Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

22 czerwca 2012 r.
13:04
Edytuj ten wpis

Synowej I sekretarza PZPR wzloty i upadki. Kim jest Ariadna Gierek-Łapińska?

2 5 A A
Od lewej siedzą: Judyta Watoła, prof. Ariadna Gierek-Łapińska i Dariusz Kortko (Bartłomiej Barczyk)
Od lewej siedzą: Judyta Watoła, prof. Ariadna Gierek-Łapińska i Dariusz Kortko (Bartłomiej Barczyk)

Ambitna, pracowita, zdolna, konsekwentnie dążąca do celu. Próżna, nie znosząca sprzeciwu, przedmiotowo traktująca ludzi. Karierowiczka wykorzystująca znane nazwisko, czy świetny lekarz i menadżer?

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
Kim naprawdę jest Ariadna Gierek-Łapińska, synowa I sekretarza PZPR Edwarda Gierka? Autorzy "Czerwonej księżniczki” pokazują zarówno błyskotliwą karierę cenionej pani profesor okulistyki, jak i spektakularny upadek starzejącej się kobiety, nie dającej sobie rady z uzależnieniem od alkoholu

Adama, syna Edwarda Gierka, Ariadna poznała jeszcze w szkole. Ale pobrali się, gdy była na ostatnim roku medycyny, tuż po pierwszym rozwodzie. Czy to była wielka miłość? Raczej głos rozsądku. "Będziesz z nim miała słodkie życie. A miłość przyjdzie z czasem” – przekonuje Ariadnę jej babcia. Na teściach robi bardzo dobre wrażenie – ambitna, zdolna, pracowita. Wie, czego chce, na pewno zajdzie daleko.

Złote czasy na Francuskiej

Ariadna faktycznie już wtedy wie, co chce w życiu osiągnąć. Pragnie być znaną okulistką, prowadzić przełomowe badania, zyskać międzynarodową sławę w okulistyce. Nawet nie musi prosić o protekcję teścia, nazwisko Gierek otwiera wszystkie drzwi... Zaczyna się ciąg nieprzerwanych zawodowych sukcesów: Ariadna robi doktorat, zaczyna kierować słynną kliniką okulistyczną na ulicy Francuskiej w Katowicach.

To złote czasy. Klinika pod rządami Gierkowej rozkwita, na Francuską zjeżdżają okuliści z Polski i innych krajów demoludu, by uczyć się zawodu i prowadzić badania. Pacjenci tłumnie ściągają na operacje oczu. Mikrochirurgia z Francuskiej cieszy się wielką, zasłużoną sławą. Gwiazdą jest oczywiście Ariadna Gierek, tu u niej chcą być operowani pacjenci. Ale inni lekarze też nie mogą narzekać; jeżdżą na zjazdy medyczne po całym świecie, robią karierę. "Dbałam o ludzi, awansowałam, zmuszałam do rozwoju” – mówi po latach Ariadna. Nie wszyscy jej podwładni tak to pamiętają. Nie chcą rozmawiać, albo z goryczą mówią o despotycznej szefowej, która blokowała ich zawodowy rozwój.

Nie sposób nie pić

Tymczasem ambicje prof. Gierkowej rosną. Chce w centrum Katowic zbudować nową, potężną klinikę okulistyczną. Jej marzenie spełnia się dopiero po kilkunastu latach, ale biorąc pod uwagę trudny moment polityczny (upadek Edwarda Gierka, stan wojenny), jest to i tak wielki sukces. Ariadna staje na czele nowej kliniki na Ceglanej. Nazywana carycą polskiej okulistyki jest jej twarzą i marką. Kolejny cel osiągnięty.

Dobra passa trwa. Kariera naukowa, pieniądze, podróże, wpływowe znajomości... I alkohol, którego nie sposób nie pić: na zjazdach, konferencjach, w pracy. "To się zaczęło mniej więcej w 1983 roku. (...) W klinice alkoholu nie brakowało, niemal każdy pacjent zostawiał butelkę w dowód wdzięczności. Jakiś koniaczek, winko, a jak byliśmy w Moskwie, to i całą flaszkę. Taki był standard, w PRL-u wszyscy pili, bez wódki niczego nie dało się załatwić. Niestety, szefowa zaczęła pić coraz więcej. A dwa lata później pić już musiała.” – wspomina prof. Szaflik, zastępca Gierkowej.
Upadek

W międzyczasie Ariadna rozwodzi się z Adamem Gierkiem i wychodzi za mąż za dawnego kolegę ze szkoły, Tadeusza Łapińskiego. Twierdzi, że kocha i jest kochana, że w końcu jest szczęśliwa w małżeństwie. Jej kariera kwitnie, wśród pacjentów są znane nazwiska. W 2003 roku pani profesor usuwa zaćmę Czesławowi Miłoszowi, który zostawia jej w prezencie swój wiersz "Rzeka” na papierze czerpanym.

Życie osobiste także układa się idealnie, w nowym związku Ariadna kwitnie. I pije coraz więcej. W klinice współpracownicy wyczuwają od niej alkohol, chwieje się na nogach. I tak codziennie. Skandal jest nieunikniony, choć kilkakrotnie udaje się go zatuszować.

Ale w końcu dochodzi do spektakularnego upadku "carycy”. W 2007 roku przebadana alkomatem, wyprowadzona przez policjantów z kliniki, traci wszystko, na co przez wiele lat pracowała; autorytet, szacunek, poważanie. Wszystko filmują kamery TVN. "Legł w gruzach mit Gierkowej”, "Alkohol niszczy karierę synowej Gierka” – donoszą gazety.

Upokorzenie

Ariadna nie przestaje pić, traci stanowisko szefowej kliniki. To nie koniec problemów. Jesienią 2008 roku katowicka prokuratura oskarża ją o korupcję. Od 2003 do 2007 roku miała przyjąć co najmniej 13 łapówek na kwotę ponad 356 tys. zł. Obciążają ją przedstawiciele medyczni, opowieść jednego z nich rejestruje kamera TVN. Prokuratura zajmuje dom, dwa mieszkania i dwa samochody pani profesor. Adam Gierek wydaje oświadczenie, w którym kategorycznie odcina się "tej pani”, czyli swojej byłej żony. "Ze spokojem czekam na rozpoczęcie procesu. Sąd na pewno oczyści mnie ze wszystkich zarzutów, bo nic nie zrobiłam – mówi pani profesor.

Dwa lata później Ariadna Gierek-Łapińska trafia do szpitala psychiatrycznego po ataku padaczki i zapaści. Do Dariusza Kortko dzwoni jej mąż. Płacze: "Przywiązali ją do łóżka i wystawili na korytarz. Moją żonę, która zawsze tak dbała, by dobrze wyglądać. Nieuczesana, niemalowana, przypięta pasami, była sensacją oddziału. Prosiłem, żeby dali jej izolatkę, potraktowali godnie, chyba sobie na to zasłużyła? Odpowiedzieli, że nie ma miejsc. Lekarze, którzy ją znali, zgotowali jej takie upokorzenie.”

Korzystałam z książki "Czerwona Księżniczka” Dariusza Kortko i Judyty Watoły, Wyd. Agora, 2012 r.

Rozmowa z Dariuszem Kortko, współautorem książki \"Czerwona księżniczka”

• Skąd pomysł, by napisać książkę o prof. Ariadnie Gierek-Łapińskiej, synowej Edwarda Gierka?
– To osoba znana na Śląsku, szczególnie w świecie medycznym. Często spotykaliśmy się, gdy jako dziennikarz pisałem o służbie zdrowia. Jednakże impulsem był materiał TVN z 2007 roku, w którym pokazano Ariadnę Gierek-Łapińską wyprowadzaną z kliniki w kajdankach. Pomyślałem wtedy, że taki jej obraz nie może zostać w powszechnej opinii, że to niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę wszystko, co dotychczas zrobiła. Zadzwoniłem wtedy do niej z propozycją, by opowiedziała o sobie, o tym, co zdarzyło się w jej życiu. Nie chciała rozmawiać. Była rozbita, nieufna; mimo wcześniejszej ogromnej otwartości. Widać było, ze to zdarzenie ją złamało. Nie to nie, pomyślałem.

• Temat wrócił...
– Po dwóch latach. Pani profesor zadzwoniła do mnie sama i powiedziała, ze jest gotowa na rozmowę. Umówiliśmy się w hotelu w Katowicach. Przyszła w starannym makijażu, bardzo elegancko ubrana. Ludzie się za nią oglądali, budziła zainteresowanie; jak zawsze zresztą. Razem z koleżanką, którą zaprosiłem do współpracy, Judytą Watołą wyłożyliśmy karty na stół; że chcemy napisać o niej książkę, ale zrobimy to po swojemu, pokazując człowieka, który ma swoje niedoskonałości. Zastrzegliśmy, że sami będziemy wybierać rozmówców do książki, nawet dla niej niewygodnych. Zgodziła się, rozumiejąc, że to dla niej jedyna szansa, by pokazać swoje życie. Od rozmów z panią profesor zaczęliśmy pisanie tej książki.

• Ile tych rozmów było?
– Mam dziesięć kaset półtoragodzinnych. W sumie piętnaście godzin rozmów. Potem przyszedł czas na sporządzenie listy osób, z którymi chcieliśmy rozmawiać o pani profesor. Zaczęliśmy od najbliższych, od rodziny. I okazało się, że nie jest łatwo. Jedynym, który chętnie rozmawiał był trzeci mąż Tadeusz Łapiński i córka. Mąż rozmawiał najchętniej, córka, gdy tylko schodziło na tematy związane z nią samą, milkła. To nie były więc łatwe rozmowy. Natomiast Adam Gierek w ogóle nie chciał rozmawiać o swojej byłej żonie.

• A inni?
– Po rodzinie przyszła pora na lekarzy, którzy pracowali z Ariadną Gierek i dobrze ją znali. Jedni rozmawiali chętnie, inni mniej chętnie. Chętnie anonimowo, niechętnie pod nazwiskiem.

• Co mówili?
– Różnie mówili. I dobrze, i gorzej.
• Mówili o problemach z alkoholem, które miała pani profesor?
– Świat medyczny jest bardzo zhierarchizowany, więc ci, którzy mieli mięli dużo do stracenia i do zyskania, bo właśnie budowali w nim swoją w nim pozycję, kalkulowali, co mogą powiedzieć. Ci, którzy mieli w nim ugruntowaną pozycję, jak profesor Szaflik, mówili otwarcie i szczerze.

• A sama prof. Gierek-Łapińska chciała rozmawiać o swoim problemie?
– Nie uciekała od pytań, odpowiadała na wszystkie. Ale za każdym razem negowała ten problem. Twierdziła, że jej on nie dotyczy. W książce przywołujemy w tej sprawie opinię dr Ewy Woydyłło, specjalizującej się w uzależnieniach, która mówi, że w przypadku alkoholizmu kobiet mamy często do czynienia ze stuprocentowym wyparciem problemu.

• Pani profesor nie była urażona, gdy pytaliście ją o alkohol?
– Na pewno nie pytaliśmy o to na pierwszym spotkaniu. Ale nie, na pewno nie czuła się urażona, traktowała to normalnie. Po prostu mówiła, że nie ma problemu z piciem. I już.

• Pracowaliście nad tą książką trzy lata. Co było najtrudniejsze?
– Chyba rozmowy z najbliższymi; to, czego nie powiedzieli, o czym nie chcieli mówić. Było w tym jakieś drugie dno, może sekret... I nie chodzi tylko o Adama Gierka, ale też o siostrę Tatianę, która była żoną brata Adama (od red. - siostry Ariadna i Tatiana poślubiły braci Adama i Jerzego Gierków) Być może chodziło o alkoholizm Ariadny, którego Tatiana nie tolerowała, mając bardzo złe doświadczenia choćby ze swoim byłym mężem.

• Może o wstyd, bo i Ariadna i Tatiana obracały się w tym samy środowisku lekarzy?
– Być może. Odniosłem w pewnym momencie wrażenie, że one same nie wiedzą już, skąd ten dystans. Ale czuć było, że jest w tym jakaś tajemnica, i że jeśli ją rozgrzebiemy, to możemy kogoś bardzo skrzywdzić. Dlatego to zostawiliśmy.

• Polubił pan panią Ariadnę?
– Naprawdę polubiłem. Za to, że była szczera. Nie bała się powiedzieć: "jestem próżna”, "nie lubię kobiet, bo traktuję je jak rywalki i dlatego nie mam żadnej przyjaciółki”. Bardzo tę szczerość, naturalność doceniam.

• Czy po wydaniu książki nic się nie zmieniło w waszych relacjach? Pytam o to, gdyż ta książka nie jest laurkowa i nie zawsze stawia Ariadnę Gierek w takim świetle, w jakim sama by się pewnie chętnie widziała. Czy pani profesor nie miała do was pretensji, nie obraziła się?
– Nie. Jesteśmy wciąż w kontakcie, spotykamy się na spotkaniach autorskich. Podczas jednego z takich spotkań powiedziała nam: napisaliście prawdę, nie mam o nic pretensji. A my po prostu pokazaliśmy prawdziwego człowieka, osobę z krwi i kości.

• Nie miał pan czasem wrażenia, że to próżność była motywem, dla którego prof. Ariadna Gierek zgodziła się na nią?
– Oczywiście, że tak! Sama mi zresztą powiedziała, że myślała już, iż jedyne co się o niej jeszcze ukaże, to notka pośmiertna w uznaniu jej zasług. Ta książka przywołała ją do życia, przypomniała o niej. I słusznie. A ona to docenia.

Komentarze 5

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Rodzice z Elbląga / 5 października 2017 o 15:36
0
Pamiętam jak w gabinecie prywatnym przy Dworcowej w Katowicach zawsze były tłumy ludzi, i pamiętam jak pani profesor pijana przewróciła się na mojego syna podczas badania, moja żona zawsze mówiła że od profesor czuć alkohol i dobre perfumy
Avatar
Gość / 3 maja 2016 o 14:17
0
Książkę o pani profesor Ariadnie Gierek-Łapińskiej bardzo dobrze się czyta. Kobieta zasłużona dla okulistyki bez wątpienia, ale zasłużona zwłaszcza dla Polaków! Tego Jej nikt nie odbierze! Ułomności? a któż ich nie ma? Wielkich ludzi nikt zniszczyć lepiej nie potrafi jak zawistne polskie środowisko? Do tego jeszcze "Gierek"! A prawda jest taka, że nikt Edwardowi Gierkowi z byłych i obecnych polityków nie dorasta do pięt!
Avatar
Stanley / 13 września 2012 o 08:29
0
Judyta Watoła - to pani niczym nie różni się od tych karierowiczów i dorobkiewiczów na siłę!!!
Dla swojego prywatnego rozgłosu i zaspokojenia swoich chorych ambicji wsadziła pani kij w mrowisko.
Ugodziło to bezpośrednio w ludzi oczekujących na różnego rodzaju transplantacje.
Nawet w środowisku zwykłych lekarzy w podrzędnych szpitalach znają pani nazwisko jako osoby zapokajającej własne ambicje i wyrządzającej dużą krzywdę ludziom oczekującym na przeszczepy a tym samy skazała ich pani na śmierć podobnie jak mnie!! Chciałbym żeby kiedykolwiek odczuła to pani na swojej skórze a wtedy wiła by się pani ja wąż na kolanach aby tylko ktoś pani pomógł.
Przez między innymi panią transplantoloczy ograniczyli ilości przeszczepów do minimum dla dobra własnej pracy zawodowej bo przez taką osobę jak pani mogą stracić wszelkie uprawnienia medyczne. Jest nas już spora grupa osób, którym bezmyślnie zabiera pani życie. Nie zapomnimy tego.
Rozmowy z transplantologami dały taki skutek - rozkładając ręce mówią nie miejcie do nas pretensji tylko do takich redaktorów czy dziennikarzy, którzy niewiele się na tym znając grzebią w różnych niepotrzebnych nikomu śmieciach i wyciągają je na światło dzienne. mówią też - mamy rodziny ichcemy tak jak każdy żyć spokojnie i nie nerwowo czakać aż jakiś dziennikarzyna będzie miał chory sen i postawi na nogi za pomocą ABW cały światek medialny.
Najprawdopodobniej nie docierają do pani słowa, że skazuje pani takimi tekstami w dziwnej gazecie normalnych ludzi bardzo pragnących żyć ma pewną śmierć.
Ilu jest jeszcze takich, którzy poświęcają bezsensownie życie innych dla zaspokojenia aspiracji, ambicji i rozgłosu a przede wszystkim wzdlędy u zwieszchnika brukowca.
Żal mi pani mimo to że ja umieram.
Judyta Watoła - to pani niczym nie różni się od tych karierowiczów i dorobkiewiczów na siłę!!!
Dla swojego prywatnego rozgłosu i zaspokojenia swoich chorych ambicji wsadziła pani kij w mrowisko.
Ugodziło to bezpośrednio w ludzi oczekujących na różnego rodzaju transplantacje.
Nawet w środowisku zwykłych lekarzy w podrzędnych szpitalach znają pani nazwisko jako osoby zapokajającej własne ambicje i wyrządzającej dużą krzywdę ludziom oczekującym na przeszczepy a tym samy skazała ich pani na śmierć podobnie jak mnie&... rozwiń
Avatar
Gość / 24 czerwca 2012 o 08:59
0
Patrzta synowa I sekretarz i tylu ludziom uratowała wzrok ,cuda panie cuda.
Avatar
Gość / 23 czerwca 2012 o 21:52
0
nie szkodzi, że synowa sekretarza PZPR, przynajmniej wykształcona, a nasz były przywódca solidarności bez wykształcenia i wykiwał tylu ludzi,
Avatar
Rodzice z Elbląga / 5 października 2017 o 15:36
0
Pamiętam jak w gabinecie prywatnym przy Dworcowej w Katowicach zawsze były tłumy ludzi, i pamiętam jak pani profesor pijana przewróciła się na mojego syna podczas badania, moja żona zawsze mówiła że od profesor czuć alkohol i dobre perfumy
Avatar
Gość / 3 maja 2016 o 14:17
0
Książkę o pani profesor Ariadnie Gierek-Łapińskiej bardzo dobrze się czyta. Kobieta zasłużona dla okulistyki bez wątpienia, ale zasłużona zwłaszcza dla Polaków! Tego Jej nikt nie odbierze! Ułomności? a któż ich nie ma? Wielkich ludzi nikt zniszczyć lepiej nie potrafi jak zawistne polskie środowisko? Do tego jeszcze "Gierek"! A prawda jest taka, że nikt Edwardowi Gierkowi z byłych i obecnych polityków nie dorasta do pięt!
Avatar
Stanley / 13 września 2012 o 08:29
0
Judyta Watoła - to pani niczym nie różni się od tych karierowiczów i dorobkiewiczów na siłę!!!
Dla swojego prywatnego rozgłosu i zaspokojenia swoich chorych ambicji wsadziła pani kij w mrowisko.
Ugodziło to bezpośrednio w ludzi oczekujących na różnego rodzaju transplantacje.
Nawet w środowisku zwykłych lekarzy w podrzędnych szpitalach znają pani nazwisko jako osoby zapokajającej własne ambicje i wyrządzającej dużą krzywdę ludziom oczekującym na przeszczepy a tym samy skazała ich pani na śmierć podobnie jak mnie!! Chciałbym żeby kiedykolwiek odczuła to pani na swojej skórze a wtedy wiła by się pani ja wąż na kolanach aby tylko ktoś pani pomógł.
Przez między innymi panią transplantoloczy ograniczyli ilości przeszczepów do minimum dla dobra własnej pracy zawodowej bo przez taką osobę jak pani mogą stracić wszelkie uprawnienia medyczne. Jest nas już spora grupa osób, którym bezmyślnie zabiera pani życie. Nie zapomnimy tego.
Rozmowy z transplantologami dały taki skutek - rozkładając ręce mówią nie miejcie do nas pretensji tylko do takich redaktorów czy dziennikarzy, którzy niewiele się na tym znając grzebią w różnych niepotrzebnych nikomu śmieciach i wyciągają je na światło dzienne. mówią też - mamy rodziny ichcemy tak jak każdy żyć spokojnie i nie nerwowo czakać aż jakiś dziennikarzyna będzie miał chory sen i postawi na nogi za pomocą ABW cały światek medialny.
Najprawdopodobniej nie docierają do pani słowa, że skazuje pani takimi tekstami w dziwnej gazecie normalnych ludzi bardzo pragnących żyć ma pewną śmierć.
Ilu jest jeszcze takich, którzy poświęcają bezsensownie życie innych dla zaspokojenia aspiracji, ambicji i rozgłosu a przede wszystkim wzdlędy u zwieszchnika brukowca.
Żal mi pani mimo to że ja umieram.
Judyta Watoła - to pani niczym nie różni się od tych karierowiczów i dorobkiewiczów na siłę!!!
Dla swojego prywatnego rozgłosu i zaspokojenia swoich chorych ambicji wsadziła pani kij w mrowisko.
Ugodziło to bezpośrednio w ludzi oczekujących na różnego rodzaju transplantacje.
Nawet w środowisku zwykłych lekarzy w podrzędnych szpitalach znają pani nazwisko jako osoby zapokajającej własne ambicje i wyrządzającej dużą krzywdę ludziom oczekującym na przeszczepy a tym samy skazała ich pani na śmierć podobnie jak mnie&... rozwiń
Avatar
Gość / 24 czerwca 2012 o 08:59
0
Patrzta synowa I sekretarz i tylu ludziom uratowała wzrok ,cuda panie cuda.
Avatar
Gość / 23 czerwca 2012 o 21:52
0
nie szkodzi, że synowa sekretarza PZPR, przynajmniej wykształcona, a nasz były przywódca solidarności bez wykształcenia i wykiwał tylu ludzi,
Zobacz wszystkie komentarze 5

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Miasto movie analogowo: Terminator w Warsztatach Kultury
25 lipca 2018, 21:00

Miasto movie analogowo: Terminator w Warsztatach Kultury 0 0

Co Gdzie Kiedy. Przed nami ostatnie lipcowe spotkanie w ramach cyklu Miasto movie analogowo w Warsztatach Kultury (ul. Grodzka 5a). W środę, 25 lipca o godz. 21 w tamtejszej Próbie Cafe wyświetlony zostanie kultowy Terminator.

94 PZLA MP. Złoto Pauliny Guby na zakończenie zmagań w Lublinie

94 PZLA MP. Złoto Pauliny Guby na zakończenie zmagań w Lublinie 0 0

Zawodniczka AZS UMCS Lublin Paulina Guba bez najmniejszych problemów wywalczyła złoty medal w pchnięciu kulą. Lubelska zawodniczka uzyskała rezultat 18.82 i nad drugą w klasyfikacji zawodniczką miała blisko dwa metry

Czyj to pies? Policjanci szukają właściciela

Czyj to pies? Policjanci szukają właściciela 1 1

W czerwcu w lesie w miejscowości Rokitno (pow. bialski) przypadkowy świadek zauważył błąkające się w rejonie leśnej ścieżki zwierzę.

Sejm zdecydował. 2019 rokiem Unii Lubelskiej

Sejm zdecydował. 2019 rokiem Unii Lubelskiej 0 3

Sejm w piątek przyjął uchwałę o ustanowieniu patronów 2019 roku. Jednym z uhonorowanych w ten sposób wydarzeń jest Unia Lubelska. W przyszłym roku przypada 450. rocznica jej zawarcia.

94 PZLA MP. Srebro Karoliny Kołeczek i Piotra Tarkowskiego

94 PZLA MP. Srebro Karoliny Kołeczek i Piotra Tarkowskiego 0 0

Karolina Kołeczek z AZS UMCS Lublin i Piotr Tarkowski z AZS AWF Biała Podlaska wywalczyli srebrne medale w swoich konkurencjach podczas trzeciego dnia mistrzostw Polski w lekkiej atletyce rozgrywanych w Lublinie

Motor Lublin powinien być finansowany tylko z pieniędzy prywatnych? Proponują zrzutkę

Motor Lublin powinien być finansowany tylko z pieniędzy prywatnych? Proponują zrzutkę 24 7

Motor Lublin miałby wyemitować akcje do kupienia przez wszystkich zainteresowanych, dzięki temu zyskałby pieniądze na działalność. Taką propozycję podsuwa prezydentowi lubelska Fundacja Wolności, która woli, żeby klub nie był – jak obecnie – finansowany z pieniędzy podatników.

W tym urzędzie w Lublinie pracuje 76 osób. Przenieśli się do nowej siedziby [zdjęcia]
galeria

W tym urzędzie w Lublinie pracuje 76 osób. Przenieśli się do nowej siedziby [zdjęcia] 7 11

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Lublinie ma nową siedzibę. Funkcjonująca od stycznia w ramach Państwowego Przedsiębiorstwa Wodnego Wody Polskie instytucja mieści się teraz przy ul. Leszka Czarnego 3 w dzielnicy Rury.

94 PZLA MP. Dominik Kopeć z kolejnym złotym medalem!

94 PZLA MP. Dominik Kopeć z kolejnym złotym medalem! 4 1

Zawodnik Agrosu Zamość wywalczył drugi krążek na trwającej od piątku imprezy w Lublinie. Po złocie na 100 metrów Kopeć dołożył kolejne, ale na dwa razy dłuższym dystansie

94 PZLA MP. Malwina Kopron z brązowym medalem

94 PZLA MP. Malwina Kopron z brązowym medalem 0 0

Zawodniczka AZS UMCS zajęła trzecie miejsce w niedzielnym konkursie rzutu młotem. Srebrny medal zdobyła Joanna Fiodorow, a złoto przypadło Anicie Włodarczyk, która była poza zasięgiem

Po kontroli NIK: Seniorzy bez opieki w 41 gminach woj. lubelskiego

Po kontroli NIK: Seniorzy bez opieki w 41 gminach woj. lubelskiego 0 0

41 gmin czyli 19 proc. wszystkich gmin w województwie lubelskim nie zapewnia seniorom opieki – wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli. W skali kraju robi to zaledwie 20 proc. gmin, mimo że należy to do ich obowiązków i jest najmniej kosztowną dla samorządów formą pomocy seniorom.

Kontrola policji nad jez. Białym. Trzech nerwowych panów w seacie

Kontrola policji nad jez. Białym. Trzech nerwowych panów w seacie 29 4

W sobotę pełniący służbę w Okunince nad jeziorem Białym policjanci zatrzymali do kontroli drogowej samochód seat leon, którym podróżowało trzech młodych mężczyzn z woj. mazowieckiego.

Tragedia podczas remontu. Znaleźli przy betoniarce syna i ojca
film

Tragedia podczas remontu. Znaleźli przy betoniarce syna i ojca 18 0

Grodków, woj. opolskie. 15-letni chłopak i jego ojciec zostali porażeni prądem w Grodkowie.

Dachowanie na prostym odcinku drogi. Kierująca i pasażerka w szpitalu
galeria

Dachowanie na prostym odcinku drogi. Kierująca i pasażerka w szpitalu 0 6

Do groźnego zdarzenia doszło w piątkowe południe w Dębowej Kłodzie (pow. parczewski).

Pomysł na biznes: 10 hektarów rodzinnej zabawy
Złota Setka

Pomysł na biznes: 10 hektarów rodzinnej zabawy 0 3

Na pomysł otworzenia tematycznego parku rozrywki trójka przedsiębiorców wpadła 8 lat temu. Dzisiaj to jedno z największych i najbardziej znanych miejsc tego typu w naszych kraju. Do Magicznych Ogródów koło Janowca w sezonie ściągają prawdziwe tłumy.

Awantura podczas festiwalu. Zaatakowali ochroniarza

Awantura podczas festiwalu. Zaatakowali ochroniarza 1 0

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem podczas festiwalu Kolory Muzyki w Parku Miejskim w Chełmie.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.