Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

14 listopada 2008 r.
10:30
Edytuj ten wpis

"Laluś”, ostatni taki mężczyzna

0 2 A A

Oczy miał takie błękitne, że całe niebo w nich zobaczyłam. Nigdy wcześniej tak pięknego mężczyzny nie spotkałam.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Gdy mnie schwycił za rękę , to myślałam, że padnę trupem. Ze szczęścia, ale też trochę ze strachu, bo nosił pistolet. A jednak wieczór w wieczór chodziłam do jego kryjówki i zanosiłam mu kolację. Tak, jak teraz chodzę na jego grób. 21 października 1963 roku. Majdan Kozic Górnych pod Piaskami. 37 funkcjonariuszy ZOMO i SB otacza stodołę Wacława Becia. Tutaj ukrywa się poszukiwany od lat Józef Franczak, ps. "Lalek”, "Laluś”. Komunistyczne władze są zdeterminowane: chcą mieć go żywego lub martwego. ZOMO otwiera ogień, "Lalek” nie ma szans. Ginie po serii z kałasznikowa. Na tę chwilę bezpieka czekała 18 lat. Dokładnie tyle grał im na nosie człowiek równie znienawidzony przez komunistów, co otoczony hołdem przez zwykłych ludzi; znajomych i obcych dla których pozostał legendą; ostatni polski partyzant. - Na czym polegała wyjątkowość "Lalusia”, dzięki której tak długo udało mu się przetrwać w podziemiu? W aktach ubeckich tego nie ma, a przecież oni wiedzieli o nim najwięcej - uśmiecha się dr Sławomir Poleszak z lubelskiego oddziału IPN. - Podobno był bystry i inteligentny. Życzliwy i ciepły wobec ludzi. Zadbany i elegancki, skąd prawdopodobnie wziął się jego pseudonim. Miał po prostu to "coś”.


Korzenie

1918 rok, rodzi się pokolenie Kolumbów. W Majdanie Kozic Górnych na świat przychodzi Józef Franczak. Jego rodzice mają niewielkie gospodarstwo i jeszcze 5 dzieci na utrzymaniu. Józek kończy siedem klas szkoły powszechnej w Piaskach, ale choć zdolny - może najzdolniejszy ze wszystkich dzieci - nie ma szans na dalszą naukę, bo rodziców na to nie stać. Zgłasza się do Szkoły Podoficerskiej Żandarmerii w Grudziądzu. O tym, co dzieje się z nim po wybuchu wojny, wiemy niewiele. Na pewno walczył w '39 roku na Kresach Wschodnich, na pewno był w sowieckiej niewoli z której szybko uciekł. Potem działał w ZWZ.


Dezerter

- Po wkroczeniu w 1944 r. Armii Czerwonej do Polski "Laluś” został wcielony do "ludowego” Wojska Polskiego - opowiada Poleszak. - Jego oddział został skierowany do Kąkolewnicy. Tam stacjonował w tym czasie sąd polowy, który skazywał na śmierć żołnierzy AK. Czy "Lalek” był naocznym świadkiem polskiego Katynia w Kąkolewnicy? Czy bał się, że podzieli los kolegów z AK? Tego nie wiemy. Wszystko wskazuje jednak na to, że kąkolewnicka rzeź nie pozwoliła mu dłużej służyć w szeregach bratobójczego polskiego wojska. I to prawdopodobnie zaważyło na jego dalszym życiu. "Lalek” dezerteruje. Ukrywa się w wielu miastach w Polsce. W '46 roku wraca na Lubelszczyznę, w rodzinne strony. I wpada w ręce ubeków. Podczas transportu z rąk "Lalka” i jego kolegów ginie 4 strażników. Kilka miesięcy później broniąc się przed aresztowaniem "Laluś” zabija komendanta posterunku MO w Rybczewicach i żołnierza. Dołącza do oddziału partyzanckiego kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka”. Już wtedy ubecy mówią o nim: "Ten bandyta”.


Niezłomny i osaczony

Franczak doskonale wie, jakie zarzuty na nim ciążą. Gdy w '47 zostaje ogłoszona amnestia, nie ujawnia się. Zostaje w konspiracji. Dr Poleszak tak to tłumaczy: Po pierwsze, nie wierzył komunistom, a ogłoszoną amnestię uważał za kolejny podstęp. Może też nie chciał iść na ich łaskę, wiedząc, że zgodzenie się na ich warunki, byłoby równoznaczne z rezygnacją z własnych przekonań. Z wolności. To był typ człowieka niezłomnego, walczącego do końca. Dla którego lepsza śmierć niż gnicie w ubeckich kazamatach. Kolejne miesiące to wciąż podziemna walka z komunistami. Zasadzki i wykonywanie wyroków na funkcjonariuszach UB i MO. Rozpracowywanie kapusiów. Brawurowe ucieczki przed ubekami. Tak do ‘48 roku, gdy patrol "Lalusia” zostaje rozbity. - On sam miał coraz większe poczucie osaczenia, osamotnienia, wręcz zaszczucia - mówi Poleszak. - Coraz więcej osób szło na współpracę z komunistami, coraz bardziej ubecy deptali "Lalkowi” po piętach. Czy miał poczucie beznadziejności swojej sytuacji? Na pewno wiedział, że musi się ukrywać. Dotąd, aż w Polsce przestaną rządzić komuniści.


Siatka

Po ‘48 "Lalek” zaczyna ukrywać się w samotności. Jego dowódca "Uskok” kryjówkę znajduje w bunkrze. Franczak ma inny pomysł: postanawia przemieszczać się z miejsca na miejsca tak, by zręcznie umykać przed pułapkami ubeków. Organizuje to w sposób precyzyjny. Na Lubelszczyźnie, w rodzinnych stronach tworzy sieć współpracowników, którzy znajdują mu wciąż nowe miejsca do zamelinowania. Tę siatkę ok. 200 osób tworzą jego dawni koledzy ze szkoły, sąsiedzi z rodzinnych stron Majdanu Kozic Górnych. Znajomi, ale też obcy dla niego ludzie. Rolnicy, nauczyciele, lekarze. Udzielają mu schronienia, karmią i… ryzykują długoletnim więzieniem za ukrywanie "bandyty”. Dla wielu to prawdziwy zaszczyt "gościć” u siebie kogoś takiego. - Był człowiekiem niezwykle bezpośrednim, łatwo nawiązywał znajomości - tłumaczy Poleszak. - Uśmiechnięty, ciepły, serdeczny. Zjednywał sobie ludzi, dzięki czemu mógł liczyć na ich pomoc.


Oczy czarne, oczy niebieskie

Gdy "Lalek” zaczyna się ukrywać ma 30 lat. Jest przystojny, i mimo trudnych warunków życia zawsze starannie ubrany, ostrzyżony i ogolony. Nosi przy sobie broń, a o jego "wyczynach” krążą legendy. Czego więcej trzeba, żeby łamać kobiece serca? - Oczy miał takie błękitne, że całe niebo w nich ujrzałam. Takie spojrzenie przeszywające na wskroś, aż mnie dreszcze przeszły - wspomina Marta Kowalska. Wola Piasecka, '47 rok. To tutaj u kuzyna Kowalskich, Zdzisława Stanickiego ukrywa się na stryszku nad stodołą "Laluś”. To tutaj zagląda coraz częściej starsza siostra Marty. Od niej Marta dowiaduje się o tym ślicznym "Lalku”, któremu siostra zanosi wieczorem jedzenie. - No, sympatyzowała z nim, można powiedzieć - wspomina pani Marta. - Ale ja też zaczęłam wieczorami do niego biegać z kolacją. Nigdy wcześniej tak pięknego mężczyzny nie spotkałam. Gdy mnie schwycił za rękę, to myślałam, że padnę trupem. Ze szczęścia, ale też trochę ze strachu, bo nosił pistolet. Jest też Krystyna Nowak spod Piask, która w oczach "Lalka” zakochała się bez pamięci. Choć pamięta je nieco inaczej niż pani Marta. - Czarne były jak dwa węgle - szepce 80-letnia kobieta. - Pamiętam je, bo takich oczu zapomnieć nie można. Człowiek był jak zaczarowany. Ileż to ja nocy przez te jego oczy nie przespałam…


Miłość

W tym samym czasie "Lalek” poznaje Danutę Mazur. Jej ojciec, podobnie jak wielu okolicznych gospodarzy w Wygnanowicach bierze na nocleg "Lalusia”. Młodsza o 10 lat od niego Danuta z czasem zostaje łączniczką między nim a "Uskokiem”. I zakochuje się w nim bez pamięci. - Był przystojny i mądry - wspominała tuż przed śmiercią Danuta Mazur (zmarła w 2007 roku). - Pięknie opowiadał. Tak pięknie, że każdy mu wierzył… Spotykają się w tajemnicy przed rodziną Danuty. W polu, w lesie, z daleka od ludzi. Ten ukryty romans trwa wiele lat. Ludzie traktują ich jak normalne małżeństwo. Dzięki Danucie "Laluś” wie, co się dzieje na świecie. I przekonuje ją: kolejna wojna już blisko. Komunizm musi się skończyć. A wtedy będę się mógł ujawnić.


Nie dam się im

W 1956 roku komunistyczny rząd ogłasza kolejną amnestię. Koledzy Franczaka z AK wychodzą na wolność. To ostatnia szansa, żeby się ujawnić. Danuta prosi ukochanego: Zgłoś się, zacznijmy wreszcie żyć jak ludzie. Ale "Laluś” kalkuluje: jest ścigany za zabicie kilkunastu fukcjonariuszy UB, MO, ORMO. Do tego "dorobiono” mu udział w rabunkowych napadach. "Dostanę dożywocie. Jeśli wcześniej nie zginę "przypadkiem” w trakcie przesłuchania - miał powiedzieć swojej narzeczonej. - Dlatego nie mogą mnie dostać. Nigdy”.


To twój tato

W ‘58 rodzi się Marek, syn "Lalka” i Danuty. - Wszyscy po cichu mówili, że "Lalek” ma gdzieś dziecko we wsi - wspomina Marta Kowalska. - I nikogo to nie dziwiło. Małego Marka wychowuje matka i dziadek. Oficjalnie jego ojciec jest nieznany. Bo "Lalek” doskonale wie, że to właśnie syn może go zdekonspirować. Dlatego jest ostrożny. Do Marka zagląda tylko w nocy, gdy ten już śpi. Nie pozwala Danucie opowiadać dziecku o sobie, bojąc się, że bezpieka może to wykorzystać. - Nie pamiętam taty - mówi Marek Franczak. - Za malutki byłem, żeby mieć jakieś wspomnienia. No, może jedno, jak przez mgłę… Poszliśmy z mamą w pole, pod las. Tam ze stogu siana ktoś wystawił rękę. To twój tato, powiedziała do mnie mama.


Spalony

Gdy rodzi się Marek, SB od wielu lat bezskutecznie próbuje zdekonspirować jego ojca. Rozpracowanie o kryptonimie "Pożar” rozpoczęte formalnie w 1951 roku to jedna z najbardziej spektakularnych akcji bezpieki. I jedna z najbardziej ją kompromitujących. Aby dotrzeć do "Lalusia” SB rozpracowuje całe jego środowisko: rodzinę, znajomych, mieszkańców wiosek, w których się ukrywał. Łącznie kilkaset osób. W domach sióstr Franczaka funkcjonariusze montują aparaturę podsłuchową, z której jednak - na skutek awarii - nie ma żadnego pożytku. Na podsłuchu jest też dom Danuty Mazur. Bez skutku. Zdesperowani esbecy wiele tygodni koczują u sąsiadów Mazurów czekając, aż pojawi się "Laluś”. Z tego także nic nie wychodzi. Milicjanci podsuwają małemu Markowi cukierki, pytając, gdzie jest jego tatuś. - A skąd ja to mogłem wiedzieć? - uśmiecha się syn "Lalusia”. - Nie miałem pojęcia, kim naprawdę jest mój ojciec.


Nie dotrzemy do niego

Wreszcie spośród osób z terenu na którym ukrywa się "Lalek”, SB werbuje agenturę mającą pomóc w jego ujęciu. - SB zbierała kompromitujące materiały o ludziach i grożąc ich ujawnieniem zmuszała do współpracy - opowiada Sławomir Poleszak. - Oficjalnie udało się ustalić 27 tajnych współpracowników zwerbowanych w sprawie "Lalusia”. Ale wiele wskazuje na to, że osób współpracujących z SB mogło być nawet ponad 100. Tyle że na niewiele się to zdało. Bo "agenci” albo sami przyznawali się "Lalkowi”, że zostali zwerbowani, albo jakimś sposobem on sam się o tym dowiadywał. I agent był dekonspirowany. Jeszcze inni prowadzili podwójną grę: utwierdzali SB w przekonaniu, że z nimi współpracują, o wszystkim informując "Lalka”. Skąd tak wielka lojalność wobec "Lalusia”? Poleszak: Bo w czasach najgłębszego komunizmu był uosobieniem pragnień ludzi o wolności. Z raportu mjr. Juliana Pasztelana, z-cy komendanta powiatowego ds. SB w KP MO w Lublinie: "Oceniając możliwości tajnych współpracowników na podstawie dotychczasowej pracy z nimi stwierdza się, że przy ich pomocy nie jesteśmy w stanie dotrzeć bezpośrednio do bandyty. (…)”


Początek 1963 roku. Stanisław Mazur, kuzyn Danuty, jest stolarzem, ma czworo małych dzieci. W Wygnanowicach, niedaleko Danuty, mieszka jego matka. On zaś buduje dom na Wapiennej w Lublinie. To człowiek, który, jak wielu z tych stron, "Lalka” spotykał kilkakrotnie. To także człowiek, którego bezpieka typuje na tajnego współpracownika, który im "Lalka” wystawi. Wiedzą o nim wszystko. Także to, co Mazur chętnie ukryłby przed światem. Każdy ma przecież takie tajemnice. - Wezwali go do komendy w Lublinie i powiedzieli, co na niego mają i jak to mogą wykorzystać - opowiada Poleszak. - Po kilku spotkaniach, często także przy wódce, zaproponowali mu współpracę. Nadali mu pseudonim "Michał”.


Gra

Zaczyna się precyzyjna gra operacyjna. Przez kolejne miesiące Mazur kilkakrotnie spotyka się z "Lalkiem”, a o tych spotkaniach informuje SB. Tymczasem "Laluś” usiłuje zdobyć mundur milicjanta. Jest mu niezbędny, tak jak inne przebrania, np. kobiety, żeby bezpiecznie poruszać się po okolicy. Mazur przekonuje go, że ma dojścia i zdobędzie dla niego taki mundur. Potrzebuje jednak na to czasu. "Lalek” wierzy Mazurowi - nie ma powodów, żeby mu nie wierzyć. W końcu to kuzyn Danuty, miły, spokojny, taki swój człowiek.


Obława

20 października Stanisław Mazur donosi esbekom o tym, że widział "Lalusia” jadącego motocyklem. Po numerach docierają, że motocykl należy do Wacława Becia mieszkającego w Majdanie Kozic Górnych. Są tam już następnego dnia. 37 funkcjonariuszy ZOMO i SB otacza stodołę, w której ukrywa się "Laluś”. Ten próbuje się im wymknąć. Udaje gospodarza idącego w pole, ale tym razem fortel zawodzi. Zaczyna się strzelanina. "Laluś” ginie trafiony serią z kałasznikowa.


Kim jest ten pan

Esbecy ściągają siostry Franczaka, żeby zidentyfikowały zwłoki. - Nie znam go - miała odpowiedzieć jedna z nich. - A zresztą to chyba wy powinniście wiedzieć, kogo zabiliście. Ciało zostaje przewiezione na sekcję do prosektorium Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. Pani prokurator podejmuje decyzję, której do dziś nikt nie potrafi wytłumaczyć: "Laluś” zostaje pozbawiony głowy. Zwłoki "Lalusia” esbecy każą pochować w bezimiennej mogile na cmentarzu komunalnym przy ul. Unickiej w Lublinie. Są przekonani, że nigdy nie zostaną odnalezione.


Piętno zdrajcy

Tymczasem nikt ze znajomych ani z rodziny "Lalusia” nie ma pojęcia, kto naprawdę go wystawił. Oskarżenie pada na Wacława Becia. Wszyscy w okolicznych wsiach są przekonani, że to on wydał ukrywającego się u niego w stodole partyzanta. Bezpiece ta wersja jest bardzo na rękę. Chcą, by Mazur wciąż dla nich pracował. Beć najpierw idzie na 5 lat do więzienia za pomaganie "bandycie”. A potem, aż do śmierci w 1994 roku nosi na czole piętno zdrajcy. Mazur umiera dwa lata później. Do końca życia cieszy się nieposzlakowaną opinią.


Judaszowe srebrniki

Prawda o tym, kto rzeczywiście zdradził, wychodzi na jaw dopiero w 2005 roku. Dr Sławomir Poleszak dociera do teczki tajnego współpracownika SB o pseudonimie "Michał”. Znajduje w niej oryginał pokwitowania odbioru pieniędzy od SB podpisany przez Stanisława Mazura. Za wystawienie "Lalusia” Mazur dostał 5 tys. zł. Pięć średnich robotniczych pensji. - To było dla mnie szokujące odkrycie - przyznaje Poleszak. - Byłem, podobnie jak inni, przekonany, że "Lalusia” zdradził Beć. A okazało się, że za wszystkim stał Mazur. Ten miły, spokojny, przyzwoity człowiek.


Bandycki pomiot

- Mama podejrzewała od początku, że to Mazur wydał tatę - mówi Marek Franczak. - Ale nikt nic nie wiedział na pewno. Żadnych dowodów nie mieliśmy. To była przecież rodzina… Syn "Lalusia” nie miał lekkiego życia po jego śmierci. - Nie dość, że brakowało mi ojcowskiej ręki, to ileż za "tego Franczaka” w tyłek jako dziecko zebrałem - wspomina. - A to mnie na posterunek milicji wzywali, a to w szkole mnie nauczyciel historii gnębił. Mówili, że tato był pospolitym rabusiem. A ja to takie bandyckie nasienie.


Gdzie jest głowa

Marek mieszka dziś w Chełmie. Jest górnikiem w Bogdance. Działa w górniczej "Solidarności”. Nazwisko ojca nosi od 1992 roku. - Wystąpiłem do sądu, by po latach poczuć się naprawdę jego synem - tłumaczy. - Podobno mam jego pogodną naturę i życiowy optymizm. Na pewno takie same poglądy. Ważna jest dla mnie prawda, wolność, sprawiedliwość. Zamysł bezpieki, by nikt nigdy nie dotarł do mogiły, w której spoczywa "Lalek”, nie powiódł się. Pracownik cmentarza na Unickiej zdradził rodzinie miejsce pochówku słynnego partyzanta. Dwadzieścia lat po śmierci "Lalka”, na fali solidarnościowej odwilży jego siostry przeniosły zwłoki do rodzinnej mogiły na cmentarzu w Piaskach. Gdy otworzono trumnę, okazało się, że nie ma w niej głowy. Nikt nie potrafił odpowiedzieć rodzinie, co się z nią stało.


Taki mężczyzna

21 października 2008 roku. Stoimy z Markiem Franczakiem przy grobie "Lalka” w Piaskach. Pół wieku temu zginął jego ojciec, ostatni polski partyzant. - Nic mi po nim nie zostało, poza ludzką pamięcią - szepce Marek. - I jeszcze coś. Medalik, który zostawił u pewnej kobiety, zanim go złapali. Miał po niego wrócić, ale nie wrócił. Ta pani długo mnie szukała, żeby oddać mi go oddać. I odtąd zawsze mam go przy sobie. Marta Kowalska przychodzi na grób "Lalka” co roku, czasem nawet częściej. Była nastolatką, gdy poznała "Lalusia”. Widziała go ledwo kilka razy, jak przez mgłę, ale pamięta do dziś. - Samo niebo z jego oczu płynęło - uśmiecha się smutno. - Nigdy ich nie zapomnę. Takie to były oczy. Współpraca dr Sławomir Poleszak


Źródła:

S. Poleszak "Józef Franczak 1918-1963” w "Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944-1956”. Tom 3. IPN 2007; S. Poleszak "Kryptonim Pożar. Rozpracowanie i likwidacja ostatniego żołnierza polskiego podziemia niepodległościowego Józefa Franczaka "Lalka”, "Lalusia” (1956-1963) w "Pamięć i Sprawiedliwość” IPN Warszawa, 2 (8) 2005.


Komentarze 2

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 17 lutego 2016 o 18:17
0
Pani prokurator podejmuje decyzję, której do dziś nikt nie potrafi wytłumaczyć: "Laluś” zostaje pozbawiony głowy a kto to byl? powinno sie te postac przedstawic spoleczenstwu
Avatar
Gość / 21 października 2015 o 20:04
0
CHWAŁA BOHATEROM ! Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie. FanatykIdei.
Avatar
Gość / 17 lutego 2016 o 18:17
0
Pani prokurator podejmuje decyzję, której do dziś nikt nie potrafi wytłumaczyć: "Laluś” zostaje pozbawiony głowy a kto to byl? powinno sie te postac przedstawic spoleczenstwu
Avatar
Gość / 21 października 2015 o 20:04
0
CHWAŁA BOHATEROM ! Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie. FanatykIdei.
Zobacz wszystkie komentarze 2

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 23 lipca 2018 r.

Pierwsza strona Dziennika Wschodniego z 23 lipca 2018 r. 0 0

Związkowcy kontra związkowcy w puławskich Azotach. Wysyłają listy i apele
galeria

Związkowcy kontra związkowcy w puławskich Azotach. Wysyłają listy i apele 26 8

Z jednej strony mobilizacja do uczestnictwa w pikiecie i referendum strajkowym, z drugiej oskarżenia o działanie „godzące w dobre imię spółki”. Związki zawodowe w puławskich Azotach już dawno nie były ze sobą tak skłócone.

Strajk pilotów linii Ryanair, problem pasażerów. Jak duże można dostać odszkodowanie?
Alarm 24

Strajk pilotów linii Ryanair, problem pasażerów. Jak duże można dostać odszkodowanie? 9 2

Setki rejsów zostały odwołane z powodu strajku pilotów linii Ryanair. Chodzi także o loty z Polski i do Polski. Pechowi pasażerowie mają prawo do odszkodowania od linii lotniczych. Pieniędzy można żądać także wtedy, gdy lot opóźni się o co najmniej dwie godziny.

Wisła zbyt wysoka. Prom z Kazimierza Dolnego do Janowca nie kursuje

Wisła zbyt wysoka. Prom z Kazimierza Dolnego do Janowca nie kursuje 24 1

Z powodu wysokiego stanu Wisły nie działa przeprawa promowa z Kazimierza Dolnego do Janowca.

Święcenie samochodów w lubelskich kościołach. Żeby kierowcy zawsze używali ich mądrze
Zdjęcia
galeria

Święcenie samochodów w lubelskich kościołach. Żeby kierowcy zawsze używali ich mądrze 150 17

Na samochody dla misjonarzy zbierano w niedzielę pieniądze w lubelskich kościołach, a obok nich można było poświęcić swój pojazd. Tak zaczął się 18. Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa.

Polscy strażacy pomagają Szwedom gasić pożary lasów. Niesamowita reakcja mieszkańców [wideo]
film

Polscy strażacy pomagają Szwedom gasić pożary lasów. Niesamowita reakcja mieszkańców [wideo] 414 16

W związku z pożarami lasów w środkowej części Szwecji, polski rząd podjął decyzję o udzieleniu wsparcia. W sobotę ze Świnoujścia wyruszyła grupa prawie 140 strażaków, którzy mają pomóc szwedzkim ratownikom. Do Szwecji pojechał również 44 wozy ratowniczo-gaśnicze.

Cheap Tobacco wystąpi w Radiu Lublin
27 lipca 2018, 19:00

Cheap Tobacco wystąpi w Radiu Lublin 3 0

Co Gdzie Kiedy. Radio Lublin (ul. Obrońców Pokoju 2) zaprasza na koncert formacji Cheap Tobacco. Wydarzenie odbędzie się 27 lipca o godz. 19.

Przedsmak Carnavalu Sztumistrzów. Po Lublinie krąży już Cyrk Podwórkowy [zdjęcia]
galeria

Przedsmak Carnavalu Sztumistrzów. Po Lublinie krąży już Cyrk Podwórkowy [zdjęcia] 7 1

Po lubelskich dzielnicach krąży już Cyrk Podwórkowy, który co roku jest oznaką zbliżającego się Carnavalu Sztukmistrzów.

Nowa galeria handlowa w woj. lubelskim. Pieniądze zainwestuje belgijski deweloper
galeria

Nowa galeria handlowa w woj. lubelskim. Pieniądze zainwestuje belgijski deweloper 28 11

Nie jedna, a dwie firmy zbudują razem pierwszą w Chełmie dużą galerię handlową. Prace budowlane mają się rozpocząć jeszcze w tym roku.

Ten Typ Mes wystąpi w Plenerze
27 lipca 2018, 20:00

Ten Typ Mes wystąpi w Plenerze 1 0

Co Gdzie Kiedy. 27 lipca o godz. 20 w klubie Plener (Park Ludowy) wystąpi popularny raper i wokalista Ten Typ Mes. Artysta rozkręci soundsystemową imprezę z udziałem producenta Stasiaka oraz DJ'ów Black Belta Grega i Raz Dwa.

Łączy ich wspólna praca w policji. Oto najlepsze w woj. lubelskim psy służbowe i ich przewodnicy
galeria
film

Łączy ich wspólna praca w policji. Oto najlepsze w woj. lubelskim psy służbowe i ich przewodnicy 9 4

W piątek zakończyły się wojewódzkie eliminacje do XVIII finału Kynologicznych Mistrzostw Policji Sułkowice 2018. Zwyciężył pies IBAR i jego przewodnik st. sierż. Artur Lipski z KMP w Zamościu.

Poseł mówi o pobiciu demonstrantów w Warszawie. Policja odpowiada
film

Poseł mówi o pobiciu demonstrantów w Warszawie. Policja odpowiada 0 3

Poseł Nowoczesnej Piotr Misiło zapowiada złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez policję podczas piątkowej demonstracji przed Sejmem.

74 lata temu zlikwidowano niemiecki obóz koncentracyjny Majdanek. Pamięć o ofiarach
galeria

74 lata temu zlikwidowano niemiecki obóz koncentracyjny Majdanek. Pamięć o ofiarach 23 6

W niedzielę minęły 74 lata od ostatecznej likwidacji niemieckiego obozu koncentracyjnego Majdanek, który działał przez blisko trzy lata.

Miasto movie analogowo: Terminator w Warsztatach Kultury
25 lipca 2018, 21:00

Miasto movie analogowo: Terminator w Warsztatach Kultury 3 0

Co Gdzie Kiedy. Przed nami ostatnie lipcowe spotkanie w ramach cyklu Miasto movie analogowo w Warsztatach Kultury (ul. Grodzka 5a). W środę, 25 lipca o godz. 21 w tamtejszej Próbie Cafe wyświetlony zostanie kultowy Terminator.

94 PZLA MP. Złoto Pauliny Guby na zakończenie zmagań w Lublinie

94 PZLA MP. Złoto Pauliny Guby na zakończenie zmagań w Lublinie 0 0

Zawodniczka AZS UMCS Lublin Paulina Guba bez najmniejszych problemów wywalczyła złoty medal w pchnięciu kulą. Lubelska zawodniczka uzyskała rezultat 18.82 i nad drugą w klasyfikacji zawodniczką miała blisko dwa metry

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium

Uwaga czytelniku!

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych przez administratora portalu www.dziennikwschodni.pl – spółkę Corner Media sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie.

Bardzo prosimy, zapoznaj się z tymi informacjami uważnie, są to bowiem sprawy bardzo istotne. Jeśli jesteś osobą małoletnią poniżej 16. roku życia, koniecznie przekaż tą wiadomość swoim opiekunom, którzy następnie powinni wytłumaczyć Ci, o co w niej chodzi i dlaczego się do Ciebie zwracamy.

Czym jest RODO?

RODO to potoczna nazwa Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. W Polsce będzie ono obowiązywało od 25 maja 2018 r. Akt ten wprowadza nowy standard ochrony danych osobowych, nakładając na podmioty przetwarzające te dane (administratorów danych) szereg obowiązków, w tym obowiązek poinformowania Ciebie o sposobie przetwarzania Twoich danych, celach w jakich Twoje dane są przetwarzane oraz o uprawnieniach przysługujących Ci w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez administratora danych.

Administrator danych

Administratorem Twoich danych osobowych jest Corner Media Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Lublinie, ul. Krakowskie Przedmieście 54, 20-002 Lublin, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Lublin – Wschód z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, za numerem KRS 0000507517, NIP 7123286919, kapitał zakładowy – 50.000,00. PLN

Możesz się z nami skontaktować zarówno pod adresem:
Corner Media Spółka z o.o.
ul. Krakowskie Przedmieście 54
20-002 Lublinie

jak i mailowo: online@dziennikwschodni.pl

oraz telefonicznie: 81 46-26-800

Rodzaj przetwarzanych danych osobowych

Przetwarzamy dane osobowe podane przez Ciebie podczas procesu rejestracji konta na portalu www.dziennikwschodni.pl, a także dane, które są zbierane podczas korzystania przez Ciebie z tego portalu. Chodzi o dane zbierane i zapisywane w plikach cookies. Więcej na temat plików cookies przeczytasz w naszej polityce prywatności.

Pamiętaj, rejestracja konta na portalu www.dziennikwschodni.pl nie jest obowiązkowa. Nie masz także obowiązku podawania nam swoich prawdziwych danych podczas procesu rejestracji, jak również nie musisz podawać nam wszystkich danych, o które pytamy. Może się jednak zdarzyć tak, że nie posiadając Twoich wszystkich danych albo nie posiadając Twoich prawdziwych danych, nie będziemy w stanie świadczyć Ci wszystkich usług, które oferujemy oraz wywiązać się z wszystkich obowiązków określonych w regulaminie portalu dziennikwschodni.pl (np. zapewnić Ci odpowiedniego bezpieczeństwa w zakresie odzyskania danych dostępowych do konta).

Cel przetwarzania danych osobowych

Głównym celem przetwarzania przez nas Twoich danych jest zapewnienie Ci pełnej funkcjonalności działania serwisu dziennikwschodni.pl, dostępu do usług świadczonych przez nas w ramach tego serwisu, zapewniania Ci bezpieczeństwa podczas korzystania z serwisu (np. w przypadku prób nadużyć) oraz wywiązanie się przez nas z obowiązków umownych wynikających z regulaminu portalu Dziennikwschodni.pl.

Dodatkowy cel przetwarzania danych osobowych to tzw. marketing własny, tj. przetwarzanie danych wyłącznie na nasze wewnętrzne potrzeby w celach analitycznych, badawczych, statystycznych, w szczególności poprzez dążenie do jak najpełniejszego dostosowania treści wyświetlanych na naszych stronach do Twoich preferencji i zainteresowań.

Ponadto, o ile wyrazisz na to zgodę, będziemy mogli przetwarzać Twoje dane osobowe w celach marketingowych (marketing zewnętrzny), w tym przekazywać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym – agencjom reklamowym i naszym partnerom handlowym. Pamiętaj, że zgoda na przetwarzanie Twoich danych w celach marketingowych jest całkowicie dobrowolna i możesz ją w każdej chwili wycofać.

Pamiętaj także, że jeżeli jesteś osobą małoletnią, która nie ukończyła 16. roku życia, przesyłanie informacji w celach marketingowych może nastąpić wyłącznie po wyrażeniu zgody przez Twojego rodzica lub opiekuna.

Podstawy prawne przetwarzania danych

Twoje dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie zgodnie z określonymi w obecnie obowiązujących przepisach podstawami prawnymi. W zależności od celu przetwarzania danych możemy wyróżnić trzy główne podstawy prawne przetwarzania danych.

Pierwszą podstawą przetwarzania danych jest niezbędność do wykonania umów o świadczenie usług. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przetwarzanie danych jest niezbędne w celu zapewnienia Ci sprawnego, bezpiecznego korzystania z naszego serwisu wraz z jego wszystkimi funkcjonalnościami. Umowy o świadczenie usług to regulaminy, w tym regulamin portalu dziennikwschodni.pl, który akceptujesz decydując się na korzystanie z naszego serwisu.

Drugą podstawą przetwarzania danych jest uzasadniony interes administratora danych. Mamy z nim do czynienia w przypadku prowadzenia pomiarów statystycznych oraz działań z zakresu marketingu własnego przez administratora danych.

Wreszcie, trzecią przesłanką przetwarzania danych jest Twoja dobrowolna i świadoma zgoda. Na jej podstawie Twoje dane mogą być wykorzystywane w celach marketingowych, a także w celu profilowania.

Pamiętaj, zgody udzielasz w pełni dobrowolnie. Masz także prawo do cofnięcia udzielonej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych w dowolnym momencie. Wycofanie zgody nie będzie miało jednak wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem.

Podmioty, którym możemy przekazywać dane

Co do zasady Twoje dane osobowe będą przez nas wykorzystywane wyłącznie na nasz własny użytek.

W pewnych sytuacjach możemy jednak przekazać Twoje dane podmiotom z nami współpracującym: – naszym partnerom handlowym, podwykonawcom oferowanych przez nas usług, agencjom marketingowym.

Dodatkowo, w przypadkach ściśle określonych w przepisach prawa, będziemy zobligowani przekazać Twoje dane podmiotom uprawnionym do ich uzyskania na podstawie obecnie obowiązujących przepisów prawa (np. policji czy prokuraturze), pod warunkiem oczywiście, iż wystąpią do nas z takim żądaniem, powołując się na określoną podstawę prawną.

Okres przechowywania danych

Twoje dane osobowe będą przechowywane tak długo, jak będzie to niezbędne do zapewnienia Ci dostępu do usług oferowanych przez serwis www.dziennikwchodni.pl Oczywiście, możesz w każdym czasie złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania swoich danych osobowych, ich zmianę lub usunięcie.

Informacje o prawach przysługujących osobie, której dane dotyczą

Musisz wiedzieć, że niezależnie od tego, na jakiej podstawie przetwarzamy Twoje dane, masz zawsze prawo dostępu do nich oraz ich poprawiania. Możesz również w każdym momencie żądać ich usunięcia lub cofnąć albo ograniczyć wcześniej udzieloną zgodę na przetwarzanie danych osobowych, przy czym wycofanie danej zgody nie wpływa na administratora danych do przetwarzania danych w celu określonym w danej zgodzie do chwili jej wycofania.

Masz również prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych osobowych.

Możesz też zażądać od administratora danych osobowych przeniesienia Twoich danych lub uzyskania kopii Twoich danych, z tym jednak zastrzeżeniem, że prawo to nie może wpływać niekorzystnie na prawa i wolności innych osób. Administrator danych będzie realizował Twoje żądania w zakresie posiadanych możliwości technicznych.

Informacje o prawie do wniesienia skargi

Organem nadzorczym nad administratorem danych osobowych jest Generalny Inspektor Danych Osobowych, do którego masz prawo wnieść skargę za każdym razem, gdy Twoje dane będą przetwarzane w sposób w Twojej ocenie nieprawidłowy.

Informacje o tym, czy podanie danych jest wymogiem ustawowym lub umownym, czy jesteś zobowiązany do ich podania

Nie jesteś zobowiązany do podawania nam swoich danych osobowych ani wyrażania zgody na ich przetwarzanie, z tym jednak zastrzeżeniem, że ich podanie może okazać się niezbędne dla korzystania z określonych funkcjonalności serwisu.

Jest także możliwe, że jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie danych osobowych lub cofniesz wcześniej udzieloną zgodę, nie będziemy mogli zapewnić Ci dostępu do niektórych oferowanych przez nas usług, przy czym zawsze w takim wypadku zostaniesz o tym poinformowany.

Informacje o profilowaniu

Czym jest profilowanie? To zbieranie wszelkich informacji, które pozwalają bezpośrednio lub pośrednio zidentyfikować osobę, która jest poddawana profilowaniu. Profilowanie odbywa się najczęściej przy użyciu systemów informatycznych, w sposób zautomatyzowany, za pomocą specjalnych algorytmów uwzględniających określone wcześniej kryteria. Wyniki profilowania mogą być wykorzystywane m.in. do celów marketingowych, np. w celu spersonalizowania reklamy kierowanej do danego użytkownika lub przygotowania oferty uwzględniającej jego potrzeby lub preferencje.

Oświadczamy, że na chwilę obecną nie profilujemy Twoich danych. Jeśli jednak zaczniemy, zostaniesz o tym uprzednio poinformowany i będziesz miał prawo nie wyrazić na to zgody.

Bardzo prosimy o uważne zapoznanie się z powyższymi informacjami. Gdy już to zrobisz, kliknij przycisk Zapoznałem się z informacją. Przejdź do serwisu.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.