Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

10 lutego 2016 r.
20:48

Zaczął się Wielki Post

Autor: Zdjęcie autora aa
0 15 A A

W Kościele katolickim zaczął się Wielki Post, który trwa do Wielkiego Czwartku, który w tym roku przypada na 24 marca.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

– To jest świetne lekarstwo aby w tym zapędzonym świecie, w tej gonitwie myśli i działań naprawdę nie przespać życia. To jest wielka szansa dla ludzi, którzy chcą walczyć o swoje życie duchowe – mówi ks. Mirosław Ładniak i dodaje, że kapłan posypywał głowę popiołem by nam uświadamiać abyśmy jak najlepiej wykorzystali czas, który Bóg nam daje.

Skomentuj i udostępnij na Facebooku
Czytaj więcej o:

Komentarze 15

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 14 lutego 2016 r. o 00:49

Bardzo piękne śpiewanie, polecam B)
 
Rzeczywiście piękne,z przyjemnością słucha się.Dzięki.

 Miód na uszy i pokarm dla duszy

Avatar
Gość / 13 lutego 2016 r. o 23:20

Bardzo piękne śpiewanie, polecam B)
 
Rzeczywiście piękne,z przyjemnością słucha się.Dzięki.

Avatar
Gość / 13 lutego 2016 r. o 00:29

http://www.ultramontes.pl/o_postach.htm

Avatar
Gość / 13 lutego 2016 r. o 00:10

Bardzo piękne śpiewanie, polecam B)

https://www.youtube.com/channel/UCvsuGPIEIzRam2GfUPiY_Cg

[media]https://www.youtube.com/watch?v=3ske8uBNm2w&list=PLaOwHQWrrGBIRv08UfDegz_Ya79BoaZwt[/media]

Avatar
tre / 12 lutego 2016 r. o 22:17

http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/n,1000175734,zaczal-sie-wielki-post.html

Avatar
Gość / 12 lutego 2016 r. o 17:23

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiłam w Wielkim Poście nie dzielić się z innymi moimi opiniami. Tak, właśnie tak. No, powiedzmy, że się nie dzieliłam. W każdym razie próbowałam, ale niezbyt mi to wyszło. Coś takiego, nie?

Miałam też taki Wielki Post, w którym podjęłam post, który stopniowo zwiększałam. W pierwszym tygodniu zrezygnowałam ze słodyczy. W drugim – ze słodyczy i mięsa.  W kolejnym – ze słodyczy, mięsa i nabiału. Gdy nadszedł Wielki Piątek, byłam w zasadzie niepijącą alkoholu wegańską mormonką na diecie… albo mówiąc precyzyjniej: jadłam jak żałosna, zrzędliwa, niepijąca alkoholu wegańska mormonka na diecie.

To był z pewnością szczególny rok dla każdego z moich bliskich…

Dobra wiadomość to ta, że te wszystkie Wielkie Posty – zepsute, przegrane, zbyt wystrzałowe – nie okazały się całkowitą przegraną. Moje własne wielkopostne szaleństwo dało wielu moim przyjaciołom mnóstwo okazji, by czegoś się wyrzec. Myślę, że kilkoro z moich współlokatorów naprawdę uznało mieszkanie ze mną podczas Wielkiego Postu za pokutę. I – koniec końców – nauczyłam się na własnych błędach, przestałam walczyć o to, by wygrać w Wielkim Poście, udowadniając przez to, jaka to jestem święta, skoro gotowa jestem zrezygnować z tych wszystkich rzeczy.

Przez mniej więcej dziesięć ostatnich lat opieram się na prostej zasadzie, określając moje wielkopostne praktyki pokutne: nie bierz na siebie żadnych zobowiązań, które doprowadzą cię do popełnienia grzechu śmiertelnego. I to działa. Co rano piję kawę, wieczorami piję moje ziółka, a Wielki Post w moim domu jest jakoś bardziej przepełniony spokojem, sensem i duchowo owocny niż był dziesięć lat temu.

Jeśli jednak nie czujesz tej potrzeby, by Wielki Post był pełen pokoju, łaski, radości – wybierz coś z mojego starego repertuaru. To nic trudnego, by koncertowo przegrać kolejny Wielki Post. Wystarczy, że:

Każdego dnia, pomimo niskiego poziomu cukru, zrezygnujesz z obiadu – i pozwolisz, by twoja rodzina każdego wieczoru zapłaciła za to cenę. Jeśli będą się skarżyli – wystarczy, że im powiesz: „Bez przesady, ofiarujcie to Panu Bogu”. Jeśli obiecałeś być na Mszy codziennie – nie opuść żadnej Mszy. ŻADNEJ. Z jakiegokolwiek powodu. Nie przejmuj się chorym współmałżonkiem, który został w domu z wymiotującymi dziećmi. Przeżyją. W końcu jesteś umówiony na randkę z samym Panem Bogiem! Porównaj swoje wyrzeczenia do wyrzeczeń kogoś innego. Jeśli ktoś ci powie, że w piątki bierze zimny prysznic – możliwie najbardziej protekcjonalnym tonem odpowiedz, że takie prysznice bierzesz codziennie. A jeśli odkryjesz, że ktoś ci bliski zrezygnował z czegoś większego niż ty – dodaj jeszcze kilka wyrzeczeń do swojej wielkopostnej listy. Nie zapominaj: ten, kto ma najwięcej wyrzeczeń, dostanie w niebie najwięcej złotych gwiazdek! Przejedź przez pół kraju, by odwiedzić rodziców. A kiedy przyjedziesz i twoja mama zaproponuje ci kawałek twojego ulubionego czekoladowego ciasta – ciasta, które upiekła specjalnie dla ciebie – powiedz jej, że nie możesz go zjeść, bo na Wielki Post zrezygnowałaś ze słodyczy. Jeśli chcesz zwyciężyć w Wielkim Poście, pamiętaj: wyrzeczenie zawsze musi być ponad miłosierdzie. Lamentuj i jęcz. Zawsze i w każdym miejscu. W pracy, w domu i na Facebooku. Najważniejsze, żeby każdy wiedział, jak wiele kosztuje cię rezygnacja z czekolady. Bo w końcu jaki ma sens podejmowanie wyrzeczenia, o którym nikt nie wie? Zrezygnuj z mięsa, pieczywa albo nabiału. I spodziewaj się, że każdy, kto przez kolejne 40 dni będzie dla ciebie gotował, dostosuje się do twoich pokutnych preferencji. Absolutnie zrezygnuj z postawy, w której jesz po prostu to, co ci podano. Serio – cóż w takim postępowaniu byłoby pokutnego? Chętnie wypełniaj te uczynki pokutne, które sobie obrałeś, lekceważąc te, które zsyła ci Pan Bóg. Nie składaj w ofierze tego, że musisz dokonać kosztownej naprawy samochodu, że cierpisz z powodu beznadziejnej pogody albo ćmiącego bólu głowy. Nie przyjmuj upomnień od współpracowników. Nie nadstawiaj drugiego policzka. Pamiętaj: w Wielkim Poście chodzi wyłącznie o to, co sam myślisz na temat własnej drogi do świętości. A ty wiesz przecież najlepiej, prawda? Nawet nie rozważaj zmiany swojego sposobu myślenia i postępowania w trakcie Wielkiego Postu. Niezależnie od tego, jak bardzo podjęte przez ciebie wyrzeczenia uczynią cię nieprzyjemnym, złośliwym czy osłabionym fizycznie – uparcie się ich trzymaj. Wszak gdy chodzi o zbawienie, nie ma miejsca na roztrząsanie sprawy. Odstaw kawę czy jakiekolwiek inne napoje i przysmaki, które pozwalają ci sprawnie przeżyć dzień pełen wyzwań. Co z tego, że jakość twojej pracy spadnie, a w domu będziesz nie do zniesienia. Przecież jest Wielki Post! Jeśli nie ma stresu – to znaczy, że coś tu nie działa. Obierz sobie jakąś totalnie nierealną pokutę – na przykład zrezygnuj z wyrażania swoich opinii w Wielkim Poście. Najdalej pod koniec pierwszego tygodnia ponieś w tej dziedzinie sromotną klęskę – a potem rozpaczaj i skarż się swoim bliskim przez kolejne 40 dni, jak bardzo nieudany masz w tym roku Wielki Post. Postaw Boga poza procesem podejmowania decyzji. Nie módl się pytając o to, z czego masz zrezygnować. Nie zastanawiaj się zbyt poważnie nad tym, w jakich wymiarach warto się rozwinąć i jakie duchowe prakty

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiła... rozwiń

Avatar
katoliczka / 11 lutego 2016 r. o 23:46

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiłam w Wielkim Poście nie dzielić się z innymi moimi opiniami. Tak, właśnie tak. No, powiedzmy, że się nie dzieliłam. W każdym razie próbowałam, ale niezbyt mi to wyszło. Coś takiego, nie?

Miałam też taki Wielki Post, w którym podjęłam post, który stopniowo zwiększałam. W pierwszym tygodniu zrezygnowałam ze słodyczy. W drugim – ze słodyczy i mięsa.  W kolejnym – ze słodyczy, mięsa i nabiału. Gdy nadszedł Wielki Piątek, byłam w zasadzie niepijącą alkoholu wegańską mormonką na diecie… albo mówiąc precyzyjniej: jadłam jak żałosna, zrzędliwa, niepijąca alkoholu wegańska mormonka na diecie.

To był z pewnością szczególny rok dla każdego z moich bliskich…

Dobra wiadomość to ta, że te wszystkie Wielkie Posty – zepsute, przegrane, zbyt wystrzałowe – nie okazały się całkowitą przegraną. Moje własne wielkopostne szaleństwo dało wielu moim przyjaciołom mnóstwo okazji, by czegoś się wyrzec. Myślę, że kilkoro z moich współlokatorów naprawdę uznało mieszkanie ze mną podczas Wielkiego Postu za pokutę. I – koniec końców – nauczyłam się na własnych błędach, przestałam walczyć o to, by wygrać w Wielkim Poście, udowadniając przez to, jaka to jestem święta, skoro gotowa jestem zrezygnować z tych wszystkich rzeczy.

Przez mniej więcej dziesięć ostatnich lat opieram się na prostej zasadzie, określając moje wielkopostne praktyki pokutne: nie bierz na siebie żadnych zobowiązań, które doprowadzą cię do popełnienia grzechu śmiertelnego. I to działa. Co rano piję kawę, wieczorami piję moje ziółka, a Wielki Post w moim domu jest jakoś bardziej przepełniony spokojem, sensem i duchowo owocny niż był dziesięć lat temu.

Jeśli jednak nie czujesz tej potrzeby, by Wielki Post był pełen pokoju, łaski, radości – wybierz coś z mojego starego repertuaru. To nic trudnego, by koncertowo przegrać kolejny Wielki Post. Wystarczy, że:

Każdego dnia, pomimo niskiego poziomu cukru, zrezygnujesz z obiadu – i pozwolisz, by twoja rodzina każdego wieczoru zapłaciła za to cenę. Jeśli będą się skarżyli – wystarczy, że im powiesz: „Bez przesady, ofiarujcie to Panu Bogu”. Jeśli obiecałeś być na Mszy codziennie – nie opuść żadnej Mszy. ŻADNEJ. Z jakiegokolwiek powodu. Nie przejmuj się chorym współmałżonkiem, który został w domu z wymiotującymi dziećmi. Przeżyją. W końcu jesteś umówiony na randkę z samym Panem Bogiem! Porównaj swoje wyrzeczenia do wyrzeczeń kogoś innego. Jeśli ktoś ci powie, że w piątki bierze zimny prysznic – możliwie najbardziej protekcjonalnym tonem odpowiedz, że takie prysznice bierzesz codziennie. A jeśli odkryjesz, że ktoś ci bliski zrezygnował z czegoś większego niż ty – dodaj jeszcze kilka wyrzeczeń do swojej wielkopostnej listy. Nie zapominaj: ten, kto ma najwięcej wyrzeczeń, dostanie w niebie najwięcej złotych gwiazdek! Przejedź przez pół kraju, by odwiedzić rodziców. A kiedy przyjedziesz i twoja mama zaproponuje ci kawałek twojego ulubionego czekoladowego ciasta – ciasta, które upiekła specjalnie dla ciebie – powiedz jej, że nie możesz go zjeść, bo na Wielki Post zrezygnowałaś ze słodyczy. Jeśli chcesz zwyciężyć w Wielkim Poście, pamiętaj: wyrzeczenie zawsze musi być ponad miłosierdzie. Lamentuj i jęcz. Zawsze i w każdym miejscu. W pracy, w domu i na Facebooku. Najważniejsze, żeby każdy wiedział, jak wiele kosztuje cię rezygnacja z czekolady. Bo w końcu jaki ma sens podejmowanie wyrzeczenia, o którym nikt nie wie? Zrezygnuj z mięsa, pieczywa albo nabiału. I spodziewaj się, że każdy, kto przez kolejne 40 dni będzie dla ciebie gotował, dostosuje się do twoich pokutnych preferencji. Absolutnie zrezygnuj z postawy, w której jesz po prostu to, co ci podano. Serio – cóż w takim postępowaniu byłoby pokutnego? Chętnie wypełniaj te uczynki pokutne, które sobie obrałeś, lekceważąc te, które zsyła ci Pan Bóg. Nie składaj w ofierze tego, że musisz dokonać kosztownej naprawy samochodu, że cierpisz z powodu beznadziejnej pogody albo ćmiącego bólu głowy. Nie przyjmuj upomnień od współpracowników. Nie nadstawiaj drugiego policzka. Pamiętaj: w Wielkim Poście chodzi wyłącznie o to, co sam myślisz na temat własnej drogi do świętości. A ty wiesz przecież najlepiej, prawda? Nawet nie rozważaj zmiany swojego sposobu myślenia i postępowania w trakcie Wielkiego Postu. Niezależnie od tego, jak bardzo podjęte przez ciebie wyrzeczenia uczynią cię nieprzyjemnym, złośliwym czy osłabionym fizycznie – uparcie się ich trzymaj. Wszak gdy chodzi o zbawienie, nie ma miejsca na roztrząsanie sprawy. Odstaw kawę czy jakiekolwiek inne napoje i przysmaki, które pozwalają ci sprawnie przeżyć dzień pełen wyzwań. Co z tego, że jakość twojej pracy spadnie, a w domu będziesz nie do zniesienia. Przecież jest Wielki Post! Jeśli nie ma stresu – to znaczy, że coś tu nie działa. Obierz sobie jakąś totalnie nierealną pokutę – na przykład zrezygnuj z wyrażania swoich opinii w Wielkim Poście. Najdalej pod koniec pierwszego tygodnia ponieś w tej dziedzinie sromotną klęskę – a potem rozpaczaj i skarż się swoim bliskim przez kolejne 40 dni, jak bardzo nieudany masz w tym roku Wielki Post. Postaw Boga poza procesem podejmowania decyzji. Nie módl się pytając o to, z czego masz zrezygnować. Nie zastanawiaj się zbyt poważnie nad tym, w jakich wymiarach warto się rozwinąć i jakie duchowe praktyki mogą ci w tym pomóc. Nie rozważaj, jak poprzez modlitwę i jałmużnę możesz stać się bardziej hojnym d

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiłam w Wielkim Poście nie dzielić się z innymi moimi opiniami. Tak, właśnie tak. No, powiedzmy, że ... rozwiń

Avatar
Gość / 11 lutego 2016 r. o 23:07

Zauważcie to !

Avatar
Gość / 11 lutego 2016 r. o 20:59

[media]https://www.youtube.com/watch?v=8jrlpJBzkSU[/media]

Avatar
Gość / 11 lutego 2016 r. o 20:55

– To jest świetne lekarstwo aby w tym zapędzonym świecie, w tej gonitwie myśli i działań naprawdę nie przespać życia. To jest wielka szansa dla ludzi, którzy chcą walczyć o swoje życie duchowe – mówi ks. Mirosław Ładniak i dodaje, że kapłan posypywał głowę popiołem by nam uświadamiać abyśmy jak najlepiej wykorzystali czas, który Bóg nam daje.
rozwiń
Avatar
Gość / 14 lutego 2016 r. o 00:49

Bardzo piękne śpiewanie, polecam B)
 
Rzeczywiście piękne,z przyjemnością słucha się.Dzięki.

 Miód na uszy i pokarm dla duszy

Avatar
Gość / 13 lutego 2016 r. o 23:20

Bardzo piękne śpiewanie, polecam B)
 
Rzeczywiście piękne,z przyjemnością słucha się.Dzięki.

Avatar
Gość / 13 lutego 2016 r. o 00:29

http://www.ultramontes.pl/o_postach.htm

Avatar
Gość / 13 lutego 2016 r. o 00:10

Bardzo piękne śpiewanie, polecam B)

https://www.youtube.com/channel/UCvsuGPIEIzRam2GfUPiY_Cg

[media]https://www.youtube.com/watch?v=3ske8uBNm2w&list=PLaOwHQWrrGBIRv08UfDegz_Ya79BoaZwt[/media]

Avatar
tre / 12 lutego 2016 r. o 22:17

http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/n,1000175734,zaczal-sie-wielki-post.html

Avatar
Gość / 12 lutego 2016 r. o 17:23

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiłam w Wielkim Poście nie dzielić się z innymi moimi opiniami. Tak, właśnie tak. No, powiedzmy, że się nie dzieliłam. W każdym razie próbowałam, ale niezbyt mi to wyszło. Coś takiego, nie?

Miałam też taki Wielki Post, w którym podjęłam post, który stopniowo zwiększałam. W pierwszym tygodniu zrezygnowałam ze słodyczy. W drugim – ze słodyczy i mięsa.  W kolejnym – ze słodyczy, mięsa i nabiału. Gdy nadszedł Wielki Piątek, byłam w zasadzie niepijącą alkoholu wegańską mormonką na diecie… albo mówiąc precyzyjniej: jadłam jak żałosna, zrzędliwa, niepijąca alkoholu wegańska mormonka na diecie.

To był z pewnością szczególny rok dla każdego z moich bliskich…

Dobra wiadomość to ta, że te wszystkie Wielkie Posty – zepsute, przegrane, zbyt wystrzałowe – nie okazały się całkowitą przegraną. Moje własne wielkopostne szaleństwo dało wielu moim przyjaciołom mnóstwo okazji, by czegoś się wyrzec. Myślę, że kilkoro z moich współlokatorów naprawdę uznało mieszkanie ze mną podczas Wielkiego Postu za pokutę. I – koniec końców – nauczyłam się na własnych błędach, przestałam walczyć o to, by wygrać w Wielkim Poście, udowadniając przez to, jaka to jestem święta, skoro gotowa jestem zrezygnować z tych wszystkich rzeczy.

Przez mniej więcej dziesięć ostatnich lat opieram się na prostej zasadzie, określając moje wielkopostne praktyki pokutne: nie bierz na siebie żadnych zobowiązań, które doprowadzą cię do popełnienia grzechu śmiertelnego. I to działa. Co rano piję kawę, wieczorami piję moje ziółka, a Wielki Post w moim domu jest jakoś bardziej przepełniony spokojem, sensem i duchowo owocny niż był dziesięć lat temu.

Jeśli jednak nie czujesz tej potrzeby, by Wielki Post był pełen pokoju, łaski, radości – wybierz coś z mojego starego repertuaru. To nic trudnego, by koncertowo przegrać kolejny Wielki Post. Wystarczy, że:

Każdego dnia, pomimo niskiego poziomu cukru, zrezygnujesz z obiadu – i pozwolisz, by twoja rodzina każdego wieczoru zapłaciła za to cenę. Jeśli będą się skarżyli – wystarczy, że im powiesz: „Bez przesady, ofiarujcie to Panu Bogu”. Jeśli obiecałeś być na Mszy codziennie – nie opuść żadnej Mszy. ŻADNEJ. Z jakiegokolwiek powodu. Nie przejmuj się chorym współmałżonkiem, który został w domu z wymiotującymi dziećmi. Przeżyją. W końcu jesteś umówiony na randkę z samym Panem Bogiem! Porównaj swoje wyrzeczenia do wyrzeczeń kogoś innego. Jeśli ktoś ci powie, że w piątki bierze zimny prysznic – możliwie najbardziej protekcjonalnym tonem odpowiedz, że takie prysznice bierzesz codziennie. A jeśli odkryjesz, że ktoś ci bliski zrezygnował z czegoś większego niż ty – dodaj jeszcze kilka wyrzeczeń do swojej wielkopostnej listy. Nie zapominaj: ten, kto ma najwięcej wyrzeczeń, dostanie w niebie najwięcej złotych gwiazdek! Przejedź przez pół kraju, by odwiedzić rodziców. A kiedy przyjedziesz i twoja mama zaproponuje ci kawałek twojego ulubionego czekoladowego ciasta – ciasta, które upiekła specjalnie dla ciebie – powiedz jej, że nie możesz go zjeść, bo na Wielki Post zrezygnowałaś ze słodyczy. Jeśli chcesz zwyciężyć w Wielkim Poście, pamiętaj: wyrzeczenie zawsze musi być ponad miłosierdzie. Lamentuj i jęcz. Zawsze i w każdym miejscu. W pracy, w domu i na Facebooku. Najważniejsze, żeby każdy wiedział, jak wiele kosztuje cię rezygnacja z czekolady. Bo w końcu jaki ma sens podejmowanie wyrzeczenia, o którym nikt nie wie? Zrezygnuj z mięsa, pieczywa albo nabiału. I spodziewaj się, że każdy, kto przez kolejne 40 dni będzie dla ciebie gotował, dostosuje się do twoich pokutnych preferencji. Absolutnie zrezygnuj z postawy, w której jesz po prostu to, co ci podano. Serio – cóż w takim postępowaniu byłoby pokutnego? Chętnie wypełniaj te uczynki pokutne, które sobie obrałeś, lekceważąc te, które zsyła ci Pan Bóg. Nie składaj w ofierze tego, że musisz dokonać kosztownej naprawy samochodu, że cierpisz z powodu beznadziejnej pogody albo ćmiącego bólu głowy. Nie przyjmuj upomnień od współpracowników. Nie nadstawiaj drugiego policzka. Pamiętaj: w Wielkim Poście chodzi wyłącznie o to, co sam myślisz na temat własnej drogi do świętości. A ty wiesz przecież najlepiej, prawda? Nawet nie rozważaj zmiany swojego sposobu myślenia i postępowania w trakcie Wielkiego Postu. Niezależnie od tego, jak bardzo podjęte przez ciebie wyrzeczenia uczynią cię nieprzyjemnym, złośliwym czy osłabionym fizycznie – uparcie się ich trzymaj. Wszak gdy chodzi o zbawienie, nie ma miejsca na roztrząsanie sprawy. Odstaw kawę czy jakiekolwiek inne napoje i przysmaki, które pozwalają ci sprawnie przeżyć dzień pełen wyzwań. Co z tego, że jakość twojej pracy spadnie, a w domu będziesz nie do zniesienia. Przecież jest Wielki Post! Jeśli nie ma stresu – to znaczy, że coś tu nie działa. Obierz sobie jakąś totalnie nierealną pokutę – na przykład zrezygnuj z wyrażania swoich opinii w Wielkim Poście. Najdalej pod koniec pierwszego tygodnia ponieś w tej dziedzinie sromotną klęskę – a potem rozpaczaj i skarż się swoim bliskim przez kolejne 40 dni, jak bardzo nieudany masz w tym roku Wielki Post. Postaw Boga poza procesem podejmowania decyzji. Nie módl się pytając o to, z czego masz zrezygnować. Nie zastanawiaj się zbyt poważnie nad tym, w jakich wymiarach warto się rozwinąć i jakie duchowe prakty

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiła... rozwiń

Avatar
katoliczka / 11 lutego 2016 r. o 23:46

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiłam w Wielkim Poście nie dzielić się z innymi moimi opiniami. Tak, właśnie tak. No, powiedzmy, że się nie dzieliłam. W każdym razie próbowałam, ale niezbyt mi to wyszło. Coś takiego, nie?

Miałam też taki Wielki Post, w którym podjęłam post, który stopniowo zwiększałam. W pierwszym tygodniu zrezygnowałam ze słodyczy. W drugim – ze słodyczy i mięsa.  W kolejnym – ze słodyczy, mięsa i nabiału. Gdy nadszedł Wielki Piątek, byłam w zasadzie niepijącą alkoholu wegańską mormonką na diecie… albo mówiąc precyzyjniej: jadłam jak żałosna, zrzędliwa, niepijąca alkoholu wegańska mormonka na diecie.

To był z pewnością szczególny rok dla każdego z moich bliskich…

Dobra wiadomość to ta, że te wszystkie Wielkie Posty – zepsute, przegrane, zbyt wystrzałowe – nie okazały się całkowitą przegraną. Moje własne wielkopostne szaleństwo dało wielu moim przyjaciołom mnóstwo okazji, by czegoś się wyrzec. Myślę, że kilkoro z moich współlokatorów naprawdę uznało mieszkanie ze mną podczas Wielkiego Postu za pokutę. I – koniec końców – nauczyłam się na własnych błędach, przestałam walczyć o to, by wygrać w Wielkim Poście, udowadniając przez to, jaka to jestem święta, skoro gotowa jestem zrezygnować z tych wszystkich rzeczy.

Przez mniej więcej dziesięć ostatnich lat opieram się na prostej zasadzie, określając moje wielkopostne praktyki pokutne: nie bierz na siebie żadnych zobowiązań, które doprowadzą cię do popełnienia grzechu śmiertelnego. I to działa. Co rano piję kawę, wieczorami piję moje ziółka, a Wielki Post w moim domu jest jakoś bardziej przepełniony spokojem, sensem i duchowo owocny niż był dziesięć lat temu.

Jeśli jednak nie czujesz tej potrzeby, by Wielki Post był pełen pokoju, łaski, radości – wybierz coś z mojego starego repertuaru. To nic trudnego, by koncertowo przegrać kolejny Wielki Post. Wystarczy, że:

Każdego dnia, pomimo niskiego poziomu cukru, zrezygnujesz z obiadu – i pozwolisz, by twoja rodzina każdego wieczoru zapłaciła za to cenę. Jeśli będą się skarżyli – wystarczy, że im powiesz: „Bez przesady, ofiarujcie to Panu Bogu”. Jeśli obiecałeś być na Mszy codziennie – nie opuść żadnej Mszy. ŻADNEJ. Z jakiegokolwiek powodu. Nie przejmuj się chorym współmałżonkiem, który został w domu z wymiotującymi dziećmi. Przeżyją. W końcu jesteś umówiony na randkę z samym Panem Bogiem! Porównaj swoje wyrzeczenia do wyrzeczeń kogoś innego. Jeśli ktoś ci powie, że w piątki bierze zimny prysznic – możliwie najbardziej protekcjonalnym tonem odpowiedz, że takie prysznice bierzesz codziennie. A jeśli odkryjesz, że ktoś ci bliski zrezygnował z czegoś większego niż ty – dodaj jeszcze kilka wyrzeczeń do swojej wielkopostnej listy. Nie zapominaj: ten, kto ma najwięcej wyrzeczeń, dostanie w niebie najwięcej złotych gwiazdek! Przejedź przez pół kraju, by odwiedzić rodziców. A kiedy przyjedziesz i twoja mama zaproponuje ci kawałek twojego ulubionego czekoladowego ciasta – ciasta, które upiekła specjalnie dla ciebie – powiedz jej, że nie możesz go zjeść, bo na Wielki Post zrezygnowałaś ze słodyczy. Jeśli chcesz zwyciężyć w Wielkim Poście, pamiętaj: wyrzeczenie zawsze musi być ponad miłosierdzie. Lamentuj i jęcz. Zawsze i w każdym miejscu. W pracy, w domu i na Facebooku. Najważniejsze, żeby każdy wiedział, jak wiele kosztuje cię rezygnacja z czekolady. Bo w końcu jaki ma sens podejmowanie wyrzeczenia, o którym nikt nie wie? Zrezygnuj z mięsa, pieczywa albo nabiału. I spodziewaj się, że każdy, kto przez kolejne 40 dni będzie dla ciebie gotował, dostosuje się do twoich pokutnych preferencji. Absolutnie zrezygnuj z postawy, w której jesz po prostu to, co ci podano. Serio – cóż w takim postępowaniu byłoby pokutnego? Chętnie wypełniaj te uczynki pokutne, które sobie obrałeś, lekceważąc te, które zsyła ci Pan Bóg. Nie składaj w ofierze tego, że musisz dokonać kosztownej naprawy samochodu, że cierpisz z powodu beznadziejnej pogody albo ćmiącego bólu głowy. Nie przyjmuj upomnień od współpracowników. Nie nadstawiaj drugiego policzka. Pamiętaj: w Wielkim Poście chodzi wyłącznie o to, co sam myślisz na temat własnej drogi do świętości. A ty wiesz przecież najlepiej, prawda? Nawet nie rozważaj zmiany swojego sposobu myślenia i postępowania w trakcie Wielkiego Postu. Niezależnie od tego, jak bardzo podjęte przez ciebie wyrzeczenia uczynią cię nieprzyjemnym, złośliwym czy osłabionym fizycznie – uparcie się ich trzymaj. Wszak gdy chodzi o zbawienie, nie ma miejsca na roztrząsanie sprawy. Odstaw kawę czy jakiekolwiek inne napoje i przysmaki, które pozwalają ci sprawnie przeżyć dzień pełen wyzwań. Co z tego, że jakość twojej pracy spadnie, a w domu będziesz nie do zniesienia. Przecież jest Wielki Post! Jeśli nie ma stresu – to znaczy, że coś tu nie działa. Obierz sobie jakąś totalnie nierealną pokutę – na przykład zrezygnuj z wyrażania swoich opinii w Wielkim Poście. Najdalej pod koniec pierwszego tygodnia ponieś w tej dziedzinie sromotną klęskę – a potem rozpaczaj i skarż się swoim bliskim przez kolejne 40 dni, jak bardzo nieudany masz w tym roku Wielki Post. Postaw Boga poza procesem podejmowania decyzji. Nie módl się pytając o to, z czego masz zrezygnować. Nie zastanawiaj się zbyt poważnie nad tym, w jakich wymiarach warto się rozwinąć i jakie duchowe praktyki mogą ci w tym pomóc. Nie rozważaj, jak poprzez modlitwę i jałmużnę możesz stać się bardziej hojnym d

,

Wychowałam się jako katoliczka, ale patrząc na to, jak przeżywałam moje Wielkie Posty, nie powiedziałbyś tego. Przez dziesiątki lat, chociaż starałam się jak mogłam, nie potrafiłam dobrze do tego podejść. Były takie lata, kiedy robiłam aż za dużo. W innych latach – robiłam za mało. A czasami po prostu traciłam głowę – na przykład kiedy postanowiłam w Wielkim Poście nie dzielić się z innymi moimi opiniami. Tak, właśnie tak. No, powiedzmy, że ... rozwiń

Avatar
Gość / 11 lutego 2016 r. o 23:07

Zauważcie to !

Avatar
Gość / 11 lutego 2016 r. o 20:59

[media]https://www.youtube.com/watch?v=8jrlpJBzkSU[/media]

Avatar
Gość / 11 lutego 2016 r. o 20:55

– To jest świetne lekarstwo aby w tym zapędzonym świecie, w tej gonitwie myśli i działań naprawdę nie przespać życia. To jest wielka szansa dla ludzi, którzy chcą walczyć o swoje życie duchowe – mówi ks. Mirosław Ładniak i dodaje, że kapłan posypywał głowę popiołem by nam uświadamiać abyśmy jak najlepiej wykorzystali czas, który Bóg nam daje.
rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 15

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Studniówka Technikum Elektronicznego i X Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie. Dużo zdjęć
galeria

Studniówka Technikum Elektronicznego i X Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie. Dużo zdjęć

Tuż przed zakończeniem ferii i powrotem do nauki przed maturą na balu studniówkowym bawią się uczniowie Zespołu Szkół Elektronicznych, w ramach którego funkcjonuje Zespół Szkół Elektronicznych im. Obrońców Lublina 1939 roku i X Liceum Ogólnokształcące Mistrzostwa Sportowego.

Dwie Bystrzyce, jeden most. Poprzedni trzeba było rozebrać

Dwie Bystrzyce, jeden most. Poprzedni trzeba było rozebrać

Ponad 4 mln zł kosztowała budowa mostu na rzece Bystrzycy w miejscowości Bystrzyca w gminie Zakrzówek. W piątek oficjalnie przecięto wstęgę.

Ciemno na przejściach dla pieszych. Radni proponują „kocie oczka”

Ciemno na przejściach dla pieszych. Radni proponują „kocie oczka”

Przejścia dla pieszych są niedoświetlone – uważają radni klubu Radzyń Moje Miasto i proponują zamontowanie tzw. „kocich oczek”. Burmistrz Jerzy Rębek (PiS) odpowiada, że miasta na to nie stać.

Stand-up Sebastiana Rejenta w Kraśniku
2 lutego 2023, 19:00

Stand-up Sebastiana Rejenta w Kraśniku

Restauracja Dworska w Kraśniku (ul. Dworska 6) zaprasza na występ stand-upera Sebastiana Rejenta. Wydarzenie odbędzie się 2 lutego o godz. 19.

Chciał zarobić na handlu kryptowalutami. Dorobili się tylko oszuści

Chciał zarobić na handlu kryptowalutami. Dorobili się tylko oszuści

65-letni mieszkaniec Lublina namawiany przez „doradcę” zainstalował na swoim komputerze tzw. zdalny pulpit. Dzięki temu oszust wyprowadził z jego bankowego rachunku wszystkie oszczędności.

Dwa sparingi, dwa zwycięstwa i sześć goli Motoru

Dwa sparingi, dwa zwycięstwa i sześć goli Motoru

Piłkarze Motoru mają za sobą kolejne mecze kontrolne. W piątek podopieczni Goncalo Feio znowu pojawili się na boisku dwa razy. Tym razem sprawdzili formę na tle trzecioligowców z grupy czwartej. Najpierw pokonali Chełmiankę 3:0, a następnie wbili trzy bramki KS Wiązownica.

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu "Lubelszczyzna miała kluczowe znaczenie"

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu "Lubelszczyzna miała kluczowe znaczenie"

Rozmowa z dr hab. Adamem Kopciowskim, prof. UMCS, p.o. Kierownika Pracowni Kultury i Historii Żydów w Instytucie Kulturoznawstwa UMCS.

Pożegnanie ferii 2023. Superfajna „Pchła Szachrajka” – to dopiero była bajka!
galeria

Pożegnanie ferii 2023. Superfajna „Pchła Szachrajka” – to dopiero była bajka!

Na pożegnanie ferii w Domu Kultury LSM odbyła się premiera bajki Jana Brzechwy „Pchła Szachrajka”. To wyczekiwane wydarzenie przyciągnęło na widownię tłumy, a przede wszystkim: mamusie i tatusiów, babcie i dziadków aktorów animujących kukiełki oraz dzieci z pobliskiego przedszkola.

Poszukiwany za narkotyki wpadł z narkotykami

Poszukiwany za narkotyki wpadł z narkotykami

39-letni mieszkaniec Świdnika ukrywał się nie chcąc trafić do więzienia. Wpadł w czwartek. W jego mieszkaniu policjanci znaleźli narkotyki.

Zderzenie między Piaskami a Krasnymstawem

Zderzenie między Piaskami a Krasnymstawem

Policjanci wyjaśniają okoliczności zderzenia Mercedesa z samochodem ciężarowym, do którego doszło w piątek po południu w Łopienniku Górnym na DK 17.

Kobieta była na torach. Właśnie nadjeżdżał pociąg

Kobieta była na torach. Właśnie nadjeżdżał pociąg

W czwartek po południu wzdłuż torowiska na stacji kolejowej w Świdniku szła kobieta. Z przeciwnego kierunku przejeżdżał pociąg.

"Optima Forma" - stand-up w Zamościu
1 lutego 2023, 19:00

"Optima Forma" - stand-up w Zamościu

Już 1 lutego o godz. 19 w restauracji Brama Spotkań w Zamościu (ul. Królowej Jadwigi 2) wystąpi popularny komiks Sebastian Rejent. Autor wykona swój najnowszy program "Optima Forma".

Teren przy Prochowni będzie nie do poznania. Altana i miniaturowy ogród

Teren przy Prochowni będzie nie do poznania. Altana i miniaturowy ogród

Miejskie targowisko w Terespolu zmieni się nie do poznania. Za pieniądze z Polskiego Ładu przy ulicy Granicznej powstanie też altana rekreacyjna i ogród w stylu XVIII–wiecznym.

Rzuciła się na męża z nożyczkami. Wcześniej miała się nad nim znęcać

Rzuciła się na męża z nożyczkami. Wcześniej miała się nad nim znęcać

Policjanci ze Świdnika zatrzymali 50-latkę, która zraniła swojego męża nożyczkami. Kobieta wcześniej miała się też nad nim znęcać psychicznie i fizycznie.

Piszczac będzie się starał o prawa miejskie

Piszczac będzie się starał o prawa miejskie

Piszczac w powiecie bialskim może starać się o status miasta. Ale najpierw władze gminy spytają o zdanie mieszkańców.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Ogłoszenia

Najnowsze · Promowane
Maszyny i narzędzia -> Sprzedam

szlif

Zamość

640,00 zł

Motoryzacja -> Sprzedam -> Części

skrzyn

Zamość

220,00 zł

Hobby -> Sport i rekreacja -> Sprzedam

narty

Zamość

39,00 zł

Różne -> Sprzedam

rower

Zamość

235,00 zł

Różne -> Sprzedam

palnik

Zamość

499,00 zł

Komunikaty