Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Kraj Świat

29 kwietnia 2014 r.
10:27
Edytuj ten wpis

Kto gra legendarnym kurierem Państwa Podziemnego

1 0 A A

24 czerwca w Lublinie na konferencji "Jan Karski. Misja kompletna, mój stryj pokazany zostanie, jakim był naprawdę, skąd się wziął i dokąd zaszedł - mówi dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, bratanica i córka chrzestna legendarnego kuriera Państwa Podziemnego.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Pani doktor, mijają dwa lata Pani dzielnej walki o pomięć swego wielkiego stryja. Nie czuje się Pani zmęczona? - Odnoszę wrażenie, że wiele osób, które dorwały się do "upamiętniania” Jana Karskiego, uzurpujących sobie monopol na prezentowanie "wizji” na jego temat, bardzo liczy na moje zmęczenie. Używając słów świętego Jana Pawła II, ducha nie gaszę. Ja się nie zmęczę. Jakie są obszary tych nadziei na Pani "zmęczenie”? - Podstawową kwestią pozostaje próba wybudowania publicznego wrażenia, że Jan Karski nie pozostawił żadnej rodziny i jest potrzeba wyłonienia się jakiejś "rodziny zastępczej”. Mimo pełnej świadomości naszego istnienia! Właśnie to "zastępstwo”, a nie rodzinę Jana Karskiego, konsultowano w kwestii zabiegów o amerykański Prezydencki Medal Wolności. I tych ludzi, a nie rodzinę zaproszono na wręczanie odznaczenia w Białym Domu. Zapewne Amerykanie w ogóle nie byli poinformowani o rodzinie Jana Karskiego. O tym, że jakaś "rodzina zastępcza” wybiera się do Waszyngtonu, a nasza rodzina nie istnieje, dowiedziałam się oglądając wiadomości w TVN. Udało mi się dodzwonić do pana dyrektora Grzegorza Miecugowa i zaprotestowałam przeciwko tej mistyfikacji. Był zdziwiony. Okazuje się, że fakt naszego istnienia był zatajany także przed mediami.
Mleko się rozlało... - Tak. Zaczęły do mnie telefonować redakcje, stacje radiowe i telewizyjne. Medal stryja odbierał natomiast pan Adam Rotfeld. Zapewne też bez wiedzy na temat istnienia rodziny Jana Karskiego. Potem order przejęło MSZ i przetrzymywało na sobie tylko znanej "podstawie” prawnej. Pani natomiast zaprotestowała w liście do prezydenta Bronisława Komorowskiego. - Tak było. W odpowiedzi otrzymałam zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego na bankiet z okazji 11 Listopada, gdzie rozmawiałam zarówno z panem Bronisławem Komorowskim, jak też z panem Radosławem Sikorskim, który w obecności swojej matki, która mu towarzyszyła, dał mi słowo, że MSZ nie miało pojęcia o istnieniu rodziny, a także zapewnił, że medal trafi zgodnie z wolą rodziny do Gabinetu Jana Karskiego w Muzeum Miasta Łodzi. Miejsca, gdzie stryj za życia aktem notarialnym darowizny przekazał swoje najcenniejsze memorabilia, w tym Order Orła Białego i Order Virtuti Militari. Pan Sikorski zdawał się być całą sytuacją skonfudowany i przepraszał mnie za nią. Medal jednak do Łodzi nie trafił? - Nie. Został wywieziony z powrotem do USA i tam miał być pokazywany na wystawach objazdowych aż do 100. rocznicy urodzin Jana Karskiego. Znów wszystko bez wiedzy i zgody rodziny. Znów o wszystkim dowiedziałam się z mediów. Zaprotestowałem ponownie w liście do prezydenta RP.
Otrzymałam wyjaśnienie wiceministra spraw zagranicznych, pana Pomianowskiego, że im się zdawało, że ja się zgadzam na taką trasę objazdową, że wysłali do mnie jakiś list w tej sprawie, ale on nigdy nie został... wysłany, więc ukarali służbowo urzędnika. Skoro rodzina nie chce, to oni medal sprowadzą do Polski. Zostałam wprowadzona w klimat jak z Mrożka. Ale medal wrócił... - Wrócił, ale dalej MSZ nie chciało wypełnić woli rodziny i przekazać medalu do Łodzi. Poskutkowało dopiero ostateczne przedsądowe wezwanie do wydania rzeczy przygotowane przez prawnika rodziny, a doręczone panu Radosławowi Sikorskiemu. Wysłannik z MSZ przywiózł medal stryja do Muzeum Miasta Łodzi i tam pozostawił, na krótko przed rocznicą śmierci Jana Karskiego, 13 lipca zeszłego roku. Czyli już wtedy rodzina mogła go przekazać notarialnie do Gabinetu Jana Karskiego? - Ależ skąd! MSZ zawarło poufne porozumienie z muzeum o... depozycie medalu. W tym dokumencie znalazło się stwierdzenie, że rodzina nie ma tytułu do odznaczenia. Czyli, że mogą w każdej chwili zabrać medal z powrotem. Pani się na to zgodziła? - Przede wszystkim muzeum nie chciało pokazać mi ich porozumienia z MSZ, używając argumentu, że jest tajne (czy poufne), mimo że rodzina pozostawała stroną zarówno jako spadkobiercy ustawowi oraz z mocy ustawy o odznaczeniach, gdzie czarno na białym jest napisane, że przyznany pośmiertnie order przekazywany jest najbliższej żyjącej rodzinie, a ta nim dysponuje. Nie chciało też zawrzeć z nami notarialnego aktu darowizny, którym przekazalibyśmy medal do Gabinetu. Tak jak Jan Karski - swoje odznaczenia.
Dlaczego nie chcieli notarialnego aktu? - Przez prawie rok prowadzona była ze mną jałowa korespondencja skrzętnie omijająca kwestie notarialne, a ujawnienie porozumienia z MSZ odmawiane. Wszystko okazało się jasne na trzy tygodnie przed kwietniowymi obchodami w Łodzi rocznicy mego stryja. Dostaliśmy wreszcie ten tajny dokument i ze zdumieniem stwierdziliśmy, że MSZ uważa się faktycznie za "posiadacza”, a medal trafia do muzeum tylko jako "depozyt”, a rodzina praktycznie nie ma tytułu do odznaczenia. Zrozumieliśmy, że dlatego właśnie muzeum nie chciało podpisać z nami notarialnego dokumentu darowizny, a jedynie jakieś porozumienie, bez konsekwencji prawnych, jakie rodzi akt notarialny. Oni po prostu uważali, tak jak MSZ, że rodzina nie ma prawa darować notarialnie medalu, który do niej należy z mocy prawa. I co teraz? - Sprawą zajmują się prawnicy. Jeżeli MSZ uważa, że medal jest "ich”, będzie musiało wykazać przed sądem, na jakiej podstawie prawnej przejęło odznaczenie oraz czy i jak poinformowało stronę amerykańską o istnieniu rodziny pośmiertnie odznaczanego. Rodzina Kozielewskich oburzona była także próbą zdjęcia Janowi Karskiemu nagrobka w Waszyngtonie - Janowi Karskiemu i jego żonie Poli Nireńskiej-Karskiej. Znowu dowiedziałam się z mediów, że jacyś ludzie bez rodzinnego związku z moim stryjem ustalili, że zdemontują pomnik nagrobny, jaki sam sobie wystawił i wystawią jakiś inny ze swoją "opowieścią” o Janie Karskim i jego karykaturalną podobizną. Dowiedziałem się także w Internecie, że pan Sikorski zamierza za to zapłacić z pieniędzy państwowych. Oczywiście zareagowałem. "Komitet” pomnikowy dał sobie spokój.
Domaga się Pani także podawania prawdziwej daty urodzin swego ojca chrzestnego. - Oczywiście, że tak! Sprawa była wielokrotnie przez niego samego wyjaśniana. Urodził się w Dzień Świętego Jana, 24 czerwca 1914 roku. Łódź była wtedy w zaborze rosyjskim, władze carskie narzuciły nakaz wystawiania dokumentów kościelnych po rosyjsku. 8 sierpnia do księdza kanonika Szmidla, proboszcza parafii Podwyższenia Świętego Krzyża, przybyli Kozielewscy ochrzcić synka. Matka po sakramencie udała się z dzieckiem do domu, a ojciec ze świadkami pozostali w refektarzu, gdzie gościli się z proboszczem i wikarym. Praktyka była taka, że dane dziecka, jego rodziców i chrzestnych podawano po polsku na kartce, a wikary przepisywał to do ksiąg po rosyjsku. W takim języku przynosił metrykę. Zapewne doszło do omyłki pisarskiej w notacji rzymskiej. Zamiast VI, dokonujący wpisu "dostrzegł” IV i po rosyjsku zapisał "april”. Kozielewscy zorientowali się po jakimś czasie, ale nie zawracali głowy księdzu. Omyłki w datach urodzin były zresztą wtedy nagminne. Pod wyjeździe z Łodzi w dokumentach osobistych Janek Kozielewski własnoręcznie pisał: "24 czerwca 1914 roku”. Tak też miał w dokumentach dyplomatycznych. M.in. w życiorysie i ankiecie personalnej po francusku na użytek praktyki zagranicznej. Takich odręcznie pisanych dokumentów jest przynajmniej sześć. Jest też nieprawdopodobieństwem, żeby w paszporcie, z którym jechał na praktykę, miał inna datę niż podawaną w dokumentach wypełnianych na ten sam wyjazd. "Utrwalacze” pamięci stryja upierają się przy "ruskiej” dacie kwietniowej, a czerwcową po polsku i francusku - pisaną przez samego zainteresowanego - ignorują. Tak jak istnienie rodziny czy istniejący nagrobek. I co? Mam na to pozwalać?
Była też próba "lobbingu” na Kapitolu, aby 24 kwietnia ustanowił Dniem Jana Karskiego. - To kolejne kuriozum. Trzej senatorowie USA: Durbin, Kirk i Menendez zostali "natchnięci” do oddania hołdu Janowi Karskiemu, ale z podaniem im nieprawdziwej daty i niepoinformowaniem ich o innej jej wersji. Dowiedziawszy się, napisałam do senatorów list i pokazałam skany dokumentów. Zresztą sami łatwo sprawdzili też datę w dostępnych źródłach. Z pomysłu ustanawiania Dnia Jana Karskiego Senat USA po prostu się wycofał. Współpracownik jednego z senatorów wyraził zdumienie poziomem takiego lobbingu i próbą "zadekretowania” swojej wersji daty przez... Senat Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że i w tym "temacie” Polacy są zdolni do wszystkiego. Amerykanie mają zaś kolejny przykład "Polish Joke” (polskiego kawału). W uzasadnieniu uchwały Senatu RP, też "niewidzialna ręka” wstawiła 24 kwietnia? - Owszem, próbowała... Musiałam prostować to w liście do marszałka Senatu. Ostatecznie data "wyleciała”. Na kwietniowe obchody z Łodzi zmieniona została także aranżacja Gabinetu Jana Karskiego, urządzonego według jego ścisłych wskazówek, jego meblami, obrazami i memorabiliami. Miał to być jego "dom” i był przez lata. Czy Rodzina coś wiedziała o szykowanych zmianach? Czy ktoś z wami konsultował to "poprawianie” po Karskim?
- Tradycyjnie - nie. Muzeum zignorowało przede wszystkim prawa autora scenariusza działającego ściśle według wskazówek Jana Karskiego. Sprawa znajdzie zapewne finał sądowy. Nowa aranżacja jest dużo gorsza od poprzedniej. Burzy koncepcję domowego charakteru pokoju i niszczy klimat, jaki Jan Karski chciał przekazać. Powstawiano jakieś wielkie fotogramy i urządzenia audiowizualne pozbawiające ekspozycję domowego i osobistego charakteru. To nie jest pokój, w którym siedziałam ze stryjem i wspominałam... Sam pewnie tego też by nie zaakceptował. Jest Pani także sceptyczna wobec upamiętniania Jana Karskiego tzw. ławeczkami. - Jest to typ narracji historycznej i estetycznej jak najdalszy poglądom stryja. Za życia odrzucił dwa pomysły pomnikowego uwieczniania go. Uporczywe powielenia tego samego pomysłu "ławeczkowego” o trudnych do odkrycia walorach artystycznych nie służy powadze pamięci Jana Karskiego. Dlatego odmówiłam zaproszeniu pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz do udziału w odsłanianiu kolejnej, pochodzącej z tej samej odlewni, ławeczki numer "ileś-tam” w Warszawie. Jak Pani myśli, co stoi za tą... grą w Karskiego z taką determinacją? - Przez całe lata Jan Karski był w Polsce "nierozpoznawalny”. Był przedstawicielem emigracji niepodległościowej innego typu niż na przykład Jan Nowak-Jeziorański. Zachowywał zawsze własne zdanie, niezależnie od kosztów, jakie ponosił. Kiedy nie poparł Lecha Wałęsy podczas wyborów w drugiej prezydenckiej kadencji, przepuszczono na niego wściekłą nagonkę. Zarzucano mu brak "patriotyzmu”, kiedy mówił, że jest Amerykaninem polskiego pochodzenia i kiedy podkreślał dumę ze swej amerykańskości.
Kłuła w oczy jego krytyka polskiego antysemityzmu. Był za bardzo nonkonformistyczny i niezależny. Nagle po medalu od Obamy, przyszło komuś do głowy, ile można Karskim ugrać w świecie. I ten scenariusz jest realizowany. Także ze szkodą dla prawdy. Próbuje się przesadnie eksponować polskość Karskiego, podczas kiedy w Ameryce spędził dwukrotnie więcej czasu swego życia i tam zbudował całą swoją karierę. Jest to jakieś "odbieranie” go Ameryce, na co się pewnie w grobie przewraca. Niewiele można się także dowiedzieć na temat jego związków z Żydami, poza tym, że byli częścią jego wojennego raportu. Byłam dosłownie zdumiona, jak w liście przysłanym mi przez wiceministra spraw zagranicznych pana Pomianowskiego przeczytałam, że Polska ma misję przypominania o Karskim całemu światu, w tym Ameryce. Podczas, kiedy to właśnie w USA został doceniony o wiele wcześniej niż w Polsce. Podobnie, jak o wiele wcześniej uhonorowano go w Izraelu. Po prostu ktoś wymyślił, że przy pomocy stryja można będzie poprawić wizerunek obecnej Polski. To już nie jest gra w... Karskiego. Myślę, że jest komuś bardzo potrzebny do wyszukiwania sobie zajęcia i zatrudnienia, stąd ta determinacja, o którą pan pyta. Jak zamierza Pani obchodzić 100-lecie Jana Karskiego? - Przede wszystkim w prawdziwej dacie urodzin 24 czerwca br. W Lublinie na konferencji "Jan Karski. Misja kompletna”, podczas której mój stryj pokazany zostanie, jakim był naprawdę, skąd się wziął i dokąd zaszedł. Rozmawiał: Patryk Małecki

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Granit Bychawa mocno rozpoczął przedsezonowe granie

Granit Bychawa mocno rozpoczął przedsezonowe granie 0 2

Podopieczni Łukasza Gieresza w pierwszym swoim sparingu w tym okresie przygotowawczym rozbili aż 7:1 beniaminka IV ligi Start Krasnystaw.

Zderzyły się czołowo i wypadły z drogi. Wśród poszkodowanych 5-letnie dziecko [zdjęcia]
galeria

Zderzyły się czołowo i wypadły z drogi. Wśród poszkodowanych 5-letnie dziecko [zdjęcia] 4 2

Groźny wypadek w miejscowości Krupe. Na prostym odcinku drogi zderzyły się czołowo dwa volkswageny.

Nie przyjęli go do szpitala, zmarł kilka dni później. Prokuratura zajmie się sprawą
Po naszej publikacji

Nie przyjęli go do szpitala, zmarł kilka dni później. Prokuratura zajmie się sprawą 13 5

Prokuratura zajmie się sprawą śmierci 26-latka z okolic Poniatowej. Kamil Gnaś mimo silnego bólu, gorączki i wymiotów nie został przyjęty do miejscowego szpitala. Zmarł po kilku dniach.

Traper przed Roztoczem i Tomasovią w turnieju oldbojów „Parkowa Cup”

Traper przed Roztoczem i Tomasovią w turnieju oldbojów „Parkowa Cup” 1 0

W Narolu został rozegrany IV Turniej Oldbojów 35+ „Parkowa Cup”. W zawodach triumfował zespół Traper Lubaczów, który pokonał w finale ekipę gospodarzy dopiero po rzutach karnych (3:2)

Prace zdobywczyni Oscara w Kazimierzu Dolnym. Wystawa Ewy Braun
28 lipca 2018, 15:00

Prace zdobywczyni Oscara w Kazimierzu Dolnym. Wystawa Ewy Braun 2 0

Co Gdzie Kiedy.Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym (Rynek 19) i Centrum Spotkania Kultur w Lublinie zapraszają na wernisaż wystawy Ewy Braun Odtwarzanie minionych światów... Otwarcie ekspozycji odbędzie się 28 lipca o godz. 15 i towarzyszyć będzie Festiwalowi Dwa Brzegi.

Terytorialsi będą strzelać na dawnym poligonie na Majdanku. Mieszkańcy mają obawy

Terytorialsi będą strzelać na dawnym poligonie na Majdanku. Mieszkańcy mają obawy 55 12

Wojsko zapowiada powrót na dawny poligon na Majdanku. Będą tu ćwiczyć „terytorialsi”. Mieszkańcy bloków na pobliskim Felinie są zaniepokojeni. Obawiają się hałasu i sądzą, że może tutaj powstać strzelnica. Mundurowi uspokajają: nie będzie ani strzelnicy, ani czołgów.

Historyczny awans Bad Boys Zastawie

Historyczny awans Bad Boys Zastawie 0 0

BIALSKA KLASA OKRĘGOWA Bad Boys Zastawie po raz pierwszy w historii będą beniaminkiem w V lidze

Zaniedbana i zagłodzona. Chodziła z kubkiem i prosiła o wodę
Kraj
film

Zaniedbana i zagłodzona. Chodziła z kubkiem i prosiła o wodę 17 2

Zamykana w domu, głodna i zaniedbana. - Kiedyś chodziła z kubkiem po klatce schodowej i prosiła o wodę – opowiadają sąsiedzi. 61-letnia pani Halina ze Słupska potrzebowała natychmiastowej pomocy

Most Kultury: PARA, Standard Brass Band i Lubelskie Babie Lato
20 lipca 2018, 0:00

Most Kultury: PARA, Standard Brass Band i Lubelskie Babie Lato 2 0

Co Gdzie Kiedy. W dniach 20-22 lipca na Moście imienia Mariana Lutosławskiego wystąpią zespoły: PARA, Standard Brass Band oraz Lubelskie Babie Lato. Nie zabraknie również ciekawych warsztatów i zajęć dla dzieci.

Kayah, Nosowska, Brodka, Przybysz. Darmowy koncert w Lublinie
21 lipca 2018, 19:00

Kayah, Nosowska, Brodka, Przybysz. Darmowy koncert w Lublinie 4 6

W sobotę Kayah, Katarzyna Nosowska, Monika Brodka i Paulina Przybysz zaśpiewają swoje największe przeboje na pl. Zamkowym podczas bezpłatnego koncertu „Siła Kobiet”. Przy okazji o wyjątkowych kobietach przypomni też Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN w swoim specjalnym wydawnictwie

Koniec z czarnymi plombami. Parlament Europejski zakazał

Koniec z czarnymi plombami. Parlament Europejski zakazał 0 2

Dentyści nie mogą już zakładać amalgamatowych plomb dzieciom oraz kobietom w ciąży i karmiącym. Zakaz wprowadziło rozporządzenie Parlamentu Europejskiego. – To bardzo dobry kierunek – komentują lubelscy stomatolodzy

Powiększą swoją siedzibę w Lublinie i ruszają na podbój Indii

Powiększą swoją siedzibę w Lublinie i ruszają na podbój Indii 11 8

Billennium, lider branży IT, który rozbudowuje swoją lubelską siedzibę rozpoczął ekspansję na rynek indyjski.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 19 lipca 2018 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 19 lipca 2018 r. 0 0

Lekkoatletyczni Mistrzowie Lublina w Centrum Historii Sportu [zdjęcia]
galeria

Lekkoatletyczni Mistrzowie Lublina w Centrum Historii Sportu [zdjęcia] 1 3

Wernisaż wystawy "Lekkoatletyczni Mistrzowie Lublina" odbył się w środę w Centrum Historii Sportu w Lublinie.

Lubelskie wojsko sprzedaje stary sprzęt. Co można kupić? [zdjęcia]
galeria

Lubelskie wojsko sprzedaje stary sprzęt. Co można kupić? [zdjęcia] 28 4

Tarpany, ciężarówki star z chłodniami i inne wojskowe skarby czekają na chętnych w ostatnim w te wakacje przetargu Agencji Mienia Wojskowego, która zarabia w ten sposób na modernizację polskiej armii.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.