Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

23 grudnia 2010 r.
16:47
Edytuj ten wpis

"Jak rodzice pili, to nikt mnie nie przypilnował"

0 34 A A

Jak rodzice pili, to nikt mnie nie przypilnował. No i było tak, że śniadania nie zjadłem, lekcje nieodrobione, brudne ubranie... Wolałem nie iść do szkoły niż się rzucać w oczy. Godzinami błąkałem się po osiedlu i zawsze jakieś zwierzę się do mnie przyplątało. A to pies, a to kociak. Zazwyczaj głodne, chore, z cierpieniem w oczach. Brałem je ze sobą, leczyłem, karmiłem i szukałem domu. Dobrego domu. Chciałem, żeby było im w życiu lepiej.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Z dzieciństwa najbardziej pamiętam alkohol. Rodzice mieli takie cugi: tydzień pili i tydzień nie pili, potem znowu tydzień picia i przerwa. Pili obydwoje, ale mama się z tym trochę kryła, a ojciec nie. Nie mogę powiedzieć, że byłem dzieckiem zaniedbanym, bo jak były pieniądze, to najpierw kupowali jedzenie, a dopiero potem wódkę. Ale jak pili, to już pili. Dokąd były pieniądze. Dokąd było co wynieść z domu.

Strach

Jak byłem mały, to najgorszy był strach, że ojciec zbije mamę. Spałem z nogą od stołu pod poduszką, żeby w razie czego ją obronić. Mnie ojciec nie bił, ale na kolana też nigdy nie wziął. Najwięcej to chyba brat się mną zajmował. Karmił, przewijał, robił to wszystko, co normalnie robią rodzice. Mama mnie rozpieszczała, bo byłem jej najmłodszym synkiem.

Prosiłem ją: Nie pij, mamo. Mówiła: Nie będę, nie będę... Ale wystarczyło, że wyszedłem z domu, a ona już sztywna leżała. Mówiła, że wódka jest silniejsza od niej.

Wstyd

Wstyd pojawił się szkole. Byłem gorzej ubrany, nie miałem takich zabawek jak koledzy. Ale tym się tak bardzo nie przejmowałem. Największy wstyd był, kiedy mama na kacu przychodziła po mnie do szkoły. Rodzice wiedzieli, że się wstydzę, to wysyłali po mnie sąsiadkę. Po innych przychodzili rodzice, a po mnie sąsiadka. To już wolałem sam wracać do domu.

Zazdrość

Poza tym, nie czułem się gorszy od kolegów. Nie było wycieczki, ani wyjścia do kina, które by mnie ominęło. Rodzice kolegów zawsze składali się na mój bilet albo wyjazd. I to było takie normalne, nikt mi nie dał odczuć, że jestem biedny. Miałem przyjaciela Andrzeja. Jego rodzice zabierali mnie do siebie na działkę. Jechaliśmy samochodem, a jego mama odpytywała nas z tabliczki mnożenia. Cały drogę się nami zajmowała. Jak ja mu tego zazdrościłem! Że ma taki normalny, poukładany dom. Że nie musi się martwić, co w tym domu zastanie po powrocie ze szkoły. Bo u mnie to nigdy nic nie było wiadomo.

Złość

Uczyłem się w miarę dobrze i byłem grzecznym chłopcem. Wychowawca kiedyś nawet powiedział: Żeby wszystkie dziewczyny były takie grzeczne jak Norbert.

Ale w trzeciej klasie zacząłem opuszczać lekcje. Jak rodzice pili, to nikt mnie nie przypilnował. No i było tak, że śniadania nie zjadłem, lekcje nieodrobione, brudne ubranie... Wolałem wcale nie iść do szkoły, niż się rzucać w oczy. Wtedy pojawiała się złość: Dlaczego ja? Dlaczego ja tak muszę żyć?! Bawimy się z chłopakami na podwórku, mamy wołają ich na obiad. A mnie nikt nie woła. Udawałem, że też idę na obiad, szedłem do domu i robiłem sobie kanapkę.

Niemoc

Zacząłem się sam wychowywać, bo nie miał kto. Co jest dobre, a co złe? Nikt mi tego nie mówił, nie uczył życia. Mama był taka bezradna, sama o siebie nie potrafiła zadbać. Kiedyś patrzę, a z niej lecą skrzepy krwi. Błagałem, żeby poszła do lekarza. W końcu zaprowadziłem ją do przychodni. Wyszła zapłakana. "Mamo, to rak?” – spytałem.

Powiedziała, że żyje tylko dla mnie i będzie walczyć. Umarła dwa i pół roku później. Miałem wtedy dwanaście lat. Nic mogłem jej pomóc, nic już nie mogłem zrobić. Patrzyłem jak umierała.

Rozpacz

To, że mamy już nie ma, do końca do mnie nie dotarło. Nic nie czułem, jakby mi zablokowało emocje. Może tak wygląda rozpacz?
Po śmierci mamy wszystko jakby się skończyło i zaczęło zarazem. Ojciec pił już codziennie. Obaj bracia też pili. Pili, bili mnie, a ja nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. W domu była regularna melina. Ktoś wchodził, ktoś wychodził, a ja im się tylko plątałem pod nogami.

Samotność

To było dziesięć miesięcy po śmierci mamy. Jedną noc spędziłem na drzewie obok bloku, cztery następne koczowałem u sąsiadki. Piątego dnia spytałem sąsiadkę, gdzie przyjmują kuratorzy. Spakowałem swoje rzeczy w reklamówkę i poszedłem na Okopową szukać kuratorów. Powiedziałem, że w domu jest przemoc i picie i żeby mnie zabrali do domu dziecka. Kuratorka zrobiła wielkie oczy. Chyba nie zdarzyło jej się, żeby jakiś trzynastolatek z własnej woli chciał iść do domu dziecka. "Za fajny jesteś, żeby cię oddać do pogotowia opiekuńczego” – powiedziała.

Była bardzo miła, poczęstowała mnie czekoladą, a potem zawiozła mnie do pogotowia dziecięcego na Pogodną w Lublinie. Stamtąd zadzwoniłem do sąsiadki i powiedziałem, gdzie jestem. Okazało się, że nikt mnie nie szukał, ojciec i bracia nawet nie zauważyli, że mnie nie ma. Pamiętam ten dzień, to był 14 kwietnia 2006 roku. Poczułem, że jestem sam.

Spokój

W pogotowiu dziecięcym spędziłem najlepsze dni w swoim życiu. Wreszcie mogłem spokojnie przespać noc. Nikt mnie nie budził, nie wyganiał z domu. Co to była za ulga...

Byłem tam z małymi dziećmi, takimi 3- i 4-letnimi. Opiekowałem się nimi jak starszy brat, jak ojciec. Czułem się potrzebny. Strasznie je polubiłem, a one nie mogły się ode mnie oderwać. Mówiły do mnie "tato”. Gdy zabrali je do adopcji, nawet się z nimi nie pożegnałem. Strasznie wtedy płakałem. Znowu coś się skończyło.

Tęsknota

Potem zabrali mnie z pogotowia na "trzecią rodzinkę”; to taka grupa, gdzie dzieci uczą się samodzielności. Tam też mi się podobało, bo byłem jeszcze w miarę niezależny. Problemy zaczęły się, gdy przenieśli mnie do kolejnej grupy. Pierwsza ucieczka, druga, trzecia…

Sporo tych ucieczek było, może z dziesięć, a może więcej. Uciekałem, bo nie mogłem dostosować się do zasad, bo uważałem, że lepiej wiem, co jest dla mnie dobre. Dotąd sam się wychowywałem i sam sobą rządziłem. A teraz musiałem słuchać innych.

W nowej szkole izolowałem się od rówieśników, czułem się wyobcowany. W trzeciej klasie gimnazjum robiłem tak, że wychodziłem do szkoły, a jechałem do domu.

No, ciągnęło mnie do domu... Tęskniłem. Tęskniłem coraz bardziej.

Lęk

8 września 2008 roku ojciec, pijany na umór, spadł ze schodów. Miał pękniętą czaszkę, krwiaki na mózgu. Był w śpiączce. Lekarz powiedział, że w każdej chwili może umrzeć. Całymi dniami siedziałem przy nim w szpitalu. Strasznie, tak strasznie bałem się, że umrze… Nie wróciłem już do domu dziecka. Czekałem, aż ojciec się obudzi.

W domu zastałem straszny widok. Wszystko porośnięte brudem, odór taki, że nie dało się wejść. Meble gniły z brudu, w garnkach rosła pleśń. Trzy dni szpachelką skrobałem podłogę. W maseczce chirurgicznej wynosiłem zarobaczone i spleśniałe graty. Szykowałem dom na powrót ojca.

Odpowiedzialność

Przywiozłem go do domu po dwóch miesiącach. Nie chodził, był częściowo sparaliżowany. W opiece społecznej zaproponowali, że załatwią mu ośrodek. Nie pozwolę, powiedziałem, żeby mój ojciec tułał się po opiece. Kupiłem mu wózek i załatwiłem pomoc z MOPR. Nauczyłem się gotować. Myłem ojca, karmiłem, woziłem do lekarza. Zajmowałem się nim jak dzieckiem. Pilnowałem, żeby nie pił i brał lekarstwa. Przyjechali po mnie kilka razy, zabrali do domu dziecka. Ojciec jest chory, potrzebuje opieki, moje miejsce jest przy nim – tłumaczyłem. I przy pierwszej okazji uciekałem do domu.

To było takie życie w zawieszeniu, w ciągłej niepewności, że po mnie przyjadą i zabiorą. Wydawało mi się dziwne i bezsensowne, żebym wracał do domu dziecka. Przecież byłem głową rodziny, o wszystko sam musiałem zadbać. Co stanie się z ojcem, gdy mnie nie będzie? Kto zadba o dom? O nasze zwierzęta?

Współczucie

No właśnie, zwierzęta. Niechętnie o nich mówię, żeby ktoś nie pomyślał, że robię z siebie świętego Franciszka. Ale faktycznie mam szczęście do różnych bożych sierot, zawsze się jakaś do mnie przyplącze. Przez mój dom przewinęło się 46 psów i 12 kotów. Wszystkim znalazłem właścicieli. To jest coś takiego, że jak widzę bezdomne, cierpiące zwierzę, to muszę, po prostu muszę się nim zająć.
Było czasem tak, że sobie nie kupiłem jedzenia, a psa do weterynarza zawiozłem i zapłaciłem za leki. Świat jest tak urządzony, że w tym całym łańcuchu na samym końcu są takie istoty jak ja, a jeszcze za mną skrzywdzone przez los zwierzęta. Kto im pomoże, jak nie ja?

Nadzieja

22 grudnia skończyłem 18 lat. Choć moje dzieciństwo skończyło się dawno temu, to jednak długo czekałem na ten moment. Jestem dorosły. Już się nie muszę ukrywać, nie muszę uciekać. Marzeń nie mam. Mam plany: wrócić do szkoły, znaleźć pracę. Wyrwać się z tego miejsca, w którym jestem.

I jest jeszcze nadzieja: że wreszcie zacznę normalnie żyć.


Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 34

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Piotr / 31 marca 2011 r. o 18:05
Bardzo Ci spółczuję dzieciństwa !!!!!!!!!!!!!
Avatar
Mika / 21 stycznia 2011 r. o 14:31
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post='427121']
wes mu niepomagajcie bo to dziad
[/quote]
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post=&#... rozwiń
Avatar
iyih / 21 stycznia 2011 r. o 13:50
wes mu niepomagajcie bo to dziad
Avatar
gosc / 21 stycznia 2011 r. o 13:48
niech sie wali niepomagajcie mu
Avatar
Mika / 31 grudnia 2010 r. o 22:36
Ludzie, całego świata nie zbawimy, ale możemy pomóc temu chłopcu. Warto! Mniej gadania a więcej czynów.
Avatar
jw / 29 grudnia 2010 r. o 16:42
[quote name='Gość' timestamp='1293636842' post='413217']
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
[/quote]

tfu, pani Magdalena oczywiście, nie Marzena.
Avatar
Gość / 29 grudnia 2010 r. o 16:34
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
Avatar
L. / 27 grudnia 2010 r. o 18:49
Mimo takiego dzieciństwa zachował pewne wartości, a na dodatek zaopiekował się ojcem, co już przechodzi moje pojęcie. Silny charakter. Wytrwałości życzę, oby życie mu się w końcu ułożyło.
Avatar
Anna / 27 grudnia 2010 r. o 17:36
Dzien dobry,

Wlasnie skonczylam lekture artykulu - dziekuje
pani za wspaniala prace dziennikarska i chec kontunuowania
tematu przez udzielenie pomocy temu mlodemu chlopcu.

Jak mozna zrobic cos pozytecznego dla Niego?

Moj adres e-mail:
pintothewall@gmail.com


Serdecznie pozdrawiam,

Ania
Avatar
j. / 27 grudnia 2010 r. o 13:11
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz.
Skoro jesteś taki mądry to sam przeżyj to co on, a potem podziel się z nami przeżyciami. Zobaczymy, czy po tym będziesz dalej marzył o komputerze z internetem.
Miejmy nadzieję, że chłopak ułoży sobie życie. Bo właśnie za takich ludzi warto trzymać kciuki i w nich wierzyć.
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz... rozwiń
Avatar
Piotr / 31 marca 2011 r. o 18:05
Bardzo Ci spółczuję dzieciństwa !!!!!!!!!!!!!
Avatar
Mika / 21 stycznia 2011 r. o 14:31
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post='427121']
wes mu niepomagajcie bo to dziad
[/quote]
Pisząc takie słowa, nie zasługujesz, aby nazywać Cię "człowiekem". Dotyczy to również osoby o pseudo Gosc z przedostatniego komentarza. Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, ile razy Wam pomagano! Ale zapewne Wasze EGO nie pozwala przyznać się do tego! Norbertowi warto pomóc, bo to ludzie tzw. dorośli zgotowali Mu ten los. A tak na marginesie: dorosłość zobowiązuje. Więc się na przyszłość zastanówcie, zanim napiszecie głupotę.


[quote name='iyih' timestamp='1295614233' post=&#... rozwiń
Avatar
iyih / 21 stycznia 2011 r. o 13:50
wes mu niepomagajcie bo to dziad
Avatar
gosc / 21 stycznia 2011 r. o 13:48
niech sie wali niepomagajcie mu
Avatar
Mika / 31 grudnia 2010 r. o 22:36
Ludzie, całego świata nie zbawimy, ale możemy pomóc temu chłopcu. Warto! Mniej gadania a więcej czynów.
Avatar
jw / 29 grudnia 2010 r. o 16:42
[quote name='Gość' timestamp='1293636842' post='413217']
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
[/quote]

tfu, pani Magdalena oczywiście, nie Marzena.
Avatar
Gość / 29 grudnia 2010 r. o 16:34
Pani Marzena, autorka artykułu, organizuje z ramienia Dziennika akcję pomocy Norbertowi. Piszcie do niej na adres e-mail, na pewno odpowie Wam w jaki sposób można pomóc temu chłopakowi.
Avatar
L. / 27 grudnia 2010 r. o 18:49
Mimo takiego dzieciństwa zachował pewne wartości, a na dodatek zaopiekował się ojcem, co już przechodzi moje pojęcie. Silny charakter. Wytrwałości życzę, oby życie mu się w końcu ułożyło.
Avatar
Anna / 27 grudnia 2010 r. o 17:36
Dzien dobry,

Wlasnie skonczylam lekture artykulu - dziekuje
pani za wspaniala prace dziennikarska i chec kontunuowania
tematu przez udzielenie pomocy temu mlodemu chlopcu.

Jak mozna zrobic cos pozytecznego dla Niego?

Moj adres e-mail:
pintothewall@gmail.com


Serdecznie pozdrawiam,

Ania
Avatar
j. / 27 grudnia 2010 r. o 13:11
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz.
Skoro jesteś taki mądry to sam przeżyj to co on, a potem podziel się z nami przeżyciami. Zobaczymy, czy po tym będziesz dalej marzył o komputerze z internetem.
Miejmy nadzieję, że chłopak ułoży sobie życie. Bo właśnie za takich ludzi warto trzymać kciuki i w nich wierzyć.
[quote name='ohgee' timestamp='1293439156' post='411789']
Pani Beato z całym szacunkiem, ale z tego co przeczytałem to Norbertowi pomagać nie trzeba.
Chłopak jest inteligenty i zaradny także da sobie na pewno radę.
Co najwyżej kupmy chłopakowi komputer z dostępem do internetu.
[/quote]
Tak, genialne dziecko Neo. Bo najważniejszy jest komputer i internet. Człowieku, ten chłopak nie ma w co się ubrać, a Ty wpadasz na genialne pomysły kupna mu cholernego komputera. Pomyśl zanim coś napiszesz... rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 34

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Worek prezentów dla tysiąca dzieci. Ulicami Lublina przejdzie Orszak Św. Mikołaja.

Worek prezentów dla tysiąca dzieci. Ulicami Lublina przejdzie Orszak Św. Mikołaja.

Po raz dziewiąty w niedzielę, 4 grudnia, ulicami Lublina przejdzie Orszak Świętego Mikołaja. Barwny korowód wyruszy ze Starego Miasta po godz. 14.30.

Zamojskie. 15 punktów i 3 tysiące zł mandatu dla kierowcy opla

Zamojskie. 15 punktów i 3 tysiące zł mandatu dla kierowcy opla

Pieszy nie doznał poważniejszych obrażeń. Kierująca oplem 43-latka dostała wysoki mandat.

Zamość. Autobusy na prąd wyjadą w miasto. Za rok

Zamość. Autobusy na prąd wyjadą w miasto. Za rok

Ulicami Zamościa będzie jeździło 14 elektrycznych, napędzanych energią z paneli fotowoltaicznych autobusów. Umowę na ich dostawę między Miejskim Zakładem Komunikacji i firma MAN Truck & Bus Polska podpisano w piątek.

Niedzielny obiad. Zimowa rybna i żurek w innej odsłonie. Przepisy kulinarne
Magazyn

Niedzielny obiad. Zimowa rybna i żurek w innej odsłonie. Przepisy kulinarne

Są smaczne, zdrowe i bardzo energetyczne. Jaką zupę ugotować grudniu? Taką, żeby często gęsto starczyła za cały obiad. Zimowe zupy to potrafią.

Mundial 2022: Dziś mecz Polska - Francja. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i stream on-line

Mundial 2022: Dziś mecz Polska - Francja. Gdzie oglądać? Transmisja w TV i stream on-line

Polska po słabej grze w meczu z Argentyną i porażce 0:2 awansowała po raz pierwszy w XXI do fazy pucharowej mistrzostw świata. W niedzielę podopieczni Czesława Michniewicza zmierzą się z Francją i nie będą mieli nic do stracenia, bo nikt nie wymaga od nich zwycięstwa w starciu z mistrzami świata z 2018 roku

Mundial 2022: Argentyna - Australia 2:1. Udany jubileusz Messiego

Mundial 2022: Argentyna - Australia 2:1. Udany jubileusz Messiego

Reprezentacja Argentyny zgodnie z przewidywaniami pokonała Australię, choć ekipa z Antypodów pokazała charakter i tanio skóry nie sprzedała. Albicelestes wygrali 2:1 i w ćwierćfinale zagrają z Holandią

Zupełnie „Inny Wymiar” w Chatce Żaka. Stoły pełne gier. Zdjęcia
zdjęcia
galeria

Zupełnie „Inny Wymiar” w Chatce Żaka. Stoły pełne gier. Zdjęcia

W Chatce Żaka odbył się „Inny Wymiar”. To okazja do poznania gier – nie tylko planszowych.

Ślepsk Malow Suwałki – LUK Lublin 2:3. Znów wygrali po pięciu setach

Ślepsk Malow Suwałki – LUK Lublin 2:3. Znów wygrali po pięciu setach

LUK Lublin zanotował kolejne zwycięstwo w PlusLidze i kolejny raz potrzebował na to aż pięciu setów. Lublinianie wygrali na wyjeździe po tie-breaku ze Ślepskiem Malow Suwałki

Katar 2022. Ile polscy piłkarze zarobią, jak wygrają z Francją

Katar 2022. Ile polscy piłkarze zarobią, jak wygrają z Francją

Tylko za awans na mundial FIFA płaci 9 mln dolarów. Z każdą stawką rośnie finansowa nagroda.

Lubelskie. Zima bez stoku narciarskiego, bo trzeba oszczędzać prąd

Lubelskie. Zima bez stoku narciarskiego, bo trzeba oszczędzać prąd

Samorządy muszą oszczędzać na energii, bo inaczej zapłacą kary. Dlatego Biała Podlaska zmienia godziny pracy urzędu, a Międzyrzec Podlaski nie uruchomi stoku narciarskiego.

Symfonicznie i multimedialnie - Namysłowiacy bajkowo dla dzieci
9 grudnia 2022, 10:00

Symfonicznie i multimedialnie - Namysłowiacy bajkowo dla dzieci

Jeden dzień i trzy symfoniczne, wzbogacone pokazami multimedialnymi koncerty – tak będzie w piątek (9 grudnia) w Zamojskim Domu Kultury za sprawą Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego.

Świdnik będzie mieć autobusy wodorowe. Podpisanie umów z NFOŚiGW

Świdnik będzie mieć autobusy wodorowe. Podpisanie umów z NFOŚiGW

Zakup trzech autobusów wodorowych i budowa sześciu stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Taki plan na dwa najbliższe lata ma miasto Świdnik. W tej sprawie, w sobotę w świdnickim Urzędzie Miasta zostały podpisane umowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Mundial 2022: Holandia – USA 3:1. Jest pierwszy ćwierćfinalista

Mundial 2022: Holandia – USA 3:1. Jest pierwszy ćwierćfinalista

Nie było niespodzianki w pierwszym meczu 1/8 finału mundialu w Katarze. Holandia pokonała w sobotę USA 3:1. W nagrodę w ćwierćfinale zagra z lepszym, z pary Argentyna – Australia.

Korona Kielce – Górnik Łęczna 4:0. Sparingowa porażka na koniec roku

Korona Kielce – Górnik Łęczna 4:0. Sparingowa porażka na koniec roku

Piłkarze Górnika Łęczna zakończyli treningi w 2022 roku. W ostatnim meczu kontrolnym zielono-czarni musieli uznać wyższość grającej w PKO BP Ekstraklasie Korony Kielce, której ulegli 0:4

To nie był dobry rok Bogdanki, jaka przyszłość kopalni? Jest ważna deklaracja prezesa
Barbórka 2022
galeria

To nie był dobry rok Bogdanki, jaka przyszłość kopalni? Jest ważna deklaracja prezesa

Lada dzień zakończą się prace przy budowie chodnika pomocniczego do zaciśniętej ściany w polu Stefanów – zapowiada p.o. prezes kopalni Bogdanka. To m.in. z powodu problemów w tym miejscu wydobycie w lubelskiej kopalni znacznie spadło, a stanowisko stracił poprzedni prezes. Podczas dzisiejszych obchodów Dnia Górnika dużo mówiło się także o tym, że z powodu obecnej wojny w Ukrainie i trudnej sytuacji w energetyce, węgiel wciąż jest dla Polski ważny.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium