Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

13 stycznia 2009 r.
10:22
Edytuj ten wpis

Brutalne metody ochrony w pubie Arena

0 18 A A

Jeden ochroniarz i dwóch pijanych rozrabiaków. Oni demolowali lokal, zaczepiali i bili klientów. On wyprowadził ich z pubu, unieszkodliwił, a gdy nie byli już w stanie się ruszyć, bił dalej: pałką po nogach i nerkach.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Wszystko to działo się w piątek wieczorem w Arenie - niedawno otwartym lokalu w dawnej stołówce Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Sprawa wyszła na jaw wczoraj, gdy opisał ją w Internecie na forum.gazeta.pl jeden ze świadków. Wracając z uczelni postanowił zajść do Areny. - Gdy już byłem na miejscu, zauważyłem, jak ochroniarz tego lokalu obijał dwóch pijanych śmiałków pod drzwiami - pisze student.

- Może ochroniarz miał rację, żeby ich zatrzymać i unieruchomić - przyznaje. - Ale gdy przyszedłem na miejsce, aż otworzyłem gębę z wrażenia! Dwóch już skatowanych gości stało na zewnątrz przy wejściu, a ochroniarz co rusz wyjmował pałkę i wyżywał się, tłukąc ich po nogach i nerkach, mimo że wykazywali już wtedy zero agresji. Po czym schował ją i zaczął stosować paralizator. Na pijanych, ledwo stojących złoczyńców, którzy nie byli w stanie i tak już się ruszyć!

Na miejsce przyjechali ochroniarze firmy Altest, którzy sprawują pieczę nad Areną. - Wezwali policję - mówi mł. asp. Arkadiusz Arciszewski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - I przekazali funkcjonariuszom 22-letniego mężczyznę, który wcześniej zachowywał się agresywnie w lokalu.

- To, co robił w środku razem z drugim kolegą, trudno sobie wyobrazić - przekonuje Artur Bednarczyk, współwłaściciel Areny. - Byli bardzo agresywni, demolowali bar, zaczepiali wszystkich. Jedną z klientek nawet uderzyli. Mamy na to wielu świadków.

• Czy to powód, żeby ochroniarz tak brutalnie ich bił?

- Nasz ochroniarz przesadził i zostaną wobec niego wyciągnięte konsekwencje - odpowiada właściciel. - Od nagany zaczynając.

Drugiego z pobitych awanturników zabrała karetka. - Był pijany. Zespół ratowniczy nie stwierdził poważnych obrażeń, ale mężczyzna został przewieziony do szpitala przy ul. Staszica, gdzie miał zostać dokładnie zbadany - tłumaczy Alicja Ciechan z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. Wyszedł już ze szpitala.

Jak udało się nam dowiedzieć, uderzona przez awanturników kobieta zamierza wytoczyć im proces. Właściciel Areny, za zdemolowanie lokalu, na razie nie ma takiego zamiaru.
Skomentuj i udostępnij na Facebooku

Komentarze 18

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Student_ / 18 października 2010 r. o 11:14
A według mnie Pub Arena mimo Twojej "smutnej historii" jest fajnym lokalem. Fakt, że może i ładnie tam nie jest ale ilekroć tam byłem nigdy mi się nic nie zdarzyło i nie zauważyłem czegoś podobnego. Chodzimy tam już od dłuższego czasu, wiadomo ceny przyciągają, mieszkamy obok w akademiku i na personel klubu złego słowa powiedzieć nie mogę. Zawsze przy wejściu ochroniarze ( jak ich nazwałeś KARKAMI-choć wcale tak nie wyglądają, w gruncie rzeczy są fajnymi chłopakami) zawsze sprawdzają legitymacje studenckie można z nimi normalnie pogadać. Nie spotkałem tam nigdy żadnego dresa, skina czy innego dziwaka, który sprawiał by jakieś zagrożenie dla nas. Moi znajomi również mają o nich dobre zdanie. Z tego co zauważyłem już tam trochę pracują więc o czymś to świadczy . Co do właściciela to kiedyś poznałem go osobiście i jest bardzo sympatycznym człowiekiem, z którym można swobodnie porozmawiać i podzielić się uwagami np. odnośnie asortymentu i tych wszystkich nigdzie indziej nie spotykanych piw

Tak więc mój drogi kolego im dłużej wczytuje się w Twoją wypowiedź i im bardziej przypominam sobie imprezy w tym lokalu to wydaje mi się, że musiałeś jednak coś przeskrobać. I zastanawia mnie jeszcze tylko jedna rzecz napisałeś, że byłeś trzeźwy ale niestety kolego w tym lokalu to raczej nie prawda
A według mnie Pub Arena mimo Twojej "smutnej historii" jest fajnym lokalem. Fakt, że może i ładnie tam nie jest ale ilekroć tam byłem nigdy mi się nic nie zdarzyło i nie zauważyłem czegoś podobnego. Chodzimy tam już od dłuższego czasu, wiadomo ceny przyciągają, mieszkamy obok w akademiku i na personel klubu złego słowa powiedzieć nie mogę. Zawsze przy wejściu ochroniarze ( jak ich nazwałeś KARKAMI-choć wcale tak nie wyglądają, w gruncie rzeczy są fajnymi chłopakami) zawsze sprawdzają legitymacje studenckie można z nimi normalnie p... rozwiń
Avatar
cichociemny / 10 czerwca 2010 r. o 17:24
Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, że słynna tania studencka Arena oznacza chamstwo i brutalność ochrony plus niesympatyczna i nieżyczliwa obsługa za barem.

Wybrałem się tam niedawno z kolegą, graliśmy w jakąś grę na monety (wrzuca się po 2 złote za grę). Automat po pewnym czasie zaczął "zjadać" pieniądze nie dając w zamian gry. Interweniowaliśmy u obsługi, podkreślam że z klasą i uprzejmie (bo i kasa nie była to duża, jakieś 10 zł) - ta stwierdziła, że to sprawa do ochrony. Ochrona (chamy łyse, karki) stwierdziła śmiejąc się w twarz, że mamy najwidoczniej pecha, a wszystko co możemy zrobić to zaprotestować u obsługi za barem, więc nas po prostu odesłali.

Kelnerka za barem na nasz widok strasznie się zapieniła, że mamy czelność wracać, i wściekła zawołała karków z ochrony (przypuszczam, że powiedziała im, żeby zrobili z nami porządek). Przyszło pod bar dwóch osiłków, i o nic nie pytając złapali nas na szyje i zaczęli dusić! Wszystko w barze pełnym ludzi! Oczywiście nikt nie zainterweniował, bo i nikt nie chciałby mieć pewnie do czynienia osobiście z tymi gnidami. Rozmowa z nimi była uwłaczająca dla przeciętnie inteligentnego człowieka.

Ochrona, solidnie nas poddusiwszy, wyrzuciła nas na kopach ze schodów z baru. Takiego zachowania tych troglodytów z ochrony nic nie usprawiedliwia.

Interwencji u właściciela nie próbowałem, bo szkoda czasu - wiadomo że plótłby jakieś farmazony że na pewno byliśmy agresywni pijani i że porozmawia z ochroniarzami. Forum takie jak to jest dużo skuteczniejsze, żeby ludzie się dowiedzieli, jak bandycko działa ta knajpa.
Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, że słynna tania studencka Arena oznacza chamstwo i brutalność ochrony plus niesympatyczna i nieżyczliwa obsługa za barem.

Wybrałem się tam niedawno z kolegą, graliśmy w jakąś grę na monety (wrzuca się po 2 złote za grę). Automat po pewnym czasie zaczął "zjadać" pieniądze nie dając w zamian gry. Interweniowaliśmy u obsługi, podkreślam że z klasą i uprzejmie (bo i kasa nie była to duża, jakieś 10 zł) - ta stwierdziła, że to sprawa do ochrony. Ochrona (chamy łyse, karki)... rozwiń
Avatar
~monia~ / 12 marca 2010 r. o 13:32
...problem w tym ze ta cala "ochrona" to dopiero buraki :/
Avatar
Gość / 13 lutego 2010 r. o 17:16
JE*****AĆ ARENE I OCHRONE!!!!!!!!!!!
Avatar
t0mash / 18 lipca 2009 r. o 01:35
Powtórze to, co inni już mówili: brawa dla ochroniarza...
buraki na pole!
dresiaki na ośki!
;]
Avatar
Wheelmaker / 12 lipca 2009 r. o 08:54
lubelak napisał:
Szkoda, ze nie sciagnal im spodni i nie zlal pasem na gola d... to co wyrabia pijana, pseudointeligencka mlodziez w lublinie przeszlo juz dawno granice dobrego smaku i stalo sie niebezpieczne. wyzelowane gogusie w pulowerkach z zelowymi irokezikami na glowach kozaczace do wszystkich naookolo i prowokujace awantury, ktore jesli skoncza sie dla nich zle, nazywane sa pobiciami bez wzgledu na to, kto je zaczal. Ale, co tu sie dziwic, takie zachowanie w miejscach ich pochodzenia (Trawnikach, Trzeszkowicach, Sadurkach czy innych zadupiach) jest norma spoleczna. Szkoda, ze uczelnie przy wydawaniu indeksow na uroczystosci imartykulacji, nie dodaja do nich broszury informujacej o noramch zachowan w naszym pieknym miescie.
Konkluzja: Lublin to nie Galaxa w Bystrzejowicach, wysolarowane, zaciagajace, ubrane w ciuchlandzie koszulki Versace i majace 8 zlotych na piwo w kieszeni wiesniaki, troszke oglady prosimy


Zgadzam się w 100% za dużo buraków jest w naszym miescie. Panoszą się żonkile a sra**** w drewnianą dziurę za stodołą. Buraki wracac na wieś.


Zgadzam się w 100% za dużo buraków jest w naszym miescie. Panoszą się żonkile a sra**** w drewnianą dziurę za stodołą. Buraki wracac na wieś. rozwiń
Avatar
Gość / 8 lipca 2009 r. o 11:57
Ten ochroniarz powinien pozadnie sprac im tylki swoim grubym pasem.Nie cackac sie na goly tylek baty ale to pozadne. Moze wtedy zrozumieliby jak postepowac i sie zachowywac.
Avatar
lubelak / 29 stycznia 2009 r. o 16:58
Szkoda, ze nie sciagnal im spodni i nie zlal pasem na gola d... to co wyrabia pijana, pseudointeligencka mlodziez w lublinie przeszlo juz dawno granice dobrego smaku i stalo sie niebezpieczne. wyzelowane gogusie w pulowerkach z zelowymi irokezikami na glowach kozaczace do wszystkich naookolo i prowokujace awantury, ktore jesli skoncza sie dla nich zle, nazywane sa pobiciami bez wzgledu na to, kto je zaczal. Ale, co tu sie dziwic, takie zachowanie w miejscach ich pochodzenia (Trawnikach, Trzeszkowicach, Sadurkach czy innych zadupiach) jest norma spoleczna. Szkoda, ze uczelnie przy wydawaniu indeksow na uroczystosci imartykulacji, nie dodaja do nich broszury informujacej o noramch zachowan w naszym pieknym miescie.
Konkluzja: Lublin to nie Galaxa w Bystrzejowicach, wysolarowane, zaciagajace, ubrane w ciuchlandzie koszulki Versace i majace 8 zlotych na piwo w kieszeni wiesniaki, troszke oglady prosimy
Szkoda, ze nie sciagnal im spodni i nie zlal pasem na gola d... to co wyrabia pijana, pseudointeligencka mlodziez w lublinie przeszlo juz dawno granice dobrego smaku i stalo sie niebezpieczne. wyzelowane gogusie w pulowerkach z zelowymi irokezikami na glowach kozaczace do wszystkich naookolo i prowokujace awantury, ktore jesli skoncza sie dla nich zle, nazywane sa pobiciami bez wzgledu na to, kto je zaczal. Ale, co tu sie dziwic, takie zachowanie w miejscach ich pochodzenia (Trawnikach, Trzeszkowicach, Sadurkach czy innych zadupiach) jest no... rozwiń
Avatar
kulfon / 29 stycznia 2009 r. o 09:45
od ochroniarzy można dostać w wielu klubach za nic, w tych nawet na krakowskim przedmieściu. dlaczego nikt nie opisuje co się dzieje w 68 albo gdzieś indziej. tam policja wzywana jest znacznie częściej a bijatyki z udziałem pijanych ochroniarzy to normalka. czepili się baru gdzie w końcu można kupić tanie piwko i obejrzeć mecz.
Avatar
Bartek / 15 stycznia 2009 r. o 09:08
Szkoda, że z byle gówna prasa robi aferę - to już nie pierwszy taki artykuł na temat tego lokalu i jestem pewien, że komuś po prostu Arena jest solą w oku (czyżby konkurencji?) ... Takie rzeczy dzieją się pod niejednym klubem i nierzadko, dlaczego więc Dziennik Wschodni nie pisze o każdej takiej akcji? Nieładnie, ale taka jest potęga mediów, a do Areny i tak przychodzi coraz to więcej ludzi...
Avatar
Student_ / 18 października 2010 r. o 11:14
A według mnie Pub Arena mimo Twojej "smutnej historii" jest fajnym lokalem. Fakt, że może i ładnie tam nie jest ale ilekroć tam byłem nigdy mi się nic nie zdarzyło i nie zauważyłem czegoś podobnego. Chodzimy tam już od dłuższego czasu, wiadomo ceny przyciągają, mieszkamy obok w akademiku i na personel klubu złego słowa powiedzieć nie mogę. Zawsze przy wejściu ochroniarze ( jak ich nazwałeś KARKAMI-choć wcale tak nie wyglądają, w gruncie rzeczy są fajnymi chłopakami) zawsze sprawdzają legitymacje studenckie można z nimi normalnie pogadać. Nie spotkałem tam nigdy żadnego dresa, skina czy innego dziwaka, który sprawiał by jakieś zagrożenie dla nas. Moi znajomi również mają o nich dobre zdanie. Z tego co zauważyłem już tam trochę pracują więc o czymś to świadczy . Co do właściciela to kiedyś poznałem go osobiście i jest bardzo sympatycznym człowiekiem, z którym można swobodnie porozmawiać i podzielić się uwagami np. odnośnie asortymentu i tych wszystkich nigdzie indziej nie spotykanych piw

Tak więc mój drogi kolego im dłużej wczytuje się w Twoją wypowiedź i im bardziej przypominam sobie imprezy w tym lokalu to wydaje mi się, że musiałeś jednak coś przeskrobać. I zastanawia mnie jeszcze tylko jedna rzecz napisałeś, że byłeś trzeźwy ale niestety kolego w tym lokalu to raczej nie prawda
A według mnie Pub Arena mimo Twojej "smutnej historii" jest fajnym lokalem. Fakt, że może i ładnie tam nie jest ale ilekroć tam byłem nigdy mi się nic nie zdarzyło i nie zauważyłem czegoś podobnego. Chodzimy tam już od dłuższego czasu, wiadomo ceny przyciągają, mieszkamy obok w akademiku i na personel klubu złego słowa powiedzieć nie mogę. Zawsze przy wejściu ochroniarze ( jak ich nazwałeś KARKAMI-choć wcale tak nie wyglądają, w gruncie rzeczy są fajnymi chłopakami) zawsze sprawdzają legitymacje studenckie można z nimi normalnie p... rozwiń
Avatar
cichociemny / 10 czerwca 2010 r. o 17:24
Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, że słynna tania studencka Arena oznacza chamstwo i brutalność ochrony plus niesympatyczna i nieżyczliwa obsługa za barem.

Wybrałem się tam niedawno z kolegą, graliśmy w jakąś grę na monety (wrzuca się po 2 złote za grę). Automat po pewnym czasie zaczął "zjadać" pieniądze nie dając w zamian gry. Interweniowaliśmy u obsługi, podkreślam że z klasą i uprzejmie (bo i kasa nie była to duża, jakieś 10 zł) - ta stwierdziła, że to sprawa do ochrony. Ochrona (chamy łyse, karki) stwierdziła śmiejąc się w twarz, że mamy najwidoczniej pecha, a wszystko co możemy zrobić to zaprotestować u obsługi za barem, więc nas po prostu odesłali.

Kelnerka za barem na nasz widok strasznie się zapieniła, że mamy czelność wracać, i wściekła zawołała karków z ochrony (przypuszczam, że powiedziała im, żeby zrobili z nami porządek). Przyszło pod bar dwóch osiłków, i o nic nie pytając złapali nas na szyje i zaczęli dusić! Wszystko w barze pełnym ludzi! Oczywiście nikt nie zainterweniował, bo i nikt nie chciałby mieć pewnie do czynienia osobiście z tymi gnidami. Rozmowa z nimi była uwłaczająca dla przeciętnie inteligentnego człowieka.

Ochrona, solidnie nas poddusiwszy, wyrzuciła nas na kopach ze schodów z baru. Takiego zachowania tych troglodytów z ochrony nic nie usprawiedliwia.

Interwencji u właściciela nie próbowałem, bo szkoda czasu - wiadomo że plótłby jakieś farmazony że na pewno byliśmy agresywni pijani i że porozmawia z ochroniarzami. Forum takie jak to jest dużo skuteczniejsze, żeby ludzie się dowiedzieli, jak bandycko działa ta knajpa.
Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, że słynna tania studencka Arena oznacza chamstwo i brutalność ochrony plus niesympatyczna i nieżyczliwa obsługa za barem.

Wybrałem się tam niedawno z kolegą, graliśmy w jakąś grę na monety (wrzuca się po 2 złote za grę). Automat po pewnym czasie zaczął "zjadać" pieniądze nie dając w zamian gry. Interweniowaliśmy u obsługi, podkreślam że z klasą i uprzejmie (bo i kasa nie była to duża, jakieś 10 zł) - ta stwierdziła, że to sprawa do ochrony. Ochrona (chamy łyse, karki)... rozwiń
Avatar
~monia~ / 12 marca 2010 r. o 13:32
...problem w tym ze ta cala "ochrona" to dopiero buraki :/
Avatar
Gość / 13 lutego 2010 r. o 17:16
JE*****AĆ ARENE I OCHRONE!!!!!!!!!!!
Avatar
t0mash / 18 lipca 2009 r. o 01:35
Powtórze to, co inni już mówili: brawa dla ochroniarza...
buraki na pole!
dresiaki na ośki!
;]
Avatar
Wheelmaker / 12 lipca 2009 r. o 08:54
lubelak napisał:
Szkoda, ze nie sciagnal im spodni i nie zlal pasem na gola d... to co wyrabia pijana, pseudointeligencka mlodziez w lublinie przeszlo juz dawno granice dobrego smaku i stalo sie niebezpieczne. wyzelowane gogusie w pulowerkach z zelowymi irokezikami na glowach kozaczace do wszystkich naookolo i prowokujace awantury, ktore jesli skoncza sie dla nich zle, nazywane sa pobiciami bez wzgledu na to, kto je zaczal. Ale, co tu sie dziwic, takie zachowanie w miejscach ich pochodzenia (Trawnikach, Trzeszkowicach, Sadurkach czy innych zadupiach) jest norma spoleczna. Szkoda, ze uczelnie przy wydawaniu indeksow na uroczystosci imartykulacji, nie dodaja do nich broszury informujacej o noramch zachowan w naszym pieknym miescie.
Konkluzja: Lublin to nie Galaxa w Bystrzejowicach, wysolarowane, zaciagajace, ubrane w ciuchlandzie koszulki Versace i majace 8 zlotych na piwo w kieszeni wiesniaki, troszke oglady prosimy


Zgadzam się w 100% za dużo buraków jest w naszym miescie. Panoszą się żonkile a sra**** w drewnianą dziurę za stodołą. Buraki wracac na wieś.


Zgadzam się w 100% za dużo buraków jest w naszym miescie. Panoszą się żonkile a sra**** w drewnianą dziurę za stodołą. Buraki wracac na wieś. rozwiń
Avatar
Gość / 8 lipca 2009 r. o 11:57
Ten ochroniarz powinien pozadnie sprac im tylki swoim grubym pasem.Nie cackac sie na goly tylek baty ale to pozadne. Moze wtedy zrozumieliby jak postepowac i sie zachowywac.
Avatar
lubelak / 29 stycznia 2009 r. o 16:58
Szkoda, ze nie sciagnal im spodni i nie zlal pasem na gola d... to co wyrabia pijana, pseudointeligencka mlodziez w lublinie przeszlo juz dawno granice dobrego smaku i stalo sie niebezpieczne. wyzelowane gogusie w pulowerkach z zelowymi irokezikami na glowach kozaczace do wszystkich naookolo i prowokujace awantury, ktore jesli skoncza sie dla nich zle, nazywane sa pobiciami bez wzgledu na to, kto je zaczal. Ale, co tu sie dziwic, takie zachowanie w miejscach ich pochodzenia (Trawnikach, Trzeszkowicach, Sadurkach czy innych zadupiach) jest norma spoleczna. Szkoda, ze uczelnie przy wydawaniu indeksow na uroczystosci imartykulacji, nie dodaja do nich broszury informujacej o noramch zachowan w naszym pieknym miescie.
Konkluzja: Lublin to nie Galaxa w Bystrzejowicach, wysolarowane, zaciagajace, ubrane w ciuchlandzie koszulki Versace i majace 8 zlotych na piwo w kieszeni wiesniaki, troszke oglady prosimy
Szkoda, ze nie sciagnal im spodni i nie zlal pasem na gola d... to co wyrabia pijana, pseudointeligencka mlodziez w lublinie przeszlo juz dawno granice dobrego smaku i stalo sie niebezpieczne. wyzelowane gogusie w pulowerkach z zelowymi irokezikami na glowach kozaczace do wszystkich naookolo i prowokujace awantury, ktore jesli skoncza sie dla nich zle, nazywane sa pobiciami bez wzgledu na to, kto je zaczal. Ale, co tu sie dziwic, takie zachowanie w miejscach ich pochodzenia (Trawnikach, Trzeszkowicach, Sadurkach czy innych zadupiach) jest no... rozwiń
Avatar
kulfon / 29 stycznia 2009 r. o 09:45
od ochroniarzy można dostać w wielu klubach za nic, w tych nawet na krakowskim przedmieściu. dlaczego nikt nie opisuje co się dzieje w 68 albo gdzieś indziej. tam policja wzywana jest znacznie częściej a bijatyki z udziałem pijanych ochroniarzy to normalka. czepili się baru gdzie w końcu można kupić tanie piwko i obejrzeć mecz.
Avatar
Bartek / 15 stycznia 2009 r. o 09:08
Szkoda, że z byle gówna prasa robi aferę - to już nie pierwszy taki artykuł na temat tego lokalu i jestem pewien, że komuś po prostu Arena jest solą w oku (czyżby konkurencji?) ... Takie rzeczy dzieją się pod niejednym klubem i nierzadko, dlaczego więc Dziennik Wschodni nie pisze o każdej takiej akcji? Nieładnie, ale taka jest potęga mediów, a do Areny i tak przychodzi coraz to więcej ludzi...
Zobacz wszystkie komentarze 18

Skomentuj

Aby napisać komentarz, należy się zalogować:

Nie publikujemy nic na Twojej tablicy na Facebooku oraz nikomu nie udostępniamy Twoich danych osobistych.
Podczas pierwszego logowania zostaniesz poproszony o wybór swojej nazwy użytkownika.

Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Miesiąc zamknięty w pracowni. Tylko praca i medytacja Stanisława Bałdygi

Miesiąc zamknięty w pracowni. Tylko praca i medytacja Stanisława Bałdygi

Denerwuję się tym wszystkim, co dzieje się wkoło nas. Wojna, choroby, niepewność. Ale jak wchodzę do pracowni, za mną się coś zamyka, wchodzę w inny świat – Rozmowa ze Stanisławem Bałdygą, który wraz z żoną Barbarą obchodzi jubileusz 50 lecia pracy artystycznej.

Poseł PiS wraca do Lublina. Powalczy o fotel prezydenta miasta?

Poseł PiS wraca do Lublina. Powalczy o fotel prezydenta miasta?

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Artur Soboń otworzył filię swojego biura poselskiego w Lublinie. Będący wiceministrem finansów parlamentarzysta zapewnia, że nie jest to ruch związany z nadchodzącą kampanią wyborczą.

Radzyń Podlaski. Burmistrz z PiS ma problem z wydaniem pieniędzy od rządu PiS

Radzyń Podlaski. Burmistrz z PiS ma problem z wydaniem pieniędzy od rządu PiS

Pieniądze z Polskiego Ładu na remonty dróg nie przepadną. Takie zagrożenie istniało po tym jako miasto miało problemy z rozstrzygnięciem przetargów. Ale rząd pozwolił zmienić zakresy inwestycji.

AZS UMCS Lublin w znakomitym stylu wygrał turniej półfinałowy mistrzostw Polski U-19

AZS UMCS Lublin w znakomitym stylu wygrał turniej półfinałowy mistrzostw Polski U-19

To były trzy dni koszykarskiego święta w hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli

Eksperyment w Cygańskim Lesie. Takie spacery zwiększają zadowolenie z własnego ciała

Eksperyment w Cygańskim Lesie. Takie spacery zwiększają zadowolenie z własnego ciała

Spędzanie czasu w zaśnieżonym otoczeniu poprawia samopoczucie, a chodzenie po zasypanym śniegiem lesie przekłada się na większe zadowolenie z własnego ciała – wykazali naukowcy.

Świdniczanka lepsza od Łady 1945 Biłgoraj, sparingowe wyniki naszych czwartoligowców

Świdniczanka lepsza od Łady 1945 Biłgoraj, sparingowe wyniki naszych czwartoligowców

Udanie gry kontrolne rozpoczął lider grupy drugiej. Świdniczanka rozbiła występującą w zamojskiej klasie okręgowej Ładę 1945 Biłgoraj 6:1. W drużynie trenera Łukasza Gieresza pojawiło się trzech nowych zawodników,

Było zainteresowanie z ekstraklasy, ale Mikołaj Kosior zostaje w Motorze

Było zainteresowanie z ekstraklasy, ale Mikołaj Kosior zostaje w Motorze

W ostatnich tygodniach wielu ważnych zawodników w drużynie Goncalo Feio zdecydowało się podpisać nowe umowy z lubelskim klubem. Kibice z niecierpliwością czekali jednak na wieści odnośnie Mikołaja Kosiora. I jednak się doczekali, bo w niedzielę Motor ogłosił, że zdolny młodzieżowiec też zostaje w zespole na dłużej – kontakt obowiązuje do 2025 roku, z opcją przedłużenia nawet o kolejne dwa lata.

Parkomaty pod Areną Lublin. Od środy koniec z darmowym parkowaniem

Parkomaty pod Areną Lublin. Od środy koniec z darmowym parkowaniem

Od 1 lutego koniec z darmowym parkowaniem obok Areny Lublin. Zmieniają się także zasady korzystania z miejskich parkingów nad Zalewem Zembrzyckim i przy hali Globus

Niepowodzenie Moniki Skinder na młodzieżowych mistrzostwach świata w Kanadzie

Niepowodzenie Moniki Skinder na młodzieżowych mistrzostwach świata w Kanadzie

Monika Skinder odpadła w ćwierćfinale sprintu techniką klasyczną młodzieżowych mistrzostw świata w kanadyjskim Whistler

S19. W końcu będzie się gdzie zatrzymać i odpocząć przy drodze ekspresowej
galeria

S19. W końcu będzie się gdzie zatrzymać i odpocząć przy drodze ekspresowej

Drogowcy zapowiadają otwarcie Miejsc Obsługi Podróżnych przy S19. Kierowcy czekają na to od miesięcy.

Koncert symfoniczny w Filharmonii Lubelskiej
3 lutego 2023, 19:00

Koncert symfoniczny w Filharmonii Lubelskiej

Łukasz Długosz i Roman Perucki wystąpią z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Lubelskiej podczas najbliższego koncertu w budynku przy ul. Curie-Skłodowskiej 5. Wydarzenie odbędzie się 3 lutego o godz. 19.

Lubelskie. Zuchwały napad tuż przed sklepem. Napastnik szedł owinięty w koc

Lubelskie. Zuchwały napad tuż przed sklepem. Napastnik szedł owinięty w koc

Szedł ulicą szczelnie zawinięty w koc. Nagle rzucił się na handlarza rozstawiającego swoje stoisko.

Poseł PiS mówi o miliardach dla lubelskiego. Budżet państwa 2023

Poseł PiS mówi o miliardach dla lubelskiego. Budżet państwa 2023

Sejm przyjął ustawę budżetową na 2023 rok. Ile pieniędzy otrzyma województwo lubelskie?

Studentka Klaudia właśnie sięga po karabin. Mówi wprost, że to przez wojnę w Ukrainie

Studentka Klaudia właśnie sięga po karabin. Mówi wprost, że to przez wojnę w Ukrainie

Nie ukrywają, że rosyjska agresja na Ukrainę wyzwoliła w nich chęć wstąpienia do terytorialsów. Chcą się szkolić, aby w razie „W” być gotowym. W ubiegłym roku w szeregi lubelskiej OT wstąpiło 850 nowych ochotników.

Sportowiec 2022 roku: Celem Anheliny Łysak jest Paryż

Sportowiec 2022 roku: Celem Anheliny Łysak jest Paryż

Zapaśniczka Cementu-Gryfa Chełm Anhelina Łysak zamierza pójść w ślady starszej klubowej koleżanki Katarzyny Krawczyk. Ukrainka w biało-czerwonych barwach do bogatego już dorobku dorzuciła w minionym roku brązowy medal mistrzostw świata. I oczywiście znalazła się w gronie nominowanych do tytułu sportowca roku

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Komunikaty