Quantcast

Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

12 grudnia 2010 r.
20:49
Edytuj ten wpis

Parking przy SP 51 na Czubach zamknięty dla rodziców

0 55 A A

Rodzice przywożący dzieci do Szkoły Podstawowej przy ul. Bursztynowej muszą parkować na ulicy i doprowadzać uczniów pieszo. Od dziś na szkolny parking będą mogli wjeżdżać tylko nauczyciele i dostawcy towarów do stołówki.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Szkoła Podstawowa nr 51 przy ul. Bursztynowej jest jedną z największych w Lublinie. Do tej pory rodzice wjeżdżali na szkolny parking, skąd uczniowie mogli bezpiecznie pójść do szkoły. Od dziś to się zmienia.

– Dowiedzieliśmy się, że teraz na parking będzie można wjechać tylko z identyfikatorem. A te są przeznaczone wyłącznie dla nauczycieli – mówi rodzic jednego z uczniów SP nr 51. – Czy szkoła to Media Markt, żeby mogła sobie ot tak zamknąć parking? Przecież to placówka publiczna, zbudowana dla mieszkańców.

– Wszyscy wiemy, jak trudno o miejsce parkingowe w Lublinie. Mało która firma gwarantuje miejsca swoim pracownikom. Pracuję w centrum i codziennie muszę szukać miejsca – oburza się inny z rodziców. – A nauczyciele szkoły z Bursztynowej będą mieli zagwarantowane miejsce. Naszym kosztem.

Rodzice obawiają się, że zamknięcie szkolnego parkingu może skończyć się tragicznie. – Teraz trzeba będzie zatrzymywać się na ruchliwej ul. Bursztynowej i wypuszczać dziecko, żeby pomaszerowało do szkoły. Tylko patrzeć, jak któremuś coś się stanie – mówi matka jednego z uczniów.

– Rozumiem rozgoryczenie niektórych rodziców. Ale nie mieliśmy innego wyjścia – odpowiada Marianna Olszańska, dyrektor SP nr 51. – Wszyscy najchętniej wjechaliby samochodem do szkoły. Nauczyciele szukający miejsca spóźniali się na lekcje. A co, jakby nagle musiała wjechać karetka i nie miałaby jak? Trzeba było podjąć jakąś decyzję.

Rozwiązaniem ma być wprowadzenie identyfikatorów, które będą upoważniały do wjazdu na parking. Otrzymają je nauczyciele, dostawcy towarów do szkolnej stołówki i osoby dowożące uczniów niepełnosprawnych. A rodzice? – Wzdłuż ulicy Bursztynowej jest mnóstwo miejsc parkingowych, obok jest parking kościoła – wylicza Olszańska. – Stamtąd wystarczy przejść przez bramkę i już się jest w szkole.

– Dyrekcja szkoły zarządza tym terenem, chce go uporządkować i trudno się temu dziwić – komentuje Piotr Burek z Wydziału Oświaty i Wychowania w lubelskim Urzędzie Miasta. – Zdarzały się tam sytuacje, że nadgorliwy rodzic podjeżdżał jak najbliżej szkoły, wysiadał z samochodu i niósł do szatni plecak ucznia z VI klasy. Nie patrząc na to, że blokuje wjazd, a za nim czeka kolejka samochodów, w której są także nauczyciele.

Sprzedajesz samochód? Postaw go na parkingu Regiomoto.pl, wrzuć na luz... i zarabiaj.
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 55

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
:-) / 16 grudnia 2010 r. o 11:45
robcie z dzieci kaleki zyciowe
wtedy beda wam wdzieczni
Avatar
unfamiliar / 16 grudnia 2010 r. o 11:17
prawdziwe obowiązki? obowiązkiem rodzica oczywiście jest zapewniene bezpiezeństwa dziecku ale również uczenie go samodzielności...a skąd wiesz że nie mam dzieci? może mam młodsze które jeszcze do szkoły nie chodzą?,natomiast mam znajomych, którzy zatrzymują się przy w bocznych uliczkach prsy blokach, i nie jest to dla nich problemem podprowdzić dzieci kilkadziesiąt metrów do szkoły, jakoś nie rozpaczają z tego powodu...
Avatar
GOŚĆ / 15 grudnia 2010 r. o 20:20
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292414504' post='406116']
uważam, że jak ktoś chce, znajdzie sobie miejsce żeby zaparkować samochód w okolicach szkoły, jeśli nie przy samej bursztynowej (a codziennie tędy chodzę i widzę, że też się znajdą, to przynajmniej przed godz.8:00 są miejsca pod blokami - w bocznych uliczkach bo ludzie do pracy już wyjechali). Niestety większości chodzi o wygodę, żeby jak najbliżej, najchętniej pod same drzwi jakby się dało...
[/quote]
Pogadamy jak będziesz miał dzieci i zobaczysz co to znaczy prawdziwe obowiązki. Nie chodzi o wygodę, tylko o fakt, że szkoła (i parking przy niej) została wybudowana z publicznych pieniędzy i powinna umożliwiać, a nie utrudniać dowóz dzieci do szkoły.
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292414504' post='406116']
uważam, że jak ktoś chce, znajdzie sobie miejsce żeby zaparkować samochód w okolicach szkoły, jeśli nie przy samej bursztynowej (a codziennie tędy chodzę i widzę, że też się znajdą, to przynajmniej przed godz.8:00 są miejsca pod blokami - w bocznych uliczkach bo ludzie do pracy już wyjechali). Niestety większości chodzi o wygodę, żeby jak najbliżej, najchętniej pod same drzwi jakby się dało...
[/quote]
Pogadamy jak będziesz miał dzieci i... rozwiń
Avatar
unfamiliar / 15 grudnia 2010 r. o 13:01
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1292408307' post='406066']
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powrotem tracąc przy tym mnóstwo czasu, skoro można było zaparkować na 5 minut i po kłopocie. Jeżeli mieszkasz na tym osiedlu (a jeżeli nie to już się dowiedziałeś) to powinieneś wiedzieć, że cała ulica Bursztynowa w godzinach 7-9, 16-17 jest zakorkowana i nie ma miejsca żeby zaparkować samochód.
[/quote]

uważam, że jak ktoś chce, znajdzie sobie miejsce żeby zaparkować samochód w okolicach szkoły, jeśli nie przy samej bursztynowej (a codziennie tędy chodzę i widzę, że też się znajdą, to przynajmniej przed godz.8:00 są miejsca pod blokami - w bocznych uliczkach bo ludzie do pracy już wyjechali). Niestety większości chodzi o wygodę, żeby jak najbliżej, najchętniej pod same drzwi jakby się dało...
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1292408307' post='406066']
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powrotem tracąc przy tym mnóstwo czasu, skoro można było zaparkować na 5 minut i po kłopocie. Jeżeli mi... rozwiń
Avatar
GOŚĆ / 15 grudnia 2010 r. o 11:35
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą tam samochody z zawrotną prędkością, więc dziecko w podstawówce jest na tyle rozwinięte, żeby przez to przejście przejść. Tam chyba chodzi o problem przed samą godziną 8:00 kiedy to wszyscy przyjeżdżają do pracy. Ja to rozumiem tak, że przy tak dużej szkole i liczbie pracowników, muszą gdzieś parkować i pod kościołem by się nie zmieścili, a rodzic przyjeżdżający "na chwilę" mógłby tam stanąć i dziecko wysadzić. Pracownicy szkoły jednak muszą zostać i pracować, więc gdzieś zaparkować muszą. Ktoś napisał, że nauczyciele powinni przyjeżdżać wcześniej i myślą tylko o sobie, a dlaczego to właśnie oni mają szukać miejsc a nie rodzice? Chyba mają takie same prawo jak i rodzice, czy nie? To prawda, że parking jest duży, ale i tak jest zastawiony w 1/3 przez samochody stające tam na stałe. Myślę, że mniejszym złem jest opcja: dziecko wysiada 50m od szkoły i idzie samodzielnie niż nauczyciel, który utknie w korku przy wjeździe i spóźni się do pracy, bo traci wtedy nie 1 dziecko a ok 30. Ja pod pracą nie mam parkingu, więc jeżdżę MPK i nie narzekam, a jak oni mają parking, to czemu ma być dostępny dla nadopiekuńczych rodziców, którzy "mają prawo i wymagają". To tak jak w warsztacie samochodowym - płacę i wymagam. Chyba jednak nie jest tak, że skoro płacę podatki to wymagam, bo ci pracownicy też płacą podatki. Dziwi mnie tak ogromny spór o tak mały problem. Czy naprawdę nie można wysadzić dziecka troszkę dalej? Czy mając do szkoły 300 m trzeba jechać autem? Tam rano malutkie dzieci są odwożone do świetlicy i nikt im nie zabrania wjazdu, wjazd dotyczy jedynie 30 minut, a zrozpaczeni rodzice świat przewracają do góry nogami, artykuły w gazecie itd. A odnośnie wyjazdu to prosiłbym kogoś o wytłumaczenie dokładnie, bo i jedni i drudzy powołują się na rozmowy z Komendą Policji podając "wiarygodne" informacje, ja trzymam chyba stronę tych, których zdaniem pierwszeństwo mają jadący od strony Aldika, bo powołując się na odrębny przepis: pojazd włączający się do ruchu (taki, który ma ustąpić pierwszeństwa) to pojazd, który wyjeżdża m.in. z parkingu, a tam wychodzi na to, że nie ma ulicy (gdyby była, to musiałby być znak informujący o ślepym zakończeniu), więc każdy kto wyjeżdża od szkoły musi pozostałym użytkownikom ruchu drogowego ustąpić pierwszeństwa. Mylny dla wyjeżdżających jest fakt, że stoi od strony Aldika znak o skrzyżowaniu równorzędnym...
[/quote]
Dobre pytanie:
Czy rodzice mają takie samo prawo jak nauczyciele, tak czy nie? Poza tym, przy basenie jest jeszcze jeden parking, który w zasadzie jest pusty i mógłby być zamknięty tylko dla nauczycieli ale najlepiej zamknąć cały parking. Chciałbym mieć takie komfortowe warunki pracy i mieć cały parking do dyspozycji.
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwaln... rozwiń
Avatar
GOŚĆ / 15 grudnia 2010 r. o 11:18
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292322263' post='405304']
tak uważam, wyjechałbym kilka minut wcześniej i tak właśnie bym zrobił
[/quote]
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powrotem tracąc przy tym mnóstwo czasu, skoro można było zaparkować na 5 minut i po kłopocie. Jeżeli mieszkasz na tym osiedlu (a jeżeli nie to już się dowiedziałeś) to powinieneś wiedzieć, że cała ulica Bursztynowa w godzinach 7-9, 16-17 jest zakorkowana i nie ma miejsca żeby zaparkować samochód.
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292322263' post='405304']
tak uważam, wyjechałbym kilka minut wcześniej i tak właśnie bym zrobił
[/quote]
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powr... rozwiń
Avatar
mieszkaniec / 14 grudnia 2010 r. o 19:40
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą tam samochody z zawrotną prędkością, więc dziecko w podstawówce jest na tyle rozwinięte, żeby przez to przejście przejść. Tam chyba chodzi o problem przed samą godziną 8:00 kiedy to wszyscy przyjeżdżają do pracy. Ja to rozumiem tak, że przy tak dużej szkole i liczbie pracowników, muszą gdzieś parkować i pod kościołem by się nie zmieścili, a rodzic przyjeżdżający "na chwilę" mógłby tam stanąć i dziecko wysadzić. Pracownicy szkoły jednak muszą zostać i pracować, więc gdzieś zaparkować muszą. Ktoś napisał, że nauczyciele powinni przyjeżdżać wcześniej i myślą tylko o sobie, a dlaczego to właśnie oni mają szukać miejsc a nie rodzice? Chyba mają takie same prawo jak i rodzice, czy nie? To prawda, że parking jest duży, ale i tak jest zastawiony w 1/3 przez samochody stające tam na stałe. Myślę, że mniejszym złem jest opcja: dziecko wysiada 50m od szkoły i idzie samodzielnie niż nauczyciel, który utknie w korku przy wjeździe i spóźni się do pracy, bo traci wtedy nie 1 dziecko a ok 30. Ja pod pracą nie mam parkingu, więc jeżdżę MPK i nie narzekam, a jak oni mają parking, to czemu ma być dostępny dla nadopiekuńczych rodziców, którzy "mają prawo i wymagają". To tak jak w warsztacie samochodowym - płacę i wymagam. Chyba jednak nie jest tak, że skoro płacę podatki to wymagam, bo ci pracownicy też płacą podatki. Dziwi mnie tak ogromny spór o tak mały problem. Czy naprawdę nie można wysadzić dziecka troszkę dalej? Czy mając do szkoły 300 m trzeba jechać autem? Tam rano malutkie dzieci są odwożone do świetlicy i nikt im nie zabrania wjazdu, wjazd dotyczy jedynie 30 minut, a zrozpaczeni rodzice świat przewracają do góry nogami, artykuły w gazecie itd. A odnośnie wyjazdu to prosiłbym kogoś o wytłumaczenie dokładnie, bo i jedni i drudzy powołują się na rozmowy z Komendą Policji podając "wiarygodne" informacje, ja trzymam chyba stronę tych, których zdaniem pierwszeństwo mają jadący od strony Aldika, bo powołując się na odrębny przepis: pojazd włączający się do ruchu (taki, który ma ustąpić pierwszeństwa) to pojazd, który wyjeżdża m.in. z parkingu, a tam wychodzi na to, że nie ma ulicy (gdyby była, to musiałby być znak informujący o ślepym zakończeniu), więc każdy kto wyjeżdża od szkoły musi pozostałym użytkownikom ruchu drogowego ustąpić pierwszeństwa. Mylny dla wyjeżdżających jest fakt, że stoi od strony Aldika znak o skrzyżowaniu równorzędnym...
[/quote]
ja sie powoluje i sa to wiarygodne informacje, nie klamie bo nie mam po co, chodzi mi tylko o jasnosc jakby mi na komendzie powiedzial gosc ze mam ustapic i taka jest ich oficjalna opinia to bym nie dyskutowal, ale jest tak jak mowilem i jak myslalem od poczatku czyli jadac od aldika jest pierszenstwo, jak ktos nie wierzy niech sie umowi w wydziale ruchu drogowego na rozmowe, pozdrawiam
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwaln... rozwiń
Avatar
obiektywny / 14 grudnia 2010 r. o 18:46
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą tam samochody z zawrotną prędkością, więc dziecko w podstawówce jest na tyle rozwinięte, żeby przez to przejście przejść. Tam chyba chodzi o problem przed samą godziną 8:00 kiedy to wszyscy przyjeżdżają do pracy. Ja to rozumiem tak, że przy tak dużej szkole i liczbie pracowników, muszą gdzieś parkować i pod kościołem by się nie zmieścili, a rodzic przyjeżdżający "na chwilę" mógłby tam stanąć i dziecko wysadzić. Pracownicy szkoły jednak muszą zostać i pracować, więc gdzieś zaparkować muszą. Ktoś napisał, że nauczyciele powinni przyjeżdżać wcześniej i myślą tylko o sobie, a dlaczego to właśnie oni mają szukać miejsc a nie rodzice? Chyba mają takie same prawo jak i rodzice, czy nie? To prawda, że parking jest duży, ale i tak jest zastawiony w 1/3 przez samochody stające tam na stałe. Myślę, że mniejszym złem jest opcja: dziecko wysiada 50m od szkoły i idzie samodzielnie niż nauczyciel, który utknie w korku przy wjeździe i spóźni się do pracy, bo traci wtedy nie 1 dziecko a ok 30. Ja pod pracą nie mam parkingu, więc jeżdżę MPK i nie narzekam, a jak oni mają parking, to czemu ma być dostępny dla nadopiekuńczych rodziców, którzy "mają prawo i wymagają". To tak jak w warsztacie samochodowym - płacę i wymagam. Chyba jednak nie jest tak, że skoro płacę podatki to wymagam, bo ci pracownicy też płacą podatki. Dziwi mnie tak ogromny spór o tak mały problem. Czy naprawdę nie można wysadzić dziecka troszkę dalej? Czy mając do szkoły 300 m trzeba jechać autem? Tam rano malutkie dzieci są odwożone do świetlicy i nikt im nie zabrania wjazdu, wjazd dotyczy jedynie 30 minut, a zrozpaczeni rodzice świat przewracają do góry nogami, artykuły w gazecie itd. A odnośnie wyjazdu to prosiłbym kogoś o wytłumaczenie dokładnie, bo i jedni i drudzy powołują się na rozmowy z Komendą Policji podając "wiarygodne" informacje, ja trzymam chyba stronę tych, których zdaniem pierwszeństwo mają jadący od strony Aldika, bo powołując się na odrębny przepis: pojazd włączający się do ruchu (taki, który ma ustąpić pierwszeństwa) to pojazd, który wyjeżdża m.in. z parkingu, a tam wychodzi na to, że nie ma ulicy (gdyby była, to musiałby być znak informujący o ślepym zakończeniu), więc każdy kto wyjeżdża od szkoły musi pozostałym użytkownikom ruchu drogowego ustąpić pierwszeństwa. Mylny dla wyjeżdżających jest fakt, że stoi od strony Aldika znak o skrzyżowaniu równorzędnym...
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą ta... rozwiń
Avatar
unfamiliar / 14 grudnia 2010 r. o 11:24
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1292251754' post='404623']
Jadąc do pracy po drodze zawożę dziecko do szkoły. Uważasz, że mam najpierw zaprowadzić dziecko do szkoły i wrócić po samochód? Tak byś Ty to robił?
[/quote]

tak uważam, wyjechałbym kilka minut wcześniej i tak właśnie bym zrobił
Avatar
km / 13 grudnia 2010 r. o 19:49
[quote name='Qavtan' timestamp='1292226871' post='404386']
"muszą parkować na ulicy i doprowadzać uczniów pieszo" - po prostu straszne!

Po to jest rejonizacja, żeby nie trzeba było dziecka podwozić do szkoły, co najwyżej odprowadzić pieszo.

Oby jak najszybciej skończył się w Polsce kult samochodu.
[/quote]

Dyrekcja wynajmuje pomieszczenia również dla Szkoły Muzycznej, a tutaj nie ma rejonizacji więc nie bardzo sobie wyobrażam, żeby dziecko z innej dzielnicy lub spod Lublina doprowadzić pieszo. W kwestii wagi plecaków niestety nie powinni się wypowiadać Ci, którzy nie mają dzieci w wieku szkolnym. Kiedyś do nauki jednego przedmiotu był potrzebny jeden podręcznik + zeszyt. Teraz ilość książek powiększyła się o dodatkowe ćwiczenia, tablice, a każda z książek jest na tyle "przyjazda", że jej objętość jest co najmniej dwukrotnie większa ponieważ Ministerstwo Edukacji dba o przewagę obrazków nad treścią, a może raczej wspólny z wydawnictwami biznes.
[quote name='Qavtan' timestamp='1292226871' post='404386']
"muszą parkować na ulicy i doprowadzać uczniów pieszo" - po prostu straszne!

Po to jest rejonizacja, żeby nie trzeba było dziecka podwozić do szkoły, co najwyżej odprowadzić pieszo.

Oby jak najszybciej skończył się w Polsce kult samochodu.
[/quote]

Dyrekcja wynajmuje pomieszczenia również dla Szkoły Muzycznej, a tutaj nie ma rejonizacji więc nie bardzo sobie wyobrażam, żeby dziecko z innej dzieln... rozwiń
Avatar
:-) / 16 grudnia 2010 r. o 11:45
robcie z dzieci kaleki zyciowe
wtedy beda wam wdzieczni
Avatar
unfamiliar / 16 grudnia 2010 r. o 11:17
prawdziwe obowiązki? obowiązkiem rodzica oczywiście jest zapewniene bezpiezeństwa dziecku ale również uczenie go samodzielności...a skąd wiesz że nie mam dzieci? może mam młodsze które jeszcze do szkoły nie chodzą?,natomiast mam znajomych, którzy zatrzymują się przy w bocznych uliczkach prsy blokach, i nie jest to dla nich problemem podprowdzić dzieci kilkadziesiąt metrów do szkoły, jakoś nie rozpaczają z tego powodu...
Avatar
GOŚĆ / 15 grudnia 2010 r. o 20:20
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292414504' post='406116']
uważam, że jak ktoś chce, znajdzie sobie miejsce żeby zaparkować samochód w okolicach szkoły, jeśli nie przy samej bursztynowej (a codziennie tędy chodzę i widzę, że też się znajdą, to przynajmniej przed godz.8:00 są miejsca pod blokami - w bocznych uliczkach bo ludzie do pracy już wyjechali). Niestety większości chodzi o wygodę, żeby jak najbliżej, najchętniej pod same drzwi jakby się dało...
[/quote]
Pogadamy jak będziesz miał dzieci i zobaczysz co to znaczy prawdziwe obowiązki. Nie chodzi o wygodę, tylko o fakt, że szkoła (i parking przy niej) została wybudowana z publicznych pieniędzy i powinna umożliwiać, a nie utrudniać dowóz dzieci do szkoły.
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292414504' post='406116']
uważam, że jak ktoś chce, znajdzie sobie miejsce żeby zaparkować samochód w okolicach szkoły, jeśli nie przy samej bursztynowej (a codziennie tędy chodzę i widzę, że też się znajdą, to przynajmniej przed godz.8:00 są miejsca pod blokami - w bocznych uliczkach bo ludzie do pracy już wyjechali). Niestety większości chodzi o wygodę, żeby jak najbliżej, najchętniej pod same drzwi jakby się dało...
[/quote]
Pogadamy jak będziesz miał dzieci i... rozwiń
Avatar
unfamiliar / 15 grudnia 2010 r. o 13:01
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1292408307' post='406066']
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powrotem tracąc przy tym mnóstwo czasu, skoro można było zaparkować na 5 minut i po kłopocie. Jeżeli mieszkasz na tym osiedlu (a jeżeli nie to już się dowiedziałeś) to powinieneś wiedzieć, że cała ulica Bursztynowa w godzinach 7-9, 16-17 jest zakorkowana i nie ma miejsca żeby zaparkować samochód.
[/quote]

uważam, że jak ktoś chce, znajdzie sobie miejsce żeby zaparkować samochód w okolicach szkoły, jeśli nie przy samej bursztynowej (a codziennie tędy chodzę i widzę, że też się znajdą, to przynajmniej przed godz.8:00 są miejsca pod blokami - w bocznych uliczkach bo ludzie do pracy już wyjechali). Niestety większości chodzi o wygodę, żeby jak najbliżej, najchętniej pod same drzwi jakby się dało...
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1292408307' post='406066']
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powrotem tracąc przy tym mnóstwo czasu, skoro można było zaparkować na 5 minut i po kłopocie. Jeżeli mi... rozwiń
Avatar
GOŚĆ / 15 grudnia 2010 r. o 11:35
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą tam samochody z zawrotną prędkością, więc dziecko w podstawówce jest na tyle rozwinięte, żeby przez to przejście przejść. Tam chyba chodzi o problem przed samą godziną 8:00 kiedy to wszyscy przyjeżdżają do pracy. Ja to rozumiem tak, że przy tak dużej szkole i liczbie pracowników, muszą gdzieś parkować i pod kościołem by się nie zmieścili, a rodzic przyjeżdżający "na chwilę" mógłby tam stanąć i dziecko wysadzić. Pracownicy szkoły jednak muszą zostać i pracować, więc gdzieś zaparkować muszą. Ktoś napisał, że nauczyciele powinni przyjeżdżać wcześniej i myślą tylko o sobie, a dlaczego to właśnie oni mają szukać miejsc a nie rodzice? Chyba mają takie same prawo jak i rodzice, czy nie? To prawda, że parking jest duży, ale i tak jest zastawiony w 1/3 przez samochody stające tam na stałe. Myślę, że mniejszym złem jest opcja: dziecko wysiada 50m od szkoły i idzie samodzielnie niż nauczyciel, który utknie w korku przy wjeździe i spóźni się do pracy, bo traci wtedy nie 1 dziecko a ok 30. Ja pod pracą nie mam parkingu, więc jeżdżę MPK i nie narzekam, a jak oni mają parking, to czemu ma być dostępny dla nadopiekuńczych rodziców, którzy "mają prawo i wymagają". To tak jak w warsztacie samochodowym - płacę i wymagam. Chyba jednak nie jest tak, że skoro płacę podatki to wymagam, bo ci pracownicy też płacą podatki. Dziwi mnie tak ogromny spór o tak mały problem. Czy naprawdę nie można wysadzić dziecka troszkę dalej? Czy mając do szkoły 300 m trzeba jechać autem? Tam rano malutkie dzieci są odwożone do świetlicy i nikt im nie zabrania wjazdu, wjazd dotyczy jedynie 30 minut, a zrozpaczeni rodzice świat przewracają do góry nogami, artykuły w gazecie itd. A odnośnie wyjazdu to prosiłbym kogoś o wytłumaczenie dokładnie, bo i jedni i drudzy powołują się na rozmowy z Komendą Policji podając "wiarygodne" informacje, ja trzymam chyba stronę tych, których zdaniem pierwszeństwo mają jadący od strony Aldika, bo powołując się na odrębny przepis: pojazd włączający się do ruchu (taki, który ma ustąpić pierwszeństwa) to pojazd, który wyjeżdża m.in. z parkingu, a tam wychodzi na to, że nie ma ulicy (gdyby była, to musiałby być znak informujący o ślepym zakończeniu), więc każdy kto wyjeżdża od szkoły musi pozostałym użytkownikom ruchu drogowego ustąpić pierwszeństwa. Mylny dla wyjeżdżających jest fakt, że stoi od strony Aldika znak o skrzyżowaniu równorzędnym...
[/quote]
Dobre pytanie:
Czy rodzice mają takie samo prawo jak nauczyciele, tak czy nie? Poza tym, przy basenie jest jeszcze jeden parking, który w zasadzie jest pusty i mógłby być zamknięty tylko dla nauczycieli ale najlepiej zamknąć cały parking. Chciałbym mieć takie komfortowe warunki pracy i mieć cały parking do dyspozycji.
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwaln... rozwiń
Avatar
GOŚĆ / 15 grudnia 2010 r. o 11:18
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292322263' post='405304']
tak uważam, wyjechałbym kilka minut wcześniej i tak właśnie bym zrobił
[/quote]
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powrotem tracąc przy tym mnóstwo czasu, skoro można było zaparkować na 5 minut i po kłopocie. Jeżeli mieszkasz na tym osiedlu (a jeżeli nie to już się dowiedziałeś) to powinieneś wiedzieć, że cała ulica Bursztynowa w godzinach 7-9, 16-17 jest zakorkowana i nie ma miejsca żeby zaparkować samochód.
[quote name='unfamiliar' timestamp='1292322263' post='405304']
tak uważam, wyjechałbym kilka minut wcześniej i tak właśnie bym zrobił
[/quote]
Z formy wypowiedzi "tak właśnie bym zrobił" wnioskuję, że nie robisz tak, lub nie masz dzieci. Więc nie zabieraj głosu w tej sprawie. Wyobraź sobie sytuację, ktoś mieszka na końcu osiedla i ma dwoje dzieci do zaprowadzenia, jedno do szkoły drugie do przedszkola - zupełnie w innym miejscu. Proszę odpowiedz gdzie tu logika?, żeby chodzić w tą i z powr... rozwiń
Avatar
mieszkaniec / 14 grudnia 2010 r. o 19:40
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą tam samochody z zawrotną prędkością, więc dziecko w podstawówce jest na tyle rozwinięte, żeby przez to przejście przejść. Tam chyba chodzi o problem przed samą godziną 8:00 kiedy to wszyscy przyjeżdżają do pracy. Ja to rozumiem tak, że przy tak dużej szkole i liczbie pracowników, muszą gdzieś parkować i pod kościołem by się nie zmieścili, a rodzic przyjeżdżający "na chwilę" mógłby tam stanąć i dziecko wysadzić. Pracownicy szkoły jednak muszą zostać i pracować, więc gdzieś zaparkować muszą. Ktoś napisał, że nauczyciele powinni przyjeżdżać wcześniej i myślą tylko o sobie, a dlaczego to właśnie oni mają szukać miejsc a nie rodzice? Chyba mają takie same prawo jak i rodzice, czy nie? To prawda, że parking jest duży, ale i tak jest zastawiony w 1/3 przez samochody stające tam na stałe. Myślę, że mniejszym złem jest opcja: dziecko wysiada 50m od szkoły i idzie samodzielnie niż nauczyciel, który utknie w korku przy wjeździe i spóźni się do pracy, bo traci wtedy nie 1 dziecko a ok 30. Ja pod pracą nie mam parkingu, więc jeżdżę MPK i nie narzekam, a jak oni mają parking, to czemu ma być dostępny dla nadopiekuńczych rodziców, którzy "mają prawo i wymagają". To tak jak w warsztacie samochodowym - płacę i wymagam. Chyba jednak nie jest tak, że skoro płacę podatki to wymagam, bo ci pracownicy też płacą podatki. Dziwi mnie tak ogromny spór o tak mały problem. Czy naprawdę nie można wysadzić dziecka troszkę dalej? Czy mając do szkoły 300 m trzeba jechać autem? Tam rano malutkie dzieci są odwożone do świetlicy i nikt im nie zabrania wjazdu, wjazd dotyczy jedynie 30 minut, a zrozpaczeni rodzice świat przewracają do góry nogami, artykuły w gazecie itd. A odnośnie wyjazdu to prosiłbym kogoś o wytłumaczenie dokładnie, bo i jedni i drudzy powołują się na rozmowy z Komendą Policji podając "wiarygodne" informacje, ja trzymam chyba stronę tych, których zdaniem pierwszeństwo mają jadący od strony Aldika, bo powołując się na odrębny przepis: pojazd włączający się do ruchu (taki, który ma ustąpić pierwszeństwa) to pojazd, który wyjeżdża m.in. z parkingu, a tam wychodzi na to, że nie ma ulicy (gdyby była, to musiałby być znak informujący o ślepym zakończeniu), więc każdy kto wyjeżdża od szkoły musi pozostałym użytkownikom ruchu drogowego ustąpić pierwszeństwa. Mylny dla wyjeżdżających jest fakt, że stoi od strony Aldika znak o skrzyżowaniu równorzędnym...
[/quote]
ja sie powoluje i sa to wiarygodne informacje, nie klamie bo nie mam po co, chodzi mi tylko o jasnosc jakby mi na komendzie powiedzial gosc ze mam ustapic i taka jest ich oficjalna opinia to bym nie dyskutowal, ale jest tak jak mowilem i jak myslalem od poczatku czyli jadac od aldika jest pierszenstwo, jak ktos nie wierzy niech sie umowi w wydziale ruchu drogowego na rozmowe, pozdrawiam
[quote name='obiektywny' timestamp='1292348813' post='405594']
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwaln... rozwiń
Avatar
obiektywny / 14 grudnia 2010 r. o 18:46
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą tam samochody z zawrotną prędkością, więc dziecko w podstawówce jest na tyle rozwinięte, żeby przez to przejście przejść. Tam chyba chodzi o problem przed samą godziną 8:00 kiedy to wszyscy przyjeżdżają do pracy. Ja to rozumiem tak, że przy tak dużej szkole i liczbie pracowników, muszą gdzieś parkować i pod kościołem by się nie zmieścili, a rodzic przyjeżdżający "na chwilę" mógłby tam stanąć i dziecko wysadzić. Pracownicy szkoły jednak muszą zostać i pracować, więc gdzieś zaparkować muszą. Ktoś napisał, że nauczyciele powinni przyjeżdżać wcześniej i myślą tylko o sobie, a dlaczego to właśnie oni mają szukać miejsc a nie rodzice? Chyba mają takie same prawo jak i rodzice, czy nie? To prawda, że parking jest duży, ale i tak jest zastawiony w 1/3 przez samochody stające tam na stałe. Myślę, że mniejszym złem jest opcja: dziecko wysiada 50m od szkoły i idzie samodzielnie niż nauczyciel, który utknie w korku przy wjeździe i spóźni się do pracy, bo traci wtedy nie 1 dziecko a ok 30. Ja pod pracą nie mam parkingu, więc jeżdżę MPK i nie narzekam, a jak oni mają parking, to czemu ma być dostępny dla nadopiekuńczych rodziców, którzy "mają prawo i wymagają". To tak jak w warsztacie samochodowym - płacę i wymagam. Chyba jednak nie jest tak, że skoro płacę podatki to wymagam, bo ci pracownicy też płacą podatki. Dziwi mnie tak ogromny spór o tak mały problem. Czy naprawdę nie można wysadzić dziecka troszkę dalej? Czy mając do szkoły 300 m trzeba jechać autem? Tam rano malutkie dzieci są odwożone do świetlicy i nikt im nie zabrania wjazdu, wjazd dotyczy jedynie 30 minut, a zrozpaczeni rodzice świat przewracają do góry nogami, artykuły w gazecie itd. A odnośnie wyjazdu to prosiłbym kogoś o wytłumaczenie dokładnie, bo i jedni i drudzy powołują się na rozmowy z Komendą Policji podając "wiarygodne" informacje, ja trzymam chyba stronę tych, których zdaniem pierwszeństwo mają jadący od strony Aldika, bo powołując się na odrębny przepis: pojazd włączający się do ruchu (taki, który ma ustąpić pierwszeństwa) to pojazd, który wyjeżdża m.in. z parkingu, a tam wychodzi na to, że nie ma ulicy (gdyby była, to musiałby być znak informujący o ślepym zakończeniu), więc każdy kto wyjeżdża od szkoły musi pozostałym użytkownikom ruchu drogowego ustąpić pierwszeństwa. Mylny dla wyjeżdżających jest fakt, że stoi od strony Aldika znak o skrzyżowaniu równorzędnym...
A dlaczego nikt nie napisał (zwłaszcza autor artykułu), że zakaz obowiązuje TYLKO w godz. 7:30 - 8:00 ??? Często jeżdżę w tych godzinach ul. Bursztynową i widzę, że niektórzy rodzice swobodnie zatrzymują się na chwilkę, dziecko wysiada i jadą dalej. Myślę, że nie chodzi w tym sporze tak bardzo o bezpieczeństwo dzieci, a o wygodę. Inni pisali, że dziecko musi przejść przez ulicę...przecież przy tym "nieszczęsnym" skrzyżowaniu jest próg zwalniający na którym jest przejście dla pieszych i z racji skrzyżowania równorzędnego nie jadą ta... rozwiń
Avatar
unfamiliar / 14 grudnia 2010 r. o 11:24
[quote name='GOŚĆ' timestamp='1292251754' post='404623']
Jadąc do pracy po drodze zawożę dziecko do szkoły. Uważasz, że mam najpierw zaprowadzić dziecko do szkoły i wrócić po samochód? Tak byś Ty to robił?
[/quote]

tak uważam, wyjechałbym kilka minut wcześniej i tak właśnie bym zrobił
Avatar
km / 13 grudnia 2010 r. o 19:49
[quote name='Qavtan' timestamp='1292226871' post='404386']
"muszą parkować na ulicy i doprowadzać uczniów pieszo" - po prostu straszne!

Po to jest rejonizacja, żeby nie trzeba było dziecka podwozić do szkoły, co najwyżej odprowadzić pieszo.

Oby jak najszybciej skończył się w Polsce kult samochodu.
[/quote]

Dyrekcja wynajmuje pomieszczenia również dla Szkoły Muzycznej, a tutaj nie ma rejonizacji więc nie bardzo sobie wyobrażam, żeby dziecko z innej dzielnicy lub spod Lublina doprowadzić pieszo. W kwestii wagi plecaków niestety nie powinni się wypowiadać Ci, którzy nie mają dzieci w wieku szkolnym. Kiedyś do nauki jednego przedmiotu był potrzebny jeden podręcznik + zeszyt. Teraz ilość książek powiększyła się o dodatkowe ćwiczenia, tablice, a każda z książek jest na tyle "przyjazda", że jej objętość jest co najmniej dwukrotnie większa ponieważ Ministerstwo Edukacji dba o przewagę obrazków nad treścią, a może raczej wspólny z wydawnictwami biznes.
[quote name='Qavtan' timestamp='1292226871' post='404386']
"muszą parkować na ulicy i doprowadzać uczniów pieszo" - po prostu straszne!

Po to jest rejonizacja, żeby nie trzeba było dziecka podwozić do szkoły, co najwyżej odprowadzić pieszo.

Oby jak najszybciej skończył się w Polsce kult samochodu.
[/quote]

Dyrekcja wynajmuje pomieszczenia również dla Szkoły Muzycznej, a tutaj nie ma rejonizacji więc nie bardzo sobie wyobrażam, żeby dziecko z innej dzieln... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 55

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Niech łąka i las poukładają nam w głowie. "Wegetarianizm dał mi większą świadomość żywieniową i człowieczeństwa"
Magazyn

Niech łąka i las poukładają nam w głowie. "Wegetarianizm dał mi większą świadomość żywieniową i człowieczeństwa"

W Polsce rośnie ponad 3000 roślin, z tego około 1000 jest jadalnych. Nie ma atlasu ani książki, gdzie wszystkie te rośliny jadalne były zebrane - rozmowa z Justyną Pargiełą, zielarzem fitoterapeutą, dyplomowanym ziołoznawcą, uczennicą Łukasza Łuczaja, wegetarianką, pasjonatką dzikich roślin jadalnych

Po utonięciu 17-latka w zamojskim zalewie jest śledztwo. Ktoś przyczynił się do jego śmierci?
galeria

Po utonięciu 17-latka w zamojskim zalewie jest śledztwo. Ktoś przyczynił się do jego śmierci?

Prokuratura Rejonowa w Zamościu wyjaśnia, jak doszło do tragicznej śmierci 17-letniego mieszkańca gminy Tyszowce, którego zwłoki wyłowiono w weekend z zalewu w Zamościu. Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Młodzieżówka Radzyń Podlaski – Grom Kąkolewnica 3:2. Wyniki Keeza bialskiej klasy okręgowej

Młodzieżówka Radzyń Podlaski – Grom Kąkolewnica 3:2. Wyniki Keeza bialskiej klasy okręgowej

Albert Krukow utrzelił hat-tricka dla ŁKS Łazy w spotkaniu z Tytanem Wisznice. Bramki gości bronił 59-letni prezes Zenon Stawecki. Bizon Jeleniec pokonał Orła Czemierniki 1:0 po ładnym golu Arkadiusza Osiaka

Lublin. Koniec bezpłatnej komunikacji miejskiej dla uchodźców z Ukrainy

Lublin. Koniec bezpłatnej komunikacji miejskiej dla uchodźców z Ukrainy

Od 1 lipca obywatele Ukrainy nie będą już zwolnieni z opłat za przejazdy lubelskimi autobusami i trolejbusami. Władze miasta postanowiły nie przedłużać ulgi wprowadzonej po napaści Rosji na naszego wschodniego sąsiada.

Sukienki z odkrytymi plecami – jak je nosić? 5 zasad, o których warto pamiętać

Sukienki z odkrytymi plecami – jak je nosić? 5 zasad, o których warto pamiętać

Sukienki bez pleców – czy istnieje fason, który sprawia, że czujemy się bardziej kobieco? To także jeden z najlepszych elementów garderoby na lato. Pozwala przetrwać największy upał, a do tego przykuwa uwagę. Warto poświęcić chwilę na to, by wybrać odpowiednią sukienkę – wbrew pozorom seksowne wycięcia da się dopasować do każdej figury. Żeby ci to ułatwić, zebraliśmy kilka zasad co do tego, jak nosić odkryte plecy w sukience.

Gdzie nowy proboszcz, a gdzie wikariusz? Zmiany w archidiecezji lubelskiej. Pełna lista

Gdzie nowy proboszcz, a gdzie wikariusz? Zmiany w archidiecezji lubelskiej. Pełna lista

Nowi proboszczowie w – Lublinie – parafie – archikatedralna i pw. św. Urszuli Ledóchowskiej (ul. Roztocze), w Kumowie, Żmudzi, Fajsławicach i Chełmie – parafia pw. Chrystusa Odkupiciela (ul. ks. Księdza Marcelego Mrozka). Zmiany są też w lubelskiej Kurii Metropolitalnej. Dotyczą też 50 wikariuszy, który zmianą miejsce swojej posługi. Niektórzy idą na roczny urlop.

Dyplomy, książki, świadectwa. Koniec roku w SP nr 23 w Lublinie
galeria

Dyplomy, książki, świadectwa. Koniec roku w SP nr 23 w Lublinie

Wręczeniem dyplomów absolwenta i nagród książkowych rozpoczęło się uroczyste zakończenie roku w Szkole Podstawowej nr 23 w Lublinie.

Miał być program in vitro w Lublinie. Ale miasto ma problemy finansowe

Miał być program in vitro w Lublinie. Ale miasto ma problemy finansowe

Władze Lublina nie uruchomią w tym roku zapowiadanego programu dopłat do zabiegów sztucznego zapłodnienia in vitro. Za wprowadzeniem takich dopłat niemal trzy lata temu opowiedziała się Rada Miasta. Dotychczas niewiele z tego wynikło.

Pogoń 96 Łaszczówka – Błękitni Obsza 0:3. Pozostałe wyniki Keeza zamojskiej klasy okręgowej

Pogoń 96 Łaszczówka – Błękitni Obsza 0:3. Pozostałe wyniki Keeza zamojskiej klasy okręgowej

Pogoń 96 Łaszczówka nie zdołała wykorzystać atutu własnego boiska i przegrała z Błękitnymi Obsza aż 0:3 w ostatniej kolejce rozgrywek. Zespół Jerzego Bojko może jednak mieć powody do zadowolenia, bo zaliczył świetną rundę wiosenną. Z kolei Błękitni wciąż wierzą, że to oni znajdą się na koniec sezonu na pierwszym miejscu.

Zamość. Elvis dla pań. Kobiecy wieczór w kinie
30 czerwca 2022, 19:30

Zamość. Elvis dla pań. Kobiecy wieczór w kinie

Zaplanowano seans filmowy, a przed nim konkursy z nagrodami dla pań, które zasiądą na widowni. W czwartek Centrum Kultury Filmowej „Stylowy” w Zamościu zaprasza na „Kobiecy wieczór”.

Jakie dokumenty są potrzebne do pożyczki online?

Jakie dokumenty są potrzebne do pożyczki online?

Pożyczka dostępna online to aktualnie jeden z najszybszych sposobów, aby otrzymać dodatkową gotówkę bez wychodzenia z domu. Zdecydowanym liderem takich rozwiązań są firmy pożyczkowe, których głównym celem jest to, aby środki z pożyczki trafiły, jak najszybciej na konto klienta. Uproszczony sposób wnioskowania sprawia, że klienci coraz częściej decydują się właśnie na korzystanie z usług sektora pozabankowego. Sprawdź, jakie dokumenty są potrzebne do pożyczki online.

Styl marokański w kuchni, sypialni i salonie – co potrzebujesz?

Styl marokański w kuchni, sypialni i salonie – co potrzebujesz?

Ciepłe kolory, dekoracyjny przepych, orientalne wzory z koniczyną w roli głównej, niecodzienne faktury – styl rodem z Maroka jest niezwykle żywiołowy i energetyczny. Chcesz wprowadzić go do swojego wnętrza? Skorzystaj z naszych podpowiedzi. Poniżej wyjaśniamy, jakie są główne założenia marokańskiego stylu i jakie elementy warto wprowadzić do swojej kuchni, sypialni i salonu, by wszystko ze sobą współgrało.

Wymiana ekranu w iPhone – czy to się jeszcze opłaca?

Wymiana ekranu w iPhone – czy to się jeszcze opłaca?

Wymiana ekranu w iPhone dla niejednego właściciela słuchawki z nadgryzionym jabłkiem może brzmieć jak fatalny pomysł. Po uszkodzeniu matrycy kilkuletni, wciąż dobry smartfon osoby takie wolą spisać na straty, a w jego miejsce nabyć inne – w przypadku ograniczonego budżetu często gorsze – urządzenie. Nie musi minąć sporo czasu, by rzeczywistość spędzona z zastępczym telefonem w ręku zweryfikowała możliwości takiego sprzętu. Za iPhone’ami stoi nie tylko gigantyczna marka. Na swoją pozycję w pełni zasłużyły sobie płynnym i wygodnym działaniem, na którym po prostu można polegać. To jakość, której nie odrzuca się z powodu jednej usuwalnej usterki.

"Chcieliśmy by dzieci wiedziały, co działo się w naszej małej ojczyźnie". Widowisko w Sobieszczanach
Zdjęcia
galeria

"Chcieliśmy by dzieci wiedziały, co działo się w naszej małej ojczyźnie". Widowisko w Sobieszczanach

W niedzielne popołudnie w Sobieszczanach na łące nad Nędznicą odbyło się wyjątkowe widowisko historyczne.

Wspinali się nawet ci najmłodsi. Mistrzostwa Woj. Lubelskiego we wspinaczce sportowej juniorów w Lublinie [zdjęcia]
galeria

Wspinali się nawet ci najmłodsi. Mistrzostwa Woj. Lubelskiego we wspinaczce sportowej juniorów w Lublinie [zdjęcia]

78 uczestników, nie tylko z naszego regionu, wystartowało w niedzielę w Mistrzostwach Województwa Lubelskiego we wspinaczce sportowej juniorów na ściance Centrum Wspinaczkowego Kotłownia w Lublinie

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty