicz. - Był częścią naszej pracowni. Skanowaliśmy, przerabialiśmy, drukowaliśmy. Ale reszta to już czysta przyjaźń.

Ciągnęło go do ludzi, potrzebował ich. - Kochał Lublin, kochał ludzi. Jak ktoś mówi, że był samotnikiem to nieprawda - przekonuje pani Magda.

- W niedzielę też się spotykaliśmy, tutaj lub u niego w pracowni. Ciężko mu było przetrwać samemu wolny dzien. Z daleka widziałem jak przestępuje z nogi na nogę nie mogąc się doczekać kiedy wreszcie przyjdę - opowiada Ireneusz Madej.

- Był ode mnie starszy o 11 lat, od Irka o 22, ale nigdy tej różnicy wieku nie czuliśmy. Mentalnie był najmłodszy z nas. Umarł jako młody człowiek - mówi pani Magda.

W Info Arcie jest jego gramofon. I kilka płyt, które Kot słuchał na okrągło: Wysocki, Grzesiuk, Okudżawa.

***

- Żył sztuką, nic się nie liczyło poza rysowaniem. Musiał być kawałek papieru, ołówek, jakiś blat. Nie mogło też zabraknąć herbancji i papierosów - wspomina Marek Słomianowski.

Palił namiętnie, z dużą satysfakcją. Nigdy z filtrem. Kiedyś Sporty, ostatnio te z targu, domowej roboty. Mówił na nie „kokoski”.

Nigdy nie przeklinał. Nie złościł się, gdy ktoś go źle potraktował. - Mógł być co najwyżej strapiony. Siedział wtedy zamyślony - wspomina Irek Madej z Info Artu. - Nigdy nie słyszałem by mówił, że kogoś nie lubi. Jak się do kogoś zraził, to zrywał kontakt. I nic nie było go w stanie zmusić do powrotu.

Do każdego podchodził z szacunkiem. Pijaczków ze Starego Miasta, którzy sępili od niego papierosy, też nie omijał szerokim łukiem. - Nawet jak miał ostatniego to zatrzymał się, zamienił parę słów i dał - opowiada Magda Kiełkiewicz.

- Grzegorz Linkowski mówił, że Andrzej był facetem o kilka poziomów wyżej od nas wszystkich. Podpisujemy się pod tym - mówią właściciele Info Artu. - Czujemy się wyróżnieni, że mogliśmy z nim spędzić trochę czasu.

***

Żył z dnia na dzień, niczego nie gromadził. Oprócz druku: książek, albumów, czasopism. Ale też cieszyły go do pewnego czasu. - Ja już się nacieszyłem - mówił i oddawał.

- Wiele rzeczy przechodziło przez jego ręce, ale niewiele się w nich zatrzymało - przyznaje Koziara.

Prawdziwy, szczery, autentyczny. Nigdy nikogo i niczego nie udawał. - Miał swój styl, także w ubiorze, ale nie miał potrzeby przebierania się - wspomina pani Magda z Info Artu.

Czarny golf, ciemne sztruksy, na ramieniu nieodłączny płócienny worek. W środku nosił swoje skarby: książki, którymi się ostatnio zafascynował, korespondencję z ostatniego okresu, cały swój warsztacik, czyli pastele i piórko. I swoje prace, którymi tak hojnie wszystkich wokół obdarowywał.

***

Jak miał to szastał, pożyczał, fundował. Zwykle nie miał, ale nigdy nie żebrał, nigdy niczego się nie domagał. Oddawał prace za bezcen. Za kawę, za papierosy. Za „co łaska” i „jaka hojność”.

- Najwyżej przygryzł wargę i poszedł dalej. Nie każdy potrafił docenić jego hojność - wspomina Koziara.

- Szalenie wielkoduszny. Ogromną radość sprawiała mu radość dawania. Sam nie miał dużo, ale zawsze się dzielił, każdego obdarowywał. Niektórzy to wykorzystywali - przyznaje Magda Kiełkiewicz.

Uparty. - Nikomu nie udało się wymusić na nim konkretnego motywu. Pieniądze się nie liczyły, rezygnował „Polecam konkurencję” mówił - opowiada Madej.

***

Miał oko do pięknych rzeczy. Do kolorów i graficznych wzorów. Nie potrafił się im oprzeć.
- Przyniósł mi kiedyś z lumpeksu koszulę w czarno-białą kratę. Jak taka sroka wyłowił to ze sterty badziewia - wspomina Koziara.

Miał okres, że namiętnie obdarowywał swoją bratową tkaninami. Kupował i wysyłał je do Grodziska. Inne wieszał na oknie w swojej pracowni. Ciągle dowieszał kolejne.

Gramofon, kilka płyt, książki, czasopisma, swoje prace - to był cały jego majątek.

- Nigdy nie mówił że o czymś marzy - wspomina Magdalena Kiełkiewicz. - Sztuka dawała mu tyle radości i satysfakcji, że na co dzień wydawał się być bardzo szczęśliwy. Nigdy też nie mówił, że o czymś marzy.

Nie potrzebował ani lodówki, ani telewizora. Gazu się bał. Nigdy nie miał telefonu. Nie chciał. Najnowsza technika przerażała go. A może nie chciał być niewolnikiem niczego?

***

Jarosław Koziara: - Przyszedł kiedyś do mnie do pracowni na UMCS sygnować swoje grafiki, które wydrukowaliśmy na dużym formacie. jedna studentka zmagała się wtedy ze swoja praca dyplomową. Robiła alfabet dla słabowidzących. Śmignął jej to od ręki w półtorej godziny.

Z typową dla siebie lekkością kreacji. Chwilę później przestał „druczyć”, czyli projektować i mnożyć swoje dzieła na wszystkie sposoby. To mnie zaniepokoiło. On miał świadomość, że jego czas jest policzony. odwiedziłem go jeszcze w szpitalu. Czuł się tam jak u siebie, lubił się z lekarzami. Przyniosłem mu grafikę z kotami, powiesiłem nad łóżkiem i złożyłem obietnicę: nie ma takiej możliwości bym nie wydał tego albumu.

 

* Ministerstwo Kultury i Sztuki - karta ewidencyjna artysty plastyka, Ankieta personalna do słownika artystów plastyków Okręgu Lubelskiego ZPAP

** Od autorki: Nie znałam Andrzeja Kota. Tekst powstał na podstawie rozmów m.in. z Jarosławem Koziarą, Markiem Słomianowskim, Magdaleną Kiełkiewicz, Ireneuszem madejem

*** Archiwum Programu Historia Mówiona Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN

 

ANDRZEJ KOT (1946-2015)

Liceum Plastycznego nie kończy. Nie daje rady z przedmiotami innymi niż plastyczne. Idzie więc na ucznia zecerskiego w Lubelskich Zakładach Graficznych (1964). Po dwóch latach upomina się o niego wojsko. Zostaje pułkowym dekoratorem. - Robiłem propagandę wojskową przy Klubie Żołnierza *** - wspominał.

W mundurze spędza dwa lata. Wraca do Lublina i do drukarni, ale nie na długo. - Tam potrzebowano człowieka produkcji, a mnie ciągnęła artystyczna forma drukarska.

Jeszcze próbuje się gdzieś zaczepić: klub garnizonowy, Spółdzielnia Fotograficzna „Zorza”, Lubelski Dom Kultury, który wtedy mieścił się na Zamku, Wojewódzki Dom Kultury.

1974 r. to pierwszy pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Diagnoza: schizofrenia. Dostaje rentę.
Kot rysuje, zaczyna się bawić kaligrafią. I regularnie kursuje na linii Lublin-Warszawa, gdzie brat, na warszawskiej ASP studiuje grafikę. W stolicy poznaje swoich mistrzów: Jana Młodożeńca, Janusza Stannego, Henryka Tomaszewskiego, typografa Leona Urbańskiego. Po latach będzie wspominał, że to właśnie Urbański nauczył go „różnego rodzaju przekory”.

Umiera ojciec, umiera matka, kolejne pobyty w Abramowicach. - Ciężko założyć rodzinę, mając status, wie Pan, schizofrenia. Zostałem sam. I tak na tej samotce robiłem - mówił w 2008 roku Markowi Nawratowiczowi z Ośrodka Brama Grodzka-Teatr NN. - Bo ja, wie Pan, czasem mam te schizofreniczne odloty. To mnie czasem kładzie, nie uczestniczę, nie udzielam się.

Pierwsze linoryty z Ryszardem Tkaczykiem, plastykiem w LDK, odbijają na wyżymaczce. Pracownię mają w piwnicy kamienicy przy Grodzkiej 19. Dziś jest tam galeria sztuki.

Nauka idzie do przodu, leki nowszej generacji coraz lepiej działają. W Abramowicach bywa, ale bardzo sporadycznie. Lato spędza zwykle u brata, w Grodzisku Mazowieckim. Robi szyldy okolicznym sklepom. Kiedyś nocą wymaluje ganek…

Lata 80. wspominał jako swój „okres olimpijski”. To wtedy ma najwięcej wystaw i najwięcej publikacji swojej twórczości w polskiej i zagranicznej prasie. W 1981 r. ukazuje się kaligrafowana wersja „Traktatu moralnego” Czesława Miłosza, w 1984 dostaje nagrodę główną X Biennale Ekslibrisu w Malborku. Jego prace znajdują się w zbiorach muzeów, galerii, bibliotek i w kolekcjach prywatnych na całym świecie.

W tym roku miał obchodzić 50. lecie swojej twórczości. Zmarł na raka 17 lutego 2015 r.

 

Komentarze 7

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 28 lutego 2016 o 14:07
0
Schodzę na ziemię, gdy dochodzi do mnie fakt, że w tym, co Pan Andrzej stworzył niczego nie trzeba poprawiać.
Avatar
Gość / 19 lutego 2016 o 21:56
0
Po raz pierwszy o Panu Andrzeju dowiedziałem się z magazynu lajf tekst Macieja Skargi. Polecam przeczytać lajf nr 26 strona lajf.info Anna.
Avatar
r / 16 lutego 2016 o 15:01
0

wstyd dla Lublina, że dopiero teraz i w takich trudach urodził się album Kota.

Avatar
Gość / 15 lutego 2016 o 00:44
0
Oczywiście nieujemnego i różnego od 0. W stylu Andrzeja czynię dwie potęgi (składniki) kluczowymi elementami pewnej grafiki. TO JEST POŚMIERTNY BENEFIS Andrzejka! Nieśmiertelny! Dziękuję.
Avatar
Gość / 15 lutego 2016 o 00:35
0
A ZATEM? Co zatem? A ZATEM? Ooo! Co to, to nie. Dla "kind" niezbędna jest myśląca broszka, dla obojga niezbędne są wszelakie drinki, papieroski, używeczki, i mnóstwo innych rzeczy - więc Świat to znacznie więcej, niż "kind'. Możemy wnieść cztery nowe miejsca do klasycznego podium. Zróbmy to. Będziemy mieli: 1. medal dozgonny (z takim medalem człowiek nie będzie musiał nigdy pracować), 2. medal lotniczy (droższy od platyny i złota), 3. medal platynowy, 4. medal platynowo-złoty, 5. medal złoty, 6. medal srebrny, 7. medal brązowy. Czy to załatwi sprawę? Genialny Japończyk Schinihi Mochizuki pragnie udowodnić hipotezę abc, która brzmi (w tej postaci ją dowodzi): For all ϵ>0 there exist only finitely many triples (a,b,c) of positive co prime integers, with a+b=c>d^(1+ϵ), where d denotes the product of the distinct prime factors of the product abc. Na pewno mamy do czynienia z problemem otwartym. Andrzej rozwiązywał niektóre problemy otwarte grafiki, ale niestety nie o takim kalibrze. No właśnie. Siedem miejsc na nowym podium nic nie znaczy. Praca Japończyka liczy ponad pięćset stron i jest oparta o dziewicze narzędzia badawcze teorii liczb, które wymagają uznania. Ja odrzuciłem tę hipotezę na zbity pysk. A wielcy z uporem maniaków nie chcą tego dostrzec i - Japończyk dostanie pierdolca. Co to znaczy dla każdego nieujemnego ϵ ? A czy ϵ=c? A może ϵ=a>b? Nieeee. ϵ=b<a. I co? Nadal dla każdgo ϵ? No to niech
A ZATEM? Co zatem? A ZATEM? Ooo! Co to, to nie. Dla "kind" niezbędna jest myśląca broszka, dla obojga niezbędne są wszelakie drinki, papieroski, używeczki, i mnóstwo innych rzeczy - więc Świat to znacznie więcej, niż "kind'. Możemy wnieść cztery nowe miejsca do klasycznego podium. Zróbmy to. Będziemy mieli: 1. medal dozgonny (z takim medalem człowiek nie będzie musiał nigdy pracować), 2. medal lotniczy (droższy od platyny i złota), 3. medal platynowy, 4. medal platynowo-złoty, 5. medal złoty, 6. medal srebrny, 7. medal br... rozwiń
Avatar
Gość / 14 lutego 2016 o 22:26
0
Ba, ukrywane kuku na muniu musi dać o sobie znać wcześniej albo później. Albo, albowiem tu działa alternatywa wykluczająca. Jesli powiem a lub b, gdzie a i b są prawdziwe, to mogę też powiedzieć a i b, gdyż nie zmienia to wartości logicznej wypowiedzi. ... Innymi słowy, jeśli nieprawda, że a,b i c są bokami trójkąta prostokątnego, to a nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub b nie jest nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub c nie jest bokiem trójkąta prostokątnego. Zatem podobnie jak przy określaniu dziedziny funkcji wewnętrznej dostajemy: nieprawda, że a+b-c=2v(u-v). W tym miejscu żaden palant nie zarzuci nam, że absolutnie nie wolno jest ani dodawać ani odejmować relacji różności. Ale przecież palant nie chciał zauważyć, że tak być musi , bo hipotetyczne liczby a,b, i c są z założenia prawdziwe, czyli a+b-c jest prawdziwe i prawdziwe są wzglednie pierwsze liczby u,v, które opisuję wszystkie właściwe trójki pitagorejski, od których odróżniliśmy liczby a,b i c będące postwami potęg z równania Fermata. Kilku palantów dostało zdanie: a nie jest bokiem trójkąta prostokątnego i b nie jest bokiem trójkąta prostokątnego i c nie jest bokiem trójkąta prostokątnego. Zatem nieprawda, że a+b-c = 2v(u-v). Dzieło czekało ponad 19 lat i czeka nadal. Jeszcze 400 lat. Skoro dla prawie całego świata jest to mniej, niż kindybał, to co ja mogę światu zrobic?
Ba, ukrywane kuku na muniu musi dać o sobie znać wcześniej albo później. Albo, albowiem tu działa alternatywa wykluczająca. Jesli powiem a lub b, gdzie a i b są prawdziwe, to mogę też powiedzieć a i b, gdyż nie zmienia to wartości logicznej wypowiedzi. ... Innymi słowy, jeśli nieprawda, że a,b i c są bokami trójkąta prostokątnego, to a nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub b nie jest nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub c nie jest bokiem trójkąta prostokątnego. Zatem podobnie jak przy określaniu dziedziny funkcji wewnętrznej dost... rozwiń
Avatar
Gość / 14 lutego 2016 o 21:50
0
Nie ma właściwego określenia, przeciwnego dla słowa skromność. Powiedziałbym, że w odniesieniu do mnie pasuje słowo OTWARTOŚĆ MYŚLI wobec słusznych oczekiwań na dostrzeżenie przez świat moichwniosków twórczych, które zamykają raz na zawsze niektóre otwarte problemy teorii liczb, a także pewne inne , ważne dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Przypina się mi co najmniej trzy jednostki, w tym kwadrofonię (schizofrenia, to małe piwko przy kwadrofonii). Ten fakt woła o pomstę do nieba. Przecież rzeczą jasną jest, że jeżleli ktoś ma prawdziwego pierdlolca, to nie ma takiego kindybała, aby chory ukrywał chorobę przez całe życie. Jeśli chodzi o publikację, której się nie doczekał, to pocałujcie swojego kota(y) w tyłek(i), bo Andrzej tego też się nie dowie. Za 400 lat (wtedy bydlaki ogłoszą moje wyniki) będziecie całowali w dupska oce narodowości. Macie to jak w banku. Chyba, że jednak ogłosicie moje wyniki teraz, natychmiast.
Nie ma właściwego określenia, przeciwnego dla słowa skromność. Powiedziałbym, że w odniesieniu do mnie pasuje słowo OTWARTOŚĆ MYŚLI wobec słusznych oczekiwań na dostrzeżenie przez świat moichwniosków twórczych, które zamykają raz na zawsze niektóre otwarte problemy teorii liczb, a także pewne inne , ważne dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Przypina się mi co najmniej trzy jednostki, w tym kwadrofonię (schizofrenia, to małe piwko przy kwadrofonii). Ten fakt woła o pomstę do nieba. Przecież rzeczą jasną jest, że jeżleli ktoś ma prawdziwego ... rozwiń
Avatar
Gość / 28 lutego 2016 o 14:07
0
Schodzę na ziemię, gdy dochodzi do mnie fakt, że w tym, co Pan Andrzej stworzył niczego nie trzeba poprawiać.
Avatar
Gość / 19 lutego 2016 o 21:56
0
Po raz pierwszy o Panu Andrzeju dowiedziałem się z magazynu lajf tekst Macieja Skargi. Polecam przeczytać lajf nr 26 strona lajf.info Anna.
Avatar
r / 16 lutego 2016 o 15:01
0

wstyd dla Lublina, że dopiero teraz i w takich trudach urodził się album Kota.

Avatar
Gość / 15 lutego 2016 o 00:44
0
Oczywiście nieujemnego i różnego od 0. W stylu Andrzeja czynię dwie potęgi (składniki) kluczowymi elementami pewnej grafiki. TO JEST POŚMIERTNY BENEFIS Andrzejka! Nieśmiertelny! Dziękuję.
Avatar
Gość / 15 lutego 2016 o 00:35
0
A ZATEM? Co zatem? A ZATEM? Ooo! Co to, to nie. Dla "kind" niezbędna jest myśląca broszka, dla obojga niezbędne są wszelakie drinki, papieroski, używeczki, i mnóstwo innych rzeczy - więc Świat to znacznie więcej, niż "kind'. Możemy wnieść cztery nowe miejsca do klasycznego podium. Zróbmy to. Będziemy mieli: 1. medal dozgonny (z takim medalem człowiek nie będzie musiał nigdy pracować), 2. medal lotniczy (droższy od platyny i złota), 3. medal platynowy, 4. medal platynowo-złoty, 5. medal złoty, 6. medal srebrny, 7. medal brązowy. Czy to załatwi sprawę? Genialny Japończyk Schinihi Mochizuki pragnie udowodnić hipotezę abc, która brzmi (w tej postaci ją dowodzi): For all ϵ>0 there exist only finitely many triples (a,b,c) of positive co prime integers, with a+b=c>d^(1+ϵ), where d denotes the product of the distinct prime factors of the product abc. Na pewno mamy do czynienia z problemem otwartym. Andrzej rozwiązywał niektóre problemy otwarte grafiki, ale niestety nie o takim kalibrze. No właśnie. Siedem miejsc na nowym podium nic nie znaczy. Praca Japończyka liczy ponad pięćset stron i jest oparta o dziewicze narzędzia badawcze teorii liczb, które wymagają uznania. Ja odrzuciłem tę hipotezę na zbity pysk. A wielcy z uporem maniaków nie chcą tego dostrzec i - Japończyk dostanie pierdolca. Co to znaczy dla każdego nieujemnego ϵ ? A czy ϵ=c? A może ϵ=a>b? Nieeee. ϵ=b<a. I co? Nadal dla każdgo ϵ? No to niech
A ZATEM? Co zatem? A ZATEM? Ooo! Co to, to nie. Dla "kind" niezbędna jest myśląca broszka, dla obojga niezbędne są wszelakie drinki, papieroski, używeczki, i mnóstwo innych rzeczy - więc Świat to znacznie więcej, niż "kind'. Możemy wnieść cztery nowe miejsca do klasycznego podium. Zróbmy to. Będziemy mieli: 1. medal dozgonny (z takim medalem człowiek nie będzie musiał nigdy pracować), 2. medal lotniczy (droższy od platyny i złota), 3. medal platynowy, 4. medal platynowo-złoty, 5. medal złoty, 6. medal srebrny, 7. medal br... rozwiń
Avatar
Gość / 14 lutego 2016 o 22:26
0
Ba, ukrywane kuku na muniu musi dać o sobie znać wcześniej albo później. Albo, albowiem tu działa alternatywa wykluczająca. Jesli powiem a lub b, gdzie a i b są prawdziwe, to mogę też powiedzieć a i b, gdyż nie zmienia to wartości logicznej wypowiedzi. ... Innymi słowy, jeśli nieprawda, że a,b i c są bokami trójkąta prostokątnego, to a nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub b nie jest nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub c nie jest bokiem trójkąta prostokątnego. Zatem podobnie jak przy określaniu dziedziny funkcji wewnętrznej dostajemy: nieprawda, że a+b-c=2v(u-v). W tym miejscu żaden palant nie zarzuci nam, że absolutnie nie wolno jest ani dodawać ani odejmować relacji różności. Ale przecież palant nie chciał zauważyć, że tak być musi , bo hipotetyczne liczby a,b, i c są z założenia prawdziwe, czyli a+b-c jest prawdziwe i prawdziwe są wzglednie pierwsze liczby u,v, które opisuję wszystkie właściwe trójki pitagorejski, od których odróżniliśmy liczby a,b i c będące postwami potęg z równania Fermata. Kilku palantów dostało zdanie: a nie jest bokiem trójkąta prostokątnego i b nie jest bokiem trójkąta prostokątnego i c nie jest bokiem trójkąta prostokątnego. Zatem nieprawda, że a+b-c = 2v(u-v). Dzieło czekało ponad 19 lat i czeka nadal. Jeszcze 400 lat. Skoro dla prawie całego świata jest to mniej, niż kindybał, to co ja mogę światu zrobic?
Ba, ukrywane kuku na muniu musi dać o sobie znać wcześniej albo później. Albo, albowiem tu działa alternatywa wykluczająca. Jesli powiem a lub b, gdzie a i b są prawdziwe, to mogę też powiedzieć a i b, gdyż nie zmienia to wartości logicznej wypowiedzi. ... Innymi słowy, jeśli nieprawda, że a,b i c są bokami trójkąta prostokątnego, to a nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub b nie jest nie jest bokiem trójkąta prostokątnego lub c nie jest bokiem trójkąta prostokątnego. Zatem podobnie jak przy określaniu dziedziny funkcji wewnętrznej dost... rozwiń
Avatar
Gość / 14 lutego 2016 o 21:50
0
Nie ma właściwego określenia, przeciwnego dla słowa skromność. Powiedziałbym, że w odniesieniu do mnie pasuje słowo OTWARTOŚĆ MYŚLI wobec słusznych oczekiwań na dostrzeżenie przez świat moichwniosków twórczych, które zamykają raz na zawsze niektóre otwarte problemy teorii liczb, a także pewne inne , ważne dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Przypina się mi co najmniej trzy jednostki, w tym kwadrofonię (schizofrenia, to małe piwko przy kwadrofonii). Ten fakt woła o pomstę do nieba. Przecież rzeczą jasną jest, że jeżleli ktoś ma prawdziwego pierdlolca, to nie ma takiego kindybała, aby chory ukrywał chorobę przez całe życie. Jeśli chodzi o publikację, której się nie doczekał, to pocałujcie swojego kota(y) w tyłek(i), bo Andrzej tego też się nie dowie. Za 400 lat (wtedy bydlaki ogłoszą moje wyniki) będziecie całowali w dupska oce narodowości. Macie to jak w banku. Chyba, że jednak ogłosicie moje wyniki teraz, natychmiast.
Nie ma właściwego określenia, przeciwnego dla słowa skromność. Powiedziałbym, że w odniesieniu do mnie pasuje słowo OTWARTOŚĆ MYŚLI wobec słusznych oczekiwań na dostrzeżenie przez świat moichwniosków twórczych, które zamykają raz na zawsze niektóre otwarte problemy teorii liczb, a także pewne inne , ważne dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Przypina się mi co najmniej trzy jednostki, w tym kwadrofonię (schizofrenia, to małe piwko przy kwadrofonii). Ten fakt woła o pomstę do nieba. Przecież rzeczą jasną jest, że jeżleli ktoś ma prawdziwego ... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 7

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

PZLA 94 Mistrzostwa Polski. Podsumowanie pierwszego dnia
galeria

PZLA 94 Mistrzostwa Polski. Podsumowanie pierwszego dnia 5 1

Pierwszy dzień rozgrywanych w Lublinie MP przyniósł wiele niezapomnianych emocji. Brąz wywalczyła Joanna Bemowska i Arkadiusz Rogowski, srebro Paweł Fajdek, a złoto Damian Kopeć

Pikietuje przed urzędem z niepełnosprawnym synem. Burmistrz: Sprawa ma charakter polityczny

Pikietuje przed urzędem z niepełnosprawnym synem. Burmistrz: Sprawa ma charakter polityczny 0 5

Jerzy Rębek burmistrz Radzynia Podlaskiego uważa że pikieta Marii Kosidło ma podtekst polityczny.

Zatańcz z Lublinem: zespół Rokiczanka
31 sierpnia 2018, 20:00

Zatańcz z Lublinem: zespół Rokiczanka 10 0

Co Gdzie Kiedy. 31 sierpnia o godz. 20 w Parku Bronowickim, w ramach cyklu Zatańcz z Lublinem, wystąpi zespół Rokiczanka. To okazja do wspólnej zabawy przy wspaniałej muzyce sprzed lat.

Obniżki pensji dla samorządowców o 20 proc.? To fikcja. Niektórzy nawet zyskali

Obniżki pensji dla samorządowców o 20 proc.? To fikcja. Niektórzy nawet zyskali 0 11

O 1/5 miały zmniejszyć się wynagrodzenia samorządowców w związku ustawą przyjętą przez PiS. Tymczasem w wielu przypadkach obniżki były wręcz symboliczne. A niektórzy nawet zyskali na zmianie.

94 PZLA MP. Paweł Fajdek 12 centymetrów od złota!
galeria

94 PZLA MP. Paweł Fajdek 12 centymetrów od złota! 4 1

Wojciech Nowicki z Podlasia Białystok wywalczył złoty medal w konkursie rzutu młotem w Lublinie i wyprzedził Pawła Fajdka. Zawodnikowi Agrosu Zamość do złota zabrakło zaledwie 12 centymetrów. Trzecie miejsca zajął natomiast inny zawodnik Agrosu Arkadiusz Rogowski

94 PZLA MP. Dominik Kopeć ze złotym medalem!
galeria

94 PZLA MP. Dominik Kopeć ze złotym medalem! 1 1

Zawodnik Agrosu Zamość nie miał sobie równych i mimo ciężkich warunków na bieżni ze znakomitym wynikiem zdobył pierwsze miejsce na zawodach w Lublinie

Potańcówka w klimacie lat 20-60 w Teatralnej Cafe
28 lipca 2018, 20:00

Potańcówka w klimacie lat 20-60 w Teatralnej Cafe 7 1

Co Gdzie Kiedy. Retro-potańcówka dla miłośników klimatu lat 20-60 odbędzie się 28 lipca o godz. 20 w Teatralnej Cafe (ul. Peowiaków 1). Uczestnicy będą mogli bawić się przy dobrej muzyce do godz. 2 nad ranem.

Obcokrajowcom podoba się w Polsce. Coraz mniej z nich chce wyjeżdżać

Obcokrajowcom podoba się w Polsce. Coraz mniej z nich chce wyjeżdżać 0 4

Coraz więcej obcokrajowców chce pozostać w Polsce na dłużej - mówi w rozmowie z PAP Jakub Dudziak z Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Z danych urzędu wynika, że w pierwszym półroczu tego roku liczba cudzoziemców z zezwoleniami na pobyt zwiększyła się o 25 tys. W połowie tego roku takie zezwolenia posiadało łącznie 350 tys. osób.

Koniec śmieciówek w szkołach? Od 1 września zatrudnienie tylko na umowę o pracę

Koniec śmieciówek w szkołach? Od 1 września zatrudnienie tylko na umowę o pracę 13 8

Od 1 września nauczyciele, wychowawcy, bibliotekarze, logopedzi czy psychologowie będą musieli być zatrudniani na umowę o pracę. Osoby prowadzące działalność gospodarczą nie będą też mogły pracować w prywatnych przedszkolach czy poradniach.

94 PZLA Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce oficjalnie otwarte
galeria

94 PZLA Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce oficjalnie otwarte 5 0

o godzinie 17 na stadionie w Lublinie przy komplecie publiczności nastąpiło uroczyste otwarcie imprezy, która potrwa w naszym mieście aż do niedzieli

Premiera książki o komunikacji publicznej w Kraśniku i powiecie kraśnickim. Wycieczki autobusowe
22 lipca 2018, 9:45

Premiera książki o komunikacji publicznej w Kraśniku i powiecie kraśnickim. Wycieczki autobusowe 5 0

Autobusy – Jelcz 120M i Jelcz M11 przyjadą w niedzielę z Lublina do Kraśnika. Podczas przejazdów będzie można posłuchać o historii komunikacji w Kraśniku i ważnych dla niej miejscach. O tym wszystkim będzie opowiadać Maksym Bratko, autor książki „Historia Komunikacji Publicznej w Kraśniku i powiecie kraśnickim”, której premierę zaplanowano na niedzielę.

Lublin: Do końca wakacji ruch wahadłowy na tej ulicy. Utrudnienia od poniedziałku

Lublin: Do końca wakacji ruch wahadłowy na tej ulicy. Utrudnienia od poniedziałku 29 12

Od poniedziałku aż do końca wakacji na ul. Nowy Świat obowiązywać będzie ruch wahadłowy. Drogowcy zabierają się tutaj za przebudowę kanalizacji deszczowej. Skrót z Bronowic na Czuby coraz bardziej przypomina tor przeszkód.

Potrącenie pieszego. Utrudnienia na ul. Choiny

Potrącenie pieszego. Utrudnienia na ul. Choiny 0 8

Utrudnienia na ul. Choiny w Lublinie. Jak informuje nasz Czytelnik Paweł doszło do potrącenia pieszego na przejściu.

II Festiwal w Krainie Lubelskich Ryb

II Festiwal w Krainie Lubelskich Ryb 0

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.